Aracely
Forumowicze-
Zawartość
269 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Aracely
- Poprzednia
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- Dalej
-
Strona 9 z 10
-
Staje nagi facet przed lustrem. Długo ogląda pijaniałą, nieogoloną twarz, spogląda na zarośnięty jak u małpy tors, patrzy w swoje czerwone oczy...Potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać odbicie leżącej w łóżku pięknej dziewczyny. Facet jeszcze raz spogląda na siebie i mruczy: - K****, jak można do tego stopnia kochać pieniądze
-
Ojciec Jasia miał fabrykę produkującej parówki. Któregoś razu ojciec musiał gdzieś wyjść. Wpadł więc na pomysł, że poprosi, aby Jasio zastąpił na kilka minut. Mówi: - Jasiu, popatrz, to proste. Do do tej maszyny wkładasz barana i wychodzi parówka. Jasio zrozumiał, ale jak każdy ciekawski dzieciak, pyta tatę: - Tato, a czy jest taka maszyna, do której się wkłada parówkę i wychodzi baran? - Tak, twoja matka. W barze toczy się dyskusja o brzydkich żonach. Pewien mężczyzna podnosi głowę znad kufla i mówi: - Moja żona jest tak brzydka, że jak ostatnio postawiłem ją w sadzie zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie. - A moja żona - mówi drugi facet - ma wymiary 90/60/80. Wszyscy cieszą się: - Przecież to prawie idealne wymiary! - Taaak... Ale druga noga jest taka sama... Kosmonauci przygotowują się do lądowania na Marsie. Dowódca rakiety uważnie studiuje kartkę zapisaną rzędami cyferek, w końcu mówi: - Od początku coś mi się tu nie podobało, ale teraz jestem pewien: to nie jest program naszej wyprawy, to rachunek z pralni! Dwóch terrorystów spaceruje po lotnisku. - Co to za samolot, który stoi na drugim pasie? - Nie wiem, ale 15 minut temu podłożyłem tam bombę, więc jutro na pewno dowiemy się o tym z gazety Rozmawiają dwaj myśliwi: - Idę sobie dzisiaj rano, patrzę, a tu dwa dorodne zające! - I co, trafiłeś któregoś? - Nie. Po pierwsze - nie miałem ze sobą strzelby, a po drugie - one wisiały na wystawie sklepowej. Leży sobie hipopotam w błocie i odpoczywa, a obok jeździ na rowerku jego malutki synek. Hipopotam leży na lewym boczku pierwszego dnia - synek jeździ, hipopotam leży na prawym boczku drugiego dnia, a synek wciąż jeździ. Trzeciego dnia, gdy hipopotam leżał na plecach, podszedł do niego zmartwiony synek i nieśmiało mówi: - Tatusiu, rowerek mi się popsuł. Hipopotam westchnął ciężko i poirytowany mówi: - No tak, weź teraz k...a rzuć wszystko i napraw mu rowerek!!! I zagadka: Zagadki - Co to jest: białe, i jak spadnie na głowę, to boli? - Sufit. - Jak nazywa się żona Herkulesa? - Frau Kules.
-
nienawidzę logiki :evil: a już samo pisanie pracy zaliczeniowej sprawia, że nienawidzę jej jeszcze bardziej. Już chyba wolę się uczuc na egzamin z filozofii(zieew) A niestety obydwie rzeczy się kumulują w następny weekend. Chlip.
-
U mnie czeka na oglądniecie film Colser z J. Roberts. czy ktoś już to widział. Czy warto to ogladac? Słyszałam juz od kilku osób, ze dobry film. A jakie jest wasze zdanie?
-
Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy: - Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi! - Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić! Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi: - Ale ten pan ma krzywe nogi! Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia: - Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira. Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi: - Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.
-
Jesli chodzi o takie potrzepane filmy, w których wiele jest złosliwego i czasem nawet niesamowicie wulgarnego humoru, to od Strasznego filmu bardziej mi się podobał Van Walter, który u nas chodził pod tytułem Wieczny student. Inna sprawa, że sceny z pieskiem i rurkami z kremem wole nie rozpamietywac. Ot taki płytki filmik, nic od nas nie wymagajacy, który mozna obejrzec dla relaksu :twisted:
-
Siedzi koles z dziewczyna w barze. W pewnym momencie ona proponuje: - Kochanie, znam swietnego drinka, moze spróbujesz? On, jako ze byl koneserem alkoholi, przystal chetnie na propozycje. Dziewczyna zamówila 25- tke likieru Bailey's i 25- tke soku z limetki. Nastepnie wytlumaczyla mu jak to sie pije: - Najpierw wlewasz do buzi Bailey's- a, a nastepnie zaraz potem sok z limetki. Facet uczynil jak mu powiedziala. Oto jego wrazenia: 0,3 sekundy: Przyjemne, cieple uczucie w ustach 0,6 sekundy: Poprzez kwasy w soku z limetki zsiada sie smietana w Bailey's i w ustach robia sie grudki 0,9 sekundy: kolor jego twarzy upodabnia sie do koloru limetki; polyka wszystko 1,2 sekundy: Jego zoladek zglasza wielka chec zwymiotowania; on ledwo sie powstrzymuje 3,0 sekundy: Ona szepcze mu do ucha: - Ten drink nazywa sie "Blowjob's Revenge" Czterech zonatych mezczyzn w niedzielne przedpoludnie gra w golfa. Przy 3-cim dolku jeden z nich mówi: - Nie macie pojecia co musialem przejsc, zeby dzisiaj z wami zagrac. Musialem obiecac zonie, ze w przyszly weekend pomaluje caly dom. Na to drugi: - To jeszcze nic, ja musialem obiecac, ze wykopie w ogródku basen... Trzeci: - I tak macie dobrze... ja bede musial przejsc calkowity remont kuchni... Czwarty z graczy nie odezwal sie ani slowem, ale oczywiscie pozostali nie dali mu spokoju: - A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiales nic obiecac zonie zeby cie puscila?? - Nie - odparl czwarty - ja po prostu nastawilem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonil, to szturchnalem zone i spytalem: "Seksik czy golfik ??" W odpowiedzi uslyszalem: "Odpie*dol sie, kije sa w szafie..." Pózny wieczór. Policjanci w radiowozie patroluja dzielnice. W pewnej chwili zauwazaja kabriolet na parkingu przed komisem samochodowym. W kabriolecie na przednim siedzeniu siedza dwie dosc zaawansowane wiekiem damy. Komis zamkniety, wiec sytuacja wyglada podejrzanie. Policjanci podjezdzaja blizej. - Czy panie próbuja ukrasc ten samochód? - Alez skad! Kupilysmy go dzis po poludniu. - Wiec dlaczego panie stad nie odjechaly? - Nie potrafimy prowadzic. - To po co paniom samochód? - Bo jeden znajomy nam powiedzial, ze jak kupimy samochód w tym komisie, to na pewno nas wyr**** W autobusie na jednym z krzeseł siedzi dziewczyna a obok stoi starsza pani z dzieckiem. Babcia świdruje dziewczynę wzrokiem, w koncu nie wytrzymuje i mówi: - Może by tak pani ustąpiła miejsca? - Nie mogę - dziewczyna na to. - A dlaczego? - Jestem w ciąży! - Hmm, w ciąży, akurat. I taki płaski brzuch? A długo jest pani w ciąży? - Pół godziny. Jeszcze mi sie nogi trzęsą. Tramwaj. Stoi baba z torbami a obok niej Murzyn. Tramwaj rusza, Murzyn traci rownowage i wpada na babe. Murzyn: - Sorry. - U nas, w cywilizowanym kraju mówi się "przepraszam" Murzyn (po chwili, łamaną polszczyzną): - A nas, w niecywilizowanym kraju, takie stare grube baby się zjada. Wsiada baba do autobusu i pyta się kierowcy: - Panie, a jaki to autobus? - Czerwony. - No, ale dokąd? - Do połowy, dalej są szyby - Co się pan tak pchasz na chama? - A bo to człowiek widzi na kogo się pcha... W autobusie siedzi babcia. Na przystanku wsiada skin, babcia widząc go ustępuje mu miejsce: - Siadaj biedaku, nie dość że po chemioterapii, to jeszcze w butach ortopedycznych. Wchodzi babcia do autobusu i widzi, ze jakiś młody chłopak siedzi i nie chce jej ustąpić miejsca. podchodzi do niego i zaczyna stukać laską. - Może by babcia gumkę założyła to by tak nie stukało. - Jakby twój ojciec gumkę założył, to bym nie musiała stukać. Dwie panie w autobusie kurczowo trzymają się poręczy. Autobus dojeżdża do przystanku, jedna z nich puszcza poręcz, na to druga: - Jeszcze się nie puszczaj, zaczekaj aż stanie. >Trasa: rejon Lubin - Legnica - Chojnów. Wsiada kobiecina do PKS-u i pyta: - Panie kierowco - w Zimnej Wodzie staje!? - Chyba kaczorowi! - rzucił kierowca.
-
ja widziałam trójkę. I wg. mnie nie ma ona nic wspólnego z poprzednimi, bo to parodia kilku filmów. Ringu i 8 mili i nie pamietam czego jeszcze. Jak ktoś lubi ogladac filmy tylko po to, by się smiac zgłupot to mu sie napewno spodoba, ale ja nie polecam.
-
Skoro mazna tu poruszac temat radia Pamięta ktoś, jak jeszcze Radiostacja była starej daty i nadawała audycje pt. Makakofonia i Podwodna ameryka? Prowadzone przez faceta, który sam siebie zwał Makak? Ech przypominają się wczesne lata LO...
-
W Katowicach najlepsze są banany w czekoladzie i lokal o nazwie Królik (o ile dobrze pamiętam) :twisted: Aha jak już będziecie planowali letni zjazd dajcie znaka ok. Na tym w Bydgoszczy mnie nie będzie, zresztą watpię, bym komuś tym przykrośc sprawiła
-
Chirurg do pacjenta: - Mam dwie wiadomości. Jedna dobra, druga zła. Którą najpierw chce pan usłyszeć? - Najpierw złą. - Amputowaliśmy panu obie nogi. - A ta dobra? - Pacjent, który leży obok, chce odkupić od pana buty. W górach blondynce zepsuł się samochód. Prosi więc przechodzącego obok bacę o pomoc. - Baco! Jeśli zreperujecie mi auto, zapłacę wam "w naturze", bo pieniędzy nie mam. Baca się zgodził. Po godzinie samochód był zreperowany. Gdy tylko dziewczyna "zapłaciła", baca łapie się za głowę i mówi: - O rety, zapomniałem. Ja przecież jestem chory! Ale na co - nie pamiętam. Dziewczyna, pewna, że złapała chorobę weneryczną, wsiada do samochodu wściekła i po chwili z piskiem opon rusza. Gdy samochód miał już setkę na liczniku, dziewczyna zauważyła, że mija ją zasapany baca i daje jej rozpaczliwe znaki rękami. Samochód staje. Baca zadowolony: - Już wiem, na co jestem chory. Na sklerozę! Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet: - Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech? - Nie, synu, to cud! Zagadka na koniec - Czym się różni balon od prezerwatywy? - Gdy pęknie balon to jest o jednego mniej, a gdy pęknie prezerwatywa, to jest o jednego więcej.
-
Wczoraj obejrzałam Rybki z ferajny z dubbingiem. I tak jak nie lubię, a wręcz nie znoszę C. Pazury jako aktora, to jako „podkładacz głosu” jest wg mnie fenomenalny. Stwierdziłam to po obejrzeniu filmu Asterix, Obelix- misja Kleopatra i Epoki lodowcowej. A w rybkach tylko potwierdził to, co wiedziałam od dawna, że lepiej go słuchać niż oglądac :twisted:
-
Słyszeliście o czymś takim jak Strommoussheld? To taka formacja chyba rodem z KAtowic. To co grają oficjalnie nazywa się dark industrial metal. Mogę powiedziec tylko tyle, że Maels brzmieniem swojego głosub wbija w fotel,a reszta jest równie doskonała.
-
Mam lekkiego doła, bo w niedzielę miałam egzamin z elementów gospodarki rynkowej, no i chyba go uwaliłam . Najgorsze jest to, że to chyba będzie mnie prześladowac przez najbliższy miesiąc, bo wyniki są dopiero 21 lutego i wtedy się wyjaśni co i jak, chociaż na wiele nie liczę. W tym wypadku by mnie satysfakcjonowało nawet 3-... Co będzie to będzie. Tylko wkurza fakt, ze własciwie miałam duzo czasu, by się przygotowac, ale odkładałam to codziennie na jutro, aż pewien splot zdarzeń sprawił, ze na końcu chociaż czas by był, to go nie było :evil: Ech chyba bedzie poprawka, ale trudno się mówi... ponoc student bez poprawki to jak żołnierz bez karabinu i jak pusta flaszka po wódce :twisted: Zresztą czym ja się przejmuję przecież sesję trzeba oblac nawet tą nieudaną. Jest tylko jeden problem-moja się kończy dopiero w czerwcu
-
To moja sprawa, jakie zabawki wezmę ze sobą na zjazd :twisted: a co? Źle wam było? Widzę, że plany coraz śmielsze i dobrze. Ja będę wyjeżdżac z Poznania(jeśli dam radę na ten majowy zjazd-sesja pfu) więc jak ktoś nie może sam, bo mama nie puszcza, to mogę popilnowac :twisted:
-
Z tego wynika, że jak już zjazd się odbędzie to będzie co robic...oj będzie :twisted: Też mi odkrycie... Na każdym zjeździe było co robić... Oj było DION
-
Tak zgadzam się RoZy, ale przecież z opowieści byłych więźniów możemy się dowiedziec, że nawet SS zdarzało się odbiec od normy ustanowionej przez Hitlera i czasem zachowac po ludzku i sądzę, że gdyby nie wszechobecny strach, to takich zachowań by było więcej. Bo nawet jeśli ktoś ma okrucieństwo we krwi i do tego jest bardzo nasiąknięty jakoś ideologią wcale nie znaczy, że nie odezwą się w nim ludzkie uczucia.
-
Czyli czasem warto by kobietą :twisted: Skoro nie ma problemów ze wstepem to fajnie Ale z drugiej strony jestem ciekawa jak będzie wygladała selekcja mężczyzn. Czy jakaś komisja zjazdowa zrobi casting? :twisted: No bo przecież wiadomo, że nie każdy forumowicz może przyjechac.
-
Przecież napisałam, że jestem chętna na przyjazd na zjazd, a nie chetna w ogóle :twisted: chyba wiadomo co miałam na myśli? Zresztą Browarku myśl co chcesz :twisted:
-
Właściwie ja proszę o to samo. Nie wiem tylko czy na letni zjazd, czy już na ten majowy. Ale pamietajcie, że jakby co, to jestem chętna na przyjazd.
-
Widzisz to nie tak. To wszyscy byli ludzie. Ludzie, którzy mieli swoje rodziny, zony, mężów, dzieci... Hitler wspaniale opanował zasady manipulacji i propagandy. Udało mu si ę uwieśc tłumy ludzi. Widzieliście kiedyś jego wystapienia w jakichś filmach dokumentalnych? On się tam prezentował jako zwykły szary i niesmiały człowieczek i pewnie dlatego wzbudził takie zaufanie. Do tego stopnia omamił ludzi, ze głośił wagę tylko aryjskiej rasy i co za tym idzie urody, która wslazywała na aryjskie pochodzenie, a sam jej nie posiadał i nikt go za to nie prześladował, nitk mu tej niedoskonałości nie wypomniał. Głosił zagładę podludzi, a sam wg swoich własnych wytycznych do nich należał. Był bardzo charyzmatyczna osobowoscia i posiadał wieli autorytet. Dlatego ludzie wierzyli we wszystko co mówił, a nawet jeśli ktoś nie wierzyłó, to nie miał odwagi tego mówić głośno, bo jednocześnie osoba Hitlera i jego poczynania wzbudzały strach. Nie bez znaczenia jest również to, że kiedy Niemcy się znów zbroiły i napadały na sasiadujące kraje to inne państwa i ich przywódcy patrzyli na to przez palce i udawali, że niczego nie dostrzegają. Dlatego Adolf czuł się bezkarny, a jego naród widząc to uwierzył, że Hitler jest wielki i moze wszystko. Pamiętajcie więc, że odpowiednio zmanipuloane informacje, nasilona propaganda potrafią z człowieka zrobić maszynę do dręczenia i zabijania innych. Poza tym prawdopodobnie wielu np SSmanów tak naprawdę robiło to co robiło, bo bali się o swoje rodziny i o swoje zycie, tym bardziej, że bez przerwy byli swiadkami okrucieństwa Hitlera i jego poddanych. Przykład na to mamy w zasięgu ręki... Dlatego uważam, ze zdanie "ludzie ludziom zgotowali ten los" jest prawdziwe. Bo niestety morderca zabijający z zimną krwią np. dla przyjemności to również człowiek, odarty z ludzkich uczuć, ale człowiek. Ja to nazywam uzwierzęcony człowiek. Pozatym kto może wyrządzić człowiekowi największą krzywdę, kto jest do tego zdolny? Drugi człowiek. Bo jesli krzywdę robi nam zwierzę , to mówimy, ze jest dzikie, bez rozumu itp. słowem tłumaczymy je. A człowieka popełniającego takie czyny nie jest w stanie nikt i nic wytłumaczyć.
-
Właściwie mam mieszane uczucia co do tego, ponieważ ludzie, którzy przezyli cały ten koszmar nie mają wielkiego wpływu na działania takich instytucji, jesli w ogóle jakiś mają.. A instytucje prowadzone przez osoby, które nie znają tamtych wydarzeń z autopsji i dlatego trudno bedzie im rozgraniczyc, co tak naprawdę jest prawdą, a co nie, tym bardziej, że w umysłach ludzi, którzy to przezyli pewne wydarzenia już się powoli zacierają, a ich wspomnienia czesto się nakładają na wspomnienia innych... Poza tym jak ktoś juz wspomniał w naszym kraju wszystko zalezy od grupy aktualnie rządzącej, więc nigdy nie wiadomo, czy prawdy ujawnione przez jakoś instytucję, to prawdy prawdziwe, czt takie jakie chce władza. Jeśli chodzi o tekst "Polskie obozy zagłady" to szlad mnie trafił i k*** zalała jak to usłyszałam... ale co zrobic czasami z chamstwem, niesprawiedliwoscią i niewiedzą nie mozna wygrac...niezależnie od tego jaki się ma oręż... I tylko jest mi przykro, że ludzie, którzy tyle przeszli teraz muszą wysłuchiwac tylu nieprawdziwych i często szkalujących stwierdzeń na temat zdarzeń, których byli naocznymi swiadkami, bo wychodzi na to, ze ich ból jest nieważny, do tego często uznawany za wymyślony, a nie prawdziwy....szkoda, bo to kawał historii. Bolesnej historii... Jak napisała pewna pani "ludzie ludziom zgotowali ten los"...
-
ech to dziwne, ale najlepsze ocenki mam z tych egzaminów i zaliczeń, do których kuję najwcześniej 2-3 dni przed. Do tego u mnie się włącza tzw. pamięc stresu , co oznacza, ze jesli np. godzinę przed egzaminem powtarzam jakieś zagadnienia, to mam je wykute na wieki...inna sprawa, że zawsze sobie obiecuję uczyc się systematycznie i zaczynac już najmniej tydzień przed egzaminem, ale tak się składa, że nigdy mi się to nie udało :twisted:
-
Wiesz chyba w większości przypadków tak to wyglada. Znaczy, że ten pierwszy egzamin nie poszedł tak jak miał. A potem następuje bradzo miłe rozczarowanie i jest co opijac. Oj jest... Gorzej, że im dłużej trwa sesja tym większe lenistwo opanowuje na jej końcu... Ja mam egzamin w niedzielę z elementów gospodarki rynkowej..ale co to dla mnie :twisted: pewnie zdam bez problemów na poprawce Inna sprawa, że wszyscy liczą, iż Pani Doktor nas wszystkich chociaż na 3 naciągnie, bo na połowę lutego ma termin porodu i praktycznie zero czasu na ewentualne poprawki :twisted: Ech takie życie studenta, ale od tego roku wiem, że sesja ciągła rulez(czy jakos tak)dzięki temu nie ma się np. trzech egzaminów w jednym tygodniu, dzień po dniu... Pozdrawiam i powodzenia wszystkim
-
Ech dawno nikt nie napisał co robi Harry. Szkoda. Ja niestety nie posiadam takiej weny twórczej, ale zawsze z przyjemnością czytałam wasze teksty. Czekam na następne . Teraz jest okres ferii zimowych może uda się wam coś nowego wymyślic.
- Poprzednia
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- Dalej
-
Strona 9 z 10
