Vito
-
Zawartość
212 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Vito
-
-
-
W niedługim czasie poruszę pewien kontakt, który umożliwi mi dostęp do komiksów przeróżnych. Alien vs Predator, Batmany, Star Wars
, Asterix i Obelix, Lobo itp. Jednak ja nie o tym. Przymierzając się do kupna Sin City (niestety teraz trwa zbiórka na zjazd) przeglądałem informacje o komiksach Franka Millera. I zacząłem przeglądać info o komiksie pt. Ronin. Czy ktoś z was słyszał lub czytał ten komiks ? Prezentuje się ciekawie.
-
Mam takie pytanko (już powtarzane) : ile kasy trzeba na Zjazd ?
Bo ja liczę tak
Bilet ~ 30 zł
Bilet pow ~ 30 zł
Pokój 28zł x 4 dni = 112zł
żarcie 15zł x 4 dni = 60zł
wydatki = 100zł
suma = 332 zł
Kasę na siebie liczę jak na osobę która chce COŚ zjeść i niespecjalnie dużo. A wydatki to w zależności od cen (nie wiem jakie są we Wrocławiu).
Proszę o wszelakie korekty i rady.
-
Przepraszam ale nie zauważyłem/zdążyłem na edita, więc lekkie opóźnienie.
A jak dla mnie techno nie spełnia żadnego z tych warunków - tekstu nie ma prawie wcale, ok, nie musi być(zwłaszcza, że często, jeżeli i jest, to tym bardziej dla mnie odrzucający) - ale i oprawa dźwiękowa - przynajmniej jak dla mnie - wywołuje od ciarek aż po ból głowy, i jest tylko rytmicznym beatem z dodatkami. Wiem, że teraz bardzo uogólniam, ale niestety, 95% techno, które słyszałam, ma niestety te wady. Przyznam jednak, że przyjemnie słucha mi się np. Aphex Twin, a swego czasu miałam tzw. 'korbę' na punkcie Venetian Snares i ich utworu Szamar Madar(poznałam dzięki Cardiemu i Zapruderowi -> http://www.youtube.com/watch?v=8rjyVF6a4xo ), także nie jest tak, że od wejścia, na samo słowo 'techno' mnie skręca i zasłaniam uszy
Tekst: No fakt ale też zależy czego słuchasz. Clubowa muza nie może być przecież o melancholijnym ćpaniu w koncie i kontemplowaniu nad sensem zycia. Ale dobra niech będzie bez txt...
Oprawa dźwiękowa: ok może pod względem jakościowym nie zachwyca, ale ... tu chodzi o TRANS o stan ducha o emocje. I skupiam się tu własnie na Transie, Housie, Drum'n Bassie. Samo pojęcie techno jest zbyt uogulniane. Bardzo mi się podoba Paul van Dyk bo potrafi wytworzyć świetny klimat. Tak samo Tiesto. Jak słucham Toola (sic!) jest to samo. Jednak to trzeba czuć. A Szamar Madar kawał dobrego kawałka.
-
O skoro wybierasz się na zjazd i niewpada ci w uszko metal możesz mieć kłopoty w przebywaniu w naszym najbardziej barbażyńsko-pogańsko-hardcorowym pokoju
Jak już wspominałem słuchać tego "lubię" jeśli muszę. Nie lubię jej słuchać samemu bo nie muszę tego robić. Poza tym pogo na 6 metrach kwadratowych w 4 osoby też przeżyłem więc nie będzie tak źle. (nie będzie prawda? :? )
I to, co tam puszczali to nic innego jak zwykle 'umcy umcy'. Caly czas to samo. Zapetlone 'umcy' przez jakies 5 minut (a potem inny zapetlony dzwiek) bez przerwy i kompletnie zadnego urozmaicenia. Katorga. Nikt mi nie wmowi ze ci, ktorzy z luboscia tego sluchaja maja calkiem po kolei w glowach. WinkTy to tak widzisz. O metalu można powiedzieć że jakiś długowłosy nadgorliwiec napier* w bębny bez ŻADNEGO rytmu a wokalista drze mordę nieudolnie udając diabła. Przecież nie o to tu chodzi. Metal mi nie pasuje bo każdy z bandu gra swoją poezje. Perkusja nie jest ograniczona murem rytmu, tak samo jak gitara i wokal śpiewają na swój sposób. (tak ja to widzę).
Tak i techno to nie tylko spocony grubas za konsoletą wciskający guziki. Tam chodzi o trans. O stan ducha i emocje. Puść sobie np. Green Daya bez wokalu a wyjdzie ci powtarzający się rytm. Ale jak wspominałem słucham muzyki niszowej i nie oczekuję że ktoś ją będzie rozumiał.

-
Ja nie mam problemu z lekceważeniem jakiejkolwiek muzyki. Metal nie podoba mi się tak samo jak komuś nie smakować może jakaś potrawa. Szanuje ludzi którzy tego słuchają. Nawet mogę posiedzieć w metalowym gronie i zaznajomić się. Jednak są piosenki które można słuchać samemu i czuje się klimat, jednak gdy puści się to samo dla liczniejszego grona coś się psuje. Dlatego mam wrażenie że słucham niszowych wykonawców bo innym po prostu oni nie pasują. A co do lekceważenia to uważam że techno jest lekceważone i to bardzo. Dresy, szybkie fuchy, gorące lachony, spocone dyskoteki ze stroboskopami - tak ludzie to postrzegają.
-
No i rozpoczął się 5 tydzień wakacji. I z tej okazji, jako że dawno nie pisałem ,podzielę się z wami przeżyciami.
Poza tym że moje podejście do życia diametralnie się zmieniło (bez ingerencji płci przeciwnej), odwiedziłem tylko góry. Wyjazd ten pozwolił mi zauważyć że Mrągowo nie jest najgorszym miastem polski. Bynajmniej jest lepsze od Zakopanego. Raz że nie ma tam ławeczek i śmietników, rdzennej ludności (nie mówię tu o skomercjalizowanych bacach). Dwa to jedna wielka pogoń za pieniędzmi. Ulice proste, nieskończenie długie, a wokół: Hotele, Hostele, Motele, Pokoje, Rooms, Zimmers, Schroniska Młodzieżowe i ich pochodne. Jednym zdaniem: "Lepiej schowaj się pod ten śpiwór bo się zrzygam". Oprócz tego odwiedziłem parę dziwnych, metalowych imprez. Nigdy nie słuchałem tej muzyki, lecz po tym na pewno jej nie będę słuchał. Wiem że mi się to nie podoba, jednak wiem co podoba się w niej ludziom którzy ją lubią. Jako ciekawostkę dodam że słuchałem zespołów: Hunter (to jedynie znośne jest), Vader, MachineHead, Behemoth i Lao-Che <- okazyjnie. Teraz przygotowuje się do zjazdu. Psychicznie i finansowo bo wpadłem w meandry pieniężnych pożyczek (góry).Ale postaram się przyjechać. No to PA !
-
-
Zastanawiam się czy kupić RE4. Nastawiam się na KLIMATYCZNĄ, nowatorską i straszną grę. Jestem przygotowany że grafika nie będzie mnie zachwycać, ale jeżeli gra jest dobra to mi tam nie przeszkadza (np. Devil May Cry 3 - nie zawiodłem się). Mam tylko pytanko natury technicznej: czy na komputerze Athlon 1800, 512 RAM, GeForce 5600 XT gra realnie pójdzie. Czy będę czerpał prawdziwą przyjemność z zabawy? Proszę o radę, nie chcę się rozczarować dopiero po kupnie.
-
Dla wszystkich tych którzy nie uważają Reese Witherspoon za BRZYDALA
-
LOL... w grze są kolorowi to są kolorowi :!: nic nie poradzisz. Ja też chciałbym być blondynem (chciałbym?) ale nie jestem. Jeżeli posiadasz oryginalną wersje gry - są tam różnokolorowi komandosi. Każdy ma swoją ksywę, inne głosy i inne specjalności. Ale zawsze możesz być pierwszy. Stwórz mod który zamieni Seva, Fixera, Scorcha i Bossa w czystej rasy "białopancerzowców". Chyba nie jesteś rasistą, nie?
-
Teraz czekam tylko na start pre-orderów ;] (i ujawnienie wymagań, które nastąpi w tym samym czasie)Mogliby podać wymagania trochę wcześniej. Miejmy nadzieje że stary silnik z Neverwintera nie będzie tak sprzętożerny, nawet po ulepszeniu go przez Red.
>>> co do pudełka. Myślę że gdyby opakowanie byłoby bardziej wypasione, musieliby poświęcić jakiś gadżet (medalion jest świetny). Zresztą można je sobie zrobić same
. -
Właśnie WYNATURZONĄ. To nie jest dziewczynka tylko jakiś mutant. Jeżeli nie masz skrupułów zabić kolesia który w obronie własnej ciska fireballami, to czemu nie ubijesz jakieś istoty która wygląda jak mała dziewczynka i podporządkowała sobie inną istotę by ją chronił (nie wspominam już że ta "dziewczynka" wysysa z trupów jakąś substancję). Myślę że one nie różnią się mocno od pozostałych kreatur. Dlatego sądzę że - nie zabijanie dziewczynek doprowadzi do złego zakończenia historii, a zażywanie substancji która zmutuje nas w coś podobnego jak mieszkańcy podwodnego miasta.
-
(...)będą ze sztucznego nieprzepuszczalnego materiału... innymi słowy z tego z czego koszulki piłkarskie na targu :crazy:Po prostu tragedia. Ale na szczęście już wakacje ^^'
Wkręć że masz na to uczulenie, tyj, chudnij, miej wypadek samochodowy z udziałem mundurka - może uda się się tego nie nosić.
. Na szczęście ludzie z Liceów nie będą musieli tego nosić (udało mi się). A tak poza tym to chyba nie jest tak źle - wszyscy ubrani tak samo, wszyscy równi, nie ma podziałów na bogaty-biedny. A jednak czemu coś mi mówi że to durny pomysł? -
Ona płacze, pragnie aby gracz okazał litość – efekt powinien być niesamowity. To nie jest zwykły przeciwnik, nie każdy dla tej mocy zdecyduje się ją zabić. Co więcej dużym plusem jest fakt, że nasze postępowanie ma mieć wpływ na zakończenie gry.To co wcześniej napisałem było trochę ironiczne
ale oczywiście masz racje. A co do Mocy, słabi będą słabymi a tylko ci z silnym charakterem zdobędą prawdziwą potęgę :twisted: . Podobno w grze można nawet zostać Tatuśkiem dziewczynki (co równoważy się ze ściągnięciem na siebie kłopotów). BTW nie trzeba jej zabijać bezpośrednio :twisted: . Zawsze można zasłać na nią te parszywe kreatury (ale jak już wspominałem: tylko ci z silnym...). -
Wiesz są osoby, które czują się bardziej kobietą niż mężczyzną, ale tego zachowania nie umiem wyjaśnić. A co powiesz na przykład mojej klasy?Tak o normalnie jak z kimś gadasz z mojej klasy to jest normalny. Fajnie się z nim rozmawia, jak coś to pomoże, czyli ogólnie wszytko spoko. Ale jak się zbierze ich kilku w grupę to wszyscy się zamieniają w jakieś demony. Wariują, na przerwach zachowują się infantylnie, a na lekcji niewiele lepiej...
ale to jeszcze nic, najdziwniejsze jest to, że wyglądają na gejów. Ulubiona zabawa moich "kumpli" na przerwach to łapanie za sutki innych chłopaków lub ich łaskotanie... wyobrażacie sobie aby na przerwie cztery osoby się tarzały (3 łaskoczą i zdejmują buty, skarpety z łaskotanego), a reszta biegała i łapała się za sutki? Nie wiem czy to normalnie, ale raczej nie. I właśnie choć niektórzy to dobrzy kumple to i tak się cieszę, że już tylko rok został mi w tej klasie i szkole...
No wiesz na W-F moi zdejmują sobie spodenki przed facetem :? więc nie jest tak źle. Ja to się ciesze że tylko jutro i piątek pójdę do szkoły a potem Liceum. Pożegnam rozwydrzone dzieciaki z 0-3, pożegnam ziomalskich chłopaków z 4-6, pożegnam dużą większość ludzi powalonych z gim 1-3.
Przeniosę się do dorosłych już ludzi. Słyszałem od brata że w liceum najlepszych qmpli się poznaje i szczerze w to wierze.
A co do obrabiana narządów wydalniczych: Masz dobre podejście. Co cię to obchodzi. Dziewczyny odkopują topór wojenny pod byle pretekstem. Wchodzą w nowe układy, co już jest powodem do sprzeczek i zarazem nawiązują nowe przyjaźnie. A jak pytasz się takiej: "Znasz może tą i tą" - to odpowiada: "No jasne że znam to moja koleżanka dobra" (tylko że sprzed dwóch lat, z którą nie rozmawiasz od roku bo przypadkowo poplamiła ci sukienkę na bal). I tak ten świat żyje: plotkami, sukcesami, porażkami, matactwem, oszustwem, a prawdziwości i uczciwości coraz mniej.
Vitu
-
będziemy mogli zabić bezbronną dziewczynkęPo pierwsze nie bezbronną (a Big Daddy to co ?), a po drugie czego nie robi się dla Mocy :twisted:
Po BioShocku spodziewam się najbardziej dobrego klimatu. Klimatu i ciekawej, zagadkowej fabuły. To jest najważniejsze. Poza tym, mam nadzieje że twórcy nie przesadzą z "akcją" w grze, która gryzłaby się z klimatem. Mam też nadzieje że oddadzą nam spory kawałek terenu do zwiedzenia.
No grafa jaka jest każdy widzi. A co do sprzętu to i tak nastawiam się a wersję na X360.
-
Fahrenheit na początku mnie rozwalił. Gdy zagrałem w demo po prostu mnie poraziło. Ale co tam demo. Pełna wersja jest o NIEBO lepsza. Cała historia jest świetna.
(...) a wybrali właśnie ten najgorszy, czyli wielkie zagrożenie dla cywilizacji, tajne organizacje i ratowanie świata.Fakt też byłem zawiedziony. I to bardzo. Wielka śnieżyca :shock: dla mnie to było bolesne. Zima dawała grze niesamowity klimat przygnębienia i niebezpieczeństwa no ale żeby popadać w AŻ taką skrajność
. Niemniej jednak Fahrenheit/Indygo Propercy grą wielką jest. Nowatorska, bardzo klimatyczna (muzyka :cry: : piękna!), ciekawa i mająca to coś. Dla mnie zawsze będzie zajmowało wysokie miejsce w klasyfikacji gier ... i filmów, bo i do tego można to przypasować.A tak poza tym: zauważyliście że gra nie była ani szczególnie wypasiona graficznie, ani nie wyróżniała się jakąś extra techniką. Z jednej strony cieszę się że dobrze opowiedziana historia, ciekawie pokazana, z barwnymi postaciami w której UCZUCIA odgrywają ważną role, cieszy się powodzeniem. Z drugiej jednak: twórcy coraz rzadziej korzystają z tego rozwiązania. Poza tym takie pomysły docierają jednak tylko do niszowej grupy odbiorców. :?
-
Vitam
Jestem radosny! Niedługo wakacje, ja średnia 4.0, zachowanie Bdb, z egzaminu: Hum:39, Mat-przyr: 39. Po prostu gites marina. Dostaje się do wybranej szkoły
. Ogólnie planuje sobie wakacje, i mam zamiar przeżyć te wakacje najlepiej jak potrafię!
Z kolegami "ćpamy" dźwięki. Tzn. posiadamy program i (najważniejsze) dźwięki które po długim i skoncentrowanym słuchaniu wprowadzają w różne stany (zadowolenia, szczęścia, halucynacji itd.). Bardzo ciekawa sprawa.
No i ogólnie końcówka roku i takie tam pierdoły. trzeba jeszcze papiery złożyć i ustalić wszystko. Czyli do 6 lipca muszę być w pogotowiu a potem :rotfl:
PS: To prawda że kebaby robi się z bezdomnych psów ? :?
Vitosław
-
Autentyk (wczorajszy
)Siedzę sobie z ciocią przy herbatce. Czytamy sobie artykuły z różnych (kolorowych też) gazet. Nagle do pokoju wlatuje pszczoła. Mi tak ona nie przeszkadza ale ciotkę widocznie irytuje. Bierze więc gazetę i zgrabnym ruchem ubija owada.
"Widzisz zabiła ją POLITYKA, nie ja" - po czym otworzyła narzędzie zbrodni i czytała o poczynaniach naszych posłów.

-
Nie czytam cda od początku
więc mam do was takie pytanko:Właśnie instalusję sobie star wars:battlefront II i jestem ciekaw jaką dostał ocenę. Może ktoś pomóc? JAK U KOLEGI GRAŁEM TO BYŁO ŚWIETNE.
Tutaj mogę ci pomóc. Recenzja z nr specjalnego 2005 (120)
SW:Battlefront II dostał 7+. Podsumowanie całej recenzji: "Jeśli jednak na dźwięk pierwszych fraz Marsza Imperialnego wciąż stajesz na baczność,wiedz, że w Battlefront II jest wszystko, co powinno znajdować się w grze Star Wars, że jest ona wszystkim tym, czym byłaby "Zemsta Sithów" gdyby usunąć z niej wątek miłosny (...) (gem)"
Minusy: AI, to samo, co wcześniej tylko więcej, cena
Plusy: Klimat SW, Cztery strony konfliktu, Duża liczba map, Walki w przestrzeni kosmicznej, Bohaterowie.
Właściwie taka średnia ocena bo jako GRA nie jest niczym wyjątkowym dla zwykłych śmiertelników. No ale dla prawdziwego fana to wiadomo co jest

PS: Bardzo by sobie w nią zagrał :cry:
-
Vitam
Właśnie sobie przeglądam na Googlach, zdjątka Spawnów (między innymi Spawn Batman Franka Millera i McFarlane'a). no tak przeglądam i patrzę i tu obrazek ze Spawnem który zamiast wypasionej peleryny ma wypasione anielskie skrzydełka. ocb :? ? Czy strój mu tak ewoluował ? Czy to coś innego?
-
zacząłem czytać sobie 'Sagę Ludzi Lodu'. Straszne czytadło o ponad 40 tomach
oj przepraszam ale oglądałem kiedyś film komediowy gdzie koleś miał przeczytać 40 tomową sagę. Takie skojarzenie.A ja właśnie przeczytałem Kongres Futurologiczny S.Lema. Świetna książka. Pomieszana w swej naturze, ale naprawdę genialna. Taki Dick po Lemowsku.
Nie jest tak mrocznie i brudno. Bardziej pokazane po ludzku z perspektywy zwyklaka. Polecam!
Później zabieram się za Dzienniki Gwiazdowe (tego samego autora), no a jak to przeczytam to została cała twórczość: Dicka, Kinga, Kapuścińskiego, książki naukowe itd. w nieskończoność.
-
Mówię mianowicie mianowicie takich komiksach jak „Lobo: wyzwolony”, „Hitman & Lobo: ten głupi wał”Przeczytałem. Dostałem to razem ze Spawnami. Postać Bo która zawsze mnie odstraszała, teraz stała się bardzo lubiana. Dużo tam humoru i burd na ulicach. LOBO :D/
Spawn tych "niewinnych" to tez zbyt wielu nie pozabijał.Właśnie chodzi o to że on zabił paru naprawdę niewinnych, albo przyczynił się do ich śmierci.
IMO mroczniejszy od Spawna jest Batman.możliwe. ale zgodzę się z tobą jeżeli chodzi o sferę psychiczną Batmana.
(już daaaawno nie czytałem Bata, ale pamiętam jak Wayne po walce z Bane'ym był tak pokiereszowany że skończył na wózku, a w swoje zastępstwo najął brutalnego blond-młodzika. Kojarzysz coś :? )
]Zbyt ogólnie. Pod te warunki podchodzi większość pozycji;]To zależy, co lubisz.
ten pierwszy gatunek jaki mnie interesuje, to komiksy mroczne, poważne
brudne. jeśli jest w nich humor to tylko gorzki. Taki komiks osadzony w realiach spójnych i klarownych gdzie jest początek i koniec. (wiadomo co skąd) mogą być supermoce, ale nie przebajerzone.
Drugi gatunek, jest kompletnie inny. Najważniejsze to humor i wciągająca historia. Tak że biorę komiks do ręki, śmieję się i jestem zaspokojony i głodny zarazem dalszego ciągu historii. I tu jazda dowolna. Moce, bohaterzy (wyraziści), świat itp. niech będzie pełen absurdalnego humoru.
może do mojego poprzedniego posta dodałem parę epitetów, ale mam nadzieję że z TEGO coś wymyślisz.
Pozdrawiam

Forumowicze o Sobie VI
w Tematy archiwalne
Napisano · Raportuj odpowiedź
Właśnie zaczyna się pierwszy dzień 27 Picnic Country 07. Kolejna okazja by miasto mogło zbić trochę kasy na przyjezdnych i stracić przy sprzątaniu po nich. Wszechobecny smród piwa i moczu nieodzownie sugeruje że sezon sprzyja. Kolejna okazja by zatracić się na 3 dni. Każdy jest ten sam. Pełno barachła, podwyższona gotowość policji a wszystko w hałaśliwym brzmieniu muzyki, niespecjalnie kantry. Jutro odświeżając znajomości przy ognisku będę bawił się. Bo nigdy nie ma takiego przyzwolenia do szaleństwa jak na Mrągowskim pikniku
.