Skocz do zawartości

tk2121

Forumowicze
  • Zawartość

    986
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Posty napisane przez tk2121


  1. Grać na mostku to ja gram od zawsze, właśnie skupiam się na doskonaleniu sztuki improwizacji. Co do legata, ćwiczę je, by zagrać jakieś trochę bardziej skomplikowane solo lub wklecić do improwizacji. Dużo eksperymentowałem z ułożeniem ręki, by znaleźć najwygodniejszą pozycję. Granie na mostku jest dla mnie najlepsze, choć spróbuję też o korpus, bo zawsze moja ręka wędruje ku mostkowi, to jest okolice i on sam. Właśnie o lewą rękę się nie martwię, bo jest z nią dość dobrze, tylko ta prawa. Czasem denerwuje, że prawa nie nadąża grać a lewa nei ma żadnych problemów. Nawet taki Painkiller. Na tyle sposobów grałem, że i tak zawsze gram wolniej. Powiem tylko, że już zaczyna mi się udawać wyrabiać 100% tempa (ćwiczenia po 1h dziennie dają rezultat?), ale to tylko krótkotrwało, bo potem nagle wybijam się z rytmu i już nie wracam, chyba że pustą stronę trącam kciukiem.


  2. U mnie w końcu też się rozpogadza, a ileż można zimy. O dziwo znowu chłodno się dziś zrobiło, czy chłodno. Po prostu wiatr mocno dął. Najważniejsze jest to, że w końcu sobie pojeździłem Wueską w sobotę i niedzielę. Jeździło się do dziadków i wokół cmentarza i kawałek po polu. Zabawa przednia, tym bardziej, że pierwszy raz jechałem na 3 biegu. Osiągnąłem zresztą 60 km/h RAKIETA :wub:

    7836526.jpg

    Słit focia z przerwy na toaletę.


  3. No, ja teraz ćwiczę legato i szybkość, bo z tym drugim jest u mnie kiepsko. Nie śmiejcie się, ale muszę opanować głowny riff Painkillera Judasów w 100% tempa, bo poniżej jestem :dry: W ogóle strasznie wolno gram i mnie to wkurza, czasem takie wolne granie ostro demotywuje. I mam 2 postanowienia.

    TO

    I TO

    To moje postanowienia, by się wyuczyć. Oczywiście mozolną i ciężką pracą :) Wczoraj od przypływu motywacji nawet szybsze riffy udawało mi się grać, to już coś. Jednak pozytywne myślenie i rozgrzewka (1 godzina rozgrzewania) czynią cuda. Może to nic takiego, ale w Halloween to od taktu 344 prawie w tempie mi zaczyna wychodzić. Jeszcze jedno, coś powoli nagram, a konkretnie riffy, na które nie mam pomysłu, jak rozwinąć, może coś doradzicie :P


  4. LUUDZIIEEE!!! CUUUUDD!! Wczoraj uczyłem się jednego z utworów Maidenów, zacząłem grać jakiś riff, ale nagle miast grać to jak w oryginale, przychodziły mi nowe i niespodziewane dźwięki. Tym bardziej w miejscu, gdzie jest solo, faktycznie mi coś wychodziło, może z deka nieskładnie i powtarzałem czasem dźwięki, ale zaczynało to mieć sens. Czy to już jakiś krok ku improwizacji? Jeśli teraz zabrać się za naukę zagrywek i wzbogacać wiedzę o kolejne skale, może faktycznie będą mi przychodzić kolejne pomysły na pierwsze porządne impro.


  5. Witam! Wczoraj zainstalowałem AC B i niektóre głosy i odgłosy miałem przytłumione/ w ogóle nie było ich słychać. Mam Win 7 32 bit Home Premium. Dodam, że tylko na Win 7 mam takie problemy, np. z Fallout 3 i paroma innymi grami. Podobno trzeba coś przestawiać w opcjach głośników, ale co? A jak dzisiaj zacząłem grać to dźwięku nie ma wcale, choć podczas odtwarzania loga Ubi ten jest. O co może chodzić?


  6. Ten Dean to jakiś starszy egzemplarz raczej. Zważ, że takie obmalowanie główki było we wcześniejszych seriach. Moja jest z najnowszej albo przedostatniej serii, bo mam na górze nowsze logo Dean i napis Vendetta po środku. Jednak strasznie ładny ten egzemplarz. Zamieniłbym sobie swój na ten :)


  7. Chyba tylko ja to odczuwam, ale straszną wadą książek o Geralcie byłą wg mnie.... CIRI! Wcale mi się ta dziewczyna nie podoba jako postać. Nie czuć od niej polotu, ni niczego takiego. Z drugiej strony nawet śmieszne, że takiej smarkuli udało się przejść wiedźmińśki trening i teraz kładzie cały tuzin chłopa. Z jednej strony to dziecko niespodzianka, ale nawet to mnie nie rusza w niej. W książce jest za dużo o niej. Jestem na ostatnich stronach i przez kilkadziesiąt poprzednich nie było Geralta! Dla mnie to straszne. Ja chcę czytać o nim, a nie o tej Ciri i zbirach, co za nią podążąją. Mogli by chociaż ją złapać. Wtedy by było ciekawiej, a tak za każdym razem jest od nich o krok i ucieka z niewoli. Noż ludzie, ileż można.


  8. Trzeba przyznać, że Piter to pozytywne zaskoczenie. Codziennie czytałem go na lajcie 60 stron i więcej. Motyw z elektrownią atomową był świetny, normalnie Stalker w post apo xD Ale co do Metra 2034. W pewnym sensie nie powinniśmy nazywać tej książki gorszą. Po prostu przedstawia inne wartości. Faktycznie, motyw miłosny jest niezdarny, ale to wina bohaterki, która sama za bardzo nie wie, czego chce. Mnie Sasza nie przypadła do gustu. Zostawiła Huntera samego, to jest najgorsze. :trollface:


  9. Grałem na jednym 310 w zamojskim sklepie. Kosztował on 700 (przecena) zł i miał kolor wiśniowy. Nawet nie poczułem, że to Epi. Bardzo solidnie wykonany, nieźle gra z dechy(choć mógłby głośniej), ma ciekawy sound, idzie ugrać fajne brzmienia. Dla mnie ten SG to jedyny ciekawy model Epi do 1k. Żaden mi się tak nie spodobał jak ten. Ciekawe, jak wypada G400. Pewnie jest lepszy.


  10. No to Ci daję listę do ogrania:

    -Dean Vendetta 1.0 (mam, fajny na początek, świetne wykonanie i dobre drewno)

    -Cort Katana KX5(nie miałem, podobno dobre)

    -Schecter Omen 6/Demon6(wiosła do łojenia idealne)

    -WashburnX12(też dobry na początek)

    -Yamaha Pacifica 112(wbrew pozorom fajne wiosło, też bdb wykonane, ale nie tak dobre do łojenia, lżejsze klimaty)


  11. A ja grałem na Defilu Kosmos! To dopiero kosmos xD Strasznie dziwny kształ a gryf okropecznie niewygodny. Te dziwaczne przetworniki sprawiały dziwne wrażenie. Myślałem, co to jest. Niby to są single, na dodatek egzemplarz, który użytkowałem ma problemy z elektroniką. Słabo łączy i takie tam. Jednak to i tak wydaje sie mniejsza tragedia jak marny klon stratocastera(dosłownie) StarSound kolegi. To to na sucho prawie wcale nie gra. Nawet akordy strasznie słabo słychać. Przynajmniej ten Defil jakoś z dechy grał.

×
×
  • Utwórz nowe...