No cóż, mam nadzieję że tego nie było bo nie chce mi się przeglądac całego tematu :D :D Księżna Diana poszla do nieba. U bram wita ją świety Piotr i mówi: - Wiem córo, ze na ziemi byłaś księżną, ale tutaj w niebie wszyscy są rowni, więc zdejmij tę koronę. - To nie korona. To alufelga. :D :D Halo? -Cześć córeczko, tu tatuś. Daj mi mamusie. -Tatusiu, ale ona jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem. -Ale córeczko, ty nie masz żadnego wujka Franka! -Właśnie że mam! Jest z mamusią w sypialni! -No cóż... Posłuchaj uważnie, chcę żebyś coś dla mnie zrobiła. -Dobrze tatusiu. -Idź na górę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie parkuje przed domem... Minęło kilka minut. -Tatusiu, już to zrobiłam... -I co się stało? -Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka, potknęła się o dywan, wypadła przez okno i leży nieżywa. -O rety! A co wujek Franek? -On też wyskoczył przez okno, tylko z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody... No i wujek też jest nieżywy. Następuje długa chwila ciszy: -Hmmm, basen mówisz? A czy to numer 111-222-333? :D :D Temat: napęd antygrawitacyjny Rektor: 1. Bierzemy kota (nie za starego) 2. Przygotowujemy pajdę chleba (nie musi być świeży, raczej nie bułka) 3. Smarujemy pajdę masłem (nie margaryna) może być grubo 4. Przywiązujemy pajdę do kota Ważne: pajda musi znajdować się na grzbiecie kota, częścią suchą stykać się z jego grzbietem. 5. Całość zrzucamy z wysokiego drzewa, ewentualnie balkonu. Wnioski: A. Kot zawsze spada na cztery łapy. B. Posmarowana kromka chleba spada zawsze masłem na dół Napęd antygrawitacyjny gotowy. Tydzień później: Drogi kolego P. Ponieważ do testów używam sporych rozmiarów kocura, zakupiłem chleb okrągły, aby pajda była stosunkowo jak największa i użyłem masła xxx, aby efekt był jak najbardziej okazały zrzuciłem kota z 4 piętra i : kot ledwo przeżył bo spadł na cztery łapy i 2 z nich sobie zwichnął - napęd antygrawitacyjny nie zadziałał, a przyczyną tego jest fakt, ze w trakcie lotu wygłodniały kocur zlizał powłokę antygrawitacyjną czyli masło. I teraz nasuwają się pytania: 1. czy jeśli zaknebluje tego kota, to czy z fizycznego punktu widzenia nic się nie zmieni? 2. skoro kot po upadku zwichnął 2 łapy to czy można go stosować w kolejnych próbach (wszak jeden z warunków brzmi: - kot spada zawsze na 4 łapy) Szanowny S: 1. Proponuje przed eksperymentem nakarmić kota. 2. Kot nadal powinien spaść na 4 łapy, z uwagi na fakt, ze je nadal posiada, zwichnięte, ale posiada. 3. 4 piętro to trochę za dużo. Obiekt badań może się popsuć na dobre, w razie niepowodzeń. P: Ok. Teraz mi Pan pomógł, ale i tak pewnie kot zliże masło. A może go usztywnię aż po kark kijem? S: Proszę posypać solą. Znaczy się masło, nie kota.... P: Nie, bo może to zepsuć powłokę antygrawitacyjna - tzn. zmieni jej molekułę. S: Myślałem o tym. Fakt. Tylko czy kij przymocowany do karku nie zmieni struktury kota? Czy to nadal kot, czy już kot z kijem? Bo kot z kijem może nie spadać na 4 łapy. Z: Pozwolicie panowie ze się wtrącę. Mam w domu 3 koty, postaram się sprawdzić (w sposób bezbolesny dla kotów), czy ta teoria ma jakiekolwiek szansę bytu. Generalnie jest OK, ale praktyczne wykorzystanie kotów może być trudne sam sposób montażu kotów jest trudny - wymyśliłem cos takiego: - łączymy 3 koty brzuchami - tak ze łapami się oplatają - przez to otrzymujemy kotowalec o rozstawie łap 120° - miedzy koty wkładamy kij od szczotki (odpowiednio skrócony). Wynik: koty powinny lewitować na malej wysokości, kij nabiera dużych obrotów, po zamontowaniu na kijku zębatki i podpięciu do tego generatora mamy mała elektrownię o napędzie antygrawitacyjnym. P: Co do elektrowni - jest mały problem - kij musi być oblepiony ziemią, a do kotów przymocowane kromki chleba z masłem, oczywiście masłem w kierunku kota - to po to aby rotujące koty nie opadały na rdzeń. Ale reszta zdaje się gra... S: Można inaczej - wziąć mercedesa (starego, żółtego z zatartym silnikiem), odkręcić koła, a do podwozia przymocować 40 wypreparowanych kocich grzbietów. Można spróbować z żywymi kotami, jednak wycie stada wściekłych powiązanych kotów na pewno miałoby negatywny wpływ na komfort jazdy. Należy również wymontować kierownice i zainstalować joystick. Będzie to sterowanie tzw. "fly by wire". Drogi są dwie - albo po dwa zewnętrzne grzbiety w każdym nadkolu będą posiadały nogi i specjalny napęd elektryczny po wychyleniu drążka przez kierowcę obróci odpowiednio prawe lub lewe grzbiety z siła proporcjonalna do nacisku na drążek. Inne wyjście to ukrycie w nadkolach dużej ilości kromek chleba swobodnie opuszczanych z nadkola. Co Panowie na to? Z: Albo jeszcze: bierzemy garść ziemi, oblepiamy ja masłem i owijamy nią kota - od spodu. Potem smarujemy wierzch kota masłem, posypujemy delikatnie ziemia i naciągamy kolejnego kota, i tak dalej i tak dalej... Jak przekroczymy masę krytyczna - będziemy mieli czarną dziurę. :D :D RODZAJE [beeep] [beeep] Duch - czujesz, że [beeep] wyszło, ale nie ma go w kiblu [beeep] Czyste - czujesz, że [beeep] wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym [beeep] Mokre - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły Druga Fala - kiedy się wysrasz i podciągasz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz się jeszcze wy [beeep] [beeep] Pękająca Żyła na Ciemieniu - ciśniesz tak mocno, że praktycznie dostajesz apopleksji [beeep] Gigant - wysrywasz tyle, że tracisz 15 kg [beeep] Kłoda - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla [beeep] Gazowe - jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z Ciebie [beeep] Kukurydza - jak sama nazwa wskazuje [beeep] Jak Chciałbym Się [beeep] - kiedy chcesz się [beeep] ale wszystko, co możesz zrobić, usiąść na kiblu, cisnąc i pierdnąć kilka razy [beeep] Naciąganie Kręgosłupa - takie bolesne, że powiedziałbyś, że wysrywasz kręgosłup [beeep] Mokry Pośladek (Uderzenie Mocy) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje Ci dupę [beeep] Płynne - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje z [beeep] i opryskuje całą muszlę [beeep] Meksykańskie Żarcie - tak śmierdzi, że trzeba wietrzyć [beeep] Wysokiej Klasy - nie śmierdzi [beeep] Spławik - kiedy jesteś w kiblu publicznym i czeka w kolejce dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek golfowych pływa nadal po powierzchni wody [beeep] Zasadzka - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie albo w czasie gry w golfa. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci i do końca dnia chodzisz ze skrzyżowanymi nogami [beeep] Pijackie (Kac kupka) - następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli [beeep] Szampańskie - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, z [beeep] wypływa gazowana ciecz [beeep] Przylgnięte - kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu [beeep] [beeep] Wybuch - poprzedzone pierdnięciem tak okropnym, że po wysraniu się sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań [beeep] Zabawa w Chowanego - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca... [beeep] Królicze - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach (duże ilości). Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje [beeep] z nudów. [beeep] Pochodnia - [beeep], które tak pali dupę, że przysiągłbyś, że jest łatwopalne (zazwyczaj zdarza się rankiem po zjedzeniu dzień wcześniej WIELKIEJ ilości ostrego żarcia) [beeep] Dualnej Gęstości - jedna część [beeep] jest ciekła, podczas gdy druga jest ciałem stałym [beeep] Betonowe - [beeep], które zostawiasz po 2 tygodniach nie chodzenia do kibla [beeep] Chirurgiczne - następuje po Gównie Betonowym - musisz iść do chirurga, ponieważ [beeep] jest rozdarta. :D :D