Jump to content

BeneQ

Forumowicze
  • Content Count

    24
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About BeneQ

  • Rank
    Hobbit

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  1. Dokładnie tak. Wszyściuteńkie z czego jestem dumny!
  2. Gry w tym zestawieniu nie będą miały miejsc. Jest to po prostu zbiór gier, które cenię. Mafia Mafia znalazła się w zestawieniu dzięki fabule, która dla mnie była niesamowita. Poza tym wspaniale oddawała klimat lat 30. XX wieku. Ciekawe postacie, dzięki którym świat gry nabierał dodatkowego smaku. MoH:AA Ta gra, wydana w 2002 roku, zaskakiwała przede wszystkim jedną misją. Plażą Omaha. Niesamowite wrażenie. Do tego całkiem grywalny multiplayer (choć dzisiaj mało zaskakujący) sprawia że w MoH:AA gram do tej pory. Call of Duty Kolejna rewolucyjna gra. Bardzo dobra (jak na tamte czasy) grafika. Ciekawie zrobiony single player (przeskakiwanie między różnymi postaciami). Później doszedł jeszcze dodatek United Offensive. Poza tym warto znać "początek" wielkiej serii. Shogun 2 Gra z zeszłego roku. Bardzo ciekawy temat (średniowieczna Japonia). Niesamowita i wciągające strategia. Jedna z najlepszych gier wydana ostatnio. Tak samo wciągający jest dodatek "Zmierzch Samurajów". Battlefield Bad Company 2 Wspaniała gra multiplayer (bo singleplayer nie należy do specjalnie udanych). Wspaniała rozwałka na mapach i pojazdy sprawiają, że chce się w to grać. Co do innych gatunków (jak gry sportowe, RPG) to za mało w nie grałem, by jakoś znalazły się w zestawieniu.
  3. W Victorię grałem trochę, bardzo fajna strategia, choć więcej czasu spędziłem przy serii Hearts of Iron (II i III). Co do Darkest of days, niegrałem, ale być może spróbuję.
  4. No właśnie, a bardziej by się przydało takie podejście głębsze i bardziej realistyczne.
  5. Jak łatwo zauważyć wojen w grach nigdy dość. Szczególnie II Wojna Światowa zajmuje ważne miejsce w rozrywce jakiej dostarcza nam branża komputerowa. Powoli jednak od tego konfliktu się odchodzi, ponieważ staje się coraz bardziej sztampową otoczką. Teraz konflikty osadzanej są najczęściej we współczesności lub niedalekiej przyszłości. Dlaczego jednak tak mało jest gier osadzonych w I Wojnie Światowej. To jest przecież bardzo niewykorzystany potencjał. Powody są różne: Niektórzy twierdzą, że I Wojna Światowa jest konfliktem wyjątkowo statycznym. Muszę się jednak z taką tezą nie zgodzić. Dlaczego? Ponieważ o ile na zachodnim froncie faktycznie miała miejsce wojna pozycyjna, tak w Rosji miała charakter bardzo dynamiczny. W ogromnej części jest to skutek rewolucji jaka miała miejsce w Rosji, ale dzięki temu taka gra mogłaby się zrobić bardzo zróżnicowana. Jednak na terenie Francji wojna może i była pozycyjna, ale nie można jej nazwać nudną. W tych czasach zaczęto wprowadzać nową broń (czołgi, samoloty, gaz). Bitwy były bardzo długie i krwawe. Dla mnie ciekawa by była gra FPS osadzona w tamtych czasach. Można by przedstawić w niej wielkie i spektakularne szturmy na pozycje nieprzyjaciela, szarże kawalerii, ogrom zniszczeń. Akcja by się mogła dziać trochę na wschodzie (na terenie Rosji), gdzie następował upadek caratu. Walka z Niemcami i jednocześnie z białymi/czerwonymi. W międzyczasie przeskok na zachód i uczestniczenie w bitwie pod Verdun, ataku gazowym pod Ypres, a także w bitwie nad Sommą. Gdyby zostało to bardzo dobrze wykorzystane podejrzewam, że nikt nie wspominałby o statycznym froncie. Można naprawdę wiele bitew odwzorować, temat jest praktycznie nie ruszany. Największym problemem jest przekonanie ludzi do kupienia takiej gry. Na pewno wiele osób kojarzy I Wojnę Światową tylko z impasem i bezsilnością. Potrzebny jest po prostu ktoś do przełamania tej trudnej bariery. Ktoś z wizją. Mam jednak nadzieję, że taka osoba się pojawi i będziemy mogli przenieść się do Europy lat 1914-1918 w naprawdę porywającej grze.
  6. Ostatnio kupiłem Call of Duty, część pierwszą. Po rozegraniu kilku misji zacząłem się zastanawiać: czemu ta część podoba mi się bardziej od nowszych gier z tej serii (nie najnowszych, bo CoD MW3 nie kupiłem)? Otóż wielu graczy narzeka na powtarzalność (graficzną, choć nie tylko). Jednak nie to mnie uderzyło najbardziej. Tym co mnie boli w najnowszych częściach CoD jest filmowość. O co chodzi dokładniej? Prowadzenie akcji po sznurku było od zawsze obecne w serii. Można nawet powiedzieć, że to te najnowsze części powinny mieć przewagę, ponieważ akcja jest bardziej dynamiczna. Jednak, według mnie, w tym tkwi problem. Gra straciła swój urok jako ?kino? wojenne. W najnowszych częściach jesteśmy niesamowitym człowiekiem w praktycznie pojedynkę zwalczającym wszelkie zło. Grając w nie, nie potrafię odnaleźć się w klimacie scenariusza. Coraz bardziej dostrzegam, że z ?kina? wojennego tworzy się ?kino? akcji. Niestety dla mnie to marna przemiana, ponieważ fabularnych głupot się mnoży. Jeszcze gorsze, według mnie, jest to, że starają się z gry zrobić telenowelę, dorabiając kolejne części coraz bardziej ?na siłę?. Tymczasem grając w starsze części czuję klimat tego, że jestem tylko cząstką (ważną, ale nadal cząstką) dziejących się wokół mnie zdarzeń . Pozwala to lepiej wczuć się w klimat wojny. Fakt, że fabuły w pierwszych częściach jest tyle co nic, jednak nigdy mi to specjalnie nie przeszkadzało. Nie twierdzę, że fabuły w ?strzelankach? nie powinno być (CoD 4 miał ciekawą fabułę), ale to co dzieję się teraz z tą marką mnie dobija. Zakładam, że to będzie początek moich wpisów odnośnie Call of Duty. Będzie i trochę zalet, i trochę wad.
  7. Witam. Mam problem z uruchomieniem BiA Hell's Highway. Gdy próbuję włączyć grę pojawia się taki obrazek. I nic dalej. Być może to problem z moim dosyć starym kompem. Choć chodziło mi na przykład bardzo dobrze CoD MW 2. Procek: Intel Core 2 6300 @ 1.86 Ghz Karta graficzna: Nvidia GeForce 9400 GT Jeżeli jednak da się coś z tym zrobić to napiszcie.
  8. Ale wpisy będą dłuższe i bardziej odkrywcze? Najpewniej tak.\ @Kalaszek Też im współczuję. Wcale nie jestem oburzony tym co robili. Musieli by przeżyć. Sądzę, że bym robił tak samo. Jestem po prostu zszokowany jak człowiek człowieka może traktować, pozbawić tego co ludzkie.
  9. Jestem świeżo po opowiadaniu Tadeusza Borowskiego "Dzień na Harmenzach". Ukazuje to życie obozowe. Jest ono okrutne, pełne bólu i cierpienia. Zatracały się ludzkie odruchy jak pomoc, współczucie, litość. Tam więźniowie (nie wszyscy) rządzili się własnymi okrutnymi prawami. Zanim ktoś powie: "Co za potwory! Nie mieli szacunku do własnych rodaków!" , to zastanówmy się jak sami byśmy się zachowywali w takim obozie. Oddajmy cześć tym, którzy tam byli (jako więźniowie)! P.S Być może stworzę tu taką małą serię poświęconą II wojnie światowej.
  10. BeneQ

    Amerykańskie filmy

    Ciekawe czemu sądzisz, że oni nas obronią. Są jeszcze dalej niż Francja i UK. A Stany sobie radzą z "islamską zarazą"?
  11. BeneQ

    Amerykańskie filmy

    Czy ja powiedziałem, że się nie znajdą. Ależ oczywiście że są tacy! Tylko według mnie więcej tych kiczowatych.
  12. Ten wpis jest poświęcony typowym filmom amerykańskim. Mianowicie ostatnio zauważyłem, że coraz więcej tych filmów jest robionych z heroizmem, amerykańską wspaniałością. Są to filmy tak propagandowe, że mózg dęba (u mnie) staje. Gdy po raz kolejny widzę Amerykanów w wizji wyzwolicieli, ludzi tak wspaniałych to mam dziwne uczucia. Nie mówię oczywiście, że każdy film jest tak robiony. Są filmy piękne, przedstawiające świat ludzi normalnie. Zresztą przejdźmy też do ogólnej myśli. Nie darzę szczególną sympatią filmów, gdzie jedni są tymi dobrymi a drudzy złymi. To jest takie....hm.....dziwne. Wolę zdecydowanie gdy postacie są niejednobarwne, zróżnicowane. Gdy ten dobry jest nie do końca dobrym, a zły złym. Proszę was abyście podzielili się swoimi przemyśleniami na temat kina (niekoniecznie "hamerykańskiego").
  13. BeneQ

    Casual - kto to?

    Jest w tym jakiś (bez)sens
×
×
  • Create New...