Skocz do zawartości

Airwolf

Forumowicze
  • Zawartość

    74
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Airwolf

  1. Airwolf

    Sport

    Tym właśnie ustępuje Buffonowi. Co nie zmienia faktu, że gdyby Casillas i Buffon zamienili się klubami, Casillas w Juve spisywałby się lepiej, bo Buffon po prostu nie jest przyzwyczajony do gry za tak dziurawą obroną, jak defensywa Realu, przez co dość długo mógłby się "gubić", zanimby się przystosował, podczas gdy Casillas miałby w Starej Damie o połowę mniej roboty. Nie w tym rzecz, że napisał Casillas (zdarza się), co w tym, że nie wiedział, jak to się pisze. Oczywiście nie ma obowiązku posiadania takiej wiedzy, ale toż to jeden z 2, może 3 najlepszych bramkarzy świata. Ale może i rzeczywiście zanadto się czepiam. Rustu to świetny golkiper, na MŚ 2002 prezentował genialną dyspozycję, obcnie w Turcji też gra świetnie. Niemniej jednak nie wydaje mi się, żeby - powróciwszy do FCB - utrzymał ją. Raczej, z jakiegoś powodu, PD nie jest ligą dla niego. albo Hiszpania nie jest krajem dla niego. Zresztą RR ma wrócić do Katalonii tylko po to, aby na dobre ją opuścić. O przepraszam. Dla mnie pisanie $real jest obrażaniem klubu. O nie, z tym to ja sie akurat nie zgodzę. Ci piłkarze odchodzą do Realu, bo chcą się tam zrealizowac sportowo. Chcą grać w klubie legendzie, u boku wielkich piłkarzy. Wiedzą, że Real daje świetne warunki do gry na najwyzszym poziomie i osiągania sukcesów. A, że zarabiają dużo. A teraz ja się Ciebie spytam, jaki świetny piłkarz nie zarabia dużo? Pamiętajmy, że Ronaldinho ma również kosmiczny kontrak. Zresztą piłkarze Madrytu więcej kasy czerpią z reklam niż z kasy klubu. Na pewno taką sportową motywacją kierował się Owen, nie przewidując, że już niedługo jego klub wygra Ligę Mistrzów (kto by to przewidział?). Prawdopodobnie też Ronaldo, gdyż Inter sobie nie radził i nie radzi. Można jednak zarzucić Brazylijczykowi, że nie okazał wdzięczności Interowi za niańczenie go podczas jego kontuzji. Wcześniej z Barcy do Mediolanu też polazł raczej za kasą (bo i wtedy Inter sobie nie radził). Natomiast Figo z pewnością przede wszystkim poszedł za kasą, stawiając ją ponad bezgranicznym uwielbieniem kibiców. Ale... czy to wina Realu? Teraz to napradę przesadziłeś. Bez przesady, pilkarze nie są nietykalni. Każdy może wyrazić o nich negatwne zdanie. Zresztą on nie zrobił tego w sposób niestosowny. Nie chodzi mi o zarzut chodzenia za kasą, ale za pisanie $Figo$ - analogicznie do $real. Choć może i jestem przerwrażliwiony. Niestety zbyt często się spotykam z takimi tekstami. Nic dodać, nic ująć. O tym mówiłem już, iż bardzo mnie to cieszy, bo to trener w sam raz dla Wisły. A to... nie wiem, czy mnie cieszy. Z jednej strony w Trabzonie będzie miał polskie towarzystwo, będzie grał w dość wyrównanej lidze i będzie miał raczej pewne miejsce w pierwszym składzie. Celtic to z kolei klub z wielkimi tradycjami i dużą konkurencją do miejsca w składzie, co wymaga stałego utrzymywania formy i dbania o umiejętności. Hm... tak jak teraz o tym myślę, to może jednak nie jest to taki zły pomysł, ten Trabzon, bo jeśliby w Celticu Żurawski nie grał regularnie w 1szym składzie, straciłby na tym (sportowo) i on i drużyna narodowa. Gdyby miał Szymkowiaka, Żurawskiego, Uche ( ), to można by na to liczyć. Z tak bardzo osłabionym składem jednak, niestety nie. Nie ma w Polsce napastnika, który wyrównałby stratę Żurawskiego. Oczywiście, przy odrobinie szczęścia, przy błysku trenerskiego geniuszu... To przecież piłka nożna i wszysto jest możliwe, ale ja na to nie liczę. Ciekawie wyglądałby atak Sagan-Żuraw i wiele korzyści przyniósłby naszej reprezentacji - Janas miałby do wyboru partnerów dla Maćka: Frankowskiego i Saganowskiego, obu znających Żurawskiego z klubu. Dla naszej reprezentacji taka sytuacja może być tylko korzystna.
  2. Airwolf

    Sport

    Możemy oczywiście spróbować, ale wątpię, by w tym temacie było to możliwe. W końcu prędzej, czy później znów pojawi się temat PD, a wtedy ciężko mi będzie powstrzymać się od przedstawienia swojej opinii. I tylko jedno zdanie a propos tego, co napisałeś Leftjackowi, bo nie mogę się powstrzymać: Beckham BYŁ fantastycznym piłkarzem, najlepszym po Figo prawym pomocnikiem. A było to, gdy grał w Man Utd.
  3. Chyba wiem, o co mu chodzi - brak kpin z Kościoła, brak otwartego popierania (bądź krytykowania, już się gubię, co jest poprawne politycznie) homoseksualistów, brak nawoływania do legalizacji narkotyków, a to wszystko miałoby oczywiście być płynnie wplecione w recenzje. Jeśli o to właśnie chodziło Mrokowi (mam nadzieję, że się nie obrazi, za interpretowanie jego "wypowiedzi"), to ja akurat się cieszę, że takich rzeczy tam nie ma.
  4. Airwolf

    Sport

    Dawałeś w linkach link do BO - idź tam. Przede wszystkim - ja nie obrażam twojego klubu, więc ty nie obrażaj mojego. Stąd, że RR jest gorszy od VV. Poza tym ja nie mówię o przegrywaniu z Madrytem, mówię ogólnie o traceniu punktów. O, i to jest właśnie rzeczowy argument, prawda? Zbliżający się sezon PD może być jednym z najciekawszych w ostatnich latach. Bardzo silna Barca, dodatkowo jeszcze wzmocniona - zwłaszcza van Bommelem, przeciwko co prawda słabszemu piłkarsko Realowi, za to z lepszym trenerem no i... pozostaje czekać na wzmocnienia. Żadne nie jest pewne, ale kilka transferów jest bardzo prawdopodobnych. Barca w minonym sezonie grała równo, w tym będzie najpewniej grała tak samo. Real pod kierunkiem Camacho i Remóna grał słabo, za to bardzo dobrze pod wodzą Luxemburgo i taki właśnie Real oglądać będziemy w 05/06. A i jeszcze te nieszczęsne gwiazdki pokroju Beckhama - niby kogo? Jakie znasz "gwiazdki pokroju Beckhama"?
  5. Wydaje mi się, że tak właśnie by było. Do "szczególnych" listów ludzie są już niejako przyzwyczajeni. Zawsze, gdy otwiera się AR, czeka się - świadomie lub nie - na coś porażająco głupiego. Natomiast zmiany szaty graficznej nikt nie miał prawa się spodziewać. Może i komentowanie listów zajęłoby więcej miejsca, niż zajęło (zwłaszcza jeśliby się pojawił jakiś hiperfrstratzone), ale i tak dyskusja koncentrowałaby się głównie na wyglądzie AR.
  6. Airwolf

    Sport

    To ty jakicś dziwnych kibiców Barcy znasz. Natmiast stwierdzenie, iż lepszy jest Jorquera, to już bluźnierstwo. To tak, jakby twierdzić, że lepszy od Casillasa jest Diego Lopez. VV popełnia fatalne w skutkach błędy, ale i tak prezentuje dużo wyższy poziom, niż Rustu w czasie gry w Hiszpanii. Posadzenie VV na ławie by mi nie przeszkadzało - gdyby grali Jorquera lub RR, Barca straciłaby na początku sezonu kilka niezwykle cennych punktów - w każdym nrazie na pewno więcej, niżby jej mogły odebrać błędy VV. Rustu BYŁ jednym z lepszych bramkarzy świata - na MŚ 2002. W PD zupełnie nie potrafił prezentować odpowiedniego poziomu, tego, który pamiętano z ligi i reprezentacji tureckiej. W ojczyźnie wrócił do dawnej dyspozycji, ale gdy tylko trafi znów do Hiszpanii, skutek będzie taki sam, jak poprzednio. Ja zaś jestem spokojny o Real w przyszłym sezonie. Sezon 2004/05 krajach pokazał (zwłaszcza w Hiszpanii - Ranieri w Valencii, Benitez z Gacków do L'poolu), jak ważny jest dla drużyny dobry trener - w bezpośrednim pojedynku Luxemburgo pokazał przewagę 3 klas na Ryjkiem.
  7. Airwolf

    Fajne strony

    Daruj mu, toż to jego ledwie 12. post :] http://realmadrid.pl/ - tam pracuję. http://cia.gov/cia/publications/factbook/index.html - wszystko o wszystkich (państwach świata) http://pilkarskaplaneta.com/ - serwis piłkarski z prawdziwymi gwiazdami dziennikarstwa w składzie redakcji
  8. Airwolf

    Sport

    Nie jest wazne, jak grały poszczególne formacje. Ważne, że cała drużyna świetnie funkcjonowała. Z tą pisownią to prowokujesz, czy na serio piszesz? Casillasa. "Ciut słabszy", powiadasz? Rustu, jak dobrze by nie bronił, i tak będzie słabszy od VV, który jest obecnie jednym z lepszych bramkarzy na świecie. Wydaje się wątpliwe, aby Recber dał radę go wygryźć ze składu, tym bardziej, że VV jest młodszy, a więc bardziej perspektywiczny, no i jest rodowitym Katalończykiem. Rzecz jednak w tym, że Casillas jest absolutnie najlepszy - tylko on potrafi choćby zatrzymać piłkę, która już go minęła, do tego przy nodze przeciwnika oraz wiele wiecej. VV tymczasem, choć jest bardzo dobrym bramkarzem, nie ma casillasowskiej pewności, a ponadto zdarza mu się popełniać głupie błędy (vide: Real - Barcelona 4:2). Wciąż jednak jes lepszy od Rustu, którego Barca ściągnęła przecież jako golkipera światowej klasy, a w Primera Division bronił średnio (to a propos argumentowania jego klasą w Turcji). (przepraszam, że napisałem to trochę nie po kolei)
  9. Airwolf

    Sport

    Cabron z małej. I "al", nie "la" :] Poza tym w tym temacie odsyłam do mojego podpisu. Barcelonie nie są potrzebne liczne transfery, a kibiców FCB powinna właśnie cieszyć niezbyt wzmożona aktywność Laporty na rynku transferowym - bo i po co poprawiać coś co dobrze działa? A czy Barca będzie lepsza? Może tak, może nie. W każdym razie już na starcie mamy przewagę w postaci lepszego trenera (i bramkarza). Zdolności trenera potrafią natomiast zrównoważyć niedostatki umiejętności piłkarzy, o ile tylko sama kadra będzie dostatecznie szeroka.
  10. Airwolf

    Sport

    Nie ma "otrzymać Luisao", ale prawo do jego transferu, które ma Inter. A co do Davidsa, to... ja już się boję. Może i przydałby się Realowi piłkarz tego typu, ale nie ten konkretny. Co się Wisły tyczy, to ma nadzieję, że Licka zakonczy swą pracę w tym klubie. Nie jest to zły trener, ale na pewno nie na miarę takiego klubu. Dlatego też ucieszyła mnie wiadomość o Engelu - ten pan ma doświadczenie w prowadzeniu drużyn walczących o najwyższe stawki, do tego umiejący rozmawiać z piłkarzami, przekonywać ich do swoich konepcji.
  11. Airwolf

    Szkoła

    IMHO, żadnego z tych przedmiotów nie da się "wykuć". Polski trzeba rozumieć, przynajmniej w części dotyczącej interpretowania tekstów, charakteryzowania postaci etc, żeby móc to zrobić samodzielnie, żeby wiedzieć na co zwracać uwagę i jak to nazwać. No i trzeba umieć myśleć, by napisac sensowne wypracowanie czy inny tekst. Co do matmy - można wkuć wzory różnego rodzaju, ale już pomyślunku wymaga zastosowanie ich. Z drugiej strony, "rozumienie" kwestii językowych wydaje mi się trudniejsze, choć to z matmą zawsze miałem problemy. Przedmioty typowo wkuwalne to raczej biologia, może też historia.
  12. Airwolf

    Only English :)

    Lor' luv a duck! I wonder, 'ow you'll nosey pike Cokney. In my opinion Cockney is da Fred West version ov English. Its extraordinari'y is astonishing. When yew 'ear a Cockney native-speaker, it's nosey pike 'earin' a completely differen' (fawm English) language. Understandin' i' costs yew mawer effort van understandin' Welsh awer Scottish accents, even thuff Cockney comes from da middle ov London. Mawerover, it's really funny 'earin' a Cockney conversin' wiv a geezer from, let's say, Edinburgh. Such a conversashun can take ages befawer they understand one anuvver. I know yew understood practically all ov what I've written above, but 'ry ter imagine 'earin' i' on da street. Nuff said, yeah?
  13. Hmm... brakuje mi tu jednego gatunku. Mianowicie: symulatorów. Pamiętam artykuł (chyba) Pepina w CDA na temat tych gier i w pełni zgadzam się z jego spostrzeżeniami. Pozwolę sobie jednak mieć nadzieję na powrót symulatorów. Platformówki i przygodówki - zgadzam się z przedmówcą. Choć te drugie są chyba w ciut lepszej sytuacji, bo jednak inne firmy też robią tego typu gry. Niemniej jednak, jest kiepsko. Strzelanki - właśnie obserwujemy ich apogeum. Gdy wyjdzie Q4, czekać będzie można już tylko na DNF :roll: Ale przecież temu gatunkowi dalszy wzrost nie jest potrzebny. Obecne hity będą grywalne jeszcze dość długo - na tyle długo, by inne gatunki złapały odddech i się wybiły, a strzelanki powrócą, zanim zdążą upaść tak, jak choćby gry platformowe. Zręcznościówki i strategie - również zgadzam się z przedmówcą. Skradanki: tu może być podobnie, jak przy Quake'ach i innych Far Cry'ach - osiągamy apogeum możliwości i grywalności, nadchodzi czas spuszczenia z tonu i oczekiwania na powrót, bo wolałbym, aby wielkie serie nie zaczęły się rozmieniać na drobne, niczym Tomb Raider. RPG: być może nadchodzi czas RPGów sieciowych i to dwóch typów, darmowych (czytaj: bezabonamentowych) i płatnych. Jeśli wszystko pójdzie dobrze (dla graczy), może doczekamy się niedługo licznej gromadki kontynuatorów Guild Wars i WoW. Liczę na to.
  14. Airwolf

    Szkoła

    Na podstawie własnych obserwacji stwierdzam, że jest trochę inaczej, gdyż zależy to od kierunku. Jeżeli przedmioty na nim wymagają kucia, to kujonki dalej będą sobie radziły. Gorzej natomiast, jezeli kierunek wymaga myślenia., gdyż kucie utrudnia prawdziwe myślenie.
  15. Hm... pamiętając o tym, że takie ściąganie to również piractwo, w ogólnym rozrachunku ma ono jednak pewien droby, bo drobny, ale jednak plus, nad piractwem giełdowym: byczki z giełdy mogą być nie tylko piratami, ale mieć mogą też inne lewe interesy, które finansują między innymi z piractwa giełdowego. Piractwo internetowe odcina im to źródło dochodów. Był kiedyś list w AR o takiej treści. Smuggler odpowiedział nań mniej więcej tak: "A czemu na przykład nie ukradniesz karty graficznej ze sklepu (albo: "nie kupisz kradzionej", to drugie byłoby bardziej logiczne), a za zaoszczędzone pieniądze nie kupisz oryginalnej gry?"
  16. Ba, był członkiem Hitlerjugend, gdzie wcielono go siłą. Pisali o tym ludzie nawet na górzej tej strony Nie wiem tylko, jak to było z tym obozem jenieckim. Tyle tylko, że przyszło mu żyć w takich czasach, gdzie każdy, kto był w tsanie ruszać się o własnych siłach, był wcielany do armii. W końcu Hilerjugend, choć armią ergularną nie było, w ostatnich dniach wojny wlaczyło na pierwszych liniach wraz z Wehrmachtem i Waffen-SS.
  17. Ile w takim razie wzrostu ma każdy z nich? (jeśli nie dokładnie, to chociaż "na oko") I przy tej okazji: jaka jest łączna liczba dzieci, które urodziły się readaktorom?
  18. Airwolf

    Szkoła

    Ja też. Nie tylko informatyka, ale w ogóle wszystkich - ot urok bycia studentem. Za to w liceum przez pewien czas mieliśmy historię z facetem, który pozwalał do siebie mówić "Panie Michale" (Michał mu było). Po prostu kiedyś komuś się coś takiego wymsknęło, a nauczyciel, zamiast okazać wielką dezaprobatę, powiedział "Może być 'Panie Michale'" i odtąd tak właśnie się do niego zwracaliśmy.
  19. Śmieszna historyjka. Czas akcji: dziś, około 8.20 Miejsce akcji: Gdańsk, tramwaj linii 6 na trasie Dworzec Główny -> Uniwersytet Gdański Stoję w tramwaju, jedną ręką trzymam się za poręcz, drugą zaś trzymam tipsomaniaka otwartego na Na Luzie. Konkretnie - czytałem 'Nalepki na produktach'. Oczywiście serdecznie, choć po cichu się przy tym zaśmiewałem. W chwili gdy tramwaj hamował, dojeżdżając na przystanek, słyszę za sobą głos jakiejś staruszki: Pani Krysiu, lepiej wysiądźmy. Ten, co się tak śmieje (tak, to pewnie było o mnie) to jaki wariat pewnie, a nigdy nie wiadomo, co takiemu może strzelić do głowy. W tym momencie dopiero parsknąłem śmiechem. A staruszki czym prędzej wysiadły.
  20. Przez CDA zmianiło się nie tyle moje życie, co mój światopogląd. Niegdyś byłem piratem (oczywiście piratem-nabywcą, a nie 'sprzedawcą') i nawet o tym nie wiedziałem. CDA mi to uświadomiło i dzięki niemu powoli, bo powoli, niechętnie, bo niechętnie, ale zrezygnowałem z pirackich gier.
  21. Ja pamiętam Dizzy'ego. Grałem w niego jeszcze w czasach, gdy nie miałem kompa i chodziłem grać do klubu osiedlowego (nie wiem, co to za maszyny były. 286 chyba...). Od tamtych czasów Dizzy kojarzy mi się z Big Nose the Caveman, którą to grę również poznałem w owym klubie.
  22. Kiedyś była już Partia Przyjaciół Piwa i dostała się nawet do Parlamentu. Wniosek - w Polsce wszystko jest możliwe... :roll: Słyszałem też o MP3 - Młodzieżowa Partia Polski Pracującej.... Ja chyba wyemigruję...
  23. Airwolf

    Media

    Oooo tak odcinek z Muńkiem i budką telefoniczną był najlepszy Fajne też był te z Beatę Tyszkiewicz i reżyserem-pechowcem oraz z Hanką Bielicką i nauką jazdy. Sam chciałbym, żeby mnie tak wkręcili Ogólnie 'Mamy cię!' to bardzo przyjemny program, w przeciwieństwie do takiego na przykład 'Ciao Darwin', który jest po prostu porażką i szczytem kiczu.
  24. Airwolf

    Sport

    Daj spokój. Do meczy charytatywnych nie można podchodzić 100% na serio - to ma być po prostu dobra zabawa. A jeśli tym politykom/dziennikarzom czy skoczkom naciarskim CHCE się grać, to czemu nie? Zawsze jakiś zysk będzie, zawsze jakiś procent na te biedne dzieci czy cokolwiek innego się skapnie.[...]niektóre takie mecze naprawdę ogląda się z przyjemnością. Ale ja nie powiedziałem, że mecze charytatywne są bez sensu, tylko że bez sensu byoby tworzenie stałej, klubowej drużyny z samych gwiazd piłkarskich taj, jak tworzy się druzyny na mecze charytatywne, bo taka drużyna nie ma na co dzień racji bytu. P.S. 'Meczów' a nie 'meczy'...
×
×
  • Utwórz nowe...