Skocz do zawartości

Kibic Hokeja

Forumowicze
  • Zawartość

    74
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Kibic Hokeja

  1. Jak można wejść na stronę, np.45 albo 89, tematu, który ma 5000 stron? Czy trzeba klikać, aż się doklika do danej strony,strona po stronie, czy też jest jakiś sposób, by od razu wejśc, na daną stronę? Takie pojedyncze kilkanie ,które do tej pory stosuje ,zabiera mnóstwo czasu, zanim doklikam do interesującej mnie strony, odczuwam duże zmęczenie . Proszę o odpowiedź.
  2. Hitman to fantastyczna gra(a włsciwie gry). Każda z częsci ma niesamowity klimat,przepiekną grafikę. Gra sie w te gry z wypiekami na twarzach a rozgrywce nieraz towarzyszy dresczyk emocji,czy też nawet zwyczajny strach-szczególnie w trudnych misjach.Nie raz się na tym łapałem,że grając aż skoczyłem z fotela,gdy dopadł mnie ktos ,kto dopaśc mnie nie powinien( w grze oczywiscie ,nie chodzi mi o ruskiego ściągajecego długi w realu). Natomiast jest jedna wada serii Hitman.Te gry są po prostu zbyt trudne. I niech nikt nie zaprzecza.Owszem można zaprzeczyć,w formie jakiegoś internetowego kozaczenia i rzec,,Trudne.Phi.Przeszedłem Hitmana za pierwszym razem"-ale to zdanie będzie miało tyle wspólnego z prawdą ,co zdanie ,,Gks Katowice jest mistzrem Polski". Hitman jest piekielnie trudny i aby przejsc go na silent assasin,to albo trzeba grać setko godzin,czy anwet tysiece godzin,albo zajrzeć do tzw.poradnika(zwanego w pewnych kręgach solucją). JA skorzystałem z tej drugiej opcji,gdyż nie chciało mi się spedzac tygodni,na sparwdzaniu setek sposóbów przejscia gry. NAwet jednak z solcują grą nie jest tak łatwa i niekiedy trzeba sie napocic,by zrozumiec co autor poradnika miał na myśli. Ale generalnie serię Hitamn oceniam pozytywnie i liczę,że 4 częsc będzie równie udana ,a pzrede wszystkim bardziej ukierunkowana na zwykłego gracza,a nie absolweneta Oxfordu.
  3. Przecież ja nie napisałem ,że to jest objaw normalności. Normalności co najwyzej w takim sensie,że dzieje się tak od tysicey lat-zawsze sportowi towarzyszły walki,starcia kibiców ,zbrodnie itp. Ja nie twierdzę ,ze to jest normalne i że tak powinno być-tym niemniej zdaje sobię sprawe ,że jest to kwestia praktycznie niemozliwa do wyeliminowania. Jest jak najbardziej an miejscu.Pomijajać już kwetię taką,że całe współczesne prwaodawstwo jest niczym innym jak rozwinięciem prawa rzymskiego . Przecież czym niby innym jest to co stało sie z Jusczenką?Otrucia konkurenta do włądzy zawsz było formą do niej dojscia i tu sie nic nie zmieniło. Sugerujesz ,że wspólczesnie nie ma mordertsw w rodzinach?Mylisz się. Niestety tu również nie ma żadnej zmiany.Igrzyska gladiatorów ku uciesze gawiedzi nadal trwają-jako przykład mogą posłuzyc nagrania mordów dokonywanych w Czeczeni przez żołnierzy Rosyjskich ,sprzedawane potem na zachód za duze pieniedze,i oglądane w bogatych posesjach amerykanskich czy zachodioeuropejskich zwyrodnialców. Nioestety nic sie nie zmieniło-poziom brutalnosci społczenstw przez cąłe wieki jest constans. Nie widzę żadnej różnicy. Ludzie są bardziej cywilizowanymi tylko w tym wzgledzie,ze posiadają zdobycze techniki ,których wczesniej nie było. W sferze mentalnej ,psychicznej nic sie nie zmieniło. W XIX wieku tez niektórzy mysleli i pisali ,że ludzie sie rozwijają,że społczenstwa są coraz bardziej cywilizowane-a już w 1914 roku wybuchła wojna która wszytkiemu temu zaprzeczyła. Tozdanie jakoby sugerowało,że kibice ze starożytnosci to te same osoby co obecni kibice. Jak niby współczesni 15 czy 20 letni kibice mieliby sie zatrzymac w rozwou?Zadnego rzowoju nie było-bo jak niby miałby sie on dokonać,skoro rzadko który kibic patzry w przeszłośc i ma jakiekolwiek pojecie o starozytnych kibicach?
  4. Teraz liczy się tylko kasa? Zawsze świat krecił sie wokół pieniedzy. Już w starożytnym Rzymie tak było i w żadnej epoece historycznej nie było inaczej. Nawet już Platon ubolewał nad faktem ,że pieniądz zdominowął życie społćzene starożytnej Grecji. Także narzekanie w stylu,,Teraz liczy sie tylko pieniadz" przypomina mi mówienie ,że to terazz kibice śa jacyś źli,brutalni-a tymczasem to co obecnie dzieje sie na stadionach i wokół nich,to bajeczka dla grzecznych dzieci,w prównaniu ztym co działo sie na starozytnych olipiadach(mordy na trybunach,walki miedzy kibicami danych miast itp). Świat ludzi przez tysiace lat sie nie zmienił,ludźmi kierują takie same uczucia jak 2000 czy 1000 lat temu-zmieniła sie tylko cała otoczka ludzkiego życia ,nastąpił postep techniczny,ale w sferze mentalnej żdanego progresu nie ma i nigdy nie bedzie. Zawsze swiatem rządziły pienaidze,rządzą nim obecnie i rządzić nim będą w przyszłości.
  5. Jeżeli o mnie chodzi-to ja byłbym za usunieciem tematu,,Harry Poter"a utworzeniem teamatu ,,Religia "ewentulanie,,Religie". A o czym byśmy wtedy rozmawiali na 'Filozofii'? Samą miłością i śmiercią człowiek nie żyje ;] - CRD
  6. Ale żebym się .... to musiałbym sie najpierw..... Ja tylko stwierdziłem,że kazdy człowiek jest pzrekonany o słusznosci własnych poglądów,chyba ze cierpi na jakies zabuzrenia zwiazane z psychiką i wtedy moze zachodzic własnie zjawisko niepewnosci co do własneych poglądów czy przekonań.Zachwianie pewnosći co do włąsnego sposobu rozumowania.itp. Do schizofereników nic nie mam-choroba jak kazda inna. Słusznosci poglądów (o ile mozemy w ogóle mówić o czyms takim jak dzielenie poglądów na słsuzne ,mneij słuszne i nie słuszne) Jakbysmy byli w dziale kuchnia-to moglibysmy toczyć dyskurs na temat wyzszosci kuraczaka panierowanaego i z pieczonymi jabłkami w srodku,nad samym kurczakiem,lekko tylko przypiekanym i polanym sosem. Pozdrawiam.
  7. Tu sie z Tobą całkowicie zgadzam. Dlatego pomijam milczeniem argumenty w stylu ' date=',muzyka x jest najlepsza"-tym niemniej milczeniem nie pomijam argumentów stylu,,Gośc jest chory bo słucha takiej,a takiej muzyki".Ty tak nie uwazasz i to sie cecni. Niestety tu też muszę sie z Tobą zgodzić. Funkcja moderatorsak nei uprawnia kogoś to narzucania swoich poglądów. Biore udział w dyskusjach na róznych forach i anwet nie wiem kto tam je moderuje.Po prostu dyskutuje z uzytkownikami i zupełnie mi wisi kto jest moderatorem ,jak sie nazywa itp. Natomiast tutaj ,jak napisze post to juz jest tzrech albo pieciu moderatorów-coś muszą dopisać,muszą pouczyć-musza mi powiedzieć jak mam myslec i czemu mam lubic kolor czerwony a nie czarny. Jak napisałem krytyczny post o Post Mortem-to juz zarzut-,,Po co piszesz skoro Ci sie gra nie spodobała"?Przecie to absurd. Mozna pisac tylko wtedy jak nam coś sie podoba?Wychodzac z takiego załozenie,to wszelkie recenzje gier to byłyby peany pochwalne.Nie podoba mi sie gra-nie widze powodu by o tym nie napisać. Ale wracjąc do głownego wątku-Moderator powinien wkraczac gdy jest ewidentnie jakas burda,padają wyzwiska,ktos kogoś obraża,rzuca słowami na k i ch. No i w sprawach piractwa. NAtomiast sytaucja ,gdy modarator niemal do akzdego posta znajdzie jakieś ,,ale" jest niedopuszczalna. Przypomina to sytuacje,,dajcie mi człowieka a znajde na ni ego paragraf" Napisałem na poczatkuy ,że troche bym zmienił na forum,ze działy sa źlle ułozone-to juz moderatorzy wychodzą z załozenia,,A jest nowy psot kibica ,bedzie sie o co doczepić" Tymczasem ja nie chce by kazdy mój post był traktowany jakos ionaczej niz reszty uzytkowników. O czym nic nie wiem? Tak jestem przekonany o swojej racji.Znasz kogos kto nie jest przekonay o swojej racji? Kzady człowiek mysli ,że jego rozumowanie jest własciwe-chyba ze jakis schizofrenik. No dośc smiechu-zgadzam sie -bo ile mozna smiac sie z rzeczy która w ogóle nie jest smieszna.Na co nabrałem?Was czyli kogo? Równei dobzre mnie moze smieszyc ,gdy ktoś słucha metalu imoge isc na koncert ajkies grupy metalowej i przez dwie godziny tarzac sie ze smiechu-to taki sam tok rozumowania. Powtarzam po raz kolejny-to nie zadna prowokacja-słucham muzyki dawnej i mam do tego prawo,jak również mam prawo rozpowszechniac swoje poglądy na wszelkich ogólnodostepnych forach internetowych.
  8. Widzę,że plac boju opustoszał. Wszyscy leżą z wbitymi w plecy mieczami argumentów,a ja przeczyszczam tarcze,miecz chowam do takiego podłuznego pokrowca(powiedziałbym pochwy,ale nie będe tu uzywał wulgarnego słwonictwa-wiec nie powiem). Ale widze ,że na plac boju zmierza jescze jeden rycerz ,niejaki Wiki-yu. Przechodząc do rzeczy: Mylisz się.Jedzenie dla dziesiątków milinoó ludzi,jest duzo wazniejsze od muzyki.Nawet w podtytle czasiopisma,,Wegetarianski Swiat"jest napis,,Nie jedzenie mięsa to n ie dieta,nie moda-to styl życia". Nawiasem mówiąc wegetiranie to i tak mało ortodksyjni ludzie-bardziej ortodosyjni są weganie(zapytaj jakiegoś weganina,co jest dla niego wazniejsze,to co i jak je,czy to jakiej słucha muzyki). Do tego dochodzi grupa wielu milionów ortodoksyjnych Mozaistów-którzy również nie traktuja jedzenia,jako zwykłego zapychacza żołądka,a nawet to co się je jest przez Judaistów,powiązane z setkami religijnych nakazów i zakazów. Posłcuhanie jakiejś muzyki-w zadnej kulturze nie jest uważane za grzech-zjedzenie jakiegoś konkretnego rodzaju jedzenia-w wielu kulturach to wielki grzech(wiprzowina u Judaistów,wołowina u Hindusów i wiele ,wiel inych potraw w róznych kulturac ma swoje konotacje negatywne lub pozytywne). Czyli jakiś rodzaj dyskryminacji za poglądy?Nie umiemy logiocznie kontrargumentować,wykazana jest nasza bezsilnośc-wlepiamy ostzrezenie? Taka jest polityka moderatorów na tym forum? To gorzej niż za komuny.Przypominam ,że to nie jest prywatny folwark panów moderatorów,ale ogólnopolskie i ogólnodostepne forum internetowe,na którym kazdy moze wyrazac swoje poglądy,na mocy konstytucyjnego prawa do wyrazania swoich poglądów. Ja rozumiem,że łatwiej miec na forum osoby,które jak chhoragiewki,bedą zmieniać swoje poglądy . Łatwiej jest z takim osobami niż z ludźmi którzy mają swój odrebny swiatopogląd i spojrzenia na pewne sprawy i n ie będa zmieniać swoich pprzekonań,tylko dlatego ,że jakiemus jednemu czy drugiuemu modearatorowi ich poglądy nie przypdły do gustu. Ja zawsze wyrazam sie kulturalnie,nie uzywam przeklenstw,nie nabijam,pisze posty w odpowiednich działach-także czepianie sie mojej osoby,traktuje jako pewien wyraz bezradnosci-on jest mądzrejszy ,tak nie może być -dajmy mu bana. Przypominam-to forum jest dla uzytkowników-a nie dla moderatorów.
  9. Może czasmi lepiej zdradzić żonę,z jakąs 20 latką?Może to ,że ludzie mówią ,że to tak fajnie -i rzeczywiscie mają rację? Już to robiłem-wiele lat temu,i po wielu przemysleniach doszedłem do wnoisku,że to nie ma sensu.Żadna płyta mi sie nie spodobała,żdaen utwór mnie nie zaciekawił-nabrałem za to jescze wiekszej pewenosci ,że moje spojrzenie na muzyke współczesną jest prawidłowe. Nie sądze.Powiedz to jakiemuś mediewiście?Czemu przesżłosc ma być bardziej monotonna od przyszłości?To co się stało zawsze jest ciekawsza od tego co ma się stać. Ach-ujmę to inaczej.Jeżeli stwiedze ,że hamburgery toi syf,to czy obraze w ten sposób milony konsumentów hamburgerów?Nie.Mówiąc,że współczesna muzyka to syf0nikogo nie obrażam,a jezeli ktoś czuje sie obrazony takim stwierdzeniem to naprawde tylko krok do sytuacji,w której ktoś mógłby poczuć sie obarzony tym,że powiedziałbym ,że szpinak to syf. Skąd wiesz,że nie wiem?Co do drugiej kwestii-nie mam ograniczonego spojrzenia na swiat-wychodzać z takiego załozenia,moznaby odwrócić tą teze,i stwierdzić,że osoby słuchające współczesnej muzki,są ograniczone w swoim spojrzeniu na swiat,gdyż są zamknięte na swiat muzyki dawnej. Trzeba?Jest to jakiś przumus usankcjonowany prawnie?A moze trzeba by być trendy i coll?A może trzeba z jakiegoś innego powodu? Jakos nie czuję chęci pojechania do AFryki,czy zwiedzania ciepłych krajów-bo wiem jaki tam jest okropny klimat,tak wię cnie ciagnie mnie tam i nie jestem tych krajów ciekaw. Ciekawośc świata-to pjecie to czysty frazes.Możnaby go uzyc jako obriny osoby ,która napadła na bank-by przekonac sie jaki to dreszcz emocji. Jestem ciekawy pewnych fragmentów świata-a nie świata jako całego,gdyż świat jako całosc,to zbiór rzeczy pozytywnych i negarywnych,pieknych i brzydkich,dajacych radoiśc zycia i tę radośc odbierajacych. Moja muzyka daje mi radośc i jest czyms pieknym i jej własnie jestem ciekawy.
  10. Nie.Osiągasz wyżyny,ale potem porzucasz swój sprzęt alpinistyczny i spacerujesz po nizinach(żeby sie dalej trzymac górskiej analogii)-ale nie dlatego,że obnizasz swój poziom wypowiedzi-tylko dlatego,że nie rozumiesz tego co ktoś inny napisał(konkretnie ja). Odpowiedź jaką bym uzyskał,zależałaby od tego,komu bym zadał pytanie-czyli de facto wyszłoby na to samobo przy zapytaniu wielu osób,zrobiłaby sie góra nagrań do przesłuchania. Bo na jakiej podstawie maiłbym dokonać selekcji osób,które w moim mniemaniu poleca mi coś wartosciowego ,a które nie? Masz rację.Dlatego opieram sie na relacjach innych osób i te relacje są wystarczjacym powodem,by utwierdzić mnie w przekonaniu o bezwartościowości współczesnej muzyki. Wiesz-moze dlatego ,że to jest temat,,Muzyka"i trudno bym tu zaczął pisać o uwarnkowaniach gentycznych owczarków kakaskich w świetle badań porównawczych. Normalnie.Tak samo jak o skończonym okresie pt.Średniowiecze,mozna napisac nieskonczoną ilosć ksiązek,i toczyć na ten temat nieskończoną ilośc dysput. Nie-absolutnie nikogo nie obraziłem.Jezeli powiem ,że papierosy to syf-to czy obraziłbym miliard palaczy? Nie.Współczesna muzyka to syf-ale szanuje osoby które jej słuchają. Definicji muzyki są setki.Akurat z tą zawartą w wikipedi sie nie zgadzam.Ciąg dźwięków sam w sobie to jescze nie muzyka-gdyby było inaczej ,za muzykę monza by uznać odgłosy jakie wydaje lodówka. Muzyka to coś,co wymagało wiele pracy,wiele poprawek,mnóstwo włozonej energii w to by dana płyta czy piosenka była czymś pięknym.
  11. Wiesz,ja mówię o muzyce.Dla mnie rap nie miesci sie w kategorii muzyka. Meleodeklamacje okraszone publicystycznymi tekstami nie wypełniają kryterium ,by zaliczyć je do mojej definicji muzyki. Także rap w ogóle pomijam. ps.jest to mój subiektywny pogląd ,jeżeli ktoś lubi rap -to jego sprawa
  12. Maverick-zauważyłem u Ciebie następujace zjawisko-najpierw niczym himalaista ,wznosisz się na intelektulane wyżyny,używasz barwnych metafor i trafnych argumentów,by potem nieco obniżyć swe intelektulane loty do poziomu wyżyny lubelskiej, Wypraszam sobie... :evil: Colidor. a na koniec,rzadko bo rzadko(ale jednak) ,osiągasz poziom Żuław czy innej Holandii. Gdybym wychodził z takiego założenie-spróbuje może mi sie spodoba-to musiałbym próbować setek słucha setek tysiecy współczesnych zespołów i nie starczyła by mi czasu ,by wrócić do dobrej muzki.Zmarnowałbym tylko czas-a i tak wiem,że nic co sie współczesnie nagrywa ,nie jest warte mojej uwagi.Wiem to a priori-nie musze sie o tym przekonywać. Tak samo jak wiem,a priori,wiem z góry,że heroina to bagno,że meskalina to bagno,że kokaina to syf-mimo że nigdy nie próbowałem. Według waszyh teorii nie spróbowałem-to nie mam prawa wiedzieć.Ale to są błedne teorie-nie zawsze tzreba coś znać,by wiedzieć czy to jest dobre czy nie.Czy to jest przyjemne czy nie. Nie znam współczesnej muzyki i wiem ,że jest złą.Nie skakałem nigdy z 10 pietrą na asfalt-i wiem że to jest niepzryjemne. Nie zroumiałeś ,tego co napisałem Wszystko wmuzyce zostało powiedziane.Wszytko wmuzyce jest juz wtórne i rozdział muzyka jest zamknietym rozdziałem w historii ludzkości-pod wzgledem stworzenia czegoś nowego. Omuzyce można rozmawiac w nieskończonośc.Omuzyce niogdy nie powie sie wszytkiego. O samych Beatelsach można napisac tysiece ksiazek. Mozna-i aj to własnie robie.Zobacz jak wyglaa rzeka-na początku jest czysta,krystalicznie czysta .Potem w miare gdy płynie do ujscia ,ladują wniej rózne syfy i jest coraz bardziej brudna,zasyfiona i ohydna.W końcu nie da sie już w niej wykąpać-w mojej muzycznej rzece można się plusakć z prawdziwą przyjemnością i często taklich kąpieli zażywam.Takie kąpiele dostarczają m i wiele radości.Czasami znad brzegu zerkam na tą zasyfioną rzekę-jaką jest współczesna muzyka-i mimo ,że wiele osób mi mówi ,,Wejdź do niej i sie wykąp-ona wcale nie jest brudna"Ja wiem,że ta rzeka to po prostu syf.
  13. Błąd-determinizm to jest zupełnie co inego.To pogląd,mówiący o tym,że nei ammy wpływu na to co się dzieję,że wszystko jest z góry ustalone,wszytko i tak bedzie tak jak miało byc-to taki kalwinizm. Co w ogóle determinizm ma wspólnego z omawiana sytuacją?Nic. Ja tylko uważam,że wszytko co miało zosatć nagrana-zostało nagrane-a nie uważam ,że wszytko co ma się stać,juz jest zaplanowane-to dopiero byłaby jakaś teoria spiskowa z pogranicza odziałłu szpitalnego a serialu Archiwum X. Niestety,również nad tym faktem boleje.Tym niemniej ja nie uważam się za osobę ograniczoną. Możnaby stwierdzić,że osoba słuchająca muzyki współczesnej,jest również ograniczona tym co ma się stać-w takim samym stopniu jak ja,tym co się stało. Nie.Potem zaczęli sie powtarzać,bo nie sposób sie nie powtarzać gdt wszystko zostało już powiedziane. Dlatego rozumiem ,że wspólczesane zepoły nagrywają płyty-po prostu z czegoś musza żyć,lecz tak samo jak nie korzystam z usług kowala czy płatnerza,nie korzystam z usług współczesnych zespołów.Kowal,płatnerz,muzyk-te zawody istnieją-bo muszą istniec.Dla mnie jednak to są zawody wymarłe. Wspólczesny muzyk może jedynie odtwarzać ,a nie tworzyć-bo nic już sie nie da stworzyć.Nie jest to żaden determinizm-tylko realizm subiektywny.Subiektywny,gdyż ja tak mysle-ktoś może myślec inaczej. Reedycja to zupełnie co innego.Reedycja to wydanie starej płyty na nowo-zwykle z drobnymi poprawkami i tzw.remasteringiem. Własnie płyty reedytowane to jedyne które kupuje-z tych wydawanych współczesnie,gdyz pomimo,że sygnowane są one obecną datą,zawierają muzykę lat minionych. Ale nie o reedycje mi chodziło-tylko o to,że dla mnie wszytko co jest grane obecnie jest wtórne. Mieli,ale się go wyzbyli,gdyż zbadali ziemie-i stwierdzili,że jest okrągła .Ja mam przekonanie ,że muzyka sie skonczyła-zbadałem (że się posłuze takim słowem)współczesną muykę i nie znalazłem w niej nic dla siebie-a wiec pzrekonanie o jej koncu jest dla mnie pewnikiem. Tu się zgadzam z Tobą. Tyle ,że w moim przypadku jest jescze inny problem. Pomimo tego,że siedze w muzyce lat 60tych,to nie moge powiedziec,ze znam chocby 1% tej muzyki.Ciagle odkrywam nowe płyty i piosenki. Aby poznac cała muzykę,choćby tytlko lat 60 tych-to trzeba by na to ze 100 lat.Do tego dochodzi muzka lat 50tych,70tych i 80tych-i robi sie gigantyczne pole do mzuycznych podróży. Resumując -nie ma nawet szans by poznac całą muzyke do 1989roku-chocby sie żyło setki lat.Więc n ie widze tu żadnych podstaw do pesymizmu-cały czas będe odkrywał facynujace utwory i płyty,nie zawracając sobei głowy muzyką współczesną. Nawiasem mówiąc,ja i tak jestem bardzo mało ortodoksyjny.Znam osoby ,które słuchają tylko muzyki barokowej,tylko uzyki średniowiecznej,tylko muzyki gotyckiej(prawdziwej-nie metalu gotyckiego)czy tylko muzyki przedwojennej. Wiadomo,że dlka osoby płynacej z nurtem współczesnej muzyki,konfrontacja z osobą która w muzycznej rzece płynie pod prąd a nie z prądem,bedzie małym szokiem-ale wareto znac poglądy innych ,nie mówie,że mądzrejszych,po prostu myślacych inaczej.
  14. Dla mnie własnie tak jest-z małym zastzreżeniem-nie wszysctko ' date='do roku 1989,jest wartościowe,ale ogromna wiekszośc. Tylko w latach 80tych istniał metal-Iron Maiden,Slayer,Anthrax,Metallica,polskie Turbo,i wiele innych. Potem to już jest taka wtóność i nagrywanie w kółko tego samego. Podobnie w muzyce pop.George mMichael-fantastyczny w latach 80tych-potem cień samego siebie.Madonna-rewelacyjne pierwsze płyty-a w latach 90tych żałosne. Można tu wymieniac tysiece zespołów które uwielbiam-tylko do roku 1989. Tak słyszałem o pstmoderniźmie-i nie powstał on pare lat temu ,tylko ponad 100 lat temu -pod koniec XIX wieku. JA nie ,,wtryniam"że się nic nie wymyśli-ja mam takie głębokie przekonanie,graniczące z pewnością . Nowe techniki muzyki?Gama jest czymś skónczonym.Kombinacje muzyczne jakie można wymyśleć-są czyms skończonym. Ile to razy osoby słuchajace wspólczesnej muzyki mają wrazenie-,,Skąd ja to znam"? Możliwosci tekstowe-sa czyms skonczonym.Możliwości melodyczne są czyms skonczonym. Cała ta dyskusja przypomina mi poniższą sytuację: Ja kocham jakąś kobietę-jest ona dla mnie wszytkim.Przychodzi kilka osób i usiłuje mi wmówić ,że ja jej nie kocham ,czy może ,że jestem ograniczony i zamkniety-poprzez to ,że kocham tylko ją.Usiłują mi wmówić ,ze powinienem kochć wiecej kobiet-ze moja jest juz podstarzała,że ma zmarszczki. Że przecież ciągle rodzą sie młode dziołchy ładne i zgrabne-zainteresuj sie nimi. Ciągnąc dalej tą analogię-dla mnie nie rodzą sie nowe dziewczyny-i nie rodzi sie nowa muzyka. Ps.dla mniej bystrych-to jest porównanie-nowe dziewczyny się rodzą i nowa muzyka istnieje-lecz ja obie te rzeczy odrucam i nie leżą one w sferze moich zainteresowań
  15. Po pierwsze-Vanilla Ice wydał pierwszą płyte ,,Hookeg" w 1988roku.Płyta ,,To the extreme "jest jego drugą płytą. Po drugie: Nie przeczytał pan uważnie(bądź nie zrozumiał tego co napisałem). Muzyka sie skończyła -wszytko jest już wtórne,wszytsko zosatło napisane i nagrane-ale rozmowy o muzyce ,to temat niewycczerpany.To mam na myśli mowiąc,iż teamtu muzyka nie da się wyczerpać. Jescze raz powtarzam-dla mnie muzyka sie skńczyla.Takie jest moje zdanie.Dla kogoś może być dokłądnie odwrotnie,dla kogoś moze np.muzyka zaczynac sie w latach 90tych. Pozdrawiam.
  16. Drogi uzytkowniku Dab-jest pan w błędzie-Vanilla Ice, właściwie Robert Van Winkle (ur. 1968), piosenkarz amerykański. Debiutował w 1987 w Dallas. Na tej samej zasadzie-nie chciałem by ktoś do mnie mówił ,,towarzyszu"Pozdrawiam.
  17. PAnie Wojciechu(wnioskuje,że ma pan tak na imię)-nie życzę sobie nazywanie mnie ,,ziomalem".Nie jestesm żadnym ziomale,ziomkiem-tudzież yo rasta,czy inym dresem.Nie mam ze współczensną ,,kulturą "nic wspólnego. Wiem-dlatego też słucham np.wczesnego Vanila Ice . Jakąs wykłądnią na pewno są .Odwzierciedlają one gusta masowej pibliczności.Tak więc słuchajc przelotnie współczesnych radiostacji-mniej wiecej wiem co jest teraz modne,i za jaką modą ludzie obecnie gonią. Ale również,czasami sprawdzam,co w poszcególnych gatunkach muzycznych jest obecnie na topie-więc dośc dobrze znam współczesną muzykę. Nie-nie jest jedyny i ssłuszny-jest p prostu inny.Ani lepszy ani gorszy. To porównanie ma się nijak do sytuacji o której rozmawiamy. Własciwe tu jest takie porównanie-kocham kobietę,jesteśmy ze sobą i nie jestem zainteresowany oglądaniem innych kobiet.Bo tak dokłądnie jest-mam swój muzyczny świat,a reszta mnie nie interesuję. Stek bzdur?Powiedz mi dlaczego. Ja mogę napisać że policjanci są głupi,a biznesmeni smutni-jezeli nie podeprę tego argumentami,które udowodnią,że tak jest -to bedzie to zwykłe pustosłowie. Nie-to nie jest żadna teoria spsikowa.Mania prześladowcza?Czyja?W stosunku do kogp/czego? Podałem argumenty-a własciwie jedyny argument jaki jest mozliwy do uzycia w dyskusji o tak subiektywnej rzeczy jak muzyka. To nie jest piłka nozna że można napisać,że druzyna x jest lepsza od dryzyny y ,bo druzyna x ma 34 punkty a druzyna y ma 21 punktów. Jedynym argumentem możliwym do uzycia w dyskusji o muzyce jest desygnat pojęciowy:podoba mi się/nie podoba mi się. Muzyka do roku 1989-podoba mi się,muzyka po 1989 roku-nie podoba mi się.Dziewczyne kocham-dziewczyny nie kocham-dlaczego?nie wiem. Niech ktoś spróbuje uzasadnić dlaczego kogoś kocha?Niech ktoś spróbuje uzasadnić dlaczego podoba mu się zapach malin,a nie podoba zapach róż? Ja powiem jescze krócej-teamatu muzyka nie da się wyczerpać.
  18. Dużo słuchałem.Nie sposób nie słuchać współczesnej muzyki,gdyż jest ona obecna w autobusach,sklepach czy w miejscu pracy.Jakie sa moje kompetencje muzyczne?Formalnie żadne.Nie znam nut-nie znam teorii muzyki.Słucham tego,co mi sprawia przyjemnośc,tego co daje mi radość. To jak zwykle joronny argument.Wałkowałem go już tysiace razy na wielu forach.Ten cytat tez już setki razy przytaczłem-Ja lubie flaczki popijane żubrówką.Ty lubisz pierogi,z kefirem i zupe ogórkową. Dla mnie pierogi i zupa ogórkowa są obrzydliwe-czy mogę powiedzieć że zdanie,,Pierogi są smaczne-to piramidalna bzdura"-nie.Tak samo w przypadku muzyki-zdanie Cardinala przeczy logice,bo próbuje fałszywie uobiektywnić rzecz,która jest całkowicie subiektywna. Marudzenie?Nie odbierałbym tego w takich kategoriach. Wy po prostu jestesćie przyzwyczajeni do sachematów myślowych-i kazdego kto te schematy przekracza,usiłujecie je w nie spowrotem wciągnąć. Ja już jestem na takim etapie-że wiem co jest dobre -a co dobre jest tylko z wierzchu-a w śrosku zgniłe. Ja wiem ,że jestem zamknięty w swiecie swoich muzycznych fascynacji. Ale jest mi z tym dobrze.Muzyka,której słucham sprawia mi radość. Nie czuję potzeby rozrywania skorupy i zerkania na to co jest nowe-bo wiem ,że dla mnie nie ma to żadnej wartości. Przed wojną Fogg śpiewał w chórze Dana-a dopiero po wojnie nagrał swoje najlepsze piosenki.Fogag słucham i bardzo go lubię. Nikt nie podcian gałęzi na której siedzi.Żaden współczesny muzyk nie powie,że muzyka sie już skończyła-że wszytko zostało nagran-to chyba oczywiste.Tak samo jak żaden sklepikarz ,gdy wejdziesz do jego sklepu ,nie powie,,W naszym sklepie nic ciekawego nie ma.Prosze nie kupować" Nie wiem skąd wzieło się,mylne wrazęnie,ze jezeli ktoś uważa muzykę,za zbiór zamnknięty-to jest marudą,malkontentem-czy kims w tym rodzaju. Ja jestem bardzo zadowolony z takiego stanu,a muzyka z którą obcują przyspaża mi wiele radości i upewnia mnie ,że dokonałem własciwego wyboru,odrzucając całkowicie istnienie muzyki współczesnej.
  19. RAdyan-nic konkretnego się w tym roku nie wydarzyło,po prostu przyjąłem ten rok jako datę granniczą-końca muzyki ,jak dla mnie. Za rok już nastały lata 90te-epoka rapu,hip-hopu i wszytkiego tego,co drażni moje uszy i moje poczucie estetyki. Wszytko co miało być napisane zostało napisane-wszytko co miała być ngrane-zostało nagrane. Zarówno w sferze muzyki ,jak i w sferze tekstów-wszytko jest już obecnie wtórne. OWszem ,ktos może teraz napiasać miliard którąś piosenkę o miłosci-ale to już razi wtórnością i mnie takie coś nie interesuję. Dla mnie nie powstał żadna ciekawa.Jak przypomne sobie jakiie były przeboje lat 90tych-to mam chęc zwrócić obiad . Porównując chociązby lata 60 i 90te-Beatelsi-Oasis,Czerwone Gitary-Elektryczne Gitary-to porównanie wypada miażdżąco. A po co istnieją te współczesne zespoły?Po to by zarabiać i by ktoś kupował ich płyty. Moje stanowisko podziela mało osób-ja zresztą nikomu sie nie narzucam-kazdy słucha czego chce. JA słucham muzyki tzw.dawnej(nie do końca jest to dobra definicja,gdyz formalnie muzyka dawna to np.muzyka sredniowieczna czy barokowa,ale niech już bedzie). Muzyka to ma być przyjemność-a ja gdy słucham wsołczesnej muzyki-nie odczuwam przyjemności,a wręcz obzrydzenie.
  20. Jakie piramidalne bzdury?De gustibus non est disputantum (o gustach sie nie dysktuje). To nie jest żadn bzdura-tylko mój subiektywny pogląd. Generalnie wszystko co powstało przed rokrim 1989 ,leży w sferze moich zainteresowań.Nawet wczesny metal typu Slayer,Metallica-wszytko co powstało do 1989roku. Według mnie z muzyką jest odwrotnie niż z samochodami,telewizorami,grami i wszystkim innym. Samochody robią coraz lepsze,gry robią coraz lepsze,w ogóel generalnie wszystko wraz z postepem technicznym ,jest coraz lepsze. Oprócz muzyki-która od lat 90 -stawała sie koszmarna i od tamtej pory zawęzyłem swoje zainteresowania muzyczne do roku 1989. I jestem bardzo zadowolony-gdyż cały czas poznaje jakies przeboje-jaka to frajda gdy uda mi sie odkryć fantastyczną piosenkę z 1954 roku.
  21. Ja słucham muzyki lat 1945-1989. Po roku 1989 nie została nagran żadna ciekawa płyta,która by mnie zainteresowała,żdan ciekawa pisoenka. Nie martwię się-że zabraknie mi muzyki do słuchania,gdyz w tych latach nagarano pnad 200 milionów płyt(około),tak wieć chocbym zył 1000 lat to i tak wszystkiego nie zdąze posłuchać. Takze dla mnie poznawanie muzyki to podróz w przeszłosc,a zbiór muzyka ,to zbiór zamkniety.
  22. Ja tu przedstawiam tylko swoje zdanie-w końcu jest to temat,,Propozycje zmian na forum". A co do daty mojej rejestarcji-jakie to ma znaczenie?Przeciez choćbym był jeden dzień na forum,to bym mógł już przedstawić moje spostzreżenia i uwagi,to co mi się podoba,to co mi sie nie podoba,co bym chciał zmienić etc. Problem jest w tym ,że dla mnie tu sa troche dziwne działy-więcej jest działów,w których nie mogę sie wpisać ,niż tych w których mogę. To mi trochę przeszkadza-bo w końcu jest to forum o grach kom puterowych ,a działów stricte o grach jest 2(w porywach trzy-bo jest jescze ,,Gramy w sieci")na 16 wszystkich. Ogólnie uważam,że poziom tego forum jest wysoki,piszą tu dośc ciekawi i mądzrzy ludzie,ale te działy jakieś takie bez łądu i składu jak dla mnie. A co do metalu-przecież jakby zrobić dział ,,Muzyka"i tam przypusmy 10 tematów,o poszczególnych gatunkach muzyki,metalowcy by przeciez na tym nie ucierpieli-bo byłby tenmat metal.Natomaist wielu forumowiczów mogłoby na tym skorzystać. Ja nie mam nic przeciwko muzyce metalowej,ale dlaczego tylko ta muzyka ma swój dział na forum?Przecież metal to ledwie 1% ogółu istniejącej muzyki? Natomiast dział Smugglerki-przeciez tam wszystko jest pozamykane.Co tam można napisać?Nic.Wieć po co dział ,na forum dyskusyjnym, w którym nie można prowadzić dyskusji? Pozdrawiam.
  23. Czy nie uważacie ,że należałoby zrobić mała rewolucję w działach na forum? Moim zdaniem by się ona przydała. Na przykład: Jest dział Królestwo Metalu-a powiedzmys sobie uczciwie-ile osób z ogółu słuchajacyh muzyki ,słucha metalu-1% ?Nawet mniej. Ilu forumowiczów-na 8000 -słucha metalu-15 w porywach do 20. Tyle osób tam sie wpisuje. Powinien być dział ,,Muzyka" i tam tematy o poszcegółnych gatunkach muzycznych-wtedy kazdy mógłby sie tam wpisywać.Bo kazdy słucha muzyki. A tak wisi taki dział w którym moze sie wpisac 0,015% ogółu forumowiczów-a gdyby był dział muzyka-mogłoby sie tam wpisać 100% forumowiczów. Te 15 osób które lubią metal-niech sie nie denerwują-bedzie przeciez w muzyce,temat metal. Drugi dział -Smugglerki.Smuglerki sie odbyły-a dział nadal wisi.Po co? Jak bedaą za rok to sie go znowu przywróci-a na raziue jaki jest sens jego istnienia. Dział Rpg-można by przeklieć jako temat do offtopicu-w zupełnosi by wystarczyło. No i archiwum-dział najbardziej dziwny.Zajmuje miejsce -a wpisac sie nie da.A to jest forum dyskusyjne -a nie archwistyczne. Podawajcie swoje propozycje ,dotyczące zmiany działów-bo to tylkmo moje zdanie-każdy może mieć inne.Pozdrawiam.
  24. Powinnismy pomyśleć-jaki wybór miał Ratzinger ,który żył w hitlerowskich Niemczech. Mógł albo popełnić samobójswto,albo próbować gdzieś uciec z kraju(tylko gdzie-na wschód raczej sie nie dało,mógł próbować załapac sie na jakis statek i uciec do Ameryki-tam toczyło sie normalne zycie ,mimo wojny)albo poróbować zyc normalnie. Przecież nie mógł sie anihilować? Los go postawił w tym trudnym okresie własnie w Niemczech.Teraz nam łątwo mówic -że mógł zrobić to,mógł zrobić tamto-ale gdybysmy to my żyli w tamtcyh latach to juz by nie było nam tak łatwo.
  25. Moim zdaniem Legia tak gra ponieważ ma takiego trenera-który jest po prostu zielony,jeżeli chodzi o trenerski fach(zresztą tak jak jego pseudo). Moim zdaniem dobry trener musi miec 40-50 lat-by miec jakies doswiadczenie,obycie w trenerskim swiecie. A nie ledwo po 30tce jak Zieliński,który jest młodszy od niektórcyh swoich piłkarzy.I takie są efekty.
×
×
  • Utwórz nowe...