Skocz do zawartości

kisiel231

Urodzinowi Zwycięzcy
  • Zawartość

    787
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

kisiel231 wygrał w ostatnim dniu 24 Wrzesień

kisiel231 ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

20 Neutralna

O kisiel231

  • Ranga
    Elf
  • Urodziny 02.11.1997

Sposób kontaktu

  • AIM
    35708586

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Kraków

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    RPG
  • Wyróżnienia Smugglerkowe
    [2017] Urodzinowy Zwycięzca

Ostatnio na profilu byli

6061 wyświetleń profilu
  1. kisiel231

    Wiedźmin/Witcher (seria)

    Przy okazji premiery W3 i tuż po niej, przez jakiś czas wychodziły różne ciekawostki odnośnie zakupu praw do egranizacji. Jeśli w umowie nie ma nic ponad to co juz wiemy, wychodzi na to, że AS próbuje uszczknąć część tortu, z którego zamówił dla siebie konkretny kawałek nie spodziewając się jak duzy będzie tort. Miał ku temu konkretne podstawy; przed Redami za Wiedźmina wzięły się, bodajże, dwa inne studia i dopiero Redom się udało. Jako trzecim. Nie dziwię się Sapkowskiemu, że sprzedał markę prawa za 35 tysięcy złotych, ale dziwię się, że teraz zaczyna kreować się na ofiarę złej korporacji. W tamtym momencie (tj. w chwili zakupu) CDP nie było ogromną firmą, były dużo, dużo większych firm od nich. A procent od sprzedaży mu proponowano, co sam zaznaczył i to nie raz. tyleż samo razy przyznawał, że odmawiał tego i chciał pieniądze z góry. Nie dziwię się jego decyzjom sprzed lat, całkiem racjonalne. Dziwię się, że teraz chce przyjśc na gotowe i wziąć to co mu się nie należy - sam się tego zrzekł.
  2. kisiel231

    Wiedźmin/Witcher (seria)

    Klasyk to było coś. Przez chwilę obecny w sieci (niestety wtedy nie miałem chęci grania w Gwinta, wiec nie wypróbowałem); niestety Redzi usunęli. I wypuścili badziew taki, że nie wiedzą jak połatać. Powrót do klasyka by ich uratował, ale nie, bo kart nie rozwiną.
  3. kisiel231

    Wiedźmin/Witcher (seria)

    @Sttark, przyznam, że stoimy na przeciwległych biegunach. Ja uważam Mysią Wieżę za dosyć oklepany watek (choć na plus dla niego, został inaczej, niż normalnie, rozwiązany), a Wątek Krwawego Barona w ujęciu całej rodziny jest bardziej interesujący (jedynie córka jest taka nijaka, że nawet imienia nie pamiętam. Chyba Adda , tak jak królowa Redanii, ale mogę się mylić), bo tam nie do końca wszyscy są święci albo grzeszni. W twojej argumentacji doszukałem się jedynie odniesień do negatywnych cech Barona, a przeca Anna też najlepsza nie była. Owszem, to nie ona była tyranem fizycznym, ale miała za uszami przyprawianie rogów mężowi i jadowitość, którą mu sączyła.
  4. kisiel231

    Wiedźmin/Witcher (seria)

    Sttark, a w którym punkcie ja go usprawiedliwiam? Fakt, jeśli patrzeć na jego postać w zakończeniu, że się powiesił to jest typowym pijaczkiem. A jak przeżywa, to widać, że jest pijaczyną, ale jednak kocha swoją żonę i chce ją uleczyć. Masz 0-1 myślenie. Człowieku, trochę szersze horyzonty ci nie zaszkodzą.
  5. kisiel231

    Wiedźmin/Witcher (seria)

    Wątek Barona nie jest czarno-biały. Przedstawia tragedię człowieka, który wpisywał się w standardy społeczności w której żył, jeździł na wyprawy wojenne, tak jak inni jemu podobni, kiedy senior zwołał. Kochał jedną kobietę, która zakochała się w innym, a że męża wiecznie w domu nie było to więź małżeńska osłabła. Pusciła go. On wrócił, z rozpaczy, w gniewie odebrał "co jego", ale wiedział, że to już nigdy nie będzie to samo. Zaczął się staczać, zaczął pić i gnuśnieć. Kiedy Geralt go poznaje, Baron jest wrakiem dawno skrzywdzonego człowieka, który stracił co kochał już dawno temu, ale przed sobą wciąż miał miraż tamtych szczęśliwych lat. Ale nie, ten wątek jest czarno-biały.
  6. kisiel231

    Fallout (seria)

    Jak dla mnie - muzyka pasuje wyśmienicie. Ona nie ma być częścią wspomnienia sielanki przedwojennej, lecz oddaniem twardego charakteru Pustkowi Mojave, gdzie ludzie dawno przestali marzyć o powrocie dawnego dobrobytu, a skupili się na budowaniu własnego dobrego świata. Tyle, że świat nie zamierza dać się ukształtować i wymaga ofiary w postaci kul i walki o przetrwanie. Obejrzyj jeszcze raz intro New Vegas, a zobaczysz, że muzyka pasuje (w większym, bądź mniejszym stopniu). Skup się głównie na scenie sprzed ukazania kopania grobu. Im dalej w las, tym lepiej. Ta gra zacznie tylko zyskiwać pod względem mechaniki statystyk, ale niestety grywalność (gameplay, jakby ktoś nie wiedział o co chodzi) miejscami kuleje, a im dalej od premiery tym gorzej z nią. Skoro piszesz, że część questów masz po angielsku, zgaduję, że nabyłeś wersję z dodatkami i w Pipboyu masz po angielksu wypisane. Jeśli dobrze wytypowałem, to język polski, dla dodatków, możesz włączyć poprzez zaznaczenie plików "lang." (mam nadzieję, że nie pokręciłem), w launcherze przy uruchamianiu gry, w zakładce Pliki Danych. Jeśli korzystasz z NVSE to włączasz pliki tak samo, zamykasz launcher i odpalasz nvse.exe. Powinno być ok. Zadania z modów będą po angielsku niestety, chyba, że komuś chciało się dorabiać napisy polskie.
  7. kisiel231

    Fallout (seria)

    Nie pamietam czy tak jest w podstawce, ale w NV zaimplementowano system, w którym przeciwnicy, gdy dostaną solidny oklep, zaczynają uciekać. To normalne. Np. u Bestii spotkasz to bardzo rzadko, u Żmij chyba w ogóle tego nie ma, za to zwierzęta mają najlepiej to opracowane - nie licząc Szponów Śmierci, bo one raz Cię chapną i po tobie.
  8. kisiel231

    Fallout (seria)

    Co chwila są wyprzedaże, gdzie z wszystkimi dodatkami kupujesz za jakieś 35 złotych. Możesz też wziąć PKK, właśnie w tej cenie, to jest wersja steamowa.
  9. kisiel231

    Fallout (seria)

    Czy tak odwrotnie to bym się kłócił . Rzecz w tym, że ten system nie wymusza pożywiania się, picia i snu co 5/10 minut. Może co 20/30 minut, a to można zmienić modyfikacjami (Project Nevada chyba to umożliwiał). Dodatkowo potrzebę snu można zbić wieloma używkami - byleby bez przesady, bo można wpaść w uzależnienia - lub pożywieniem, np. NukaCola albo SunsetSarsaparilla. Oba ww. trunki walają się w świecie gry w ilościach hurtowych i można je znaleźć na trupach przeciwników. Ilość tego typu przedmiotów, respiących się na przeciwnikach, również da się ustawić w Project Nevada.
  10. kisiel231

    Fallout (seria)

    Tutaj nie chodzi o sam survival, a o wpływ dodatkowych czynników na statystyki. W starych, izometrycznych RPG łatwiej było wprowadzić współczynniki, które dodawały lub odejmowały punkty w statystykach postaci gracza. Ale w pierwszoosobowych grach akcji/RPG trudno było to w ten sposób uzasadnić, bo choroby trwałyby parę godzin maksymalnie, a leczone byłyby jedną pigułką lub wizytą u lekarza (która ani nie jest droga, ani trudna do odbycia). Stąd pomysł na "survival". Żeby umrzeć z tego powodu trzeba się mocno postarać, a dbanie o dobre nawodnienie, wyżywienie i poziom radiacji postaci nie jest trudne. "Jestem Hardkorem" rozbudowuje mechanikę gry, ale nie czyni jej trudną do opanowania. Ja sam ani razu nie zagrałem na innych trybach. Ba! Specjalnie szukałem modyfikacji, które podniosą poprzeczkę. Model strzelania jest bardzo prosty, ogarniesz po paru minutach (tylko zmiana amunicji na początku jest denerwująca, bo zajmuje ci jeden slot klawiszowy, a nie da sie tego zmienić). I powiem tak, pancerze metalowe, w tej grze, przeciwko broni palnej są OP. Dokładnie takie, jakie powinny być. Ciężkie, ale niskokalibrowa amunicja nic ci nie zrobi, bo nie przejdzie Progu Obrażeń.
  11. kisiel231

    Fallout (seria)

    Odpal na trudnym i "Jestem Hardkorem" (tak, to oficjalna nazwa tego trybu w polskiej wersji językowej, na szczęście tylko kinowej), to chyba dwa oddzielne tryby, ale może się okazać, że to "JH" jest po prostu najtrudniejszym poziomem. Inaczej gra jest za łatwa, ponieważ była projektowana na konsole, gdzie wycelowanie jest trudniejsze, w związku z czym osłabiono mocno celność botów na średnim i dużym dystansie. Na małym są zabójczy niezależnie od poziomu trudności. PN to tylko odrobinę naprawia, ale rewolucji nie ma.
  12. kisiel231

    Fallout (seria)

    Na pewno znajdźki w F:NV są dużo przyjemniejsze (bo to nie są bibeloty, tylko przydatne przedmioty, np. Medyczny Pancerz Wspomagany), a gra nie operuje skrajnościami w narracji, a wymusza na tobie dostrzeżenie szarości. Przyznam się, że głównego wątku fabularnego nie ukończyłem, ale to dlatego, że po nim nie da się grać dalej, po prostu gra się kończy. Za to dodatki zaliczyłem wszystkie - było warto. A i obowiązkowo musisz zmodować tę grę. NVSE i Project Nevada to obowiązkowe pozycje na liście gracza F:NV. Nie żeby gra była nudna sama w sobie, problem jest w słabym zbalansowaniu walki za pomocą broni palnej (o energetycznej się nie wypowiem). Project Nevada to balansuje, dzięki niemu samo strzelanie jest przyjemniejsze, a to na trybie Hardcore jest bardzo ważne (amunicja wtedy ma swoją wagę, Stimpaki leczą powoli, nie od razu, a jak rozwalisz kończynę to musisz iść do lekarza lub mieć pod ręką Torbę Lekarską). W ogóle, ta gra nie ma sensu, jeśli nie grasz na trybie Hardcore.
  13. kisiel231

    Lords of the Fallen

    Lotf nie był nmigdy dobrze zoptymalizowany. U mnie gra działała w około 40 kl/s, ale zdarzały się spadki do mniejszych wartości. Dla porównania, Dziki Gon, na ustawieniach wysokich, działał mi w płynnych 60 kl/s, z okazjonalnymi spadkami do ok. 40 kl/s w Novigradzie, nocą, gdy trzeba było generować cienie od ognisk.
  14. kisiel231

    The Elder Scrolls (seria)

    Fallout 3 był mierną grą, a jeszcze gorszym Falloutem. Za F:NV odpowiadały osoby, które pracowały przy F1 i F2, więc F:NV jest uznawany za nieoficjalną trójkę.
  15. kisiel231

    The Elder Scrolls (seria)

    @Arlekin, to o czym piszesz, to rozwój postaci z F:NV. Nie zawarłem tego w swojej wypowiedzi, ale ty spiąłeś to w klamrę - chodzi o to, żeby budowa postaci (w aspekcie osobowym i fizycznym) nie skupiała się tylko na walce. To czego zabrakło w TESV był rozwój pozabitewny, tożsamo w F4. Te dwie gry stawiały na ciągłą konfrontację. Z obu gier zapamiętałem tylko jedną postać, która przerwała walkę i ze mną porozmawiała. W F:NV większości walk, które wiązały się ze scenariuszem zadania, dało się uniknąć podczas rozmowy, wystarczyło mieć dobre inne statystyki (np. Retoryka, ale też poszczególne cechy SPECIALa, bądź znajomość jakiejś umiejetności, ale też odpowiedni towarzysz u boku). Najłatwiej napisać grę, w której stawia się na konfrontację - mam na myśli walkę. O wiele trudniej jest uwzględnić czynniki, które zniechęcą do walki, a które można wykorzystać na potrzeby rozgrywki. Podczas sesji RPG bardziej stawia się na umiejętności postaci z wąskich, a rozbudowanych, zakresów wiedzy, by drużyna wzajemnie się uzupełniała. Trudno przedstawić to w RPG komputerowym. W grach, które fabułę rozwijają w oparciu o pare postaci, stale ze sobą wchodzących w interakcje, jest to łatwiejsze. Dlatego mankamentem gier z, jednym tylko, protagonistą jest tak umiejętne rozpisanie fabuły i scenariusza zadań, by wiele buildów (niekoniecznie archetypów klasowych, może być system ze Skyrim) tej samej postaci wciąż dawało satysfakcję z rozgrywki. W końcu gramy po to, by czuć satysfakcję, by czuć się dobrze. Kiedy jedynym, dającym zabawę, typem rozgrywki jest postać nastawiona na walkę, gracz o podejsciu filozofa/dyplomaty/lekarza czuje się zawiedziony, bo nie ma czego szukać w takim tytule. Stąd bierze się moje uwielbienie dla Nowego Vegas - tam wiele wariacji rozwoju postaci miało sens; było użytecznych. Paradoksalnie, zabijaka tracił w tej grze, ponieważ nie dostawał strzępków informacji z rozmów, terminali, ani otoczenia (bo z reguły osoby grające zabijaką nie zastanawiają się nad charakterem lokacji, która dużo opowiada, choć nie używa słów).
×