Skocz do zawartości

Xellar

Forumowicze
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

1 obserwujący

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Chyba patrzysz przez różowe okulary na W3, gdyż prawie wszystkie elementy, które wymieniłeś - czyli: Zróżnicowany bestariusz - ciekawa taktycznie i angażująca walka; mnogość zaklęć; nadmiernie rozległy świat - są bolączkami W3. Żróżnicowany bestariusz jest? Ano jest. Czy czyni to walkę ciekawą, taktyczną, angażującą? Nie. Walka to chyba najsłabszy element W3. Magia (bojowa) w Wiedźmina to głównie kombinacje 3 zaklęć. Nie czepiam się samych wiedźminów, ci potrafili korzystać jedynie z wiedźmińskich znaków, ale magowie mogliby mieć bardziej rozbudowany repertuar zaklęć. Świat jest wielki, zwiedza się go fajnie, jednak Redzi nie wystrzegli się błędów przy jego tworzeniu. Jest wiele nudnych znajdziek, tak jak w innych produkcjach. Fetch questów w stylu znajdź, przynieś, zanieś, przeczytaj list i idź w miejsce x też jest sporo, ale ogólnie zadania poboczne są dobrze napisane. Wątek główny jest dla mnie bardzo nierówny i jestem przekonany, że był pisany przez kilka osób. Brakuje twistów fabularnych, interesujących zwrotów akcji i pomimo, że ogólnie mi się podobał, to byłem mimo wszystko trochę rozczarowany. Po W1 i W2, w W3 oczekiwałem wątku głównego killera. Niestety takiego Redzi nie dostarczyli. Jest w sumie...sztampowy. Wielkie zło zagraża całemu światu, jesteś jedynym, który może zapobiec katastrofie. Zbierz sprzymierzeńców i powstrzymajcie wielkie zło przed zniszczeniem świata. Jakie to, Boże (!), oklepane. Quest z Krwawym Baronem, to jeden z najlepszych questów w grach, jakie miałem przyjemność zagrać. Chociaż do teraz jestem rozdarty pomiędzy ten quest, a Serca z Kamienia. Dla mnie perfekcja. Szkoda, że reszta wątku głównego nie dostosowała się poziomem do tych dwóch etapów, bo mielibyśmy fabularne arcydzieło. Wracając do tematu cRPGów. Jak sama nazwa wskazuje (Role Playing Game), w cRPGach główny nacisk powinien być położony na odgrywanie postaci. Niestety, w wiedźminach, odgrywanie postaci jest szczątkowe. Wynika to z koncepcji gry, jako że protagonista został już wcześniej zdefiniowany i, niestety, nasza wolność wybrou została tutaj mocno ograniczona. Nie masz wyboru pomiędzy choćby szlachetnością, a nikczemnością, między dobrem, a złem itd. Kwintesencją cRPGa jest mieć całkowity (a przynajmniej jak największy wybór) co do zachowania, charakteru i osobowości granej przez nas postaci. W Wiedźminach wybór jest iluzoryczny i za każdym razem będzie jakimś odcieniem Geraltowości. Ja rozumiem, że Geralt to bohater książkowy, z charakterem i osobowością predefiniowaną, jednak była możliwość aby sensownie fabularnie wytłumaczyć dlaczego Wiedźmin nie jest taki jak w książkach (choćby w wyniku amnezji). Kolejny głaz do ogródka W3 jako cRPG jest rozwój postaci. Rozwój postaci to kolejny z najważniejszych aspektów dobrego cRPG. Niestety, system rozwoju postaci w W3 to jeden z najgorszych z jakimi się spotkałem. Tak naprawdę w ogóle nie musisz perkować swojej postaci, aby być przekozakiem. Wystarczy zmieniać ekwipunek. W klasycznych cRPGach zły rozwój postaci prowadził w niektórych przypadkach nawet do uniemożliwienia ukończenia gry, bo nie byłbyś w stanie pokonać swoich przeciwników. Przy tworzeniu, a następnie rozwijaniu postaci należało myśleć, dokonywać czasem trudnych wyborów. W W3 (i wielu współczesnych) cRPGach rozwój postaci jest całkowicie bezrefleksyjny, bezmyślny, nie wymagający krytycznego i analitycznego podejścia. Żadnej strategii rozwoju, planowania. Do tego nie ma kompletnie odzwierciedlenia w walce. W tym konetkście W3 nie jest nawet cRPGiem, jest...zręcznościówką! W3 to świetna gra...Ale bardzo marny cRPG. Taki paradoks.
×