Skocz do zawartości

Cpt. Starszyna

Forumowicze
  • Zawartość

    162
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wpisy blogu napisane przez Cpt. Starszyna

  1. Cpt. Starszyna
    Na wstępie zaznaczę, że jestem wielkim fanem twórczości Andrzeja Sapkowskiego. To właśnie od Wiedźmina zacząłem (pewnie jak wiele osóB) moją, trwającą do dziś przygodę z fantastyką. Nawet po dziewięciu latach od przeczytania ostatniej części sagi, zdarza mi się czasem sięgnąć po którąś z części i jeszcze raz delektować się niektórymi fragmentami (jak np. konsumpcja bimbru z mandragory). Trylogia husycka również mi się podobała, chociaż traci wiele przez niezbyt udaną trzecią część.
    Owa niefortunna trzecia część nosi tytuł Lux Perpetua i została wydana w 2006 roku. Od tamtego czasu fani czekali na kolejną książkę AS-a. I wreszcie, pod koniec października 2009 roku, ukazała się "Żmija". Czy ma szansę stać się kolejnym klasykiem polskiej fantasy? W tym wpisie postaram się odpowiedzieć na to pytanie. No to zaczynamy
    Zanim jednak zajrzymy do treści, zobaczmy jak książka wygląda z zewnątrz. Ładna, utrzymana w pomarańczowym tonie okładka. Tytuł stylizowany na arabskie "zawijaski". Ogólnie nie wygląda to źle. Gorzej jeśli obrócimy książkę o 90 stopni w pionie. Okazuje się, że najnowsze dzieło Sapkowskiego, jest cieniutkie. Książka liczy nieco ponad 230 stron. Ponieważ jednak jest to dzieło AS-a, wydawnictwo Supernowa nie miało oporów przed jej wyceną na 30 złotych i 99 groszy. Wiadomo, fani i tak kupią...
    Rzućmy teraz okiem na fabułę książki, gdyż z książką jest jak z kobietą. Liczy się wnętrze. Sapkowski zamienił średniowiecze na koniec lata 80-te XX-go wieku, Temerię na Afganistan, miecze na AK, złote smoki na samoloty szturmowe z ładunkiem bomb termobarycznych. Głównym bohaterem, jest młody, radziecki żołnierz Paweł Lewart. Tak jak wielu jego rówieśników, trafił do Afganistanu, aby pomóc bratniemu narodowi i wypełnić internacjonalistyczny obowiązek Związku Radzieckiego. O naszym bohaterze warto wiedzieć dwie rzeczy. Pierwsza- jest z pochodzenia Polakiem. Druga- ma szósty zmysł, dzięki któremu przeczuwa nadchodzące niebezpieczeństwo, co wiele razy uratowało mu życie. A ryzykował je już wiele razy. Ostatni raz podczas obrony zastawy "Newa", gdzie cudem przeżył. Ponieważ jednak za przeżycie cudem wojsko nie demobilizuje, nasz bohater pomaga wypełniać IOZR w innej części Afganistanu. Kraju, który kryje w sobie wiele tajemnic, również i takie, których bohaterami się żmije.
    W tych dwóch zdaniach streściłem praktycznie 25% książki. Długość (a raczej krótkość) to największa wada tej książki. Fabuła jest przez to bardzo spłycona i jednowątkowa. Również bohaterowie nie zapadają w pamięć, ponieważ zanim zdążymy ich dobrze poznać, książka się kończy. Mam jeszcze jedno zastrzeżenie. Mianowicie za bardzo zajeżdża (pardon my french) 9 Kompanią.
    Oczywiście fabuła ma też swoje plusy. Jak zwykle AS udowodnił, że jest mistrzem dialogów i rozmowy między sołdatami czyta się bardzo miło, ale ponieważ książka jest krótka, nie ma ich za dużo.
    Jestem również pod wrażeniem świetnego przedstawienia realiów. Widać, że Sapkowski chciał oddać klimat wojny w Afganistanie najautentyczniej jak się tylko da. Myślę, że podołał zadaniu.
    Dobra, czas na małe podsumowanie.Mam mieszane uczucia. Z jednej strony, książkę przeczytałem w dwóch podejściach, więc fabuła potrafiła mnie zainteresować. Jednakże będąc świadomym poziomu innych dzieł AS-a, widzę, że Żmija nie dorasta im do pięt Gdyby taką książkę wydał jakiś młody debiutant, który dopiero próbuje zaistnieć na polskiej scenie fantasy, chwaliłbym go. Jednakże dzieło to spłodził AS, od którego polski czytelnik ma prawo wymagać nieco więcej. Dlatego też jestem taki krytyczny. I naprawdę nie chce wydawać takiego osądu, ale myślę, że książka ta została napisana dla kasy. Niestety muszę powiedzieć, że na nowej książce Sapkowskiego mocno się zawiodłem. A szkoda, bo naprawdę miała potencjał i mogła być kolejnym wielkim osiągnięciem Mistrza.
    Książkę zakupiłem wczoraj. Skończyłem czytać dzisiaj rano Czy kiedyś sięgnę po nią , aby przypomnieć sobie co ciekawsze momenty? Szczerze wątpię...
    Niemniej jednak zachęcam do przeczytania Żmiji. Główny powód to taki, że znając częstotliwość pisania książek przez pana Sapkowskiego a następne dzieło poczekamy znowu parę lat. A jak głosi przysłowie "na bezrybiu i rak ryba".
    Ocena 7/10
    +umiejscowienie
    +dialogi
    +dobrze oddany klimat wojny
    -skandalicznie krótka!
    -za droga!
    -nie dorównuje innym książkom Sapkowskiego
  2. Cpt. Starszyna
    Witajcie kochani!
    Dzisiaj pokażę wam moją prywatną listę TOP 20 najlepszych gier, które poznałem dzięki CD-Action.
    Wielu z was zapewne dziwi brak takich gier jak np. Unreal, Fallout, czy Fable. Otóż, przy wyborze gier kierowałem się dwoma zasadniczymi kryteriami.
    1. Gry pochodzą tylko z numerów CD-Action, które zakupiłem (czyli wszystkie od numeru 74)
    2. Biorę pod uwagę, tylko te gry, w które miałem okazję zagrać dzięki umieszczeniu ich na coverze (dlatego nie ma np. Fable, czy Kronik Riddicka)
    No to lecimy!
    20
    Ubersoldier
    Gromisz całe kompanie nazioli i do tego wykorzystujesz w tym celu supermoce. Tak najkrócej można opisać tą produkcję. Mimo prostoty, tytuł ten dostarczył mi paru godzin przedniej rozrywki. Szkoda, że go lepiej nie dopracowali.
    19
    Xpand Rally
    Jedna z niewielu rajdówek, która mnie wciągnęła. Ładna grafika, realistyczny model jazdy (nawet ustawienie zręcznościowe jest całkiem sporym wyzwaniem). W dodatku gra jest dziełem rodzimego Techlandu, który, mam nadzieję, jeszcze coś z tej serii wypuści.
    18
    Total Overdose
    Fabuła prosta jak budowa sombrero.Rozgrywka też do odkrywczych nie należy. Mimo tego to dynamiczne, zabawne i grywalne połączenie Maxa Payne'a i Desperado potrafi przykuć do monitora skuteczniej niż meksykańskie żarcie do deski klozetowej.
    17
    Scrapland
    Znana także jako ostatnie dobra gra American McGee. Przepis jest prosty Weź GTA, dodaj "Bajki Robotów" i ze dwie szufle LSD, a otrzymasz wysoce grywalną, prześmieszną produkcję z ciekawą, zalatującą kryminałem fabułą. Gra lektura dla studentów robotyki
    16
    Darkstar One
    Jako zagorzały fan serii Freespace byłem pozytywnie zaskoczony pojawieniem się Darkstar One na coverku. Może nie jest to gra z najwyższej półki, ale grało się świetnie mimo powtarzalności zadań i mało odkrywczej fabuły. Miło pograć sobie w innego space sima i umilić sobie czekanie na Freespace 3 (które wyjdzie!!! Nawet jeśli miałbym się osobiście wybrać do siedziby Volition i przekonać ich za pomoca naładowanego kałacha!!!)
    15
    The Suffering
    Mój pierwszy (i jak na razie jedyny) survival horror (chociaż pewnie dla starych wyjadaczy, co znają każde zakończenie Silent Hilla, ta gra ma klimat porównywalny z ?Jak Wojtek został strażakiem?) Na początku bałem się, że będę się za bardzo bał, żeby ukonczyć grę . Jednak udało mi się utrzymać zwieracze razem i gra dostarczyła mi dobrej zabawy. Zasługą tego był świetny klimat, lokacje (tak wyglądałoby Shawshank, gdyby Lucyper był głównym architektem) i świetna, moim zdaniem, fabuła. Czekam cierpliwie, aż CDA da sequel.
    14
    Soldier of Fortune
    Krwista strzelanina, gdzie flaczki pojawiają się częściej niż na proszonych obiadach u dziadków. Ciekawa fabuła i interesujący bohater. Grę przeszedłem ze 4 razy i za każdym podejściem czerpałem z niej dużą przyjemność (nie, nie jestem psychopatą) Szkoda, że CDA nie dało sequela.
    13
    Quake II
    No panowie. Toż to klasyka. Dowód na to, że mordowanie złych kosmitów dostarcza frajdy bez względu na grafikę. Klasyk, w który wstyd nie zagrać!
    12
    Tribes Zemsta
    Świetny, dynamiczny FPS, z jedną z lepszych historii jakie miałem okazję poznać, grająć w shootery. Myślę, że byłby z tego niezły film. Polecam!
    11
    Codename Panzers (seria)
    Co tu dużo mówić, po prostu świetny RTS. Świetna grafika, która nawet dziś nie wygląda tragicznie. Fabuła, na podstawie której można nakręcić ze trzy filmy wojenne (chociaż bardziej te w stylu Złota dla zuchwałych, niż Szeregowca Ryana). No i rogrywka. Wymaga od gracza pomyślunku, ale jednocześnie nie jest zbytnio skomplikowana. Każdy fan RTS i WWII powinien w to zagrać!
    10
    Bloodrayne
    Gra z seksowną wampirzycą w lateksowym wdzianku, która w dodatku morduje nieprzeliczone stada nazistów. Czegóż chcieć więcej? No, może lepszego sequela (Bloodrayne 2 znudził mnie po 15 minutach). Co więcej, kiedy CDA dało tą grę w pełnej wersji, w sklepach kosztowała ona nadal 50 złotych! Brawo Panowie!
    9
    Operation Flashpoint
    Powiem od razu. Gry nie ukończyłem. Zwyczajnie zabrakło mi cierpliwości. Jednakże wywarła na mnie spore wrażenie. Ogromne, otwarte mapy, realizm, fabuła i przede wszystkim klimat. Człowiek zupełnie inaczej postrzega rozgrywkę, kiedy wie, że do zabicia bohatera wystarczy jedna, jedyna kulka, wystrzelona przez komputerowego żołdaka z drugiego końca mapy. Jeśli będę miał okazję, to zagram w drugą część. I tym razem postaram się grać do końca (gry, nie mojego )
    8
    Call of Juarez
    Call of Juarez przyciągnęło moja uwagę już parę lat temu, kiedy to CDA opublikowało pierwszą, jednostronną zapowiedź. Od tamtej chwili czekałem aż będę mógł zagrać w rodzimą produkcję. Dopiero dzięki CDA miałem okazję. Grało mi się świetnie. Okazuje się, że bieganie z przysłowiowym ?siksszuterem? daje tyle samo radości bieganie z wielolufowym rozpierdzielaczem piątej generacji. Fabuła, jak na FPS, jest całkiem dobra. Na szczególną uwagę zasługują ciekawe postacie (wielebny Ray móglby do mnie przyjść po kolędzie). Nawet misje z Billym dostarczają niezłej frajdy.
    7
    Snowblind
    Ta gra to taki deux ex, z którego wywalono większość erpegowej mechaniki i skupiono się na czystej rozwałce. Gdy czytałem recenzję, nie rozumiałem zachwytu nad tą grą. Wszystko stało się jasne, kiedy zagrałem. Jeden z lepszych shooterów jakie miałem okazję gościć na moim HD. Mogliby zrobić drugą część.
    6
    Nexus
    Jedna z większych niespodzianek. Myślałem, że pogram z 15 minut, a potem wywalę bo okaże się zbyt przekombinowana. Na szczęście, myliłem się. Gra wciągnęła mnie na długie godziny. Dobra fabuła, świetna grafa (screeny tego nie oddają) i duża grywalność. Żałuję, że kolejna część się na razie nie ukaże.
    5
    Another World
    Ta gra to jeden z mocniejszych dowodów, że superultrafotorealistyczna grafika to nie wszystko. Historia samotnego człowieka w dla niego obcym świecie wciągnęła mnie bez reszty. Mimo że podczas gry nie pada ani jedno słowo, to historia jest lepiej opowiedziania niż w niejednej przygodówce. Absolutny klasyk! Ten tytuł powinien być obowiązkowy!
    4
    Hitman (seria)
    Od jedynki się odbiłem (przez brak sejwów). Dwójkę przeszedłem prawie do końca (nawet miałem ze dwa razy Silent Assasina), ale komp mi się skaszanił, a potem jakoś nie chciało mi się od nowa. Kontrakty natomiast przeszedłem szybko i grało mi się bardzo przyjemnie. Później przeszedłem jeszcze blood money. Przekonałem się, że bycie mordercą na zlecenie może być całkiem grywalne. Nie uważam się za jakiegos super fana tej produkcji, ale przyznaję, że pałam pewną sympatią do tego łysola z kodem kreskowym na potylicy i niecierpliwie czekam na część piatą (podobno w tej części bohater będzie, zamiast składania w kostkę, wieszał niepotrzebne obrania nia wieszaku)
    3
    Deux Ex
    Świetny cyberpunkowy RPG. Za pierwszym razem odbiłem się od tej gry. Powód? Po prostu potraktowałem ją bardziej jako shooter z rozwojem postaci, więc w pierwszej misji zastosowałem taktykę z glana na Jana tm. Skończyło się to moim rychłym zgonem. Zniechęcony, odinstalowałem grę. Lecz następnego dnia wróciłem do niej i postanowiłem podejść do rozgrywki poważniej. Po godzinie wciągnąłem się bez reszty. Fabuła jest świetna. Mechanizm rozgrywki jest świetny. Klimat po prostu wbija!!!! CD-Action słusznie wystawiło jej dziesięć. Cześć druga już mnie tak nie wciągnęła. Głownym powodem było zbytnie uproszczenie rozgrywki. Miejmy nadzieję, że trójka lepiej im wyjdzie.
    2
    Homeworld
    Obowiązkowa gra dla fanów RTS. Każdy powinien zagrać i poznać historię wędrówki Higaran. Mnie ta gra urzekła. Grafika, muzyka, fabuła, klimat. Wszystko jest na mistrzowskim poziomie. To jedna z tych gier, gdzie człowiek włącza kamerę podążającą i obserwuje jedną jednostkę przez parę minut. Niech Relic odłoży na chwilę figurki z Warhammera 40k i zabiera się część trzecią. Tak wybitny tytuł zasługuje na trylogię.
    1
    Splinter Cell
    Muszę wam się przyznać, że z początku SC w ogóle mnie nie interesował. Dopiero kiedy zagrałem w demo, wiedziałem, że muszę mieć pełną wersję przygód Sama Fishera. Mój entuzjazm przyhamowała koszmarna polonizacja. Jakoś nie chciało mi się płacić ciężkiej kasy za tak niedopracowany produkt. W końcu dzięki CDA miałem okazje się przekonać jak dobra jest to gra. Potem poszło już szybko. Pandora Tommorow pożyczona od kumpla (dostał ją razem z Radeonem) i zakupiony nieco później Chaos Theory. W czwartą nie zagrałem z powodów sprzętowych, ale to się niedługo zmieni (chociaż jak widzę, wiele nie straciłem). Z niecierpliwością czekam na część piątą, która, mam nadzieję, odświeży nieco serię i pokaże mroczniejszą stronę natury mojego ulubionego bohatera w spandeksie.
    To tyle. Mam nadzieję, że wam się podobało. Zapraszam do komentowania. Chętnie dowiem się jakie jest wasze zdanie na temat mojej listy przebojów. Ciekaw jestem również waszych typów.
    Pozdrawiam!
  3. Cpt. Starszyna
    Myślałem, że moim drugim wpisem będzie recenzja gry. Niestety, nie wyrobiłem się, ale prace trwają (niemniej będzie trzeba rozpisać nowy przetarg )
    Na osłode macie tu kolejną porcję flashówek.
    Achievement Unlocked
    Mania 'acziwmentów" ogarnęła już cały świat gier. X360, Steam, a ostatnio Farmville na Facebooku . W końcu ktoś stwierdził, że warto zrobić grę, której celem będzie tylko i wyłącznie ich oblokowanie. Jedna plansza, mały słonik jako awatar trochę platform, kolców i 99 "acziwmentów" do "anlokowania". Bawcie się dobrze!
    Ultimate Crab Battle
    Każdy gracz zna pojęcie końcowego bossa. Wyjątkowo twardy uzbrojony po zęby skurczybyk, o posturze Pudziana (czasem trafiają się też wyjątkowo szpetne okazy a wtedy, klękajcie narody). Zwykle do jego pokonania trzeba było:
    a) gigantycznych ilości amunicji (btw, bohaterowie powinni po walce zbierać łuski i oddawać do skupu. Mogliby się wtedy dorobić i skończyć z niebezbiecznym zawodem, albo chociaż wykupić ubezpieczenie)
    b) sposobu
    c) a+b
    d) ewentualnie musiałeś odwalić głupie QTE
    Zanim jednak dochodziłeś do ostatniego bossa, trzeba było przejść wiele poziomów i powysyłać na łono Abrahama nieco mięsa armatniego. Twórcy gry postanowili przejśc od razu do dania głównego. Cel gry: zniszczyć wyjątkowo twardego, poteżnie uzbrojonego, wielkiego i szpetnego skurczybyka.
    Czas ostatecznej bitwy nadszedł!
    Red
    Jesteś działkiem i za pomocą pocisków kinetycznych odpychasz meteoryty lecące w twoją stronę. Cel: nie dać się zmiażdżyć. Świetna fizyka, świetna muzyka. Potrafi wciągnąć.
    Mam nadzieję, że wam się spodoba. Kto wie, może dorobię się fanów . Chociaż pewnie będzie jak w tym kawale o początkującej kapeli metalowej
    Pozdrawiam i dobranoc
  4. Cpt. Starszyna
    Cóż by tu napisać na początek? Hmm, chyba wypadałoby powitać was, drodzy czytelnicy, na moim nowym blogu. Mam nadzieję, że wpisy, jakie tu zamieszczę, dostarczą choć części z was nieco rozrywki (mam jednak nadzieję że niepolegającej na wyłapywaniu błędów ortograficznych).
    Jaki powinien być temat pierwszego wpisu? Przedstawić się? Hmm nieeee, bo w sumie mało was to chyba obchodzi. Może ponarzekać na coś? Też nie. Jest dużo osób, które robią to ciekawiej i z większym uczuciem ode mnie:
    Na przykład ten facet
    Chyba po prostu polecę wam parę gier flashowych, przy których świetnie się bawiłem. Powinny wam się spodobać. Zapewne część z was będzie je znała, gdyż są już dość popularne, ale może niektórzy jeszcze o nich nie słyszeli.
    No to lecimy
    Mastermind world conqueror
    Pamiętacie grę Evil Genius? Nie pamiętacie?! Hmm, cóż... to ja może wyjaśnię pokrótce. Wcielałeś się w niej w postać Złego Lorda? i miałeś za zadanie przejąć władzę nad światem (miejsce na twój złowieszczy śmiech?). Tutaj macie jej flashowy odpowiednik. Zarządzamy Imperium Zła. Rekrutujemy sługusów, wysyłamy ich na misje takie jak kradzież kasy, zabójstwa, sabotaż, kontrolowanie umysłów itp. Jednocześnie kradniemy też technologię, która posłuży do zbudowania Ostatecznej Machiny Zagłady. Musimy jednak pamiętać o obronie naszej bazy przed siłami dobra. Gierka ma świetną grafikę i niebanalny humor.
    Warfare 1917
    Strategia osadzona w czasach I wojny światowej. Całkiem dobrze oddaje realia wojny okopowej. Rekrutujemy jednostki, wstawiamy je do okopów. Bronimy się przed nacierającym przeciwnikiem,a potem sami zdobywamy teren(kiedy zdobędziemy całą planszę, wygrywamy misję) Oczywiście możemy zostać odparci i musimy się wycofać, a wróg w tym czasie sprowadza posiłki i atakuje okopane niedobitki, które w wyniku upadku morale mogą się poddać. W czasie walk możemy korzystać ze wsparcia moździeży, artylerii itp. Z czasem dostajemy nowe jednostki (piechota szturmowa, drużyna KM-u, snajperzy, a także czołgi). W walce zdobywamy doświadczenie, za które kupujemy upgrade'y. Do wyboru kampania brytyjska i niemiecka.
    PS. Niedawno wyszła druga część tej gry. Tym razem na tapetę poszła II wojna światowa (ciekawe co w będzie w części trzeciej) Do zagrania TUTAJ
    Oiligarchy
    Jesteśmy potentatem naftowym. Naszym zadaniem jest wydobywanie ropy wszędzie gdzie się da i osiąganie jak największych zysków. Dzięki popieraniu różnych partii politycznych możemy wpływać na politykę światową. Gra ma fajną, lekko kreskówkową grafikę i dobry, nienachalny humor. W sam raz dla przyszłych bezdusznych kapitalistów
    You Only Live Once
    Wbrew tytułowi, nie jest to prequel do filmu Żyje się tylko dwa razy z Jamesem Bondem. W tym przekonaniu utwierdza nas też fabuła, która jest prosta jak budowa cepa (który jak wiadomo składa się z przedcepia, śródcepia i zacepia). W dużym skrócie: Pan Wielka Jaszczurka porwał twoją dziewczynę, więc wyruszasz do jgo zamku, aby odbić ukochaną. Rozgrywka bardzo przypomina Mario. Skaczesz po platformach, unikach wrogów i poruszasz się cały czas w prawo. Więc cóż jest takiego ciekawego w tej grze? Otóż dysponujesz tylko jednym, jedynym życiem. Kiedy zginiesz, giniesz na dobre. Nie ma powtarzania etapu, nie ma powtarzania gry. Gra, dzięki zainstalowanemu małemu pliczkowi odnotowuje twoją przegraną i po prostu drugi raz nie zagrasz (zamiast ekranu startowego, pojawia się wtedy piękny, kamienny nagrobek). Jedyne rozwiązanie to albo odpalić grę z innej strony, albo usunąć rzeczony pliczek (chociaż podobno może to skaszanić postęp z innych flashówek). Starajcie się więc szanować swojego bohatera (chociaż wymoczek z niego)
    Uff. No to skonczyłem mój pierwszy wpis. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Jeśli tak, to możliwe, że polecę wam jeszcze inne gry.
    Pozdrawiam i zapraszam do komentowania
×
×
  • Utwórz nowe...