-
Zawartość
2852 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez aliven
-
Prawie we wszystkim poza nostalgią. Ciężko mi znaleźć punkt w którym D2 jest lepsze. Obiektywnie patrząc zarówno itemizacja jak i klasy są znacznie lepiej zaprojektowane. Pomimo tego, że często aby build działał w pełni trzeba zdobyć odpowiednie itemki (co wymaga czasu a mniej szczęścia) to każdy set - unikalny build, z unikalnym stylem grania. Na moim DH mam obecnie chyba 4 czy 5 różnych buildów. I mogę je sobie ot tak wrzucić kiedy mnie ochota najdzie. Poziomy trudności są równiez lepiej zaprojektowane. Tryb przygodowy bije na głowę Baal runy. Czy też na Hrabinę. Możliwe, że muzyka była lepsza ale to czysto subiektywne doznanie. Ba, od D2 dla mnie lepszy już był Torchlight gameplayowo (chociaż szybko wylazły jego wady). A nie, fabuła była lepsza w dwójce. D3 to dno i metr mułu chociaż dodatek dał bardzo ciekawe i niesztampowe rozwinięcia postaci przydupasów jak i ostatniego horadrima. Ale ogólem to kupa. Powiedział bym kiedyś, że w D3 brak mi nekromanty, ale z drugiej strony w D2 brak mi WD. Czy też krzyżaka. Czarodziejki (znaaaaacznie lepsza od tej z dwójki).
-
Dzięki Bogu, że ową legendę olała i zrobiła znacznie, znacznie lepszą grę
-
Gram w legion od tygodnia. Spostrzeżenia: - Fabuła lokacji jest na prawdę fajna i trzyma się kupy. Narazie zrobiłem sobie Azsune i Stormheim, kończe właśnie Highmountain. - Moby bywają ciężkie, zwłaszcza, że się skalują do poziomu a nie do item levela. Ale to dobrze, zapomniałem, że w tej grze jest jedzenie i pierwszy raz od czasów WotLK musiałem iść do innkeepera i kupić sobie bułki na drogę. - Artefakty są fajne. - Class halle są fajne, fabuła klasowa jest bardzo fajna. Co mi się nie podoba: - Stormheim. Lokacja, którą najchętniej bym przeskoczył ale nie można. Taki gigantyczny środkowy palec dla każdego bez flying mounta. Jak nie graliście to zagrajcie a zrozumiecie. - Brak obiecanego balansu. Klasy i specjalizacje różnią się straszliwie między sobą, a teraz, kiedy dungeony są alternatywą dla rajdów tym gorzej bo balans nie istnieje. Co sprawia, że mam ochotę rzucić wowa w cholerę, aka coś musieli przecież kompletnie spieprzyć: - Underbelly FFA PVP. Na serwerach PvE jesteśmy zmuszani do ow pvp. Auto flagowanie. Mała lokacja. Vendorzy pve. Jeden wielki kocioł, gdzie nie ma ani skilla ani nic sensownego. Do tego gracze z serwerów PvE muszą płacić 5 golda by reguły serwera działały. ALe i tak nic nie działa bo jakiś debil w blizzardzie wpadł na pomysł, że byłoby fajnie gdyby inni gracze mogli decydować czy TY chcesz być oflagowany pvp czy nie.
-
Wiedziałem, że o czym zapomniałem...
-
Ciesz się, że aż 3-4 (jeżeli liczyć gracza) bo wg obliczeń może w ogóle nie być ras na poziomie wysyłania i odbierania fal radiowych
-
Ponieważ już betę wywaliłem to mogę powiedzieć, że nic mi nie zostało. Chociaż ja się bawiłem przez origina (nie wiem czy można inaczej) a tam bodajze sobie można ustawić co gdzie ma być.
-
@TheDarkSoul Wolę kopię Iron Gianta niż motywu "ostatni sprawiedliwy strike again".
-
Czyli godny spadkobierca tego potworka zwanego gothiciem? Toporny? Check. System walki z pupy? Check. Jeszcze wszedzie wrzucić masę dupków i mamy gothica
-
Ok, więc gra weszła w fazę otwartej bety na PC i PS4 z tego co kojarzę. Jakie wrażenia z grania? Ja jestem oczarowany mapą, chyba lepsza nawet od tej z LoLa.
-
A mi się podobał chyba najbardziej ze wszystkich. Największy ładunek emocji póki co. Jak dla mnie najsłabszy jest ten z Soldier 76 - ot taki typowy i przewidywalny strasznie.
-
@Hejnewar Fun fact - nie ma chyba postaci, która byłaby wesoła mając za przeciwnika LiLi na linii. Strasznie ciężko ją duelować
-
Oczywiście - wygrywa się dzięki błędom przeciwnika. Jak drużyny są na równym poziomie to nie da się odrobić przewagi bo nie dadzą szansy na to. Pisałem o tym - da się nadgonić ale trzeba liczyć na błędy przeciwnika. Poza tym ludzie przeważnie nie umieją grać z pozycji lepszej ale to wina nie ogarniania gry. Wiele razy widziałem jak nas rozgromili i zamiast brać bossa to lecieli farmić expa. Lub np zamiast brać map objectives drapali się po tyłku. Ale to są błędy właśnie, na które trzeba liczyć. Jeżeli przeciwnik nie umie wykorzystać przewagi to drużyna z niższym levelom ZAWSZE nadgoni, bo exp wymagany na każdy poziom się zwiększa. To nie jest kwestia lepszej druzyny - wiadomo, że jak się trafi lepszy przeciwnik to wygrywają, w tym nie ma nic dziwnego. Gra się niczym nie różni od LoLa jak chodzi o teamfighty - tam też każdy się musi starać i kombinować. I zasadniczo tu i tu gracze są carrowani przez postacie z wysokimi obrażeniami. Swego czasu nawet były kompozycje drużyny 2 warriorów, 2 supportów i jeden przegięty assassin. Który ciagnął całą grę a reszta go miała ochraniać. Bodajże wczoraj widziałem podobny mecz z Illidanem w roli głównej, który jest dosłownie kwintesencją hyper carry, który bez drużyny jest bezużyteczny. Zabawne. Powiedz to ludziom na mistrzostwach.
-
@verkant Jestem w platynie. Mów mi dalej jak nie umiem grać, organizuj osobiste wycieczki jak Ci brak argumentów. Reported.
-
To się właśnie nazywa nieprzemyślana mechanika bez kontry. Na wszystko ma być kontra. Tak właśnie działa poprawnie zbalansowana gra. Powodzenia, wychodź tam gdzie nic nie widzisz jak jesteś w tyle. Kharazim przy dashu i Brightwing jak się teleportuje - reszta konkuruje ze zbyt dobrymi talentami by je poświęcać na krótkie pokazanie małego obszaru mapy. Simple as that. Z talentem w tył jest cała drużyna i w tym sęk, że nie rozwali więc jest nie do zatrzymania. Nie wiedziałem, że w lolu mogę zapłacić piratowi by ostrzelał wrogą bazę. Nie wygrywają bo mają mega super skilla drużynowego ale przez chory snowball, który jest zbyt mocny. Jedyna szansa by zatrzymać taki snowball to wygrać tf. Inaczej sie nie da, dzięki temu da się nadgonić poziomy i w miarę bezpiecznie wychodzić z bazy bez insta giba. Problem w tym, że jest to prawie niewykonalne, chyba, że przeciwnik popełni szereg błędów, od złej pozycji czy np durnego rozdzielenia się. MY nie mamy na to wpływu.
-
Pisanie w tym temacie to tak trochę chyba strata czasu ale co tam Proponuję temat odnośnie Paragon, a jak już ktoś proponował to +1
-
Granie Abathurem to granie w RTSa, gdzie koledzy z drużyny to hero units. Nie o to chodzi. Czytaj, ze zrozumieniem. Np - mamy rozwaloną jedną linię. I zawsze, do końca istniejącego czasu ta linia będzie się pushowała w naszą stronę. Nie można nic z tym zrobić. Jasne, można wysłać postać aby ją czyściła ale to jest właśnie przykład IMO, źle pomyślanej mechaniki. W lolu jak mi się inhibitor rozwali i spawnują się super miniony to też nie ma lekko ale po jakimś czasie inhibitor się odradza. Więc jest jakiś counterplay. Tutaj zwyczajnie nie ma na katapulty. Albo - snowball jest nie do zatrzymania przeważnie. Nie dość, że wróg lata sobie po całej mapie a Ty nie wiesz gdzie (bo wardy to widać wymysł jakichś burżuji) to jeszcze cały czas buduje coraz większy snowball. A Ty coraz bardziej zostajesz w tyle. Kolejne - map objectives, są od ok po totalnie zrypane. Prawie wszystkie gry jakie miałem to był snowball nasz albo przeciwnika. A tutaj nie da się zatrzymac drużyny jak ma +2/3 poziomy nad drugą. Jest to niemożliwe. I chodzi CI taki blob 5 graczy po mapie i robi se co chce. Ty chcesz split pushować? Nie ma sprawy, oni sobie wybiorą linię i rozwalą aż do Nexusa, bo są znacznie, znacznie silniejsi i jest 4 vs 5. Chcesz zrobić tf lub zasadzkę? Powodzenia, różnica statsów wystarczy by Ciebie zgnieść. Jak taki blob sobie lata to nawet nie można spowolnić gry i jakoś nadgonić bo zwyczajnie oni robią sobie co im się żywnie podoba.
-
Piękny przykład obwiniania ofiary. Kobietom zgwałconym też można mówić, że to po części ich wina bo przecież brzuch i ramię widać. Piękne, po prostu piękne. Cena jest normalna - 60 dolarów, euro. Przyzwyczajaj się, bo Polska jest wyjątkiem nie regułą. Ba, w Australii być płacił jeszcze więcej. A skoro wystarczy spojrzeć na godzinny gameplay żeby wiedzieć co i jak to po co zmarnowałeś aż 10h? Widzisz, wg Twojej logiki możesz winić siebie bo nie czekałeś na recenzję Nie musisz współczuć twórcom, mają teraz kupę kasy.
-
Supporty - Karazhim, Morales, Tassadar, Tyrande, Brightwing Warriory (tanki) - Muradin, Stitches, Arthas, Diablo, ETC. Ok, teraz przeczytałem, że masz część z tych postaci. Polecam Ci zakupić kilku specjalistów (Nazeebo jest jednym z nich). Polecić mogę Sylvanę, Abathura (NIE DLA NOWICJUSZY), Xula i Zagarę.
-
Nie dyskutuję bo szczerze to średnio mam o czym. Odblokowałem sobie kilka postaci co chciałem, w tym ostatnio guldana. Teraz może odblokuję Zaryę jak wyjdzie (i o ile będzie mi się chciało farmić kasę, na co nie mam kompletnie ochoty). W rankedach jestem w platynie. W solo q nie mam pojęcia. Szczerze to nie mam motywacji za specjalnie by grać. O ile przy lolu trzyma mnie właśnie ladder w rankedach to o tyle tutaj nie chce mi się zwyczajnie nawet po to grać. Nie wiem czego to jest wynikiem. Nowe mapy wyglądają "tak se" jak dla mnie, ale może dlatego, że nie spodziewam się po nich wiele. Jedyny plus jaki widzę to fajne jednostki creepów i najemników. Czerwony zealot jest dla mnie taaaaak nudny, że o jezu. Jedyne co może być ciekawe to telekineza, ale to zależy na ile damy radę nią sterować. Zarya wygląda na miliard razy ciekawszą i bardziej przemyślaną postać. Chociaż jej jedno ulti to wielki środkowy palec dla Gazlowe i jego ulti. Power creep pełną gębą. Nie oglądam żadnych rozgrywek e sportowych więc może dlatego jakoś mnie nie kręci gadanie o tej grze. Nie wiem, grając w lola mam wrażenie zarówno lepszej kontroli nad moją pozycją w ladderze jak i w samych meczach. Tutaj jak kupa wleci w wiatrak jest to przeważnie sytuacja nie do odratowania, bo różnica poziomów po prostu sama wygrywa grę. O ile w lolu jedna postać np 3 poziomy wyższa w drużynie przeciwnej od naszego najwyższego poziomu jest problemem to można sobie z nią jednak poradzić. Tutaj mam wrażenie, że zawsze mam za mało kontroli nad meczem. Wystarczy jeden, jeden gracz który gra słabo/feeduje/trolluje i praktycznie niemożliwe jest wygranie, gdzie w lolu sytuacja JEST do odratowania. Dodajmy do tego kilka zwyczajnie wkurzających postaci poprzez toksyczną mechanikę (Tracer, Chromie, Medivh) i odechciewa mi się grac.
-
@Tesu Zgadzam się, Murray powinien jasno uciąć wszelkie spekulacje jak zaczeły one przybierać monstrualne rozmiary. Jednak wina nie leży jedynie po jego stronie, również wzajemne nakręcanie przez media. Nawet bardziej to było winne. Jeżeli to jest ich Magnum Opus to mam nadzieję, że będą nad grą pracować. I będzie tylko coraz lepsza.
-
@Tesu Akurat wiszące skały BYŁY widoczne na trailerach promocyjnych. Co do lotu to sądzę, że nie mają zaimplementowanego modelu zderzeń i zniszczeń - ale na trailerach nie było tego również. Było pokazane, że można inne stateczki zniszczyć i robią bum. To, albo sterowanie pod pada spowodowało taki "bezpieczny" model lotu. Inventory i jego wielkość również była pokazana. Wiele razy. Dałeś się nakręcić widać na handel - bo handel to kupno sprzedaż i tyle. Owszem, pamiętam starego Frontiera nawet gdzie bycie kupcem było fajne, czy różne pirackie gry gdzie również si.ę handlowało z dynamicznym rynkiem. Nic tak nie wkurzało wioząc trzcinę cukrową do portu gdy dzień przed okazuje się, że mają nadwyżkę Hype zrobił swoje w Twoim przypadku. Spodziewałeś się czegoś więcej niż jest. Na własnej skórze doświadczyłeś, ze hajp jest szkodliwy jak cholera, ja doświadczyłem na Warlords of Draenor. Warto zaznaczyć, że uważam, iż twórcy również są częściowo odpowiedzialni za nierealistyczny hajp, chociaż znacznie, znacznie mniej niż media growe i fani. Murray powinien po prostu uciąć wszystko co było wiadomo, że nie będzie, zamiast tego uśmiechał się i mówił "może tak, może nie, zobaczymy". Żeby nie było - nie uważam gry za dopracowanej czy dobrej, w trailerach jednak pokazano DOKŁADNIE to co mamy. Do pooglądania dla wszystkich zainteresowanych zjawiskiem Hype. https://www.youtube.com/watch?v=JCG9YLeIB98
-
@EastClintwood Oczywiście, że by było. I jest. @Tesu Wszystko jest mega uproszczone ale to widzieliśmy na filmikach. Np ekwipunek i jedynie ikonki zamiast modeli rzeczy. Problem w tym, że twórcy zrobili ciszę a fani sobie dopowiadali nie wiadomo co. Stąd zawiedzione osoby. Ale to nie wina gry.
-
@EastClintwood Dla mnie wygląda właśnie na dokładnie to samo co można było obejrzeć na filmikach. Nie zauważyłem aby czegokolwiek brakowało. Pewnie, że twórcy nakręcali. TO ich praca. Ale nie czuję, że kogokolwiek oszukali.
-
@Tesu Zgoda Ja ogólnie uważam, że NMS ma syndrom F4. Tzn gracze oceniają nie grę w jaką grają ale to jaką wg nich powinna być. Ergo rozbuchane cholera wie czym nadzieje i hajp. A to nie wina gry ale graczy. Jedyny minus jaki widzę w reckach to kłopoty techniczne, dostaną twórcy po łapach za to.
-
Nie zrozumiałeś. Albo ja niedostatecznie jasno się wyraziłem. Firewatch nie jest triple A ponieważ nie kosztuje 60 dolców na starcie. Czy tez euro.
