Jump to content

SniperV

Forumowicze
  • Content Count

    256
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

20 Neutralna

About SniperV

  • Rank
    Człowiek
  • Birthday 02/29/1988

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Recent Profile Visitors

1,870 profile views
  1. Jagged Alliance 2 podrasowane modem 1.13 - wciąż postawiłbym za wzór dla wszystkich obecnych pseudo-taktycznych turówek Might and Magic 6 Majesty To chyba jedyne tytuły, do których bez obawy wracam po tylu latach, bo chociaż grafika kłuje w oczy, to sama rozgrywka i grywalność przebijają większość obecnie wydawanych nowości.
  2. Discord to taka alternatywa dla TeamSpeak'a. Nasłuchałem się jaki to cudowny program, ale poza tym, że jest darmowy, za wielu różnic nie zauważyłem w ciągu ~2 m-cy.
  3. Polecicie jakiś serwer do gry solo? Na Rusta nie zaglądałem od bardzo dawna. System doświadczenia trochę mnie zaciekawił, ale przy 5 dotychczasowych próbach (na 3 serwerach) byłem ubijany w ciągu pierwszych minut, więc dałem sobie spokój.
  4. Nie wyraziłem się jasno: PvP skończyło się z końcem TBC. Areny działały całkiem nieźle, ale przy premierze WoTLK balans postaci padł, a na patch poprawiający cuda, które wyprawiali DK i Paladyni przyszło Nam się czekać... do końca sezonu 5.
  5. Przeczytałem cały post. Czytałem też kiedyś wywody odnośnie zmiany systemu raidów w WoW, który według ich słów był kiepski w TBC i się nie sprawdzał, czytałem jak skomplikowany był system talentów w WoW, system skilli w Diablo 2 zbyt złożony oraz, że zmiany w AV (PvP battleground w WoW) są technicznie niewykonalne, gdzie kilka miesięcy później grupa fanów na prywatnym serwerze te zmiany wdrożyła w życie. Rozumiem jednak, że to popularna opinia - oficjalnie wypowiada się pracownik Blizza, czyli to musi być prawda. Od razu fani to podchwycą i po chwili zarzucają cytatami, bo "przecież to oczywisty fakt", mniejsza z tym, że niczym nie potwierdzony. W WoWie PvP się skończyło z TBC, PvE z WoTLK, Diablo 3 w czasie premiery było co najwyżej kiepską betą, a nawet w chwili obecnej (wraz z dodatkiem) nie dorównuje D2, czy choćby PoE. Skupiono się na wyciągnięciu max kasy z real money AH, a reszta poszła w odstawkę. W testach Overwatch nie liczyłem, że to będzie problem na taką skalę. Poza tym spodziewałem się trybu rankingowego, a nie czekania na patch, bo Blizz znowu wypuścił betę za grubą kasę.
  6. Jeff Kaplan stwierdził m.in., że matchmaker działa jak najbardziej poprawnie i nie ma z nim żadnych problemów. Dobrze wiedzieć, szkoda tylko, że nie mam szans liczyć na zwrot kasy, ale Blizz kolejnej szansy już ode mnie nie dostanie.
  7. Od tyłu i z góry zadaje się większe obrażenia, ale to tylko tyle. Zatrzymujesz się na ułamek sekundy, by oddać strzał i tańczysz dalej. Nikt nie używa dwójnogów, bo zatrzymanie się w jednym miejscu na dłuższą chwilę to samobójstwo. LKMy dzięki temu są trochę cięższymi karabinami szturmowymi z większym magazynkiem, bo rozłożenie się z nimi nie ma sensu, gdy snajper może bez problemu wybiegać zza zasłony, oddać strzał i schować się zanim nasza seria cokolwiek mu zrobi.
  8. Przejrzałem trochę udostępnionych filmików z rozgrywki i zachwycony nie jestem. Może byłem trochę naiwny, ale liczyłem na jakiś rozwój, ewolucję serii, a nic takiego nie widziałem. Wciąż mnie odrzuca: - nielimitowana amunicja w pojazdach - system zniszczeń pojazdów. Czy naprawdę nie można stworzyć systemu przypominającego jakieś WoT, gdzie ma większe znaczenie, gdzie pojazd oberwie? Jakieś uszkodzenia wieżyczki, gąsienic, cokolwiek. - tańczący snajperzy. Wielki karabin, z jeszcze większym dwójnogiem, ale nasz wojak ma mięśnie ze stali, celuje w pozycji stojącej, jeszcze przestępuje z nogi na nogę (starfe'ując na boki) i wystarczy, że wstrzyma oddech, by idealnie ustabilizować broń. - system spotowania, gdzie wystarczy spamować jeden przycisk, by podświetlić przeciwników, których nawet nie widzieliśmy - u większości graczy widziałem broń automatyczną. To ma być I WŚ, czy tylko luźne nawiązanie do tego konfliktu? - oczywiście wciśnięto też jakieś cudaczne celowniki udające kolimatory. Wiadomo - celowniki mechaniczne broni to za mało, przeciętny gracz potrzebuje kropki lub krzyżyka, najlepiej podpisanych - "Tu poleci pocisk". No i te zachwyty pod filmikami: "Ooo, jaka grafika.", "Hehe, Snoop pali jointa." - mam wrażenie, że pisane przez grupę 13-latków, a co gorsza obawiam się, że właśnie ta grupa wiekowa ma być głównym odbiorcą nowego BFa.
  9. Ponad dwa tygodnie od premiery i zacząłem się zastanawiać, czemu do Overwatch wpadam na 15 minut, co jakiś czas, a pozostały czas gram w Marvel Puzzle Quest lub zabierajam się do przejścia Wiedźmina ze wszystkimi dodatkami. Co stwierdzam: - drużyna bez healera dużo traci - przynajmniej jeden tank potrafi zrobić ogromną różnicę - gdy nie mamy healera/tanka, nawet słaby healer/tank jest bardziej przydatny niż świetny dps W związku z tym: Grając z randomami nagminnie się zdarza, że brakuje nam tanka lub healera i nikt się tym nie przejmuje, więc nie chcąc tracić czasu na grę, gdzie mamy marne szanse na wygraną, ja decyduję się na którąś z tych ról. Biorę postacie, którymi sobie najlepiej radzę - Lucio i Reinhardt. Overwatch kupiłem, żeby pograć w FPSa, a w rzeczywistości, gdy zależy mi na wygranej moja rozgrywka sprowadza się do biegania obok towarzyszy i wciskania "E" (w uproszczeniu) - Lucio. Druga opcja to gra w FPSa postacią, którą przez większość czasu oglądam z perspektywy trzeciej osoby i która nie ma nawet broni do strzelania.
  10. Jaka konkurencja, bo jakoś żaden tytuł nie przychodzi mi do głowy?
  11. Junkrat coraz bardziej mi się podoba. Fajna kombinacja umiejętności i mocna broń. Mam za to mieszane odczucia odnośnie tanków i supportów. D. Va - ciężko mi ją traktować jako tanka. Ma sporo życia, ale od tanka oczekuję, że można nim uratować kogoś z mojej drużyny, a tutaj ta postać nie ma nic do zaoferowania. Roadhog - kolejny cudak. Mam wrażenie, że sprowadza się tylko da łapania uciążliwych postaci hakiem i wybijania ich na krótkim dystansie. Winston - ma niezłą umiejętność skoku i użyteczną sferę ochronną. Poza tym zarówno jego broń, jak i ultimate uważam za niemalże bezużyteczne. Zarya - daję radę. Niezłe umiejętności, przydatna broń i możliwość rzucenia bariery na towarzyszy. Reinhardt - samą swoją tarczą sprawia, że reszta tanków wydaje się bezużyteczna. Wytrzymały, potrafi przywalić, ale przede wszystkim może jedną tarczą osłonić całą swoją drużynę. Biorę go w ciemno, gdy potrzebujemy tanka. Zenyatta - rzuca dwie kulki, a potem chowa się po kątach czekając na ulti, bo poza tym nie jest w stanie wiele więcej zrobić. Mercy - świetna, gdy gramy przeciwko słabemu zespołowi, który nie rozumie, że trzeba ją natychmiastowo ubić. Wystarczy jednak jedna solidna postać u przeciwnika i będziemy celem nr 1 za każdym razem, gdy odpalimy nasz żółty promyczek. Lucio - niezły balans między leczeniem, a przeżywalnością. Kilka ciekawych tricków, przyjemna postać. Symmetra - tu wciąż nie mogę się zdecydować. Niby lubię nią grać, ale ta postać najlepiej się sprawdza, gdy mamy słaby team. Teleport jest użyteczny, gdy dużo osób ginie. Wieżyczki dają radę, jeśli uda się znaleźć na nie dobre miejsce. Jej tarcza jest niesamowicie irytująca. Brak cd, więc na starcie możemy rzucić dla całego zespołu. Mam do niej jednak dwa bardzo duże zastrzeżenia: 1. Nową tarczę możemy rzucić dopiero, gdy stara zostanie kompletnie zniszczona. 2. Gdy gracze otrzymują obrażenia, tarcza nie "schodzi" w pierwszej kolejności. Życie i tarcza schodzą procentowo. Normalką jest, że gracz ma ułamek swego życia i wciąż resztki tarczy, a ja latam za nim jak głupi, nie mogąc wrzucić nowej tarczy, bo coś zostało ze starej. W rzeczywistości tarczę możemy wrzucić praktycznie tylko graczom, którzy się dopiero odrodzili. Jak trafimy na zespół, który w ogóle nie ginie to możemy śmiało zmienić postać, bo nic im nie pomożemy.
  12. Jakoś nie widzi mi się ctf w Overwatch. Tracer jest praktycznie nie do złapania, a do tego postacie takie jak Lucio, fruwająca Pharah i kilka innych, które wesoło skaczą po dachach, gdy reszta pospólstwa nie ma umiejętności poprawiających mobilność.
  13. Znam. Bardzo przyjemna, szkoda tylko, że przez tyle lat nie doczekała się godnego następcy. PS. Jedną z moich pierwszych gier była Commandos: Behind Enemy Lines. Co prawda zastanawiam się, czy faktycznie była tak trudna, czy ja jeszcze wtedy byłem słabiutki, ale mimo wszystko wolę pozostać z miłymi wspomnieniami, niż ponownie zagrać (ostatnio przeszedłem pierwszego Falllouta i cholernie się rozczarowałem, bo moje wspomnienia nie miały pokrycia z rzeczywistością). Za to Jagged Alliance 2 (z modem 1.13) oraz Might and Magic VI to tytułu, do których regularnie wracam.
  14. Granie zaczynałem w okolicach 98 roku, więc nie wiem, czy to czyni mnie graczem "starej daty". Przyznaję, że czasami walka sprawiała mi frajdę, ale były to momenty, gdy gra stawiała przede mną uczciwe wyzwanie, a nie na siłę próbowała być upierdliwa. Za to uczciwie przyznaję, że niektóre lokacje prezentowały się cudownie, szczególnie Borean Tundra. No i muzyka w walkach z bossami była świetnie dobrana. Z tym otwartym światem to jednak bym nie przesadzał, bo miałem może ze 2-3 momenty, że miałem kilka lokacji do wyboru i nie byłem pewny, gdzie iść. Czekam dalej, aż jakiś RPG lub action RPG dostanie system walki z Chivalry.
  15. Skończyłem DS3 i szczerze mówiąc ni cholery nie rozumiem, czym się ludzie zachwycają. PvP skopane przez lagi, a do tego sprowadza się głównie do gankowania. Poise nie działa, więc jest już pełno ludzi, którzy porobili postacie w pełni wykorzystujące to niedociągnięcie. Masa disconnectów i innych błędów. Fabuły za bardzo się nie dopatrzyłem. Przez większość czasu nie miałem pojęcia kogo biję i dlaczego. Czasem przerywnik filmowy coś wyjaśni lub NPC coś konkretnego powie, ale poza tym nic. Jaka historią wiąże się z Unattended Graves? Nie mam pojęcia. PvE też mnie nie zachwyciło. Przez dłuższy czas dostępne czary były wyjątkowo ubogie, więc porzuciłem postać maga i zrobiłem woja. Broni jest multum, ale materiałów na ulepszenia mamy ograniczoną ilość, więc zamiast samemu poeksperymentować, siedziałem na wiki porównując staty po maksymalnym ulepszeniu. Do tego sporo broni z ciekawszymi atakami ma badziewne obrażenia, więc szkoda sobie nimi zawracać głowę. Przeciwnicy mają chociaż fajne modele, bo cała reszta już taka dobra nie jest. Regularnie obrywałem atakami przez ściany, gdzie moja postać już zamachu mieczem w wąskim korytarzu nie zrobi. AI blokuje się na różnych przeszkodach, spada z klifów i głupieje w różnych sytuacjach. Część przeciwnikow (głównie rycerze) kompletnie nie przejmuje się, że mój atak zabiera im połowę życia i zamiast byc oszołomionym po oberwaniu, biją mnie w tym samym czasie. Do tego nawet najwięksi, najciężsi przeciwnicy kręcą się jak balerina, gdy na początku ich animacji ataku, przeturlamy im się za plecy. Od razu robią obrót o 180 stopni na autopilocie i kończą atak tam, gdzie stoimy. Bossowie byli całkiem fajni, ale w większości walk kamera kompletnie głupiała. Nameless King to już w szczególności był upierdliwy, bo wiele razy musiałem się turlać/blokować na wyczucie, bo kamera nic mi nie pokazywała. Ostatni boss padł jak szmata - zero satysfakcji. Potem dostałem filmik, który nic mi nie powiedział i do widzenia. Nie wiem, co takiego Soulsy mają do zaoferowania, ale ja z pewności tego nie doświadczyłem.
×
×
  • Create New...