-
Zawartość
952 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez ketsu
-
A teraz kilka niemieckich (czyt. przetłumaczonych na lekcji) dowcipów: Facet przychodzi do doktora: - panie doktorze, mam problem, nie mogę zasnąć wieczorem... - Proponuję liczyć do tysiąca, to często pomaga Następnego dnia facet zjawia się ponownie... - Liczenie nic nie pomaga, zawsze jak dojdę do ośmiu zrywam się na nogi... - Hmmmm... a kim pan jest ?? - Bokserem... ---------------------- Rozmowa dwóch przyjaciół: - Jak sądzisz, co powinienem wziąść na katar ?? - Proponuję chusteczki...... --------------------- Lekarz mówi do pacjenta: - Pna nie jest chory, wystarczy, ze będzie pan więcej chodził piechotą. Kim pan jest z zawodu ?? - Listonoszem.... --------------------- Nowak spotyka Kowalskiego: - Coś taki zadowolony dzisiaj?? - Byłem u dentysty... - I to ma byc powód do zadowolenia ?! - Tak, bo on jest chory.... (PS. średnie dowcipy )
-
Eee.... to był ten teleporter (nie znam się tak jak ty )?? Jeśli tak, to nie pamiętam (a film widziałem) by gdzieś uzyto tego imienia. Przedstawił się Kurt Wagner (czy coś koło tego) i tak się do niego zwracali, więc może nie będzie tak źle... Straszny film 3 - jak dla mnie mniej śmieszny od poprzednich części, taki jakiś :P
-
PS. wygodniej było mi się "wciąć" w wypowiedź
-
"Darmowe, dobre? Freeware..." - uaktualniono 27.02
temat odpisał ketsu na sir-torpeda w Tematy archiwalne
Do tego działu jestem w stanie zaptoponowac grę pt. "Tibia" czyli "medieval fantasy online game" (cytat ze storny gry - http://www.tibia.com) ponad 15 tyś graczy z całego świata (sporo z Polski, Brazylii i innych) Wygodny interface, wciąga jak mało co -
Yyyy... eeee..... WOW.... szczerze mówiąc nie wiem co powiedzieć, sam pomysł jest oryginalny, ale skąd duch/widmo Slytha, szczątki krewnego i dlaczego Dumbel (czy ktokolwiek) nie wiedział o nim ?? Trochę toto naciągane (chyba, zę całkowicie zrywamy z dotychczasową fabułą Harrego...)
-
Późna godzina, mąż wchodzi do domu. Gdy przekraczza próg sypailni słyszy swoja żonę: -O której się wraca do domu? - Jest 10 - odpowiada mąż. - Jak to 10?? Przecież słyszę, że bije pierwszą... - Przecież zera nie wybije, bo nie ma jak... ------------------- Kabarety - my love :twisted:... jak pierwszy raz usłyszałem "Ja wiedziałem, zę tak będzie" leżałem na podłodze ze śmiechu. Najlepszy jednakowoż jest "Ani Mru Mru" (konkretniej skecze "Otwarcie Hipermarketu" i "Tofik"- LOL(e 2))... "Dobra z/[beeep], dobra z/[beeep]... maj presiessss..." BTW czy można gdzieś dostać ich występy na kasecie (tudzeż DVD) ??
-
Jedynka - cukierkowy gniot (IMO), dwójka - już lepiej, za to trzecia część zapowiada się całkiem całkiem... trailer w każdym razie jest niezły A wracając do fica (wena - kurcze, jak dawno jej nie miałem )... - Kiedy przeczytam nazwisko, wywołąna osoba podejdzie, nałoży tiarę na głowę i usiadzie na stołku. Abenworth Alayar. Mały chłopiec wystąpił przed szereg, włożył tiarę i usiadł. Nie minęło 5 sekund, jak tiara krzyknęła: -Ravenclaw !!! Rozległy się oklaski i po chwili Alayar usiadł niedaleko Cho Chang. Harremu, który ją zauważył, coś podskoczyło w żołądku. Kolejka zmniejszała się powoli. (Och szybciej - powiedzał Ron, gdy z jego brzycha wydobył się dźwięk, który przypominał warczenie niedźwiedzia). Gdy profesor McGonagal dotarła do Marka, Dumbeldore podniósł się nieznacznie. Mark usiadł i zapadła cisza. Harry (choć prawie pewny wyboru) trzymał pod stołem zaciśnięte kciuki. Minęła minuta, potem druga i w końcu szpara rozwarła się i tiara krzyknęła: - Sl... Gryffindor !!!! Rozległy się nieznaczne szepty, ale równie szybko ucichły. Dyrektor oparł się z powrotem, wyraźnie zadowolony. Profesor McGonagal kontytułowała, jak gdyby nigdy nic, choć raz poraz patrzyła na stół nauczycielski. W końcu kiedy Ziky John został przydzielony do Huffelpuffu, a tiara i woźny Filch zniknęli w przyległej komnacie, powstał Dumbeldore: No, całkiem nieźle Zachwianie się w wyborze tiary wydaje mi sie całkiem niexłe, bo choć Dumbeldore chciał mieć pewność, to zawsze tiara Gryfindora ma jakąś moć (ma ?)... Tak czy siak, Mark trafił tam gdzie powinien... What next ?? EDIT:wiki-yu - nie ma problemu , akawałek niezły, co ino ta "8 po południu" - raczej wieczorem , a dodanie nutki humoru do przemówienia Dumbla (wujek Filch) - LOL
-
Soundtracki z filmów - Matrix - Don Davis spisał się na medal (oskara ?), muzyka wtapia się w obraz tak, że prawie jej nie słychać , a mimo to, gdy słucha się samą muzykę, bezbłednie rozpoznaje się (a raczej przypomina) sceny z filmu. Ponadto piosenka z 8 mili (za którą Eminem dostał notabene oskara) też bardzo przypadła mi do gustu... Shrek w telewizji - mniam... od dawien dawna czekam na to... choc sam widziałem film ze 20 razy, to jeszcze jeden nie zaszkodzi...
-
Kiedyś w podstawówce wołaliśmy na kolegę Pinky i raczej nie był z tego zadowolony A sama kreskówka git... pamiętam odcinek, jak Mózg wykombinował, że wystarczy zebrać odpowiednią ilość kasy i będzie można sobie zbudować "prywatną" Ziemię naturalnych rozmiarów. Gdy wszystko było gotowe, okazało się, że oryginałowi grozi zagłada ze względu na kometę to co wszyscy zrobili?? przenieśli się na kopię, a myszony wylądowały w swojej klatce (tam gdzie ich miejsce )
-
IMHO Scooby był trochę zbyt przewidywalny Zawsze to samo, gdzieś jadą, kogos spotykają, ten ich ostrzega (Scooby i Shagy [jak to się pisze??] chcą się urwać, ale im na to nie pozwalają - "Chcesz Scooby-chrupkę" ), a potem rozwiązywanie zagadki, a potworem/widmem/straszydłem okazuje się ktoś z rodziny ostrzegającego (ew. jego przyjaciel, pracownik, nawet on sam). Krowa i kurczak - absurd rodzice zdrowo postrzeleni (pomijając fakt, że była ich tylko połowa )
-
Kreskówki - ouuu jeee Mimo, ze 18 lat (prawie) na karku, to dobrej kreskówki nie przegapię Pomijając anime (hmmm nazwanie anime kreskówką to chyba jednak obraza ), gustuję w kreskówkach z CN (Ed, Edd & Eddy rulez ), ponadto Lucky Luke, Asterix, Ludwiczek^^, Looney Toons (Duffy - master ), a także Tex Avery Show (absurd nieraz do kwadratu)
-
Nie mylisz się No nie kupawałbym, a i sporo (nawet) gier nei zainteresowało mnie, ale sam fakt, że w CDA gierkę a nawet dwie miesięcznie mam za te 18,50 (a kiedyś taniej nawet) jest dostatecznym powodem do podziękowań - bo gdyby nie CDA praktycznie na bank zaopatrywałbym się w piraty Tak więc jeszcze raz dzięki :twisted:
-
<szczenka w dół mode on> :shock: <szczenka w górę mode on (a tematen off)> Nawet człowiek nie przypuszcza, że się tyle tego nazbierało... żeby dokładnie wiedzieć ile kosztowały licencje to by się z tego niezła suma uzbierała :twisted: Sam mam wszystkie od 40 numeru, i gdybym miał kupować pudełkowe ich wersje.... dzięki, CDA
-
Stary, tyś zatrzymał ten wózek dając tą zagadkę, więc napisz coś co by go ruszyło. Strasznie zagmatwane wydaje mnie się to z wyrzucaniem Lupina. Może sobie to odpuścić ?
-
Pozwolę sobie nie wcinać sie w rozmowę o Voldku, a za to skomentuję to co napisał A.L. Pierwiej - świetny styl - taki "Rowling'o podobny" =D> Drugiej - przygnębienie Harrego - chyba ciut za duże, bo przecież po rozmowie z Luną, a także zaoferowanej przez Lupina, Moody'ego i reszty pomocy poczuł się trochę lepiej. A dochdząc do meritum posta - samo uwięzienie Harrego jest trochę nie tego, właśnie z powodu deklaracji (i nastraszenia Dursley-ów). Gdyby go więzili ktoś z zakonu zjawił by się na Privet Drive. No chyba, ze nie chcesz się dokłądnie trzymać poprzednich książek - jeśli tak - to WIELKIE brawa, masz, kolego, talent :D
-
Wnuk pyta sie dziadka: - Dziadku gdzie mozna wyjechac na wakacje? - Do Moskwy. - Jak to do Moskwy, dlaczego? - Sluchaj. Wchodzisz do sklepu, bierzesz, co chcesz, wychodzisz i nic ci nie robia. Idziesz sobie ulica, widzisz typa, który ci sie nie podoba, podchodzisz, lejesz go i nic ci nie robia. Chcesz sobie zaruchac to wyrywasz panienke, robisz, co trzeba, nawet na lawce i nic ci nie robia. Wnuk poszedl, kupil bilet do Moskwy i pojechal. Wchodzi do sklepu wzial, co chcial, wychodzi, sklepala go ochrona. Wkurzony idzie ulica, widzi jakiegos typa i postanowil mu dokopać, ale tak sie zdarzylo, ze typ sklepal go z kumplami. Idzie caly poobijany i mysli "moze z panna mi sie uda". Zobaczyl jakas panienke, zaciagnal ja w krzaki, zrobil, co trzeba, ale dorwali go gliniarze wsadzili na dolek i spuscili nieziemskie wnyki. Pobity, wkurwiony na maxa wraca do domu. Idzie do dziadka i mówi: -Ale zes mnie dziadek w kanal wpuscil. No niby w tej Moskwie to tak [beeep]iscie ma byc? Wszedlem do sklepu, wzialem, co chcialem i jakies karki z ochrony mnie sklepaly. Chcialem najebac typowi to mnie prawil z kumplami. Zerznalem panienke i tez mnie na dolku pobili. A dziadek na to wszystko. - A z kim byles? - No z ORBISem. - No widzsz, a ja z Wermachtem... ------------------------------ Cztery dresy jada nowiutka BMW. W pewnym niefortunnym momencie walnal wnich maluch. Zdenerwowani wysiedli z BMW. Po podejsciu do drzwi malucha jeden z nich wybil szybe,wyciagnal przez nia kierowce malucha i mówi: - No, to teraz bedzie wpierdol... - Alez panowie, to nie jest sprawiedliwe, ja tu jestem sam, slaby, maly a was jest czterech... Dresy odwrócily sie by omówic sytuacje i po chwili jeden z nich mówi: - No dobra, to Basior i Grucha sa z toba...
-
Auaaaaa to było pierwsze co pomyśąałem jak zobaczyłem ten plan wydażeń, bo cały czas myślałem, że piszemy w miarę tentego wersję Harrego. A tu odpały takie, że ja dziękuję :?
-
Vegeta - książę rasy sayan, chorobliwie zazdrosny o osiągnięcia swojego "wroga" Goku (główny bohater DB). Choć najchętniej by go zabił (co omal mu się nie udało), jest tez gotowy do poświęceń (typu kamikadze) by urotować najbliższych. Jest odważny - praktycznie nie ucieka od walki (no może raz czy dwa ). Ucziucia typu miłość, współczucie itp. skrywa głeboko w sobie, ale złość wyrzuca niemal od razu. (A.L. jak sądzisz może być?? ) wiki-yu - można przyjąć Twój pomysł beż żadnego ale^^ w końcu sowy już nie takie rzeczy robiły
-
Kowalencja??? W 4 i 5 tomie jest napisane, że matka Malfloya miała na imię Narcyza Więc zmieniamy tamten fragment czy może raczej oni zniknęli bo ich Dumbel ukrył ????
-
Shadowcat nie słuchajcie, ma bzika na punkcie Malfloya :D Ta informacja była zawarta w podsłuchanej rozmowie Crabe'a i Goyle'a w pociągu ("Oni zniknęli z całą rodziną") i takie tam, więc cały fragment o pojawieniu się ww. w gringocie uważam za trochę naciągany (chyba ze tamto zmienimy ) Można by zrobić tak, że nasi bohaterowie wybierają się do Mojry, ale nawet sam Dumbel nie wie gdzie są Malfloyowie, a Mojra poda im dwie hipotezy...
-
Tytuł - "Harry Potter i Sojusz Pięciu" - odnoszący się do 5 postaci z przepowiedni Mojry. Czy znowu tak szybko?? może trochę. Ale przynajmniej czyta się szybciej^^ Po prostu akcja jest o wiele bardziej żywiołowa (mniej lania wody^^)
-
"Wróg u bram" - niezły, ale IMHO gorszy od Szeregowca R. Sceny "na uraaaa" w wykonaniu rosjan świetne. Tak samo jak przeprawa przez rzekę (dowódcy to niezłe s*** - nie sądzicie??). Bob Hoskins miał trochę małe pole do popisu (jedno "samobójstwo", przemowa i opienicz ) "Bez twarzy" - widziałem - i IMO taki sobie - przekręt z zamianą twarzy perfidny i niewykonalny z punktu widzenia dzisiejszej technoligii i bioinżynierii (ale ja mądre słowa znam^^). Scenariusz był dość ciekawy. A, i pamietam jak na końcu postać grana przez Travoltę (choc w większości filmu przez Cage'a) odzyskała swoją downą twarz nie mogłem się przyzwyczaić, wniosek?? Caga bardziej pasuje do roli dobrych a Travolta do złych. A kto oglądał w piątek film "Mroczna dzielnica" (na TVN)?? Pierwszy film z Segalem , którego nie weidziałem i przyznam, że był... fajny. Akcja i fabuła solidne, choć dające się (momentami) przewidzieć.
-
wiki-yu - plan jest dobry (choć "dalekosiężny"^^) powoli dojdzeimy do wszystkiego. Brak Malfloya?? hmmm... po krótkim zastanowieniu pasi... tylko trza by "usunąć" też Crabe'a i Goyle'a (bo to jego kumple), chyba, że to oni poinformują (nie dosłownie) naszych bohaterów o braku M. Murtes - pomysł jest dobry, ale tak jak regiz napisał - nie od razu informować^^ A teraz jedziemy dalej do Hogwartu^^: - Wiecie może o co chodzi z tą nową lokomotywą?? - zapytał Neville. - Może stara się zepsuła? - odpowiedział Harry. Postanowili się tym nie przejmować. Po kilku minutach rozmowy o wakacjach (Luna koniecznie chciała wiedzieć co się każdemu przydażyło), Harry zaproponował Markowi partię szachów. Luna wyciągneła Żonglera, na którego okładce Neville odczytał tytuł: "Sami wiecie kto - skrywana tajemnica (?)", a gdy zapytał o to Lunę, ta odpowiedziała: - Tata dotarł do tajnych akt w departamencie tajemnic, które wskazują na to, że Sami Wiecie Kto jest jednym z trojga rodzeństwa, a ponadto ma brata bliźniaka. Harry uśmiechnął się w duchu - bo jakkolwiek była to szokująca informacja mógł być pewny, że była nieprawdziwa. Po ok. pół godziny do przedziału weszli Ron (Luna oderwała wzrok od Żonglera) i Hermiona. - Nowa lokomotywa została podczepiona ze względów bezpieczeństwa. - zaczęła natychmiast - jest szybsza i odporna na wiele nowych czarów. Harry zamienił się z Ronem i teraz on grał w szachy (jak się okazało Mark był całkiem niezły, i kilkukrotnie zmusił przeciwnika do desperacjkiej obrony). Nagle odezwał się Neville: - Patrzcie kto idzie. Za szybą przedziału koledzy zobaczyli Crabe'a i Goyle'a rozmawiających przyciszonym głosem. Jednak nigdzie nie było widać Malfloya. - Chwila - szepnął Ron i opuszczając dyskretnie zasłonę wyciągnął z kieszeni Uszy Dalekiego Zasięgu. Przecisnęły się szparą pod drzwiami i podpełzły do rozmawiających. -... nie możemy nic zrobić.... Czemu nie ma Malfloya?? Pozostawiam to Waszej twórczości^^. Jakby kto nie zauważył postanowiłem trochę zahaczyć o zainteresowanie Luny Ronem (które było tez widoczne w V tomie). Swatamy ich ^^??? EDIT: glio - nieźle, podoba się mi
-
Statsiarski temat :twisted: ale też coś napiszę. Pierwszy CDA kupiłę dawno i nieprawda już^^ A czy coś to zmieniło w życiu?? CHyba tak. Roższerzyłem swoje horyzonty, zainteresowałem się programowaniem (pascal, ech... Raziel, PolarX <-to "ich wina", prawda ), zabrałem się za storny www, poznałem mase nowych gier... wszystko co najlepsze :twisted:
