Skocz do zawartości

Aracely

Forumowicze
  • Zawartość

    269
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Aracely


  1. Słucham? Tyle sprawdzianów? Nie jest przypadkiem tak, że można mieć max chyba 3 sprawdziany? Jeśli tak, to patrzcie czasem na nauczycieli, oni też was wkręcają albo się mylą (raczej to pierwsze...)

    juz za moich czasów tak było, ze sprawdziany zwane inaczej pracami klasowymi maksymalnie mogly byc trzy w tygodniu. Ale zapobiegliwy nauczyciel jak mu powiesz ze jest czwarty w kolejce więc sorry, ale nie, powie, że w takim razie bedzie kartkówka, ale ilosc materialu jak na prace klasową. Walka z wiatrakiem. Chyba, że się trafi na jakiegoś porzadnego ktoremu zalezy by były z tego dobre oceny.


  2. Ketsu czyzbym tym slowem uroczem (dla przypomnienia "sesja") sprawila, że lodowaty dreszcz przebiegl ci po plecach? W sumie to nie wiem dlaczego, przecież to nie twoja pierwsza SESJA w zyciu wiec chyba przyzwyczajony byc musisz, że w zyciu studenta SESJA występuje :wink:

    Ale z drugiej strony SESJA to jakby miesiąc bądz ze dwa tygodnie wyrwane z życiorysu. Jednak pamietaj, że SESJA trwa krócej niz caly rok :P

    Wiesz aj zaczynam prace o 7 i nie bylo fajnie wstawac o 4 by o 7 zaczynac, ale coż PKP. Teraz niby lepiej, ale szczyt moich marzeń, to wstawanie wtedy, gdy się sama obudze :twisted:


  3. No wlasnie i to nie na jeden dzień, ale na caly dlugi ciąg dni... Ponad 300. Tak sobie wlasnie pomyślalam, że plusem syuacji jest to, że już za jedyne sześc miesiecy lato! Jestem ciekawa tylk, czy w tym roku bedzie nam dane zobaczyc snieg chociaz na chwilkę.

    Poza tym pierwszy raz od dobrych kilku lat nie martwią mnie ani zimowe miesiące ani letnie i wcale nie przeraża słowo "sesja".


  4. Jak dla mnie problemem nie będzie pójść do pracy, bo coś mi się zdaje, że te pierwsze dni będą siłą rzeczy w miarę spokojne, ale nie mam pojęcia jak wstanę o 6:30, gdzie w trakcie świąt i dniach po aż do dziś wstawałem o 10-11 ;P Samego zaś sylwka spędziłem na wspaniałej imprezie u kumpla i jakby tak tylko dorzucić do towarzystwa 2-3 dziewczyny powiedziałbym, że było idealnie :) I że tak powiem - byle do 2008 ;)

    i ty jeszcze marudzisz? Przeciez to prawie środek dnia. O tej godzinie ja juz jestem blizej niż dalej pracy. Wstaję teraz o 5.30 ale jakiś czas temu wstawalam o 4 rano! Teraz to mam luksus! :wink:


  5. Jesu.... Najgorszy sylwester w życiu!! Jeśli cały 2007 ma być taki to ja szukam czita na next level(tzn.2008). Urżnięty jak świnia. Film mi się urwał przed dwunastą. Spadłem z 30 stopniowych schodów, rozwaliłem sobie podbódek. Do domu byłem wnoszony... I co mi z tego przyszło?? Tylko kosmiczny kac, obolała gęba i zniszczone zaufanie rodziców... Dlatego życze wszystkim forumowiczom aby w 2007 zachowywali umiar we wszystkim!!(szczególnie w alkocholu)....

    Jak się nie umie pic, to sie nie pije. Zrestą nie ma czym sie chwalic. W końcu szczeniackie zachowanie, to nie jest wyczyn godny chwalenia się.

    U mnie bylo spokojnie nawet, obylo sie bez tego, czego sie obawialam. Lekko nostalgicznie się zrobilo w momencie, gdy trzymałam kilka kg na rekach, ale ogolnie myslalam, że będzie gorzej.

    W każdym razie napewno sie nie czuję starsza, tylko jakos niespecjalnie chce mi się isc jutro do pracy...


  6. Fakt śniegu jakoś nie widac i chociaż by było fajnie, gdyby sie pojawił, to jednak nie tesknie za nim specjalnie.... Owszem cudnie wygląda itd ale jak sobie pomysle ta przyjemnosc chodzenia w śniegu rano w ciemności na pociac,a potem to co po nim zostaje jak juz zamieni sie w błotną breje. Cóż przyznam się ja zdecydowanie wolę pogodę od 15 stopni na plusie w górę. A śneg? Mam takie marzenie, by padał ze dwa dni przed wigilia i topnial momentalnie np w ciągu godziny w Nowy Rok wieczorem, ale tak zupelnie do sucha... A potem by znow się pojawil i byl przez cały cas, gdy w Polsce różne województwa bedą mialy ferie zimowe. Czyli gdzieś od konca stycznia do końca lutego. Później juz cieplo w granicach 20 stopni. :sunny: No co? Pomarzyc zawsze można;] A cieple sweterki to nie to samo co słoneczko.


  7. Przynajmniej nic mnie nie boli. Nie wzdycham tak jkaby mi się mialo na zejscie. Nie wygladam jak ewentualny klient ostrego dyzuru perwszy w kolejce do plukania rzoladka. nic nie tracę. No moze odrobinę cierpienia. Ale to chyba zadna strata, bo potem nawet nie ma się czym chwalic :wink: poza tym dzieki temu mogę jeśc dalej przez nastepne dwa dni świat podczas gdy obzartuchy nie mogą patrzec na jedzenie :twisted:

    Master bardzo rozkoszne sny miewasz skoro tak ci szkoda, ze przerywają :D ?


  8. U mnie z karpiem jest tak jak z oliwkami. Znaczy wiem, że nie lubie, chociaz nie wiem jak smakuje. Jedyne co karp ma fajne to płetwe na ogonie. Moja mala kuzynka zawsze się podstawia by ją smagnąc takim ogonim kawalkiem podczas panierowania, ale babcia skutecznie dusi nasze zapedy do zabawy w mysl zasady, by nie balaganic w kuchni.

    dla tzw mlodszego pokolenia u nas na stole sa filety rybne. przeważnie panga. Wczoraj jedna z kuzynek liczylą i się okazalo, ze z oplatkiem wyszo nam 13 potraw. tylko, czy oplatek to potrawa?

    nie pamietam kto, chyba Aras wspomnial, że doroslym którzy nie czekaja na prezenty świeta nie sprawiają takiej radosci chyba ze szykują prezenty dla szkrabów. Otoż ma rację. Nie ma nic lepszego niż wybieranie prezentów dla malych dzieciaków. I pakowanie ich nie w ozdobne torebki, ale owijanie papierem tak, by byl problem z odpakowaniem, tak by musialy rozdzierac papier. Ile przy tym smiechu z niecierpliwosci i zabawy. I te teksty głosem czterolatki "kulce ale ta paskuda zapakowana" Bajka po prostu.

    U nas jest taka tradycja, ze prezenty dopiero po kolacji i odśpiewaniu. Pelbe uroku jest marudzernie maego dziecka, że moze przed kolacją sprawdzimy co pod choinką, że moze chociaz jeden prezent, albo że tylko kukniemy...

    Obrzarstwa nie stosuje i nie stosowalam nigdy. moze dlatego nie mam problemów ze wstaniem od stolu i nigdy miesiac przed świętami nie musialam się katowac żadną z diet, by potem moc się obzerac i dojsc do wagi wyjsciiowej. Czesto po swietach mam siebie mniej niz przed świętami. I nie muszę przechodzic bokiem przez drzwi, ani ratowac się jakimis specyfikami, by przestac cierpiec.


  9. Moj tata pracuje na trzy zmiany. W tym roku wypadla mu 2 zmiana. Znaczy o 12 pojechal do pracy wróci ok 22. Dlatego w tym roku z nim obiad wigilijny, a wieczerza poźniej u babci już bez niego. Zdarzaly sie już i śniadania wigilijne. Cóż potrzeba matką wynalazku...


  10. Jestem już po wigilijnym obiedzie. Za kilka godzin wieczerza. To oznacza, że mam juz czas tylko dla siebie. Już koniec roboty, teraz czas odpoczywania i nic-nie-robienia :P

    Soł :wink:

    WESOŁYCH ŚWIĄT

    Ps. A przed chwilką dzwonilą do mnie mala kuzynka. Z przyczyn pewnych jeden z prezentów Gwiazdor dostarczył im wcześniej. Prezent zdążył juz poobgryzac jej kapcie :wink:ku wielkiej radości Małej... Legowisko czekalo na jego pojawienie sie już od ponad roku... Jak widac każdy zadowolony jest. A imienia jeszcze nie ma...


  11. Atmosfery świąt u mnie nie ma. Przynajmniej jeszcze nie.

    Jutro spędzę zapewne poł dnia przy garach. A drugie pół sprzatając wszystko wokół siebie.

    Nawet nie chcę myślec o tym c sie dzialo i dalej jeszcze bedzie się dziac w pracy. Jak widze kartki pocztowe inne niz zwykle, to mam ochote tego, kto je wysyłał powiesic na jakimś fajnym i ostrym haku juz nie powiem za co. Nienawidzę gładkich i świecacych przez to wyslizgujących się z rak kartek. Nienawidze takich z doczepionymi dwoneczkami, swietym Mikolajem, tudzież innymi oznakami świąt. Jak widze a kopercie dopisek "opłatek w środku, nie gniesc, obchodzic się delikatnie" mysle sobie cudowne rzeczy o tej osobie która to pisala.

    Poza tym nienawidze wody żywiec. Z powoduu promocji z nakrękami...

    Na dodatek polamało mnie kompletnie.Ledwo mogę się ruszac. Skarpetek sobie sama nie daje rady ubrac. Kręgoslup szlag mi trafil i w zasadzie niezaleznie czy stoje, czy siedze, albo czy leżę i tak boli. Choinka juz się prosi o ubranie ta w ogrodzie rowniez, ale dzisiaj mi się zywczajnie nie chce. Może jutro.

    A z racji różnych sytuacji zyciowych w tym roku prócz zwyczajowej wieczerzy wigilijnej u babci bedzie obiad wigilijny w domu ponieważ w tym roku tata trafił na słuzbę w pracy na drugą zmianę. Trzeba sobie radzic. W sumie to nic niezwyklego. Juz bywało, że jadlam sniadanie wigilijne, albo kolację wielkanocną, badz taki obiad. Bywa...

    powodzenia w szale przedświatecznym. Jutro na szczęście ostatni dzień, a potem chwilka laby.

    Na dodatek chyba zbyt gwaltownie macham raczka, bo wlasnie sobie wylalam na kolanka napój. Dobrze, że nie na klawikord.


  12. Dokladnie Feo. lepiej dostac miedzy oczy niz by ci tylek obrabiali za plecami. jesli jednak juz cos przemilczysz to faktycznie przemilcz, a nie opoowiadaj innym. Tak mysle

    I tez bym wolala by mi mowili tym bardziej ze prawde nawet najgorszą mozna powiedziec w rozny sposob niekoniecznie chamski i wredny. a lepiej powiedziec niz obgadywac.


  13. Patrol a wiesz, że szczerosc czasami nie jest dobra? Taka do bolu? Czasami zaluje, że nie potrafie gryzac się w język i powiem zanim pomysle ze moze nie, bo nawet jesli to prawda moge komus zrobic krzywde szczeroscią. Czasami pewne rzeczy trzeba przemilczec. inne mozna. Pod warunkiem, że to przemilczenie nie zrobi się klamstwem z biegiem czasu.

    Z drugiej strony bym wolala by jakaś bliska mi osoba powiedzial prawde na temat tego co mysli, niz kluczyla bądz zmyslala. Nawet jesli to by mialo mnie zabolec.


  14. Nie wiem, ale zapewne to samo, co ja, bo liczę sobie dokładnie tyle samo wzrostu

    mowi sie ze male zostalo stworzone, a wielkie osly same urosly

    Dzień dobry, przyszedł leśniczy...

    z tego wynika ze Anicek jest tym razem grzeczny :twisted:

    kochanie powieś firanki i zetrzyj kurze z lampy

    ty mi nic nie mow. Denerwuje mnie gdy ja powieszam firank stojąc na stole i to jeszcze na palcach z rączkami w gorze a brat moze to robic bez stolu i to jeszcze nie musi rak wyciągac.

    Ale z drugiej strony niska osoba ma prosciej w niektorych stuacjach, bo nie musi sie np pochylac, albo wcisnie sie predzej do autobusu. I w kinie nie ma problemu z nogami, bo miejsca na nie jej wsyatrcza i do kazdego samochodu się zmiesci i nie ma kolan na wysokosci uszu :D Ot i same plusy

    A gdzie by Aracely pojechala? Najpierw na wschod. podobno jak sie jedzie kilka dni koleja transsyberyjska to potem przez ydzien stuka pod nogami. Chciala to sprawdzic. Poza tym kiedys komus obiecała że odwiedzi ichw Kazachstanie...

    A potem w jakies ciepłe miejsace gdzie zimowa temperatura nie spada nizej niz 15 stopni. Bo Aracelka uwielbia cieplo i jest zmarzlakiem niepospolitym. Jak jej zimno to marudzi strasznie marudzi...


  15. a mam aktualnie 172, ale jeszcze rosnę i powiem Wam, że najfajniejsze dziewczyny mają tak 155-165 :D. Takimi można by się opiekować cały dzień :). Tylko czasami jest problem, jak się tuli taką istotkę, bo łatwo można zacząć ją dusić xD. Ale jak już wspomniałem, najlepsze imo są malutkie, drobniutkie kobietki :D.

    hmmm malutka moze jestem, ale drobniutka raczej nie. Wiec by sie trzeba bardzo starac by mnie zadusic przez przypadek. poza tym powiedz sam. Chcialbys zadusic jakies małę cudo skoro lepsze jest niewątpliwie zyjące?

    A wiele kobiet jakiś czas po ślubie stara się dbać bardziej o szacunek otoczenia, niż o głodne spojrzenia - dziwne? ;] Poza tym - w większości przypadków mężczyzna po ślubie przestaje latać po barach w poszukiwaniu jedzenia do upolowania, bo nie ma powodu, skoro jak ładnie zamruga oczami, obieca wymycie naczyń i masaż to wybranka sama mu coś ugotuje

    dokladnie. brak sportu robi swoje. Wszak bieganie od knajpy do knajpy w ramach polowania na zwierzyne powodowalo, ze piwny miesień nie byl w stanie ulegac przerośnieciu. A tak jak usluzna kobieta poda piwo bez marudzenia tak by facet nie musial wstawac z kanapy, to rosnie. oj rośnie. No chyba, że cud niewiasta nie umie gotowac, albo gotuje tak, że facet sam przechodzi na diete. problem jednak wtedy gdy on cudnie gotuje. oj biedna ta kobieta i jej stroje wielkosci spadochronu.

    A glodne spojrzenie? Ech w zasadzie podobno to jest tak, ze jak juz coś się zdobędzie to się o to nie dba. Tak jak malę dzieci i ich piesek. dostaną pieska przez miesiąc się bawia wyoprowadzaja na sikanie sto razy w ciągu dnia, a potem jak juz spowszednieje, to biedaczek musi się dorobic pęcherza wielkosci oceanu by dac rade... Szkoda. Ale z drugiej strony glodne spojrzenie... istnieje jeszcze coś takiego, ze w ramach wpadania w kapcie to para nie jest w stanie wzbudzic w sobie tzw głodnego spojrzenia czasami.


  16. Ze tak jeszcze dodam w ramach meskich k0ompleksów... Zauważyliscie, że przeważnie jak jakiś facet się ożeni, albo zmontuje coś co się nazywa bardzo stalym związkiem zaczyna rosnąc mu brzuch <zeby nie powiedziec, że go zapuszcza> Moze to ciąża urojona czy jak?

    Jak bylam mniejsza niz teraz i mlodsza... Wszystkich dręczylam jednym zdaniem "pograj ze mą w bierki..." robiac przy tym spojrzemnie kota w butach. koocki to tak niespecjalnie, ale samochody resoraki owszem, szczegolnie ze moi kuzynowie mieli tego pelno, a że ja bylam wieksza wtedy i silniejsza... Wszystko moje moje moje...

    I zeby nie bylo, że jestem nie teges, to lalkami tez się bawilam a owszem> Do dzisiaj mam w szafie schowana lalke niemowlaka. Takiego prawdziwego chlopca ze wszystkimi szczególami :D

    Poza tym od dzisiaj mam urlop. Siedze w domu aż do 4 grudnia nananana :P .


  17. Pomyślcie sobie, jak przy każdej okazji przy moich 165 cm wzrostu

    ja mam 159cm wiec co mam powiedziec? KIedys kolega w ramach "pocieszenia" powiedzial, ze nie mam sie martwic, bo karly to podobno do 153 cm sa...

    O ile mogę się wypowiadać w tym temacie, to im mniejsze, tym bardziej urocze, nęcące i w ogóle dzia No i tym większe pijaczki, ale może po prostu trafiam na niewłaściwe Niemniej jednak schować taką do kieszeni i voila

    jmm ee ja podobno duza najestem, a ile pije to chyba każdy wie, znaczty praktycznie wcale nie pije, wqięc twoj stereotyp nie bierze mnie pod uwage, ze małą to pijaczka. No chyba , że coli xD

    To fajnie wygląda gdy czasami jakis facet musi usiasc bym nie musiala zadzierac glowy. Zresztą to ma równie.z swoje plusy. Jeszcze nie spotkalam zadnego męzczyzny w zblizonym wieku do mnie który by byl nizszy nz ja. A takich którzy mają np ze dwa lata to nie licze.

    A że małe jest piekne to chyba kazdy wie :D *

    *mam na myśli kobiety :wink:


  18. Moje komórki?

    Najpierw była taka prawie fajna. NIebieski Ericsson T- coś tam taki z klapka. Własciwie częsciej bywał u naprawy niż ja go uzywałam. POtem gdy studenci na mocy papierka z dziekanatu mogli nabywac komorki na abonament kupiłam sobie Nokie 3310 wytrwala ze mną trzy lata. Przy zmianie umowy dostalam nowy aparat tez nokie ale tm razem 6610i. I chwilowo tyle. Jedyny ktory nie był taki jak trzeba to erikson. Nokia 3310 służy teraz mojej mamie i właściwie jest eksploatowanajuz 4 lata. jedyne co w niej wymieniłam to baterie po trzech latach.

    Dlatego wszystkiemu co ma w nazwie Ericsson mowię stanowcze NIE. A Nokia jak widac dobrze się przy mnie chowa. Zobaczymy co zrobie dokładnie za rok :wink:

    Aha musze się pochwalic. Po prostu muszę . W tą niedziele ide ostatni raz do pracy, a potem dopiero 4 grudnia :twisted:

    NIech zyja urlopy! :D


  19. ciesz się' date=' że nie masz w zestawieniu Anna Maria[/quote']

    hmmm... ja takie mam...

    Za moich zcasów w moim LO byly ze trzy albo nawet i cztery Lindy> Zapewne pozostalosci po serialu "Dynastia". Byla równiez jedna Ligia i Scholastyka... Z męskich imoin jedyne ktore się wyróżnialo to Edwin.

    A slyszalam kiedyś o imieniu Pafnucy. Ciekawe jak by to zdrobnic się dalo;]

    Tak sobie myśle fajnie sie ostatnoio czyta takiego FOSA. Nie ma marudzenia o tym jak kto spotkał swoją dziewczyne. Ja np. jeszcze swojej dziewczyny nie spotkalam. Hmmm nie mam w tej kwestii doswiadczenia :roll:

    Na biurku mam taki balagan, że nigdy się nie przyznam do tego glosno. Ale fajnie jest bo mozna się duzo dowiedziec. ;]

    Poza tym nadal wstaje o czwartej rano więc ogolnie o tej godzinie nieprzytomna jestem...


  20. Dziewięć? To nas już można liczyć na palcach dwóch rąk? o.o Już się gubię...

    1.Matka-Polka(Amcia), 2.Shadowkotka, 3.Wążyca(sss ), 4.ja, 5.Yenka, 6.Milva, 7. SheepSong... I kto jeszcze? Wybaczcie kobiety, ale moja starcza pamięć już nie działa tak, jak kiedyś

    HALLO a ja? Ja to co? Od macochy? No no... Chyba ktos tu cierpi na demencję starcza xD

    ja dodaje z wrednym usmiechem:

    ... 13. Aracely ...

    No. Wreszcie ktoś pamietal. Nawet wybacze ci, że mnie samicą nazwales;]

    swoja droga wyszlo na to, ze z miejsca jestem w stanie wymienic prawie dwa razy wiecej forumowiczek niz same zainteresowane

    No i? W końcu faceci to podobno wzrokowcy, nic dziwnego, że ty zauwazyłeś wiecej. No i na dodatek udowodnileś, że nie cierpisz na demencje;]

    (choć swoim - często sarkastycznym - poczuciem humoru robiła spokojnie za dwie panie! )

    JAk milo byc docenionym. Nawet po czasie ;* <a masz troszkę wirusa>

    Poza tm nic nie mowicie nawet po cichu na temat pogody> Nie znoszę wilgotnego zimna. A tak wasnie u mnie jest. Wczoraj niby snieg pokazal że pada, ale to bylo wielkie oszustwo, bo po chwili zamienil się w zwykly deszcz. A ja choróbska od prawie 2 tygodni nie mogę z siebie wygonic. Zresztą jak się wstaje w nocy i jest ciemno. Jedzie się do pracy i nadal jest ciemno, potem wychodzi się z pracy i już jest ciemno, idzie się do domu i jest ciemno, to naprawde absolutnie nie ma się ochoty na poszukiwanie plusów zimowej aury. Zreszta Poniewaz jestem wielki zmarzlak i cierpie strasznie gdy nie ma chocby 15 stopni na plusie. Marzy mi się zima wlasinie taka. No w okolicach gwiazdki snieg i mroz potężny, ale potem znow lekkie zimowe ciepelko.

×
×
  • Utwórz nowe...