Skocz do zawartości

Aracely

Forumowicze
  • Zawartość

    269
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Aracely

  1. Ale sie tu Klar porobilo Az hmmm włazi w oczy momentalnie.
  2. Z tego co sie orientuje, to w Poznaniu slowko "tej" nie ma konkretnego znaczenia. Ot taki chyba dodatek, bądz przerywnik. Poza tym lepiej mowic co jakiś czas "tej", niz k**. Prawda?
  3. A kto wie co to ramiaczko, bluzka na szelkach, albno kawiorek? Swoja drogą w ten weekend nauczyłam się nowego znaczenia pojęcia"bułka słodka" Dla mnie to po prostu zwykla bulka tyle, że słodka z rodzynkami bądz bez, ale jednak bardziej podchodzaca pod zwykła bulkę. A pod tą nazwą właśnie kupiłam drożdzowkę z serem...
  4. Łeeeee Feo jaka szkoda, że ja już do szkoly nie chodzę! A chcesz miec śmietnik na glowie? Myslę, że raczej będą targac twoje włosy na twarzy;)) Zresztą ty swoją posturą bedziesz z daleka respekt wzbudzac :twisted: taki rozkoszny misiaczek
  5. A ja procz Druzyny A oglądałam Czarodziejke z księżyca. Nie pytajcie kim bylam Pamietam rownież te inne bajki Gigi itd. A ostatnio oglądałam Mala Syrenke na DVD ale tą prawdziwą Disneya. Poza tym moj wirus jakis taki grzeczny jst. Czasami nawet ze mną wspołpracuje. Ale oczywiście wczoraj zamiast leżec w łozku to wykorzystałam pogodę i obfotografowalam Poznań, a dokladniej rynek. Wcale nie zmarzłam. NAprawde. A poza tym gołebie to złosliwe gady są. I co gorsza udają, że nie są w stanie pojąc co to znaczy stój, bo zdjęcie robie, a ty mi uciekasz z kadru. Zgadnijnie po ktorej probie powiedziałam to złe slowo na "k"?
  6. Kto ma ochote na tłusciutkiego i fajnego wiruska? Oddam w dobre ręce! Nawet juz lekko wytresowany jest. Skutecznie moze udawac domowe zwierzątko. Aracelka pociągająca znow jest niestety :evil:
  7. Tak, urzędnik ma do gadania i to duzo. Jesli imie brzmi obcojęzycznie, to urzednik moze się nie zgoidzic. TAk samo gdy imie brzmi osmiesszająco, bądz niespecjalnie pasuje do nazwiska. Dlatego własnie np. czesto jest tak, ze zamiast Angelika jest Andzelika. Po prostu by takie imie mogo bc nadane w Polsce musialo ulegac spolszczeniu. Dlatego warto się zastanowic nad tym jak bedzie faktycznie brzmialo imie napisane fonetycznie, tak jak się je wymawia, bo kwiatek moze wyjsc.
  8. Jeśli idzie o wlosy to przeszłam wiele etapów. Najpierw obcięcie na tzw. zapalke. POtem jako mala dziewczynka nosilam długie, bardzo dlugie. później w podstawówce byla długośc do brody ewentualnie krótsze bądz lekko dłuzsze. Potem zapuścilam je tak, ze rozpuszczone przykrywały cały tyłek i tak przez całe liceum. Wbrew zabobonom obcielam przed studniówką zostawiając dlugośc do ramion. POtem zapuścilam do lopatek tylko po to, by obciąc znow do brody. Teraz zapuszczam aktualnie i juz sięgaja lopatek. W miedzyczasie zdradzilam moj naturalny kolor (taki jak Niziolki wlosy) na rzecz ciemnych czerwieni, fioletow i teraz czekoladowych brazów. Zresztą na fotce starozjazdowej widac co mam, tyle, że teraz dluzsze. Dzieci... Jesli kiedyś bedę miałą syna (mam nadzieje w przyszlości sredniej. Nie najblizszej i nie najdalszej) to napewno bedzie Konrad. O to imie jestem w stanie wyklocac się do pierwszej krwi. Zamierzam miec więcej niż jedno dziecko, więc ewentualny tatus moze się pobawic w wybieranie imion dla reszty dziatwy. Tak w ramach nagrody pocieszenia Dziewczynka to zapewne bedzie Anastazja i tutaj już mam bardzo wazny powód i wcale nie idzie o corkę cara Mikolaja... Wiec tatus bedzie mial przechalpane. A ze ja dodatkowo uparta jestem... No, ale mam bardzo duże szanse na bliźniaki, więc mozliwe, ze kazdy wybierze po jednym i problem rozwiązany.
  9. Aras nie pisz ze zawsze, bo nie zawsze. Ja wszak metalem napewno nie jestem, wic woja tworia nie ma racji bytu. No chyba ze jstem tak zaczepiście wyjatkowa. NIe przyszlo ci do glowy, ze po prostu jesli z kims masz ochote byc, o o jak się ubiera w jakimś stopniu niekonicznie ci preszkadza? jedni sa uprzedzenie do metalowego stylu bycia a jeszcze inych drazni dresik na tylku. Ale sama widziałąm parę, ktora subkulturowo mniekonicznie byla dobrana i co z tego? A teksty typy ja nie patrze na wygląd to sobie darowac możecie. Poniewaz czowiek patrzy na eygląd chocby dlatego, ze to jest pierwsze co moze poznac. A jesli wygląd innego człowieka mu sie nie spodoba, to raczej rzadko kiedy bawi się w poznawanie charakteru i tzw calego wnętrza, bo po prosutu gdy mu się wygląd nie podoba to nie daje okazji tamtej osobie by to wnetrze mogła zaprezentowa. Tak to uogólnienie jest. tyle ze w wiekszosci przypadków sie sprawdza. Bo człowiek jst tak zmontowany ze zwraca uwage na to co widzi najpierw potem dopiero slucha i dostrzega.
  10. Wiesz, jesli np facet by umiał sprzątac i zmywac, to kobieta by nie musiala bo teoretycznie by sie uzupełniali. Ale moze lepie by oboje umieli to? A apropos mejkapu. Widzialam wczoraj wytapetowanego faceta w tramwaju i mial pomalowane paznokcie na bialy perłowy kolor Coż to nie tylko domena kobiet. Ciekae kiedy niektórzy sobie ipsy pozakladają... A stanik tez mial. Również męski stringi bywaja czerwone. Nie pytaj skąd wiem... A po prostu idzie o to ze bozia rącvzki dała i jesli ja umiem wbijac gwozdzie to mo facet moze umiec gotowac. korona mu z glowy nie spadnie a penis nie od padnie z tego powodu. teraz róznie bywa i kobieta nikoniecznie moze miec czas by danego dnia cos ugotowac. poza tym skoro wy faceci tak lubicei mowic jacy jestescie wspaniali i lepsi od kobiet również w kucharzeniu (co akurat prawdą jest) to moi drodzy... DO GARÓW!xD
  11. U mnie była wczoraj wieczorem. Ksiąd był popatrzył, odprawił co trzeba i sobie poszedł. Rozmowa była krótka, bo gafe popełnil i mu sie lekko głupio zrobiło. -Pani studentka, a ty juz studiujesz o ile dobrze pamietam, na ktorym roku i co? - skończyłam juz - to ty taka stara jestes?! Ile masz lat? -malo -gdybys miala mało to byś do liceum chodziła. Męża szukaj i dzieci rodzic, parafia nam sie kurczy... bla bla bla W zasadzie byłam na stwierdzeniu ze to moja sprawa co i jak i kiedy, a moze nie mam ochoty itd i nagle okazało sie, że predko musi isc dalej... A ministranci niesamowicie uduchownieni. Cały czas, zanim ksiądz sie zjawił rozprawiali o tym kto komu kiedy i gdzie jaki łomot spuscił. Ot dzieciaki po 8 lat.
  12. Ja dzięki wichurze dzisiaj do prcy nie dojechałam. Pociągi nie takie jak trzeba. Net wczoraj mialam mimo, że antena na dachu. TV tez była podobno. Za to prądu brakowalo od pierwszej w nocy do pierwsejw dzień. I wody tez. Teraz czekam az dom sie rozgrzeje, bo zimno... A wiekszosc dnia przespalam dzisiaj a co. Dzieki temu, że nie pracowalam mam weekend az cale 4 dni...
  13. Ech i Aracelka się nie załapala na pierwszą stronę nowej odsłony FOS. Jaka szkoda. Czy wam pogoda tez robi zle? Znaczy nie jest tak jak mialo byc. boli glowa i takie tam. Dobra juz przestaje bo za chwilke ktos mi wypomni pisanie jak do Bravo. Ferii nie posiadam, bo chwilowo moja edukacja jest zakonczona i niestety nie zanosi się na to, by dalej trwala. no chyba ze jakas wygrana spora się trafi a konto dorobi się kilku zer więcej. Dlatego chlip nawet letnich wakacji nie bedę miala. Za to będę musiala w domu bratra znosic, bo on ferie ma juz za moment. Zastanawiam się własnie cz wystarczająco duzo napisalam by uniknac moderatorskiego macania mojego zółtego guziczka :twisted: A co to, moderatorzy do Samoobrony należą, żeby molestować użytkowniczki przez macanie ich guziczków? - Pzkw
  14. Aracelka sobie dzisiaj grzecznie siedzi w domku wielce zadowolona, ze nic nie musi. By napisala, że siedzie niegrzecznie, ale czego się nie robi, by uniknąc róznych insynuacji Co do samobójców to juz kiedys się o tym tu dyskutowalo chyba nawet przez kilka stron. o ile mnie pamiec nie myli. Swoje zdanie mam i tyle i wara kazdemu od niego. poza tym tak naprawde to nikt nie wie co sobie mysli samobójca przed smiercia, i czy mysli tyko o sobie, aż o sobie, czy moze o kims innym. dla mnie to bardzo odwazni egoisci, ale nigdy nic nie wiadomo. Moze ten facet myslal sobie że jest bardzo be i że inni tez mysla o nim ze jest bardzo be. i że lepiej będzie jak go nie bedzie i że inni myslą tak samo? Tego nie wie nikt. Aha mysle, że forumowych gothyckich tru tronow powinno byc kilka, kazdy w innym kolorze :twisted:
  15. juz za moich czasów tak było, ze sprawdziany zwane inaczej pracami klasowymi maksymalnie mogly byc trzy w tygodniu. Ale zapobiegliwy nauczyciel jak mu powiesz ze jest czwarty w kolejce więc sorry, ale nie, powie, że w takim razie bedzie kartkówka, ale ilosc materialu jak na prace klasową. Walka z wiatrakiem. Chyba, że się trafi na jakiegoś porzadnego ktoremu zalezy by były z tego dobre oceny.
  16. Chlopie to kim Smugg jest i jak duzy ma obwód klaty tudzież duzego palca u nogi nawet jego samego nie interesuje, więc po co taki temat. A co do wojny na marki to bo ja wiem? A jakies argumenty by sie na to znalazły inne niz wole nike bo tak?
  17. Ketsu czyzbym tym slowem uroczem (dla przypomnienia "sesja") sprawila, że lodowaty dreszcz przebiegl ci po plecach? W sumie to nie wiem dlaczego, przecież to nie twoja pierwsza SESJA w zyciu wiec chyba przyzwyczajony byc musisz, że w zyciu studenta SESJA występuje Ale z drugiej strony SESJA to jakby miesiąc bądz ze dwa tygodnie wyrwane z życiorysu. Jednak pamietaj, że SESJA trwa krócej niz caly rok Wiesz aj zaczynam prace o 7 i nie bylo fajnie wstawac o 4 by o 7 zaczynac, ale coż PKP. Teraz niby lepiej, ale szczyt moich marzeń, to wstawanie wtedy, gdy się sama obudze :twisted:
  18. No wlasnie i to nie na jeden dzień, ale na caly dlugi ciąg dni... Ponad 300. Tak sobie wlasnie pomyślalam, że plusem syuacji jest to, że już za jedyne sześc miesiecy lato! Jestem ciekawa tylk, czy w tym roku bedzie nam dane zobaczyc snieg chociaz na chwilkę. Poza tym pierwszy raz od dobrych kilku lat nie martwią mnie ani zimowe miesiące ani letnie i wcale nie przeraża słowo "sesja".
  19. i ty jeszcze marudzisz? Przeciez to prawie środek dnia. O tej godzinie ja juz jestem blizej niż dalej pracy. Wstaję teraz o 5.30 ale jakiś czas temu wstawalam o 4 rano! Teraz to mam luksus!
  20. Jak się nie umie pic, to sie nie pije. Zrestą nie ma czym sie chwalic. W końcu szczeniackie zachowanie, to nie jest wyczyn godny chwalenia się. U mnie bylo spokojnie nawet, obylo sie bez tego, czego sie obawialam. Lekko nostalgicznie się zrobilo w momencie, gdy trzymałam kilka kg na rekach, ale ogolnie myslalam, że będzie gorzej. W każdym razie napewno sie nie czuję starsza, tylko jakos niespecjalnie chce mi się isc jutro do pracy...
  21. Fakt śniegu jakoś nie widac i chociaż by było fajnie, gdyby sie pojawił, to jednak nie tesknie za nim specjalnie.... Owszem cudnie wygląda itd ale jak sobie pomysle ta przyjemnosc chodzenia w śniegu rano w ciemności na pociac,a potem to co po nim zostaje jak juz zamieni sie w błotną breje. Cóż przyznam się ja zdecydowanie wolę pogodę od 15 stopni na plusie w górę. A śneg? Mam takie marzenie, by padał ze dwa dni przed wigilia i topnial momentalnie np w ciągu godziny w Nowy Rok wieczorem, ale tak zupelnie do sucha... A potem by znow się pojawil i byl przez cały cas, gdy w Polsce różne województwa bedą mialy ferie zimowe. Czyli gdzieś od konca stycznia do końca lutego. Później juz cieplo w granicach 20 stopni. :sunny: No co? Pomarzyc zawsze można;] A cieple sweterki to nie to samo co słoneczko.
  22. Przynajmniej nic mnie nie boli. Nie wzdycham tak jkaby mi się mialo na zejscie. Nie wygladam jak ewentualny klient ostrego dyzuru perwszy w kolejce do plukania rzoladka. nic nie tracę. No moze odrobinę cierpienia. Ale to chyba zadna strata, bo potem nawet nie ma się czym chwalic poza tym dzieki temu mogę jeśc dalej przez nastepne dwa dni świat podczas gdy obzartuchy nie mogą patrzec na jedzenie :twisted: Master bardzo rozkoszne sny miewasz skoro tak ci szkoda, ze przerywają ?
  23. U mnie z karpiem jest tak jak z oliwkami. Znaczy wiem, że nie lubie, chociaz nie wiem jak smakuje. Jedyne co karp ma fajne to płetwe na ogonie. Moja mala kuzynka zawsze się podstawia by ją smagnąc takim ogonim kawalkiem podczas panierowania, ale babcia skutecznie dusi nasze zapedy do zabawy w mysl zasady, by nie balaganic w kuchni. dla tzw mlodszego pokolenia u nas na stole sa filety rybne. przeważnie panga. Wczoraj jedna z kuzynek liczylą i się okazalo, ze z oplatkiem wyszo nam 13 potraw. tylko, czy oplatek to potrawa? nie pamietam kto, chyba Aras wspomnial, że doroslym którzy nie czekaja na prezenty świeta nie sprawiają takiej radosci chyba ze szykują prezenty dla szkrabów. Otoż ma rację. Nie ma nic lepszego niż wybieranie prezentów dla malych dzieciaków. I pakowanie ich nie w ozdobne torebki, ale owijanie papierem tak, by byl problem z odpakowaniem, tak by musialy rozdzierac papier. Ile przy tym smiechu z niecierpliwosci i zabawy. I te teksty głosem czterolatki "kulce ale ta paskuda zapakowana" Bajka po prostu. U nas jest taka tradycja, ze prezenty dopiero po kolacji i odśpiewaniu. Pelbe uroku jest marudzernie maego dziecka, że moze przed kolacją sprawdzimy co pod choinką, że moze chociaz jeden prezent, albo że tylko kukniemy... Obrzarstwa nie stosuje i nie stosowalam nigdy. moze dlatego nie mam problemów ze wstaniem od stolu i nigdy miesiac przed świętami nie musialam się katowac żadną z diet, by potem moc się obzerac i dojsc do wagi wyjsciiowej. Czesto po swietach mam siebie mniej niz przed świętami. I nie muszę przechodzic bokiem przez drzwi, ani ratowac się jakimis specyfikami, by przestac cierpiec.
  24. Moj tata pracuje na trzy zmiany. W tym roku wypadla mu 2 zmiana. Znaczy o 12 pojechal do pracy wróci ok 22. Dlatego w tym roku z nim obiad wigilijny, a wieczerza poźniej u babci już bez niego. Zdarzaly sie już i śniadania wigilijne. Cóż potrzeba matką wynalazku...
×
×
  • Utwórz nowe...