elpasosolo

Forumowicze
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O elpasosolo

  • Tytuł
    Hobbit
  1. @up Imho: 1. Heal z % bouns AD. Dla przykładu w late game masz 160 bazowego heala + 40% dodatkowego ad, załóżmy jakieś 80+, co daje nam 240+ heala. Swego czasu usunięto przecież shielda z w Lee jeśli skakał do wardów/minionów, co było jego niewątpliwym atutem. 2. Talon skoczy raz na minutę na max rozwiniętym e. Kayn ma 13 sekund cd(przy 40% cdr daje nam to niecałe 8 sek) , czyli w zasadzie tyle co Zed, jednak o wiele większe możliwości, przez co rozumiem zmianę decyzji, gdzie aktualnie chcesz się przenieść, nagłą zmianę kierunku poruszania się itp. Rzucając w Zeda czy używając q Lee lecisz w określone miejsce i nie masz aż takiej możliwości swobody, jeśli chodzi o poruszanie się. 3. To co chyba najbardziej istotne, a więc przełączanie między Rhaastem a Shadow Assassinem. Żadna z wymienionych przez Ciebie postaci nie ma takiej opcji. W opcji Rhaasta masz heala z The Darkin Scythe'a, Shadow Stepaa i Umbral Trespassa. Połącz to ze Spirit Visagem i jakimś solidnym lifestealem a dostaniesz coś z naprawdę niewiarygodnym potencjałem leczenia ^^
  2. Jak zrobisz takie akcje w/w championami jakie można zrobić Kaynem, to szacun Imho ta postać ma mega potencjał i jest on nieporównywalny do żadnej innej obecnej.
  3. Jak ktoś Ci carruje grę, jak grasz g. to imho należy mu się honor, tym bardziej, jeśli nie flejmi, nie wymądrza się i jest po prostu wporzo. Niestety niektórzy po prostu klikają honor po znajomkach, bo "gg" -> czego oczywiście nikt im nie broni. Ale nie ma łażenia po niedostępnych terenach + wbicia się bezpośrednio na adc/apc i łatwej ucieczki przez właśnie niedostępny teren. Tyczy się to właśnie Twojej drugiej wypowiedzi. Jhin ma minimalnie mniej gier w tych kręgach i lepsze kda, zarówno na masterze jak i challangerze. Jak dla mnie mając Firecannona + w late chory ad przy podobnej charakterystyce gry (odpowiednie ustawianie się) może być bardziej użyteczny, zależy ofc od teamu. Na pewno pick Cait jest very safe i gwarantuje spokojne farmienie
  4. @ghostartur To moja personalna opinia, zwłaszcza jak widzę co goście w late robią na Vayne,Jhinie,Lucianie czy Twitchu. Inna sprawa, że może faktycznie na Cait nie można faktycznie zrobić nie wiadomo jakich plejsów Co do Fiory, to na Mastrze/Pretendencie nie jest to jakiś mega częsty pick, głownie teraz widuje Nunu, Riven, Darek, Jayce, Vlad, Camile i wracającą do łask Lulu. Może też patrzę przez pryzmat postaci, którymi gram (Jax,Pant,Rene), a które nie mają z nią jakiś mega problemów na topie. @aliven Wypowiedź dotyczyła bezpośrednio porównania full ad teamu i full ap teamu, nie doszukiwałbym się w niej niczego innego. Honor przyznają ludzie, więc unikałbym wypowiedzi na temat tego co ma, a co nie ma wpływu na honor. Na pewno jakiś wpływ może mieć humor graczy ;] Ma bursta do mov speeda i żadnym melee nic mu nie zrobisz. Asasyna z takim burstem, CC, nienamierzanym ultem, doskokiem i śmiganiem po obiektach wcześniej przez nikogo innego nieśmigalnych (może talon, ale cd zupełnie inny) nie kojarzę. Co do Cait i Fiory, to napisałem już wszystko do ghostartura.
  5. Temat trochę upadł widzę Wróciłem właśnie z urlopu to coś napisze @up Nie zgodzę się. Jak stawiasz na early, to przykładowo na lajcie możesz wziąć team Rene Top, Zed Mid, Lee Jng, Draven + Leona bot i jak to dobrze ogarniesz, to nie ma problemu z tym, że macie generalnie full ad team. Ofc jak szybko tego nie skończycie, to late czy nawet mid game dobrze nie wróży, aczkolwiek zawsze sądzę, że ad team>ap team, bo jednak cd na apekach są po prostu większe, a tutaj z armor pene masz oprócz skilli auto attacki. Odnośnie podejścia Riotu do flamerów -> mimo, że tak jak kiedyś napisałem, iż mnie to generalnie sami wiecie co, bo mam tryb mute, to jednak fajnie, że nad jakąś kulturą będą chcieli zapanować. Jednak ode mnie i tak największy disrespekt leci do afkerów i rage quitterów ;] System premiowania honoru -> fajna sprawa, jakieś tam nowe niusiki wnosi. Jednak zauważyłem, że jak grasz normale/aramy z premade'ami to oni po prostu sobie wzajemnie przyznają honor i mają gdzieś to, czy ktoś faktycznie grał. Dla przykładu graliśmy normala, ja Xin na topie vs vlad, na początku szło mi średnio, ale potem mając już hexdrinkera generalnie vlad był jedzony. Mid lost, botlane lost (hard) i grę uratował hecarim w jungli, gość naprawdę naprawił linię zarówno mid jak i bot, do tego wziął każdego smoka i ogólnie wyróżniał się naprawdę bdb ogarnięciem mapy. Efekt końcowy? Dostał honora ode mnie i tyle w temacie, bo chłopaczki mimo dennej gry i dennych statów podzielili się honorem między sobą. Żałosne, ale cóż, systemu idealnego nie wynajdziesz. Co do nowego bohatera -> znów jakiś chory koleś, z doskokiem, podbiciem, lataniem po obiektach, po których nikt nie może latać + ulti a'la zed. Nie wiem co Riot ma w głowie, ale na zbalansowane to nie wygląda (szczególnie gamplay, jak gość ucieka sobie botem poza mapą i mogą mu skoczyć...). Czuję nerfa soon, a moje obserwacje wiążą się z odbytymi grami -> ja top Rene vs Illaoi, generalnie dość łatwa linia imho, wystarczy unikać jej skillshotów i nie walczyć w jej ulcie, jednak jungler (nasz nowy champ <3) postanowił trochę utrudnić sprawę i dać jej dwa kille tak od tak, tower divująć "bo ma mało hp". Linie i tak jakoś ogarnąłem, ale z midem i botem nie było ciekawie, ogólnie dostawaliśmy srogi wpiernicz (mid Malza vs Malza, nasz 30 cs w plecy, score taki sam, jng enemy Lee, wziął 3 pierwsze smoki, botlane nasz draven+soraka, ogólnie baty na cait+zyra), ale nagle po jednym teamfighcie pod naszym turetem, gdzie Kayn dobił 4 champów i zdobył quadrę role się odwróciły. Kupił więcej ad i w zasadzie zjadał w ciągu kilku sekund zarówno cait jak i zyrę oraz srogo karał malzę, który skupiony był na uprzykrzaniu mi życia (ja na illaoi rushnąłem tasak i armor, więc mres ubogi). Patrząc na dmg jaki zadawał + jego mobility, ogólnie mam wrażenie, że Riot znów zaszalał i będzie to instaban, jak już na rankedach goście ogarną co z tym można zrobić. Jeśli chodzi o buffy -> grywam często aramy, zwłaszcza wieczorem po pracy i dla mnie buff Garena to jakieś nieporozumienie. Na normalach/rankedach często go nie widuje, ale na aramach ten gość był już wystarczająco chory, a obecnie robi z wrogów siekankę. Nie wiem, czy riot w ogóle patrzy na konsekwencję swoich zmian na innych mapach, domyślam się, że nie. Alistara buff na propsie, bo niestety odbiega jako support od innych. Cait nerfa nie rozumiem, bo jej problemem jest słaby late game, więc de facto ten burst w early nie działa jakoś kosmicznie (chyba, że chcesz powkurzać np Vayne). Chogath -> e się po prostu miało zawsze włączone, więc jest szansa, że ta zmiana po prostu coś zmieni w gameplayu. Jak dla mnie i tak głównym minusem tego champa są po prostu gracze, którzy zjadają miniona a potem w teamfighcie mają ulti na cd. Zmian w Dianie nie rozumiem, bo dla mnie jest to naprawdę bardzo silny midlaner/jungler jak ktoś dobrze ogarnie działanie q+r oraz jak masz squishy enemy. Fiory nie komentuje, bo za mało przeciwko niej grałem, dla mnie jej potencjał nigdy nie był jakiś niesamowity, może dlatego że średnio pasuje do współczesnej mety. Yoricka nei komentuje również, bo jak dla mnie to niegrywalna postać, zwłaszcza po reworku. Singeda trochę żal, bo pasywka naprawdę solidnie działała z taką RoA, obecna natomiast wymusza na nim większe zaangażowanie w teamfighty. Jako, iż czasami nim grywam, po zmianach są pewne plusy (mamy stuna/snare'a - nie przypatrzyłem się dokładnie, większy dmg z q i mniejszą manożerność e i r), jak i są minusy (jak gramy solo to pasywka nam na ... + slow jest mimo wszystko dużo mniejszy), także po prostu trzeba zmienić gameplay tym champem. Nowy Thornmail jak dla mnie bardzo na plus, bo wcześniej jego budowa w early game średnio się opłacała mimo grania na takich ziomeczków jak tryn, aatrox czy yi, obecnie daje HP i można spokojnie rushować go na pewne matchupy. Pozostałe rzeczy - flamerzy, afkerzy i ragequiterzy - obecnie bez zmian. Wczoraj na rozegrane 6 aramów, w 2 u mnie afker i 1x u przeciwników. No ale commenty nadal "to tylko aram", więc wyraziłem swoje zdziwienie jak chcieli koniecznie reportować teemo 1/12 - w końcu to tylko aram
  6. Czasem warto właśnie w cs zainwestować manę Potem ew. możesz dostać blue od jng. Ok, zaufam Jak będziesz kiedyś chciał to możemy razem pograć, smerfa mam bodajże na goldzie bądź nierozstawionego, więc z chęcią zobaczę dobrego Veigara (No offense!)
  7. Miałeś daną liczbę lp i dawało to relatywny przelicznik na poszczególną dywizję. Największa różnica była w matchmakingu - jak byłeś niżej, to analogicznie miałeś dobierane teamy nawet z D1, D2, jak wyżej to już same z gośćmi z tej samej ligi. Obecnie nie mam pojęcia jak to wygląda i jakie są zasady awansu czy downgrade'u. Natomiast z tego co wiem, osiągnięcie takiego poziomu pozwala już powalczyć w jakiś turniejach o hajs i jak jesteś wystarczająco dobry to nawet na życie z tego biznesu. Obecnie w PL nie jest to jeszcze na tyle popularne, ale mojego bliskiego znajomego brat, mając 22 lata na karku miesięcznie wyciąga z gier kolo 1500zł. Niedawno wystartowało battle of glory, chyba nawet CDA o tym pisało. Do tego oczywiście dochodzą turnieje internetowe, jakiś streaming itp. Pamiętam jak kiedyś Shushei miał swój cennik z godzinówkami gry z nim i treningu
  8. Wcześniej miał
  9. Ale Wy prowadzicie ofensywne rozmowy, po co :O Każdy ma swój punkt widzenia, można normalnie pogadać bez złośliwych docinek. Ja nie opisuję swojego hejtu bronienia, jedynie doświadczenia z gry. Za jakoś specjalnie uzdolnionego się nie uważam, bo nigdy nawet nie byłem blisko, by wyjść wyżej niż Challanger 3. Flexy zaczynałem od golda (dzięki riot!) i wiem ile bólu jest w innych ligach + mam smerfa, na którym czasem coś pograłem. Pewne picki po prostu nie mają w wyższych dywizjach sensu i najzwyczajniej w świecie zmniejszają szanse na wina. Nie mniej jednak masz gości na yt to wbijają mastera 1 postacią, więc nie ma rzeczy niemożliwych. Ja zakładam w miarę równy poziom i w miarę równy team. Mnie dziwi, że taki Yasuo ma duży win rate i dość sporty pick rate np. na challangerze, ale patrząc na plejsy "main yasuo" wcale mnie to nie dziwi, bo nie raz dobry wall uniemożliwy engage teamowi przeciwnemu, z kolei 100% szans kryta zawsze boli wrogiego adc. Nie mniej jednak musisz mieć w teamie coś, co tez umożliwi Ci ultowanie. To nie dziw się czasem atmosferze i wynikowi, imho od podejścia zależy naprawdę dużo rzeczy, w tym np. pewność siebie na linii czy greedowanie. Linie czyścisz de facto łatwiej niż fizz, więc argument z minionami odpada. Tak jak mówię, zależy od poziomu. Nie raz grałem w niższych ligach z geniuszami, gdzie w enemy był właśnie Veigar a u nas tylko ja jako Rene pomykałem w Merkach. I nie przetłumaczyłeś, lose i cześć. Nie mniej potem ludzie zaczynają nabierać świadomości i po prostu kontrują najsilniejsze strony przeciwnika. Na Zeda Kayle zawsze dobrze działała, ja Fizzem też sobie radziłem, wazne to go zgnoić na początku, czego imho Veigar dobremu Zedowi nie zrobi. Ori to obecnie jeden z najlepszych picków na mida, zresztą ze względu na swoje ulti zawsze była w cenie, szczególnie jak miałeś dobrego engagera. Przy gankach też ma wszystko by szybko zabić swojego vis a vis. No i tracisz czas na stackowanie q, w którym reszta wywiera presję na inne linie, robi smoka itp. kumulując przewagę. Morgany na midzie w ogóle nie widywałem od x m-cy, za bardzo pushuje linie to raz, dwa za duże cd na spellach.
  10. No o ile ten Nasus będzie niezatrzymywalny wcześniej niż jak stracisz 2-3 inhibitory Tacy to i w diamencie są, "best riven eune", "best yi eune" itp. Potem się okazywało, że jednak nie są best, no ale cóż, próbowali To ciśnij z nowo poznanymi. Ja platynę przeszedłem z jakimś randomowo poznanym Czechem, który był [beeep]istym adc tylko miał taką fanaberię, że na supporcie musiał mieć Blitza lub Aliego (jak grał Cait) lub Sonę bądź Leonę (jak grał Ashe/MF). Jako, że Blitzem szło mi bdb, Alim najważniejsze czyli combo ogarniałem, a przy Sonie czy Leo liczyło się skuteczne ulti, to tak wesoło cisnęliśmy serię po kilka winów. Pewnie, że wpadła jakaś porażka, nie mniej skuteczność była powyżej 75%, więc zarąbista, dodając, że supp nie jest moim mainem i plejsy niektórych starych Son z odpowiednim użyciem ich auto attacku to widziałem jedynie na yt We dwójkę nawet z jakimś obcym ogarem jest lepiej i co ważniejsze łatwiej Znam takie botlane, zazwyczaj źle się to kończyło Nie mniej jednak starym Kassem z odpowiednim snowballem szło takie gry wygrać, zwłaszcza, że jak właziłeś w osobnika z combo r,q,e,w,r i gdzieś pomiędzy lichbane to adc nie miał grubo ponad 80% hp (wyjątek sivir, jak dobrze bańki użyła). Nie mniej jednak jest to jakieś wyzwanie, choć na wyższych ligach raczej instalose, gdy feed pójdzie za daleko a nie masz żadnej innej linii jakoś specjalnie do przodu. A dla mnie właśnie LB (zwłaszcza ta stara) to straszny trollface, wywala Ci kosmiczne kombo i jak gdyby nigdy nic wraca za ścianę, do tego ulti z bazowym cd 54 sec, gdzie rushujesz zwykle morello, pozdro 500. Cóż, z takimi nie pogadasz, nie mniej jednak lee mi się wydaje całkiem spoko na gankowanie Fizza, podbijasz z w, następnie e i nawet jak ma dodge'a to masz jeszcze q na poprawkę. Ogólnie w early strasznie mocne ganki. Poza tym tak jak tu kolega pisze, masz też auto attack, co w połączeniu z częstymi gankami może oponentowi znacznie zniechęcić agresywną grę Też Veig dużo cisnąłem (czasy ashe na midzie), kiedyś najłatwiejszy champ do sprzedania full combo, jak tylko wróg nie miał merców i grałeś na jakiś fajny papier. Obecnie imho bardzo słaby pick, early game potwornie słaby i jeszcze 2 Twoje skille ofensywne to skillshoty, dalej merki załatwiają połowę roboty jeśli chodzi o Twoje e, zanim wystackujesz sobie kosmiczne ap masz już koniec gry i napis o porażce. AD Cię skontruje szybko zbudowanym hexdrinkerem, na ap nie masz już w ulcie przelicznika 80% wrogiego ap, klatka żeby dobrze działała musisz ją maxować jako drugą, a wtedy nie masz dmg z w. Jak jeszcze dobrze Ci nie pójdzie, to comeback ze względu na range też jest trudny. Widziałem masę matchupów Veig vs Zed i ten pierwszy w zasadzie nie istniał, wspomniany hex i mobilność całkowicie outplayowały Veigara, pomijając w ogóle b. niski pick rate. Nie wyobrażam sobie też matchupu z Orianną - jej zasięg + przyspieszenie i tarcza całkowicie kontruje wszystko co posiadasz Veigarem. Fajna postać na normala jak niekoniecznie chcesz wygrać, na rankedach imho obecnie useless. Mogliby mu chociaż mov speed zwiększyć, bo to też jest żart. Cóż, kieeeedyś widziałem 1000 AP Veigara czy 1000+ stackowego Nasusa etc ale nie pamiętam kiedy ostatnio coś takiego było, na pewno bardzo dawno, czasy gdy ulti Pantheona nie trwało 40 minut, a goście na yt tłumaczyli czemu Morgana na midzie jest OP.
  11. No ale balans masz, więc o co Ci chodzi, każdy champ ma swoje mocne i słabe strony jak i, że tak powiem, określone targety do zrealizowania by zyskać przewagę. Nah, tutaj w sumie chyba najwięcej smerfów gra, więc nie jest aż tak tragicznie. Poza tym graj więc duo Obierz dwie linie które mogą wykerować grę i jedziesz ^^ Z jedną linią jest różnie, bo dostaniesz babysita i co? No dobra, ale wiadomo, że to jest postać nuker i jego zadaniem jest wpakowanie Ci na twarzy wszystkiego co ma. Podobnie dziala LB i od czasu, gdy usunęli DFG jedyną skuteczną metodą jest zbudowanie jakiegoś HP + supp z tarczą/healem itp Są tu goście, którzy grają w jng i jak mają trochę mózgu, to wiedzą, że Fizzowi nie można dać się rozkręcić. Dwa mimo wszystko na linii jak wyląduje na Tobie badylem, to potem nie ma już za bardzo jak uciekać, poza tym zazwyczaj w niższych ligach ludzie od razu rushują Lich Bane, więc nie mają dużo survi. Nowa bańka z kolei skutecznie wyłącza część combo fizza, więc imho to duży ukłon w stronę magów grających na postacie burstujące. Veig ma ten plus, że jak zbudujesz mana regen + rylai + warmoga, to możesz stać na linii do końca arama. Stackujesz sobie ap, do tego jak oberwiesz to załącza Ci się warmog, poke masz co chwilę z q i w. Jak padniesz kostur na pene i jestes nie do zajechania - szybko czyścisz miniony, masz obszarowe cc i tank nie siądzie nie wiadomo jak na Tobie + nie zostaniesz zburstowany. Srogi jest też Vlad z typowo defensywnym buildem. Nadal jednak żałuję delete'a dominiona ;/
  12. Hmm aram to imho inna bajka, tu dużo zależy od teamu jak i odpowiednich buildów, nie raz jak trafiłem na mundo/garena/swaina/vlada/singeda to był w zasadzie nieśmiertelny a i też zadawał solidny dmg, z drugiej strony lux/ziggs/xerath ze względu na range i obszarowe ataki też solidnie nękały przeciwny team. Nie mniej jednak najbardziej z aramów pamiętam afkerów, nieraz w 8 na 10 aramów trafiał się afker w 1 lub 2gim teamie, co nie mogło się wiązać z dobrą zabawą... Wiesz, na fizza też da się grać jak masz ogarniętego junglera a przeciwnik idzie all in Poza tym bierzesz barierę i też jesteś w stanie zredukować jego dmg, także z góry nie zakładałbym stania pod wieżą Dla mnie kontrowanie Jaxa Fiorą jest ostro przesadzone i kłóciłbym się czy w ogóle występuje, wszystko co bazuje na auto attackach ma ciężko z jaxem, zwłaszcza w późniejszych etapach gry gdzie odpowiednio używa połączenia swojej biernej r z w. Dodatkowo jax ma q i może odskoczyć przed kontrą fiory. Wyrównany matchup ze wskazaniem na jaxa imho. Ogólnie Renektonem nie miałem problemów z Jaxem (od jego e uciekasz, potem doskakujesz i spalasz wszystko co masz, wymiany masz generalnie na plus, do tego Twoje ulti jest lepsze) jak i Malphitem (jedynie z many się za szybko prujesz). No nie wiem, taką Akali łatwo zlasthitujesz i już jesteś odrobiony, Kata i Zed podobnie, z Fizzem imho jest trudniej, co wielu mainujących niebieskiego jegomościa powtarza. Lee jest broken ze względu na mobility, od diamentu to chyba najczęstszy pick jaki istnieje, ma strasznie duży dmg w early + jak wchodzi z gankiem od tyłu i Ty masz do tego jakieś cięższe cc to jest to w early w 90% kill. No i do tego odpowiednie akcje z wardem, następnie w i r i masz enemy adc/apc wykopanego prosto do Twojego teamu <3 Lubiłem nim grać strasznie na topie, bo to jeden z tych picków, w którym na 2gim lvlu masz dość easy first blood. Minusem jest farmienie, bez hydry strasznie ciężko się czyściło linie + w late game zostaje Ci tylko mobility, bo jego skuteczność drastycznie spada. Nie mniej jednak jeden z moich ulubionych championów, trudny jednak do wymasterowania i przede wszystkim większość zagrań opiera się na skutecznym skillshotcie z q 10 banów, a wypuszczą jeszcze xx bohaterów i to też będzie mało ;p Zawsze w sumie twierdzę, że team composition jest ważniejsze niż poszczególne picki przy porównywalnych umiejętnościach, nie mniej jednak faktycznie jest kilka wyjątków. Pamiętam bodajże w sezonie 3-cim pick mumia w jungle i malphite top dawały niesamowite efekty od mid game'u, a ich combo ulti było niezwykle efektowne. Czasem z kolei zdarzało mi się grać z na papierze o wiele lepszym teamem, a niszczyli nas straszliwie, bo ktoś tam wziął daną postać "bo jest op".
  13. @MagickStalker Cóż, dla mnie ciężko jest określić granie czymś jako honorowe lub nie, chcesz wbijać LP to grasz czymś co potrafisz + uczysz się aktualnie któryś z champów z "god tier list". Od balansu jest Riot, jak któryś champ Ci się wybitnie nie podoba to są bany plus dodatkowo większość postaci ma swoje kontry. Zawsze jak grasz na określonej pozycji, to będzie champion, który będzie sprawiał Ci problemy i przeciwko któremu nie będziesz chciał grać. Ja jak grywałem na botlane, to zawsze irytowała mnie gra przeciwko Blitzowi. Nie chodziło nawet o graby, tylko o presję, którą wywierał, dzięki czemu musiałem grać ostrożnie. Sposobem na to był support typu Janna czy Leona lub Ez jako adc. Nie mniej jednak grając solo q zawsze była szansa, że drugi z botlaneowców nie ogarnie i będziecie głupio ginąć/nie wykorzystacie potencjału waszych picków. Na midzie najbardziej wpieniał mnie Zed i Syndra. Jungli generalnie nie gram, ale zawsze ciężko się gra jak enemy ma ogarniętego Lee(dmg,mobillity) czy Maokaia(cc). Fizz niby ma wszystko to co piszesz + niskie CD, ale raz, że trzeba trafić ulti, co na max range jest dosyć łatwe do uniknięcia, a dwa bez odpowiedniego snowballa tracisz sporą część potencjału. Na Fizza najlepiej kiedyś działał Morde i Annie, w pierwszym przypadku duża część dmg trafiała w tarczę, w drugim Annie tylko czekała na Ciebie ze stunem a przez jej shielda wymiany szły naprawdę różnie. Obecnie chyba Ori najlepiej radzi sobie z Fizzem, nie wiem jak wygląda sytuacja z Kayle, ale obstawiam, że przez ulta podobnie, cała gra przeciwko Fizzowi polega na uniknięciu części jego dmg z all in. Co do dzisiejszej mety, to częściowo masz rację, chociaż bardzo popularna Cait po prostu trzyma się z tyłu, natomiast Ori umożliwia fajne engage i przede wszystkim chore ulti, które idealnie komponuje się właśnie z tymi, o których mówisz - championami z dużym dmg i doskokiem (Lee, Khazix). Illaoi to dla mnie broken z założenia, naprawdę chory dmg przy max tankowym buildzie, wszechobecne macki, heal, potwór. Jednak jak spartoli ulta, albo po prostu nie będziecie w jego obrębie walczyć, to jej potencjał znacznie spada, także da się na "to" grać
  14. Kassadin po reworku w ogóle nie przypadł mi do gustu, przed reworkiem z kolei to był dla mnie insta pick jak musiałem grać na midzie ^^ Nah, Zed lepszy. Więcej kombinacji wyjścia z tf + jeszcze ofc auto attack o wiele mocniejszy niż Fizzowy. Kata imho wciąż dobrze działa z shieldem Morgany, nie mniej jednak są lepsze picki, bardziej pro teamowe bym rzekł. Co do picków adc, to miałem wrażenie, że w każdej grze jest Cait lub Lucian, w niższych z kolei dochodzi do Vayne
  15. No ale piszesz, że " Usługa premium daje Ci przywileje premium i nic więcej " - skoro w kolejnych etapach wprowadzane są jedynie przywileje dla grupy premium, to możemy mówić o tym, ze jednak dostają więcej. Chłodną kalkulacją, która bierze pod uwagę nawet działalność X lat na stracie, zanim biznes zacznie przynosić zyski. Znów kwestia interpretacji. Pytanie czy obrazę traktujesz jako naruszenie Twojej godności (która przecież może być różna, zależnie od człowieka) czy jako ogóle przekroczenie przyjętych norm. Przecież np "noob" zyskał z czasem negatywne zabarwienie, głównie z powodu nadużywania go w stosunku do nowych graczy. Równie dobrze z czasem określenie "rookie" mogłoby nabrać negatywnego znaczenia i zostać w ten sposób sklasyfikowane. Jak dla mnie sami decydujemy o tym co nas obraża, niejednokrotnie sugerując się opinią innych. Do tego dochodzi masa prowokacyjnych tekstów (gg easy, easy top etc), które patrząc na community świetnie spełniają swoją rolę. Brakuje chłodnej oceny sytuacji i ignorowania takowych osobników. Tak samo jak nigdy nie rozumiałem bogatych dyskusji z flamerami. Mute, report, jedziesz dalej. Po co tracić czas na kogoś takiego. Tak samo jak karom podlegają zmowa cenowa czy monopol, ale jakoś nikt z tym nic nie robi. Ogrom problemu w Polsce jest widoczny gołym okiem, wystarczy wejść na allegro. Producenci bywają nawet do tego stopnia bezczelni, że śmią wysłać maila z nakazem dostosowania ceny do ich oficjalnego konta, a właściciele zwykle grzecznie się dostosowują, bo przecież "nie mogą sobie pozwolić na stratę marki". Najlepszym przykładem są chyba witaminy firmy Olimp, które kiedyś spokojnie śmigały po 22-26zł, obecnie wszyscy trzymają cenę 29,90zł... Gdzie jest UOKiK? Skoro w sprawach tak oczywistych nie ma reakcji, to nie oczekujmy, że będzie w innych. Co do tego typu produkcji, to zazwyczaj działa to w prosty sposób, robimy tytuł xyz, czerpiemy z niego tyle kasy ile się da, jak ludzie się skapną, ze coś jest nie tak to robimy kolejny i tak w kółko. Masa gier na Androida działa w ten sposób, podobnie na Facebooku. Owszem, we większych produkcjach mogłoby być z tym różnie, jednak na takim rynku panuje ogólna samowolka. Co do uzależnień, to się nie zgodzę, ile ludzi wie o swoim nałogu a wcale nie przestaje palić, nie mówiąc o kolejnych grupach uzależnionych od internetu, smartfona czy kompa. Często tkwienie w nałogu jest wygodne + jak nie przynosi widocznych efektów ubocznych to bagatelizowane. No dokładnie tak, dla jednego taka piątka to będzie dość spory procent jego dziennego budżetu, dla drugiego drobne, którymi zbytnio przejmował się nie będzie. No tutaj dużo zależy od charakteru - osobiście nie mógłbym pracować w robocie, której bym nienawidził, jednak nie każdy ma takie podejście. Czasami wręcz wydaje mi się, że niektórzy pracują jakby za karę - patrząc po ich nastawieniu i podejściu do innych ludzi. Jednak taka postawa to wpływ wielu czynników i patrząc po kierunku, w którym obecny świat zmierza, wcale nie można być pewnym, że zostanie to w jakiś sposób ograniczone. Loteria by była przy odpowiednim matchmakingu. Nie raz, nie sto trafiałem w zwykłym normalu na skład teamu od diamentu do challangera z jednym bądź dwoma goldami/silverem, a przeciwko nam grała ekipa S,G,G,G,P czy podobna kombinacja. Po ich reakcjach śmiem twierdzić, że funu większego z gry nie mieli, a i o Sce przy ich wyniku raczej mogli pomarzyć. Akurat w przytoczonym przez Ciebie przypadku nie można tego stwierdzić - tutaj ryzykujesz utratę klienta, który raz już u Ciebie coś kupił, a wiadomo, że tego typu aut nie kupuje się regularnie. Poza tym przeciętny Kowalski i tak takiego auta nie kupi nawet jak zainteresuje się daną firmą, więc bilans w tym przypadku jest ujemny. Pomijając w ogóle fakt, że ktoś kupujący ekskluzywne auta chce się czuć wyjątkowy i skojarzenie danej marki z jak to mówisz szarym człowiekiem na pewno nie będzie działało pozytywnie na jego decyzję odnośnie zakupu Tego nie wiemy, bo nikt nie przeprowadzi raczej badań jak zareagował na to rynek tych regularnie kupujących RP. Jeśli Riot łaskawie przedstawi te statystyki, to wtedy będziemy mogli wyciągnąć z tego jakieś wnioski i mówić o zyskach czy stratach. Na pewno działanie było skierowane w przyciągnięcie nowych graczy, jednak dalej uparcie będę twierdził, że można było puścić oczko do tych z bogatą historią zakupów. Niewiele kosztujący zabieg, a gwarancja dużego rozgłosu i artykułów w największych serwisach z grami. Nie raz dziwiłem się jak można grać czymś takim jak GP, osobiście nic do tego championa po reworku nie mam, ale wystarczy, że weźmiesz coś mobilnego i potencjał beczek drastycznie spada. Rene na GP winno być raczej easy, niby może zdjąć stuna, ale dmg zostanie, dashe pozwalają uniknąć beczek lub doskoczyć a ult umożliwia 1vs1 nawet stojąc wśród ostrzału. Do tego heal z q daje duży sustain, więc ciężko tutaj przegrać Fizz to mój ulubiony midlaner, snowball tym champem jest niesamowity, do tego oczywiście fantastyczne e z całkiem niskim cd i dużym dmg - czego chcieć więcej? Minus taki, że pickując go nastawiasz się po prostu na zabijanie, to nie jest Orianna, że walniesz dobre ulti, które zrobi teamfight + trzeba dobrze kalkulować każdy all in. Kindred to jungler/adc, którym nie mam kompletnie zielonego pojęcia jak grać, o ile na każdym adc jestem w stanie "coś sobą reprezentować" bez jakiś plejsów (no chyba, że na ezie albo varusie, ale to raczej kwestia ilości rozegranych nimi gier :P), o tyle grając nim czuję się jak dziecko we mgle W ogóle bardzo rzadko pickowany champion na challangerze, myślę, że w dużej mierze przez nieobliczalność jego ulti (ciężko to zgrać z teamem żeby nie zmarnować wpakowanego dmg) jak i naturalne minusy zależnie od granej roli (jungla - squishy, adc - low range).