-
Zawartość
952 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez ketsu
-
Z tego co pokazali wynikało, że zniszczyli conajmniej kilka fabryk, jeżeli nie więcej A ci wspaniali amerykańscy żołnierze - no cóż, film jest amerykański, a że opowiada o totalnym zaciemnieniu władz (ta kartka do dowódcy Pearl harbour: "Spodziewany atak Japończyków" - w kilka minut PO ataku ) to trzeba było coś dać, by przeciętny amerykanin, nie poczuł sie źle po wyjściu z kina i nadal myślał, jaki to jego naród jest piękny i wspaniały ("oni nam dokopali, a my się nie poddaliśmy i jeszcze oddaliśmy")
-
No nie przesadzajmy też w drugą stronę... TTT jest świetny (Yamamoto o wiele bardziej realny), ale Pearl Harbor, też nie jest zły. choćby scena wysadzenia Arizony - bardzo przypadła mi do gustu. Choć był moment jak film ten skojażył mi sie z 3 częścią Matrixa (jak ten kucharz-zapaśnik [pal licho nazwiska] strzelał z działka pokładowego w przelatujące samoloty japońskie.. normalnie obrona hangaru )
-
A teraz taki świński dowcip: Idzie spobie dziadek plażą, piękna pogoda, słoneczko świeci. Nagle zaczepia go jakiś facet: - Panie, rajuśku, widzi pan ten żywopłot wysoki?? Za nim jest plaża dla nudystów, za 10 zł możesz pan tam wejść i gołe laski pooglądać. Normalnie okazja!!! Dziadzio chwilę się zastanawiał, ale w końcu zgodził się. Jak na plażę dla nudystów przystało musiał się rozebrać, po czym wszedł za żywopołot. O mało zawału nie dostał, takich pięknych kbiet dawno nie widział. Szedł sobie spokojnie podziwiając widoki, gdy nagle perdnął nieznacznie. Odezwał się do niego jeden z plażowiczów: - Panie, czy pan przypadkiem nie peirdnął?? - Gdzie ja - odpowiedział staruszek, ale się zaczerwienił. - Ale ja coś słyszałem... - naciskał tamten. - No dobra to byłem...- nie dokończyl zdania, gdy tamten podbiegł do niego i z miejsca zgwałcił. Dziadzio zszokowany poszedł dalej, i przechodził akurat koło pary pięknych dziewczyn, gdy znowu pierdnął. - Proszę pana, czy pan przypadkiem nie... - Nie, to nie byłem ja - powiedział szybko staruszek, ale był mało przekonujący. - Ale my cos słyszałyśmy... - No dobra...- tym razem powiedział jeszcze mniej i sytuacja się powtórzyła. Kiedy uwolnił sie od dziwczyn postanował czym prędzej opuścić to miejsce. Dodarł do wyjścia, ubrał się i.. został ponownie zaczepiony przez faceta oferującego "wejściówki" - Panie, ma pan niewiarygodne szczęście... - Spokojnie, nie wracam tam, to nie an moje zdrowie... - Ale dlaczego?? - W moim wieku?? Pierdzi się co kwadrans, a staje co miesiąc.....
-
Eeeee... ja tam skałdam reklamację :twisted: , wszyscy policty mówili, ze jaka ta Unia piękna i wspaniała, jaki przepych i dobrobyt... no i posłuchałem... a tu co?? budzę się rano i nic, myślę może trza wstać? więc wstaję i nawet za okno wyjrzałem - nadal nic nowego... pod wieczór wyjdę na rower (teraz - jak na święto pracy przystało - maluję mieszkanko z rodzicami^^) moze będzie coś widać... A reklamację złoże na ręce Millerowi za pomoca rakiety ziemia-ziemia (przynajmniej zostanie premierem do końca życia) :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: Ps. Jesli nie zauważyliście pewnej sporej dozy sarkazmu to przepraszam
-
To zapraszam do oglądania Wieczorynki w niedzielę o stałej porze... lecą Gumisie (czyli jedenz twoich typów na the beściaka) poza tym żeczywiście nic ciekawego nie ma. Kubuś P. SE - hardcore normalnie... tylko trochę niedopasowane głosy... :twisted:
-
Yattaman, Yattaman... heh... oglądałemw wieku 5-6 lat i to raz na Bóg wie ile czasu, bo tylko jak święto jakie było i do kuzynek jechałem (a one miały polonie 1 na kablówce :])... ale było dobre... a co więcej obejrzałem też ostatni odcinek (co norlamnie graniczyło z cudem ) Pamiętam jak dziś.. kiedy z Jattasłonia wyjechał Jattapies (który zniknął w jakiejś walce) a tekże reszta tego co tam mieli... miodzio
-
Głowy nie daję ale Ci się chyba dwa filmy z Sylwkiem pomyliły ("Sędzia.." i "Człowiek Demolka")... z owych dwóch wolę już ten drugi (choć tak naciągany, że.... szkoda gadać )
-
Eee.. przyznam, ze nie rozumiem, ani przykładu, ani porównania, ale co tam A sądzę, że się nie odmienia, bo głupkowato brzmi po jakiejkolwiek odmianie
-
Terminator - bardziej podobała mi się druga część (ale to za pewenie dlatego, że jesdynkę obejrzałem później i w starszym wieku, przez co ocena mogła być zaniżona ze względu na jakość efektów specjalnych)... Ponadto jedynkę widziałem 2 razy i mam dość, a dwójka - jakby leciała to, z braku laku, chętnie bym obejrzał.... EDIT: A trójki nie wiedziałem
-
Krucjata, to może za dużo powiedziane, raczej chodzi o przewidywalność, przeciąganie w wieczność (tylko walki w Dragon Ballu były dłuższe) ucieczek... choć w zasadzie nowe odcinki Scooby'ego, są jakby lepsze, świerzsza kreska, mniej monotonne.... tylko gagi ciągle te same (ile razy mozna oglądać jak Scooby popier... tentego kanapkę Shagiego, a ten zdziwony rozgląda sie za nią na wszystkie strony... HTF... już chyba 3 raz ktos o nich wspomina, więc nie mam co gadać
-
Pierwiej trzepnę Murtes w ueb za wypowiadanie się wmoim imieniu, bez mojej zgody, a potem przyzam mu rację, że mojej ksywki się nie odmienia. Co do pisania dalszej części... chętnie, niech no tylko znajdę trochę czasu, bo nauczycielom przypomniało się, że za mało ocen ammy, i co rusz sprawdziany, kartkówki i inne takie użądzają...
-
Właśnie dziś dorawłem w swoje łapki mangę Hellsing - jejuśku^^, takiej mangi jeszcze nie widziałem.. ta kreska, humor, fabuła (tu nie mam co się za bardzo wypowiadać, bo to dopiero 1 tom)... normalnie miodzio... Polecam każdemu, kto lubi zakręcone opowieści o wampirach Ps. pewnie już ktoś o Hellsingu w tym temacie wspominał, ale co tam
-
Zawsze mozna też wątek miłosny rozwijać po/przed lekcjami... poza tym, jeśli się solidnie pokłócili (a to by trochę wynikało z końca V części) lepiej nie umieszczać ich zbyt często w jednym miejscu...
-
Amerykanie wylądowali an Marsie i przygotowują się do wyjścia na powierzchnię. Nagle jeden z nich widzi jak grupka marsjan podbiega do lądownika i zaczyna spawać wejście. Wszyscy zaczynają tłoczyć sie do drzwi, niestety jest już za późno. W ruch idą palniki i inne takie.. mija 10 minut, mija 20 i w końcu po pół godzinie udaje im się wydostac na zewnątrz. Tam zaś zebrałą się już całkiem spora grupa marsjan. Szef wyprawy mówi: - Witajcie, przybywamy w pokoju.. - Witajcie ziemianie - słyszy (nieco zdziwiony) odpowiedź - Placzego zaspawaliście właz naszego statku?? - Eeee... to tylko taki nasz niewinny dowcip na powitanie... Przywieźliście jakieś prezenty?? - Prezenty?? Nie rozumiem.... - No prezenty, tydzień temu byi tu Polascy i dali nam prezenty.. - POLACY tu byli?? I dali wam PREZENTY ?!?!? - No tak, "wpierdol" się to nazywało, i każdy dostał...
-
Wczoraj.. proponuję dzisiaj dojść na Krakowskie przedmieście i zacząć się tak zachowywać, ciekawe co policja zrobi
-
Oglądałem dawno temu, i najbardziej rozbrajały mnie teksty, które bart wypisywał na tablicy w openingu ... Ponadto mina Homera, jak się czegoś przestraszył... lol... A mają być ?? Z resztą trochę już z tego wyrosłem... choć inne na CN oglądam z przyjemnością
-
Mam się bać?? Czy może raczej z niecierpliwością wyczekiwać tego fragmentu?? Czy też może (3 wyjście)... będzie tak nudne, że nie dotrwam do owego pamiętnika?? Garwin -> "Lalka" sama w sobie jest ciekawa, tylko dobijające jest zachowanie niektórych osób (patrząc na nie oczami współczesnego człowieka)... i te monologi...ale czytaj, powinno Ci się spodobać
-
Ja za to jesynie książkę przeczytałem (tak z 3 tygodnie temu (?)). Ciekawe toto nie powiem, ale jak dla mnie za dużo monologów wewnętrznych an początku. Po morderstwie akcja zaczyna przyszpieszać, choć rozmowy Raskolnikowa i śledczego Piotrowicza są tak zawiłe, że nie dziwię się zachowaniu tego pierwszego... Teraz czytam Ludzi Bezdomnych i jestem po piwerszym rozdziale - zapowiada się interesująco...
-
Taaa... "Nu pagadi" Najbarzdiej pamiętam odcinek na budowie i z resztą samą melodię z tegoż (sam nie wiem, jakim cudem ) A X-men:evo - No cóż... inne od oryginału, czy lepsze, nie wiem, musiałbym obejrzeć więcej odcinków, a widziałem tlyko 4 czy 5 Choć kreska ładna...
-
Pierwsza część Abe'a miała podtytuł Odyssey, czy jakoś tak, a czy była lepsza... nie wiem , ale ostatnio pogrywałem w "dwójeczkę", dzięki serwisom abandonware , mioooodzio normalnie, kwestie dialogowe lepsze, od większości tych, jakie pojawiają się w brazylijskich serialach
-
Taki jeden dowcip z typu "jak to się za komuny opowiadało": Po chodniku idzie facet, zatacza się na wszystkie strony. Podchodzą do niego dwaj milicjanci: - Dzień dobry, pan z nami... - I z duchem Twoim - odpowiada facet......
-
Wiedźmina nie widziałem (ponoć to dobrze), Wiedźmina nie czytałem (ponoć to źle - może nadrobię), ale w tym poście chciałem napomknąć o filmie jaki widziałem wczoraj na "dwójce". Wieczorem trochę leciał, "Pikantne szczegóły" się nazywał (NIE, to nie to co ktoś może pomyśleć - to był komediodramat ). Opowiadał o 14 letnim chłopaku i jego matce, którzy przeprowadzili sie do innego miasteczka. Poznaje on fajną dziewczynę, która ma chłopaka (!!), a mimo to spędza z nim sporo czasu, a także rozmawaia na wszelkie tematy. Hormony buzują, to normalne, a po pewnym czasie dochodzi między nimi do czegos poważniejszego (dwa teksty zapadły mi w pamięć, wszystkie owej dziewczyny: "To nie jest 1/3 szklanki" :twisted: , "Pośpiesz się, mama zaraz wróci"). Jak to w filmach bywa dziewczyna zachodzi w ciążę i udaje się do kliniki, aby pozbyc się "problemu", tam spotyka swoja matkę (sic!) która też ma "kłopoty", przez swojego kochanka (!!). Ostatecznie ona rodzi i są szczęśliwą parą 15 latków z uroczą córeczką. Może trochę lakoicznie ospowiedziane, ale nie sama fabułą jest tu ważna, ale podejście do tematu. Zdziwiło mnie to, że główni bohaterowie rozmawiają o najbardziej intymnych sprawach, a także zszokowała ich głupota. i nasuwa mi się pytanie - czy to tylko wymysł scenarzystów, czy jest to (choćby cząstkowy) obraz społeczeństwa amerykańskiego, czy może drogowskaz dla młodzieży jak "powinni postępować"... widział ktoś?? Wypowie się??
-
To się nazywa narodowy optymizm :P:P Skąd wiesz, ze będzie gorzej?? Wprawdzie wszędzie się słyszy, że drożej, że nas rozkupią itp. ale widocznych efektów tej "paniki" jakoś nie widać. Ja jestem raczej za Unią (choć ma kilka głupich przepisów czy ustaleń, za które bym ją *beep* - jak choćby zakaz podawania odgrzewanego bigosu :twisted: ), bo w Polsce jakotakiej nie mam większych szans na wybicie się (a przynajmniej nie z taką polityką wewnętrzną - ale to już inny temat na rozmowę )...
-
O tak Happy Tree Friends to najbardziej chora, szurnięta, krwawa, zwariowana, maltretująca umysły dzieci kreskówka jaką widziałem - i za to ją lubię :twisted: Jeśli tylko kto bedzie patrzył na to z przymróżeniem oka, to am zapewnioną przednią zabawę. Ps. Pliki *.swf z przygodami HTF mozecie znaleźć na tej stronie (i to nie jest reklama)
-
Jako, że niedługo będę miał dotęp do jakiejś kasy, rozważam zakup "Zagadki Kuby Rozpruwacza" imć Andrzeja Pilipiuka i zapytuję się braci forumowej czy warto? Opowiadania ww. czytałem, i wszystkie mi się podobały, ale czy te 360 pare stron mnie nie znudzi ?? Prosiłbym o jakąś opinię

