elpasosolo

Forumowicze
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O elpasosolo

  • Tytuł
    Hobbit
  1. Czasem warto właśnie w cs zainwestować manę Potem ew. możesz dostać blue od jng. Ok, zaufam Jak będziesz kiedyś chciał to możemy razem pograć, smerfa mam bodajże na goldzie bądź nierozstawionego, więc z chęcią zobaczę dobrego Veigara (No offense!)
  2. Miałeś daną liczbę lp i dawało to relatywny przelicznik na poszczególną dywizję. Największa różnica była w matchmakingu - jak byłeś niżej, to analogicznie miałeś dobierane teamy nawet z D1, D2, jak wyżej to już same z gośćmi z tej samej ligi. Obecnie nie mam pojęcia jak to wygląda i jakie są zasady awansu czy downgrade'u. Natomiast z tego co wiem, osiągnięcie takiego poziomu pozwala już powalczyć w jakiś turniejach o hajs i jak jesteś wystarczająco dobry to nawet na życie z tego biznesu. Obecnie w PL nie jest to jeszcze na tyle popularne, ale mojego bliskiego znajomego brat, mając 22 lata na karku miesięcznie wyciąga z gier kolo 1500zł. Niedawno wystartowało battle of glory, chyba nawet CDA o tym pisało. Do tego oczywiście dochodzą turnieje internetowe, jakiś streaming itp. Pamiętam jak kiedyś Shushei miał swój cennik z godzinówkami gry z nim i treningu
  3. Wcześniej miał
  4. Ale Wy prowadzicie ofensywne rozmowy, po co :O Każdy ma swój punkt widzenia, można normalnie pogadać bez złośliwych docinek. Ja nie opisuję swojego hejtu bronienia, jedynie doświadczenia z gry. Za jakoś specjalnie uzdolnionego się nie uważam, bo nigdy nawet nie byłem blisko, by wyjść wyżej niż Challanger 3. Flexy zaczynałem od golda (dzięki riot!) i wiem ile bólu jest w innych ligach + mam smerfa, na którym czasem coś pograłem. Pewne picki po prostu nie mają w wyższych dywizjach sensu i najzwyczajniej w świecie zmniejszają szanse na wina. Nie mniej jednak masz gości na yt to wbijają mastera 1 postacią, więc nie ma rzeczy niemożliwych. Ja zakładam w miarę równy poziom i w miarę równy team. Mnie dziwi, że taki Yasuo ma duży win rate i dość sporty pick rate np. na challangerze, ale patrząc na plejsy "main yasuo" wcale mnie to nie dziwi, bo nie raz dobry wall uniemożliwy engage teamowi przeciwnemu, z kolei 100% szans kryta zawsze boli wrogiego adc. Nie mniej jednak musisz mieć w teamie coś, co tez umożliwi Ci ultowanie. To nie dziw się czasem atmosferze i wynikowi, imho od podejścia zależy naprawdę dużo rzeczy, w tym np. pewność siebie na linii czy greedowanie. Linie czyścisz de facto łatwiej niż fizz, więc argument z minionami odpada. Tak jak mówię, zależy od poziomu. Nie raz grałem w niższych ligach z geniuszami, gdzie w enemy był właśnie Veigar a u nas tylko ja jako Rene pomykałem w Merkach. I nie przetłumaczyłeś, lose i cześć. Nie mniej potem ludzie zaczynają nabierać świadomości i po prostu kontrują najsilniejsze strony przeciwnika. Na Zeda Kayle zawsze dobrze działała, ja Fizzem też sobie radziłem, wazne to go zgnoić na początku, czego imho Veigar dobremu Zedowi nie zrobi. Ori to obecnie jeden z najlepszych picków na mida, zresztą ze względu na swoje ulti zawsze była w cenie, szczególnie jak miałeś dobrego engagera. Przy gankach też ma wszystko by szybko zabić swojego vis a vis. No i tracisz czas na stackowanie q, w którym reszta wywiera presję na inne linie, robi smoka itp. kumulując przewagę. Morgany na midzie w ogóle nie widywałem od x m-cy, za bardzo pushuje linie to raz, dwa za duże cd na spellach.
  5. No o ile ten Nasus będzie niezatrzymywalny wcześniej niż jak stracisz 2-3 inhibitory Tacy to i w diamencie są, "best riven eune", "best yi eune" itp. Potem się okazywało, że jednak nie są best, no ale cóż, próbowali To ciśnij z nowo poznanymi. Ja platynę przeszedłem z jakimś randomowo poznanym Czechem, który był [beeep]istym adc tylko miał taką fanaberię, że na supporcie musiał mieć Blitza lub Aliego (jak grał Cait) lub Sonę bądź Leonę (jak grał Ashe/MF). Jako, że Blitzem szło mi bdb, Alim najważniejsze czyli combo ogarniałem, a przy Sonie czy Leo liczyło się skuteczne ulti, to tak wesoło cisnęliśmy serię po kilka winów. Pewnie, że wpadła jakaś porażka, nie mniej skuteczność była powyżej 75%, więc zarąbista, dodając, że supp nie jest moim mainem i plejsy niektórych starych Son z odpowiednim użyciem ich auto attacku to widziałem jedynie na yt We dwójkę nawet z jakimś obcym ogarem jest lepiej i co ważniejsze łatwiej Znam takie botlane, zazwyczaj źle się to kończyło Nie mniej jednak starym Kassem z odpowiednim snowballem szło takie gry wygrać, zwłaszcza, że jak właziłeś w osobnika z combo r,q,e,w,r i gdzieś pomiędzy lichbane to adc nie miał grubo ponad 80% hp (wyjątek sivir, jak dobrze bańki użyła). Nie mniej jednak jest to jakieś wyzwanie, choć na wyższych ligach raczej instalose, gdy feed pójdzie za daleko a nie masz żadnej innej linii jakoś specjalnie do przodu. A dla mnie właśnie LB (zwłaszcza ta stara) to straszny trollface, wywala Ci kosmiczne kombo i jak gdyby nigdy nic wraca za ścianę, do tego ulti z bazowym cd 54 sec, gdzie rushujesz zwykle morello, pozdro 500. Cóż, z takimi nie pogadasz, nie mniej jednak lee mi się wydaje całkiem spoko na gankowanie Fizza, podbijasz z w, następnie e i nawet jak ma dodge'a to masz jeszcze q na poprawkę. Ogólnie w early strasznie mocne ganki. Poza tym tak jak tu kolega pisze, masz też auto attack, co w połączeniu z częstymi gankami może oponentowi znacznie zniechęcić agresywną grę Też Veig dużo cisnąłem (czasy ashe na midzie), kiedyś najłatwiejszy champ do sprzedania full combo, jak tylko wróg nie miał merców i grałeś na jakiś fajny papier. Obecnie imho bardzo słaby pick, early game potwornie słaby i jeszcze 2 Twoje skille ofensywne to skillshoty, dalej merki załatwiają połowę roboty jeśli chodzi o Twoje e, zanim wystackujesz sobie kosmiczne ap masz już koniec gry i napis o porażce. AD Cię skontruje szybko zbudowanym hexdrinkerem, na ap nie masz już w ulcie przelicznika 80% wrogiego ap, klatka żeby dobrze działała musisz ją maxować jako drugą, a wtedy nie masz dmg z w. Jak jeszcze dobrze Ci nie pójdzie, to comeback ze względu na range też jest trudny. Widziałem masę matchupów Veig vs Zed i ten pierwszy w zasadzie nie istniał, wspomniany hex i mobilność całkowicie outplayowały Veigara, pomijając w ogóle b. niski pick rate. Nie wyobrażam sobie też matchupu z Orianną - jej zasięg + przyspieszenie i tarcza całkowicie kontruje wszystko co posiadasz Veigarem. Fajna postać na normala jak niekoniecznie chcesz wygrać, na rankedach imho obecnie useless. Mogliby mu chociaż mov speed zwiększyć, bo to też jest żart. Cóż, kieeeedyś widziałem 1000 AP Veigara czy 1000+ stackowego Nasusa etc ale nie pamiętam kiedy ostatnio coś takiego było, na pewno bardzo dawno, czasy gdy ulti Pantheona nie trwało 40 minut, a goście na yt tłumaczyli czemu Morgana na midzie jest OP.
  6. No ale balans masz, więc o co Ci chodzi, każdy champ ma swoje mocne i słabe strony jak i, że tak powiem, określone targety do zrealizowania by zyskać przewagę. Nah, tutaj w sumie chyba najwięcej smerfów gra, więc nie jest aż tak tragicznie. Poza tym graj więc duo Obierz dwie linie które mogą wykerować grę i jedziesz ^^ Z jedną linią jest różnie, bo dostaniesz babysita i co? No dobra, ale wiadomo, że to jest postać nuker i jego zadaniem jest wpakowanie Ci na twarzy wszystkiego co ma. Podobnie dziala LB i od czasu, gdy usunęli DFG jedyną skuteczną metodą jest zbudowanie jakiegoś HP + supp z tarczą/healem itp Są tu goście, którzy grają w jng i jak mają trochę mózgu, to wiedzą, że Fizzowi nie można dać się rozkręcić. Dwa mimo wszystko na linii jak wyląduje na Tobie badylem, to potem nie ma już za bardzo jak uciekać, poza tym zazwyczaj w niższych ligach ludzie od razu rushują Lich Bane, więc nie mają dużo survi. Nowa bańka z kolei skutecznie wyłącza część combo fizza, więc imho to duży ukłon w stronę magów grających na postacie burstujące. Veig ma ten plus, że jak zbudujesz mana regen + rylai + warmoga, to możesz stać na linii do końca arama. Stackujesz sobie ap, do tego jak oberwiesz to załącza Ci się warmog, poke masz co chwilę z q i w. Jak padniesz kostur na pene i jestes nie do zajechania - szybko czyścisz miniony, masz obszarowe cc i tank nie siądzie nie wiadomo jak na Tobie + nie zostaniesz zburstowany. Srogi jest też Vlad z typowo defensywnym buildem. Nadal jednak żałuję delete'a dominiona ;/
  7. Hmm aram to imho inna bajka, tu dużo zależy od teamu jak i odpowiednich buildów, nie raz jak trafiłem na mundo/garena/swaina/vlada/singeda to był w zasadzie nieśmiertelny a i też zadawał solidny dmg, z drugiej strony lux/ziggs/xerath ze względu na range i obszarowe ataki też solidnie nękały przeciwny team. Nie mniej jednak najbardziej z aramów pamiętam afkerów, nieraz w 8 na 10 aramów trafiał się afker w 1 lub 2gim teamie, co nie mogło się wiązać z dobrą zabawą... Wiesz, na fizza też da się grać jak masz ogarniętego junglera a przeciwnik idzie all in Poza tym bierzesz barierę i też jesteś w stanie zredukować jego dmg, także z góry nie zakładałbym stania pod wieżą Dla mnie kontrowanie Jaxa Fiorą jest ostro przesadzone i kłóciłbym się czy w ogóle występuje, wszystko co bazuje na auto attackach ma ciężko z jaxem, zwłaszcza w późniejszych etapach gry gdzie odpowiednio używa połączenia swojej biernej r z w. Dodatkowo jax ma q i może odskoczyć przed kontrą fiory. Wyrównany matchup ze wskazaniem na jaxa imho. Ogólnie Renektonem nie miałem problemów z Jaxem (od jego e uciekasz, potem doskakujesz i spalasz wszystko co masz, wymiany masz generalnie na plus, do tego Twoje ulti jest lepsze) jak i Malphitem (jedynie z many się za szybko prujesz). No nie wiem, taką Akali łatwo zlasthitujesz i już jesteś odrobiony, Kata i Zed podobnie, z Fizzem imho jest trudniej, co wielu mainujących niebieskiego jegomościa powtarza. Lee jest broken ze względu na mobility, od diamentu to chyba najczęstszy pick jaki istnieje, ma strasznie duży dmg w early + jak wchodzi z gankiem od tyłu i Ty masz do tego jakieś cięższe cc to jest to w early w 90% kill. No i do tego odpowiednie akcje z wardem, następnie w i r i masz enemy adc/apc wykopanego prosto do Twojego teamu <3 Lubiłem nim grać strasznie na topie, bo to jeden z tych picków, w którym na 2gim lvlu masz dość easy first blood. Minusem jest farmienie, bez hydry strasznie ciężko się czyściło linie + w late game zostaje Ci tylko mobility, bo jego skuteczność drastycznie spada. Nie mniej jednak jeden z moich ulubionych championów, trudny jednak do wymasterowania i przede wszystkim większość zagrań opiera się na skutecznym skillshotcie z q 10 banów, a wypuszczą jeszcze xx bohaterów i to też będzie mało ;p Zawsze w sumie twierdzę, że team composition jest ważniejsze niż poszczególne picki przy porównywalnych umiejętnościach, nie mniej jednak faktycznie jest kilka wyjątków. Pamiętam bodajże w sezonie 3-cim pick mumia w jungle i malphite top dawały niesamowite efekty od mid game'u, a ich combo ulti było niezwykle efektowne. Czasem z kolei zdarzało mi się grać z na papierze o wiele lepszym teamem, a niszczyli nas straszliwie, bo ktoś tam wziął daną postać "bo jest op".
  8. @MagickStalker Cóż, dla mnie ciężko jest określić granie czymś jako honorowe lub nie, chcesz wbijać LP to grasz czymś co potrafisz + uczysz się aktualnie któryś z champów z "god tier list". Od balansu jest Riot, jak któryś champ Ci się wybitnie nie podoba to są bany plus dodatkowo większość postaci ma swoje kontry. Zawsze jak grasz na określonej pozycji, to będzie champion, który będzie sprawiał Ci problemy i przeciwko któremu nie będziesz chciał grać. Ja jak grywałem na botlane, to zawsze irytowała mnie gra przeciwko Blitzowi. Nie chodziło nawet o graby, tylko o presję, którą wywierał, dzięki czemu musiałem grać ostrożnie. Sposobem na to był support typu Janna czy Leona lub Ez jako adc. Nie mniej jednak grając solo q zawsze była szansa, że drugi z botlaneowców nie ogarnie i będziecie głupio ginąć/nie wykorzystacie potencjału waszych picków. Na midzie najbardziej wpieniał mnie Zed i Syndra. Jungli generalnie nie gram, ale zawsze ciężko się gra jak enemy ma ogarniętego Lee(dmg,mobillity) czy Maokaia(cc). Fizz niby ma wszystko to co piszesz + niskie CD, ale raz, że trzeba trafić ulti, co na max range jest dosyć łatwe do uniknięcia, a dwa bez odpowiedniego snowballa tracisz sporą część potencjału. Na Fizza najlepiej kiedyś działał Morde i Annie, w pierwszym przypadku duża część dmg trafiała w tarczę, w drugim Annie tylko czekała na Ciebie ze stunem a przez jej shielda wymiany szły naprawdę różnie. Obecnie chyba Ori najlepiej radzi sobie z Fizzem, nie wiem jak wygląda sytuacja z Kayle, ale obstawiam, że przez ulta podobnie, cała gra przeciwko Fizzowi polega na uniknięciu części jego dmg z all in. Co do dzisiejszej mety, to częściowo masz rację, chociaż bardzo popularna Cait po prostu trzyma się z tyłu, natomiast Ori umożliwia fajne engage i przede wszystkim chore ulti, które idealnie komponuje się właśnie z tymi, o których mówisz - championami z dużym dmg i doskokiem (Lee, Khazix). Illaoi to dla mnie broken z założenia, naprawdę chory dmg przy max tankowym buildzie, wszechobecne macki, heal, potwór. Jednak jak spartoli ulta, albo po prostu nie będziecie w jego obrębie walczyć, to jej potencjał znacznie spada, także da się na "to" grać
  9. Kassadin po reworku w ogóle nie przypadł mi do gustu, przed reworkiem z kolei to był dla mnie insta pick jak musiałem grać na midzie ^^ Nah, Zed lepszy. Więcej kombinacji wyjścia z tf + jeszcze ofc auto attack o wiele mocniejszy niż Fizzowy. Kata imho wciąż dobrze działa z shieldem Morgany, nie mniej jednak są lepsze picki, bardziej pro teamowe bym rzekł. Co do picków adc, to miałem wrażenie, że w każdej grze jest Cait lub Lucian, w niższych z kolei dochodzi do Vayne
  10. No ale piszesz, że " Usługa premium daje Ci przywileje premium i nic więcej " - skoro w kolejnych etapach wprowadzane są jedynie przywileje dla grupy premium, to możemy mówić o tym, ze jednak dostają więcej. Chłodną kalkulacją, która bierze pod uwagę nawet działalność X lat na stracie, zanim biznes zacznie przynosić zyski. Znów kwestia interpretacji. Pytanie czy obrazę traktujesz jako naruszenie Twojej godności (która przecież może być różna, zależnie od człowieka) czy jako ogóle przekroczenie przyjętych norm. Przecież np "noob" zyskał z czasem negatywne zabarwienie, głównie z powodu nadużywania go w stosunku do nowych graczy. Równie dobrze z czasem określenie "rookie" mogłoby nabrać negatywnego znaczenia i zostać w ten sposób sklasyfikowane. Jak dla mnie sami decydujemy o tym co nas obraża, niejednokrotnie sugerując się opinią innych. Do tego dochodzi masa prowokacyjnych tekstów (gg easy, easy top etc), które patrząc na community świetnie spełniają swoją rolę. Brakuje chłodnej oceny sytuacji i ignorowania takowych osobników. Tak samo jak nigdy nie rozumiałem bogatych dyskusji z flamerami. Mute, report, jedziesz dalej. Po co tracić czas na kogoś takiego. Tak samo jak karom podlegają zmowa cenowa czy monopol, ale jakoś nikt z tym nic nie robi. Ogrom problemu w Polsce jest widoczny gołym okiem, wystarczy wejść na allegro. Producenci bywają nawet do tego stopnia bezczelni, że śmią wysłać maila z nakazem dostosowania ceny do ich oficjalnego konta, a właściciele zwykle grzecznie się dostosowują, bo przecież "nie mogą sobie pozwolić na stratę marki". Najlepszym przykładem są chyba witaminy firmy Olimp, które kiedyś spokojnie śmigały po 22-26zł, obecnie wszyscy trzymają cenę 29,90zł... Gdzie jest UOKiK? Skoro w sprawach tak oczywistych nie ma reakcji, to nie oczekujmy, że będzie w innych. Co do tego typu produkcji, to zazwyczaj działa to w prosty sposób, robimy tytuł xyz, czerpiemy z niego tyle kasy ile się da, jak ludzie się skapną, ze coś jest nie tak to robimy kolejny i tak w kółko. Masa gier na Androida działa w ten sposób, podobnie na Facebooku. Owszem, we większych produkcjach mogłoby być z tym różnie, jednak na takim rynku panuje ogólna samowolka. Co do uzależnień, to się nie zgodzę, ile ludzi wie o swoim nałogu a wcale nie przestaje palić, nie mówiąc o kolejnych grupach uzależnionych od internetu, smartfona czy kompa. Często tkwienie w nałogu jest wygodne + jak nie przynosi widocznych efektów ubocznych to bagatelizowane. No dokładnie tak, dla jednego taka piątka to będzie dość spory procent jego dziennego budżetu, dla drugiego drobne, którymi zbytnio przejmował się nie będzie. No tutaj dużo zależy od charakteru - osobiście nie mógłbym pracować w robocie, której bym nienawidził, jednak nie każdy ma takie podejście. Czasami wręcz wydaje mi się, że niektórzy pracują jakby za karę - patrząc po ich nastawieniu i podejściu do innych ludzi. Jednak taka postawa to wpływ wielu czynników i patrząc po kierunku, w którym obecny świat zmierza, wcale nie można być pewnym, że zostanie to w jakiś sposób ograniczone. Loteria by była przy odpowiednim matchmakingu. Nie raz, nie sto trafiałem w zwykłym normalu na skład teamu od diamentu do challangera z jednym bądź dwoma goldami/silverem, a przeciwko nam grała ekipa S,G,G,G,P czy podobna kombinacja. Po ich reakcjach śmiem twierdzić, że funu większego z gry nie mieli, a i o Sce przy ich wyniku raczej mogli pomarzyć. Akurat w przytoczonym przez Ciebie przypadku nie można tego stwierdzić - tutaj ryzykujesz utratę klienta, który raz już u Ciebie coś kupił, a wiadomo, że tego typu aut nie kupuje się regularnie. Poza tym przeciętny Kowalski i tak takiego auta nie kupi nawet jak zainteresuje się daną firmą, więc bilans w tym przypadku jest ujemny. Pomijając w ogóle fakt, że ktoś kupujący ekskluzywne auta chce się czuć wyjątkowy i skojarzenie danej marki z jak to mówisz szarym człowiekiem na pewno nie będzie działało pozytywnie na jego decyzję odnośnie zakupu Tego nie wiemy, bo nikt nie przeprowadzi raczej badań jak zareagował na to rynek tych regularnie kupujących RP. Jeśli Riot łaskawie przedstawi te statystyki, to wtedy będziemy mogli wyciągnąć z tego jakieś wnioski i mówić o zyskach czy stratach. Na pewno działanie było skierowane w przyciągnięcie nowych graczy, jednak dalej uparcie będę twierdził, że można było puścić oczko do tych z bogatą historią zakupów. Niewiele kosztujący zabieg, a gwarancja dużego rozgłosu i artykułów w największych serwisach z grami. Nie raz dziwiłem się jak można grać czymś takim jak GP, osobiście nic do tego championa po reworku nie mam, ale wystarczy, że weźmiesz coś mobilnego i potencjał beczek drastycznie spada. Rene na GP winno być raczej easy, niby może zdjąć stuna, ale dmg zostanie, dashe pozwalają uniknąć beczek lub doskoczyć a ult umożliwia 1vs1 nawet stojąc wśród ostrzału. Do tego heal z q daje duży sustain, więc ciężko tutaj przegrać Fizz to mój ulubiony midlaner, snowball tym champem jest niesamowity, do tego oczywiście fantastyczne e z całkiem niskim cd i dużym dmg - czego chcieć więcej? Minus taki, że pickując go nastawiasz się po prostu na zabijanie, to nie jest Orianna, że walniesz dobre ulti, które zrobi teamfight + trzeba dobrze kalkulować każdy all in. Kindred to jungler/adc, którym nie mam kompletnie zielonego pojęcia jak grać, o ile na każdym adc jestem w stanie "coś sobą reprezentować" bez jakiś plejsów (no chyba, że na ezie albo varusie, ale to raczej kwestia ilości rozegranych nimi gier :P), o tyle grając nim czuję się jak dziecko we mgle W ogóle bardzo rzadko pickowany champion na challangerze, myślę, że w dużej mierze przez nieobliczalność jego ulti (ciężko to zgrać z teamem żeby nie zmarnować wpakowanego dmg) jak i naturalne minusy zależnie od granej roli (jungla - squishy, adc - low range).
  11. W teorii tak, w praktyce zupełnie nie. Kilka przykładów z życia. Pracowałem w jednej z wiodących firm na rynku PL jeśli chodzi o komputery, RTV, AGD itp. Raz na czas dostawaliśmy pulę kodów od Nvidii, Intela czy AMD. Zdarzało się, że pula ta była tak duża, że był nadmiar kodów, a zostawało po 2-3 tyg do końca akcji. Wykluczając akcje promocyjne, kody najczęściej wydawaliśmy niezadowolonym klientom (opóźniona paczka, nie dojechało coś co idzie do nas z Niemiec, pracowniki skopali montaż itp itd) by uniknąć negatywnych komentarzy w sieci, zwłaszcza na Opineo. W dalszej kolejności kody dostawali klienci B2B - naturalna sprawa, idealne zachęcenie ich do robienia kolejnych zakupów w naszym sklepie. Potem sortowanie w/g wydanych pieniędzy i jeśli z topki jakiś klient miał akurat zamówienie to dostawał w gratisie kod. Jeśli producent przesyłał nam różne upominki np. z Zelmera czy Remingtona, to wszystko trafiało do osobnego magazynu i na święta było odpowiednio rozdysponowane kluczowym klientom - dyrektorzy jechali do innych firm, składali życzenia, wydawali upominki. To samo odbywało się w drugą stronę - Samsung przyjeżdżał do nas, składał życzenia, często nawet zamawiał catering na swój koszt i było coś na miarę imprezy. Wysyłanie życzeń też ofc podzielone - klienci dostawali standardowy mailing, podobnie b2b. Potem szły już listy do podpisu przez prezesa i pocztą do klientów kluczowych. Naturalna sprawa. W sprzedaży detalicznej oczywiście nikt nie zapraszał nikogo na kolacje czy nie zabierał na mecz, ale inaczej się patrzyło na reklamacje gościa z bogatą historią zakupów, a inaczej na zupełnie nowego klienta. Nie oceniam czy to dobrze/źle, tak działa świat i raczej jest to naturalne. W życiu naoglądałem się niezliczonej ilości sytuacji, gdzie premiowani są dani klienci i nie sądzę, by kiedyś się to zmieniło. Naprawdę nie ma sobie co wmawiać, że istnieje równość i każdy ma takie same prawa, bo jesteśmy tylko ludźmi i myślimy tendencyjnie + każdy ma opracowaną jakąś strategię rozwoju czy podejścia do klienta. No to możemy dyskutować w nieskończoność, czy DLC, które wyszło i jest za free tylko dla posiadaczy PSN Plus jest częścią pakietu, czy nie (wcześniej nikt, nie zapowiadał, że tak będzie - w przeciwieństwie do niższych cen za gry). I w obecnych czasach coś, co często jest wprost wpisane w funkcjonowanie firmy (patrz rynek telewizji cyfrowej). Słaby przykład. Znów nie opierasz się na danej osobie. Dla niektórych określenia "katol", "lewak", "faszysta" są obelgami, na innych raczej nie robią specjalnego wrażenia i nie są traktowane jako obelgi. Pomijając ogólne obelgi, trudno zakładać, że każda jest w stanie obrazić każdego, tak samo jak napis "pay 1$ to continue" dla jednego jest skubaniem, dla drugiego naturalną zapłatą za usługę, z której korzysta. Każdy produkt ma tak działać, takie są założenia sprzedawcy obojętnie w jakiej branży. Gra ma Cię mówiąc kolokwialnie zmuszać do dalszego grania, słodycze przy kasie mają Cię zachęcić, do dołożenia ich do koszyka, pierwsza część książki do zakupu kolejnej i tak dalej i tak dalej... Po to jest marketing, po to są reklamy. Pranie mózgu, któremu poddawany jest każdy. Jak ktoś jest słaby, to cóż, daje się temu uwieść w większym stopniu niż reszta, nie zmienia to faktu, ze każdy z nas tego doświadcza i sprzedawca osiąga najczęściej cel wtedy, kiedy Ty jesteś przekonany, że kupiłeś to co chciałeś, co sam wybrałeś. Jak już pisałem, dla dużej części społeczności kluczowa jest cena. Sam nie raz zastanawiałem się czy iść do sklepu ze skrajnie opryskliwą panią i zapłacić te kilkanaście zł mniej, czy iść do alternatywnego sklepu z miłą obsługą, ale niestety droższą ceną. Nie twierdzę, że to usługa premium. Przynajmniej na razie Choć przy obecnych standardach nie możemy być pewni, że niedługo taka będzie. Ciężko oczekiwać, by słabo opłacony pracownik witał Cię codziennie z uśmiechem, a sprzedawca miał za te pieniądze nadmiar chętnych na zatrudnienie. Konkurs jest zupełnie inną sprawą, skórki nie są losowane dla każdego gracza, tak samo ciężko nazwać obecny system takim, który daje każdemu równe szanse na zdobycie skrzyni, więc nie porównywałbym tego w takich kategoriach. Ale paradoksalnie wyobraź sobie co by było, jakby w przytoczonym przez Ciebie przykładzie chociaż 20% klientów salonu, z którego pochodzi napisało do niego zażalenie... Myślę, że wizja kolejnej sprzedaży wymusiłaby jakieś działanie. W przypadku LoLa, tak jak pisałem, ja pretensji nie mam, ale uważam, że Riot to mógł lepiej rozegrać i zyskać na każdej płaszczyźnie. W obecnym przypadku pozostaje płaszczyzna, na której stracił. Nie sztuką jest dogodzić jednej osobie, sztuką jest dogodzić wszystkim
  12. No Ty masz świetne, w sam raz do prowadzenia warzywniaka na placu. Mówimy o działaniach w skali makro a nie mikro. To co opisujesz to rzecz oczywista, do której ma się stosować pani na infolinii bądź gość w sklepie stacjonarnym, nie mniej jednak nie mają oni nic do powiedzenia w sprawie prowadzonej przez firmę polityki. Podstawą jest przywiązanie klienta do danego sklepu. To ile wydaje jest bardzo ważna, bo klient "premium" generuje Ci nie raz zysk taki, jak 10 klientów standardowych. Po to masz wszystkie akcje typu "darmowa wysyłka powyżej x złotych" czy "coś tam gratis przy zakupach powyżej x złotych". Jak skupisz się głównie na klientach mniejszych, to niestety nie przeskoczysz pewnego poziomu, choćbyś nie wiadomo ilu ich miał. Do tego dochodzą różne determinanty - nie ma szans, żeby 100% klientów było przywiązanych do Twojego sklepu/firmy. Zawsze jest duża część, która po prostu kieruje się ceną bądź dostępnością danego produktu. Każda firma w jakiś sposób celuje w klienta premium - zawsze wiadomo, że znajdzie się grupa odbiorców, która kupi konto premium, dopłaci parę zł do innego opakowania itp itd. Zwykle właśnie ta grupa jest specjalnie traktowana, bo raz, że zachęca to innych do stania się klientem premium (np. PSN i dodatkowe zniżki, jak masz wykupioną opcję plus) a dwa, że podtrzymuje przywiązanie posiadanego już klienta. Nie mam zielonego pojęcia co uważasz za oskubywanie ludzi w grach f2p - to tylko pusty frazes. To co dla Ciebie będzie oskubywaniem, dla innych nie będzie niczym nadzwyczajnym. Masz miliony gier f2p w których znajdują mniejsze lub większe mechanizmy mające na celu wyciągnąć od Ciebie kasę. Przykładów za specjalnie podawać nie trzeba, odpal cokolwiek i wejdź w strefę "premium". To czy chcesz za to zapłacić to już Twój wybór. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, wolny rynek. Co do "nigdy nie będę...", to też nie bym był taki pewny. Statystycznie może z 15% ludzi faktycznie dotrzymuje słowa i nie wraca do danego sklepu. Sytuacje, gdzie słyszysz "ja już nigdy u was nie kupie", a za dwa tyg masz od gościa zamówienie, bo masz cenę niższą o 20% są na porządku dziennym. Jak idziesz na masówkę, to niestety najczęściej traci na tym właśnie jakość, nie mniej jednak cena zwykle jest bardzo atrakcyjna. I znów klient ma wybór - zapłacić mniej lub dopłacić do lepszej obsługi. No tak, przecież skórka ze skrzyni to nie ta sama co zakupiona w sklepie...
  13. Punkt widzenia. Dla mnie zwykłym burakiem jest rage quiter albo 4-ty z rzędku afker w grze. Przypominają się czasy Warcraftowej doty, tylko weźmy pod uwagę ile to było lat temu i jakie ludzie mieli łącza. Ściągałeś odpowiedni addon, dawałeś słowa, które wykluczałeś i automatycznie mutowało gości, którzy ich używali. Trochę zabawy z konfiguracją było, ale potem efekty świetne Z których potem kupujesz coś, za co ktoś inny zapłacił. Systemu skrzyń komentował nie będę, mam bodajże z 20+ i ani jednego klucza, więc dalej nie wiem jak to działa, nie mniej jednak jak jakaś skórka mi się podobała, to po prostu ją kupowałem. Żadne podziały, po prostu normalna sytuacja. Inaczej traktujesz klienta, który robi Ci obrót 1k/miesiąc, a innego który robi Ci 40k/miesiąc, a jeszcze inaczej innego, który przychodzi tylko popatrzeć, bądź zawsze zwraca towar po dedykowanych 14-stu dniach. Dla mnie to podobna sytuacja do DLC, które tylko i wyłącznie zmieniają wygląd - płacisz, masz, nie płacisz, nie masz. Skoro ktoś potem zmienia zasady, to mógłby w jakiś sposób nagrodzić wcześniejszych napisów (tu wielkie propsy dla Skyrima za ich akcję czy dla CoD MW2 ) Tak jak wcześniej pisałem, czasem trzeba bardziej przyłożyć się do obliczania potencjału postaci, tym bardziej, iż wiadome jest, że Lee z bronze raczej nie będzie robił plejsów jak Lee z Challangera.
  14. No nie wiem, raczej nikt nie chciał grać z tym stale olewającym temat, do tego "zbyt zaangażowanego" jakoś wszyscy potrafili przywyknąć, co potwierdzają również fakty we współczesnych sportach (CR7, wcześniej Keane czy Gatusso). Nikt nie mówi, że współpraca z takim typem jest jakoś specjalnie przyjemna, natomiast jeśli nadal łączy was wspólny cel, to nie widzę problemu. Gorzej jak cele są inne, wtedy szansa na sukces drastycznie spada. Odnośnie szacunku mam na myśli zwykłe trollowanie czy bezmyślny feeding. Grywałem kiedyś duo ze znajomym, gdzie ten nagrał film i przesłał do supportu Riotu, gdzie niezadowolony osobnik z D2 po prostu pokonywał drogę od naszej bazy do (bardzo prawie) ich bazy. Pomijając stratę czasu i zwykłą złośliwość, którą prezentował, nie doczekał się żadnej konkretnej odpowiedzi Riotu prócz "przykro nam, że...". To nie było odosobniona sytuacja, rage quitterów zawsze była, jest i pewnie będzie masa, póki ktoś z tym czegoś sensownego nie zrobi. Wiesz, nie chodzi tu o mnie, a o cały team, bo to nie tylko mój stracony czas i LP, ale także innych. Często wywiązuje się z tego niezdrowa atmosfera i kilkunastominutowa, zbędna dyskusja z osobnikiem uprzykrzającym grę. Szkoda nerwów i czasu, a i stanie w bazie całym składem niekoniecznie rozwiązuje problem, bo a to się ktoś wyłamie, a to innemu się zacznie nudzić itp itd... Jakoś mniej mi się to w oczy rzucało, może głównie ze względu na to, iż nie musiałem współpracować z tymi graczami, leciał mute i cześć na razie. W takim LoLu chcąc nie chcąc spędzisz z typkiem czas przed meczem i w trakcie, a to ci jakiś wyjdzie, to się inny obrazi i tak dalej i tak dalej... Choć nie powiem, od czasów przeniesienia się RU na ich serwer, jest na pewno lepiej niż było. Co do Blizzarda, to u mnie mają wielki plus za błyskawiczne rozwiązywanie problemów z bugami, czego nie zgłosiłem to do max 24h problem był solved Imho to naturalne. Jak kupujesz samochód w wersji gold, to chcesz mieć coś więcej niż to co dostajesz bazowo w wersji silver, sprawa jest prosta. Tak jak już mówiłem, to że potem sprzedawca/producent dokłada innym coś, za to Ty musiałeś zapłacić jest tylko i wyłącznie jego sprawą, natomiast z punktu widzenia marketingowego jest to strzał w stopę. Przypomina mi to sytuację z mojej pracy w Orange, sprzed kilku lat. Dyrektor wymyślił, że nowi klienci będą dostawać modemy za złotówkę itp itd, natomiast wieloletni, przedłużający umowę calusieńkie nic. Powstała burza na forum, w sieci, salony zgłaszały, że przychodzą do nich wpienieni klienci, no same problemy. Zanim naprawił swoją decyzję i zaczął dorzucać również wieloletnim klientom owe "gadżety", sytuację wykorzystał Play i zaoferował za przeniesienie numeru dokładnie to samo co my, tylko 15% taniej. Problem był na tyle duży, że dyro poleciał 3 tyg po całej akcji, co jednak nie pomogło nam odzyskać klientów. W przypadku Lola, tak jak pisałem, naprawdę wystarczył by prosty gest w postaci np. chroma skórek do posiadanych już czy jakaś ikona, by zmobilizować kupujących wcześniej RP do ponownych zakupów. Klient "premium" zawsze powinien być imho dopieszczony, bo jak raz coś kupił to jest duża szansa, że kupi i kolejny raz. Co do elity to cóż, nie raz nie dwa "chodziły słuchy", że łatwiej permabana wyłapać nie posiadając żadnej historii zakupów w sklepie... No nie wiem, dodałbym do tej listy jeszcze kilka pozycji, np Morde czy Teemo... Wcześniej z samym tylko trinity też dawał radę w late, powiedziałbym, że przekombinowali obecnie w jego przypadku zabawę ze statsami. Malza bdb przykład, w sumie przed reworkiem ta postać to było zupełne nieporozumienie. Z kog mawem tylko pokazali, że w zasadzie nie mają pomysłu na tą postać + ofc nieco później nerfik opcji ap, bo "idzie to w złą stronę"... Vlad jak dla mnie był przed reworkiem równie grywalny, to samo swain czy fizz. Mistrzostw nie brałbym pod uwagę jako jakiegoś mega wyznacznika, tym bardziej, że riot sam przyznaje, że nie do końca może na nich bazować, gdyż większość graczy po prostu nie potrafi wykrzesać tyle z postaci co zawodowcy. Na LCS była zawsze grupa championów bardzo często pickowanych (choćby mao,elisse,lee) + pewne niespodzianki, które czasami jednak odbijały się czkawką na rankedach. Do dziś pamiętam chwilowy boom po LCS na Jayce na botlane, który skutkował spadkiem jego winrate o blisko 12%...
  15. @aliven A afker nie rujnuje? Może jakby ich % obecność była niższa, to podjąłbym dyskusję na ten temat, jednak nawet na "głupich" aramach ten problem występuje dość często. Każda gra zespołowa wyzwala emocje i niesie ze sobą dany rodzaj graczy. Dla przykładu za młokosa główną formą rozrywki było granie z kolegami w piłkę. Zawsze znalazł się wśród znajomych gość, który traktował grę zbyt serio - wkurzał się niebywale na innych, srogo opierniczał za popełniane błędy a i nie raz, nie dwa kończył mecz obrażony i z nikim do końca dnia nie gadał. Ciężki typek, ale zawsze było wiadomo, że gość będzie po prostu dawał z siebie wszystko, choć niejednego wpienił maksymalnie Zupełnie innym typem był pewien jegomość, którego gra ograniczała się do 2-3 sprintów, kilku strzałów i potem miał już wszystko w głębokim poważaniu. Nie biegał, nie bronił, po prostu spacerował po boisku. Gra z nim w drużynie zazwyczaj oznaczała przegraną, bo widać było, że gościowi totalnie to lata. Z moich obserwacji wynika, iż typ gry się zmienił, jednak podobne zachowania pozostały. Jest kilku tych "zbyt ambitnych" i kilku tych "zbyt mało ambitnych". Najgorzej jak jeden i drugi znajdą się w jednej drużynie... Oczywiście, że nie, ale tak jak wspominałem brakuje mi tu szacunku do innych graczy. Skoro decyduję się grać rankeda, to warto jednak mieć na uwadze, że inni coś tam z tym wiążą i niekoniecznie muszę sprawdzać teraz przed chwilą co kupionego bohatera czy testować Tarica na topie. Po prostu chodzi o zachowanie fair wobec innych, jest na tyle trybów gry, że naprawdę można pogodzić zabawę z nie niszczeniem innym rozgrywki. Zgadzam się, jednak dla mnie community z WoWa do dziś jest pewnego rodzaju wzorem, może nieco idealizuje, ale porównując do innych gier multiplayer wydaje/wydawało mi się jakoś bardziej dojrzalsze. Wiadome też jest, że czasami może komuś coś wypaść, zwłaszcza, gdy bierzemy pod uwagę pracę czy rodzinę. @hajs No to się zgadza, ale chodzi mi o konkretną decyzję czyli de facto udostępnienie skinów "za free". Śledząc masę zagranicznych for jak i oficjalke LoLa głosów oburzonych było dosyć sporo i osobiście nie do końca uznaje ich pretensje za niezasadne. Moim zdaniem idą na łatwiznę w kilku kwestiach, a w innych nie do końca podążają we właściwym kierunku. Zresztą opierając się właśnie na op.gg dalej widać, iż Yorick wciąż słabo przędzie... Temat Urgota jak wisiał od x lat, tak wisi dalej. Rework Skarnera niby na plus, bo dawał jakąś świeżość, ale potem zbyt duży buff i następnie zbyt duży nerf, a przecież bazowo skorpion był naprawdę grywalny, mimo że często gra nim ograniczała się do idealnego użycia ultimate. Ofc bywa też tak, że i sam riot jest zaskakiwany przez kreatywność graczy (ap tryn, ap yi) i następnie próbując "ratować sytuację" zabijają daną "alternatywę". Jakby skumulować reworki na plus, to nie wiem czy faktycznie byłoby ich więcej niż tych średnich czy po prostu złych. Inna sprawa, że niektórych bohaterów strasznie ciężko wkomponować w team. Osobiście do dziś nie mam pojęcia do jakiego zestawienia pasuje Heimer... Dużym plusem natomiast w stosunku do lat poprzednich jest to, że nie ma już tak ogromnych tendencji w banach (pamiętam swego czasu ogólny ban rate Kassadina czy Morgany grubo przekraczał 80%)