Skocz do zawartości

Kibic Hokeja

Forumowicze
  • Zawartość

    74
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Kibic Hokeja


  1. Ciekawi mnie ogromnie, bo przy całej tej krytyce tego nie usłyszeliśmy, jakie to seriale dla szanownego Kibica są dobre, czy też rewelacyjne? No może nie wymagajmy zbyt wiele od tak wyszukanego umysłu - jakie są znośne.
    Przyznam szczerzę, że oglądanie seriali nie jest moim ulubionym sposobem marnowania wolnego czasu.

    Bo nie oszukujmy się, współczesne seriale robione są po to, by sprzedać trochę szamponu do włosów reklamowanego przed odcinkiem, jogurtu , reklamowanego w trakcie i płynu do czyszczenia klozetów , po.(taki przykład). Zresztą doskonale widać to , jeżeli ktoś tylko chcę się dobrze przyjrzeć, jak wielki product-placement, jest obecny w każdym serialu.

    Bohaterowie jedzą akurat te jogurty, jeżdzą akurat samochedm tej a nie innej marki(stąd np. firma Ferrari sprezebotowała tak wiele modeli swoich wozów Donowi Jonhsonowi, kóry bardzo rozsławił ta markę w serialu,,Policjanci z Miami").

    Do tego -to co w filmie trwa chwilę, bądź to co w ogóle się w filmach pomija, w serialach zajmuję dużo czasu.

    Bo w końcu jakos trzeba zapchać czas między jednym a drugim blokiem reklamowym, stąd w takim ,,Klanie" , toczą się egzystencjalne rozmowy między Grażynką a Rysiem, w stylu,, Grażynko-podasz mi ketchup? Ależ oczywiście Ryśku. " i potem przez parę minut pokazywane jest jak wtryniają pizzę (widziałem przypadkowo) , a jedynie na kopńcu, tuż przed napisami, musi stać się coś ważnego(typu Grażynka oświadcza Rysiowi, że jest w ciązy z Maciusiem) by widz zechciał obejrzeć nastepny odcinek.

    Ale wracając do moich ulubionych seriali.

    Moim zbsolutnym numerem jeden, serialem jakiego nigdy wczęsniej nie było i nigdy już nie będzie; serialem przy którym serial ,,Lost" to jak fiat 126 p, przy Maybachu ojca Tadeusza, jest serial,,Cudowne Lata".

    Naprawdę hest to jedyny serial , który obejrzałem w całości i który mógłbym oglądać jescze wiele razy.

    Jest to coś absolutnie wybitnego.

    Niby to banał-historia dorastającego chłopca, ale własnie przez to, że jest to bliskie każdemu cżłowiekowi, że każdy przeżywał podobne historie, podobne problemy, serial ten jest tak bliski mojemu sercu.

    Wiadomo pierwsze miłości, pierwsze pogruchotane kości, pierwsze papierosy przy automacie, pierwsze pornosy w czyjeśc chacie( i tak dalej).

    Każdy to przeżywał i może sobie to wszystko powspominać.

    Do tego jest to przepięknie zilustrowane, okraszone cudowną muzyką lat 60tych i wplecione w czasy gdy Ameryka traciła dziewictwo(Wietnam , Watergate).

    A do tego wszystkiego Winnie-czyli pierwsza miłość Kevina, bardzo mi przypiminała(i nadal przypomina) moją pierwszą miłość.

    Czego chccieć więcej?

    Zwykłe problmy, banalna a jednak magiczna codzienność.

    Tego oczekuję od serialu.

    Bo czy ktoś z forumowiczów, był kiedyś rozbitkiem na bezludnej wyspie?

    Może ktoś rozbił się samolotem i parę lat spędził, na wyspie na pacyfiku , żywiąc się bananami i orzechami laskowymi , z dala od cywilizacji?

    Niech podniesie rękę. Nie widzę.

    No własnie -a taki jest serial Lost, Nikt takich problemów nie przeżywał, więc to zupłenie oderwany od rzeczywistośći bełkot .

    Zdarzyło mi się jescze parę razy oglądać jakieś seriale, ale to raczej było dziełem przypadku( nie będę przecież zamykał oczu, gdy jestem u kogoś w gościnie i akurat ma włączany jakiś serial) ale nie były to jakieś przygody, które bym specjalnie pamiętał.

    Do reszty wypowiedzi innych osób nie chcę się odnosić- nie będę nikogo przekonywał, do swoich racji; przypomina mi to sytuację, gdy ktoś chce mi wmówić, że nie kocham kobiety, którą kocham, ale że powinienem kochać inną i to, że nie kocham tej innej, znaczy, że jestem gorszy inny.

    Otóż wcale nie-każdy kocha kogo chce. Kobieta o nazwie serial ,,Lost" to dla mnie brzydka, zapryszczona, alkoholiczka po 60 tce , do tego kapryścna i jędzowata-nigdy jej nie pokocham , ani nawet nie polubię.

    Tupnij jeszcze nóżką, żeby podkreślić swoje słowa. :D - CRD


  2. facet o nicku Kibic_Hokeja, który tu: http://www.cdaction.pl/agora/viewtopic.php...&start=2550 wnerwiał adminów i dostał tygodniowego bana ma też coś z Tobą wspólnego, czy też to tylko przypadkowa zbieżnosć nicków?
    Nie, to jakiś inny miłośnik tej jakże pieknej dyscypliny sportu.

    Ja na tym forum mam tylko dwa nicki , co przecież nie jest zabronione a może wnieść trochę urozmaicenia i przełamać dość ponurą atmosferą panującą w niektórych tematach.

    a poza tym - sugeruję przestać nazywać ów serial "serialikiem" bo to też jest pewne zjawisko psychologiczne, które Ci blasku glorii ni sławy nie dodaje...
    Używam zwrotu serialik, ponieważ to ,,dzieło" ma niewiele odcinków( ile dokładanie nie wiem), więc to takie przyjacielskie zdrobnienie.
    o ile kojarzę to serial ów ma już ponad 5000 odcinków, ale co tam... w Polsce emitują dopiero właśnie w okolicach tych 2000... ale wracając do pytania: sorry, nie ta grupa docelowa, wbrew pozorom nie jestem zblazowaną gospodynią domową, która nie ma co robić w przerwie pomiedzy sprzątaniem, a praniem ubrań... gwoli ścisłości to jestem raczej negującym świat nastolatkiem z pewnymi odchyłami na punkcie śmierci i skłonnościami samobójczymi, który łyka psychotropy... to była podpowiedź jakie seriale możesz dać jako tego typu przykład następnym razem...
    Jednak pozory mylą! Byłem pewny , że jesteś gospodynia domową, a na forum piszesz w wolnej chwili, pomiędzy zmienianiem pieluszek córki, a gotowanie rosołu...

    Tak głupi jescze nie jestem i domysliłem się, mniej więcej kim jesteś.(zresztą nick ,,Mavericj Undead" raczej mi nie pasuje do gospodyni domowej-chyba , że jakiejś ultranowoczesnej).

    Ale wracając do ,,Mody na sukces"-skoro jej nie oglądasz, to skąd wiesz o czym serial ten opowiada? Może są tam poruszane wątki związane ze śmiercią, można padają tam ważne egzystencjalne pytania(kim jesteśmy? dokąd zmierzamy? Jako ludzkość i jako poszczególne jednostki. Być może jest tam mocno zarysowany problem alienacji w społeczęsntwie, samotności w tłumie,a akcaj dziejąca się w Los Angeles czy innej Santa Barbarze, to tylko kamuflaż by zmierzyć się z głębią ludzkiej psychiki, w jaką wchodzą twórcy tego serialu).Może przez ten serial przewinęła się niejedna myśl samobójcza, może jest tam również obecny watek leków psychotropowych?

    Na wszystkie te pytania nie znasz odpowiedzi, bo nie oglądasz tego serialu.

    Może tracić coś ważnego, może coś ważnego w życiu Cię omija? Może gdy wgłebisz się w ,,Modę na Sukces", gdy dostrzeżesz jej głębie i rozkochasz się w tym serialu, stwierdzisz,,Gdzie ja byłem przez całe życie?"-może to własnie ten serial nada sens Twojemu życiu?

    Dlaczego nie spróbujesz? Dlaczego nie dasz sobie szansy?

    Na początku może być rzeczywiście ciężko, ale mniemam, że koło tysięcznego odcinka, wciągniesz się tak bardzo, że będziesz się budził i kładł spać , myśląc tylko o tym, co przeżywa Blake czy Kristal z ,,Mody Na Sukces".

    kto kiedy, gdzie tak powiedział... cytaty, nazwiska, adresy poproszę... nie omieszkam sprawdzić potem w wolnej chwili...
    Tak mówią ludzie na targu u mnie w mieście.

    Nazwisk Ci nie podam, bo sam ich nie znam.

    a możesz mi wytłumaczyć czemu niby? Bo dla mnie to dość podobne medium przekazu co serial czy film - i tego typu analogie z ocenianiem działają we wszystkie strony... zresztą powiedz - kiedy ukaże się książka na podstawie serialu "Lost" (a że się ukaże, to jestem tego niemal pewny) to na podstawie czego ją ocenisz?
    Ksiązka i serial to jednak coś zupełnie innego.

    Nie jest możliwe ocenienie ksiązki, jezęli nie przeczyta się jej w całości.

    Podobnie jest z filmem-choć tu już jest nieco inna sytuacja.

    Czasami wystarczy 10 minut filmu by wyjść z kina i powiedzieć do siebie,,Takiego syfu dawno nie widziałem"., ale generalnie lepiej domęczyć film do końca i dopiero potem wydać swój osąd.

    Natomiast w przypadku serialu, wystraczy klika odcinków.(dwa to taka forma ,,kilka" bo małej modyfikacji).

    Zresztą-czasami wystarczy sam opis w gazecie, by wiedzieć, że serial nie przypadnie mi do gustu. Ba, czasmi wystarczy sam tytuł i kolor trójkącika(czy tam kóleczka), by być pewnym, że to nie dla mnie.

    przekupili go, więc ma inne zdanie niż "ja", czy też mam inne zdanie niż "on" bo nie zostałem zmanipulowany/przekupiony?
    Zdanie to on ma takie samo jak ja, różnica polega tylko na tym, że on musi się z tym kryć i publikować peany na cześć ,,Zagubionych"( a pywatnie nie kryć się z tym jak wielki to syf), a ja mogę pisać i mówić to publicznie(że to syf jakich mało).
    jakie to słodkie i smutne... utknąłeś zapewne, bo książka Cie znudziła, a ja Ci powiem, że kilka stron później zaczyna się wartka akcja a sama powiesc jest jednym lepszych dzieł, jakie czytałem... i wielokrotnie póxniej wracałem do wybvranych fragmentów (choćby oblężenie Częstochowy)... ale kilka postów i pod innym nickiem pisałeś, iż od serialu wieje nudą, mimo, iż miałeś kontakt tylko z kilkoma stro... upsss... odcinkami...
    Byc może masz rację.

    Ja niestety nabrałem obrzydzenia do lektur szkolnych i stworzyła się we mnie blokada, której nie umiem wyłączyć.

    Mogę przeczytać książkę, która ma 10tyś stron, ale nie mogę(nie umiem) przeczytać lektury która ma 50. Taki szlaban dla lektur szkolnych , który stworzył mój mózg i którego nie mogę już podnieść i który na zawsze będzie blokował pociągi o nazwie,,lektura szkolna". Nie przejadą, choćby nie wiem jak kto je zachwalał.

    ale przykładów czemu tak uważa to juz nie podał... jakie to... patetyczne...

    Dlaczego jest idiotycznie głupi?

    Jest nudny-nudzi mi się gdy go oglądam, zerkam na zegarek , czekając na koniec męki

    Bbeznadziejne dialogi-ludzie z taką traumą , po katastrofie samolotu, gaworzą sobie jak kolezanki na spotkaniu w pubie

    Beznadziejna gra aktorska-aktorzy są nieudolni, nieudaczni; gdy patrzę np. na tego pana przy kości , to widze , że on gra a to największy błąd jaki może popełnić aktor-nie widze jakiegoś tam bohatera, ale aktora odgywającego określoną rolę; to coś jak komik śmiejący się z własnych dowcipów.

    Zachowanie ludzi na bezludnej wyspie jest zupełnie sztuczne-tak nie zachowują się ludzie w takiej sytuacji.

    Nie chcę tu pisac jak zachowują się ludzie , po katastrodach i zagubieni na bezludnych wyspach, bo na ten temat możnaby napisać ksiązkę.* i wiele takich ksiązek przecież powstało).

    To serial z cyklu-jak amerykańskim producesntom siedzącym w Bh, wydaje się, że zachowują się ludzie po katastrofie samolootu.

    .muzyka- a właściwie kakofonia sącząca się z ekranu, eufemistycznie i na wyrost zwana tu muzyką.

    Jest jescze wiele innych powodów, które trudno nazwać. Tak jakbyś mnie zapytał, dlaczego podoba mi się jakaś dziewczyna-pewnie możnaby klecić jakieś argumenty( ma ładne włosy, ładne nogi ) ale przecież chodzi o to coś , które albo się ma , albo tego brak.

    Podobnie jest przy ocenie filmów, czy seriali-ten serial tego,,czegoś" nie ma .

    Nie chcę już ciągnąć tej dyskusji- ktoś może uważać, że to najlepszy serial na świecie-ktoś może uważać, że Andrzej Lepper to najpiękniejsza amerykańska modelka -jego sprawa , ma prawo tak myśleć.

    Mogę się tylko zdziwić i powiedzieć mu , że Lepper to nie modelka, nie amerykańska, nie piękna i w ogóle to facet który robi syf w polskiej polityce. Jezeli ktoś nie przyjmuje tego do wiadomości, to trudno- może uważać , że Lepper to amerykańska modelka, a serial Lost to dobry serial


  3. I nadszedł kolejny wschód i kolejny... hmmm... słówko nie do rymu... ukazał nam swe oblicze... wiesz... Bragiel... swego czasu szwendał się po tym forum niejaki kibic Hokeja... którego nie sposób było nie zapamiętać, a który zaraz mi się skojarzył, gdy przeczytałem Twoje posty...
    Masz jak najbardziej słuszne skojarzenia-to mój drugi nick na tym forum.

    Natomiast po forum raczej się nie szwendałem dość często(o ile w ogóle można się szwendać po czymś co realnie nie istnieje).

    I idziemy dalej - skoro setki tysięcy ludzi tak daną rzecz traktują, to chyba znaczy, że oni są bliźsi obiektywowi niż pojedyncza jednostka... czyli jakby nie było - przegrywasz z systemem...
    Duża ilość much, rzekłbym nawet, że miliony spożywa pewien pokarm, dla normalnych ludzi obrzydliwy tzw.kał. Może te muchy się nie mylą?Może powinniśmy się na ten pokarm przerzucić? Tyle osób nie może się przecież mylić.
    ale można pójść dalej - skąd Ty wiesz, iz to, co oceniasz jako bubel naprawdę nim jest? Wszak Ty także mogłeś zosytać zmanipulowany, a przez to Twój umysł jest niezdolny odróżnić delicji od nie przyrównując g... różnica polegałaby aby wtedy, iż Ty równasz w dól, nie w górę... a to jest już problem psychologiczny...
    Akurat nie masz racji. 99% osób które wypowiadają się na temat tego serialu, piej z zachwytu, wygłasza pochwalne hymny na jego cześć( w jednej z poprzednuch wypowiedzi , ktoś posunął się nawet do stwierdzenia, że ,,wyznaje ten serial" -cokolwiek maiłoby to znaczyć).

    W mediach sytyacja jest jescze bardziej jednoznaczna-100% mediów liże pewną część ciała temu serialikowi.

    Czy więc, w sytuacji, gdy wszyscy wokół trąbią, że coś jest super fajne, cool na maksa i full wypas opcja, powiedzenie , że ma się odmienne zdanie, może być spowodowane jakąkolwiek formą manipulacji.

    Nikt mnie nie zmanipulował, bo i okazji po temu nie było, a po wtóre nie spotkałem osoby, która oglądając ten serial , wygłaszałaby negatywne opinie na jego temat.

    i zaledwie po owym krótkim urywku oceniasz całość serialu? doprawdy zenujące... równie dobrze można by oceniać całość książki po dwóch przeczytanych stronach... wszak serial ów stanowi całość i akcja jest wyraźnie widczona tylko jeśli postrzega się go jako całość, a nie jako wyrwane z kontekstu fragmenty... wszak jak już ktoś nadmienił w samym pilocie owego serialu można było spostrzec początki zdarzeń, które miały miejsce później... powiedz - czy oglądając fragment obrazu, którego poszczególne części są ze sobą powiązane można ocenić całość dzieła?
    Już o tym wcześniej wspomniałem-dwa odcinkiw zupełności wystarczyły mi do wyrobienia sobie własnego zdania.

    Nie wiem-być może ktoś inny potrzebowałby 29 odcinków , i przez te 29 odcinków myśłaby sobie,,Nie wiem-na razie nie mam zdania .To dopiero 29 odcinek. Poczekam do 30-wtedy będę mógł stwierdzić czy serial mi się podoba". Przecież to absurd.

    Już po parunastu minutach można mieć mniej więcej wyrobione zdanie o jakimś dziel-czy to serialu, czy obrazie filmowym.

    Oglądałeś 2500odcinków (czy ile ich tam jest) serialu,,Moda nas sukces"?

    Nie. To obejrzyj. Może to najlepszy serial w historii ,może w tym serialu człowiek osiągnął pełnie doskonałości i może to własnie ten serial jest tym niedoścignionym ideałem, serialem wszechczasów -wzorcem metra z Sevres dla innych seriali.

    Ale to , wedle Twojej logiki, będziesz mógł stwierdzić dopiero po 2499 odcinkach-no może żeby Cie bardzo nie męczyć, powiedzmy po 1000 odcinkach.

    Ale absolutnie nie wcześniej bo ludzie mówią , że koło 800 odcinka robi się super fajnie a koło 950 , oglądając ten serial doznaje się już ekstatycznych uniesień.

    Tak ludzie mówią.

    Ja oglądałem jeden odcinek ,,Mody na sukces" i wiem , że to syf przy którym nowe przygody delfina Maciusia to dzieło sztuki.

    Z ksiązką jest co innego.

    Tu rzeczywiście trzeba znać całość, żeby się wypowiedzieć komplementarnie i rzeczowo.

    Dlatego też nei wypowiadam się na temat ksiązki, jezeli jej do końca nie doczytam.

    a tutaj mamy klasyczną postawę w stylu: ma inne zdanie niż ja - znaczy się go przekupili
    Mylisz się.

    Tu mamy do czynienia z czymś zupełnie innym.

    Z tym, że każdy recenzent, dziennikarz nie odrzuci łapy z wyciągnięta gotówka(rodzina na utzrymaniu itp) , gdy by wziąść te pieniądze wystarczy troche popiać fałszywym tonem.

    Znam trochę dziennikarzy i wiem kiedy artykuł jest pisany od siebie, a kiedy jest tekstem smażonym na zamówienie.

    Kupowanie , czy podkupywanie dziennikazry, czy tylko konkretnych tekstów to rzecz całkowicie powszednia i trzeba miec słaby wzrok by jej nie dostrzegać.

    Każdy może miec inne zdanie niż ja; komuś mogą podobać się bratki a mi róże -jeżeli w ,,Moim pięknym ogrodzie" ktos napisze , że bratki to najpiękniejsze kwiaty świata, to nie będę twierdził, że to tekst kupiony, tylko dlatego, że ja wolę róże.

    ech... a wytłumaczysz mi czemu? I czy po przeczytaniu dwóch pierwszych stron "potopu" powiedziałbyś coś podobnego?
    Nie . Nie czytałem ,,Potopu". Może to błąd, bo byc może to lektura która mogłaby zmienić moje życie; może gdybym ją przeczytał stałbym się kimś lepszym, kimś o kim kiedyś tylko marzyłem bym mógł nim być.

    Ale nie udało. Utknąłem na pierwszych stronach ....

    udowodnij im, żeś nie jest idiotą, a przestaną Cię za takiego uważać, że się tak wyrażę...
    Nie da się. Jeżeli ktoś kogoś uważa za idiotę, to na nic zda się tu argumentowanie i dowodzenie , że jest inaczej.

    Zresztą zły to sędzia, co we własnej sprawie sądzi.

    Ja nie twierdzę, że ktoś kto ogląda ten serial jest idiotą, twierdze tylko, że ten serial jest idiotyczny, idiotycznie głupi(choć bynajmniej nie stworzony przez idiotów, lecz przez przebiegłych ludzi, którzy maczając w nim swe chciwe palce,chcą tylko jednego-pieniędzy).

    LOL&ROTFL... ja tam skromny żuczek jestem, ale zawsze mi się wydawało, iż leciał on na TVP1, ale co tam,... widać nawet nie wiem jaki program w TV oglądam... nie to, co Ty o Wielki i Wszechwiedzący!
    Fakt. Leci na Tvp1 . Pomyliłem się. Pomieszało mi się z tym drugim hitem piejących pismaków (wbrew pozorom dość podobnym)-z bracmi Mroczkami w roli prowincjonalnych uwodzicieli dziewczyny Wojewódzkiego.
    a jak w kartonie mleka znajdziesz wodę, to też wietrzysz spisek i doszukujesz sie sposobów manipulacji? ech... skąd sie tacy biorą...
    Nie.Wtedy wracam do sklepu i robie awanturę , domagając się bądź to zwrotu gotówki, bądź wymiany trefnego mleka na mleko właściwe.

    Nie wietrze wtedy żadnego spisku. Ale generalnie problem mnie nie dotyczy , bo po mleku mam zgagę, więc staram się go nie pić.


  4. Jak można wejść na stronę, np.45 albo 89, tematu, który ma 5000 stron?

    Czy trzeba klikać, aż się doklika do danej strony,strona po stronie, czy też jest jakiś sposób, by od razu wejśc, na daną stronę?

    Takie pojedyncze kilkanie ,które do tej pory stosuje ,zabiera mnóstwo czasu, zanim doklikam do interesującej mnie strony, odczuwam duże zmęczenie .

    Proszę o odpowiedź.


  5. Hitman to fantastyczna gra(a włsciwie gry).

    Każda z częsci ma niesamowity klimat,przepiekną grafikę.

    Gra sie w te gry z wypiekami na twarzach a rozgrywce nieraz towarzyszy dresczyk emocji,czy też nawet zwyczajny strach-szczególnie w trudnych misjach.Nie raz się na tym łapałem,że grając aż skoczyłem z fotela,gdy dopadł mnie ktos ,kto dopaśc mnie nie powinien( w grze oczywiscie ,nie chodzi mi o ruskiego ściągajecego długi w realu).

    Natomiast jest jedna wada serii Hitman.Te gry są po prostu zbyt trudne.

    I niech nikt nie zaprzecza.Owszem można zaprzeczyć,w formie jakiegoś internetowego kozaczenia i rzec,,Trudne.Phi.Przeszedłem Hitmana za pierwszym razem"-ale to zdanie będzie miało tyle wspólnego z prawdą ,co zdanie ,,Gks Katowice jest mistzrem Polski".

    Hitman jest piekielnie trudny i aby przejsc go na silent assasin,to albo trzeba grać setko godzin,czy anwet tysiece godzin,albo zajrzeć do tzw.poradnika(zwanego w pewnych kręgach solucją).

    JA skorzystałem z tej drugiej opcji,gdyż nie chciało mi się spedzac tygodni,na sparwdzaniu setek sposóbów przejscia gry.

    NAwet jednak z solcują grą nie jest tak łatwa i niekiedy trzeba sie napocic,by zrozumiec co autor poradnika miał na myśli.

    Ale generalnie serię Hitamn oceniam pozytywnie i liczę,że 4 częsc będzie równie udana ,a pzrede wszystkim bardziej ukierunkowana na zwykłego gracza,a nie absolweneta Oxfordu.


  6. FORUMOWO I PERSONALNIE

    Imię: Jakub

    Wiek: tyle samo lat co i wiosen

    Skąd sie wzięła moja ksywka: z miłosci do hokeja

    Skąd się wziął mój avatar: A jaki teraz mam?

    Rodzeństwo: nie stwierdzono

    Motto: nie posiadam

    Ulubiony cytat: Nie dyskutuj z głupcem,bo najpierw sprowdzi cie do swojego poziomu,apotem pokona doświadczeniem

    Za 10 lat:będe pewnie wazył ponad setkę

    O innych forumowiczach: to moi wielcy przyjaciele,rzekłbym nawet bracia ,bez których nie wyobrażam sobie zycia,bzez których nie byłbym tym kim teraz jestem,bez których,ble,ble...nie znam żadnego forumowicza,takze nic o nikim nie moge powiedzieć

    Ulubiony moderator: Edek

    Najbardziej znienawidzony moderator: Poldek

    KOMPUTEROWO:

    Sprzęt:takie białe pudło ,plus jakieś dodatki-jak co się nazywa to nie mam pojecia-jak mnie boli ząb to nie wyrywam go sam,tylko idę do dentysty,jak mi sie zepsuje komputer to nie pastwie sie nad nim sam,lecz zostawiam tą przyjmnośc informatykowi

    Teraz gram w: Montezumę Revange

    Ulubiony gatunek gier:nie wymagające myślenia

    Ulubiona gra: Montezuma Revange

    Największy zawód: Koszykarz

    Najbardziej oczekiwana gra: czekanie na jakąc grę to absyrd-jest tyle tysiecy gier w które i tak nie mam czasu zagrać

    ROZRYWKOWO:

    Jeśli nie komp to co? Misje charytatywne w Afryce,walka z wycinką lasów w Amazonii,wolontariat w Unicefie w Czeczenii a po godzinach Lech

    Teraz czytam: Ankiety wypełnione przez innych

    Ulubiona książka: ,,Smierć Guru"R.Maharaj

    Teraz słucham: w tym momemcie słucham koparki,która zadomowiła sie na poblsikiej budowie-natomiast jezeli chodzi o muzykę-wszystkiego co powstało do 1989roku(teraz najczesciej lat 50tych Presleya,Very Lynn,Sama Cooka,Hanka Willimasa)

    Najlepszy zespół muzyczny: Czerwone Gitary

    Ulubiony film: Lassie wróć,w roli głównej śp.Lassie

    Najlepszy aktor/aktorka: panie,ja tam an aktorach sie nie znam.filmy oglądam -ale kto w nich gra to nie mam pojęcia

    Sport:a jaki moze być ulubiony sport osoby o takim nicku?oczywiscie że baseball...znaczy sie hokej na lodzie

    Na bezludną wyspę zabrałbym: nigdy bym nie chciał tak skończyć

    Wymarzone wakacje: W Krajach Skandynawskich-śnieg,chłód-wszystko to co najbardziej lubię

    SZKOLNIE ( tfuu... )

    Ulubiony przedmiot szkolny: Zabytkowe drzwi wejściowe do Szkoły Podstawowej imenia JanuszaKorczaka w Głubczycach

    Parę słów o szkole: parę słów o szkole

    EMOCJONALNIE: Wzór do naśladowania: Jan Paweł II

    Przyjaciel to: Boże chroń mnie od pzryjaciół-z wrogami poradzę sobie sam

    Najszczęśliwsze dni: dni których jescze nie znamy

    Najbardziej cenię w ludziach: to,że wiedzą ,ze nei oddam na czas pieniędzy,a jednka pożyczają

    Najbardziej mnie mierzi w ludziach: to gdy nie mając nic do powiedzenia,ubierają ten fakt w słowa

    Co cenię w sobie: nic

    Co chcę zmienić: chce schudnąć jakies 20 kilo

    Przedmioty, z którymi jest się emocjonalnie związanym: karta płatnicza

    RÓŻNIE ( a nawet bardzo... )

    Gdybym był(a) władcą galaktyki: Zabroniłbym słuchania współczesnego gó...przepraszam muzyki,a ludziom wszepiłbym bym takie implanty ,dzieki którym pokochaliby złote lata 60te

    Ulubione trunki: Coca Cola i herbata Saga z trzema łyżeczkami cukru,cytryną w małej filiżnace

    Stosunek do rządu: censored

    Powód i dzień swojej śmierci: pewneie rak,jak u 70% ludzi,data-mam nadzieję ze długo pozyje

    Czego bym w życiu nie zrobił: z włąsnej woli nie słuchałbym muzyki współczesnej

    Ostatnia przysługa, która wyszła mi bokiem:

    Zawsze marzyłem o: znalezieiu na ulicy 100tys złotych (moze być wiecej)

    Rozczarowałem się: podczas pierwszej randki-szukając biustu koleżanki.niesety poszukiwania okazały sie bezoowocne

    Rozśmieszyłby mnie: Andrzej Lepper jako minister sprawideliwości

    Czym skorupka za młodu nasiąkła:a pojęcia nie mam czym-pewnie jakąs mazią zmeiszaną z łajnem,jak to zwykle jest w gniazdach

    Czego Jaś się nie nauczył: Tego Jan już nigdy nie pojmie

    Co to jest lotopałanka: Lotopałanka (Petaurus australis), ssak z rodziny pałankowatych (Phalangeridae), zaliczanej do rzędu torbaczy (Marsupialia), zamieszkujący lasy wschodniej Australii.

    Długość ciała do 32 cm, ogona do 50 cm. Sierść ciemnobrunatna, brzuch białawy, ogon chwytny. Posiada owłosione fałdy skórne łączące kończyny, umożliwiające zwierzęciu lot ślizgowy na odległość do 55 m, przy czym ogon pełni rolę steru i narządu równowagi. Żywi się owadami i ich larwami, małymi kręgowcami oraz owocami.

    Ciąża trwa ok. 16 dni, samica rodzi 1-2 młode, które następnie wychowuje w torbie skórnej na brzuchu przez ok. 4 miesiące. Długość życia lotopałanki ok. 10 lat


  7. A nie jest tak? Pseudokibice ustawiają sie na walki... walki na siekiery, kije, łańcuchy... na wszystko... walki na śmierć i życie ...

    Co jak co ale ja nie uznaje tego za objaw normalości... ( jedyny plus to to że może sie wybiją nawzajem...)

    Najgorsze, że podczas tych walk potrafią ginąć niewinni ludzie...

    Przecież ja nie napisałem ,że to jest objaw normalności.

    Normalności co najwyzej w takim sensie,że dzieje się tak od tysicey lat-zawsze sportowi towarzyszły walki,starcia kibiców ,zbrodnie itp.

    Ja nie twierdzę ,ze to jest normalne i że tak powinno być-tym niemniej zdaje sobię sprawe ,że jest to kwestia praktycznie niemozliwa do wyeliminowania.

    No wiesz ... naprawde... porównywanie naszego społeczeństwa z społeczeństwem starożytnych jest bardzo na miejscu...
    Jest jak najbardziej an miejscu.

    Pomijajać już kwetię taką,że całe współczesne prwaodawstwo jest niczym innym jak rozwinięciem prawa rzymskiego .

    trucie ludzi którzy stali ci na drodze...
    Przecież czym niby innym jest to co stało sie z Jusczenką?

    Otrucia konkurenta do włądzy zawsz było formą do niej dojscia i tu sie nic nie zmieniło.

    wbijanie sztuletu w serce własnego brata...

    Sugerujesz ,że wspólczesnie nie ma mordertsw w rodzinach?Mylisz się.

    to teraz wpuściym na arene dwóch gladiatorów i zobaczymy który którego zabije", były na porządku dziennym ...
    Niestety tu również nie ma żadnej zmiany.

    Igrzyska gladiatorów ku uciesze gawiedzi nadal trwają-jako przykład mogą posłuzyc nagrania mordów dokonywanych w Czeczeni przez żołnierzy Rosyjskich ,sprzedawane potem na zachód za duze pieniedze,i oglądane w bogatych posesjach amerykanskich czy zachodioeuropejskich zwyrodnialców.

    Nioestety nic sie nie zmieniło-poziom brutalnosci społczenstw przez cąłe wieki jest constans.

    Naprawde nie widzisz tej subtelnej róznicy? Myśle, że teraz ludzie są choć TROCHE bardziej cywilizowani ...

    Nie widzę żadnej różnicy.

    Ludzie są bardziej cywilizowanymi tylko w tym wzgledzie,ze posiadają zdobycze techniki ,których wczesniej nie było.

    W sferze mentalnej ,psychicznej nic sie nie zmieniło.

    W XIX wieku tez niektórzy mysleli i pisali ,że ludzie sie rozwijają,że społczenstwa są coraz bardziej cywilizowane-a już w 1914 roku wybuchła wojna która wszytkiemu temu zaprzeczyła.

    Zgadzam sie. Taki pseudokibic to margines spoleczenstwa. Ludzie bardzo sie zmienili, zas tacy barbarzyncy chyba zatrzymali sie w rozwoju.

    Tozdanie jakoby sugerowało,że kibice ze starożytnosci to te same osoby co obecni kibice.

    Jak niby współczesni 15 czy 20 letni kibice mieliby sie zatrzymac w rozwou?Zadnego rzowoju nie było-bo jak niby miałby sie on dokonać,skoro rzadko który kibic patzry w przeszłośc i ma jakiekolwiek pojecie o starozytnych kibicach?


  8. Teraz liczy się tylko kasa, którą sam musisz sobie wyrąbać w wyścigu szczurów.

    Własnie obecnie przetrwają tylko najsilniejsi. Owe zjawisko zwie się "Darwinizmem społecznym

    Teraz liczy się tylko kasa?

    Zawsze świat krecił sie wokół pieniedzy.

    Już w starożytnym Rzymie tak było i w żadnej epoece historycznej nie było inaczej.

    Nawet już Platon ubolewał nad faktem ,że pieniądz zdominowął życie społćzene starożytnej Grecji.

    Także narzekanie w stylu,,Teraz liczy sie tylko pieniadz" przypomina mi mówienie ,że to terazz kibice śa jacyś źli,brutalni-a tymczasem to co obecnie dzieje sie na stadionach i wokół nich,to bajeczka dla grzecznych dzieci,w prównaniu ztym co działo sie na starozytnych olipiadach(mordy na trybunach,walki miedzy kibicami danych miast itp).

    Świat ludzi przez tysiace lat sie nie zmienił,ludźmi kierują takie same uczucia jak 2000 czy 1000 lat temu-zmieniła sie tylko cała otoczka ludzkiego życia ,nastąpił postep techniczny,ale w sferze mentalnej żdanego progresu nie ma i nigdy nie bedzie.

    Zawsze swiatem rządziły pienaidze,rządzą nim obecnie i rządzić nim będą w przyszłości.


  9. Od schizofrenikow to ty sie czlowieku odpi**ol.

    Huh, nie sadzilem ze moge stracic nerwa...No coz, krotka chwila upadku

    Ale żebym się .... to musiałbym sie najpierw.....

    Ja tylko stwierdziłem,że kazdy człowiek jest pzrekonany o słusznosci własnych poglądów,chyba ze cierpi na jakies zabuzrenia zwiazane z psychiką i wtedy moze zachodzic własnie zjawisko niepewnosci co do własneych poglądów czy przekonań.Zachwianie pewnosći co do włąsnego sposobu rozumowania.itp.

    Do schizofereników nic nie mam-choroba jak kazda inna.

    Bo w sumie nie gadamy teraz o muzyce, tylko o slusznosci czyichkolwiek pogladow

    Słusznosci poglądów (o ile mozemy w ogóle mówić o czyms takim jak dzielenie poglądów na słsuzne ,mneij słuszne i nie słuszne)

    Jakbysmy byli w dziale kuchnia-to moglibysmy toczyć dyskurs na temat wyzszosci kuraczaka panierowanaego i z pieczonymi jabłkami w srodku,nad samym kurczakiem,lekko tylko przypiekanym i polanym sosem.

    Pozdrawiam.


  10. Żal mi Ciebie Kibicu Hokeja i żal mi wszytskich tych' date=' którzy dali się wciągnąć w to nędzie show - gość ma dziwny gust i mówi dziwne rzeczy? No i co z tego - Wy oczywiście wiecie lepiej i słuchacie mądrzejszej napierdzielanki w głośnikach?.... buraków nie sieją - sami się rodzą... Wciągając się w tą durną dyskusję zniżyliście się do poziomu równego "zero"

    [/quote']

    No dzięki,że sie tak o mnie troszczysz,aż do tego stopnia,że Tobie jest mnie żal.

    Ale żadną miarą nie mogę pojąc dlaczego.Żal-dlatego ,że słucham swojej muzyki?Żal dlatego że mam swój zamnkniety świat w którym jest mi dobrze?

    Co do nędznego show-ja tu nic takiego nie dostrzegam-ot zwykła,dyskusja jakim stoczyłem setki na róznych forach.Tyle ze o muzyce,o rzeczy dla niektórych najwazniejszej ,więc może to wzbudzać wiele emocji.

    Ale wole emocjonujacą dyskusję o muzyce,niż dyskusje o lepieniu pierogów,albo dyskusje ,,JAk usmazyć palcki ziemniaczane gdy żona wyjedzie na delegacje".

    No i co z tego - Wy oczywiście wiecie lepiej i słuchacie mądrzejszej napierdzielanki w głośnikach?....

    Tu sie z Tobą całkowicie zgadzam.

    Dlatego pomijam milczeniem argumenty w stylu ' date=',muzyka x jest najlepsza"-tym niemniej milczeniem nie pomijam argumentów stylu,,Gośc jest chory bo słucha takiej,a takiej muzyki".Ty tak nie uwazasz i to sie cecni.

    Ostrzeżenie? Za co? Za własne poglądy? Buaha coś chyba Ci się poprzestawiało w głowie. Czyli jak powiesz: Zielone Rulz, a ja powiem Niebieskie Rulz, to dostane ostrzeżenie? Pomyśl trochę, albo pisz tak, aby nie było żadnych niedomówień panie m(ł)odku.

    EOT

    Niestety tu też muszę sie z Tobą zgodzić.

    Funkcja moderatorsak nei uprawnia kogoś to narzucania swoich poglądów.

    Biore udział w dyskusjach na róznych forach i anwet nie wiem kto tam je moderuje.Po prostu dyskutuje z uzytkownikami i zupełnie mi wisi kto jest moderatorem ,jak sie nazywa itp.

    Natomiast tutaj ,jak napisze post to juz jest tzrech albo pieciu moderatorów-coś muszą dopisać,muszą pouczyć-musza mi powiedzieć jak mam myslec i czemu mam lubic kolor czerwony a nie czarny.

    Jak napisałem krytyczny post o Post Mortem-to juz zarzut-,,Po co piszesz skoro Ci sie gra nie spodobała"?Przecie to absurd.

    Mozna pisac tylko wtedy jak nam coś sie podoba?Wychodzac z takiego załozenie,to wszelkie recenzje gier to byłyby peany pochwalne.Nie podoba mi sie gra-nie widze powodu by o tym nie napisać.

    Ale wracjąc do głownego wątku-Moderator powinien wkraczac gdy jest ewidentnie jakas burda,padają wyzwiska,ktos kogoś obraża,rzuca słowami na k i ch.

    No i w sprawach piractwa.

    NAtomiast sytaucja ,gdy modarator niemal do akzdego posta znajdzie jakieś ,,ale" jest niedopuszczalna.

    Przypomina to sytuacje,,dajcie mi człowieka a znajde na ni ego paragraf"

    Napisałem na poczatkuy ,że troche bym zmienił na forum,ze działy sa źlle ułozone-to juz moderatorzy wychodzą z załozenia,,A jest nowy psot kibica ,bedzie sie o co doczepić"

    Tymczasem ja nie chce by kazdy mój post był traktowany jakos ionaczej niz reszty uzytkowników.

    Aha' date=' nie mam zamiaru z tobą dyskutować - ja tylko chcę się z ciebie pośmiać[/quote']

    Ja tu nie widze nic smiesznego.

    Możesz sie smiac-nie mam nic przeciwko-tyle zu t6u nie ma nic smiesznego.Tak samo jak mozesz pojsc do opery na ,,Starszny dwór" i cały spektakl sie smiac-Twoje prawo.

    Tym niemniej ja sie temmu dziwie bo ani w Strasznym Dworze nie ma nic smiesznego ,ani w tym ,że ja słucham muzyki dawnej.

    a) nie wie NIC, a wydaje sądy ;]

    B) jest przekonany o swojej racji ;]

    O czym nic nie wiem?

    Tak jestem przekonany o swojej racji.Znasz kogos kto nie jest przekonay o swojej racji?

    Kzady człowiek mysli ,że jego rozumowanie jest własciwe-chyba ze jakis schizofrenik.

    No dobra, dość śmiechu - nieźle nas nabrałeś, ale teraz już wystarczy ;] Pośmialiśmy się do łez, ale co za dużo, to niezdrowo ;]
    No dośc smiechu-zgadzam sie -bo ile mozna smiac sie z rzeczy która w ogóle nie jest smieszna.

    Na co nabrałem?Was czyli kogo?

    Równei dobzre mnie moze smieszyc ,gdy ktoś słucha metalu imoge isc na koncert ajkies grupy metalowej i przez dwie godziny tarzac sie ze smiechu-to taki sam tok rozumowania.

    Powtarzam po raz kolejny-to nie zadna prowokacja-słucham muzyki dawnej i mam do tego prawo,jak również mam prawo rozpowszechniac swoje poglądy na wszelkich ogólnodostepnych forach internetowych.


  11. Widzę,że plac boju opustoszał.

    Wszyscy leżą z wbitymi w plecy mieczami argumentów,a ja przeczyszczam tarcze,miecz chowam do takiego podłuznego pokrowca(powiedziałbym pochwy,ale nie będe tu uzywał wulgarnego słwonictwa-wiec nie powiem).

    Ale widze ,że na plac boju zmierza jescze jeden rycerz ,niejaki Wiki-yu.

    Przechodząc do rzeczy:

    porównanie do żarcia

    wiesz jest jedna mała różnica - żarcie chyba nigdzie na świecie nie uosabia wartości, ideologii, czy też z jedzeniem nikt się nie jednoczy, a muzyka wprost przeciwnie - jest nośnikiem wielu idei, czy wartości

    Mylisz się.Jedzenie dla dziesiątków milinoó ludzi,jest duzo wazniejsze od muzyki.

    Nawet w podtytle czasiopisma,,Wegetarianski Swiat"jest napis,,Nie jedzenie mięsa to n ie dieta,nie moda-to styl życia".

    Nawiasem mówiąc wegetiranie to i tak mało ortodksyjni ludzie-bardziej ortodosyjni są weganie(zapytaj jakiegoś weganina,co jest dla niego wazniejsze,to co i jak je,czy to jakiej słucha muzyki).

    Do tego dochodzi grupa wielu milionów ortodoksyjnych Mozaistów-którzy również nie traktuja jedzenia,jako zwykłego zapychacza żołądka,a nawet to co się je jest przez Judaistów,powiązane z setkami religijnych nakazów i zakazów.

    Posłcuhanie jakiejś muzyki-w zadnej kulturze nie jest uważane za grzech-zjedzenie jakiegoś konkretnego rodzaju jedzenia-w wielu kulturach to wielki grzech(wiprzowina u Judaistów,wołowina u Hindusów i wiele ,wiel inych potraw w róznych kulturac ma swoje konotacje negatywne lub pozytywne).

    To doskonały przykład osoby, którą ja ujmuję mianem prawdziwka... i wierzcie mi, że na forum nie ma większej przyjemności, jak takiego sprowokować a potem wsadzić mu soczyste ostrzeżonko

    Czyli jakiś rodzaj dyskryminacji za poglądy?Nie umiemy logiocznie kontrargumentować,wykazana jest nasza bezsilnośc-wlepiamy ostzrezenie?

    Taka jest polityka moderatorów na tym forum?

    To gorzej niż za komuny.Przypominam ,że to nie jest prywatny folwark panów moderatorów,ale ogólnopolskie i ogólnodostepne forum internetowe,na którym kazdy moze wyrazac swoje poglądy,na mocy konstytucyjnego prawa do wyrazania swoich poglądów.

    Ja rozumiem,że łatwiej miec na forum osoby,które jak chhoragiewki,bedą zmieniać swoje poglądy .

    Łatwiej jest z takim osobami niż z ludźmi którzy mają swój odrebny swiatopogląd i spojrzenia na pewne sprawy i n ie będa zmieniać swoich pprzekonań,tylko dlatego ,że jakiemus jednemu czy drugiuemu modearatorowi ich poglądy nie przypdły do gustu.

    Ja zawsze wyrazam sie kulturalnie,nie uzywam przeklenstw,nie nabijam,pisze posty w odpowiednich działach-także czepianie sie mojej osoby,traktuje jako pewien wyraz bezradnosci-on jest mądzrejszy ,tak nie może być -dajmy mu bana.

    Przypominam-to forum jest dla uzytkowników-a nie dla moderatorów.


  12. To jak dalej sie bawimy w klapki na oczach? ... Cóż... Czasami ze zwykłej przekory należy sprawdzic czy to co mówią ludzie jest prawdą... Ale po co prawda? Idzmy za tłumem przecież tak jest łatwiej...
    Może czasmi lepiej zdradzić żonę,z jakąs 20 latką?Może to ,że ludzie mówią ,że to tak fajnie -i rzeczywiscie mają rację?
    Przemyślmy to ... metodą prób i błędów? Jak ci sie nie spodoba zawsze możesz spróbować czego innego ...
    Już to robiłem-wiele lat temu,i po wielu przemysleniach doszedłem do wnoisku,że to nie ma sensu.

    Żadna płyta mi sie nie spodobała,żdaen utwór mnie nie zaciekawił-nabrałem za to jescze wiekszej pewenosci ,że moje spojrzenie na muzyke współczesną jest prawidłowe.

    No dobrze można... ale nie sądzisz, że po pewnym czasie argumentacja staje sie monotonna ... powtarzają sie te same myśli poprostu ujęte w inne słowa?

    Mów ci coś słowo nuda? Jeśli tak to odnieś to do swoich argumentów

    Nie sądze.

    Powiedz to jakiemuś mediewiście?Czemu przesżłosc ma być bardziej monotonna od przyszłości?To co się stało zawsze jest ciekawsza od tego co ma się stać.

    Ech ... ujmę to tak...

    Palenie papierosów to nałóg...

    Muzyka to sprawa gustu... Mówiąc, że jakiś gatunek to syf obrażasz innych...

    Ach-ujmę to inaczej.Jeżeli stwiedze ,że hamburgery toi syf,to czy obraze w ten sposób milony konsumentów hamburgerów?Nie.

    Mówiąc,że współczesna muzyka to syf0nikogo nie obrażam,a jezeli ktoś czuje sie obrazony takim stwierdzeniem to naprawde tylko krok do sytuacji,w której ktoś mógłby poczuć sie obarzony tym,że powiedziałbym ,że szpinak to syf.

    Moim ukochany zespołem jest Yes ... o którym pewnie nic nawet nie wiesz bo masz ograniczone spojrzenie na świat...
    Skąd wiesz,że nie wiem?

    Co do drugiej kwestii-nie mam ograniczonego spojrzenia na swiat-wychodzać z takiego załozenia,moznaby odwrócić tą teze,i stwierdzić,że osoby słuchające współczesnej muzki,są ograniczone w swoim spojrzeniu na swiat,gdyż są zamknięte na swiat muzyki dawnej.

    Trzeba szukać nowych horyzontów ...
    Trzeba?Jest to jakiś przumus usankcjonowany prawnie?A moze trzeba by być trendy i coll?

    A może trzeba z jakiegoś innego powodu?

    Jakos nie czuję chęci pojechania do AFryki,czy zwiedzania ciepłych krajów-bo wiem jaki tam jest okropny klimat,tak wię cnie ciagnie mnie tam i nie jestem tych krajów ciekaw.

    Ciekawośc świata-to pjecie to czysty frazes.Możnaby go uzyc jako obriny osoby ,która napadła na bank-by przekonac sie jaki to dreszcz emocji.

    Jestem ciekawy pewnych fragmentów świata-a nie świata jako całego,gdyż świat jako całosc,to zbiór rzeczy pozytywnych i negarywnych,pieknych i brzydkich,dajacych radoiśc zycia i tę radośc odbierajacych.

    Moja muzyka daje mi radośc i jest czyms pieknym i jej własnie jestem ciekawy.


  13. Innymi słowy zdarza mi się od czasu do czasu osiągnąć takie wyżyny, że jedynie nieliczni ich dosięgają, a następnie sfrustrowany wręcz ogólnym niezrozumieniem zniżam się do takiego poziomu, by wszyscy mogli mnie zrozumieć?
    Nie.Osiągasz wyżyny,ale potem porzucasz swój sprzęt alpinistyczny i spacerujesz po nizinach(żeby sie dalej trzymac górskiej analogii)-ale nie dlatego,że obnizasz swój poziom wypowiedzi-tylko dlatego,że nie rozumiesz tego co ktoś inny napisał(konkretnie ja).
    Od tego są zdaje sie tego typu fora - wystarczy się zapytać, co warto przesłuchać (określić mniej wiecej swoje preferencje np. muzyka spokojna, nieagresywna, wokal kobiecy...).

    Odpowiedź jaką bym uzyskał,zależałaby od tego,komu bym zadał pytanie-czyli de facto wyszłoby na to samobo przy zapytaniu wielu osób,zrobiłaby sie góra nagrań do przesłuchania.

    Bo na jakiej podstawie maiłbym dokonać selekcji osób,które w moim mniemaniu poleca mi coś wartosciowego ,a które nie?

    Co do owego a-priori - patrz przykład z płaską ziemią... ale wracając do przykładu - nie wiedziałbyś, gdybyś nie znał relacji innych osób..
    Masz rację.Dlatego opieram sie na relacjach innych osób i te relacje są wystarczjacym powodem,by utwierdzić mnie w przekonaniu o bezwartościowości współczesnej muzyki.
    ... no właśnie... dlaczego miałem wrazenie, że Twój następny post będzie wygladał właśnie tak?
    Wiesz-moze dlatego ,że to jest temat,,Muzyka"i trudno bym tu zaczął pisać o uwarnkowaniach gentycznych owczarków kakaskich w świetle badań porównawczych.
    jak o czymś skończonym można rozmawiać w nieskończoność? Bo taka teza się niezbyt trzyma całości...
    Normalnie.

    Tak samo jak o skończonym okresie pt.Średniowiecze,mozna napisac nieskonczoną ilosć ksiązek,i toczyć na ten temat nieskończoną ilośc dysput.

    A tak poza tym - miło, że właśnie obraziłeś jakieś pareset milionów ludzi, którzy słuchają muzyki współczesnej... bo owo stwierdzenie o syfie na końcu nie jest jakieś specjalnie non-offense itd...
    Nie-absolutnie nikogo nie obraziłem.

    Jezeli powiem ,że papierosy to syf-to czy obraziłbym miliard palaczy?

    Nie.Współczesna muzyka to syf-ale szanuje osoby które jej słuchają.

    A tak na zakończenie: moim zdaniem, muzyka to ogół dźwięków, jak i ich brak - innymi słowy: ptasi trel, dźwięki gitary, czy choćby buszczanie bąków w takt jakiejś piosenki także są muzyką... zresztą: http://pl.wikipedia.org/wiki/Muzyka
    Definicji muzyki są setki.Akurat z tą zawartą w wikipedi sie nie zgadzam.

    Ciąg dźwięków sam w sobie to jescze nie muzyka-gdyby było inaczej ,za muzykę monza by uznać odgłosy jakie wydaje lodówka.

    Muzyka to coś,co wymagało wiele pracy,wiele poprawek,mnóstwo włozonej energii w to by dana płyta czy piosenka była czymś pięknym.


  14. To sie jak byk sprawdza w polskim rapie. Przed 89' zostało nagrane pare kawałków (nie mówie o undergoundzie , kto wie co tam sie działo) , kótre z prawdziwym rapem nie miały prawie nic wspolnego. Czy to w nich zostało powiedziane wszystko.. ?? Sam sobie odpowiedz...

    Wiesz,ja mówię o muzyce.Dla mnie rap nie miesci sie w kategorii muzyka.

    Meleodeklamacje okraszone publicystycznymi tekstami nie wypełniają kryterium ,by zaliczyć je do mojej definicji muzyki.

    Także rap w ogóle pomijam.

    ps.jest to mój subiektywny pogląd ,jeżeli ktoś lubi rap -to jego sprawa


  15. Maverick-zauważyłem u Ciebie następujace zjawisko-najpierw niczym himalaista ,wznosisz się na intelektulane wyżyny,używasz barwnych metafor i trafnych argumentów,by potem nieco obniżyć swe intelektulane loty do poziomu wyżyny lubelskiej,

    Wypraszam sobie... :evil: Colidor.

    a na koniec,rzadko bo rzadko(ale jednak) ,osiągasz poziom Żuław czy innej Holandii.

    tutaj nie chodzi o słuchanie jakiegoś rodzaju muzyki, lecz ogranicznie swoich horyzontów podejściem "to i tak mnie nie zainteresuje" - a moze wręcz przeciwnie?
    Gdybym wychodził z takiego założenie-spróbuje może mi sie spodoba-to musiałbym próbować setek słucha setek tysiecy współczesnych zespołów i nie starczyła by mi czasu ,by wrócić do dobrej muzki.Zmarnowałbym tylko czas-a i tak wiem,że nic co sie współczesnie nagrywa ,nie jest warte mojej uwagi.

    Wiem to a priori-nie musze sie o tym przekonywać.

    Tak samo jak wiem,a priori,wiem z góry,że heroina to bagno,że meskalina to bagno,że kokaina to syf-mimo że nigdy nie próbowałem.

    Według waszyh teorii nie spróbowałem-to nie mam prawa wiedzieć.Ale to są błedne teorie-nie zawsze tzreba coś znać,by wiedzieć czy to jest dobre czy nie.Czy to jest przyjemne czy nie.

    Nie znam współczesnej muzyki i wiem ,że jest złą.Nie skakałem nigdy z 10 pietrą na asfalt-i wiem że to jest niepzryjemne.

    bez urazy, ale czy to jest jakaś sugestia, ze mamy się zamknąć, bo i tak już wszystko zostało powiedziane odnośnie tej dyskusji?

    Nie zroumiałeś ,tego co napisałem

    Wszystko wmuzyce zostało powiedziane.Wszytko wmuzyce jest juz wtórne i rozdział muzyka jest zamknietym rozdziałem w historii ludzkości-pod wzgledem stworzenia czegoś nowego.

    Omuzyce można rozmawiac w nieskończonośc.Omuzyce niogdy nie powie sie wszytkiego.

    O samych Beatelsach można napisac tysiece ksiazek.

    w tej rzece nie mozna płynąć pod prąd, choćby nie wiem, jakby się próbowało -
    Mozna-i aj to własnie robie.Zobacz jak wyglaa rzeka-na początku jest czysta,krystalicznie czysta .Potem w miare gdy płynie do ujscia ,ladują wniej rózne syfy i jest coraz bardziej brudna,zasyfiona i ohydna.W końcu nie da sie już w niej wykąpać-w mojej muzycznej rzece można się plusakć z prawdziwą przyjemnością i często taklich kąpieli zażywam.Takie kąpiele dostarczają m i wiele radości.Czasami znad brzegu zerkam na tą zasyfioną rzekę-jaką jest współczesna muzyka-i mimo ,że wiele osób mi mówi ,,Wejdź do niej i sie wykąp-ona wcale nie jest brudna"Ja wiem,że ta rzeka to po prostu syf.

  16. Tak przy okazji - zapytalem wlasnie w smsie mojego znajomego, znakomitego poloniste, znacznie lepszego niz ja, o to co napisales. Bo napisalem - albo ja jestem nieskonczenie glupi, albo...reszte sobie dopowiedz. Otoz odpowiedzial mi - pierwszej czesci nie przytocze, ale czuj sie oficjalnie przez srodowisko polonistyczne (nie tylko postmodernistow i generatywistow) zbluzgany (hehe), natomiast dodal na koniec "A myslalem ze determinisci to gatunek wymarly".

    Błąd-determinizm to jest zupełnie co inego.To pogląd,mówiący o tym,że nei ammy wpływu na to co się dzieję,że wszystko jest z góry ustalone,wszytko i tak bedzie tak jak miało byc-to taki kalwinizm.

    Co w ogóle determinizm ma wspólnego z omawiana sytuacją?Nic.

    Ja tylko uważam,że wszytko co miało zosatć nagrana-zostało nagrane-a nie uważam ,że wszytko co ma się stać,juz jest zaplanowane-to dopiero byłaby jakaś teoria spiskowa z pogranicza odziałłu szpitalnego a serialu Archiwum X.

    W sumie to nie moja sprawa ze ludzie sa ograniczeni, hehe.
    Niestety,również nad tym faktem boleje.Tym niemniej ja nie uważam się za osobę ograniczoną.

    Możnaby stwierdzić,że osoba słuchająca muzyki współczesnej,jest również ograniczona tym co ma się stać-w takim samym stopniu jak ja,tym co się stało.

    A potem to zaczęli nagle rap grać
    Nie.Potem zaczęli sie powtarzać,bo nie sposób sie nie powtarzać gdt wszystko zostało już powiedziane.

    Dlatego rozumiem ,że wspólczesane zepoły nagrywają płyty-po prostu z czegoś musza żyć,lecz tak samo jak nie korzystam z usług kowala czy płatnerza,nie korzystam z usług współczesnych zespołów.Kowal,płatnerz,muzyk-te zawody istnieją-bo muszą istniec.Dla mnie jednak to są zawody wymarłe.

    Wspólczesny muzyk może jedynie odtwarzać ,a nie tworzyć-bo nic już sie nie da stworzyć.Nie jest to żaden determinizm-tylko realizm subiektywny.Subiektywny,gdyż ja tak mysle-ktoś może myślec inaczej.

    to sie chyba reedycja nazywa? może się nie znam, ale zdarza się rzadko i tylko w przypdaku naprawde wielkich hitów...
    Reedycja to zupełnie co innego.

    Reedycja to wydanie starej płyty na nowo-zwykle z drobnymi poprawkami i tzw.remasteringiem.

    Własnie płyty reedytowane to jedyne które kupuje-z tych wydawanych współczesnie,gdyz pomimo,że sygnowane są one obecną datą,zawierają muzykę lat minionych.

    Ale nie o reedycje mi chodziło-tylko o to,że dla mnie wszytko co jest grane obecnie jest wtórne.

    ludzie kiedyś mieli przekonanie niemal graniczące z pewnością, iż Ziemia jest płaska i jest centrum wszechswiata...
    Mieli,ale się go wyzbyli,gdyż zbadali ziemie-i stwierdzili,że jest okrągła .Ja mam przekonanie ,że muzyka sie skonczyła-zbadałem (że się posłuze takim słowem)współczesną muykę i nie znalazłem w niej nic dla siebie-a wiec pzrekonanie o jej koncu jest dla mnie pewnikiem.
    ależ oczywiscie - tyle tylko, że owe liczby są bliskie nieskończoności, co moim zdaniem na jedno wychodzi już... zycia nam i tak nie starczy by dotrwać do tej chwili...
    Tu się zgadzam z Tobą.

    Tyle ,że w moim przypadku jest jescze inny problem.

    Pomimo tego,że siedze w muzyce lat 60tych,to nie moge powiedziec,ze znam chocby 1% tej muzyki.Ciagle odkrywam nowe płyty i piosenki.

    Aby poznac cała muzykę,choćby tytlko lat 60 tych-to trzeba by na to ze 100 lat.Do tego dochodzi muzka lat 50tych,70tych i 80tych-i robi sie gigantyczne pole do mzuycznych podróży.

    Resumując -nie ma nawet szans by poznac całą muzyke do 1989roku-chocby sie żyło setki lat.Więc n ie widze tu żadnych podstaw do pesymizmu-cały czas będe odkrywał facynujace utwory i płyty,nie zawracając sobei głowy muzyką współczesną.

    Nawiasem mówiąc,ja i tak jestem bardzo mało ortodoksyjny.Znam osoby ,które słuchają tylko muzyki barokowej,tylko uzyki średniowiecznej,tylko muzyki gotyckiej(prawdziwej-nie metalu gotyckiego)czy tylko muzyki przedwojennej.

    Wiadomo,że dlka osoby płynacej z nurtem współczesnej muzyki,konfrontacja z osobą która w muzycznej rzece płynie pod prąd a nie z prądem,bedzie małym szokiem-ale wareto znac poglądy innych ,nie mówie,że mądzrejszych,po prostu myślacych inaczej.


  17. Kibicu Hokeja wiesz co? Nie rozumiem Cię... Tak jakby rok 1989 był taką kurtyną muzyczną(?!). 1 styczeń 1990 i WSZYSCY tracą talent i dobra muzyka ginie. Większej bzdury dawno nie słyszałem...
    Dla mnie własnie tak jest-z małym zastzreżeniem-nie wszysctko ' date='do roku 1989,jest wartościowe,ale ogromna wiekszośc.

    Tylko w latach 80tych istniał metal-Iron Maiden,Slayer,Anthrax,Metallica,polskie Turbo,i wiele innych.

    Potem to już jest taka wtóność i nagrywanie w kółko tego samego.

    Podobnie w muzyce pop.George mMichael-fantastyczny w latach 80tych-potem cień samego siebie.Madonna-rewelacyjne pierwsze płyty-a w latach 90tych żałosne.

    Można tu wymieniac tysiece zespołów które uwielbiam-tylko do roku 1989.

    Powiedz mi...Czy w radiu uslyszysz Johna Zorna, Jacka Kochana, Garbarka czy - rzuce twoimi latami - Krzysztofa Komede?(ktorego muzyke kocham ponad zycie i jesli na niego bluzniesz to cie zatluke. To byl zart, oczywiscie).

    TAK-usłyszę. W Trójce w radiu Jazz .
    Zrozum czlowieku - slyszales o czyms takim jak postmodernizm? Bo mam wrazenie ze nie...A postmodernizm w sumie narodzil sie juz dobre kilka lat temu. Wiec nie wtryniaj ze niczego sie nie wymysli. A poza tym to nie jest wtornosc, tylko w przypadku pewnych gatunkow muzyki - zabawa konwencjami i wymslanie zupelnie nowych technik muzyki.(

    Tak słyszałem o pstmoderniźmie-i nie powstał on pare lat temu ,tylko ponad 100 lat temu -pod koniec XIX wieku.

    JA nie ,,wtryniam"że się nic nie wymyśli-ja mam takie głębokie przekonanie,graniczące z pewnością .

    Nowe techniki muzyki?Gama jest czymś skónczonym.Kombinacje muzyczne jakie można wymyśleć-są czyms skończonym.

    Ile to razy osoby słuchajace wspólczesnej muzyki mają wrazenie-,,Skąd ja to znam"?

    Możliwosci tekstowe-sa czyms skonczonym.Możliwości melodyczne są czyms skonczonym.

    Cała ta dyskusja przypomina mi poniższą sytuację:

    Ja kocham jakąś kobietę-jest ona dla mnie wszytkim.Przychodzi kilka osób i usiłuje mi wmówić ,że ja jej nie kocham ,czy może ,że jestem ograniczony i zamkniety-poprzez to ,że kocham tylko ją.Usiłują mi wmówić ,ze powinienem kochć wiecej kobiet-ze moja jest juz podstarzała,że ma zmarszczki.

    Że przecież ciągle rodzą sie młode dziołchy ładne i zgrabne-zainteresuj sie nimi.

    Ciągnąc dalej tą analogię-dla mnie nie rodzą sie nowe dziewczyny-i nie rodzi sie nowa muzyka.

    Ps.dla mniej bystrych-to jest porównanie-nowe dziewczyny się rodzą i nowa muzyka istnieje-lecz ja obie te rzeczy odrucam i nie leżą one w sferze moich zainteresowań


  18. Po pierwsze-Vanilla Ice wydał pierwszą płyte ,,Hookeg" w 1988roku.Płyta ,,To the extreme "jest jego drugą płytą.

    Po drugie:

    Hmm, ktoś tu sobie najwyraźniej zaprzecza... na poprzedniej stronie pisałeś zdaje sie, że nie słuchasz muzyki współczesnej m. in. dlatego, że wyczerpała już wszystkie mozliwości rozwoju itd.
    Nie przeczytał pan uważnie(bądź nie zrozumiał tego co napisałem).

    Muzyka sie skończyła -wszytko jest już wtórne,wszytsko zosatło napisane i nagrane-ale rozmowy o muzyce ,to temat niewycczerpany.To mam na myśli mowiąc,iż teamtu muzyka nie da się wyczerpać.

    Jescze raz powtarzam-dla mnie muzyka sie skńczyla.Takie jest moje zdanie.Dla kogoś może być dokłądnie odwrotnie,dla kogoś moze np.muzyka zaczynac sie w latach 90tych.

    Pozdrawiam.


  19. Nie chcę sie czepiać szczegółów ale Vanilla Ice zaczął kariere w 1990r. więc moze jednak po 89 nie wychodzi aż tak beznadziejna muzyka
    Drogi uzytkowniku Dab-jest pan w błędzie-Vanilla Ice, właściwie Robert Van Winkle (ur. 1968), piosenkarz amerykański. Debiutował w 1987 w Dallas.
    nie życzę sobie nazywanie mnie ,,ziomalem"

    Czemu Nie ? W koncu To znaczy tyle co koleś/kolega/przyjaciel itp.

    Na tej samej zasadzie-nie chciałem by ktoś do mnie mówił ,,towarzyszu"

    Pozdrawiam.


  20. Moja wypowiedz nie byla do konca taka szczera..taka mala aluzja do wypowiedzi tego ziomala co to mowil, ze na 1989 roku sie skonczyal dobra muzyka
    PAnie Wojciechu(wnioskuje,że ma pan tak na imię)-nie życzę sobie nazywanie mnie ,,ziomalem".Nie jestesm żadnym ziomale,ziomkiem-tudzież yo rasta,czy inym dresem.Nie mam ze współczensną ,,kulturą "nic wspólnego.
    A co do rapu : rap zaczął sie w latach 70 więc bardzi bardzo bardzo duzo wykonawców miesci się w twoim przedziale chociazby taki Afika Baambaata, GrandMaster Flash czy nawet NWA
    Wiem-dlatego też słucham np.wczesnego Vanila Ice .
    Aaach...Zdaje sie ze zaczynam rozumiec. Jesli tzw. radia towarzyszace sa dla ciebie wykladnia muzyki lat 90-tych to nie mamy o czym gadac. Az mi sie cisnie cos na usta, a wlasciwie na klawiature, ale sie powstrzymam
    Jakąs wykłądnią na pewno są .Odwzierciedlają one gusta masowej pibliczności.Tak więc słuchajc przelotnie współczesnych radiostacji-mniej wiecej wiem co jest teraz modne,i za jaką modą ludzie obecnie gonią.

    Ale również,czasami sprawdzam,co w poszcególnych gatunkach muzycznych jest obecnie na topie-więc dośc dobrze znam współczesną muzykę.

    Wysłany: 22 Kwi 2005 07:46 Temat postu:

    --------------------------------------------------------------------------------

    Kibic napisał:

    Dużo słuchałem.Nie sposób nie słuchać współczesnej muzyki,gdyż jest ona obecna w autobusach,sklepach czy w miejscu pracy.

    Aaach...Zdaje sie ze zaczynam rozumiec. Jesli tzw. radia towarzyszace sa dla ciebie wykladnia muzyki lat 90-tych to nie mamy o czym gadac. Az mi sie cisnie cos na usta, a wlasciwie na klawiature, ale sie powstrzymam.

    Ale zreszta to fajnie...Uslyszec w autobusie takiego Johna Zorna, czy chocby jakies jazzowe nowosci. Zaiste, madrosci takie prawisz, ze prawie osiwialem z podziwu.

    Kibic napisał:

    Wy po prostu jestesćie przyzwyczajeni do sachematów myślowych-i kazdego kto te schematy przekracza,usiłujecie je w nie spowrotem

    wciągnąć.

    Buahahaha...Czyli jak rozumiem twoj schemat myslowy jest jedyny i sluszny?

    Nie-nie jest jedyny i ssłuszny-jest p prostu inny.Ani lepszy ani gorszy.
    Nie wiem skad sie wzielo mylne wrazenie ze jezeli ktos strzela sobie w leb to jest samobojca...
    To porównanie ma się nijak do sytuacji o której rozmawiamy.

    Własciwe tu jest takie porównanie-kocham kobietę,jesteśmy ze sobą i nie jestem zainteresowany oglądaniem innych kobiet.Bo tak dokłądnie jest-mam swój muzyczny świat,a reszta mnie nie interesuję.

    To jakaś nowa odmiana teorii spiskowej? Bo argument toto też żaden - prywatnie - szanuję to, że słuchasz muzyki starszej (sam od czasu do czasu lubię puścić sobie Szczepanika), ale po prostu Twoja opinia na temat muzyki nowszej to stek bzdur...
    Stek bzdur?Powiedz mi dlaczego.

    Ja mogę napisać że policjanci są głupi,a biznesmeni smutni-jezeli nie podeprę tego argumentami,które udowodnią,że tak jest -to bedzie to zwykłe pustosłowie.

    Teoria spiskowa jak się patrzy - to sie chyba nazywa mania prześladowacza?
    Nie-to nie jest żadna teoria spsikowa.

    Mania prześladowcza?Czyja?W stosunku do kogp/czego?

    nie, jak uważa, ale jak nawija o tym w kółko nie podajac sensownych argumentów...
    Podałem argumenty-a własciwie jedyny argument jaki jest mozliwy do uzycia w dyskusji o tak subiektywnej rzeczy jak muzyka.

    To nie jest piłka nozna że można napisać,że druzyna x jest lepsza od dryzyny y ,bo druzyna x ma 34 punkty a druzyna y ma 21 punktów.

    Jedynym argumentem możliwym do uzycia w dyskusji o muzyce jest desygnat pojęciowy:podoba mi się/nie podoba mi się.

    Muzyka do roku 1989-podoba mi się,muzyka po 1989 roku-nie podoba mi się.Dziewczyne kocham-dziewczyny nie kocham-dlaczego?nie wiem.

    Niech ktoś spróbuje uzasadnić dlaczego kogoś kocha?Niech ktoś spróbuje uzasadnić dlaczego podoba mu się zapach malin,a nie podoba zapach róż?

    Kibicu Hokeja - powiem krótko - bez komentarza. Chimaera chyba wyczerpał temat i napisał wszystko co powinien na temat tego co wypisujesz...
    Ja powiem jescze krócej-teamatu muzyka nie da się wyczerpać.

  21. No to ciekawe...A duzo tego sluchales? Bo przez ostatnie kilkanascie lat powstalo bardzo duzo muzyki. Ciekaw jestem jaka jest twoja kompetencja w zakresie muzyki od 1989 r. . Muzyki jako takiej.
    Dużo słuchałem.Nie sposób nie słuchać współczesnej muzyki,gdyż jest ona obecna w autobusach,sklepach czy w miejscu pracy.

    Jakie sa moje kompetencje muzyczne?Formalnie żadne.Nie znam nut-nie znam teorii muzyki.Słucham tego,co mi sprawia przyjemnośc,tego co daje mi radość.

    Jak napisal Cardi - bzdury. Piramidalne, albo wrecz niebotyczne
    To jak zwykle joronny argument.Wałkowałem go już tysiace razy na wielu forach.

    Ten cytat tez już setki razy przytaczłem-Ja lubie flaczki popijane żubrówką.Ty lubisz pierogi,z kefirem i zupe ogórkową.

    Dla mnie pierogi i zupa ogórkowa są obrzydliwe-czy mogę powiedzieć że zdanie,,Pierogi są smaczne-to piramidalna bzdura"-nie.Tak samo w przypadku muzyki-zdanie Cardinala przeczy logice,bo próbuje fałszywie uobiektywnić rzecz,która jest całkowicie subiektywna.

    Wiesz...Powiem tak. Pewnych ludzi twoje marudzenie zaczyna juz powaznie meczyc i irytowac. Nie wiem czy pozujesz na jednoosobowa elite, krola malkontentow czy po prostu Faraona - marude. Nie moja sprawa. Ja czerpie niewyslowiona przyjemnosc i perwersyjna satysfakcje z probami dyskutowania z ludzmi takimi jak ty. Pociesze cie - trzymasz sie niezle. Ale i mnie do zmeczenia daleko brakuje.

    Marudzenie?Nie odbierałbym tego w takich kategoriach.

    Wy po prostu jestesćie przyzwyczajeni do sachematów myślowych-i kazdego kto te schematy przekracza,usiłujecie je w nie spowrotem

    wciągnąć.

    Ja już jestem na takim etapie-że wiem co jest dobre -a co dobre jest tylko z wierzchu-a w śrosku zgniłe.

    No to ciekawym, co takiego wysluchales i nie wpadlo ci zupelnie w ucho. Rzeklbym ze wrecz zgwalcilo twoje jakze wspaniale i jedyne w swoim rodzaju uszy. Moze rzucisz jakimis przykladami? Konkretniej? Powiedzmy ze chcialbym uslyszec jakies przyklady z:

    rapu -Liroy,Mc Hammer,50 cent,Eminem,Kaliber 44,Cypres Hill,Bestie Boys

    tekkno -Prodigy,niemiecka muzyka techno,hemical Brothers

    metalu -Tiamat,Children of Bodom,Iron Maiden,Judas Priest,Samel,Anathema,Slayer,Anthrax,Vadder,Acid Drinkers,Bathory

    rocka -za duzo by wymieniać-mogłobhy sie nie zmieścić

    jazzu -Jan Garbarek,Keith Jarret,Jarosław Śmietana,Path Metheny,Leszek Możdzer

    industrialu -a co to jest?

    i innych paru rzeczy.

    Ja wiem ,że jestem zamknięty w swiecie swoich muzycznych fascynacji.

    Ale jest mi z tym dobrze.Muzyka,której słucham sprawia mi radość.

    Nie czuję potzeby rozrywania skorupy i zerkania na to co jest nowe-bo wiem ,że dla mnie nie ma to żadnej wartości.

    A ja mam frajde jak slucham Mieczyslawa Fogga. Jak zapewne wiesz (albo i nie) nagrywal on przed rokiem 1945, wiec co? Dla ciebie tez taka muzyka jest do bani i w ogole? Moja interpretacja
    Przed wojną Fogg śpiewał w chórze Dana-a dopiero po wojnie nagrał swoje najlepsze piosenki.Fogag słucham i bardzo go lubię.
    No ty chyba raczysz zartowac. Az chyba zaprosze tu mojego znajomego po szkole muzycznej, on moze cie doedukuje w muzyce nowoczesnej, bo widze ze ty chyba zapadles w gleboki sen. Albo potezna hibernacje.
    Nikt nie podcian gałęzi na której siedzi.Żaden współczesny muzyk nie powie,że muzyka sie już skończyła-że wszytko zostało nagran-to chyba oczywiste.

    Tak samo jak żaden sklepikarz ,gdy wejdziesz do jego sklepu ,nie powie,,W naszym sklepie nic ciekawego nie ma.Prosze nie kupować"

    Nie wiem skąd wzieło się,mylne wrazęnie,ze jezeli ktoś uważa muzykę,za zbiór zamnknięty-to jest marudą,malkontentem-czy kims w tym rodzaju.

    Ja jestem bardzo zadowolony z takiego stanu,a muzyka z którą obcują przyspaża mi wiele radości i upewnia mnie ,że dokonałem własciwego wyboru,odrzucając całkowicie istnienie muzyki współczesnej.


  22. RAdyan-nic konkretnego się w tym roku nie wydarzyło,po prostu przyjąłem ten rok jako datę granniczą-końca muzyki ,jak dla mnie.

    Za rok już nastały lata 90te-epoka rapu,hip-hopu i wszytkiego tego,co drażni moje uszy i moje poczucie estetyki.

    Wszytko co miało być napisane zostało napisane-wszytko co miała być ngrane-zostało nagrane.

    Zarówno w sferze muzyki ,jak i w sferze tekstów-wszytko jest już obecnie wtórne.

    OWszem ,ktos może teraz napiasać miliard którąś piosenkę o miłosci-ale to już razi wtórnością i mnie takie coś nie interesuję.

    Frajda może jest, ale nie mów, że nie ma żadnych fajnych piosenek, które powstały po `89 roku. A Brit... ee.. np. taki Black Album Metalliki. Rocznik 91 (ten co ja ).

    Jeżeli nie powstała żadna fajna piosenka po roku `89, to po co istnieją te wszystkie młode kapele?? Może by się ich pozbyc?? Jakby co to patrz niżej (tylko, że Tobie wypożyczyłbym ją po dużo większej cenie)

    Dla mnie nie powstał żadna ciekawa.Jak przypomne sobie jakiie były przeboje lat 90tych-to mam chęc zwrócić obiad .

    Porównując chociązby lata 60 i 90te-Beatelsi-Oasis,Czerwone Gitary-Elektryczne Gitary-to porównanie wypada miażdżąco.

    A po co istnieją te współczesne zespoły?Po to by zarabiać i by ktoś kupował ich płyty.

    Moje stanowisko podziela mało osób-ja zresztą nikomu sie nie narzucam-kazdy słucha czego chce.

    JA słucham muzyki tzw.dawnej(nie do końca jest to dobra definicja,gdyz formalnie muzyka dawna to np.muzyka sredniowieczna czy barokowa,ale niech już bedzie).

    Muzyka to ma być przyjemność-a ja gdy słucham wsołczesnej muzyki-nie odczuwam przyjemności,a wręcz obzrydzenie.


  23. Heh, nawet nie mam ochoty ci uświadamiać, że mówisz wprost piramidalne bzdury. Ale niech będzie po twojemu
    Jakie piramidalne bzdury?

    De gustibus non est disputantum (o gustach sie nie dysktuje).

    To nie jest żadn bzdura-tylko mój subiektywny pogląd.

    No to ale w takim razie słuchasz kazdej muzyki z tego okresu? 0_o

    Generalnie wszystko co powstało przed rokrim 1989 ,leży w sferze moich zainteresowań.Nawet wczesny metal typu Slayer,Metallica-wszytko co powstało do 1989roku.

    Według mnie z muzyką jest odwrotnie niż z samochodami,telewizorami,grami i wszystkim innym.

    Samochody robią coraz lepsze,gry robią coraz lepsze,w ogóel generalnie wszystko wraz z postepem technicznym ,jest coraz lepsze.

    Oprócz muzyki-która od lat 90 -stawała sie koszmarna i od tamtej pory zawęzyłem swoje zainteresowania muzyczne do roku 1989.

    I jestem bardzo zadowolony-gdyż cały czas poznaje jakies przeboje-jaka to frajda gdy uda mi sie odkryć fantastyczną piosenkę z 1954 roku.


  24. Ja słucham muzyki lat 1945-1989.

    Po roku 1989 nie została nagran żadna ciekawa płyta,która by mnie zainteresowała,żdan ciekawa pisoenka.

    Nie martwię się-że zabraknie mi muzyki do słuchania,gdyz w tych latach nagarano pnad 200 milionów płyt(około),tak wieć chocbym zył 1000 lat to i tak wszystkiego nie zdąze posłuchać.

    Takze dla mnie poznawanie muzyki to podróz w przeszłosc,a zbiór muzyka ,to zbiór zamkniety.

×
×
  • Utwórz nowe...