-
Zawartość
2852 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez aliven
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 112
-
Na tym polega różnica. Mi np nie pasuje za zbytnio seria Far Cry ale to nie zmienia faktu, że to świetne gry i nie dziwię się ludziom, którzy się w nie zagrywają. Subiektywne minusy a obiektywne minusy to duża różnica. Jedyny powód jaki widzę takiej wielkiej popularności to klimat takiego słowiańskiego kibolstwa. Każdy to kozak i szuka tylko komu spuścić manto.
-
Ani jedno ani drugie nie jest dziełem wybitnym. A Risen to juz w ogóle crap. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć tego jakiegoś kultu wokół Gothiców i Risenów.
-
Dlatego napisałem - miał marny laning. Nie ma żadnego znaczenia. Jak postać jest op/silna/ma mało counterów to się każdy na poważnie grający uczy grać taką postacią jeżeli jest z jego pozycji. Ja np dziękuję Riotowi, że Lee Sin wyleciał z mety bo nie znoszę tego bohatera (własnie poprzez fun z gry). Jak pisałem, Galio był bezużyteczny bez full ap buildu. Tylko dzięki temu miał owego heala. Jego E było za małe by miało większe znaczenie, było uzywane do poke. Zamiast heala dostaje tarczę. Zamiast E ma szarżę.
-
Zakupiłeś wirtualną rzecz więdząc doskonale, że gra podlega ciagłym zmianom zarówno pod względem mechaniki jak i estetyki. Znaczy musisz to wiedzieć bo zaakceptowałeś terms of use, inaczej byś nie mógł konta w ogóle założyć. Strzelam, że główną cechą jaką ludzie się kierują kupując skiny nie jest splash art a wygląd modelu 3d. Znowu? Yorick był marny 1vs1. Gdyby miał silne lanning phase byłby brany na lcsach. Bóg jeden wie, że Fiora jest pickowana dokładnie z tego powodu ;/ I skalowania. Normale nie obchodzą Riotu jeżeli chodzi o balans. Nie mając dobrego adc (z jakiegokolwiek powodu) powoduje za to, że ulti nie masz. Ostatnie to czysty subiektywizm. Mówimy o tym samym yoricku, który spawnował ghule jak głupi na bardzo niskim cd? Akurat jego push był bardzo silny. Jest lepsza od poprzedniej inkarnacji. Co więcej, dalej zachowany jest ogólny styl Yoricka. Dalej jest tym non caster petmancerem, który pushuje jak głupi i jest bezużyteczny w TF. A popularność wynika z kompletnego nieprzystosowania postaci do mety. Gangplankiem też nikt nie gra a postać jest silna jak była. Ponownie to subiektywne odczucia do matchupów. Jego kit jest nie tylko silniejszy ale również znacznie ciekawszy. Poprzedni był bezużyteczny, chyba, że inwestowałeś wszystko w ap. Postać dalej ma to co miał stary Galio. Dalej ma poke, dalej ma aoe taunta, dalej jest upierdliwie tankowaty. Masz pretensje, że obecnie nie jest bezużyteczny?
-
Jak postać mająca podrzut ze slowem, silence i slow z aa z e może mieć słabe ganki? Gdyby wardy chroniły od junglera jak jakiś magiczny talizman to by nikt junglerem nie grał.
-
Podobnie jak granie Cho na midzie/topie. Ten brak dasha powoduje, że przestajesz istnieć na linii. Stajesz się pokarmem dla junglera. Każdy warty siebie jungler grzecznie poczeka aż użyjesz Q na linii i dopiero wtedy zgankuje.
-
Oho. W końcu Leona nie ma skillshota, który przyciąga do celu. W końcu nie ma ulti, którym może inicjować walkę. Nautilus to też taki przegryw, że Q nie ma przecież, a i ulti widać u niego nie istnieje. No nic, skoro fakty i logika przeczą boskiemu Cho i jego Challengerowej inicjacji to tym gorzej dla logiki i faktów. Wyjdą przed Cho to spotka ich dokładnie to samo co niego. Tylko, że pewnie nie mają jego statsów więc złożą się jak harmonijka. Dlatego własnie jest frontline. ADC jest z zasady ultra najedzony. Ale Cho go nie potrzebuje. Ma Q od tego. Ma W. Na co mu kolejne cc? Zwłaszcza, że nóż od wardów jest najlepszy z najlepszych. Nawet assassiny typu Kha'zix go stosują. Ktokolwiek z nich jak się wbije w TF i go zainicjuje nie przeżyje na tyle długo by uzyć flasha/zhonyi. I oni dostają prezent w postaci exhausta, który się bierze i trzyma własnie na takie sytuacje Jeśli peeluje to nie inicjuje. Dlatego papierki nie idą w pierwszej linii. I nie inicjował inaczej niż z Q lub flash+W. Ale nie chodziło o mano a mano. Chodziło, że nic nie może rywalizować z R +smite. Na co odpowiedziałem, że Kalista z powodzeniem może. To Ty zacząłeś uprawiać retorykę zmieniając śpiewkę, że nie może bo cho użyje skilla. Ale mu zabiorą bo jest zbyt OP. CC bot nie może mieć takich obrażeń. Wiesz, że jedyna zmiana to po prostu dodanie mu obrażeń i nieskończonego stackowania R? Cho zawsze miał miliard CC ale miał marne obrażenia. Teraz ma miliard CC i miliard w obrażeniach. To synonim OP. Więc tak, zostanie znerfiony, a znając Riot to stanie się znów useless crapem. Nie pierwszy to raz gdy Cho jest insta pick/ban by po miesiącu być na nowo zapomnianym. BTW - ja nie twierdzę, że Cho jest słaby. Ja się w pełni z Tobą zgadzam, że obecnie to Free elo i op shit. Ale to, że jest OP nie czyni z niego jakiejś boskiej istoty co nie ma wad. A wady ma dokładnie takie jakie miał. Zero dasha, inicjacja jedynie przez Q lub flash+W. Teraz może robić flash+R bo obrażenia są obrzydliwe. Po prostu obecnie jego zalety (cc, free staty, łatwość w budowaniu i full OP obrażenia) znacznie przewyższają jego minusy (brak mobilności). Nawiasem mówiąc przypomina mi to sytuacje dawnego Olafa, który stackował sobie full tanka a miał obrażenia na poziomie Ad carry. Też szybciutko dostał nerfa.
-
Inicjacja lvl bronze - pobiegnę do nich bardzo szybko, na pewno będą stać jak ciołki i czekać na mnie. Brawo. Czemu? Wystarczy jeden slow i poke aż przestaniesz istnieć. Przeciwko marnym graczom - tak. Po co ktoś miałby do Ciebie podchodzić - ponownie, slow i poke. Może mieć nawet pierdyliard hp - slow i kite. Nie wiem czy do Ciebie dociera, ze cho nie ma żadnego gap closera. Jego inicjacja to JEDYNIE Q lub flash+W. Bo inaczej dostaniesz slowa i zatłuką Ciebie zanim podejdziesz do tanka. A niech assassin sobie wbija w team bez frontline. Tak się właśnie zabija durnych assassinów. A co możesz robić innego? Co takiego ma Cho czego nie ma Leona po wywaleniu swoich CD? Jego E jest dalej CD. Lol. Po pierwsze - Kalista ma gigantyczny zasięg do wyrwania dzid. Nie musi być w baron pit. Po drugie - argumentacja lezy i kwiczy. Jak Kalista dostanie silence to nie odpali skilla. YOU DONT SAY?! Wiesz, ze jak Cho dostanie silence to nie odpali swojego R? Mind BLOWN! Cho istnieje tylko przez swoje OP obrażenia i CC. jeżeli wywalą mu obrażenia to zastąpi go Nautilus, który ma lepsze CC (najlepsze w grze) ale nie ma obrażeń. Jak mu uwalą CC to wypadnie również. Enjoy it while it last.
-
CC bot. Kalista says "hi". Lethality jest głównie uzyteczne przeciwko celom, które NIE budują pancerza. I zginąć próbując dopełznąć gdziekolwiek, gdzie jest chociażby jeden slow. Cho dalej jest champem, który jak nie trafi Q to jest lekko bezużyteczny. A jego jedyna inicjacja to albo Q albo flash+W. Jakikolwiek ADC z zasięgiem sobie spokojnie będzie go zabijał. Przesadzone obrażenia na R tego nie zmieniają.
-
Czyli Bard jest broken bo może to zrobić z całą drużyną? I znacznie szybciej. Podobnie Reksai. Czy jakikolwiek skoczek bo może przeskoczyć ścianę. Np Kha, Rehgar, Warwick.
-
Ale nawet patrząc obiektywnie to staty nie mają wpływu na to. Honor przyznaje się w kategoriach typu "immune to tilt" czy np "great shotcalling". Statystyki czy gra nie mają z tym nic a nic wspólnego. Większość melee ma również doskoki i dodatki to mov speeda. Poza tym zasięgowe skille. Ulti można ładnie wykorzystać przeciwko niemu a mianowicie zgrupować się dookoła celu, na którym go użył. W momencie jak wyskoczy jest martwy. Poza tym, bursta ma jedynie Shadow form, Ravager czy jak tam się ta czerwona forma nazywa ma CC ale nie ma bursta. Więc coś za coś.
-
Problemem jest ad team. Poza tym aby mieć przewagę w early na liniach wystarczy Lee Sin. Zresztą Elise ma równie mocne early. hahahahahahahaha Armor pen jest przydatny tylko przeciwko squishy, którzy nie stackują armora. Ani staty ani "denna gra" nie mają wpływu na honor. Z tego co kojarzę to dalej można go atakować. Co w tym dziwnego? Toć to assassin. Caitlyn to potwór w late gamie. Do tego jej lanning jest bardzo bezpieczny. 3 itemy i zabijasz kogo chcesz na linii. W jakiejkolwiek fazie gry.
-
Najszybciej to jest w kostce za upgrade zółtego itemka. Tylko deaths breath leci jak złoto. Nie znosze farmy dla farmy czy grindu dla grindu. Może to brzmi dziwnie ale dzięki temu lubię sezony. Bo staram się coś wymaksowac od nowa, nową postacią. Zresztą necro i tak będę kasował bo bardziej mi się podobają damskie animacje. Dodatkowo season challenge są dla mnie motywacją.
-
Okej. Dlatego ja czekam na sezon gdzie pierwszy zestaw dostanę za free by się móc zacząć bawić.
-
Może dla kogoś to dark fantasy. Dla mnie to takie samo dark jak dzieciaki emo z ostrym makijażem. Takie coś wywołuje u mnie jedynie śmiech politowania. Jasne, jak byłem pacholęciem to mi się podobało, takie mroczne. Czyli wolisz "lol you are mad king now" z jedynki od wglądu w psychikę Leorica jaki mamy w trójce? Niektóre rzeczy sa nietrafione IMO (Maghda) ale klimat jest znacznie lepszy niż w D2. Zresztą dla mnie klimat D2 kończył się wraz ze śmiercią Andariel. Potem było IMO tylko gorzej, poza cinematicami, które były i są genialne. W D3 też uważam, że pierwszy akt ma najlepszy klimat. Choć doceniam również piąty akt, czego niestety nie mogłem powiedzieć o Harrogath. Zarówno Shen jak i Krzyżak towarzysz mają ciekawszą historię od 3 części Diablo razem wziętych. Robiłeś ich questy do samego końca? Jeżeli chodzi o gadki to nie zapominajmy o nieśmiertelnym "Ale tu strasznie śmiercią śmierdzi" Barbarzyńcy, gdy wchodził do więzienia w D2, wygłoszone tonem zgorszonej starszej panny. Albo, z furią pięciolatka "Zamkniete!" po kliknięciu na skrzynkę bez klucza. Taki ciężki i poważny klimat. Nie grałem nigdy po angielsku w D2 ale w D3 gra zyskała dużo po zmianie języka na angielski. Może to wina dubbingu ale to były czasu Baldursów, gdzie dubbing był lepszy od oryginału. Zanim Blizz się zeszmacił w tej kwestii. Fun fact - Diablo po angielsku nie brzmi jak kretyn. Ja nigdy nie twierdziłem, że fabuła jest dobra w D3. Ja ją wręcz wyśmiewałem. W dwójce była lepsza, ale głównie przez to, że to było coś nowego dla mnie. Szczerze to pamiętam jedynie początkowe takty zaraz po stworzeniu postaci i w menu.
-
J Polski w większości gier blizza woła o pomstę do nieba. Zabawna sprawa, bo D2 było równiez odsądzane od czci i wiary za swój "jasny" klimat czyli kompletny brak klimatu względem pierwowzoru. Są takie i takie. Niektóre to przerywniki między lokacjami a inne są dość otwarte. W pierwszym akcie masz tego trochę, przed cmentarzem, po cmentarzu chociażby. Dlatego poziomów trudności masz około 20. Serio? Porównaj sobie screeny z d2 i d3. I jak to możliwe, że grafika jest bardziej cukierkowa skoro ma wyblakłe kolory względem poprzednich części? Lochy Leorica się kłaniają. Tinfoil hat.
-
Wg mnie wszystkie są widowiskowe, poza dwoma pierwszymi basicami, czyli kosą i kolcami. Czyni czyni. Do tego te z RoS wyglądaja meh. Osobiście czekam sobie teraz na sezon aby pograć na porządnie. Also - female necro animations > male necro animations.
-
Pytałem bo był wątek na battlenecie, że ktoś własnie go dostał po kupieniu nekro bundle. Proporzec powinien być niedostępny. Nie mam zielonego pojęcia czemu go masz szczerze.
-
@AdeKK Ja kupiłem i jestem zadowolony. Chociaż czekam aż się sezon zacznie by porządnie ograć go. Póki co wydaje się być jedną z lepiej przemyślanych klas. Mam nadzieję, że zaczną mu szybko dodawać jakieś legendy i sety ponad to co już ma. @Deathroll2097 Kupiłeś nekro pack?
-
Jaki? Bo to żaden argument. Ja nie pisze tego złośliwie. I nie zadziałało? Bo z tego co wiem to przerzucaliśmy się argumentami. Nie moja wina, że nikomu innemu się nie chciało dołączyć. A tutaj ktoś tak zrobił? Aaah... Czyli ja. Widzisz ja podchodzę jedynie krytycznie do tego. Dostrzegam błędy i luki. Jak np z archetypami. Do każdej w zasadzie opinii podchodze krytycznie. No i się wyjasniło. Czyli niezgadzanie się, krytykowanie pomysłu, stwierdzenie, że mi pomysł nie pasuje dyskwalifikuje ów pomysł do rzucenia na żer na forum publicznym. Najlepiej jakby każdy przytakiwał i się zgadzał. I powstanie taki fajny mały echo chamber. Przykro mi, że nie udało się go stworzyć. Może następnym razem.
-
"Planescape is a campaign setting for the Dungeons & Dragons fantasy role-playing game, originally designed by Zeb Cook." Z filmiku wynika tylko tyle, że miał dość sztampy fantasy i dlatego Planescape. On nic z niego nie wyrzucił, ten świat już taki jest. Z czaszkoszczurami, diablętami i całą resztą. Chris Avellone nie miał żadnego wpływu na kształtowanie się settingu. Jego jedyny kontakt z AD&D to napisanie paru przygód. Ba sam Torment ukazał się dopiero w 1999. To nie ma żadnego znaczenia. Ilość ludzi zgadzających się z argumentem ani go nie podważa ani go nie udowadnia. Jest to błąd merytoryczny. Kolejny błąd merytoryczny to własna bańka - skoro nikt kogo znam nie głosował na partię A to jakim cudem ona wygrała wyboru. Popełniłeś oba. Czy Ci się podoba czy nie są ludzie, dla których RPG to hexagonalna mapka podziemi, figurki, szczątkowa fabuła, miliard tabel losowych i 10 kostek przy każdym rzucie. I jest to pełnoprawne RPG tak samo jak sesje w Zewa Cthulhu czy Maga, gdzie każdy gracz daje popisy aktorstwa. Jedno i drugie jest RPG. Nikt Ci nie każe lubić danego stylu.
-
Nawet w wowie miecze mają szybszy att spd niż topory czy młoty. Niby jak? Czy fizycznie uniemozliwia Ci wyekwipowanie przedmiotu dla Twojej postaci? Chyba dla Ciebię. To Twoja opinia, która ma znaczenie tylko dla Ciebie. Nie wpływa w żaden sposób na definicję RPG. A to również setki tabel, statsów i godzinnego liczenia z kalkulatorem (Kryształy czasu). Bzdura. GM ma tyle do powiedzenia ile sobie ustali. Zarówno Dark Soulsy jak i Lords of the Fallen to cRPG. Primo - ciesze się, że mamy te same spojrzenie na Planescape, również dla mnie to najlepszy cRPG jaki powstał. Secundo - Chris Avellone nic nie wywalił z uniwersum bo Planescape to jeden z settingów D&D. Widzisz ale to wszystko sztampa i archetypy, które powodują dokładnie tyle samo problemów a nawet wiecej. Sztylet jest przypisany do łotrzyka bo tak. Bo większy dmg, co jest bez sensu bo skoro mogę Ci wbić z zaskoczenia sztylet w nerkę to mogę to samo zrobić mieczem dla lepszego efektu. Bo zwyczajnie ostrze jest dłuższe i szersze. Chcesz stunować to bierzesz młot - kolejny pigeonhold. Przecież stunowac można głowicą miecza. Poprzez gigantyczny ból jaki daje wbicia topora w bebechy. Zgadzam się, że powinny być unikalne bonusy do oręża i są. Przeważnie. Po prostu nienawidzę archetypów. Nie bronie nikomu ich uzywać. Nie zgadzam się na uarchetypicznienie całego systemu by zadowolić takie opinie.
-
Balansu i gameplayu. Papierowe RPGi to zarówno Wampsiur White Wolfa jak i moduły typu siecz i rąb, gdzie nie ma fabuły a żetony na mapie i ciągle walki. Jedno i drugie jest pełnoprawnym RPG. Papierowym. Ktoś Ci broni? Istnieje jakiś system w grze, który Ci to uniemożliwia? Albo Ci, którzy doceniają gameplay, fabułę, muzykę, grafikę, klimat. Nie ma się z czego śmiać. Sam gram tylko w ten sposób - jak nie mam funu z grania czymś/w coś to nie gram tym czymś/w to coś. Ale to nie zmienia faktów, o których pisałem. Jedyna różnica to rankedy w mobach ale tam dla mnie funem jest praca nad sobą i wspinanie się po szczebelkach drabiny. Lock w TBC był najbardziej op iteracją tej klasy jaką kiedykolwiek stworzył blizz. Bez sensu jedynie jest Twoje ocenianie co ma sens dla innych ludzi. Nie Tobie oceniać co inni robią. Archetypy na dłuższą metę są nudne. Dlatego D&D 3.5 ed osiagnęła taki gigantyczny sukces. Bo pozwalała być kim chcesz w kwestii rozgrywki i robienia postaci. Dla przykładu, maluśki spojler odnośnie FF14 . Czyli ominąłeś całą serię Elder Scrolls? W żadnej grze tego nie ma. Standardowa logika w cRPG - topór waży więcej, zadaje większe obrażenia i jest wolniejszy. Miecz zadaje mniejsze obrażenia, jest lżejszy i szybszy. Młot jest cięższy od topora, zadaje większe obrażenia od topora, jest jeszcze wolniejszy. Więc nigdy nie ma tak, że dwie równe bronie różnego typu mają takie samy statsy.
-
W Rifcie tak samo. Dokładnie to samo co w Rifcie. "Możesz się bawić i być totalnie bezużyteczny w jakimkolwiek wyzwaniu grupowym, zepsuć swój build, i zabijać moby w dodatku po minutę na jeden - cóż za wybór". Illusion of choice. Jeżeli w jakimkolwiek systemie mamy do czynienia z wartościami numerycznymi tzn, że istnieje matematycznie udowodniony najlepszy możliwy wybór - każdy inny wybór jest obiektywnie gorszy. Możesz się bawić - być bezużytecznym. To jak mieć wybór - kupić jedzenie czy czuć głód. No ale hej, masz wybór. W Rifcie masz 4 klasy bez dokupywania dodatków. Mają po 8 drzewek z czego przeważnie połowa się do czegoś nadaje. W wowie masz 12 klas i łącznie 36 specjalizacji. Różnica taka, że każda specjalizacja w wowie jest grywalna na najwyższym możliwym poziomie trudności. Może nie być optymalna ale, o ile nie jesteśmy w wyścigu na 1 miejsce to absolutnie nie ma powodu by rerolować. Inaczej - jeżeli rogue ma 4 specjalizacje pod obrażenia w melee to jedna będzie ZAWSZE najlepsza. Tego się nie da uniknąć. Więc nie ma większego znaczenia czy ma ich 3 czy 40. Jedna jest najlepsza. Rasa określa jak Twoja postać wyglada i jakie ma animacje, jak na niej wygląda ekwipunek, głos. Dla przykładu - nie mógłbym grać w wowa Trollem w innej profesji niż Hunter, a był czas, gdzie troll był najlepszym możliwym wyborem jaki istniał dla jakiejkolwiek klasy DPS. Z tego prostego względu, że miał strasznie potężny racial skill. W owym okresie każdy kto chciał być w top 50-100 guild musiał grać trollem jako dps, o ile oczywiście troll mógł być daną klasą. Grasz czymś co Ci się wizualnie nie podoba ale ma takie super cyferki. A cyferki właśnie się liczą. Teraz rozumiesz czemu taki pomysł jest marny? Nie zastosowali jednej, zastosowali inną. Inwestują w te cechy ponieważ zwiększają one obrażenia. Łucznik w D&D 3.5 ładował również w siłę bo siła wpływała na maksymalny naciag łuku. Bonus do obrony to własnie to, bonus. I ten sam bonus dostaje każdy, Twój rycerz może mieć tyle samo zręczności co zawodowy akrobata. Czemu by nie? Rycerz to nie tylko pucha. To co Ty proponujesz to schematy i archetypy. Młot powala bo tak. Sztyle daje premię do uników bo taki jest archetyp w popkulturze cichociemnego zabójcy. Co jak ktoś chce wywoływać krwawienie młotem? Przecież trzaśniecię takim kafarem powoduje pękanie narządów i kości, krwawienie wewnętrzne jest pewne w 100%. No ale nie, sztylet wywołuje krwawienie bo tak. Bo inaczej każdy wie, że to bezużyteczny szrot w jakiejkolwiek prawdziwej walce. Dlatego skille wywodzą się od klasy. I btw, szybkie liczenie odnośnie D&D 3.5 - Maksymalny dostępny bonus z jakimkolwiek pancerzem to +8 ze zręczności, jest jeden pancerz nie dający ograniczenia ale jest w sumie bezużyteczny poza tym. Czyli mamy 10+8+10 (wymaksowany napierśnik), +5 (pierścień odbicia) co nam daje 33 kp. - Pucha - 10 + 14 (płytówka wymaksowana), +5 (zręczność, można tak zrobić płytówkę), +5 (pierścień odbicia) = 34 kp. Nie licząc tarczy, która również daje kolejne 7 punktów a cięzkozbrojny rycerz również ma większe prawdopodobieństwo na używanie tarczy. Zręczność daje całe 8 punktów pancerza. Nie jest najważniejsza - jest kolejną składową.
-
Jakby we wcześniejszych grach tego nie było. Dostajesz za darmo nowe lokacje. Prawdopodobnie na wzór własnie tej z kostką horadrimów. Z filmików wnioskuję, że będą miały wiecej fabuły niż wcześniejsze. Płaci się jedynie za Nekro i dodatki typu skrzynki. Nowe lokacje są free. Pomyśl, że tak właśnie działają sety. Raekor barb gra zupełnie inaczej niż Whirlwind barb. Kwestia gustu. Ja pokochałem WD i jego wackiness jak tylko zobaczyłem pierwszy gameplay z nim. Because? Które różni się od wowa tym, że masz większy wybór swoich szufladek. Czyli 3 z 8 dobrze ale 3 z 3 źle? Dokładnie to samo co wcześniej w wowie, zanim ów porzucił ten archaiczny pomysł. Bardzo dobrze, że jest mały. Ba, obecnie jest nieistniejący i chwała mu za to. Polecam więc Guild Wars 2. Why? Why? Why? Again - why? Zdajesz sobie sprawę, że gdyby ktokolwiek chciał wprowadzać rozróżnianie na typ oręża zgodnie mniej wiećej z realiami historycznymi to by to wyglądało mniej wiecej tak Broń długa (włócznia, glewia, gizarma) > miecz >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> cokolwiek innego. Jest powód dla którego miecze wyparły praktycznie każdy inny rodzaj orężą. Dodatkowo, ktokolwiek noszący zbroję płytową byłby czołgiem, którego łatwiej byłoby zadeptac niż faktycznie zrobić mu krzywdę. Bo tak to mniej więcej wyglądało.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 112
