Ech... najgorsza rzecz w CDA..?! Omg troche trudno znalesc cos naprawde najgorszego w calym pismie. Moze Action Redaction jako całosc? Nie - przeciez jest to jedna z niewielu rubryk, ktore przetrwaly w CDA az to dzisiaj! [ Tzn. Smuggler odwala kawa dobrej roboty - AR czytam zawsze chetnie, bo wiem, ze tam znajde ZAWSZE cos ciekawego]. Ale dalej... Na luzie - też swietna rzecz, zawsze mozna sie posmiac, poczytac fajne teksty, a pozniej opowiedziec znajomym. Lecimy dalej - Recenzje. Zajmuja najwiecej miejsca w pismie o grach komputerowych [co chyba jest oczywiste], ale czy zawsze sa min. dobre? Moim zdaniem tak. Wszystkie recenzje pisane sa " na poziomie", bardzo dobrze sie je czyta, poniewaz redaktorzy sa po prostu profesjonalistami. Bardzo łatwo wyczuwa sie, czy recenzje sa pisane chetnie, czy z przymusu... ja na szczescie stwierdzam to pierwsze. Dlaczego? Poniewaz cale CD-ACTION tworzone jest z pasja przez graczy, adresowane do graczy :]. Ale zaraz? Na razie same zalety, tak wiec dlaczego pisze tutaj, w poscie o najgorszej rzeczy w moim ulubionym czasopismie? Otoz dlatego, iz za to, ze jest takie dobre nie mam szans na dorwanie go nawet na 20 minut!!! Niestety, u mnie w domu kazdy jest z grami "na ty" i kazdy lubi CDA. Zaczelo sie od MOJEGO opowiadania starszym, jakie to CDA fajne, "kuul", "czad", az po dzisiaj, gdy polece do kiosku, od razu gdy stane w progu domu rozpoczyna sie walka, kto jako pierwszy bedzie czytal pisemko [niestety przegrywam regularnie :] ]. Tak wiec najgorsza rzecza w CDA jest... to, ze jest najlepsze [DLATEGO NIE MOGE GO CZYTAAAC ] Ps. Moze troche bez sensu napisane, ale chyba wiecie o co mi chodzi? Ps2. Smuggler - a ja nawet jadlem jogurt z garfieldem na opakowaniu :P Update: Wychodzi na to: najbardziej denerwuje=najgorsza rzecz... Alem ja gapa :]