Jump to content

DegeneraT

Forumowicze
  • Content Count

    69
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

4 Neutralna

About DegeneraT

  • Rank
    Ork

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  1. DegeneraT

    Gasogenog

    Czy wiedzieliście, że w czasie drugiej wojny światowej istniały pojazdy napędzane paliwem w postaci drewna, najczęściej bukowego? Ja też nie, aż do momentu gdy mój tatusiek, który dowiedział się kiedyś od dziadka, mi o tym opowiedział. Gdy ropopochdne paliwa wykorzystywane były w wielkiej skali dla celów militarnych, zwykli obywatele państw milei ograniczony do nich dostęp i były bardzo drogie, dlatego starano się znaleźć zastępstwo, którym stało się właśnie drewno. Maszyna która, zajmowała się przemianą drewna w gaz nazywana była gazogeneratorem i wyglądała jak sporych rozmiarów bolier. Rozwiązanie nie przyjeło się, gdyż podobno możliwości, oraz wartość energetyczna była kilkukrotnie mniejsza niż używanego obecnie gazu ziemnego. Jak podaje ciotka "wiki" Mercedes 170VG na 100km zużywał 15kg drewna. Gdy weźmiemy pod uwagę, że metr drewna opałowego kosztuję ok. 110zł i waży on średnio 605kg, można wyliczyć koszt przejechania 100km. Robimy równanie z którego wychodzi: 110zł=605kg 15kg=x Więc: 1650=605x x=2,72zł Teraz policzymy koszt pokonania tego samego dystansu wykorzystując gaz ziemny i przyjmując, że nasze auto spali ok. 9l gazu: 2.4zł*9=21,6zł Wynika z tego, że jazda na gazogeneratorze jest prawie ośmio krotnie tańsza, oczywiście dochodzą jeszcze koszty związane z zainstalowaniem takiego systemu w samochodzie, jak i z późniejszym jego odsmalaniem. Jednakże w późniejszym rozrachunku i tak wychodzi taniej. Dlaczego więc nie widzimy na ulicy takich samochodów? Dlatego, że wielkie koncerny naftowe trzymają na wszystkim swoją "łape". Gdy skończy się ropa, nowe źródła energii pojawią się jak grzyby po deszczu, poczekamy te ok. 30 lat i się przekonamy.
  2. DegeneraT

    Witamina C

    Witamina C lekarstwem na wszystko? Znana i przez wielu niedoceniana witamina, czy może stać się ratunkiem w obecnej sytuacji, która z dnia na dzień staje się coraz bardziej krytyczna? Czym wogóle jest owa witamina, jak działa? Czy może pomóc w walce z chorobami XXI w., takimi jak ebola? Spróbujemy odpowiedzieć sobie na te i inne pytania w tym właśnie wpisie, odpowiedzi i wnioski jakie z nich wyniesiemy mogą okazać się całkiem zaskakujące. Zaczniemy od wyjaśnienia sobie czym jest witamina C. Fachowo nazywana "Kwasem Askorbinowym" jest pochodną glukozy (cukru prostego), przeciwutleniaczem, czyli naturalną substancją roślinną która wspiera naturalne mechanizmy obronne człowieka. Znajduję się w owocach i warzywach, pomaga zapobiegać różnego typu chorobom. Oznacza to, że bez tego związku nasze życie byłoby ciut trudniejsze. Z własnego doświadczenia wiem, że pomaga przy przeziębieniu. Jej niedobór jeszcze nie tak dawno, czy w obozach, czy też na wielotygodniowych wyprawach morskich, powodował chorobę, która zwie się szkorbut, który charakteryzował się takimi objawami jak trudności w leczeniu zakażeń, samoistne krwawienia, bolesność stawów i mięśni zaburzenia neurologiczne, zapalenia dziąseł. Gdy zestwimy sobie wyżej wymienione objawy z tymi, którymi charakteryzuje się wirus ebola to zauważamy, że są one bardzo do siebie zbliżone, więc czy wirus ten może powodować niszczenie witaminy C w naszym organizmie? Logicznie można wywnioskować, że tak, że wirus ten jest ekstremalną odmianą szkorbutu. Dlaczego więc podczas leczenia chorego nie sprwadza się poziomu witaminy C? Tego się zapewne nie dowiemy. Gdyby to co mówię byłoby prawdą, rozwiązanie problemu z ebolą stało by się zbyt proste, wystarczyłoby podać choremu dożylenie pożądna dawkę kwasu askorbinowego, przynajmniej na razie lekarstwo na ten wirus będzie zagadką. Ameryka oraz reszta świata znudzona ciągłym pompowaniem pieniędzy w Afrykę na walkę z głodem i biedą, najpradopodobniej postanowła zrobić selekcję ludzi na tym kontynencie. Z tego co można wywnioskować z niektórych źródeł, wirus ebola został stworzony w laboratorium. Prawdopodobnie małpy zarażone tym wirusem zostały wysłane do Afryki by tam robić spustoszenie, jednak wiurus ten rozszeża się na dotąd nie widzianą skalę. Najprawdopodobniej poczekamy jeszcze aż, kilka (-naście,-dziesiąt?) afrykańczyków zacznie wąchać kwiatki od spodu, gdy nagle znajdzie się lek, a czy będzie to witamina C przekonamy wkrótce.
  3. DegeneraT

    NewDesign

    Witam. Czuje się wręcz zaszczycony, gdyż dostąpiłem zaszczytu dołączenia do elitarnego grona szczęśliwców, którzy mają możliwość sprawdzenia w działaniu nowej odsłony, jakże znanej strony z aukcjami allegro.pl. Otrzymałem dziś tego e-maila, którego widzicie powyżej i zafascynowany kolorem i kształtem wielkiego, żółtego przycisku, kliknąłem go. Wtedy moim oczom ukazał się taki oto obraz: Na początku podkreślę, że mam co do tego mieszane uczucia. Wszystko wygląda inaczej, a o tym, że znajdujemy się na stronie allegro a nie, że popełniliśmy jakiś błąd, informuje nas jedynie znajome, pomarańczowe logo. Na pierwszy rzut oka strona wydaje się uboga, nie ma żadnego tła, ale w wyniku tego jest intuicyjna, przejrzysta i moim zdaniem spełnia dobrze swoje zadanie. Co do nowości to pojawiło się wyszukiwanie głosowe, a gdy przewijamy stronę z ofertami w dół, opcja "szukaj" cały czas jest widoczna u góry ekranu, Również gdy na stronie głównej nakierujemy kursorem na interesująco nas kategorię, pojawia się chmurka z ofertami dnia i podkategoriami. Wyglądu nie zmieniło zbytnio tylko "Moje Allegro", Zastanawia mnie tylko czy dużo osób dostało również takiego e-maila. Na słowo zakończenia miło, że największy portal aukcyjny w Polsce się rozwija. Pytanie tylko brzmi, czy w dobrym kierunku? Ps. Mam nadzieję za ujawnianie tych informacji nie zostanę posądzony, ale myślę, że nie, bo żadnego regulaminy zakazującego mi to robić nie otrzymałem. Poniżej macie jeszcze kilka screenów: http://img832.images...19/22875814.png http://img827.images...12/20259155.png http://img94.imagesh...30/59534219.png
  4. Właśnie w tym rzecz, że nasze prawo jest jeszcze z "za komuny" i powinny zajść pewne zmiany.
  5. Witam. Ostatnio sporo narzekam, tak więc ponarzekam i dzisiaj. Polska, zdaje się kraj wolny i demokratyczny, niestety pełny niejasnych i głupich przepisów oraz rozporządzeń. Niedawno zwróciłem uwagę na dość przykry, w moim mniemaniu przykład tego, że wcale nie jesteśmy tacy wolni. Kupując w Polsce powiedzmy hektar ziemi, jesteśmy jego właścicielami, jednakże z jednym ale, jeżeli przeorzemy te pole i nagle znajdziemy starą, wyniszczało monetę, lub przedwojenny kuferek, to prawnie powinniśmy oddać te przedmioty państwu. Moje pytanie brzmi dlaczego, skoro znajdowało się to na MOJEJ własności z jakiej racji mam je teraz oddawać! Moim zdaniem przedmioty te zostały kupione razem z ziemią, ale zresztą co ja, jako szary obywatel mogę wiedzieć. Również należy uważać by nie kopać za głęboko, a broń Boże jak dokopiecie się do żwiru, piasku czy torfu. Państwo wtedy uważa, że prowadzicie prace górnicze, a jak pewnie sądzę koncesji wykupionej nie macie i czeka was w takim wypadku wysoka grzywna lub też nawet pozbawienie wolności. W takich sprawach podoba mi się system, który działa mniej więcej w takich państwach jak Francja. Tam jeżeli kupujesz hektar ziemi, to jest ona twoja do środka ziemi i państwa nie obchodzi co się w niej znajduje. Albo na przykład ropa naftowa lub złoto, w Ameryce na działce znajdujesz takie zasoby i jebut stajesz się bogaty, a w Polsce co najwyżej mógłbyś liczyć na to, że państwo odkupi od ciebie tę ziemię. Jednym słowem nie podoba mi się to.
  6. A ja mam na wymianę: - 4 węgle, - -50% Zombie Driver, - -33% Valve, Z chęcią wymienię na jakieś gry. Pisać na Steamie, nick: GlinA
  7. DegeneraT

    YeaH

    Punkt 5.30 obudziłem się, stresa miałem niesamowitego, zbiera mi się na wymioty. 7.00 wstałem, ubrałem się, poszedłem do toalety, zjadłem śniadanie. 8.00 ostatnie przygotowania do "Wielkiego Testu". 9.00 dobra czas wyjść już do szkoły. 9.30 najpierw test pisemny, siedem zadań, pięć zrobiłem na pewno, nie wiem jak z resztą. Niepewność mnie dobija, głowa zaczyna pulsować, czuje, że zaraz wybuchnę, na szczęście przeczucie okazało się błędne. Skupiłem się, sprawdziłem, czy nie popełniłem żadnego błędu, wydaję się, że nie. Podchodzę do komisji oddaje pracę, dyrektor na mnie zerka niepokojąco. Wychodzę na hol, próbuje się zrelaksować, niestety nic z tego.BUM na zegarku wybija 11.00 czas na odpowiedź ustną przy tablicy. Na trzy pytania odpowiedziałem bezbłędnie. Pozostało mi tylko czekać na werdykt, niestety nie byłem sam, poprawiało ze mną ok.20 osób, które też odpowiadały przy tablicy. Po trzech godzinach siedzenia na ławce nauczyciele wzywają do klasy. BUM! TRACH! Moje imię i nazwisko usłyszałem jako pierwszy, dyrektor powiedział "Gratulacje masz 3". Banan niemal od razu pojawił mi się na twarzy, z jedynki poprawiłem na trójkę! Właśnie w tym momencie wydarzyła się rzecz bardzo niesamowita, otrzymałem promocję do drugiej klasy. Opłacało się uczyć codziennie po pół godziny, owocem tego była piękna, tłusta trójeczka. END.
  8. DegeneraT

    Stukostrachy

    Stukostrachy Witam. Ostatnimi czasy sporo czytam książek, więc postanowiłem je wam przedstawić w sposób dość powszechny, czyli mini recenzji... W tym wpisie opisze STUKOSTRACHY, mojego ulubionego pisarza powieści grozy Stephena Kinga, a następnie FURIE Johna Coyne'a, którą kupiłem okazjonalnie za jedyne 4zł. Stukostrachy czytało mi się bardzo przyjemnie, mimo dużej objętości ok. 630 stron, przetrawiłem ją w bardzo szybkim tempie. Książka opowiada historie pisarki westernów Bobbi Anderson, która pewnego dnia podczas spaceru, potknęła się o wystający z ziemi kawałek metalu. Pochłonięta wykopywaniem tegoż przedmiotu zapomina o jedzeniu, myciu, popada jakby w trans, które powodują tytułowe Stukostrachy, czyli przybysze z innej planety. Nad całym miastem unosi się powietrze, które zmienia zwykłych ludzi w geniuszy. Miasto te to Haven w stanie Maine, które jak każde małe miasteczko ma bardzo ciekawą historię. Po pewnym czasie przyjeżdża Gardner pijaczyna, który w pijańskim transie strzelił do własnej żony, kiedyś był bardzo związany z Bobbi, która wciąż coś do niego czuje. W mieście dzieją się coraz dziwniejsze rzeczy, a tajemniczym przedmiotem okazuje się ogromny statek kosmiczny. W książce można się doszukać wątków miłosnych oraz pikantnych opisów, które pojawiają sie prawie w każdej powieści Kinga. Poznajemy również historię pozaziemskich istot, zwanych na ziemi Stukostrachami, którzy budują niewyobrażalne rzeczy, nie interesując się ich zasadą działania i w wyniku agresji wobec siebie, prowadzą prawie do samozagłady. Powoli rozkręcająca się akcja, kończy zwycięstwem dobra, które ponosi drobne straty. Niektóre momenty tylko trochę straszą, za to można wzruszyć się miłoscią dziadka do wnuków. Książka nie powala, jak na standardy Kinga, fabuła jest dość nudnawa, ale za to niektóre postacie są bardzo charakterystyczne, które trudno zapomnieć. Polecić ją mogę jedynie zagorzałym fanom Stephena i horrorów, a reszta może sobie odpuścić, gdyż jest wiele lepszych książek tego typu. END Moja Ocena 5+/10
  9. Witam. Pierwsza część tego wpisu będzie poświęcona pożarom, które ostatnimi czasy grasują wokół mojej miejscowości, a druga, filmu, mianowicie Harrego Pottera (ale o tym będzie krótko). Hmm... kim może być podpalacz? A już wiem, to... Podpalona została już stodoła i chlewnia, które spłonęły doszczętnie, mimo szybkiej reakcji strażaków. Nikt na szczęście nie zginął, jedynie spłonęło około 60 świń. Podpalaczowi nie wystarczą już budynki gospodarcze, zaczyna podpalać już budynki mieszkalne. Za informacje dotyczące poszukiwanego wyznaczona jest nagroda w wysokości 10.000 zł. Człowiek ten musi być chory psychiczne, kto by podpalał budynki,przy zdrowym umyśle? Mam nadzieję, że zaprzestał swoich działań, gdyż od kilku dni już o nim słuchy ucichły... W poniedziałek byłem w kinie, pokazywana była kolejna część Harrego Pottera. Moim zdaniem w filmie tym trochę było mało akcji, ale niektóre momenty były bardzo ciekawe. Liczę na to, że 2 część będzie zawierała w sobie więcej adrenaliny. Efekty czarów, czy też momenty w których się przenosili z miejsca na miejsce, wyglądały dość wiarygodnie. Dobra jest już późna pora, a ja jeszcze muszę powtórzyć materiał z niemieckiego. Życzę wszystkim miłego dnia. END
  10. DegeneraT

    Arrgh...

    Witam. Dawno mnie nie było, ale dzisiaj postanowiłem, że coś ciekawego napiszę. Mieszkam obecnie w internacie i przez pierwsze dwa miesiące nie miałem dostępu do internetu, ale po codziennym dręczeniu dyrektorki zlitowała się i załatwiła go nam. Na razie nie narzekam na łącze (2Mb/s mi wystarczy), jedynie mała ilość wolnego czasu trochę mi przeszkadza. Kupiłem sobie ostatnio dwie książki Stephena Kinga "Sklepik z marzeniami" i "Zieloną milę", nie zacząłem ich jeszcze czytać gdyż dokańczam thriller Jack'a Higgins'a pt."Czas w piekle". Nie jest to może powieść najwyższych lotów, ale moje skromne wymagania spełnia. Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić do licealnego systemu oceniania (50%-dwója? To jakiś obłęd), ale myślę, że już niedługo to się stanie. Jedynie problemy sprawiają mi języki obce, z którymi ledwo sobie daje radę, a na dodatek jeszcze jutro mam sprawdzian z niemieckiego. W bursie wydaje się, że umiem wszystko, jednak gdy przyjdzie co do czego, dostaje marne dwóje, czy nawet pały. Najgorsza jest nauka niemieckich słówek, które plączą mi się z angielskimi. Podobno najlepszą metodą zapamiętywania ich jest wymyślanie historyjek, nie próbowałem jej jeszcze, ale dzisiaj będę musiał. Jest już późno, a ja muszę się jeszcze pouczyć, więc kończę już ten wpis. W najbliższym czasie, być może opisze wam moją wycieczkę klasową, na Wigry.END
  11. DegeneraT

    SchooL

    Jeszcze trochę ponad tydzień i zacznie się nowy rozdział w moim życiu. Zacznie się nowy rok szkolny, a co za tym idzie nauka i ograniczony dostęp do gier. Pięć dni w tygodniu będę mieszkał w bursie, a weekendy od czasu do czasu u cioci. Do domu będę przyjeżdżał na jakieś dwa dni w tygodniu. Nie powiem trochę się denerwuję, ale pociesza mnie myśl, że niedaleko mojej szkoły jest empik, a naprzeciwko bursy bazar. A więc z dniem pierwszy września, wpisy na tym blogu będą pojawiać się rzadziej. Jednak obiecuje, że będą one bardziej rozbudowane i ciekawsze. Ciekawe jest natomiast to, że w moje urodziny pojawić się ma oficjalnie darmowa wersja LOTR-a Online. Może to jakieś przeznaczenie. END
  12. DegeneraT

    ClassicS

    Dragon Age: Początek i Burnout Paradise City właśnie te dwie gry spoczywają sobie spokojnie na półce, zdobiąc moją skromną kolekcję. Od dawna planowałem zakup Dragon Age'a, a że trwa jeszcze promocja EA, nadarzyła się wspaniała okazja. Już się bałem, że mój sześcioletni staruszek nie poradzi sobie z Dragon Age'm, na szczęście moje podejrzenia były błędne. Na średnich ustawieniach gra śmiga, aż miło. Od dawna wiedziałem, że ta produkcja przypadnie mi do gustu, grafika jest świetna, a grywalność wspaniała. Ciągłe zwroty akcji i przerywniki filmowe sprawiają, że czuję się jakbym uczestniczył w jednej z grubaśnych książek fantasy, coś w stylu trylogii Tolkiena. Fabuła jest bardzo ciekawa i wciągająca. Jako, że najbardziej lubuję się w wojownikach właśnie go wybrałem, a jak wojownik to krasnolud (i to szlachcic). Nie żałuję wyboru, na razie brnę przez grę nie mając na koncie żądnej przegranej walki. Burnout również mi się spodobał, duża liczba pojazdów, efektowne kraksy i tony adrenaliny przyciągnęły mnie na dłuższą chwilę. Mimo, że się trochę przycina, gra się świetnie. Dawno nie byłem tak zadowolony z zakupu.END Ściągnąłem cracka do Dragon Age, nie chciałem zużyć (porysować) płyty, to chyba nie jest piractwo?
  13. DegeneraT

    BezsennośĆ

    Miało być o kosiarce, ale zostawiłem ten temat na inny wpis. Ten natomiast poświęcę dość dobrej książce, Stephena Kinga pt.Bezsenność. Tytuł ten nie należy do najlepszych dzieł "Króla", ale trzyma poziom. Kupiłem ją w promocyjnej cenie 12zł w biedronce. Książka ta nie jest horrorem, co najwyżej thrillerem. Na ponad sześciuset stronach opisana jest historia Ralpha Roberts'a, który stracił swoją żonę, gdyż przegrała z rakiem. Od tej tragedii Ralph zaczął cierpieć na bezsenność i widzieć aury ludzi. Główny bohater jest w podeszłym wieku i to właśnie od niego i jego zdolności, zależy życie wielu ludzi. Przeczytałem dopiero połowę, ale tytuł ten jest bardzo wciągający i myślę, że dzisiaj już go strawię. A tak przy okazji zastanawiam się nad kupnem Dragon Age'a i Burnout Paradise City z serii EA CLASSIC w promocji, w której płaci się za drugą grę 1zł. Wydaje mi się, że jest to dobry układ, zawsze to oszczędzę te 5 dych.END
  14. DegeneraT

    KciuK

    Dzisiaj właśnie mija tydzień odkąd prawie straciłem palec, a mianowicie kciuk. Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie, palec jest na swoim miejscu, a ja jestem cały i zdrowy. Chociaż, całą sobotę przeleżałem w łóżku z gorączką wynoszącą 38,4 stopnia. Był to jakiś wirus, gdyż tylko jeden dzień chorowałem (tak samo jak reszta mojej rodziny). Zrobiłem zdjęcie swojego kciuka, ale wydaję mi się, że jest zbyt ohydne. Krew lała się strumieniami, palec trzymałem nad bieżącą wodą, później zalałem go wodą utlenioną i zawinąłem bandażem. Najgorszy był następny dzień, gdy bandaż przykleił się do rany, ale ciepła woda sprawia cuda. A to wszystko dla tego, że chciałem zrobić sobie skrzynkę na swoje rupiecie. Gdy ciąłem ostatnią deskę piła się osunęła i trafiła centralnie w sam środek kciuka, obdzierając go ze skóry i wbijając do kości.END (P.S. Następny mój wpis będzie o kosiarce, którą zmontowałem w garażu)
  15. Witam. Przypomniały mi się dzisiaj fajne wierszyki z dzieciństwa, pomagały one mi i moim kumplom wybranie pierwszego, który będzie szukał w chowanego, kto pierwszy będzie łapał syfie itp. Chciałbym się dzisiaj z nimi podzielić. Chcecie, czy nie, ale przeczytać musicie. Bum, bum, bum. Pod wodospadem, pod wodotryskiem. Hitler dostał w dupę ogryzkiem. Du.pa mu spuchła, wojna wybuchła raz, dwa, trzy pierwszy będziesz ty. Bum, bum, bum. Biegnąc szczur, walnął w mur jaka krew z niego się polała? Bum, bum, bum. Na wysokim moście, bili się dwa goście! Czym oni się bili? Raz, dwa, trzy, cztery. Maszerują oficery, a za nimi oficerka co zgubiła pantofelka, a pantofel był dziurawy i zaleciał do Warszawy, a z Warszawy do (miasto kończące się na -ka, -wa) i skończyła się bajeczka. Wiem, niektóre są głupie i nie mają sensu, ale wspominając je zakręciła mi się łezka w oku. Jeżeli znacie jeszcze jakieś wyliczanki piszcie w komentarzach.
×
×
  • Create New...