Aracely
-
Zawartość
269 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Aracely
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 11
-
-
co do tego kuratora, to labe mają pewnie maturzysci, bo obowiazek szkolny jst chyba do 18 lat prawda? A wtedy kurator ze tak powiem moze rodziców i cuznia cmoknąc w plecak... Zresztą uczen ktoremu zalezy na wagarowaniu kuratora i tak bedzie mial w głębokim powazaniu
-
chlopie to są zdjecia z absolutorium. Tam własnie sie idzie klania temu panu w gronostajach (rektor) w todze itd. A to niekoniecznie jest wreczenie dyplomu, bo nie ma obowiazku bronic się przed absolitorium, wiec lap za telefon i dzwon do dziekanatu. Chyba umiesz i się nie wstydzisz co?
) -
z tego co wiem przewaznie jest tak, ze po obronie uczelnia ma ok 30 dni roboczych na wydanie dyplomu. I jego wreczenie nie jest uroczyste tylko idziesz do dziekanatu i odbierasz. Chyba, ze twoja uczelnia robi dodatkjoiwo procz absolutorium uroczystosc wreczenia dyplomow. zadzwon do dziekanatu i zapytaj.
-
Aracelka w ramach relaksu czyta sobie lekką, łatwą i przyjemną sagę o Ludziach Lodu. I poleca.
-
ale marudzicie. Jak ja chodziłam do LO na 26 osob w klasie było łacznie ze mną 26 dziewczyn... Masakra...
Dochodziło czasami nawet do targania sie za wlosy w ramach awantur :?
-
Aracelka ma małe święto. była w księgarni znow a tam na połeczce stala mrugajac zalotnie ksiazeczka "kolekcjoner kosci" ostatni egzemplarz specjalnie dla Aracelki...
A 12 karte przeczytała i jej sie podobala jak zawsze wciagajaca.
-
Konkretne zakonczenie, ale nie powalilo mnie bo ok zostalo 2. potem ostatni zostal- wygral i to wszystko. A co potem? Spodziewalam się zapewne naiwnie czegos jeszcze w ramach tego "potem" to mam na myslu jak anpisalam o tym zakonczeniu

-
Aracelka wlasnie po wielkich bolach z powodu braku czasu skonczyla czytac "wielki marsz" kinga. I się rozczarowala. o ile wiekszasc ksiazki da się przeczytac bo ksiazka sama woła "czytaj mnie", to jednak po tej calej drodze czytania z mysla "jej co bedzie na koncu" następuje wlasciwie rozczarowanie, bo konca nie ma...
A teraz trzyma w lapkach kupioną wczoraj "dwunastą karte" Deavera. I zła jest, bo nigdzie nie moze trafic na "kolekcjonera kosci" tego samego autora...
-
Paulie nie kop leżacego!
Pam pam pam aracelka jutro idzie do pracy po urlopie :evil:
No dalej załowac mnie!
-
Aktorka opowiada koleżance o obiedzie ze znanym reżyserem.
- Pokazał mi scenariusz, a tam główna rola, jakby dla mnie stworzona! Potem poszliśmy do niego, żeby omówić zamysł filmu. I w trakcie rozmowy ten bydlak mówi mi, że widzi mnie tylko w roli pokojówki, która na ekranie nie mówi ani słowa.
- No i co? - pyta ją koleżanka
- No wiesz, roześmiałam mu się prosto w jajca.
Kontrola drogowa. Policjant zatrzymuje samochód i mówi do kierowcy:
- Tutaj jest ograniczenie prędkości do 40 kilometrów na godzinę, a pan jechał 80 na godzinę. Ciekawe gdzie się pan tak spieszy?
- Sto złotych panu przywieźć...
Zdenerwowana kobieta bezskutecznie usiłuje uruchomić swój samochód. Przechodzący obok mężczyzna proponuje:
- Może panią popchnąć?
- No wie pan?! Samochód mi nawalił, a panu świństwa w głowie!
-
Pzkw moge ci obiecac, że napewno ja tego nie napiszę

No i nic ciezkiego mi a glowe nie spadlo poza ta pokrywka oczywiscie. Ale za wszystkie nieszczescia się odegralam wyrzucajac mlodszego brata z wózka raz a solidnie.. I chyba nawet ma po tym niewidoczna pamiatkę :twisted: W kazdym razie u Aracelki wiecej nieszczesc nie stwierdzono. Prezynajmniej tych sprzed lat.
O terazniejszych mowic nie chce. o!
-
wiesz Vito skoro wspominamyw tn sposob.
straszną traume podobno mialam, gdy tata wykazywał si przy wycieraniu naczyn i spuscil mi na gowę pokrywke od garnka gdy lezałam obok niego w głebokim wózku.
JAk mialam trzy lata wpadlam na cudowny pomysl i wlozylam u babci w domy glowe pomiedzy szczebl od schodów. glowa weszła ale wyjsc niechiala a na dodatek mądra Aracelka chwycila sie raczkami za uszy...
Gdy mialam 6 lat bawilam się robiac z rowerka motorynkę efektem bywystawiony kciuk. Tem paskudnej baby co to mi nastawiala nigdy nie zapomnę.
ghdy bylam w licealnej klasi chyba pierwszej pani od wf wymyslila ze będziemy chodzic po rownowazni. To bylo ok do momnentu jak nie wymyslila wskakiwania na ia z odskoczni. oczywiscie kazda osobie asekurowala chwutem za rekę podczas wskakiwania. mnie tak asekurowalą ze pociągla mnie z tej dechy i to w taki sposob ze zlecialam na pysk tłukąc kolanem a dokladniej rzeopką w krawędz rownowazni. Efekt zwolnienie z wf do konca liceum i klopoty z kolanem do teraz. Paskudne pite lekarstwo za polowe pnsji by odbudowac czesci chrzestne bo inaczej operacja. NA dzien dzisiejszy obywa sie bez, ale spotrowiec ze mnie nie bedzie, a w kazdej chwili moze sie oakzac ze jednak operacja.
A i jeszcze jedno jak przyjde w szpilkach do ortopedy to na mnie wrzeszczy, a jak sie pojawie w glanach to zachwala :twisted:
-
no mi się kiedyś sisior do stołu przykleiłno co ty!! mi też!!
Sorry nie mogam się powstrzymac...
co do paznokci, niech bedę tak samo obrzydliwa jak wy. to jakis cas temu bolał mnie najmniejszy paluszek u lewej nozki. Okazało się, ze paznokiec pekl i jedna polowka po prostu odpadla... Fajnie, nie?
-
Anioły i Dmony, to ksiazka z bardzo latwa i przyjemna jak dla mnie trescia. czyta się wg mnie bardzo szybko i lekko, a co wazne tresc jest na tyle lajtowa, ze smo czytanie nie meczy. minus był taki, ze dosc szybko udało mi się dojsc do tego kto jest najczarniejszym charakterem,a szkoda. Przeciez to powinno byc ujawniane dopiero na samym zakonczeniu ksiazki i pozwolenie by czytelnik domyslil się dobrze kto jest kto w połowie ksiazki jest ryzykowne. Ale jak wspomniałam tresc dosc ciekawa nie pozwolila mi porzucic jej w połowie...
-
Aracelka przeczytała juz kolejne.O ile "cieniste ognie" Koontza czta się szybko lekko i przyjemnie i fabula mimo, ze dla mnie absurdalna, al całkowicie do przyjecia
tak "Kondor" Mastertona mnie znudzil strasznie. Własciwie gdyby nie to zem uparta, to chyba bym sobie dała spokoj przed koncem.
W tzw miedzyczasie przeczytalam rowniez taki pseudo romans z morderstwem w tle typu "jose fernando te quero" i znow się nie zawiodłam. Od poczatku wiedzialam,z e taki gatunek jest podły, bo co innego mozna powiedziec o ksiazce, skoro po ilus stronach mozna się bezbłednie zorientowac kto zabił?
Teraz przerabiam "Godziny" na podstawie zyciorysu Wirgini Volf.
-
heh kajdanki rzeczywiscie milusie sa znaczy to ich futerko.
w kazdym razie mialam plan przyjechac w sobote i odjechac w niedziele poznym wieczorem. A tu guzik. Nie moglam kupic biletu dzisiaj, bo nie wiem, zy by mi sie udalo zdazyc na to TLK.A pewnie potem by było ze spozniona z wlasnej winy i zwrotu kasy niet. A jelsi bym miala zdazyc to w pociagu nie kupie chyba ze kredytowy, a wiadomo jaka cena. a w kasie chwilke przed odjazdem nikt mi nie sprzeda ze o kolejkach nie wspomne. Zresztą jesli bym miała zlądowac poznym wieczorem w sobote to sie mija z celem w sumie.. A szkoda, bo liczylam, ze skoro rok temu sie nie udalo bo byłam w pracy, to moze w tym, szczegolnie ze miałam miec akurat wolne a tu [beeep]. Bo przyznam sie ze po cichu liczylam na zaklepanie zamiany. Chociaz staralam sie nie ludzic i tak uwazałam,z e utro bede musiala isc do pracy i prosze. intuicja jakz awsze racje ma :evil:
-
Aracelka dzisiaj się dowiedziala fantastycznych nowin. idzie jutro do pracy. To oznacza, ze byc moze i to bardzo duze byc moze by zdazyla na pociag ktory by byl we wrocku grubo po 18, ale to jest TLK, poza tym marne szanse by zdaztc ze o rezerwacji wczesniejszej biletu nie wspomni. JAko, ze jesli by pojechala to i takw niedziele by musiala wracac niespecjalnie oplacalne jest przyjechac w niedziele... Dlatego jej nie będzie. Zjazdowicze mają kolejny powod do radosci, poza tym nie bedzie teraz nikogo, kto po wypiciu jednego wielkiego drozdza ma banana na twarzy przez poł nocy...
ale grzałki są wspólne ;]nie kosmac moich mysli...
Ale kołdry to ja tam chyba jeszcze nie widziałem;]jesli to to samo miejsce co dwa lata temu to ja widzialam. byla nawet normalna a przynajmniej na taka wygladala. tyle ze powloczka miala giganytyczna dziure...
-
coż... ja wiekszosc ksiązek bardzo szybko koncze niezalznie od autora. Trylogie rowniez bardzo szybko zaliczylam. Całą. I to nie raz
po prostu jesli jakas ksiązka niezaleznie od rodzaju mnie ciekawi, to polykam bardzo szybko. czasami niektorzy się smieja, ze ja nie czytam, tylko kartki przewracam i oglądam literki... -
Wormer- kolekcjoner kosci mowisz? Mam taka manie, ze jak ide do ksiegarni, to biorę ksiazke z połki przeglądam, badz czytam skrot z okladki i po tym decyduje czy kupuje. Dlatego na mojej polce rozne rzeczy bywają. Jak masz chwilke mozesz obrzucic mnie tytulami calego cyklu/ moze nie w tym temacie, ale chocby na PW? Bede wdzieczna.
Red. Aracelka wstyd zcasami przyznac, ale czyta wszystko co jej w lapki wpadnie i nei zniecheci po pierwszych 10 stronach. I ma tak, ze jakz acznie to nie pusci, az nie skonczy, dlatego niebezpiecznie jest jej pokazywac, ze sie ma jakąs ksiązke jesli chce się z Aracelką dalej w danej chwili rozmawiac.
A własnie Tanczacego zaliczylam juz;))
-
ja czytalam tylkow nocy. glownie w wannie. I kilka godzin mi zeszło na samo czytanie, bo musiałam skonczyc do dzisiaj wiec dobrze ze mialam wolny weekend.
Jakos juz tak mam, ze jak dostane ksiązke w rece, to nie puszcze az [przeczytam. i drazni mnie tylko, ze zbyt szybko mi to idzie. I czesto ksiazka majaca zając np caly wieczor we mnie wejdzie w godzine nawet, alebo szybciek. zalezy od tresci
Aha i ja nigdy nie opowiadam ttresci i co wazne zakonczenia chyba ze ktos bardzo chce;))
-
Aracelka trafila dzisiaj do ksiegarni zwanej "tania ksiązka" zakupiła piec sztuk za ok 45 złociszy
mozliwe, ze to malo ambitna lektora, ale poniewaz ksiązki podczas czytania palą jej się w rękach bardzo cieszy ja ilosc i ich objetosc

kolejno idą
jeffrey Deaver "Tanczacy trumniarz"
Dean Koontz "Cieniste ognie", "ostatnie drzwi przed niebem"
Graham Masterton "kondor"
michale Cunningham "Godziny"
Na połce czeka jeszcze na przeczytanie "serca atlantydów" Kinga
poprzedniej nocy Aracelka skonczylą czytac "worek kosci" Kinga i w zasadzie nie ma się do czego przyczepic, ale biorac pod uwage całosc ksiazki ytd to zakonczenie tak jakby lekko zwolnione bylo. Coz, w kazdym razie swietnie sie czyta i co wazne bardzo szybko.
Ostatnio rowniez miala okazje czytac "Panike" Jeffa Abbotta i tez poleca bardzo

Za jakis tydzien powinna wykonczyc przynajmniej czesc zdobyczy dzisiejszych i jak nie zapomni to sie odezwie i opowie jak było
-
-
Pani z Pomocy Społecznej przychodzi z wizytą do wielodzietnej rodziny. Ze zgrozą widzi, że pomiędzy gromadką małych dzieci łazi jakieś pierzaste zwierzątko.
- A co tu robi ta kaczka? - pyta zdegustowana.
Starsze z szesnaściorga rodzeństwa wyjaśnia:
- To nie kaczka, to nasz bociek. Przyzwyczaił się do nas, został, a nogi mu się tak chyba od ciągłego lądowania zdarły.
Facet pyta ekspedientkę sklepu:
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie ma.
- A inne tanie bombonierki dla teściowej?
- Na plaże wybrał się niewidomy. Porozkladał na piasku swoje rzeczy i zaczął dmuchac gumowa lalkę. Wsrod plazowiczów nastąpilo oburzenie, szeptakli miedzy sobą itd...
W pewnym momencie jedna z kobiet odwaznie podszła do faceta i mowi mu
-panie tu pełno dzieci się bawi i nie tylko, a ty pan gumowa lale dmuchasz?? JAk mozesz!
Niewidomy na to w wielkim szoku
-Co? Gumowa lala? To znaczy, ze ja przez całą zime ponton posuwalem??
-
Aracelka bardzo dziękuje za zaproszenie. O tym, czy się zjawi na chwilkę okaże się dopiero na zupełnym końcu lipca. Ma nadzieje, ze w tym roku tak. Jeśli Aracelka się zjawi, to najpewniej w tym roku dla odmiany na samiuskim początku.
O ile dobrze pamięta zjazd rozpoczyna się w sobote, bądz niedziele, znaczy 4-5 sierpnia tak?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 11

Książki ogólnie
w Tematy archiwalne
Napisano · Raportuj odpowiedź
moze to zle co napisze, ale w Lalce straszył mnie pamietnik starego subiekta chociaz w nim bylo duzo najwazniejszych informacji.. Ale przyznam, ze gdy się czyta omijajac zapiski subiekta da sie pez problemy przebrnac przez ta ksiazke