Vito
Forumowicze-
Zawartość
212 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Vito
-
Na początku chciałbym zaznaczyć że tą dyskusję na poziomie znawca komiksu- żółtodziób. Co jest w Spawnie takiego brutalnego? To, że siedzi na tronie z ludzkich szczątków (narysowanych w sposób iście kreskówkowy), czy że czasem sobie postrzela z nadnaturalnie wielkiej giwery? Właściwie to tak. Spidey i Batman raczej tak nie robili, a ich przeciwnicy nie wyrywali niewinnym serc itp. chciałbym zaznaczyć że otrzymałem tylko 25 nr na tym opieram swoją opinię (nr 2-24) to mnie skutecznie zniechęciło do kupna kolejnych części :? , Całkiem dobrze kontrastowały z jego "zaułkowymi" problemami. Ostatnimi słowami chciałbym dodać że wyczytałem gdzieś że Todd stawia bardziej na kreskę niż na fabułę komiksu. Może dla tego robi z tego taką Modę na S... W takim razie jakie komiksy mógłbyś polecić? Nie muszą być z supermocami, ale z dobrym klimatem i szczypta humoru Pozdrawiam
-
Fiu... Właśnie jestem dzień po balu gimnazjalistów. I muszę powiedzieć że było BARDZO dobrze (tak wiem że to nie często się zdarza ). Pomimo słabej muzyki i ogólnej "szkolności" całej imprezy, było naprawdę dobrze. Właściwe prawie wszystkie postawione cele zostały spełnione, to jest : Nie stałem jak kołek ,tylko się bawiłem; starałem się tańczyć z największą ilością dziewczyn; miałem się nie nawpieprz** jedzeniem (to jest te prawie). Właściwie wszelakie kłopoty zostały chwilowo zażegnane (pozdrawiam Poliego ) i całkowicie można przygotowywać do wakacji. Do wszelkich wyjazdów, zjazdów i rozjazdów, ale i do metodycznego pozostania w Mrągowie. Jedyną mą nadzieją jest ominięcie tego badziewnego "pikniku kantry" (prawdopodobnie prowadzić ma go K. Ibisz - co tylko dowodzi tezy że ten syf ima się wszystkiego by się tylko utrzymać :crazy: ) PS: Albo mi się wydaje, albo komuś nie podobał się mój post i skasował go. Ciekawe kto to i czemu to zrobił :roll: ?
-
Witam Po nieudanej (nieudolnej?) próbie założenia na forum wypożyczalni książek, zabrałem się za (IMO) najwybitniejszego polskiego pisarza S-F jak i w ogóle. Zabrałem się za Dzienniki Gwiazdowe Stanisława Lema. Myślę że nic tak nie uczy patriotyzmu jak narodowy autorytet i duma z rodaka. Po Lemie zabieram się za Kapuścińskiego. Co do Giertychowskiej "afery" nie za bardzo mam zdanie, ponieważ książek tych nie czytałem. Jednak stwierdzenie ze zdania trzeciego jest uniwersalne.
-
Dobrze prawisz Lobo Oczywiście tajemnym uczniu Vadera. Tak gra (jak na razie) jest tylko na konsole. Myślę że nawet jak Xbox 360 będzie miał monopol na FU, warto i tak w niego zainwestować. Właśnie przeglądam sobie tales of the new republic. Jakoś te Super-Deformed 3D do mnie nie przemawia. takie LEGO STAR WARS tylko że film i na poważnie. IMO nie ma klimatu. Clone Wars był świetny, to dla mnie to jakaś amatorszczyzna :? (takie "kopytko" jednym słowem)
-
Bardzo dobrze zrobiłeś. Przynajmniej wyjaśniłeś mi że forum to forum. Myślałem że da się coś sklecić, ale no jak widać choć pomysł szlachetny i moim zdaniem warty zrealizowania, nie ma szans istnienia. No szkoda, chociaż spróbowałem :? .
-
Właśnie w topicu pojawiają się coraz częściej głosy że jakiejś książki nie można dostać/wypożyczyć/kupić. Właśnie jeżeli możesz dostać jakąś książkę w pobliskiej księgarni to masz naprawdę fajnie. W księgarniach coraz rzadziej znajduje się tytuły naprawdę interesujące, a kupno książki za 15-30zł tylko by po przeczytaniu stała na półce, też nie jest zbyt mądre. Tak, za 4-8 zł można sobie poczytać ciekawą książkę i mieć satysfakcję że można komuś, w miarę możliwości pomóc. Właśnie z tą pewnością jest problem. JA to widzę tak: Forumowicz z określoną minimalną liczbą postów pyta się w tym (lub nowym :? ) topicu o pozycję jakiej szuka. Później zgłasza się ta druga strona. Poza forum dogadują się w kwestii przesyłki. I do tej pory jest fajnie. Tu zaczynają się schody. Trzeba ustalić tą minimalną wielkość postów. W razie nieprzyjemności, (brak zwrotu, zniszczenie książki) myślałem nad wprowadzeniem jakiś sankcji forumowych (Osty, jakieś dopiski przy postach, itp.), ale trzeba mieć poparcie modów. Właśnie w tej kwestii trzeba ustalić jakiś kodeks.
-
Witam! Myślałem nad tym pomysłem od pewnego czasu. Mianowicie, zastanawiałem czy na Forum Actionum dałoby się stworzyć tzw. wypożyczalnie. Ludzie w tym topicu zgłaszaliby pozycje jakich szukają, a ci którzy takowe pozycje posiadają, wysyłaliby im te książki. Uważam że jest to pomysł ciekawy, ponieważ książki będą "żywe" a nie uśpione na półce. Poza tym z tego co sam doświadczyłem, ludzie na forum są cywilizowani i znają wartość książki (nie spodziewam się, by moja książka wróciła do mnie z połową stronic). Tak więc czy jest jakaś szansa aby tchnąć trochę życia w ten pomysł? Wszystko zależy od nas. Pozdrawiam
-
Witam Mam problem ze swoim odtwarzaczem. Jest to Samsung YP-U1 256MB. Problem dotyczy dźwięku. Przy odpalaniu piosenki niekontrolowanie(raz się włącza a raz nie) włącza mi się taki "bulgot". brzmi to jakby ktoś niektóre dźwięki z piosenki przepuścił przez filtr i nałożył na nią. Mam firmware oryginalny (taki jaki dostałem). Nie przeinstalowywałem. Bardzo proszę o pomoc. Nie wiem czy to wina softu czy playera. Pozdrawiam
-
Vitam po dłuższej przerwie. Koniec końców trzeba napisać co się dzieje w tym moim Mrągowie nie ? No dobra żartowałem - jak zwykle nie dzieje się nic. Żadnych koncertów, festiwali, życia nocnego, kółek teatralnych... i długo bym wymieniał tak, ale postaram skoncentrować się na, jak to mam w zwyczaju pisać na FoS'ie, tym co najbardziej mnie wpienia. Pierwsza na liście zajmuje pogoda! Takie amplitudy, zarówno w temperaturze powietrza, jak i w milimetrach sześciennych opadów, można zarejestrować chyba tylko w lasach równikowych. Tego nie idzie wytrzymać. Przykład? Proszę bardzo: Idę do szkoły. Na termometrze jest 25 stopni. Gdy dochodzę jestem cały spocony. W szkole na domiar złego jest jeszcze goręcej - ok 30. Dobra wracam do domu. Moje ubranie przypomina jakiś symbiotyczny kostium który jest nieodwracalnie przyklejony do mojego ciała. Spoczko - włażę pod prysznic. Wychodząc na dwór widzę że nad Mrągowem zbierają się czarne chmury. "Może przejdzie"- nie przeszło. Do domu wracam taszcząc na sobie symbiotyczny kostium, tylko dwa razy cięższy. Spoczko- włażę pod prysznic. Ubieram swoje pidżamki i idę na balkon. Tu uprzedzę fakty i powiem że nie dojdę na balkon bo odstraszy mnie lodowaty podmuch ziejący od drzwi. Kładę się spać. Budzę się spocony, a moje ubrania szczerzą się do mnie mokre po upojnej nocy. - KOSZMAR Dodam tylko że takie skoki pogodowe są BARDZO częste. Tak nie jest za ciekawie, szczególnie że muszę zrobić podania, zebrać papiery, ustalić wszystko i zanieść to wszystko do Liceum. Dodajmy to tego jeszcze kolegów którzy bez przerwy czatują by mnie upić i mamy - ViTa frasobliwego. Chciałbym napisać coś pozytywnego a nie tylko gadać i narzekać ale chyba nie wyjdzie bo jeszcze dostane Warna na pozytywizm i się skończy. Pozdrawiam - Vityczny Mit (albo na opak )
-
Witam (pierwszy raz w tym temacie :oops: ) Wczoraj złupiłem z Elbląga 23 komiksy Spawn (i parę innych - Hitman i Lobo: ten głupi wał; Osiedle Swoboda) Spawn to kawał dobrego komiksu. Świetne rysunki, ciekawa historia i sam (Hell)Spawn. Jako bardzo młode dziecko wychowane na Kaczorach Donaldach, Spidermanach i Batmanach, bałem się zawsze tego typu komiksów. Spawn jest dużooo brutalniejszy, mroczniejszy - dlatego dojrzalszy. Bardzo chciałbym wysłuchać opinii innych na temat komiksu McFarlane'a. Pozdrawiam
-
Film? Taaaak oglądałem (jeżeli myślimy o tym samym "kreskówkowym" filmie). Jako film ciekawy, jako adaptacja książki- cienkawy. Film miał za mało tego klimatu narkotycznego. Nie jest za późno wormer. Książka rozwija wiele tematów nie pokazywanych w filmie, pomimo że znasz już zakończenie, naprawdę dobrze się ją czyta.
-
Witam Chciałbym zaprezentować opowiadanie mojego autorstwa które umieściłem na gramsajcie współtworzonym wraz z Reaperiusem. Akcja osadzona jest w starej republice, w bitwie pod Malachorem V. http://ja.gram.pl/Reaperius - moje opowiadania to najstarsze wpisy w blogu. Poza tym, czekam na SW: The Force Unleashed. Szczególnie że twórcy zapowiadają że gra opowiadać ma o tajemnym mistrzu Vadera, więc dane nam będzie zasmakować mrocznej strony mocy. Chyba dla TEJ gry warto kupić Xboxa 360
-
Czas postatsować na FoSie Po moim poprzednim poście, można stwierdzić że stałem się <blee> optymistą. Nie, to było chwilowe niżkowanie formy spowodowane niezgorszą pogodą. Teraz wprawdzie słońce świeci mi przez okno, ale nie dam się zwieść na Jasną Stronę Życia. Jak często można się przekonać, zwykle bywa tak że rzeczy planowane mają tendencję to niewypalania (szczególnie że bierze w nich udział więcej niż jedna osoba). Oczywiście tak było i tym razem. Tylko oprócz prastarej prawdy znanej nie od dziś, doszła inna ale nie mniej prawdziwa : Nigdy nie polegaj na ludziach. I tak właśnie przeżywałem cały BARDZO ciężki tydzień z myślą o operacji kryptonim "De Piątek". Jak dostawałem wszelakie oceny z przedmiotów ścisłych (a u mnie z nimi nietęgo), jak szkolna dentystka wwiercała mi się w ząb i zakładała plombę, i jak kolejny raz zasypiałem przy Lemie (znaczy się przy książce Lema) - myślałem że odbije to sobie w piątek. A teraz gdy on nastąpił, siedzę sobie, czekając na 3 badziewne lekcje i wiem że jak wrócę nie będę miał co robić. PS: w sobotę jadę do Elbląga, a później na komunie brata do podmiejskiej wioski :x (taka ciekawostka przyrodnicza)
-
Tak sobie spojrzałem na swoją "biblioteczkę" i w starej okładce, zbutwiałej folijce dostrzegłem książkę która jest nad wyraz warta polecenia. Przez Ciemne Zwierciadło - Philipa K. Dicka to książka która mocno wstrząsnęła mną. Opowiada historie agenta mającego na celu rozpracowanie dilerów handlującymi Substancją A (ang. Substance D). Kamufluje się w środowisku ćpunów jako Robert Arctor by w specjalnym kombinezonie, jako policjant być Fredem. Przyjmując coraz to większe dawki narkotyków, traci powoli świadomość, nie wiedząc czy jest Fredem czy Arctorem. To co urzekło mnie w tej książce to pokazanie problemu narkomanii od zupełnie innej strony. Bohater jako Arctor czerpie pewną rodzaju radość ze swojego życia, by jako "kombinezon" Fred potępić działania Arctora. Jak to w stylu Dicka postawione jest nam pytanie "Kim jestem?". Bardzo trafnie pokazany system tracenia osobowości w świecie przyszłości. Kombinezon który gwarantować ma anonimowość, tak naprawdę zabiera duszę. Autor książki sam zmagał się z nałogiem, dzięki temu problem przedstawiony jest naturalnie. Dick nie potępia narkomanów - stara się byśmy zrozumieli ich tok "myślenia". Polecam książkę ponieważ ciekawie przedstawia podwójną (poczwórną?) osobowość głównego bohatera, oraz stawia nas przed pytaniami natury filozoficznej. IMO lepsze od Blade Runnera.
-
Nawiązując do tematu: Desperację przeczytałem jakiś czas temu. Właściwie pierwsza książka Kinga z jaką się zetknąłem. Szok! Polecam ją każdemu nie zależnie od wyznania i narodowości. Przez baaaardzo długi czas zastanawiałem się jak zachowałbym się w sytuacji bohaterów książkowych, i jak oni zachowaliby się w niektórych moich sytuacjach życiowych. Co do tych ciarek: jakoś nie specjalnie się bałem (bardziej przerażają mnie obrazy), jednak nie kozacząc mogę powiedzieć że czytałem Desperację w ogromnym napięciu. Co do Kinga, to właśnie parę dni temu przeczytałem Sklepik z marzeniami (ang. Needful Things). Ta książka różni się od poprzedniczki. Emocje są stopniowane. Nie ma wstrząsu od samego początku. Na pozór niepozorne miasteczko staje się areną zabaw diabła. Całość czytało się dobrze, jednak dla niektórych, akcja może rozwijać się zbyt długo. dopiero tak od 400/600 strony akcja nabiera rumieńców. Aktualnie czytam Lema (Lema jako całość). Na razie przeczytałem Śledztwo, a później postaram się załatwić cały ciąg jego powieści i opowiadań.
-
Witam Ehh... jak dawno nie zaglądałem nawet na forum. Może trochę z winy (dalej nie naprawionej) Mozilly, może przez to że ubzdurałem że forum słabo działa, a może że nie za bardzo miałem chęci do znalezienia czasu na chwilkę zapomnienia . Całe szczęście że mam bliżej niż dalej do wszystkiego. Bierzmowanie zaliczone, egzamin napisany, nie jestem z żadnego przedmiotu zagrożony. Trafiło się parę wtop. Jednak jestem zadowolony ze wszystkiego. Niedawno przeminęła majówka. Powinienem być bardzo niezadowolony, bo cały mój plan rozsypał się jak domek z kart. Pomimo że nie udało mi się rozegrać fascynującej partii w Zew Cthulhu, pomimo że nie pojechałem do Olsztyna na Spideya 3 i że wiele zaplanowanych na te dni imprez nie wypaliło ,jestem zadowolony. Możliwe że wiosenna pogoda tak na mnie wpływa ale co tam... O sobie mogę jeszcze powiedzieć że coraz lepiej rozumiem pojęcia: Kac, ból głowy, "kapeć w mordzie" itp. Podsumowując ten jakże chaotyczny post, powiem że zaproszenie do Mrągowa jest dalej aktualne. Wasz WIOsenny Vito
-
Ehh... teraz zauważyłem, że Ci "wierzący", Święta Wielkiej nocy opierają na jedzeniu, pieniądzach, sprzątaniu itp. Wielu księży narzeka jaka to młodzież jest nieposłuszna i jak się zachowują. Uważam że takie postępowania wynikają właśnie z przymusu. Chodzi mi o presję wywieraną na społeczeństwo. Nie raz słyszałem jak ludzie mówią "A ten to do kościoła nie chodzi/nie ma ślubu." - i oczywiście uważają się na Katolików. Uważam że Kościół Katolicki, podąża w niewłaściwym kierunku (jest to moje prywatne zdanie). Katolicy (mówię tu o ludziach których znam), mijają się z przesłaniem Biblii. Co do bierzmowania: jeżeli czegoś naprawdę chcesz to starasz się, rozumiesz to i cieszysz się z tego. Ja np. jestem katolikiem "z przymusu". Wielu powie- "jak to, nie można takim być, zrób coś z tym", ale sprawa niestety jest cięższa. Za każdym razem gdy sugeruję rodzicom że nie mam chęci chodzić do kościoła lub po prostu nie chodzę mówią - "Taki duży a do kościoła nie chodzi WSTYD". To jest najlżejsza wersja. Gdy podejmuję dyskusję i mówię że nie wierzę w kościół, nie mam ochoty do niego chodzić i że nie możecie mnie przymuszać odpowiadają - "Będziesz tu światopoglądy kształtował sobie. Byłeś u Bierzmowania, to tym bardziej powinieneś chodzić. Tak masz chodzić do kościoła dopóki mieszkasz pod naszym dachem. Jak będziesz dorosły i założysz sobie dom to wtedy możesz nie chodzić." Taak i jak to można nazwać? Wielu moich kumpli poszło do bierzmowania bo musiało. Poza tym, nie wierzę w te wszystkie cudy itp. , itd. - po prostu nie wierzę. Dlatego jest to podwójna strata, dla człowieka i dla kościoła, taki sakrament z przymusu. Bez kościoła też potrafię być dobrym i uczciwym człowiekiem. PS: Postuluję za tym by rozważania na ten temat przenieść do tematu "Filozofia (itd)...". <Ctrl + C>
-
Czasami są takie sytuacje że jaja trzeba zastąpić mózgiem :] i pójść do tego bierzmowania. Nawet jak się nie chcę. Życie różne scenariusze pisze i możesz trafić na kobietę która jest katoliczką. A bez bierzmowania nie ma ślubu jak wiadomo. Po kiego? Nie wiecie, że w przeglądarce jest takie coś jak "Przejdź to poprzedniej strony"? Tak? A nie zauważyłeś jak pisałem że mam mozillę rozwaloną i nie wyświetla mi się: cofanie, odświeżanie i zatrzymywanie stron? ... i jak wspominałem <Ctrl + C>
-
WRESZCIE WOLNE !! Jeny jak ja na to czekałem. Nie to że jestem jakimś hyper Katolikiem (Wręcz przeciwnie :? ). Czekałem na to żeby odpocząć. Wczoraj była wywiadówka. Nikt nie dowiedział się o moich 130 nieusprawiedliwionych godzinach . Tylko 3 "gole" (poprawiłem dwie na 4 i mi z religii została ale na to lać). Próbny z polaka nawet znośnie poszedł - 43/50. Mam czyste konto. Oceny dobre, po wywiadówce - jest dobrze. Na Wielkanoc jeszcze mój kapitał wzrośnie. Najgorsze jest to że na te noodne, beznadziejne i w ogóle (mi) niepotrzebne msze muszę chodzić. Na nich zastanie mnie tylko zimno, moher i ogólna "zaduma nad własnym życiem". Na szczęście jest to tylko raz do roku. Pozdrawiam Wespół z Panem Kontrolem połączonym wiązaniem plus(z)owym z Panią Ce. <Ctrl + C>
-
Spoko, tylko martwią mnie słowa "może kiedyś, kiedy będę akurat w pobliżu." U mnie jak zawsze nuda. Teraz czytam Blade Runnera Dicka, potem Sklepik z marzeniami Kinga, potem może Ojca chrzestnego. A potem znowu nuda. Jak ktoś ma jakieś książki do polecenia to będę zadowolony. Zobaczyłem swoje wyniki próbnego egzaminu z Mat-Przyr. Jedno słowo - BEZNADZIEJA. 26/50 pointów. Jestem tak niezadowolony z tego że zacząłem się uczyć - no dobra bez żartów - przeglądać. Powoli zastanawiam się do jakich szkół iść i jak zaplanować sobie drzewko umiejętności (czyt. kolejność szkół do jakich pójdę). Ale pustka w mojej głowie jak w parowie. Jakoś nie mam jednej specjalizacji, czegoś w czym wyróżniałbym się tak znacząco by pójść w tym kierunku. Poza tym trzeba nastawić się także na zarobki. Naprawdę [beeep] jest te wybieranie przyszłości :x . A tak z innej beczki. Coś mi tu śmierdzi bezprawiem i niesprawiedliwością. Najpierw w maturze znieśli matmę, a teraz, akurat dla mnie, znowu ją dodali jako przedmiot obowiązkowy. To jest chamstwo. Nie wspominam tu o tych amnestiach śmiesznych. Dali na chwilę amnestię, a potem znieśli. Ci co się uczyli mają prawo czuć się oszukani, a te blokowe nieuki śmieją się i przyklaskują bo im się udało. Dla mnie to tak jak parokrotne zmienianie zasad gry w trakcie rozgrywki, tylko żeby pasowało zmieniającemu (IMO ta amnestia była robiona pod jakąś konkretną osobę). <Ctrl + C>
-
Tylko jeszcze jedno. Ten koleś to nie jakiś przygłup z pod klatki, tylko mój nawet dobry kolega. Oni nie mogą zrozumieją że wydaję kasę na CDA, nie na coś innego. Gdy ich namawiam żeby kupowali, to z jednej strony mówią: "Szkoda kasy mi na to." , a z drugiej gdy gną je i macają:"Przecież to tylko GAZETA." To jest ludzka zawiść do zainteresowań innych. I do tego że coś jest zrobione na najwyższym, światowym poziomie.
-
Ehh jakiś miałki ten temat "załamania i drzemki", ale dobra. Co do drzemek to zależy od paru czynników : Jeżeli jest niedziela to współczynnik wzrasta 2x; jeżeli wracam ze spaceru też wspł. wzrasta 2x; jeżeli czytam książkę to wspł. wzrasta 5x. Dodam jeszcze że zwykle śpię na powierzchni 0,5 metra kwadratowego, i rodzice się ze mnie śmieją że Jogę przez sen ćwiczę. Złamań brak (natura wynagrodziła mnie za to wrodzonym schorzeniem :? ) Co do ksyw to ojciec swego czasu mnie wkurzał i "Fito" nazywał. ciekawe jest to że moja ksywa nie jest wymyślona przeze mnie i nie bierze się od Corleona i Mercedesa. Jednak spodobało mi się (takie dźwięczne) i się przyjęło. A tak poza tym to mógłby ktoś to Mrągowa przyjechać. Nudzę sie tu niemiłosiernie. Jak coś to mam wolną kawalerkę na czas pobytu. <Ctrl + C>
-
Mnie najbardziej w CDA ludzie DENERWUJĄ (jeszcze czytajcie dalej). Kupuję CDA stale od obniżki do 15zł (stale tzn. nie ominąłem żadnego nr). Tak stale kupuję wraz z kolegą (PePs jest na Forum). Jesteśmy radośni bo znamy klimat, zalety, wady CDA. Wszystko jest fajnie do póki nie zjawi się jakiś pseudo antyfan. Przykład: jesteśmy na spacerku. gadamy sobie o grach, konkretnie o TD: Unlimited. Ja mówię im że w CDA, 10/10 dostało i warto sprawdzić, a tu mi inteligent wyskakuje z takim tekstem: " To co, jak coś dostaje w CDA 10 do już trzeba ubóstwiać i czcić. Vito ty głupi jesteś." No tak. Więc ja, tłumaczę mu że kupuję CDA między innymi, właśnie po to by zobaczyć jaka ta gra jest. Po to są recenzje rzecze mu. To on swoje. To może wiąże się z tego (te ubóstwianie jak to on powiedział) że szanuję CDA. Czy to źle że trzymam je wszystkie na półce równo ułożone, że denerwuje się jak ktoś siada na nie? Że nie lubię jak nadrywają mi strony, albo mówią "CDA wpadło mi do kibla. No i co z tego ważne żeby można było je czytać." Poza tym że uważam CDA najlepszym czasopismem w Polsce, wydaję na to 15 zł i staram się je szanować. Ale zawsze znajdą się "normalni".
-
Wczoraj wróciłem od kolegi z urodzin. Do prezentu dorzuciliśmy CDA (albo na odwrót ). A na urodzinach jak to bywa atmosfera jest luźna już na wstępie. A więc gdy graliśmy w różne pochodne CS qmpel czytał nam Na Luzie. Śmialiśmy się jak nigdy. Dlaczego? W NL było pełno wydarzeń i tekstów bardzo podobnych do naszych realii . Albo ktoś grał w ogame, tibie. Ktoś sobie odkurzaczem oka prawie nie wyssał (tak to ja :? ), itp. Atmosfera była jak najbardziej zacna. A co ja myślę ? Ogólnie NL czytać lubię. Rzadko pokładam się ze śmiechu (jak to niektórzy opowiadają jakie Rotfl'n'Lole zaliczają), ale czytać lubię, a nawet czasami przy Autentykach sobie Lolka walnę . <Ctrl + C>
-
Witam Hehe kiedyś do Mrągowa przyjechała moja rodzina (z Elbląga), a wraz z nią bardzo fajny koleś (typ wyglądał i zachowywał się i wyglądał jak ten "Dąbal" z Dębowego). Opowiedział mi pewną historię, mianowicie: "Pewnego razu przyszedłem do domu ze szkoły. To było jeszcze liceum. No, wlazłem do domu, odstawiłem plecak, ubrania i coś sobie podjadłem. Później się położyłem trochę odpocząć. Jak zasnąłem to była tak 14:00. Patrzę budzę się - jasno. Myślę- "trochę mało spałem". Wtem słyszę głos mamy:"Andrzej ubieraj się do szkoły". Patrzę na zegarek, a tak 7 z rana następnego dnia (sic!). Przespałem 17 godzin na kanapie, a gdy się obudziłem nawet tego nie zauważyłem i wcale nie byłem głodny" Tak mi się przypomniało czytając posta Master of puppets'a. A tak na marginesie to z tym Andrzejem wymyśliliśmy grę. Tzn. - Jeden z nas mówił dwa wyrazy, nie powiązane ze sobą np. "kaczka" i "kartka papieru", a drugi musiał wymyślić opowieść z wykorzystaniem tych dwóch słów w wątku głównym historii. Historie ocenialiśmy wg. gwiazdek (0-5). Gdzie zero to opowieść typu "była kartka a na niej narysowana kaczka", a 5 za epicką opowieść spójną i ciekawą. Dodam tylko że opowiadaliśmy historie w chwilę po powiedzeniu tych słów. Po opowiedzeniu historii można dojść do wniosku że nawet "księżyc" i "zjełczałe masło" może do siebie pasować <Ctrl + C>
