z!0mal01
-
Zawartość
121 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez z!0mal01
-
-
Czy ktoś z ekipy CD-ACTION pasjonuje się motocyklami? A może ktoś posiada własny motocykl? Pochwalcie się...

-
Polecam, szczególnie fascynatom jednośladów

Oryginalny test yamahy r1.
-
RoZy, w Na Luzie II zbanowałeś jakiegoś pacjenta za ref linka, ale zapomniałeś go usunąć/zagwiazdkować. Piszę, ponieważ zauważyłem, że np. Pzkw zmieniał reflinki, a tutaj widziałem go w pełnej okazałości, więc to pewnie tylko przypadkowo się ostał.
>> Do posta poniżej: Rozumiem
. -
Co do reklam na forum - z początku mi troszeczkę przeszkadzały, ale z czasem się przyzwyczaiłem... Chociaż czasem ciężko znaleźć ten maleńki krzyżyk i się odrobinkę (tak tyci-tyci) denerwuję:Polecam zainstalowanie programu Adblock Plus oraz dodanie jakiegoś porządnego filtra do niego i reklam nie ma. Zdziwiłem się, że mówicie o jakichkolwiek reklamach, więc postanowiłem uświadomić forumową brać o tym cudzie

Jednak jest to program [chyba] tylko pod Mozillę Firefoxa...
Tutaj program:
http://mozillapl.org/katalogi_i_bazy/baza_dodatkow/rozszerzenia/inne/adblock_plus
A tu filtry:
http://www.eony.pl/blog/filtry-adblock-plus/
Pozdrawiam
. -
Ja jestem w drugiej klasie gimn, pisałem taki próbny test matematyczno-przyrodniczy, napisałem go sam na 46 punktów. Jeśli takiego rodzaju będą zadania to proszę Cię bardzo - mogę pisać w 3 klasie... Nie podobał mi się za to tamten test z polskiego[ moja grupa, czyli połowa klasy, wylosowała pisanie mat-przyr], który wyglądał beznadziejnie - sama przyroda jakaś, opisy natury, błeeee.... A jestem raczej humanistą....
Wszyscy 3-klasiści, trzymajcie się jutro i pojutrze!
-
Simson już w porządku, a "usterka" była banalna...
Ta dysza w gaxniku, która podaje paliwo była prawie wykręcona, latała na boki, cała zlazła z gwintu...Przykręciłem porządnie i od razu zapalił ładnie
. Jak na skuter, całkiem całkiem mi się nim jeździ... Niektóre samochody wyprzedza się nawet z łatwością, zrywny jest bardzo [zębatka 16 założona z przodu, ale wymienię na 17], więc na skrzyżowaniach zawsze pierwszy wyjeżdżam... Jestem zadowolony z swojej maszynki, choć gdybym tak policzył, ile kasy poszło na tego Simaka to...ho ho 
-
Zapłon mam [..niestety?] dobrze ustawiony, bo ojcicec mi sprawdził, jednak jakoś nei potrafimy tak wyrgulować gaźnika, aby było wszystko w porządku. Jak dobrze pójdzie, to dziś simaka samochodem weźmiemy do drugiego garażu i tam się pobawimy wraz z dziadkiem
[mechanik, Simaki i MZty robił przez jakieś 25 lat, więc co nieco pewnie mi pomoże...], tylko zawsze nie ma kiedy... mam nadzieję, że dziś. -
Może być jeszcze tak, ze dla nich wielkim wstydem byłoby, jakby Heidfeld, Niemiec, zakonczył wyścig na niższej pozycji od Polaka, naszego Roberta Kubicy. Dlaczego tak myślę? Ten sam zespół przygotowuje ich bolidy, a jakoś Heidfeldowi nigdy nic się nie psuje, za to naszemu rodakowi na każdym z dotychczasowych wyścigów... Coś jest nie tak, nie uważacie?
>> Simson dotarty, jak na skuter bardzo ładnie pomyka - ponad 70 sprawdzone z samochodem, lecz teraz mam chwilowe problemy z gaźnikiem (rozregulowany :o ) i zapłonem, więc chyba muszę podskoczyć w weekend do garażu i przysiąść troszkę...
-
>> Kubca miał pecha. Jak to ostatnio się niestety zdarza. Ale nie ma się co martwić, jeszcze z pewnością pokaże na co go stać i stanie na najwyższym stopniu podium nie raz.
>> Wreszcie dotarłem Simka po zmianie cylindra
. Trzeba sprawdzić ile uda mu się wyciągnąć, aby OCZYWIŚCIE później jeździć non-stop przepisowe 45 km/h. Oczywiście
. -
Dzięki za obszerną odpowiedź
. Zdecydowałem się na większy cylinder, lecz polski, ponieważ nie miałem jakoś zbytnio dużych funduszy, aby kupić na przykład taki RZT cylinderek, który troszkę chce nam wychudzić portfelik...Co do tego, ile może pochodzić bez problemów jeszcze to raczej nie przejmuję się aż tak bardzo, teraz zrobiłem generalkę, myślę, że prawie cały ten rok Simek zostanie u mojego boku, ale później postaram się dopaść czegoś hmmm... większego... nie wiem. Osobiście, nie marzą mi się jakieś tam pseudoprzycinaki jak Yamaha TZR (choć niektóre wyglądają naprawdę pięknie, szczegołnie te przerobione na streeta, to mimo to jazda non-stop w pozycji zgarbionej do największych przyjemności chyba nie będzie należała, więc...), Honda NSR czy NS1, Aprilla Rs itp... nie wiem, czy widziałeś, chyba z sentymentu, ale podoba mi się Simson RS 125
. Wiem, wiem, to podobny sprzęt do tych, które wymieniłem poprzednio, ale jednak to Simson [...wiele wspólnego już z tą firmą, jaka wypuściła pierwsze Simaka już nie ma, lecz to zawsze Simek
]... Myślę raczej o Suzuki RG 80 Gamma - bardzo podoba mi się nieco starsza sylwetka tego motoru, osiągi
, więkse gabaryty od "eserki" i w ogóle, wiele tu wymieniać... jadąc Suką raczej nie martwiłbym się nawet w połownie tak o wszystkie części jakie mogą nawalić, jak w przypadku Simaka... Tylko nie wiem, jak jest z rejestracją. Piszą obszernie, ze zarejestrowany na motorower, jednak jest t już 30 ccm więcej niż tyle, ile powinien mieć normalnie, co będzie, jakby ktoś spostrzegł [podczas kontroli czy jak], że jednoślad ciśnie koło 100km/h, więc raczej coś tu nie tak... tego się trochę obawiam. W sumie, nie wiem jeszcze, co zrobię...Mam trochę czasu do namysłu, A1 na pewno nie robie, bo za drogie niestety... Nie wiem - poczekamy, zobaczymy. 
Pozdro.
-
A czy przy wymianie cylinderka zmieniłeś też wał? Bo jeśli nie to możesz odpuścić docieranie. Na wale z 50 nie wytrzyma długo. Do 70 są inne, mocniejsze wały.Zmieniłem cylek na 60ccm, polski, z Almotu bodajże... Wału nie ruszałem, będę musiał uważać. Lecz jestem dobrej mysli, że nie będzie mi tu fanaberii (tak to się pisze?
) urządzał żadnych.. I hope so... -
Taczki wyścigowe, nono
. Co na to nasi fani motoryzacji ? Ostatnio rozwinęła sie tam trochę dyskusja na temat motorynki, ktoś polecał Simsona. Otóż, całkowiecie popieram - simek to niewątpliwie doskonały wybór dla początkującego, a nawet kogoś obytego z moto, lecz nie ma A1 czy A, aby móc jeździć czymś o większej pojemnosci niż te karkołomne 50 ccm. Może macie własnego Simsona? Mój, sr50 z 88 roku, instalacja 6V, można powiedzieć, jak to nazywają, ze po "tuningu" mechanicznym - założony większy cylinder, gaźnik także, teraz czeka mnie tylko docieranie. Niestety nie mogę dołączyć fotki, bo nie mam aparatu cyfrowego, ale niedługo coś skombinuję i zaprezentuję Wam swoje cudo
. Ogólnie, motoryzacja to największe moje dotychczasowe...hobby? Cieszę się, ze ojciec mnie zaraził
[sam jeździ...Suzuki VX800].Pozdro motofani!

-
W tym temacie się jeszcze chyba nie udzielałem, tak więc witam wszystkich uwięzionych przez polskie szkolnictwo
!Jeżeli chodzi o moje oceny, to w drugiej klasie gimnazjum, z wszystkiego 5, poza tym z wf i WoS 6. Mam nadzieję, że tych 6 będzie troszkę więcej, a z tej geografii utrzymam piątkę.
A właśnie, geografia. Dzisiaj zostałem wywołany do odpowiedzi. Akurat była taka sytuacja, że tuż przed rozpoczęciem naszych ferii zaczęliśmy temat o Australii - nauczycielka opowiedziała wszystko, ładnie, pięknie, jednak dotychczas NIGDY nie pytała, jeśli nie mieliśmy zrobione [podanej przez nią] notatki w zeszycie. Tak więc, na zdrowy rozum, nik do lekcji się nie przygotowywał - oczywiście musiało się stać - złamała 'regulamin' i zaczęła pytać. Dosłownie rzeźnia w klasie, pierwsza osoba 2-, druga 3-, trzecia 1 - no i moja kolej. Podszedłem do mapy, pokazywałem wszystkie te krainy geograficzne, jakie mi dyktowała, potem przyszedł czas na sprawdzenie znajomości pojęć. Oczywiście nic nie wiedziałem - próbowałem bardzo uogólniać wszystko. Przykład? Co to są torbacze [ to tylko przykład] - Eee....yy.... torbacze to takie zwierzęta.....yyy...występujące w Australii, Nowej Zelandii, Tanzanii, yy...przedstawicielem torbaczy jest kangur. <- widzicie tu jakieś wyjaśnienie? Ja nie - a co dostałem - piątkę :o. Pewnie dlatego, że u mnie nie było tych "yyyy, eeeee" i próbowałem lać wodę niezacinając się (to tutaj najważniejsze, bo widać, że skądś to bierzesz). Szok!
I w tym momencie moje pytanie: jak jest u Was? Czy wodolejstwo przechodzi? Mieliście kiedyś takie akcje jak powyższa
? -
. A wielkopolska i jeszcze ktuś ma ferie jako pierwsza. A ja jestem z wielkopolski.
>> Kujawsko-Pomorskie się kłania, pozdrawia, i gratuluje "Wybrańcom".
-
Wielkie sorry za off-topa, ale mam pytanie: Czy do Was na gg też przychodzą podejrzane linki? Np. www.google.pl ? I inne, zakończone na .info? Jeśli tak i je otworzyliście [jak ja
] to macie trojana na HDD, uwaga! Co ciekawsze! Dostaje się je od kogoś, kogo ma się na liście a tamta osoba nic nie wysyłała! Ja niby też coś wysyłałem,a w tym momencie gg było off i grałem w ET...plz o PM, jak ktoś to miał, i jeszcze raz sorry dla moderatorów za offtop..EDIT: Dzieki, a ja dzis rano zainstalowalem ta aktualke
, a jak mam caly siwy pulpit to chyba źle, nie?
i nie moge NIC zrobic? [beeep]
. Moderatora przepraszam za taka gadke tu, w tym temacie, ale mysle, ze wartotakze Was ostrzec. -
Uua, raczej oryginalny nie będę: DajMiKatanę najbardziej zapadło mi w pamięć [negatywnie oczywiście]. Raczej nie postaram się o jakieś dłuższe wywody, napiszę tylko, że gra jako CAŁOŚĆ mnie odrzuciła. That's all folks!
-
Sepirath -> Sprawdź tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Karabin_Barrett_M82
To powinna być właśnie ta broń, o jaką Ci chodzi.
-
Jako, iż jest to temat o twórczości forumowiczów, chciałbym serdecznie zaprosić Was do wejścia, rejestracji i napisania czegoś (bądź być może zaprezentowania własnych twórczości) na forum jednej z klas włocławskiego gimnzajum nr. 4. Jednak mimo tego, co wskazuje nazwa tego forum, jest tam także sporo miejsca na dyskusje, w które może spokojnie zaangażować się ktoś, nie pochodzący nawet z najbliższej okolicy. Nakłąniam także do prezentowania swoich prac, i obiecuję (dzieki być może Waszej pomocy), że forum jeszcze bardziej się rozrośnie (poprzednie niestety zamknięte - powód - padł server). Oto linK: http://www.forum.iib.glt.pl/ . Jak nie macie czasu, to proszę chociaż o napisanie jakiegoś posta, że się było, ale mimo wszystko i tak polecam dyskutować tam i zakłądać nowe, ciekawe tematy.
-
Pytamie-prośba do CormaCa: W numerze CDA: 06/2005 napisałeś recenzję gry "Restricted Area". Mam pytanie, czy mogę (słowa, tylko tekst, bez screenów) umieścić Twoją recenzję w moim, dopiero co powstającym zinie (coś w rodzaju e-zina, ale dostępnego tylko dla ludzi w sieci, najbliższego otoczenia), oczywiście z zaznaczeniem skąd ona pochodzi itp. ? Jeżeli wyraziłbyś zgodę to proszę o jakieś ew. oświadczenie, czy coś takiego na priv, czy na gg (4865170). Z góry dzięki i pozdrawiam!
Edit: Za szybko chciałem dodać post, i nie napisałem po co: otóż NASZA recenzja tej gry, była (będzie) pierwsza, więc chcielibyśmy zrobić takie zestawienie. Coś w rodzaju, ile nam jeszcze brakuje do ideału. Pozdro

-
Smuggler, i jak w związku z tymi numerami CD-A w pdfie? Wyjaśniło się cokolwiek?
-
(..)Podaj namiary
>> Jeżeli chodzi o to, co znalazłem klikając w link z google, to załadowało mi się to -> http://peb.pl/229066-cd-action-13-2005-a.html , a pozniej znalezc można tam coś takiego: http://rapidshare.de/files/21557881/CD.Act...3.2005.rar.html .
Co zrobisz/cie w związku z tym?
-
Ostatnio, kiedy przeglądałem sobie artykuły na innych stronach internetowych dot. CDA (wyszukiwałem poprzez google) natrafiłem na link do zeskanowanego i podanego w pdfie Cd-Action. Czy tak można robić? Czy to zgodne z prawem?
-
Kiedy byłam mała, moje błazeństwa śmieszyły cię do łez. Nazywałeś mnie swoją dziewczynką. Zostałam twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i zniszczonych przeze mnie poduszek. Kiedy byłam "niegrzeczna" groziłeś mi palcem i pytałeś: "jak tak możesz?", ale już za chwilę ustępowałeś. Przewracałam się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuszku. Trochę długo trwało zanim przyzwyczaiłam się do życia w mieszkaniu. Ty byłeś ciągle okropnie zajęty, ale pracowaliśmy nad tym wspólnie.
Pamiętam, jak sypiałam w twoim łóżku z nosem wtulonym pod twoje ramię. Kiedy tak zwierzałeś mi się ze swoich najskrytszych myśli i pragnień wierzyłam, że moje życie nie może już być doskonalsze.
Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku. Jedliśmy razem lody (ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie są zdrowe dla psów", tak mówiłeś). W domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekając aż wrócisz z pracy.
Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim partnerem. Czekałam na ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało cię rozczarowanie, kiedy miałeś złamane serce. Nigdy nie beształam cię za nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radości kiedy wracałeś do domu zakochany.
Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo to powitałam ją w naszym domu, okazałam jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły się wasze dzieci, tak jak ty byłam zafascynowana ich zapachem i różowością, i tak jak ty, chciałam się nimi opiekować. Tylko, że ona i ty martwiliście się żebym nie zrobiła im nic złego, więc spędzałam większość czasu wygnana do innego pomieszczenia. Zostałam "więźniem miłości", chociaż tak bardzo chciałam okazać im swoje uczucia.
Kiedy trochę podrosły, zostałam ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i podążały za mną niepewnym kroczkiem, zaglądały mi w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa. Uwielbiałam ich pieszczoty - twoje stały się przecież takie rzadkie. Gdyby było trzeba broniłabym twoich dzieci własnym życiem.
Wślizgiwałam się im do łóżek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń. Razem nasłuchiwaliśmy, czy nie wracasz z pracy. Kiedyś, dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałam się "jakimś psem" i miałeś za złe każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać.
Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzisz się do innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Kiedyś ja byłam twoją jedyną rodziną...
Cieszyłam się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie jej dobry dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami.
Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który krzyczał "Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!" Martwię się o niego. Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości, odpowiedzialności i szacunku dla życia... Unikając mojego wzroku poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Musiałeś iść, miałeś umówione spotkanie.
Kiedy wyszliście, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiają ze sobą na mój temat. "Musiał wiedzieć, że wyjeżdża już dawno. Dlaczego nie znalazł psu innego domu?" powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?"
W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś przechodził koło mojego boksu podbiegałam mając nadzieję, że to ty, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko był tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi własnego losu, zaszyłam się w kącie i czekałam.
Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza. Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie martwiła. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. Czułam też ulgę: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłości. Zaczęłam martwić się o tę kobietę - taką już mam naturę, tak samo bałam się o ciebie. Żeby ciężar, który dźwiga, nie przygniótł jej.
Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaskę. Łza poleciała jej po policzku. Chciałam pocieszyć tę kobietę tak jak pocieszałam ciebie lata temu i polizałam ją po twarzy. Pewnym ruchem wkłuła mi igłę do żyły i poczułam, jak zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałam w jej dobre oczy i szepnęłam cichutko: "Jak mogłeś?" Kobieta rozumiała psi język. "Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła mnie i pośpiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu. Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne miłości i światła, inne niż na ziemi.
Zbierając resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbując wyjaśnić kobiecie, że to nie do niej były moje ostatnie słowa. To do ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłam. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po tamtej stronie.
Życzę ci, żeby każdy był ci tak wierny jak ja.
-
P R Z E G R A L I- jak zawsze. Według mnie, na boisku panował po prostu totalny chaos, nic nie rozumieli się między sob a, podania na oślep i z tego wyszedł taki jakiś nieciekawy wywar. O, już mam - panował taki chaos jak w tym poście
^^ BUAHAUHAUHAUAH

Giercownia - Reaktywacja!
w Magazyn CD-Action
Napisano · Raportuj odpowiedź
Brzmi ciekawie, chętnie zajrzę.