Stare opowiadanie, ale smiechu co nie miara Na koncu notka od autora (z kotrym nie mam kontaktu, ale sie chyba nie obrazi za publikacje :twisted: ) CD-Action Armageddon text : Nightwolf korekta : Mama Muminka Pewnego pogodnego dnia, który wcale nie zapowiadal sie na dzien ostateczny, do wroclawskiego gmachu przy ulicy Teczowej nr 26 przybiegl poslaniec. W dłoniach trzymal gigantyczna paczke z 23,4 plytami CD w srodku. Na czarnej paczce widnial wypisany krwiscie napis "UNREAL 6". Goniec schwycil pudlo z gra wszystkimi czterema rekami, po czym wezwal baze i przeteleportowal sie do redakcji pisma CD-Action. - Pan Banski? - spytał napotkanego redaktora. - Poprawa. - odparl zagadniety. - No dobra, poprawie sie. Moze pan Jedi? - Poprawa. - Pan MacAbra? - Nie Poprawa! Jerzy Poprawa! - wykrzyknal widocznie wsciekly juz Naczelny Poprawa. - Ach, Pan Poprawa. To przepraszam. Prznioslem do recenzji "UNREALA 6". Po tych slowach szczeka Naczelnego opadla bezwladnie na ziemie, po czym jego jezyk rozwinal sie niczym rolka papieru toaletowego z redakcyjnej toalety znajdujacej sie miedzy kanapa Allora a kontenerem na zuzyte lakiery do paznokci Jaspin. Gdy Jerzy zwinal jezyk i podciagnal zuchwe na normalna wysokosc, odebral paczke i wszedl do swojego gabinetu. Zrzuciwszy z biurka pudelka z Carmagedonem 14, FIFA 2009, Mortal Kombat 8, Quake 11, TR 20 itp. uwalil na nim Mega Hit, wyszedl do pomieszczenia gdzie grali, znaczy sie pracowali pozostali redaktorzy. Uznawszy, iz tak bedzie lepiej zapytal: - Ludzie! Kto nie chce zrecenzowac "UNREALA 6" ? W calej sali reke podniósl tylko recenzent L.Bonczol, który (poniewaz sluchal Metaliki na caly glos) nie wiedzial o co sie rozchodzi. Nagle na srodku sali pojawil sie Yoda (z Gwiezdnych Wojen) pokiwal uszata glówka i rzekl: - Ekhe! Nulnatfulhu! Heke! Kuthula! Kho...! - Co on powiedzial? - zwrócil sie Gem.ini do Mr.Jedi'ego. - Pojecia nie mam - odparl zapytany. - Przepraszam. Ja tylko kaslalem - rzekl 30 centymetrowy Yoda- Przyslal mnie tu kapitan Kirk z Enterprise bym ostrzegl Was przed "UNREALEM 6". - Po co? - zapytal zdziwiony MacAbra. - Po co? Pytasz: po co? Ta gra zabija. - Ale JAK?!-zdziwila sie Jaspin. - Doskonaloscia! - Doskonaloscia? - Tak doskonaloscią. - Na pewno, doskonaloscaa? - Zaden z recenzentów tej gry nie przezyl do 2levelu. Uwazajcie wiec i niech moc bedzie z wami... Kukielka zniknela, a wszstkim obecnym (z wyjatkiem L.Bonczola) opadly szczeki. Nazajutrz po naradzie Naczelnych CDA (z uwzglednieniem tego, iz Z.Banski byl na wyjezdzie) J.Poprawa oznajmil wszem i wobec: - Postanowilem kto napisze recenzje "UNREALA 6". Chyba, ze ktos sie zglosi na ochotnika? Nikt na sali nie podniósl reki, gdyz L.Bonczol zostal zwiazany przez troszczacych sie o niego Yasia i McDrive'a. - Wiec rozstrzygniemy to wyscigiem! - Co?! - Wszyscy wykrzykneli zdumieni. - Tak! Jutro, z rana rozpoczynamy. Kto sie nie stawi - pisze, kto bedzie ostatni, ten mu pomaga. Wszyscy zrozumieli? - Tak! - krzykneli znów wszyscy. - A wiec wszyscy sie stawia? - zapytal Naczelny. - Tak! - burkneli, zmeczeni mówieniem chórem Wszyscy. Nastepnego dnia pod gmachem redakcji Cd-Action zaczeli sie zbierac redaktorzy: MacAbra w czolgu, Allor w X-wingu, McDrive w Ferrari, Yasiu (vel Albert Hoffman) w F-16, Gem.ini na wielbladzie, Jaspin furmanka,Eld na lyzwach, Czarny Iwan w Eagle, Vgly Joe amfibia, Kinga Mróz na Harleyu, Peter Pan piechota z giwera w dloni, Lord Yabol na taczkach i Smuggler na Mr.Jedi. Skoro wszyscy sie zebrali Naczelny Poprawa (wy) strzelil sobie setke na start. Ruszyli. Wyscig rozpoczal sie brawurowo. Na pierwszym zakrecie sytuacja przedstawiala sie nastepujaco: na pozycji pierwszej Jaspin leb w leb z Yabolem, tuz za nimi McDrive, Allor i Gem.ini. Dalej Eld prul lyzwami po cemencie, Kinga M. tuz obok, za ta dwójka Mac Abra darl czolgiem, a Ugly Joe juz siedzi mu na ogonie, w niedalekiej odleglosci za nimi Czarny Iwan pospolu z Peter Panem, zas nad nimi Yasiu, a daleko za wszystkimi Jedi i Smuggler lezeli poparzeni obok hydrantu. - D...dales i...im fory Jed...i? - zapytal bez przekonania Smuggler. - Nie...po...pro...prostu Piotrus Pan nas przy...palil - odparl Jedi przyczepiajac swoja reke z powrotem do reszty ciala. - A...A...jak...prze...przegra...my? - Cos...ty? Zajmiemy chociaz przedostatnie miejsce! - usmiechnął sie tajemniczo. - Lubie Cie gdy myslisz! - To dlatego nigdy mnie nie lubisz, nie lubiiiiisz buuuu!!!! - rozplakal sie Jedi. - Alez kumplu - pocieszal go wyraznie zirytowany jego zachowaniem Smuggler - Tak nie mozna, beczysz jak Usagi Cukino z Czarodziejki z Księżyca! No badz mezczyzna! - Ale, ale (chlip), ale... No dobrze. - Wiec jaki masz plan? Mr Jedi zaczal szeptac do ucha partnera: - No wiec...pszszsz...tssssy...blebleble....tralala...sst...psssssyt... plepleple...Zrozumialeś? - Wiesz co? - Co? - Jesteś genialny! - Eee... - Nie badz skromny! - No dobrze jestem genialny! - Nie jestes zbyt pewny siebie? - Nie! Jestem genialny. - Jestes glupol! - Nie! - Tak! Jestes glupol! - OK! Jestem. - Dobra - rzekl Smuggler zacierajac rece - bierzemy sie do planu. - Jakiego planu? - Do takiego: pszszsz...tsssy...blebleble...tralala...sst...psssssyt....plepleple! - Smuggler, jestes genialny! - Wiem! - Masz racje. A kiedy masz racje, to masz racje,a ty zawsze masz racje. - Dobra ruszamy! Tymczasem sytuacja w peletonie ulegla gwaltownym zmianom. Kon Jaspin zglodnial wiec zboczyla do baru z sianem, Yabolowi pekla oska od kólka, co wyraznie go spowolnilo i spadl na miejsce szóste, a Jaspin na siódme.Przed nimi na pozycji pierwszej Gem.ini (gral nie fair, jego wielblad zostawial miny gdzie popadnie),druga byla Kinga na motocyklu,dalej Yasiu,Allor (torpedowal dziewczyne Elda z dzialek laserowych),potem Mac Abra (ten z kolei celowal do wielblada na czele),na ósmym Peter Pan, poparzony(przez P.Pana) Eld, Ugly Joe zarypal w checkpointa (którym zreszta byl L.Bonczol),McDriwe i Czarny Iwan bawili sie w Carmagedon, i tlukli swoje bryki nawzajem.Mocno juz tym wkurzony McDriwe wysiada z Ferari i wdziera sie na Czarnego: - Ty!Co ty robisz?Odbilo ci?Rozwaliles mój samochód idioto!!!Moje nowiuskie Ferrari zostalo skrócone do rozmiarów FIATa-126p!!!A popatrz na tyl! - Coś nie tak z twoim tyłkiem? Może hemoroidy!-odkrzyknal tez mocno wkurzony Iwan. - Ba, przez ciebie nie wiem gdzie jest przód!? - Z przodu ma znaczek konia. - Tu jest cos, jakby hiena? - Baranie.To kon! - A tys co taki znawca Czarny?Przez ciebie moge przegrac!-coraz bardziej wkurzal sie McDrive. - Wez mnie nie denerwuj.I tak na koncu beda Pinki i mózg,znaczy Flip i Flap,znaczy Chip i Dale,znaczy Glupi i Glupszy ,tj. Beavis i Butt-Head,tj.Bolek i Lolek, cholera, chcialem powiedziec Jedi i Smuggler. W chwili gdy wypowiadal te slowa ,obok nich przejechal z gwizdem samochód prowadzony przez wymienionych przez Iwana. - O w morde jeza!What's this? - Darth Vader ! - Nie!Dodge Viper!A wiesz kto go prowadzil glabie? - Kto? - SSSSSSSSSSSSSmugler....-syknal przez zeby McDriwe. - Wskakuj do mojej bryki.Dogonimy Pinkiego i Mó...To znaczy:Dogonimy ich. Tymczasem za kierownica Dodge Vipera: - W prawo, prawo jeszcze raz, lewo, górka, prosto, lewo, prawo, wzgórze, 70 prawo... - pilotowal jeden. - Jedi! Stul pysk! Przeciez jedziemy prosto - rzekl drugi. - Ale chcialem poczuc sie jak Wislawski. - Ja zyje, chociaz Holowczyc nie jestem. - Ale... - Stul pysk. - Dobra - lecz po chwili wykrzyknal z obrzdzeniem. Co to za papka na amfibii Ugly Joego? - To tylko Bonczol. - O Boze! Chyba puszcze pawia! - Odbilo ci! Jestesmy juz za Eldem. - Ble...! - Wytrzymaj kumplu! Kupie ci duzo japonskich komiksów, (tu Jedi wyrzygal sie na skrzynie biegów) o cholera, nawet twoje wymioty sa wisniowe, ty mangowcu! Podczas gdy wyscig trwal w najlepsze na mete dotarl juz Poprawa (lecial na piechote z linii startu). Wspial sie na lampe uliczna i obserwowal jadacych. Nagle spoczywajaca w jednej z jego przepastnych kieszeni komórka zaczela sie trzasc i piszczec donosnie, wiec Naczelny rozpoczal eksploracje spodni. Niestety tuz przed wyscigiem gral w Prisoner of Ice (gdyz czytelnicy w listach zarzucali redaktorom iz nie graja w pelne wersje gier z kolekcji CD-Action), wiec by dotrzec do komórkowca musial przekopac sie przez: lom, miecz swietlny, toporek, lodolazy i dyktafon. Wreszcie odebral telefon. - Hallo! Tu Poprawa! - Jerzy? - odezwal sie glos w sluchawce. - Tak. A kto mówi? - Zbigniew. - Nie wierze! To ty? Dzwonisz z Mongolii i tak dobrze slychac? - Nie. Jestem we Wroclawiu. Stoje przed barem na ul.Kolskiej. - Ale, ja tez jestem na Koools... - Halo! Halo! Jerzy? Aaaal!!! Co jest! - wykrzyknal naczelny Banski i padl przygnieciony spadajacym ze slupa Naczelnym Poprawa. - Cholera jasna! - steknal Banski. - Jasna cholera! - steknal Poprawa. - Jurek? Gdzies ty siedzial matole porabany? - zapytal zdenerwowany Zbigniew B. zrzucajac z siebie kolege. - Obserwowalem wyscig. - odpowiedzial wstajac lezacy. - Obserwowales co? - A fakt, nic nie wiesz. - O czym? - O tym wyscigu. To bylo tak... A tymczsem redaktorzy scierali sie w smiertelnym boju. Zaden z nich nie chcial zginac zaszokowany "UNREALEM 6" Na trasie kolejnosc zawodników przedstawiala sie tak: 1. (nadal) Gem.ini 2. Yasiu 3. Allor 4. Mac Abra 5. Eld (dodal gazu bo przesiadl sie na wrotki) 6. Smugler & Jedi (juz wyczyscili wóz) 7. Yabol 8. Kinga Mróz ( tyc otepiala bo Allor w koncu ja trafil ) 9. Czarny Iwan i McDrive 10.Jaspin + kon + Peter Pan + giwera + furmanka Niestety juz po chwili sytuacja gwaltownie sie zmienila, po tym jak MacAbra odpalil salwe z Ckm-u do Yasia, który spadajac tracil Allora, który spadajac tracil kable energetyczne, po czym zaczęli razem spadać i spadać co raczej uniemozliwilo im obu dalszy udzial w rozgrywce. Zas w teamie Jaspin - Peter Pan: - Wie Baska! Wie! - krzyczala uroczym glosikiem Jaspin. - Dzieki ze mnie zabralas.Czuje ze dalej juz bym nie pociagnal. - Spoko Piotrus.Wie Baśka !!! - Ale dawaj mocno po garach bo jestesmy ostatni.Az strach pomyslec ze musialbym zagrac w UNREALA 6.Brrr... - Czemu wszyscy tak panikuja?Przecierz to gra jak kazda inna ,a szczególnie dla ciebie takie FPP to nie pierwszyzna. - Dziewczyno! Czy ty wiesz co mówisz?Wiem ,bo pisalem zapowiedz.Po tym,jak zobaczylem screeny do tej pory niedowidze. - Pitek ! Siedż cicho jak przegramy to Ci okuję mordę ty tłumoku !!! Nagle furmanka stanęła .Zatrzymała się. Przestała się przemieszczać.Stop. Koniec.A koń począł beztrosko memłać siano ,które znalazło się na środku drogi niewiadomo zkąd. Po wielu próbach rozdzielenia konia z pożywieniem Peter Pan miał wymemłaną kurtkę i serdecznie dość. - Wie Baśka ! Wie! - piszczała cienkim głosikiem Jaspin - ty (ocenzrowano) szkapo , ty (ocenzurowano), ty... ty.. ( to też ocenzurowano) ja cię ( o Boże ! skąd ona zna takie słówka?) - Lepiej Ci ? - Zamknij ( ocenzurowano ) ( to też ) ( i to ) wcale mi nie lepiej !!! - No Basia rusz się . Plis! - łkał. - Ty jesteś nienormalny. Gadasz z koniem. - To ten koń jest psychiczny. Idę piechotą. - O nie kochasiu. Koń nie chce ciągnąć to ty będziesz ciągnął. - Żarty sobie stroisz.Wysiadam i koniec. - O cholercia - szepnęła dziewczyna spoglądając w niebo. - Co do...- jej koleś też yo zobaczył ( wszystkie użyte przez PP słowa zostały ocenzurowane ( i dobrze) ). W tej chwili na na stojącą przy furmance parę spadł F-16 z Yasiem wewnątrz, zaś koń ze stresu puścił bąka.Kokpit samolotu wyrwał się z zawiasów, po czym dało się dojrzeć głowę wychodzącego Yasia, ale za cholerę nie można było dojrzeć reszty ciała. - Haloooo!!! Jest tam kto ? - Tu - jęknął - Pan Piter. - Gdzie ? - No tu ! - No gdzie ? - No ( wiecie co zrobiono ) tu, ty ( ocenzurowano ) pod skrydłem jest noga, pod ogonem głowa ,a reszta ... nie wiem gdzie !!! - Spoko . Już cię wyciągam. Psia kość, gdzie twoje (ocenzurowano)?O są. Rety jakie małe. - Aaaaaaaaaaaaiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!! Nie!!! Tylko nie toooo!!! Cemu świat jest taki okrutny-dobiegł ich przeraźliwy pisk Jaspin. - Co się stało ? Urwało Ci nogę , głowę , straciłaś oczy ???- spytał Yaś. - Gorzej. Złamałam paznokieć! Gorzej być nie może! W tej chwili przygniótł ich X-Wing Allora i pijany różowy słoń nieznanego pochodzenia. Tymczasem wyścig trwał w najlepsze i ogromnymi krokami zblirzał się do końca.Sytuacja na trasie przedstawiała się następująco 1.Kinga Mróz 2.Mac Abra (nadal celował w Kingę) 3.Gem.ini 4.Mr Jedi & Smuggler 5.Czarny Iwan & McDriwe 6.Lord Yabol (taczki były twarde ,bo wypadło mu siano) 7.Eld (złapał gumę w rolkach) Nagle po wielu próbach Mac Abra trafił w biedną Kinię, po czym wypadła z trasy i przeżyła bliskie spotkanie z kioskiem.A gdy Eld zobaczył co się stało z jego dziewczyną przyśpieszył, a gdy dopadł sprawcę ... mówię wam makabra...Tak więc Eld, MA i Kinia odpadli ze względu na postradanie większości członków odstających.Zaś Lord Y ze stresu zakupił dobre wino za trzy złote, powrócił do dawnych nawyków i postradał przytomność na taczkach.Na linii mety czekał naczelny Poprawa z, już wprowadzonym w temat naczelnym Bańskim.Na ostatnim zakręcie wypadli z drogi Jedi i Smuggler, gdyż Jedi po obejrzeniu tego co się stało z Mac Abrą nie mógł powstrzymać odruchów wymiotnych, a Smuggler po zobaczeniu tego co odwalił jego koleś, nie powstrzymał swoich odruchów... Błeee . . . 40 cm od mety w Ferrari Iwana zabrakło benzyny, zaś wielbłąd Gem.iniego poczuł okres godowy i pobiegł do najblirzszego ZOO.Więc na linii mety sytuacja przedstawiała się tak : 1. 2. } nikt nie przetrwał 3. - To już koniec - jęknął ze zrezygnowaniem Poprawa- kto zrecenzuje UNREALA 6 ? Nagle dobiegł stojących jak słupy soli naczelnych jakiś znajomy głos: - Hej, hej. Tu jesteście. Czemu redakcja świeci pustkami, a sprzątacz ,pan Zenek śpi w twoim fotelu Szefie, z twoim cygarem szefie?Zresztą wolę nie pytać.Sorry ,że bez uprzedzenia wziąłem sobie dłuższy urlop.-to był jedyny recenzent nie biorący udziału w rajdzie-El general Magnifico-posiadacz najbardziej wypaczonego gustu w redakcji- przez te 13 godzin co na Was czekałem zainstalowałem sobie UNREALA 6 i zacząłem pisać recenzję. Co za kaszana . . . THE END =============================================== Od autora. Ten text zawiera same wymyślone zdarzenia, których pomysł zrodził się w moim chorym umyśle. Wszelkie podobieństwo zdarzeń, miejsc i osób w opowiadaniu jest celowe.Ale jeśli ktokolwiek po przeczytaniu moich wypocin poczuł się zdegustowany lub osobiście dotknięty-urażony, to bardzo przepraszam.W sytuacji ogromnie wielkiego obrażenia proszę o bezpośrednie zwrócenie się do mnie, postaram się wyjaśnić nieścisłości.A jeżeli podobało się Wam i czytelnikom to mówcie ,że chcecie więcej, ja mogę pisać... )). Nightwolf