Jump to content

DougPeacemaker

Forumowicze
  • Content Count

    4
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. DougPeacemaker

    Mass Effect: Andromeda

    Mam pytanie zupelnie z innej beczki dotyczace samej rozgrywki. Czy da sie jakos wyciagnac Nomada z Tempesta po wyladowaniu na planecie czy pojawia sie ona dopiero kiedy dojdziemy do punktu, w ktorym bedzie mogla wyladowac stacja? Bo za cholere nie moge tego zrobic, a nie chce mi sie wierzyc, ze nie moge nim wyjechac prosto ze statku.
  2. DougPeacemaker

    Mass Effect: Andromeda - Recenzja

    Nie rozumiem dlaczego cena ma miec jakikolwiek wplyw na ocene gry. Zupelnie nielogiczne podejscie. To czy gra kosztuje 10 zlotych, 100 zlotych czy 10 000 zlotych nie ma absolutnie zadnego wplywu jaka gra jest sama w sobie. Czy W3 gdyby kosztowal 500 zlotych bylby gra gorsza niz jest? Nie. Czy Zelda nie dostalaby tylu 10/10 gdyby kosztowala 700 zlotych? Tez nie. To po prostu dwie rozne sprawy. Co do samej recenzji - po spedzeniu 1/4 czasu, ktory Ty spedziles z gra mam podobne odczucia. Obiektywnie dalbym tej grze w tym momencie 7, ale z ogromnym potencjalem na spokojne 9. To po prostu fantastyczna gra skopana technicznie w tym momencie. Wierze, ze BioWare naprawi swoje bledy, wyda odpowiednie latki i wtedy spokojnie bedzie mogla siegnac 8+ czy 9 i staram sie tutaj byc zupelnie obiektywny. Jezeli chodzi o moja subiektywna ocene - jako fan serii dalbym w tej chwili 5 z potencjalem na 6+ ze wzgledow opisanych w temacie gry na forum. Jeszcze co do recenzji - ctrl + f i tak "zrezygnować" na "zregenerować". EDIT Scorpix: Dzięki poprawiłem.
  3. DougPeacemaker

    Mass Effect: Andromeda

    @Scorpix Zgadza sie Scorpix, duzo bardziej przypadly mi do gustu czesci 2 i 3, tak jak wspomnialem - do 1 czesci musialem zaliczyc dwa podejscia bo nie dalem rady przegrac jej na raz i czuje, ze z Andromeda moge miec podobny problem. Ja bardzo lubie takie ciasniejsze mapy, nie czuje sie tak bardzo rozproszony jak na wielkich badz po prostu w sandboxie. Lubie byc z jednej strony prowadzony za reke, a z drugiej miec pewna wolnosc (np. brak jako takiej mini mapy, wyraznych znacznikow itd.). Tez zauwazylem podobienstwo do jedynki, dosc wyrazne jest... ktora tez byla bodaj najnizej oceniana z calej Trylogii. Choc ogolnie Andromeda wydaje mi sie po prostu inna gra, nie znaczy, ze totalnie niepowiazana i znacznie gorsza - po prostu inna. Tyle, ze takie przekonanie wyrobilem na podstawie 20 godzin gry i spedzeniu ostatniego tygodnia na przechodzeniu pozostalych czesci wiec moge miec troche przejaskrawione odczucia. Co do plynnosci - nie wiem jak to robisz w takim razie. Nie sadze, ze karta ma tutaj az takie znaczenie bo ogladajac kilka testow (niedowierzalem, ze ta gra chodzi tak slabo na GTX970) na mojej karcie przy ustawieniach high/ultra gra spokojnie dziala w zakresie 40-60 klatek caly czas. Tyle, ze zuzycie pamieci caly czas waha sie przy 9-11gb wiec nie dziwia mnie u mnie dropy jezeli fizycznie mam 8gb. O alt+tab mozna zapomniec dlatego w tle tez nic nie trzymam.
  4. DougPeacemaker

    Mass Effect: Andromeda

    Tak czytam i musze stwierdzic, ze wiekszosc rzeczy, ktore ludzie uwazaja tutaj za plusy... dla mnie sa minusami. Ogolnie obiektywnie rzecz ujmujac - gra jest dobra, z potencjalem na bardzo dobra. To jest jasne. Po za problemem z animacjami i twarzami, nakreconym do niebotycznych rozmiarow przez internet gra ma naprawde duzo do zaoferowania. Piekna oprawa, ciekawi towarzysze, caly system rozmow miedzy nimi, ciekawa fabule, mega dobry i dynamiczny system walki, mnogosc rozwoju postaci oraz wyposazenia... i mozna by jeszcze wiecej wymieniac. Co jednak mnie irytuje - dla mnie to juz nie jest Mass Effect. W ramach wkrecenia sie caly zeszly tydzien siedzialem w domu i przeszedlem cala trylogie tak zeby zaraz po tym odpalic Andromede (swoja droga grubo ponad 100 godzin rozgrywki w tydzien, ani przez moment sie nie nudzilem). Ta gra jest dla mnie zupelnie inna. Cala rozgrywka, mechanika i to co mi sie najbardziej podobalo w trylogii gdzies ulecialo. W ME urzekl mnie klimat. Ta odpowiedzialnosc na naszych barkach, dalo sie poczuc, ze jestesmy kims naprawde waznym, tutaj tego nie ma. W Trylogii bardzo podobala mi sie liniowosc map - cos co tutaj przyjmuje sie za minus. Dla mnie to byl ogromny plus. Nienawidze tej choroby, ktora trawi dzisiejsze gry - "Hej mam pomysl! Zrobmy gre z otwartm swiatem, piekne mapy, wypelnijmy je randomowami npc, ktorzy daja milion misji, do tego nawalimy sto tysiecy pytajnikow wszedzie, niech se gracz chodzi godzinami i zwiedza! Napiszemy, ze przejscie gry na 100% zajmuje 500 godzin i jestesmy wygrani!". Tak wygladaja dzisiejsze sandboxy i Andromeda od tego nie odbiega. Co chwile nowe znaczniki, nowe misje, nowe npc, nowe zakatki. Mnie strasznie to drazni, meczy wrecz bym powiedzial. Nie pozwala mi sie to do konca skupic na swietnej fabule i podazaniu nia bo ciagle biegam po planetach jak glupi w celu odkrywania to tego, to tamtego. Kiedy wracam z misji i otwieram terminal prywatnych wiadomosci to caly drze na mysl o tym ile nowych zadan tam czeka. Cos jak w Wiesku podczas przegladania tablic ogloszen. W dodatku boje sie, ze uzdatnianie kazdej planety po kolei bedzie dokladnie takie same. W Trylogii nie mialem tego problemu - tam gra byla wystarczajaco otwarta, idealnie prowadzila podczas zadan, mapy byly dosc liniowe, latwo bylo je poznac dzieki czemu mozna sie bylo w pelni skupic na przyjemnosci plynacej z samej fabuly zadan. Duzo bardziej podobalo mi sie takie rozwiazanie anizeli to durne podazanie za trendem sandobxow, ktore wszystkie wygladaja dokladnie tak samo, a rozni je jedynie uniwersum. Mnie to odrzuca. Do tego dochodza - w mojej opinii - strasznie slabo dobrane glosy bohaterow. W szczegolnosci glosy Asari nie przypadly mi do gustu... ale to raczej drobnostka. No i na koniec z rzeczy, ktore mi przeszkadzaja optymalizacja. Na moim sprzecie: GTX970 EVGA FTW ACX 2.0, i4690k, 8gb ddr3 2133 cl9, z97 pc mate Wg. mnie gra jest niegrywalna. No chyba, ze ktos jest zapalonym fanem ME albo chcialby sie wrocic do starych dobrych lat 90 kiedy majac 18-20 klatek w nowej grze bylismy krolami wioski, a jak FPS spadaly do 8-10 to nawet tego nie zauwazalismy. Zdaje sobie sprawe, ze to przez ilosc pamieci, ale i tak dziwi mnie az takie jej zuzycie - troche kij wsadzony w dupe graczom ze srednimi PC jak ja, ktorzy bez upgrade nie pograja przyjemnie nawet na srednich/minimalnych.
×