Vito
Forumowicze-
Zawartość
212 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Vito
-
Właśnie zaczyna się pierwszy dzień 27 Picnic Country 07. Kolejna okazja by miasto mogło zbić trochę kasy na przyjezdnych i stracić przy sprzątaniu po nich. Wszechobecny smród piwa i moczu nieodzownie sugeruje że sezon sprzyja. Kolejna okazja by zatracić się na 3 dni. Każdy jest ten sam. Pełno barachła, podwyższona gotowość policji a wszystko w hałaśliwym brzmieniu muzyki, niespecjalnie kantry. Jutro odświeżając znajomości przy ognisku będę bawił się. Bo nigdy nie ma takiego przyzwolenia do szaleństwa jak na Mrągowskim pikniku .
-
Będę na zjeździe ! Wszystko co mi było potrzebne, czyli : zgoda rodziców i kasa, jest załatwione. Mam nadzieję że wydarzenia losowe nie przeszkodzą mi w dojeździe. PS: Czy ktoś z Mrągowa, Olsztyna jedzie pociągiem ? Jak coś to można się zgadać. A nie Wafel przypadkiem? - Chim
-
W niedługim czasie poruszę pewien kontakt, który umożliwi mi dostęp do komiksów przeróżnych. Alien vs Predator, Batmany, Star Wars , Asterix i Obelix, Lobo itp. Jednak ja nie o tym. Przymierzając się do kupna Sin City (niestety teraz trwa zbiórka na zjazd) przeglądałem informacje o komiksach Franka Millera. I zacząłem przeglądać info o komiksie pt. Ronin. Czy ktoś z was słyszał lub czytał ten komiks ? Prezentuje się ciekawie.
-
Mam takie pytanko (już powtarzane) : ile kasy trzeba na Zjazd ? Bo ja liczę tak Bilet ~ 30 zł Bilet pow ~ 30 zł Pokój 28zł x 4 dni = 112zł żarcie 15zł x 4 dni = 60zł wydatki = 100zł suma = 332 zł Kasę na siebie liczę jak na osobę która chce COŚ zjeść i niespecjalnie dużo. A wydatki to w zależności od cen (nie wiem jakie są we Wrocławiu). Proszę o wszelakie korekty i rady.
-
Przepraszam ale nie zauważyłem/zdążyłem na edita, więc lekkie opóźnienie. Tekst: No fakt ale też zależy czego słuchasz. Clubowa muza nie może być przecież o melancholijnym ćpaniu w koncie i kontemplowaniu nad sensem zycia. Ale dobra niech będzie bez txt... Oprawa dźwiękowa: ok może pod względem jakościowym nie zachwyca, ale ... tu chodzi o TRANS o stan ducha o emocje. I skupiam się tu własnie na Transie, Housie, Drum'n Bassie. Samo pojęcie techno jest zbyt uogulniane. Bardzo mi się podoba Paul van Dyk bo potrafi wytworzyć świetny klimat. Tak samo Tiesto. Jak słucham Toola (sic!) jest to samo. Jednak to trzeba czuć. A Szamar Madar kawał dobrego kawałka.
-
Jak już wspominałem słuchać tego "lubię" jeśli muszę. Nie lubię jej słuchać samemu bo nie muszę tego robić. Poza tym pogo na 6 metrach kwadratowych w 4 osoby też przeżyłem więc nie będzie tak źle. (nie będzie prawda? :? ) Ty to tak widzisz. O metalu można powiedzieć że jakiś długowłosy nadgorliwiec napier* w bębny bez ŻADNEGO rytmu a wokalista drze mordę nieudolnie udając diabła. Przecież nie o to tu chodzi. Metal mi nie pasuje bo każdy z bandu gra swoją poezje. Perkusja nie jest ograniczona murem rytmu, tak samo jak gitara i wokal śpiewają na swój sposób. (tak ja to widzę). Tak i techno to nie tylko spocony grubas za konsoletą wciskający guziki. Tam chodzi o trans. O stan ducha i emocje. Puść sobie np. Green Daya bez wokalu a wyjdzie ci powtarzający się rytm. Ale jak wspominałem słucham muzyki niszowej i nie oczekuję że ktoś ją będzie rozumiał.
-
Ja nie mam problemu z lekceważeniem jakiejkolwiek muzyki. Metal nie podoba mi się tak samo jak komuś nie smakować może jakaś potrawa. Szanuje ludzi którzy tego słuchają. Nawet mogę posiedzieć w metalowym gronie i zaznajomić się. Jednak są piosenki które można słuchać samemu i czuje się klimat, jednak gdy puści się to samo dla liczniejszego grona coś się psuje. Dlatego mam wrażenie że słucham niszowych wykonawców bo innym po prostu oni nie pasują. A co do lekceważenia to uważam że techno jest lekceważone i to bardzo. Dresy, szybkie fuchy, gorące lachony, spocone dyskoteki ze stroboskopami - tak ludzie to postrzegają.
-
No i rozpoczął się 5 tydzień wakacji. I z tej okazji, jako że dawno nie pisałem ,podzielę się z wami przeżyciami. Poza tym że moje podejście do życia diametralnie się zmieniło (bez ingerencji płci przeciwnej), odwiedziłem tylko góry. Wyjazd ten pozwolił mi zauważyć że Mrągowo nie jest najgorszym miastem polski. Bynajmniej jest lepsze od Zakopanego. Raz że nie ma tam ławeczek i śmietników, rdzennej ludności (nie mówię tu o skomercjalizowanych bacach). Dwa to jedna wielka pogoń za pieniędzmi. Ulice proste, nieskończenie długie, a wokół: Hotele, Hostele, Motele, Pokoje, Rooms, Zimmers, Schroniska Młodzieżowe i ich pochodne. Jednym zdaniem: "Lepiej schowaj się pod ten śpiwór bo się zrzygam". Oprócz tego odwiedziłem parę dziwnych, metalowych imprez. Nigdy nie słuchałem tej muzyki, lecz po tym na pewno jej nie będę słuchał. Wiem że mi się to nie podoba, jednak wiem co podoba się w niej ludziom którzy ją lubią. Jako ciekawostkę dodam że słuchałem zespołów: Hunter (to jedynie znośne jest), Vader, MachineHead, Behemoth i Lao-Che <- okazyjnie. Teraz przygotowuje się do zjazdu. Psychicznie i finansowo bo wpadłem w meandry pieniężnych pożyczek (góry).Ale postaram się przyjechać. No to PA !
-
Ja też zostałem zaproszony. Wszystko idzie w dobrą stronę żebym przyjechał. Ale jak znając mnie będą jakieś problemy. Planuje przyjechać na 4-8 sierpnia. Mam nadzieję że będzie ciekawie .
-
Zastanawiam się czy kupić RE4. Nastawiam się na KLIMATYCZNĄ, nowatorską i straszną grę. Jestem przygotowany że grafika nie będzie mnie zachwycać, ale jeżeli gra jest dobra to mi tam nie przeszkadza (np. Devil May Cry 3 - nie zawiodłem się). Mam tylko pytanko natury technicznej: czy na komputerze Athlon 1800, 512 RAM, GeForce 5600 XT gra realnie pójdzie. Czy będę czerpał prawdziwą przyjemność z zabawy? Proszę o radę, nie chcę się rozczarować dopiero po kupnie.
-
Dla wszystkich tych którzy nie uważają Reese Witherspoon za BRZYDALA http://ifoughtthelaw.cementhorizon.com/reesemed.gif
-
LOL... w grze są kolorowi to są kolorowi :!: nic nie poradzisz. Ja też chciałbym być blondynem (chciałbym?) ale nie jestem. Jeżeli posiadasz oryginalną wersje gry - są tam różnokolorowi komandosi. Każdy ma swoją ksywę, inne głosy i inne specjalności. Ale zawsze możesz być pierwszy. Stwórz mod który zamieni Seva, Fixera, Scorcha i Bossa w czystej rasy "białopancerzowców". Chyba nie jesteś rasistą, nie?
-
Mogliby podać wymagania trochę wcześniej. Miejmy nadzieje że stary silnik z Neverwintera nie będzie tak sprzętożerny, nawet po ulepszeniu go przez Red. >>> co do pudełka. Myślę że gdyby opakowanie byłoby bardziej wypasione, musieliby poświęcić jakiś gadżet (medalion jest świetny). Zresztą można je sobie zrobić same .
-
Właśnie WYNATURZONĄ. To nie jest dziewczynka tylko jakiś mutant. Jeżeli nie masz skrupułów zabić kolesia który w obronie własnej ciska fireballami, to czemu nie ubijesz jakieś istoty która wygląda jak mała dziewczynka i podporządkowała sobie inną istotę by ją chronił (nie wspominam już że ta "dziewczynka" wysysa z trupów jakąś substancję). Myślę że one nie różnią się mocno od pozostałych kreatur. Dlatego sądzę że - nie zabijanie dziewczynek doprowadzi do złego zakończenia historii, a zażywanie substancji która zmutuje nas w coś podobnego jak mieszkańcy podwodnego miasta.
-
Wkręć że masz na to uczulenie, tyj, chudnij, miej wypadek samochodowy z udziałem mundurka - może uda się się tego nie nosić. . Na szczęście ludzie z Liceów nie będą musieli tego nosić (udało mi się). A tak poza tym to chyba nie jest tak źle - wszyscy ubrani tak samo, wszyscy równi, nie ma podziałów na bogaty-biedny. A jednak czemu coś mi mówi że to durny pomysł?
-
To co wcześniej napisałem było trochę ironiczne ale oczywiście masz racje. A co do Mocy, słabi będą słabymi a tylko ci z silnym charakterem zdobędą prawdziwą potęgę :twisted: . Podobno w grze można nawet zostać Tatuśkiem dziewczynki (co równoważy się ze ściągnięciem na siebie kłopotów). BTW nie trzeba jej zabijać bezpośrednio :twisted: . Zawsze można zasłać na nią te parszywe kreatury (ale jak już wspominałem: tylko ci z silnym...).
-
No wiesz na W-F moi zdejmują sobie spodenki przed facetem :? więc nie jest tak źle. Ja to się ciesze że tylko jutro i piątek pójdę do szkoły a potem Liceum. Pożegnam rozwydrzone dzieciaki z 0-3, pożegnam ziomalskich chłopaków z 4-6, pożegnam dużą większość ludzi powalonych z gim 1-3. Przeniosę się do dorosłych już ludzi. Słyszałem od brata że w liceum najlepszych qmpli się poznaje i szczerze w to wierze. A co do obrabiana narządów wydalniczych: Masz dobre podejście. Co cię to obchodzi. Dziewczyny odkopują topór wojenny pod byle pretekstem. Wchodzą w nowe układy, co już jest powodem do sprzeczek i zarazem nawiązują nowe przyjaźnie. A jak pytasz się takiej: "Znasz może tą i tą" - to odpowiada: "No jasne że znam to moja koleżanka dobra" (tylko że sprzed dwóch lat, z którą nie rozmawiasz od roku bo przypadkowo poplamiła ci sukienkę na bal). I tak ten świat żyje: plotkami, sukcesami, porażkami, matactwem, oszustwem, a prawdziwości i uczciwości coraz mniej. Vitu
-
Po pierwsze nie bezbronną (a Big Daddy to co ?), a po drugie czego nie robi się dla Mocy :twisted: Po BioShocku spodziewam się najbardziej dobrego klimatu. Klimatu i ciekawej, zagadkowej fabuły. To jest najważniejsze. Poza tym, mam nadzieje że twórcy nie przesadzą z "akcją" w grze, która gryzłaby się z klimatem. Mam też nadzieje że oddadzą nam spory kawałek terenu do zwiedzenia. No grafa jaka jest każdy widzi. A co do sprzętu to i tak nastawiam się a wersję na X360.
-
Fahrenheit na początku mnie rozwalił. Gdy zagrałem w demo po prostu mnie poraziło. Ale co tam demo. Pełna wersja jest o NIEBO lepsza. Cała historia jest świetna. Fakt też byłem zawiedziony. I to bardzo. Wielka śnieżyca :shock: dla mnie to było bolesne. Zima dawała grze niesamowity klimat przygnębienia i niebezpieczeństwa no ale żeby popadać w AŻ taką skrajność . Niemniej jednak Fahrenheit/Indygo Propercy grą wielką jest. Nowatorska, bardzo klimatyczna (muzyka :cry: : piękna!), ciekawa i mająca to coś. Dla mnie zawsze będzie zajmowało wysokie miejsce w klasyfikacji gier ... i filmów, bo i do tego można to przypasować. A tak poza tym: zauważyliście że gra nie była ani szczególnie wypasiona graficznie, ani nie wyróżniała się jakąś extra techniką. Z jednej strony cieszę się że dobrze opowiedziana historia, ciekawie pokazana, z barwnymi postaciami w której UCZUCIA odgrywają ważną role, cieszy się powodzeniem. Z drugiej jednak: twórcy coraz rzadziej korzystają z tego rozwiązania. Poza tym takie pomysły docierają jednak tylko do niszowej grupy odbiorców. :?
-
Vitam Jestem radosny! Niedługo wakacje, ja średnia 4.0, zachowanie Bdb, z egzaminu: Hum:39, Mat-przyr: 39. Po prostu gites marina. Dostaje się do wybranej szkoły . Ogólnie planuje sobie wakacje, i mam zamiar przeżyć te wakacje najlepiej jak potrafię! Z kolegami "ćpamy" dźwięki. Tzn. posiadamy program i (najważniejsze) dźwięki które po długim i skoncentrowanym słuchaniu wprowadzają w różne stany (zadowolenia, szczęścia, halucynacji itd.). Bardzo ciekawa sprawa. No i ogólnie końcówka roku i takie tam pierdoły. trzeba jeszcze papiery złożyć i ustalić wszystko. Czyli do 6 lipca muszę być w pogotowiu a potem :rotfl: PS: To prawda że kebaby robi się z bezdomnych psów ? :? Vitosław
-
Autentyk (wczorajszy ) Siedzę sobie z ciocią przy herbatce. Czytamy sobie artykuły z różnych (kolorowych też) gazet. Nagle do pokoju wlatuje pszczoła. Mi tak ona nie przeszkadza ale ciotkę widocznie irytuje. Bierze więc gazetę i zgrabnym ruchem ubija owada. "Widzisz zabiła ją POLITYKA, nie ja" - po czym otworzyła narzędzie zbrodni i czytała o poczynaniach naszych posłów.
-
Tutaj mogę ci pomóc. Recenzja z nr specjalnego 2005 (120) SW:Battlefront II dostał 7+. Podsumowanie całej recenzji: "Jeśli jednak na dźwięk pierwszych fraz Marsza Imperialnego wciąż stajesz na baczność,wiedz, że w Battlefront II jest wszystko, co powinno znajdować się w grze Star Wars, że jest ona wszystkim tym, czym byłaby "Zemsta Sithów" gdyby usunąć z niej wątek miłosny (...) (gem)" Minusy: AI, to samo, co wcześniej tylko więcej, cena Plusy: Klimat SW, Cztery strony konfliktu, Duża liczba map, Walki w przestrzeni kosmicznej, Bohaterowie. Właściwie taka średnia ocena bo jako GRA nie jest niczym wyjątkowym dla zwykłych śmiertelników. No ale dla prawdziwego fana to wiadomo co jest PS: Bardzo by sobie w nią zagrał :cry:
-
Vitam Właśnie sobie przeglądam na Googlach, zdjątka Spawnów (między innymi Spawn Batman Franka Millera i McFarlane'a). no tak przeglądam i patrzę i tu obrazek ze Spawnem który zamiast wypasionej peleryny ma wypasione anielskie skrzydełka. ocb :? ? Czy strój mu tak ewoluował ? Czy to coś innego?
-
oj przepraszam ale oglądałem kiedyś film komediowy gdzie koleś miał przeczytać 40 tomową sagę. Takie skojarzenie. A ja właśnie przeczytałem Kongres Futurologiczny S.Lema. Świetna książka. Pomieszana w swej naturze, ale naprawdę genialna. Taki Dick po Lemowsku. Nie jest tak mrocznie i brudno. Bardziej pokazane po ludzku z perspektywy zwyklaka. Polecam! Później zabieram się za Dzienniki Gwiazdowe (tego samego autora), no a jak to przeczytam to została cała twórczość: Dicka, Kinga, Kapuścińskiego, książki naukowe itd. w nieskończoność.
-
Przeczytałem. Dostałem to razem ze Spawnami. Postać Bo która zawsze mnie odstraszała, teraz stała się bardzo lubiana. Dużo tam humoru i burd na ulicach. LOBO :D/ Właśnie chodzi o to że on zabił paru naprawdę niewinnych, albo przyczynił się do ich śmierci. możliwe. ale zgodzę się z tobą jeżeli chodzi o sferę psychiczną Batmana. (już daaaawno nie czytałem Bata, ale pamiętam jak Wayne po walce z Bane'ym był tak pokiereszowany że skończył na wózku, a w swoje zastępstwo najął brutalnego blond-młodzika. Kojarzysz coś :? ) ]ten pierwszy gatunek jaki mnie interesuje, to komiksy mroczne, poważne brudne. jeśli jest w nich humor to tylko gorzki. Taki komiks osadzony w realiach spójnych i klarownych gdzie jest początek i koniec. (wiadomo co skąd) mogą być supermoce, ale nie przebajerzone. Drugi gatunek, jest kompletnie inny. Najważniejsze to humor i wciągająca historia. Tak że biorę komiks do ręki, śmieję się i jestem zaspokojony i głodny zarazem dalszego ciągu historii. I tu jazda dowolna. Moce, bohaterzy (wyraziści), świat itp. niech będzie pełen absurdalnego humoru. może do mojego poprzedniego posta dodałem parę epitetów, ale mam nadzieję że z TEGO coś wymyślisz. Pozdrawiam
