Skocz do zawartości

tk2121

Forumowicze
  • Zawartość

    986
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez tk2121

  1. Witojże! Teraz ja podepnę się pod ten świecący* temat. Cieszę się, że SoC będzie w CDA, bo swojego egzemplarza nie mam, pożyczony od byłego mojej siostry. Nie wiem, jak Wy, ale ja poginam teraz na modzie dającym freeplay. Na początku gry dobierasz poziom trudności, nazwę postaci i frakcję (nawet Monolit i wojskowi), i można robić, co się chce. To dopiero sandobox. SoC jest baardzo udany, nieprzewidywalny. Oprócz niego naparzam jeszcze w Zew Prypeci. Przeszedłem w wakacje grę i gram na freeplayu, ale ten za bardzo nie ma sensu. Wykonałem chyba wszystkie zadania poboczne i nie mam co za bardzo robić. W sumie to mogli zostawić respiące się questy na np. niszczenie legowisk mutantów. Niby Brodacz daje questy na artefakty, ale to nie to. Jest zbyt pusto w freeplayu. Na dodatek miejsca, które się wyczyści, raczej będą już puste. Cementowania np. W pewnym miejscu w Jupiterze, niedaleko wieży chłodniczej, ta jest blisko Janowa respią się nadal kontrolery, można tam połazić. Szkoda, ze w Zewie nie ma części ciał mutantów i w ogóle ich ciała zostają, o dziwo martwi stalkerzy szybko zostają "wchłonięci w glebę", mutanty wcale. Mam już dość duże pobojowiska, strasznie to wygląda. Znacie mod na usuwanie tego? Jeszcze teraz o Czystym Niebie, jak dla mnie strasznie płytka i denna gra, ciągle trzeba przeć do przodu, wojny frakcji skopane, masa bugów. Jak grę przejdziecie, zainstalujcie POLSKI mod The Faction War. Wprowadza wojny frakcji, nowe itemy (w tym bronie), nowe mutanty, dodatkowe questy, dużą liczbę nowych zachowań stalkerów, możliwość formowania drużyny no i freeplay. Gwarantuję, że każda rozgrywka będzie nieprzewidywalna. Raz z kompanem pomagałem Powinności odeprzeć atak najemników, by po chwili napadły nas pijawki, ciągle coś się dzieje.
  2. Boż... Szykuje się lutnicza ingerencja. Muszę obcykać, gdzie najbliżej można to załatwić. Ew. powiem facetowi od muzyki, on kiedyś mojemu koledze do lutnika wiózł wiosło, się je nastawi i grać będzie lepiej. Wiecie, co jest najśmieszniejsze? Na gitarze widnieje naklejka, że inspekcja została w USA przeprowadzona, z kolei same wiosło to China Export. Wyobraźcie sobie, że naklejkę inspekcyjną podpisywał... Chinol, dziwny przypadek, no nie?
  3. Pamiętam xD O palenie się nie martwię, tak dużo to ja nie jeżdżę. Tylko jedna rzecz. Te 80 i 125 Yamahy to trochę bycze. Dam radę chociaż tym jeździć? Będę musiał jakoś sprawdzić, może ktoś to ma. Pewno ta Yamaha bardziej zrywna i trudniejsza w prowadzeniu i WSK.
  4. Tata też motocyklista, ale na razie tylko do skutera się ogranicza. Obiecał, że dołoży, więc nawet Yamaha DT 125 za 3k jest możliwa. Jak będę dziś u dziadka przepalał Komara to słit focie dam, ok?
  5. Hej! Pierwszy raz mam nowe struny, Ernie Balle 9-42, ale mam dwa ale. 1.Czy to normalne, że mają taki pustawy metaliczny dźwięk? 2.Mimo że podniosłem mostek dość wysoko to i tak dwie najgrubsze struny niemiłosiernie stukają o progi. Kolega mówił, że jak się rozegrają to problem zniknie. To prawda, czy jeszcze podnieść może most?
  6. Hm, ja poznałem zasadę, że lepiej brać starsze, ale dobre, jak młode, ale zajeżdżone. Decyduję się raczej na DT 80, 50 to będzie za mało. Nawet tata radzi, by brać 80. Z reguły 80 jest rejestrowane na 50.
  7. Mam lepszy pomysł. Zdam kartę motorowerową i będę jeździł skuterem po drogach. Uzbieram do Yamahy DT 80 i będzie lepiej popinać po bezdrożach niż DT 50. OD razu też Yamahą będę mógł jeździć do kolegów ze wsi, muszę pokonać jedno hektarowe pole i około 300 m nie pilnowanej nigdy przez policję asfaltówy, by potem kolejną nie oficjalną drogą pojechać do kumpla. W tej wsi nigdy policji nie ma, chyba że na prawdę coś się stało.
  8. Mam około 176 wzrostu, styknie? No skoro masz małych braci i jeżdżą to fajno, ja sam mam 14 lat, mam nadzieję, że dam radę. A brykałeś może tą Yamahą DT 50?
  9. Ale wiesz, o co mi chodzi? Nie wiem, czy WSK nie jest dla mnie zbyt ciężka, czy dam radę jeździć, o to chodzi. Jak nie to pozostaje Yamaha, ale mógłbym zresztą DT 50 odblokować i było by lepiej.
  10. Z WSK-ami też ostatnio ludzie wariują. Dają takie ceny, że strach. Skąd oni to biorą? Myślą, że jak pomalują to za nie wiadomo ile sprzedać mogą? Gościu za 2 k sprzedawał niby odnowiony, a o połowę tańszy egzemplarz był w lepszym stanie wizualnym niż drogi. Raczej ostatecznie WSK wezmę, mam nadzieję, że na tym dobrze wyjdę, jak się do pola nadaje to idealnie
  11. Na motóra polskiego to ja mam 800 zł. Jak myśleć o czymś poza wueską to rozszerzam się do 1.2 tysiąca. Typ motóra mnie nie obchodzi. Jeśli Wueska 125 od tej Yamahy DT 50 lepiej się nada w pole i takie wybojowate trochę jeżdżenie to wueskę wezmę. O ile WSK to wiem, z czym to się je to z tą Yamahą to nic nie wiem. Niby dobre na początek i do hasania po polu.
  12. Sorki za post pod postem, ale trza. Zbliża się czas kupna motóra, wybór pada na WSK 125, ale jeszcze pomyślałem, czy nie warto pomyśleć nad tańszym MZ 250 czy Yamahą DT50. Co myślicie?
  13. MAGnet! Dobrze, że swojego czasu też prawie spuszczałem się (głupi żart) przy Ibanezach. Teraz faza na Jacksony xD Akurat o modelach Prestige już sporo się dowiedziałem. Kupuj używaną, bo możesz znaleźć zaje ekstra używane modele. Nawet z nową elektroniką, a RG sprzed 20 lat jest lepszy, jak nowy Prestige. Ibanezy RG 570 i Prestige RG1570 to praktycznie to samo, ten drugi jest po prostu pokoleniowym następcą. Niektóre wersje różnią się numerkami, a wszystko ogranicza się tylko do np. maskownicy na korpusie. Ibanezy RG 550/570/1570 na stockowych przetwornikach już dają radę. Są w układzie HSH, niektórzy narzekają na niezbyt udany singiel. Niby zbyt neutralny. Co do Fat Strat. Szukałem po Allegro i coraz więcej ich się robi w niezbyt wygórowanych cenach, ciekawe tylko jak grają. A dorosłeś do Fendera? xD Tak się mówi, bo niektórzy nie czują różnicy pomiędzy Standardem Stratem a Stratem za cenę 2 x większą. Rzekomo trzeba ich sporo ogrywać, dużo szukać na forach o nich, by kupić coś dobrego. Ibanezy jak i Fendery powinny być brzmieniowo uniwersalne. Na korzyść Ibaneza, ma zajefajny mostek Edge, można go ostro naparzać, a szybko się nie rozstroi, oczywiście zależy to od regulacji, są jego różne modele w różnych wiosłach, lepiej przypatrz się różnicom P.S. Wie ktoś coś o Ibanezach Roadstar II?
  14. Hejka! Możecie mi w jednej sprawie pomóc? W utworze The day that never comes Metalliki jest na początku riff. Zbiór 3 dźwięków granych na przemian sposobem legato (dobrze to ująłem?) Jak się wsłuchałem to odkryłem, że słychać pogłos gitary. Jeśli moje zatkane woskiem uszy się nie mylą, mam identyczny pogłos w gitarze. Tylko że w utworze wyraźnie słychać, że ten pogłos jest jakby "obok gitary". W moim wzmaku on łączy się z dźwiękiem gitary, co daje inny efekt. Da się jakoś cyfrowo (czy jak kolwiek) obrobić dźwięk, by moje wiosło na jakimś programie brzmiało jak to z tego riffu?
  15. Cholipka, dziękuję za wykład! Właśnie o tego CM mi chodzi, postanowione w zasadzie, bo mi po prostu Kałasze pasują. Rozjaśniłeś mi sporo. G36 nadal nie chcę, bo AK to AK
  16. tk2121

    Metallica

    Nie wiem, chyba tylko mnie ta mnogość riffów zlewa się w całość. Jakoś nie słucha mi się ich super. Jak wspominałem, byle to przetrwać. Jeszcze w żadnym albumie ich nie miałem takiego uczucia, no nic, może jak drugi raz przesłucham to będzie inaczej. The day that never comes to moja ulubiona piosenka mety do grania na wiośle. Szkoda, że potem to jest tylko wyścig instrumentów, jak ja to nazywam.
  17. Wszystko super, ale to MP5, nie lubię takich. Zdecydowałem się na CM.040. Gdy nadejdzie czas to zamówię go z taiwangun albo używki poszukam w necie. Dziękuję za pomoc
  18. Mam, powinien pomóc w poszukiwaniach. Tak w ogóle to ja WMASG świetnie znam Jak tam szukałem to większość fajnych używek jest z dala od mojego miejsca zamieszkania, nie obejrzę ich sobie. Cóż, brać w ciemno można spróbować, może się nie zawiodę. Mnie zależy na metalowym wykończeniu, do plastiku nie mam zaufania. A Ty masz jakieś typy replik nowych/używanych do 500 zł? Chodzi właśnie o to ryzyko, po prostu tak jak miałem z gitarą. Pierwsze wiosło kupiłem nowe. Może pierwszą porządniejszą replikę też wypada kupić nową.
  19. tk2121

    Metallica

    Widocznie za cicho na komórce słuchałem, po prostu od perkusji uszy bolały, więc nie wybijałem się poza połowę głośności telefonu. Na komputerze już słychać bas. Nadal jednak to nie to xD
  20. tk2121

    Metallica

    Kumpel pożyczył mi Death Magnetic, bo chciałem sprawdzić co to i kupić, jak mi się spodoba. Dobrze, ze kasy nie dałem. Jakaś nijaka ta płyta, nic nie wpada za bardzo w ucho. Wokal jakiś taki na nic, za miękki, bardziej mi się podobało takie wcześniejsze przychrypienie Hetfielda. Powinni to w cholender zremasterować. Kiepawo nagrali. O ile na głośnikach komputera jest wszystko w porzo to o tyle jak słuchałem na komórce to mi uszy pękały. Mam dobre słuchafony, ale tor raczej nie pomogło. Perkusja nawala niemiłosiernie, gitary gdzieś tam sobie brzdąkają, jeszcze do tego mało agresywny wokal. Ktoś tu wspominał, że DM to odejście od korzeni, faktycznie, ale wszystko jakoś ze sobą się zlewa, nic nie można wychwycić mocno. A teraz utwór, który kocham, chyba najlepszy na płycie, choć dalej go zniszczono. The day that never comes! Początkowy riff jest zajeniesamowity, po prostu fenomen. Dźwięk gitary, jakiego nie słyszałem. Słucham tego i się wsłuchuję, gdy nagle dochodzi łomot perkusji i wycie drugiej gitary, ten piękny riffik zostaje zagłuszony, co doprowadza mnie do zdenerwowania. Perkusja zbyt mocno przebija resztę, basu prawie wcale nie słyszę, a wg. mnie to podstawa. Ta w spokojniejsza część jest najlepsza z całej piosenki, potem w ogóle nie mam ochoty słuchać. Wydawało mi się, że to jest tylko pokaz, kto umie lepiej na gitarze grać i obijać bębny. Za głośna perka, za głośna! Szkoda, że już nie wrócili do spokojniejszego fragmentu utworu, jest mistrzowski. Ta nawalanka jakoś popsuła klimat, który wcześniej się wytworzył. Rozumiem jakieś solówki, trochę wyścigów na gryfie, ale nie przez resztę utworu. Na prawdę chcę wczuć się w sens powstania utworu, jego przesłanie. Miałem po cichu nadzieje, że będzie to piosenka w top 5 moich Metallikowych utworów, jednak tak średnio. Powiem Wam szczerze, że jak tę piosenkę słucham, to tylko do pewnego momentu, do tego, kiedy zaczyna się już granie bez wokalu. CO do reszty utworów, jak na razie nic się nie wyróżniło , z tego co słuchałem. Nic, bardzo mnie to zawiodło. Co prawda, w każdym zespole mogą być gorsze płyty, ale bez przesady. Jak już się rozkręcali i zaczęli bez opętania "nawalać' to chciałem już piosenkę skończyć słuchać, bo mi się nudziła strasznie, czekałem, co pokaże druga, jednak nadal to samo. No nic, może się przekonam do jeszcze kilku utworów, które zostały.
  21. Rozumiem, wypada więc od razu wyposażyć w Firefoxa, rozumuję, że dadzą efektowną i długą pracę. Wypada kupić ładowarę mikroprocesorową? Jeszcze jedno, lepiej obszukać fora za używkami, czy kupić od razu nowe RK-05? Wydaje mi się, że to pierwsze, pewnie będzie można na fajny sprzęt trafić, który będzie już "ostrzelany", ale o by nie za mocno. Jest jakaś granica przebiegu, kiedy opłaca się kupować replikę? Lepiej nie kupić zajechanej motyki.
  22. W zasadzie chyba mam kogoś, kto by pomógł szukać używki. A z tymi usterkami to często będę musiał się grzebać?
  23. For whom the bell tols, Paranoid z BS no i jeszcze Wicker man z Maidenów. Te piosenki całkowicie ogrywałem z chłopakami, pewnie oni sami więcej opracowywali, bo ja jestem nowy. Pewno dojdę jeszcze do jednego zespołu, tylko takiego z większą ilością różnego rodzaju instrumentów
×
×
  • Utwórz nowe...