kisiel231

Urodzinowi Zwycięzcy
  • Zawartość

    766
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez kisiel231

  1. Nie ma takowych. Niestety. Ale jest wiele innych, które dodają ciekawe historie, nowe miejscówki, losowe zadania. Nexus ma tego pełno.
  2. Jeśli chcesz obejrzeć jedynkę to WinterWerewolf nagrała. Nawet przyjemny ma głos i nie gada od rzeczy zanadto.
  3. Jeśli chcesz zagrać w F:NV to wypada przejść pierwsze dwie części. Wypada, ale nie trzeba. Jest sporo nawiązań, aczkolwiek zazwyczaj można dopytać NPCa o co mu chodziło i wtedy nawet gier przechodzić nie trzeba. Tak poza tym, F:NV to prawdziwy RPG z widokiem pierwszoosobowym. Rozwój postaci nie opiera się głównie na tym, by mocniej bić. Dużo zależy od retoryki i Charyzmy. Inteligencja i wysokie poziomy różnych umiejętności pozwalają na pójście inną drogą dialogową, która zazwyczaj owocuje bardziej satysfakconującym zakończeniem opowieści.
  4. Swatro, nie spamuj postami tylko edytuj własny, jeśli jeszcze nikt nie odpisał pod twoim. Co do patchy - one są robione po angielsku i będą po angielsku, bo zmieniają zawartość gry zgodnie z tym jak są napisane. Czyli to co zmienią będzie po angielsku. Chyba (powtarzam - CHYBA) są do nich jakieś spolszczenia, ale nie mam pewności. Polski nie jest dla nikogo popularnym językiem, moderów jest mało. Nawet jak coś piszą to zazwyczaj też po angielsku, a spolszczeń im się nie chce robić do wszystkiego. Jak ci to przeszkadza to trudno, niestety trzeba nauczyć się innego języka. A jeśli chodzi o zakładkę Mody w SE - odpuść to. Instaluj z ModManagera. Potem TESVEdit łączysz mody i czyścisz rejstry LOOTem. A wtedy gra śmiga nawet na 100 i więcej modach. Bez zacięć. Pod warunkiem, że zrobisz to dobrze. Modowanie jest bardzo długie wbrew pozorom. Wszystko zależy od ilości modów. Nie przesadź z nimi, bo instalacja jednego będzie cię kosztować więcej, niż dwa kliki.
  5. Otóż to - F2 i FNV może nie działy się bezpośrednio na terenie państw, ale gdzieś tam były. Zadania jakie wykonywaliśmy czasami były uzasadniane tym co dane państwo zrobiło. W samo F2 nie grałem, ale wiem, że już o RNK była tam mowa. Za to w FNV dało się odczuć, że oto wróciła państwowość z całą swoją biurokracją, ale też względnym bezpieczeństwem na kontrolowanych przez siebie terenach. Tak poza tym - Bethesda mogła chociaż napakować do F3, w miastach, więcej NPC z którymi może nie da się pogadać, ale przynajmniej robiliby sztuczny tłum, by bylo poczucie, że wchodzi się do miasta, a nie do przystanku karawany (patrz: Rivet City, Megatona, Republika Dave'a). Pozwolę sobie ponowić pytanie odnośnie pancerzy, z mojego poprzedniego postu. Jest coś takiego w F4? Albo mody chociaż?
  6. Witam. Ostatnio nabyłem F4 i mam już jakieś 20 godzin na liczniku. Gra się nawet przyjemnie, choć parę rzeczy mi nie pasuje w kreacji świata. Ale tego nie przeskoczę, więc nie o tym będę pisać. Czy w tej części zdobywa się inteligenty pancerz pokroju Medycznego Pancerza Wspomaganego z F3 i FNV lub Kombinezonu Maskowanego z SI, FNV? Bardzo mi tego brakuje w tej części. A jeśli o samą grę chodzi - nie podoba mi się, że Bethesda robi postapo na zasadzie "dopiero-się-podnosimy". W FNV i F1, F2 cywilizacja już wracała do ludzi, tworzyły się zrębki państwowości. A tu mamy takie F3 i F4, w których widać struktury plemienne i państwa-miasta. Ewentualnie regularną armię i naukowców (nie spoilerować, to akurat mimochodem zasłyszałem nim zagrałem). I stoją sobie w miejscu od ponad 200 lat. To nie jest nawet śmieszne, to jest tragiczne.
  7. Był z tego film krótko po premierze. Faktycznie - działa. I nic poza tym. często dłużej przychodzi założyć wiadro na głowę SI, niżeli się skitrać i okraść bez udziwnień.
  8. A że tak cię zapytam, darkdariusie, w ilu klatkach sobie pogrywasz z takimi modyfikacjami? Z opisu w stopce wynika, że potwora nie posiadasz, stąd zapytuję.
  9. Rozumiem Cię. Zawsze możesz spróbować na G2A. Konta tam się nie opłaca zakładać (powody są wymienione w temacie, który kiedyś założyłem, a który rozrósł się niemiłosiernie), ale nie jest ono obowiązkowe do zakupów. Tam średnio po 35 złotych jest jeden i drugi tytuł, a mody mozna instalować. EDIT: prosz, wstawiam link:
  10. Nie ma wiekszego sensu brać gier TES niebędących na Steama. Cenega dodała swoje zabezpieczenie antypirackie, przez które instalacja modyfikacji jest prawie niemożliwa. A TES żyje modami. Te dwie lepiej ze Steama kupić.
  11. Naprawdę, za dużo klawiszy do obsługi? To aż ciekaw jestem, czy w ściganki grasz dwoma rękami na strzałkach i też narzekasz (nie no, nie obrażaj się, tak się droczę ). Na padzie sytuacja lepiej się prezentuje, choć czasami miałem problem z eliksirami. O ile na klawiaturze każdy z nich miał oddzielny klawisz, tak na padzie sobie musisz zmieniać i nie zawsze wiadomo co w tym momencie masz wybrane.
  12. W Romka dobrze się gra, ale dopiero jak się doinstaluje mody na SI przeciwnika. Głównym problemem jest, wg. mnie, nadmierna niechęć SI do zawierania umów handlowych. Nawet kiedy moje stosunki z dowolną frakcją wynosiły 100, one i tak nie chciały żadnego traktatu.
  13. Cytaty na kartach są obecne w klasyku. Ja muszę się wybrać do sklepu kiedyś, gdy będą przeceny, aby nabyć dodatki z taliami, zanim wycofają to ze sprzedaży (a kiedyś to zrobią). Te karty są zbyt genialne, żeby je ot tak zostawić. Karcianka jest genialna na komputerze (wciąż mowa o klasyku), a z żywym graczem jeszcze lepsza.
  14. @up, wyczerpująca wypowiedź Chyba niechcący przyczyniłem się do ukucia terminu Klasyczny Gwint. Planeta Gracza wzięła moje pytanie z oficjalnego forum, a konkretnie z wątku z pytaniami do twórców. Zapytałem czy mają w planach dodanie klasyka do samodzielnej wersji. Supcio, czuję się wyróżniony. I z dobrych (przynajmniej dla mnie) wieści to, na razie, tyle. Odpowiedzieli, że nie mają tego w planach, a szkoda, bo gra była świetna. Teraz się okazuje, że chcą dorzucać co jakiś czas, kolejne 20 kart. Czyli mamy nowe Heartstone. Brawo CDP. Gorzej się nie dało.
  15. W mojej opinii, książki powinny być przeczytane wszystkie, w kolejności wydawania ich. czyli najpierw opowiadania (zresztą w nich zaczyna się wątek Ciri...), potem saga, a na końcu Sezon Burz. Sezon oddzielnie, bo jak dla mnie, Pan Andrzej za mocno się zainspirował - świadomie lub nie - innymi dziełami fantastycznymi, przez co nagromadzenie bełkotu pseudo-naukowego spod znaku magii, wypada paskudnie. Zbyt mocno kontrastuje z poprzednimi książkami, gdzie świat był przedstawiony z perspektywy wiedźmina - kolesia, który z magią ma do czynienia tyle co nic (bo rzucanie znaków w porównaniu do zaklęć ma się jak odpalanie petardy do tworzenia mieszanek, do granatów uderzeniowych). Jak cos było mocno skomplikowane, to w Sadze i opowiadaniach zostawało skwitowane słowami w stylu: "i tak nie pojmiesz, więc wytłumaczę ci efekt i ewentualne odczucia w trakcie". A Sezon Burz? Może i nie zostało to wszystko jakoś konkretnie opisane, ale zostało "unaukowione", by wydawało się przystępniejsze dla nowych czytelników. Moim zdaniem, zabiło to oryginalny charakter Wiedźmina. W sumie... G. Lucas zrobił to samo z Mocą w Mrocznym Widmie. Też sobie unaukowił.
  16. Otóż to! Że też sam na to nie wpadłem. Jesli idzie o rozgrywkę w klasyku - szpiegami rucało się tylko w talii Nilfgaardu albo, jeśli miało się szczęście i dobrało dużo manekinów, przeciw niemu. gra Scoiatel, Królestwami Północy albo Potworami lub przeciw ww. opierała się na myśleniu, nie na kartach. Co z tego, że samemu miało się silne karty, jak można było wszystko przeorać przez to, że przeciwnik zagrał Pożogę? Na pierwszy rzut oka, gra tylko do pewnego momentu skomplikowana, a później prosta. Tylko pozornie. Sam Gwintem zainteresowałem się zbyt późno by zagrać w klasyka w rozgrywce wielosobowej. Czytałem jednak wypowiedzi pod niektórymi z wersji online (mam na myśli sekcję komentarzy) i podobno gra była znacznie przyjemniejsza. Ba! Sam grałem w klasyka, ale fizycznie (w realu) z kumplem. Gra z SI nie ma startu do tej z żywym przeciwnikiem. SI mialo utarte schematy, wystarczyło je poznać, by z nim wygrać (np. wypsztykanie się z połowy kart, na ręce, w talii Potworów, co pozwalalo wygrać walkowerem w trzeciej rundzie).
  17. Pograłem trochę i muszę przyznać, że jestem zawiedziony. Zamiast wymyślić choć trochę autorski system (ablo po prostu skopiować ten z gry i dodać opcje gry wieloosobowej, ewentualnie sklep zostawić) to zrobili kalkę z Heartstone. Niby zdolnosci art są w większości takie same jak w W3, ale jednak zastosowanie jest, często, takie samo, jak w Heartstone. Różnica taka, że wciąż trzeba zbierać punkty, ale bije się też karty - jak u Blizzarda. Nakombinowali z kartami. Tzn. dali tyle różnych umiejętności, kart specjalnych, koligacji, korelacji, przyczynowości, że wygrać rundę można dopiero z zeszytem, z notatkami. No chyba, że gra się tylko w Gwinta - wtedy się to, po prostu, pamięta. Zawiodłem się okropnie. Mam szczerą nadzieję, że z jakiejś okazji dodadzą odmianę klasyczną, gdzie faktycznie liczyło się myślenie i, tylko trochę, talia. Teraz liczy się tylko talia.
  18. Nie wnikam w to kiedy i w jakich okolicznościach wyrzekła się magii - choć to co napisałeś jest 100% poprawne. Wiem, że jakimś cudem jej się to udało, a wszystko co robiła później było "na czuja", na podstawie Genu Lary Dolen (teraz pamiętam jak to się nazywało, wcześniej źle pisałem). Nie używała magii świadomie, a jeśli mnie pamięć nie myli, to jej zdolności też były jakoś inaczej skategoryzowane (taka niby magia, ale że wcześniej tego za bardzo zbadać nie mogli to nazwali to Źródłem i się tym zachwycali). Pod koniec żadne moce do niej nie powróciły tylko dopiero się pojawiły. Uciekła wtedy Bonhartowi i Skellenowi (nie mam pewności, że na pewno jemu) przenosząc się w przestrzeni - czyli skompresowała sobie przestrzeń. Dziwili się jak udało jej się tak szybko uciec, że wyprzedzała ich o, średnio, trzy dni drogi. Ona sama o tym nie wiedziała, bo emocje jej to przeszkodziły. Chyba, dopiero Vyzygota z Corvo nieco jej rozjaśnił sytuację.
  19. Tak, stąd moje twierdzenie. Objawił się jej dar, ale nie była to magia. Mogła kompresować czas. EDIT: Nie wiem czy na pewno nie była to magia, ale pewny jestem, że nie mogła rzucać zaklęć. Przenosiła się i kompresowała "na czuja".
  20. Magia nigdy nie powróciła, czego ona później żałowała, gdy już z Yen i Geraltem wracali na północ, przez Toussaint. Wspomniała o tym, bodajże kiedy paliła arenę w jakimś miasteczku.
  21. @mishiu, ona sie wyrzekła magii, która miała jej pomóc opanować Gen Itliny. W dodatku starała się zerwać z dotychczasowym życiem, gdy poznała Mistle - lepiej jej było być grasantką, niźli potężną maginią. @aliven, mowa o Radzie Czarodziejów, która została wycięta lub rozbita na Thanned, podczas zjazdu czarodziejów. Próbowano ją odtworzyć co zostało pokazane w W2, z wiadomym skutkiem.
  22. Ach, w takim razie, drogi mishiu, przyznaję ci całkowitą rację. Faktycznie, natężenie odzywek do Geralta jest drażniące. Co więcej - często miałem sytuacje, że jadąc po Novigradzie, już w oddali słyszałem jakieś rozmowy i widziałem wyświetlone kwestie, ale z ciekawości podjeżdżałem bliżej, by dobrze się skupić. A to niespodzianka! Postaci przerywają rozmowę i nadają do mnie durne, powtarzalne teksty, a ja muszę czekać, aż powrócą do swojej rozmowy (oczywiście musiałem się odpowiednio odsunąć - na tyle by słyszeć i widzieć, ale też nie na tyle, by znów ich rozproszyć).
  23. @mishiu, o ile do tego co napisałeś trudno się przyczepić, a tym trudniej gdzieś nie zgodzić (wkońcu wszystko co napisałeś jest subiektywne), to jednak mam problem z 7. wadą. Ale, że lubię dyskusje to miast pisać wprost, przewrotnie Cię zapytam: jak dobrze pamiętasz książki?
  24. Wiele sklepów zrobiło taki myk, że wysłali setki, a może nawet tysiące, maili i to oni dostają te klucze, by później sprzedać je po niższych lub wyższych cenach (na Allegro bylo tego pełno, na G2A też). Nieważne kiedy się zapisałeś, ważne czy cdp.pl wylosuje akurat twój mail. Ja zapisałem się w sierpniu, mój przyjaciel we wrześniu. On dostał miesiąc przede mną (ja mam od okolo miesiąca).