Jump to content

DurnyZwierzak

Forumowicze
  • Content Count

    52
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

9 Neutralna

About DurnyZwierzak

  • Rank
    Ork
  • Birthday November 21

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  1. Jak dla mnie to spraw sobie Dr. Booma, jeśli chcesz wszechstronną legendarkę, która pasuje do większości (jak nie wszystkich) talii kontrolnych, albo grommasha, bo on pasuje do prawie każdego warriora(może poza jakimś ekstremalnie agresywnym weapon+pirate deckami).
  2. Zgodnie z tą (kolejną już) logiką, skoro ty jesteś dobry to masz jeszcze większe szanse się wybić skoro słaby graczy jest aż tyle. Ludzie czasem zapominają, że przeciwny team to też ludzie, na nie roboty zaprogramowane na zbijanie ci LP w dół. Ale zostaw to, nie chcę wszczynać bezsensownych flejmwarów, gdzie i ty i ja nie przekonamy się do swoich racji. Biorąc pod uwagę, że tylko q i e zadają dmg w tym e jest wzmocnieniem autoattacku, sterydę do autoattacków, wydaje się być ad. EDIT Wróć właśnie sprawdziłem na lolwiki, jednak jest ap.
  3. Poniżej golda, ale reszta postu w samo sedno. Odnośnie dyskusji, jak dla mnie to kolega powinien nauczyć się trochę pokory odnośnie swojej wiedzy lolowej. Super, że eksperymentujesz z grą, sprawdzasz buildy, ale rób to, będąc już obeznanym z podstawami gry. Jest pewien powód, dla którego na suportach nie buduje się ofensywnych itemów, a jest on całkiem prosty - po co ma to robić suport skoro laner z kasą robi to samo tylko lepiej? Suport jest od cc i wardowania, a sightstone daje i wardy i hp = dłużej żyjesz, więcej cc. Poza tym, jako ktoś kto ma paru znajomych w ligach niższych i gra z nimi normale gdzie trafia się czasem tak, że idę suportem z silverowym adc lub adc z silverowym suportem(zwłaszcza że czasem zdarza się pojedynek silver vs gold/platyna/diament), to powiem ci że bez obrazy, ale pewnie sam umiesz w tej grze bardzo niewiele. Skupianie się na grze innych to głupi nawyk. Pewnie, czasem sobie powiedz sam do siebie że ta ahri z mida to jak spudłowała tą kulką to jest taka i owaka, ale to nie znaczy, że to cię usprawiedliwia za twoje zmisowanie tamtym grabem blitza 2 minuty temu. Wejdź na customa, i zrób 180 cs do 20 minuty. Potrafisz robić orbwalking (ruch-atak-ruch)? Pamiętasz, żeby zupragodwać trinket po 9 lvl? Ludzie w goldzie umieją wszystkie te rzeczy. Naucz się podstaw, pooglądaj parę streamów, poćwicz podstawowe mechaniki, a zauważysz jak szybko się okaże że własną grą możesz zdeklasować przeciwników. Zgodnie z tą logiką, skoro ty jesteś dobrym graczem, a w platynie połowa graczy jest słaba a połowa dobra/w miarę, to u ciebie może być 4 złych graczy, a w przeciwnym teamie 5ciu więc skoro dystrybucja skila jest po równo, to powinieneś częściej wygrywac niż przegrywać, a więc się wybić.
  4. Może to będzie coś w stylu Weavera z Doty (Weavera ulti cofa go dokładnie to tego samego miejsca w którym był 5 sekund temu, z takim samym poziomem many i życia, jaki wtedy miał). Z tym że ,jak już na reddicie zauważono, na filmiku nie wydaje się, żeby Ekko leczył się z ran - zachowuje swoje "skaleczenia", co sugeruje że to ma wpływ na jego wrogów (sojuszników?), bardziej niż na niego. Jak dla mnie to będzie narzędzie w stylu "właśnie sprawdziłem krzaki, a w tych krzakach była niespodzianka w postaci całego przeciwnego teamu, więc naciskam spust i wracam tam gdzie byłem n sekund temu, z takimi obrażeniami jakie mi zadali".
  5. Jak dla mnie, to nie Boom jest problemem, a 7 mana slot. Od tego poziomu zaczynają się moby z 7 ataku, czyli głównie takie, które dostają kulkę od Big Game Huntera. KAŻDY bez wyjątku minion obecnie grany za 7 many, jest albo nie grany w 7 turze (np Antonidas, którego chcemy zagrać w połączeniu z np. Spare Partem), albo ma 7 ataku, ale od razu robi coś zanim zostaje zBGHowany (Neptulon dobiera murlocki, Geddon czyści stół), albo jest Ancientem of Lore (najlepszym drawem w grze). Stąd właśnie Boom jest tak mocną kartą - jest idealny do zagrania w 7 turze, po zBGHowaniu zostawia na stole coś, z czym trzeba się liczyć. Przez realny brak alternatyw dla mocnego 7 dropu (wymienione powyżej karty są bardzo sytuacyjne, oprócz lore'a) Boom staje się auto załącznikiem. W porównaniu z innymi turami 7 tura wypada po prostu biednie, a że to jeszcze ciężki midgame, to każdy deck poza super aggro musi jakoś zapełnić ten slot, stąd Boom jest tak częstym rezydentem decków.
  6. Nawet nie chce mi się cytować wypowiedzi na temat "KDA ma w jakiś sposób wpływać na MMR". Przecież to jest absurd - jedynym wyznacznikiem tego, jaki masz MMR powinno byc to ile wygrywasz, a ile nie wygrywasz. Czasem masz 0/2351235612346/0 czasem 2354123512352/0/542351235, ale to nie ma znaczenia, bo liczy się nie to ile razy skosisz sobie wrogiego Ammumu, tylko czy wreszcie zniszczyłeś ich nexusa/poddali się, zanim Ammumu kupił 5 itemów i ze statami 0/1235235/0 złapał was wszystkich w ulti i zginęliście wszyscy na stunlocku w decydującym temafightcie w 50 minucie. Przykład głupi, ale Ammumu 0/1235235/5 wygrał grę bo was przechytrzył - czyli jest w którymś z aspektów gry LEPSZYM od was - nie w nabijaniu KDA, tylko w myśleniu. Kolejna sprawa to narzekanie na MMR - "czemó mje wrzuca luci z leprzyh dyfisji i oni tam tkwiom omg" - dlatego że mmr nie jest głupi - najwyraźniej ty jesteś tak dobry, że wrzuca ci kolesi z wysoka, albo oni są tak słabi że wrzuca im niziny (bez obrazy). Nie rozumiem tylko w czym problem - ty jesteś nagradzany za wygranie z nimi większą ilością punktów - a oni za przegrywanie z niższymi dywizjami tracą więcej. Ten system pozwala o wiele lepszym szybko awansować, słabym szybko spadać a przeciętniakom powoli ciułać czy to w górę, czy to w dół - jak dla mnie całkowicie fair. Ludzie, którzy narzekają na system mmr ZAZWYCZAJ po prostu szukają usprawiedliwienia swoich porażek (pomijam fakt, że w ogóle narzekanie na COKOLWIEK po za sobą i swoją grą to dla mnie usprawiedliwianie swoich porażek) i nie potrafią przyznać, że NALEŻĄ tam gdzie w tym momencie są - jeśli siedzisz 2 miesiące w x dywizji grając codziennie, to PRAWDOPODOBNIE tam właśnie jest twoje miejsce. "Co robi koleś z x cs/statami 0/xxxx/0 w y dywizji - przecież tu ludzie powinni już myśleć" - a to robi, że ktoś go wybustował i jak będzie grał sam to w końcu spadnie, albo nauczy się grać, albo po prostu mu nie idzie - każdy z nas miał grę gdzie nic mu nie idzie, wszystkie skilshoty nie trafiają i nie można sobie wyczuć lasthitów. Czasem za to masz grę, gdzie wszystko idzie jak po maśle, na 2 zabijasz przeciwnika na lini, kończysz z kda nieskończonośc i poddają się w 20tej minucie. Takie życie, nie można zawsze wygrywać, 50% gier w Lolu jest przegranych.
  7. Rozumowanie taką logiką to równie dobrze mówienie "Braum jest useless bo wystarczy nie bić nic jak ma włączone E i omijać Q" albo "thresh jest useless po prostu omijaj Q i stawaj na latarni". Pewnie, że fajnie jest omijać dzidy, ale problem nie leży w ich nie omijanu, tylko w tym że mówimy tu o spelu z 1500 zasięgu (czytaj może wylecieć skądkolwiek) z 6 sekundowym coolowodnem(nawet mniejszym z graalem i blue) i zepsutym hitboxem (nie pasuje do rzeczywistego rozmiaru pocisku). Możesz ominać 1000 dzid, ale wreszcie nawet ślepiec i koleżka bez klawiatury trafi cię chociaż jedną, która sprawi że jako adc stracisz 1/2-2/3 życia i pewnie oddasz turret/smoka/barona/grę. Praktycznie jedynym couterplayem na nidalee jest SUPER HARD ENGAGE, takie naprawdę SUPER bo inaczej ona po prostu ci ucieknie, albo zfarmienie jej jak pszenicę w sierpniu do 6 lvl, bo inaczej prawdopodobnie będziesz miał zabawę jak neo w matrixie omijając dzidy. No to po co się męczyć jak nikt nie lubi na to grać, jest denerwujące, a do tego można tym spokojnie wykarować grę na soloq? Lepiej banować jak dla mnie.
  8. Chodzi o płynne zmienianie między atakiem i ruchem na zasadzie krok->autoattack->krok->autoattack, gdzie ruszasz się w momencie "cooldownu" autoattacku.
  9. Właściwie, to najczęściej w takim klasycznym teamfighcie jak wskakuje na ciebie asasyn to robisz(no przynajmniej ja tak robię) w->ulit->dasz i biegniesz do tyłu. Takim sposobem on goni za przyśpieszonym z W tobą w lini prostej i dostaje całe Culling w papę. Kiteowanie nie ma sensu bo zrobisz podobny/trochę większy dmg a dostaniesz o wiele więcej, bo orbwalking zawsze jest wolniejszy niż zwykłe biegnięcie, zwłaszcza bez asp, którego na Lucianie się nie buduje.
  10. Możecie narzekać i płakać ale kolega Pieskov nieumyślnie (lub umyślnie, nie osądzam) zwraca uwagę na jedne z największych bolączek LoLa. Wróćcie sobie myślami do momentu kiedy zaczynaliście LoLa - te wszystkie cuda niewidy, runy,nieruny, masterisy. Kto wam to wytłumaczył? Może graliście z kolegami, którzy cośtam wam podpowiadali, ale jeśli ktoś, kto sam przygoduje z Lolem, wpadnie na to dopiero przeglądając najpierw złe źródła, potem takie o źródła, a dopiero na końcu dobierze się do prosów. Dlaczego w Lolu nie ma nic o tym? W samouczku kiedyś Aszy radzono thormaila, tak że tego. Nie mówię, że jest koszmarnie, Riot się znacząco poprawił (wystarczy spojrzeć na polecane buildy obecnie i w sezonie 2), ale samouczek w docie to faktycznie cud miód w porównaniu z "naszą" MOBĄ (chociaż wynika to też min. z tego że sama Dota jest mniej zaawansowana "po za in-gamowo") I w ogóle dlaczego lvl 1-30 ma być taką bolączką? Powiem wam, że jak pierwszy raz ekspiłem postać w WoWie to było COŚ - kiedy oddalałeś prawym przyciskiem mapę i widziałeś całą tą wielką mapę i myślałeś sobie "łał kiedyś wszystkie te miejsca odwiedzę", odkrywanie skili, itd. Nikt mi nie przeszkadzał, nikt nie wyzywał mnie od takich czy siakich bla bla. Wiem, że lol to trochę inny typ gry, ale każdy wie, że lvl 1-30 jest pełne sfrustrowanych przegranym rankedem/banem/kryzysem życiowym smurfujących graczy. Przebijanie się przez to nawet gdy jesteś doświadczonym graczem, jest po prostu męczące, nie wspominając już o byciu całkiem nowym graczem. Co do balansu, szczerze to w docie nie zobaczysz powtarzających się postaci choćby dlatego, że tam od razu wszyscy hero są dostępni, natomiast w lolu tak nie jest (co nasze forum już ci wypunktowało). Jednak im wyżej tym więcej zobaczysz powtarzających się picków - Weaver, Visage, Maiden itd, zależnie od pacza. Mimo to balansing(?) w docie jest bardzo przemyślany, jak na coś czym zajmuje się jedna osoba - Icefrog nie osłabia czegoś co jest flagową, tworzącą postać cechą, lecz inne rzeczy, zachowując "klimat" herosa. O kliencie nawet nie ma co wspominać, jest po prostu badziewny, ale przerobienie klienta to dla Riotu to wymienianie części w lecącym samolocie. Nie zrozumcie mnie źle, LoL to świetna gra i gram w nią od paru ładnych lat, te wszystkie trailery, LCSy, turnieje, cała masa smaczków i sama esencja gry są superaśne, ale ignorowanie wad i mówienie "co z tego, że to jest źle skoro inne gry też mają wady" nie jest jest, przynajmniej dla mnie drogą do ulepszenia LoLa.
  11. @up Pojęcie toksyczna mechanika odnosi się przynajmniej dla mnie odnosi się do pojęcia "brak counterplayu/postać robi za dużo za zbyt małą cenę". Jak dla mnie Lee nie ma ani tego, ani tego. Przewidywanie kulek, flashowanie tuż przed kickem itp. Nie mówię, że jest to łatwe, ale jednak o wiele łatwiejsze niż ominięcie komba lee blanc, czy przeżycie ganka z ulti Vi. Lee owszem, jest najbardziej wszechstronnym czempionem w grze i nie wskaże ci postaci, która może się z nim równać, ale jego elastyczność pociąga ze sobą kilka minusów takich jak wybór buduje się tanky jestem chodzącym kickiem/buduję się dmg jestem Zedem v2. Lee Sin ma też tendencję co bycia KOMPLETNIE nieprzydatnym dla teamu, jeśli osunie się w tył, nie czyści też jungli najszybciej, ma problemy z puszowaniem lini, jeśli nie ma hyrdy. Każdy z tych przypadków, które wymieniasz są do zrobienia, ale nie przez przeciętnego Lee Sina, lecz przez takiego, który wie co jest grane.
  12. Nie zgadzam się z tym, dla mnie to pod względem mechaniki najlepiej zaprojektowana postać w grze. Zawsze mam takie odczucie, że kiedy lee robi plejsa, to nie myślę sobie "wow ten champ jest taki op", tylko "wow ten koleś naprawdę ogarnia Lee sina". Łatwo się go nauczyć i robić COŚ, ale osiągnięcie maksymalnego potencjału tej postaci to kwestia OLBRZYMIEJ ilości gier i bardzo dobrych mechanik, a nie zwykłego naparzania w klawiaturę jak parę postaci które są teraz takie popularne (Vi/Mundo/Shyvana)
  13. Jarvan nie skaluje się z itemami, a sezon 4 dał junglerom MASĘ golda, który Jarvanowi po prostu nie jest potrzebny, żeby robić to co robił do tej pory( dlatego np. Jarvan top był bardzo rzadki - nie potrzebował farmy więc posłanie go tam było marnacją golda), więc zaczęto pickowiać bardziej "gold hungry" junglerów jak Olaf, Shyvana, Vi. Zmniejszono golda na kille przed 4 minutą, a ganki lvl2/3 były mocną, jeśli nie najmocniejszą stroną Jarvana. Jungla raczej nie grzeszy ap postaciami. Elise to najlepszy wybór, ale już ją masz. Fiddle to postać, która bez pewnego wyczucia i wprawy w niej nie zrobi kompletnie NIC, natomiast są tacy co Fiddlem wyczyniają cuda na równi z plejsami leesinowymi. Jest tani, tylko 1350ip, więc zawsze możesz go wypróbować. Amumu ma oczywisty, występujący od początków lola problem z tym, że jego early po prostu nie istnieje, natomiast ma jeden z najlepszych lategame z wszystkich junglerów. Bałbym się go spickować, jeśli nie wiedziałbym, że moi lanerzy mogą sobie poradzić sami przed późniejszymi poziomami. Ja z ap junglerów poleciłbym: - Evelynn - god tier na równi z Elise jak nie wyżej, przed jej gankiem praktycznie nie można się ustrzec/obronić, cały wachlarz item buildów, od oneshotmacro przez ap brusiera po cuda niewidy hybrydy i full tanka. Praktycznie jedyną jej wadą jest to, że ma jeden z najwyższych ban rate, więc ciężko ją dostać. - Gragas - Ta postać jest po prostu żartem, jego burst, poke, prędkość czyszczenia jungli, escape mechanizm, możliwośc "łapania" przeciwników na olbrzymią odległość czynią z niego prawdziwego potwora zarówno w jungli jak i na midzie. Sam go nie sprawdzałem, ale na własnej skórze już doświadczyłem kilka razy, że Gragas zasługuje na permabana. Jeśli żadna z tych opcji nie jest dla ciebie możliwa, możesz spróbować wziąć jakiegoś junglera, który ignoruje/redukuje armor jak Vi/Shyvana czy Olaf. Olaf jest w tym momencie bardzo mocny, i na jungli i na topie, nie wymaga też jakiś niesamowitych umiejętności, żeby nim grać, jego możesz brać w ciemno. Z Jaxem trochę gorzej, dlatego że z niego żadna kontra na Riven nie jest, a jak Jax chociaż trochę odpadnie to kaplica. Jak chcesz radzić sobie z Riven to ja proponuje: - Renekton - naprawdę, ta postać została zaprojektowana, żeby nie przegrać z nikim linii, więc nie powinieneś i z Riven. - Mundo - ten gość to prawdziwy skubaniec, ma najlepszy steroid do ad w grze, po 6 i kupieniu paska jest praktycznie nieśmiertelny a tasak to jeden z najbardziej irytujących skili w grze. - Shyvana (już chyba ze 4 raz się pojawia, ale ze mnie fanboj) - dopóki może podtrzymywać swoje w i trafiła z e (najprostszeego skilszota w grze) nikt nie może zabić jej na linii, bardzo ciężko się przeciwko niej itemizować, ogólnie powinna poradzić sobie z Riven, - Kennen - to trochę mniej mainstreamowo, bo prawie zniknął z soloq i competetive play, ale to wciąż jeden z najbezpieczniejszych picków na topa na melasów. Riven bardzo ciężko go zestunować, on sam bardzo łatwo jej uciekać, naturalnie chce budować zhonię, która pomaga na Riven, i z racji bycia rangedem ma szansę nie odstawać w farmie przez laning phase.
  14. Szczerze, to Annie w tym momencie przyćmiewa wszystkie suporty, jakimi obecnie się gra, we wszystkich stadiach gry. Najlepszym sposobem na walkę z nią jest BAN, chociaż wiadomo, że nie każdy ją banuje. Skup się na "niestaniu" blisko adc, żeby Anka nie mogła zestunować was oboje z Tibbersa/W. Anka ma problemy z engage, jeśli nie ma Flesza, i z long range pokiem na który może odpowiedzieć tylko autoattackami. Jak dla mnie, warto na nią grać Karmą, która może spokojnie rzucać q z bezpiecznie odległości i jest atm najlepszym disengage suportem, lub Lulu, która może na całkiem spory okres czasu disablować przeciwnego adc podczas comba Anki, drastycznie zwiększyć przeżywalność swojego adc i też całkiem nieźle radzi sobie zarówno z poke jak i engage.
  15. Słabe early to on miał zanim toplanerom dano darmowy ward, zaczęto nagradzać farmienie dżunglerom, zmniejszyli szybkość wibjania 3 lvl i dano tankom przegięte masterisy, które sprawiają, że na palcach jednej ręki możesz policzyć postacie, które MAJĄ SZANSĘ przeszkodzić Nasusowi w stackowaniu q. Po co ci gap closer na postaci która jest tak tanky i ma 90% slowa, że prawdopodobnie i tak dojdzie do adc i zabije go na 2 hity. Ludzie myślą, że Nasus jest podatny na kiteowanie, ale to taka prawda że nieprawda, bo na kiteowanie to podatny jest Udyr bez butów przez Ashe. Spróbuj kiteować jakimkolwiek adc, poza Lucianem, z witherem pod nogami, Nasusa jak biegnie na ghoscie cię zabić. Co od inicjacji to masz rację, ale teraz tym zajmują się dżunglerzy i suporty. Nie jestem jakimś fanbojem, Nasusem grać nie lubię, ale w grze ze mną go nie zobaczycie, bo u mnie jest zbanowany. Może i nie jest "op", ale na pewno jak na razie nie wiem jak sobie na niego radzić.
×
×
  • Create New...