Skocz do zawartości

komi89

Forumowicze
  • Zawartość

    759
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wpisy blogu napisane przez komi89

  1. komi89
    W półfinałach mieliśmy dwa bardzo wyrównane pojedynki, w jednym do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było aż czterech meczów! Oto cała tabelka fazy pucharowej:

    Mecz o trzecie miejsce chyba sobie darujemy, chyba że Maxunited bardzo chce, to zagramy. W finale rozgrywany jest JEDEN mecz (to różnica w stosunku do poprzedniej edycji). Na rozegranie finału jest czas do czwartku, 19 stycznia.
    Ogłaszam również rozpoczęcie zapisów do III edycji turnieju FIFA 12. Tym razem będą trochę inne zasady. Przede wszystkim gracz nie jest przypisany do drużyny i może ją zmieniać w trakcie turnieju. Druga zmiana to narzucony system obrony. Od tej edycji będziemy grali nowym systemem obrony.
    Zapisy wg. wzoru:
    Nick z FA, nick z Origina, nr GG.
    Do tej pory zgłosili się:
    psitek52, psitek52, gg 7672377
    Kruczek11, PLDan, 12056245
    Gaalikk, Gaalikk, 5229994
    Mamnajwiekszegopenisa, Pepperdwf, 9876441
    B92 - Koczi92 - 828735
    OokamiG, Enishin, Gg: 8117314
    Maxunited, Maxunited89, 39959977
    Powodzenia wszystkim i zapraszam do udziału w zabawie!
  2. komi89
    Witam wszystkich po świętach. W 23. kolejce najlepszymi wynikami popisali się Pawnow i Shvoonk, zdobywając po 8 punktów. Na pudło załapał się także Shaker z jednym punktem mniej. Oto całe podsumowanie:


    1 Pawnow 8
    Shvoonk 8
    3 Shaker 7
    4 eragon9405 6
    5 mistew 5
    Castiel 5
    7 komi89 4
    Diacon 4
    9 DrainiaC 2
    crouschynca 2

    Klasyfikacja ogólna:

    1 komi89 129
    2 Pawnow 128
    3 DrainiaC 117
    4 mistew 116
    5 Diacon 113
    eragon9405 113
    7 Castiel 106
    8 crouschynca 100
    9 bzyk36 86
    10 Shvoonk 82
    11 Bartimeus 79
    12 mielu 57
    13 Shaker 51


    Zestaw par 24 kolejki:

    Legia Warszawa - Widzew Łódź
    Zagłębie Lubin - Lech Poznań
    GKS Bełchatów - Korona Kielce
    Polonia Bytom - Jagiellonia Białystok
    Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław
    Wisła Kraków - Górnik Zabrze
    Ruch Chorzów - Cracovia
    Arka Gdynia - Lechia Gdańsk

    Życzę wszystkim powodzenia!
  3. komi89
    Oto tabelka fazy grupowej:

    Drabinka play-off:

    Na rozegranie ćwierćfinałów jest czas do środy, 11 stycznia. Wyniki wpisujemy w komentarzach do tego wpisu. Gramy dwa mecze, w przypadku gdy bilans obu spotkań będzie remisowy rozgrywamy trzecie spotkanie. Bramki liczone na wyjeździe NIE LICZĄ SIĘ PODWÓJNIE!!
    Ogłaszam również rozpoczęcie zapisów do III edycji turnieju FIFA 12. Tym razem będą trochę inne zasady. Przede wszystkim gracz nie jest przypisany do drużyny i może ją zmieniać w trakcie turnieju. Druga zmiana to narzucony system obrony. Od tej edycji będziemy grali nowym systemem obrony.
    Zapisy wg. wzoru:
    Nick z FA, nick z Origina, nr GG.
    Powodzenia wszystkim i zapraszam do udziału w zabawie!
  4. komi89
    Witam wszystkich. Ten tydzień przyniósł nam mistrza Polski. Została nim Wisła Kraków. W naszym typerze dwie kolejki. Formą błysnął komi89, który w obydwu kolejkach znalazł się na pierwszym miejscu, zdobywając odpowiednio 11 i 12 punktów.. Poza tym w 26 kolejce na podium załapali się mistew i Shvoonk z 10 punktami, a w 27 kolejce również mistew z7 punktami oraz na 3. pozycji Shvoonk, crouschynca i Pawnow, zdobywcy 6 punktów. Do końca naszej zabawy zostały 3 kolejki, zachęcam do gry.
    Klasyfikacja 26 kolejki:
    1 komi89 11
    2 mistew 10
    Shvoonk 10
    4 DrainiaC 7
    5 Diacon 6
    6 crouschynca 4
    bzyk36 4
    8 Pawnow 3
    9 eragon9405 1

    Klasyfikacja 27. kolejki:
    1 komi89 12
    2 mistew 7
    3 Shvoonk 6
    crouschynca 6
    Pawnow 6
    6 DrainiaC 5
    7 Diacon 4
    bzyk36 4
    eragon9405 4
    Klasyfikacja generalna:
    1 komi89 158
    2 Pawnow 145
    3 mistew 139
    4 DrainiaC 138
    5 Diacon 134
    6 eragon9405 129
    7 crouschynca 116
    8 Castiel 110
    9 Shvoonk 102
    10 bzyk36 101
    11 Bartimeus 79
    12 mielu 57
    13 Shaker 54
    Zestaw par 28. kolejki:
    GKS Bełchatów - Zagłębie Lubin
    Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław
    Jagiellonia Białystok - Korona Kielce
    Legia Warszawa - Wisła Kraków
    Cracovia - Widzew Łódź
    Arka Gdynia - Polonia Bytom
    Lechia Gdańsk - Lech Poznań
    Ruch Chorzów - Polonia Warszawa
    Życzę wszystkim powodzenia!

  5. komi89
    W piątek mam najważniejszy egzamin w życiu: egzamin inżynierski. Denerwuje się jak cholera, niby pytania podali, nauczyłem się ich, ale jednak stres jest. I tu zwracam się do was: czy moglibyście podać jakieś techniki relaksacyjne, coś, żeby pozbyć się stresu choćby w niewielkim stopniu, także na sekundy przed stanięciem oko w oko z komisją?
  6. komi89
    10:0. To nie jest wynik z jakiejś ligi podwórkowej, tylko z poważnej europejskiej ligi, holenderskiej Eredivisie. 10 bramek dali sobie zaaplikować gracze Feyenordu Rotterdam, mający przecież mocarstwowe ambicje. I to nic nie szkodzi, że z mocnym PSV i to na boisku rywala. Żadnym wytłumaczeniem dla takiej ilości bramek jest czerwona kartka w 34 minucie. Bo taki klub NIE MA PRAWA dostać tyle bramek w jednym spotkaniu.
    Nie chce snuć spiskowych teorii, ale dyrektorem sportowym w Feyenordzie jest jakże dobrze nam znany, nieomylny Leo Beenhakker. To on jest odpowiedzialny za tragiczne transfery. Czyżby bye bye, Leo?
  7. komi89
    Dzięki przychylności niebios, udało mi się bez większego wysiłku zaliczyć kolejną, już piątą, sesję egzaminacyjną na wyższej uczelni. W tym semestrze miałem tylko trzy egzaminy: z budowy pojazdów (najtrudniejszy egzamin podczas mojej kadencji na uczelni), z bezpieczeństwa transportu samochodowego oraz z prawa transportowego.
    Wszystkie egzaminy "pykły" w pierwszych terminach.
    Nie należę do ludzi, którzy lubią się chwalić swoimi osiągnięciami, ale tym razem zrobiłem wyjątek, bo jestem z siebie bardzo dumny. Ogólnie to był mój najlepszy semestr w 2,5 letniej "karierze studenta". W szósty semestr wchodzę ze średnią 3,95, wielka szkoda, bo gdyby 0,05 to byłoby stypendium naukowe, zawsze to 200 zł do przodu:)
    Ogólnie śmiać mi się chcę z narzekań ludzi na sesję. Wystarczy chodzić na wykłady (z czym niekiedy jest olbrzymi problem), na 2-3 dni przed egzaminem wypożyczyć książkę w odpowiednim temacie i zapoznać się z jej treścią. Dodatkowo przejrzeć notatki z wykładu/ćwiczeń, niekoniecznie swoje, bo wiadomo, że na wykładzie zawsze znajdzie się coś ciekawego do roboty:) To mój przepis na zdany egzamin.
    Teraz mogę się cieszyć feriami. Jeszcze calutki tydzień został. A dla tych, którzy jeszcze czegoś nie zaliczyli i będą barażować, połamania piór i powodzenia!!
  8. komi89
    Były transfery. Był dobry trener. Były plany awansu do ekstraklasy. Tymczasem...
    Jadąc dziś na uczelnię, słuchając RMF FM(przepraszam za reklamę), faktów o 8 rano... Tam moją uwagę przyciągnął tytuł newsa: Jak Grzegorz chciał zostać piłkarzem. Otóż, jakiś redaktor (zapewne o imieniu Grzegorz) wysłał swoje CV do bardzo znanego klubu I ligi: POGONI SZCZECIN. Twierdził, że na stronie internetowej przeczytał, że szukają zawodników do I zespołu. Ja osobiście przejrzałem ta stronę, nic takiego nie znalazłem. Ale mniejsza o to. Ów Grzesiu, kontakt z piłką miał ostatnio w liceum. Wyczynowo podobno nigdy nie grał.
    I wtedy głos zabrał jakiś działacz związany z Pogonią: owszem, każdy może zgłosić swoją kandydaturę, pod koniec listopada zostanie rozegrany jakiś mecz i najlepsi zawodnicy być może zostaną w Pogoni.
    Ja się pytam, czy klub organizujący castingi na graczy jest w stanie awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce? Śmiej powątpiewać...
  9. komi89
    Wczoraj minęło 5 lat od zawalenia się hali wystawowej w Katowicach. Odbywała się wtedy tam wystawa gołębi pocztowych. W środku było przeszło 600 osób, zginęło 65 obywateli RP. Była to największa katastrofa budowlana w najnowszej historii Polski. Ludzi tam zebranych połączyła pasja do gołębi. Niektórzy przypłacili za nią życiem. Prezydent Kaczyński ogłosił trzydniową żałobę narodową po tamtym tragicznym wydarzeniu.

    9 miesięcy temu doszło do katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Zginął prezydent i 95 osób mu towarzyszących. Lecieli oni dla uczczenia pamięci ofiar mordu radzieckiego pod Katyniem. 7 dni żałoby. Nie będę więcej o tym pisał, bo to nie czas i miejsce, a poza tym już tyle napisano i powiedziano na temat tej katastrofy, że temat jest już chyba wyczerpany.

    Dlaczego piszę o tych dwóch tragicznych wydarzeniach w jednym miejscu? Czy w ogóle jest sens porównywania tych wydarzeń do siebie? Ano jest jedna kwestia, która łączy obie sprawy, i która mnie bardzo zainteresowała.
    Chodzi o odszkodowania dla rodzin zmarłych. W przypadku katastrofy smoleńskiej każdy członek rodziny dostanie po 250 tys. zł. Dodatkowo ci ludzie mogą dochodzić się przed sądem o rentę czy odszkodowanie. To wszystko ma miejsce dziewięć miesięcy od wydarzenia.
    Jak się ta sprawa ma w przypadku zdarzenia w Katowicach? Każda rodzina rannego miała dostać po... 8 tysięcy złotych. W przypadku ludzi, którzy tam zginęli rodziny "wygrały przed sądem" od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ale to nie wszystko. Niektórzy nie dostali nawet złotówki!!!
    Po obejrzeniu wczorajszego wydania Wiadomości, w których był właśnie reportaż o wypadku w Katowicach, musiałem napisać te słowa. W ów reportażu był pokazany mężczyzna, któremu zwały śniegu i żelastwa połamały oba biodra. Już nigdy nie odzyska pełnej sprawności. Z zawodu jest cukiernikiem. Odebrano mu rentę, bo stwierdzono, że praca cukiernika nie jest ciężka i może on bez żadnych przeszkód wykonywać swój zawód. Tymczasem trzeba tam przenosić worki z cukrem czy mąką, które ważą 25 kg. Jako drugi przykład podano mężczyznę, który stracił ojca. Jemu z kolei odmówiono odszkodowania, bo odziedziczył po ojcu ziemię, z której może się utrzymać.
    Powiem krótko, beż zbędnego upiękrzania: śmiech na sali. W czym ci ludzie są gorsi od "rodzin smoleńskich"? No ja się pytam w czym? Chyba tylko w tym, że nie mięli ojca czy matki w rządzie czy w wojsku na wysokim stopniu. Niestety, żyjemy w kraju, gdzie są równi i równiejsi. I to można zaobserwować nie tylko na tym przykładzie, ale także wielu innych.
  10. komi89
    Witam wszystkich. Na początku chciałbym wszystkich przeprosić, że dopiero teraz robię podsumowanie, ale nawał obowiązków na uczelni nie pozwolił mi zająć się tym wcześniej. W naszej rodzimej ekstraklasie juz koniec. Mistrzem Wisła, na podium Śląsk i Legia, do pucharów załapała się Jagiellonia. W pierwszej lidze Polonia Bytom i Arka Gdynia. Uratowała się Cracovia, która po rundzie jesiennej prawie była w piekle. W naszym typerze zwyciężył komi89, drugie miejsce zajął Pawnow o punkt przed mistewem, zdobywcą trzeciego miejsca. Gratuluję zwycięzcom.

    Podsumowanie 28. kolejki:

    1 mistew 7
    2 komi89 4
    Shvoonk 4
    4 Diacon 3
    5 Pawnow 2
    DrainiaC 2
    bzyk36 2
    8 Castiel 1

    Podsumowanie 29. kolejki:

    1 bzyk36 7
    2 crouschynca 5
    Shvoonk 5
    4 komi89 4
    Pawnow 4
    mistew 4
    Castiel 4
    8 Diacon 3

    Podsumowanie 30. kolejki:

    1 Diacon 8
    2 Castiel 7
    3 Shvoonk 5
    4 komi89 4
    Pawnow 4
    mistew 4
    bzyk36 4
    8 crouschynca 2

    Podsumowanie całego sezonu:
    1 komi89 170
    2 Pawnow 155
    3 mistew 154
    4 Diacon 148
    5 DrainiaC 140
    6 eragon9405 129
    7 crouschynca 123
    8 Castiel 122
    9 Shvoonk 116
    10 bzyk36 114
    11 Bartimeus 79
    12 mielu 57
    13 Shaker 54


    Dyplomów nie będzie, bo nie umiem rysować w paincie. Dla zwycięzcy miała być redaktorka na moim blogu, ale jako że wygrałem ja, więc nagroda przepadła:)
    Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w tej zabawie. Przyszłorocznej edycji prawdopodobnie nie będzie ze względu na coraz bardziej słabnącą frekwencję. Wszystkich chętnych do typowania zapraszam do zabawy na forumowym typerze: http://forum.cdaction.pl/Typer-Ekstraklasy...sja-t95641.html
  11. komi89
    8 meczów, 9 bramek, stosunek bramek 6:13. Co to za zespół? Beniaminek ekstraklasy- Widzew Łódź? Nie. Słaba Arka? Też nie. To Legia Warszawa. Klub, który ma tyle samo fanów co przeciwników. A przed sezonem miało być zupełnie inaczej. Nowy, młody ale już doświadczony trener z górnej krajowej półki, miliony złotych wydanych na nowe gwiazdy, nowy, efektowny stadion, wreszcie zażegnany konflikt z kibicami. Niestety, jak jest każdy widzi.

    Zacznijmy od trenera. Maciej Skorża, bo o nim mowa, dwukrotny mistrz Polski z Wisłą Kraków w ciągu ostatnich 3 lat, uczestnik mundialu jako asystent Pawła Janasa, jako pierwszy trener wprowadził polski klub do fazy grupowej pucharu UEFA. Wydaje się, że to wystarczająco nawet na taki klub, jak Legia. Bo żaden inny szkoleniowiec w kraju nad Wisłą nie ma w ostatnich latach takich sukcesów. Jednak cały czas czegoś brakuje. I tym czymś, a właściwie kimś są zawodnicy. Nietrafione w większości transfery są jedną z głównych przyczyn słabej formy Legii. Przeanalizujmy:
    Ivica Vrdoljak - 1 mln euro- Kapitan drużyny. Solidny defensywny pomocnik. Jednak wydaje mi się że to nie jest najlepszy zawodnik w naszej ekstraklasie na tej pozycji. Radosław Sobolewski, Tomasz Bandrowski byli poza zasięgiem Legii, ale już taki Janusz Gol, Szymon Sawala czy Rafał Grzyb(nie teraz, ale zimą) z pewnością byli by tańsi i myślę że wcale nie gorsi.
    Marijan Antolović - 450 tys euro- Bramkarz. Miał zastąpić znakomitego, wspaniałego Jana Muchę. Miał. Nie zastąpił. W ogóle ten ruch był moim zdaniem niezrozumiały, bo był w sprzeczności z dotychczasową polityką kadrową Legii na pozycji bramkarza. Jak to wyglądało dotychczas: kupowali bramkarza, i Krzysztof Dowhań, najlepszy w kraju specjalista od szkolenia bramkarzy, szlifował chłopaka, który później wskakiwał do bramki i był gwiazdą drużyny. I tak: Boruc terminował przy Stanewie, Fabiański przy Borucu, Mucha przy Fabiańskim. Teraz wypadałoby aby do bramki wskoczył Machnowskyj albo Skaba. Jednak wskoczył Antolović, zawodnik z drugiej ligi chorwackiej. Ktoś powiedział (chyba Arek Onyszko), że to jeden z najsłabszych bramkarzy w lidze. I te słowa niech wystarczą za cały komentarz w jego sprawie.
    Srdja Kneżević - 400 tys euro- obrońca. Sprowadzony aby wzmocnić rywalizację na prawej stronie defensywy i w razie potrzeby zagrać na środku obrony. W derbach z Polonią zagrał bardzo słabo, teraz jest kontuzjowany. Nie będę osądzał tego zawodnika, bo na razie nie zagrał zbyt dużo. Ale zastanawia mnie tylko jedno: dlaczego odszedł z mistrza Serbii, Partizana Belgrad, który dziś gra w fazie grupowej LM do zespołu który nie brał udziału w tegorocznej edycji europejskich pucharów? Niech każdy sobie na to pytanie odpowie.
    Manu- 200 tys euro, skrzydłowy. Zawodnik szybki, przebojowy. Moje zdanie o tym zawodniku jest nijakie, bo nie lubię takich zawodników, którzy bazują na szybkości. I tyle.
    Bruno Mezenga - wypożyczenie, 150 tys euro, napastnik. Do klubu przychodził jako trzeci napastnik Słynnego Flamengo. Był pierwszym zmiennikiem duetu Adriano- Vagner Love. I w Polsce pokazuje, że byłby też zmiennikiem innych, dużo słabszych zawodników. Wolny, mało zwrotny. Jednak dobrze gra głową, dobrze się zastawia. Taki sobie zakup, wątpię, żeby Legia wykupiła tego zawodnika.
    Alejandro Ariel Cabral- wypożyczenie, 120 tys euro, ofensywny pomocnik. Z początku ustawiany z lewej strony boiska, jednak nie nadaje sie do gry z lewej strony. Jego przeznaczeniem jest gra w centrum, to klasyczna 10. Jednak tamto miejse w drużynie był zajęte (Iwański), więc Skorża znalazł sposób na ten problem i odsunął Iwańskiego do ME. Cabral jest zawodnikiem myślącym, z niezłym uderzeniem (bramka z Arsenalem) i niezłym przeglądem pola. Jednak również nie zdecydowałbym się na wykupienie tego zawodnika.
    Artur Jędrzejczyk, Michał Kucharczyk, Wojciech Skaba- wszyscy powrót z wypożyczeń. Jędrzejczyk i Skaba po dobrej poprzedniej rundzie (odpowiednio Korona i Polonia Bytom), Kucharczyk chciał zrobić maturę w Nowym Dworze. Kucharczyk w tej chwili jest najlepszym napastnikiem Legii, Jędrzejczyk gra poprawnie, Skaba wcale.
    Sklasyfikujmy transfery, zaczynając od najlepszego: Kucharczyk, Vrdoljak, Jędrzejczyk, Manu, Cabral, Mezenga, Skaba, Antolović. Kneżevicia nie klasyfikuję, bo mało o nim wiem.
    Stadion i kibice: To ten duet miał sprawić, że Legia będzie miała twierdzę nie do zdobycia. Kibice na swoim starym poziomie, Stadion bardzo ładny, jednak czegoś brakuje. I znowu wszystko sprowadza się do tego samego: brak drużyny na poziomie.
    Przyczyn kryzysu Legii można doszukiwać się w kilku aspektach:
    - nietrafione transfery,
    - konflikt między starymi a nowymi zawodnikami, pogłębiony jeszcze bardziej decyzją trenera po meczu z Ruchem Chorzów (odsunięcie Iwańskiego, Wawrzyniaka i Gizy)
    - zbyt duże oczekiwania
    - brak zgrania drużyny
    - przyznanie funkcji kapitana Vrdoljakowi, który kompletnie nie zna polskich realiów i brak mu posłuchu w drużynie
    Chciałbym, aby Drużyna Legii w końcu odpaliła, aby nowi zawodnicy (warci w sumie 2,32 mln euro!) grali tak, jak się od nich oczekuje, żeby nie było konfliktów w drużynie. I na koniec mała informacja: nie jestem kibicem Legii, ale zależy mi na dobru polskiej piłki. A jej nie stać na stratę tak zasłużonego klubu, jakim jest Legia. Bo to że nim jest, nie zabierze jej nikt.
  12. komi89
    Witam. Za nami decydujące mecze I. blogowego turnieju FIFA 12. Oto one:



    Zgodnie z typowaniami zwyciężył Kruczek11, który od samego początku był faworytem. Drugie miejsce zajął Dirian, który tylko nieznacznie przegrał z Kruczkiem w finale. Na podium załapał się jeszcze komi89, co i tak jest dużym osiągnięciem, zważywszy na jego doświadczenie (). Więc podium przedstawia się następująco:



    Gratuluję wszystkim i jednocześnie dziękuje za wzięcie udziału w turnieju.

    Zapraszam do wzięcia udziału w drugiej edycji. Zapisywać się można w komentarzach do tego wpisu wg. wzoru:
    Nick z FA, nick z Origina, Drużyna, nr GG. Dotychczas zgłosili się:

    Kruczek11 PLDan, Manchester United, 12056245
    VanNerd93 Brzydal93 - Tottenham London - 3634696
    komi89 Komi_1989: Chelsea Londyn: 13154398
    Maxunited89 - Maxunited89 - Real Madryt - 12789689
    bullx - gryzliX-Urugwaj-5797894
    pankamilek - reinmar_bielau - Juventus Turyn - 37647591
    Dirian - KillerPLa -Brazylia- 16160675

    Zapisy trwają!!!
  13. komi89
    Kilka lat temu bardzo modne było stwierdzenie, że Polacy posiadają bardzo dobrą szkołę bramkarską. Co niektórzy twierdzili, że najlepszą na świecie. Było to w czasach, gdy fenomenalnie bronił Artur Boruc, Łukasz Fabiański i Tomasz Kuszczak przechodzili do, odpowiednio Arsenalu Londyn i Manchesteru United, Jerzy Dudek szedł do galaktycznego Realu Madryt, Wojciech Kowalewski został uznany za najlepszego gracza Spartaka Moskwa. Dodatkowo co chwila było słychać plotki(?) o odejściu Boruca do któregoś z europejskich mocarstw: AC Milan, Arsenal, Manchester a nawet FC Barcelona. Gdzieś nawet przeczytałem, że Kowalewski ma przejść do Chelsea Londyn.
    Od nazw ww. klubów naprawdę można popaść w zachwyt. I niestety Polacy popadli w samozachwyt, uwierzyli w swoją "żyłę złota", swój najlepszy towar eksportowy. A jak jest dzisiaj? Po kolei:

    Artur Boruc - od tamtego czasu (jakieś 2-3 lata) dużo się u niego działo. Najpierw był bożyszcze katolickiej części Glasgow i całej Polski, kiedy to uchronił nas od blamażu na EURO 2008. Potem przyszedł mecz w Belfaście i wszystko posypało się jak domek z kart. Nawet na chwilę stracił miejsce w podstawowym składzie słabego Celticu. Dziś liczy sobie 30 wiosen, jest w najlepszym wieku dla bramkarza. I zamiast zachwycać kibiców swoimi interwencjami w którymś z gigantów, on siedzi na ławeczce w nie tak mocnej Fiorentinie, gdzie za rywala ma znakomitego Sebastiena Freya. A to nie wróży mu najlepiej.

    Łukasz Fabiański- gdy przechodził do Arsenalu, był dopiero trzecim bramkarzem kanonierów. Jednak szybko odszedł Lehman, i Fabianowi został do wygryzienia tylko Almunia. Średnio mu to wychodzi. Ileż to Łukasz miał wpadek, że przypomnę tylko najświeższe: mecz z FC Porto z poprzedniej edycji LM, i mecz z Legią, który pozbawił go swetra z numerem 1 na początku tego sezonu. Wenger cały czas szuka bramkarza, co nie jest dla Łukasza dobrym prognostykiem. Ale paradoksalnie, Fabian może okazać się wybawieniem dla Boruca, bo Wenger bardzo chciałby mieć u siebie... Freya.

    Tomasz Kuszczak- rezerwowy w MU. Jest zmiennikiem Edwina van der Sara. Niby wszystko fajnie, ale jest jeden szczegół. Van der Sar ma już 40 lat. Dobrze, doświadczeniem bije Tomka na głowę, ale sprawność fizyczna jest po stronie naszego bramkarza. I wydaje mi się, że Ferguson będzie stawiał w najważniejszych meczach sezonu na doświadczenie, dając Tomaszowi pograć tylko w meczach z mniej wymagającymi rywalami. Szansę stwarza mu odejście na zasłużoną emeryturę van der Sara, ale wtedy Ferguson znajdzie innego bramkarza. Lepszego niż Kuszczak.

    Jerzy Dudek- zasłużona emerytura w Realu Madryt. Zasłużył sobie na tak dobrze płatny odpoczynek. Szans na grę nie ma żadnych, bo Casillas to niezniszczalny cyborg.

    Wojciech Kowalewski- ostatnio nie łapał się nawet na ławkę rezerwowych ostatniego w tabeli ligi rosyjskiej Sybiru Nowosybirsk. To nie jest miejsce dla niego, powinien bronić, moim zdaniem, w Legii Warszawa i trenować pod okiem Dowhania.
    Teraz są młodzi Wojciech Szczęsny i Przemysław Tytoń. Oboje byli sprawdzani w kadrze, Smuda woli tego drugiego. Moim zdaniem to dobrze, bo on broni regularnie w klubie i jest tam pierwszoplanową postacią. Na Szczęsnego przyjdzie jeszcze czas.
    Podsumowując, polska szkoła bramkarska istnieje. Jednak wcale nie jest ona najlepsza na świecie, jak to kiedyś było ładnie mówione. Wystarczy spojrzeć na sytuację poszczególnych zawodników w swoich klubach. Cieszmy się jednak z tego co mamy, bo od czasu do czasu nasz golkiper błyśnie formą czy to na boisku, czy poza nim.
  14. komi89
    Tak jak przypuszczałem, miniony tydzień był bardzo obfity we wszelakie ruchy transferowe. Były hity w zarówno Polsce, jak i za granicą, gdzie okienko już zamknięte. W Polsce mieliśmy jeden bardzo głośny powrót i zbrojenie Wisły Kraków przed decydująca batalią o mistrzostwo. Za granicą w cenie byli głównie napastnicy, za których kluby płaciły bardzo duże pieniądze.
    Rafał Murawski Rubin Kazań- Lech Poznań 1 mln euro Największy hit tegorocznego okienka transferowego w Polsce. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że już nikt nie kupi piłkarza za milion "jurków" tej zimy. Rafał odchodził z Lecha zimą 2009 roku za 3,2 mln euro do Rubina Kazań, ówczesnego mistrza Rosji. Tatarstanu nie podbił, choć grał tam nieźle, nawet w Lidze Mistrzów. Przez dwa lata zdążył stęsknić się za ojczyzną, w której to pozostała najbliższa rodzina zawodnika. Zapragnął wrócić do naszej ekstraklasy. Rubin otrzymał dwie propozycje: z dawnego klubu, czyli Lecha Poznań, i naszego nowobogackiego, czyli Polonii Warszawa. Koszula zawsze bliższa sercu, dlatego Murawski wybrał powrót na Bułgarską. Pozostało się tylko dogadać z Rosjanami. Stanęło na kwocie miliona, w europejskiej walucie. Rafał Murawski został najlepiej zarabiającym piłkarzem w ekstraklasie, z poborami przekraczającymi 400 tys euro za sezon. Lech tym transferem pokazał, że stać go na drogiego w utrzymaniu zawodnika, i można się spodziewać kolejnych spektakularnych ruchów kolejorza. A Murawski z pewnością pomoże w walce o europejskie puchary.


    Rafał Murawski- człowiek, który zarobił dla Lecha Poznań przeszło 2 miliony euro w dwa lata!
    Kew Jaliens AZ Alkmaar- Wisła Kraków 300 tys euro Takiego zagranicznego obrońcy jeszcze w polskiej lidze nie było. Jaliens to mistrz Holandii sprzed dwóch lat z AZ Alkmaar. W mistrzowskim sezonie nie był statystą, jak większość zawodników trafiająca do Polski, tylko podstawowym obroń,cą, który walnie przyczynił się do zdobycia "majstra". Jaliens to również 10-cio krotny reprezentant Holandii. Wystąpił w barwach Oranje podczas mistrzostw świata w 2006 roku w Niemczech. Zagrał tam w pierwszym meczu przeciwko Argentynie, zremisowanym 0-0. W obecnym sezonie stracił miejsce w podstawowym składzie Alkmaar, ale podobno tylko dlatego, że nie chciał przedłużyć wygasającego za pół roku kontraktu. Holendrzy w Wiśle, czyli dyrektor Stan Valcx oraz trener Robert Maskaant namówili zawodnika na podpisanie umowy pod Wawelem. Kew z pewnością podniesie jakość gry w obronie, z którą w rundzie jesiennej nie było najlepiej. I oby to był transfer na miarę Marcelo.


    Nowa gwiazda ekstraklasy- Kew Jaliens

    Emmanuel Adebayor Manchester City- Real Madryt wypożyczenie (1,3 mln euro) Jose Mourinho w końcu doczekał się napastnika. I to takiego, których wszyscy najbardziej cenią, a mianowicie wysokiego, dobrego technicznie i przede wszystkim skutecznego. Te wszystkie cechy skupia w sobie reprezentant Togo. Po przyjściu do MC Edina Dzeko, który prezentuje taki sam styl gry, wiadomo było, że Adebayor odejdzie. W wyścigu po rosłego napastnika faworytem wydawał się być Juventus Turyn, który praktycznie w każdym okienku pozyskuje nowego napastnika. W międzyczasie kontuzji w Realu doznał Gonzalo Higuain. Mou niezadowolony z postawy jedynego zdrowego napastnika w kadrze, Karima Benzemy, głośno domagał się gracza na szpicę. Doszło nawet do tego, że posadził Francuza na ławkę, chcąc wymusić transfer napastnika. Dostał zgodę na zakup. Mówiło się o Miro Klose, Fernando Llorente, Ruudzie van Nisterlooyu i właśnie Adebayorze. Wygrał Togijczyk, i dziś to on będzie przywdziewał białą koszulkę Królewskich. Tylko pytanie, jak się spisze w Madrycie. Historia zna przypadki, że bardzo dobrzy zawodnicy kończyli marnie w Realu. Oby Ade nie powtórzył ich "osiągnięcia".


    Pierwszy Togijczyk w Realu Madryt- Emmanuel Adebayor

    Mark van Bommel Bayern Monachium- AC Milan wolny transfer Boiskowy zabijaka. Charakter, jakich mało. To określenia, które bardzo trafnie określają tego pomocnika. Ma za sobą bardzo ciekawą karierę. Kiedy grał w PSV Eindhoven, był panem i władcą tej drużyny. Nie było akcji, w której piłki nie dotknął van Bommel. W 2005 roku, po wspaniałych występach PSV w Lidze Mistrzów, mógł przebierać w ofertach z najlepszych europejskich zespołów. Wybrał FC Barcelonę. I chyba to był jego błąd. W stolicy Katalonii nie przebił się do wyjściowego składy, grał mało. Spędził tam tylko sezon, po czym odszedł do Bayernu Monachium. Tam ponownie odżył. Odbudował swoją formę, znów był tym samym zawodnikiem co w Holandii, czyli w czołówce defensywnych pomocników na świecie. Jak za dawnych czasów imponował zaangażowaniem, nie było dla niego straconych piłek. Dorobił się nawet opaski kapitana. Teraz, po pięciu sezonach odchodzi do ligi włoskiej. Nie wiem, czy przebije się do składu Milanu, bo takimi samymi walorami dysponuje Gennaro Gattuso. Poza tym już raz mu się w wielkim klubie nie udało.


    Mark van Bommel- czy zdobędzie miejsce w składzie Milanu?

    Urby Emanuelsson Ajax Amsterdam- AC Milan 1,4 mln euro Wychowanek słynnej szkółki piłkarskiej Ajaxu. Całą dotychczasową karierę spędził w Amsterdamie. Teraz stwierdził, że czas na zmianę i przyjął ofertę Milanu. Wydaje się, że ma tam zastąpić na lewej pomocy swego rodaka, Clarence'a Seedorfa. Urby to piłkarz szybki, obdarzony bardzo dobrą lewą nogą. Potrafi znakomicie uderzyć z rzutu wolnego. W razie potrzeby poradzi sobie również na lewej stronie defensywy. Milan zrobił dobry ruch, pozyskując tego zawodnika. Swoją droga bardzo ciekawi mnie drużyna Ajaxu. Co sezon drużynę opuszczają najlepsi zawodnicy, za ciężkie miliony. W ostatnich latach byli to tacy zawodnicy jak: Rafael van der Vaart, Wesley Sneijder, Johny Heitinga, Klaas-Jan Huntelaar, Thomas Vearmelen a teraz Emanuelsson. Mimo to cały czas są w czubie tabeli i walczą o mistrzostwo. To jest jakaś droga dla polskich klubów: pracując z młodzieżą można dorobić się niezłej drużyny, i przy okazji zarobić trochę pieniędzy.


    Świeżo krew w Milanie- Urby Emanuelsson
    Cvetan Genkov Dinamo Moskwa- Wisła Kraków 500 tys. euro. Bułgar ma za sobą ciekawą karierę. Kiedy grał w ojczyźnie, konkretnie w Lokomotiwie Sofia, został królem strzelców rodzimej ligi. Udanymi występami zwrócił uwagę swoją osobą kilka silniejszych klubów z mocniejszych lig. Ostatecznie przeszedł do Dinama Moskwa za niemałą sumę 2,5 mln euro. W Moskwie nie szło mu najlepiej, prawdopodobnie nie mógł się odnaleźć w nowym otoczeniu. Poprzednią rundę spędził na wypożyczeniu w klubie, gdzie szło mu najlepiej, czyli w Lokomotiwie Sofia. Tam ponownie był gwiazdą ligi. Swoimi dobrymi występami zainteresował Wisłę Kraków, mówiło się także o Boltonie. Wybrał Kraków, gdzie ma trudne zadanie zastąpienia najlepszego strzelca ostatnich lat, sprzedanego do tureckiego Trabzonu Pawła Brożka. Wisła ma niemiłe wspomnienia z królami strzelców ligi bułgarskiej. Równo rok temu zaczęła się przygoda Georgi Christowa. Przez pół roku nie zdobył bramki i musiał zbierać manatki. Jak bedzie z Genkovem? Czy powieli "sukcesy" swojego rodaka, czy będzie godnym następcą Brożinha? O tą wiedzę będziemy mądrzejsi w czerwcu.


    Następca Pawła Brożka- Cvetan Genkov
    Andrea Barzagli VFL Wolfsburg- Juventus Turyn 500 tys euro. Barzagli to mistrz świata z 2006 roku. Stworzył tam niemal idealny duet stoperów z najlepszym piłkarzem tego turnieju, Fabio Cannavaro. Dobrym występem na mundialu zapracował sobie na transfer z Palermo do klubu koncernu Volkswagena. Tam przyczynił się do największego sukcesu w historii klubu, czyli zdobycia mistrzowskiej patery w 2009 roku. Teraz odchodzi do Juventusu. Będzie kolejnym Włochem w kadrze bianco- nerich. Juventus jest na tym roku wyjątkiem, bo w większości zespołów Serie A trzon drużyny tworzą obcokrajowcy. O miejsce w wyjściowej 11 powinien rywalizować z Leonardo Bonuccim, jego następcy w reprezentacji Włoch. Pozycja Giorgio Chielliniego zarówno w klubie, jak i w reprezentacji wydaje się być niezagrożona.


    Andrea Barzagli wraca do Serie A

    Luis Suarez Ajax Amsterdam- FC Liverpool 28,5 mln euro. O odejściu Suareza mówiło się przynajmniej od początku ubiegłego roku. Łączyło się go z najlepszymi europejskimi zespołami. Zapracował sobie na to znakomitą grą w holenderskiej Eredivisie. Za jego wizytówkę niech posłużą liczby. W barwach Ajaxu wystąpił 159 razy, strzelając 111 razy. Swoją wartość podniósł na ubiegłorocznym mundialu. Wespół z Diego Forlanem doprowadził reprezentację Urugwaju do półfinału mistrzostw świata. Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie zachowanie Suareza. W ćwierćfinale z Ghaną, w samej końcówce dogrywki wybił ręką piłkę zmierzającą do bramki Urusów. Ostatnio głośno było o nim, gdy podczas meczu z PSV Eindhoven... ugryzł przeciwnika w szyję. Teraz przechodzi do Liverpoolu. Dobrą grą w Ajaxie zasłużył sobie na szansę w takim klubie.


    Dracula z Amsterdamu będzie teraz straszyć rywali The Reds
    Giampaolo Pazzini Sampdoria Genua- Inter Mediolan 12 mln euro. W Sampdorii stworzył duet napastników z Antonio Cassano, którego obawiała się każda defensywa we Włoszech. Doprowadzili swój zespół do eliminacji Ligi Mistrzów w 2009 roku. Obaj bardzo dobrze się uzupełniali. Teraz po tym wspaniałym duecie atakujących pozostało w Genui tylko wspomnienie. Cassano gra w Milanie, a jego niedawny kolega z ataku u największego wroga, rywala zza miedzy, czyli Interze. Pazzini zdołał już zadebiutować w barwach nowego klubu. Był to niezwykle udany debiut, w którym zdołał strzelić dwie bramki. Inter, wobec słabszej formy Diego Milito potrzebował snajpera, potrafiącego z zimną krwią wykończyć akcje kolegów z zespołu. Wydaje się, że znalazł takiego zawodnika w osobie Giampaolo Pazziniego.


    Kiedyś razem, dziś osobno: Cassano i Pazzini (z prawej)
    Fernando Torres FC Liverpool- Chelsea Londyn 58 mln euro. Jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy grających na wyspach. Mistrzostwo Świata i Europy w barwach Hiszpanii to sukcesy, którymi nie może się pochwalić byle grajek. Takiego zawodnika zapragnął mieć w swoim zespole Roman Abramowicz. Już od początku stycznia próbował zakupić do Chelsea tego napastnika. Jego oferty były jednak konsekwentnie odrzucane przez działaczy Liverpoolu. Niezadowolony Torres złożył pisemną prośbę do zarządu o pozwolenie na transfer. Wiadomo, z niewolnika nie ma pracownika, dlatego Liverpool przyjął ofertę Chelsea, wynoszącą, bagatela 58 mln euro. Tym samym El Nino stał się jednym z najdroższych piłkarzy w historii futbolu, a z zarobkami rzędu 170 tys funtów tygodniowo plasuje się w czołówce najlepiej zarabiających piłkarzy. W tym momencie powstaje pytanie: czy kluby powinny wykładać takie pieniądze na zawodników? To bardziej przypomina handel żywym towarem. Moim zdaniem żaden zawodnik na świecie nie jest wart takich pieniędzy.


    Najdroższy piłkarz zimy 2011- Fernando Torres
    Andy Carroll Newcastle United- FC Liverpool 40 mln euro. Angielski wieżowiec ma za zadanie zastąpić w zespole The Reds samego Fernando Torresa. Bedzie to zadanie niezwykle trudne, ale wykonalne. Carroll z 11 bramkami zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców Premier League. Andy to zupełnie inny gracz niż Torres, bazujący na swojej sile i warunkach fizycznych, podczas gdy El Nino był bardziej ruchliwy, częściej wychodził po piłkę w głąb pola. Jednak Carroll do spółki z Luisem Suarezem powinni godnie zastąpić Fernando. Carroll ma dopiero 21 lat, a gra jak wytrawny napastnik. Swego czasu zainteresowanie nim wyrażała Chelsea. Jego przykład pokazuje polskim zawodnikom, że mając 21 lat powinno się grać na pełnych obrotach, a nie nazywać takiego zawodnika młodym i utalentowanym, który ma jeszcze na wszystko czas. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że tym transferem Andy Carroll stał się najdroższym zawodnikiem w historii angielskiej piłki nożnej.


    Ten człowiek ma zastąpić Fernando Torresa w Liverpoolu
    David Luiz Benfica Lizbona- Chelsea Londyn 25 mln euro. Kolejny młody zawodnik, który bedzie zarabiał na wyspach. Brazylijski stoper w barwach Benfiki grał u boku swojego rodaka, Luizao. Tam wyrobił sobie nazwisko i uznaną markę, co zaowocowało transferem do europejskiej potęgi, jaką jest Chelsea Londyn. Już latem dość głośno mówiło się o jego przenosinach a to do Realu, a to do Barcelony, a to do Chelsea. W Londynie czeka go nie lada wyzwanie, bo o miejsce w składzie bedzie musiał rywalizować z Alexem, bo John Terry to ikona klubu. Ta rywalizacja pokaże, ile jest wart i co właściwie potrafi. Jeżeli wywalczy sobie pewne miejsce w składzie Chelsea, oznaczać to bedzie, że mamy do czynienia z prawdziwym talentem. A coś mi się wydaje, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny.


    Pół roku zajęło znalezienie następcy Ricardo Carvalho
    Maor Melikson Hapoel Beer Sheva- Wisła Kraków 650 tys euro. Kolejny środkowy pomocnik w kadrze Wisły Kraków. O miejsce w składzie bedzie musiał walczyć z Łukaszem Gargułą, Cezarym Wilkiem, Tomasem Jirsakiem czy Radosławem Sobolewskim. Jednak oglądając ostatnie popisy Wiślaków w Copa del Son nowy rozgrywający jest niezbędny. Melikson to piłkarz obdarzony podobno niezłą szybkością, dobrym panowaniem nad piłką i niezłym podaniem. A tacy piłkarze zawsze są w cenie. O klasie tego zawodnika świadczą jeszcze dwa fakty. Po pierwsze, mimo młodego wieku (26 lat) dorobił się opaski kapitana w swoim poprzednim klubie, Hapoelu Beer Sheva. Po drugie, kiedy miał już przylecieć do Polski na badania, Izraelczycy poprosili o kilka dni zwłoki, bo w tym czasie mieli rozegrać ważny mecz, w którym miał pomóc właśnie Melikson. Czy Maor stanie się nową gwiazdą Ekstraklasy? Czy poprowadzi Wisłę do mistrzowskiego tytułu? Czy potwierdzi swoją klasę na polskich boiskach? Odpowiedzi na te pytania przyniesie boisko i postawa Izraelczyka z polskimi korzeniami na nim.


    Maor Melikson to na razie wielka niewiadoma
  15. komi89
    Bardzo przepraszam wszystkich zainteresowanych, ale kolejny wpis o transferach ukaże się dopiero jutro, ponieważ mam bardzo trudny egzamin z budowy Pojazdów i muszę się na niego przygotować. Wpisy o transferach ukazywały się zwykle w poniedziałki, ale tym razem będzie to środa, z uwagi na ten egzamin. Jeszcze raz bardzo wszystkich przepraszam, i życzcie mi powodzenia, bo na pewno się przyda.
  16. komi89
    Kruczek11 PLDan - Manchester United - 12056245
    pankamilek reinmar_bielau - Juventus Turyn - 37647591
    bru123 kadeFCB - Borussia D. - 9641527
    VanNerd93 Brzydal93 - FC Kopenhaga - 3634696
    daverox Daverox - Liverpool FC- nr gg : 1719963
    komi89 Komi_1989: Napoli: 13154398
    Dirian KillerPLa - Real Madryt - 16160675

    Przypominam, że jeszcze można się zgłaszać w tym temacie bądź w tym:
    http://forum.cdaction.pl/index.php?autocom...showentry=33255
  17. komi89
    Dziś w Szwecji rozpoczynają się Mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Na tej imprezie nie mogło zabraknąć reprezentacji Polski, która jest zaliczana do faworytów turnieju.
    Polacy trafili do grupy D, gdzie zagrają z: gospodarzami, Koreą Południową, Słowacją, Argentyną i Chile. Grupa wydaje sie łatwa, ale jak to zwykle bywa, pozory mogą mylić. Szwedzi grają u siebie, Słowacja to europejski średniak mogący powalczyć z każdym (poza tym gramy z nimi pierwszy mecz, który nigdy nie jest łatwy), a reszta to na tyle egzotyczni przeciwnicy, że trudno uzyskać o nich jakiekolwiek informacje.
    Jak wspomniałem, jesteśmy jednymi z faworytów tego mundialu. Tyle tylko, że takie miano nosi aż 7 drużyn: Francja, Niemcy, Islandia, Chorwacja, Szwecja, Dania, Polska.
    Selekcjoner Bogdan Wenta na turniej powołał 16-sto osobową kadrę. Największymi gwiazdami są gracze uznani w najlepszej lidze świata, Bundeslidze: bramkarz Sławomir Szmal, uznany za najlepszego piłkarza ręcznego świata ubiegłego roku, obrotowy Bartosz Jurecki, rozgrywający: Karol Bielecki(po koszmarnej kontuzji powrócił jeszcze silniejszy), Grzegorz Tkaczyk, Marcin Lijewski i Bartłomiej Jaszka.
    Polacy są jedną z najbardziej utytułowanych drużyn ostatnich lat: drugie miejsce na MŚ 2007, piąte miejsce na olimpiadzie 2008, trzecia miejsce na MŚ 2009, czwarte miejsce na ME 2010.
    Podsumowując, Polacy mogą zagrać w ścisłym finale, a równie dobrze mogą zająć 8 miejsce. Poziom zespołów, zwłaszcza europejskich, jest tak wyrównany, że naprawdę każdy może wygrać z każdym. Ja życzę wszystkim kibicom, żeby 30 stycznia reakcja trenera Bogdana Wenty przypominała taką:

    Na moim blogu będą pojawiać się relacje z mistrzostw świata. Głównie skupie się na meczach Polaków.
  18. komi89
    Dziś zakończyły się mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Polska reprezentacja zajęła w nich 8. miejsce. To niżej niż zakładał plan minimum, którym było 7. miejsce i awans do eliminacji olimpijskich. Niestety w decydującym meczu polegliśmy z bratankami, Węgrami 28:31.

    POLSKA- WĘGRY 28:31 (14:16) Tak jak wspominałem, był to mecz o zachowanie twarzy w tym turnieju. Polacy zaczęli nieźle, wypracowali sobie 4 bramki przewagi na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy. I po tym jakby powietrze zeszło z naszych zawodników. Stracili sześć bramek do przerwy bez odpowiedzi, a 15. bramkę zdobyli gdy na tablicy widniał wynik 18:14. Węgrzy nie mogli zaprzepaścić takiej szansy i dowieźli zwycięstwo do końca spotkania.
    Jaki to był turniej dla Polaków? Odpowiedź może być tylko jedna: słaby. Polacy popełnili mnóstwo strat przy wyprowadzaniu ataków, w sumie był to trzeci wynik, więcej strat miały tylko dwie najgorsze drużyny turnieju! Tylko po tym można wywnioskować, że na półfinał nie zasłużyliśmy. W przekroju całego turnieju z naszej reprezentacji można wyróżnić: obu bramkarzy: Sławomira Szmala i Piotra Wyszomirskiego, którzy uzyskali bardzo dobrą skuteczność w bramce, lewoskrzydłowego Tomasza Tłuczyńskiego, najskuteczniejszego zawodnika w naszej ekipie, obrotowego Bartosza Jureckiego, którego niemal każdy kontakt z piłką kończył się bramką lub rzutem karnym, i lewego rozgrywającego Mariusz Jurkiewicza, chyba największe odkrycie w naszym zespole, który na czempionat jechał jako specjalista od defensywy, a pod koniec turnieju to głównie on odpowiadał za budowanie ataków biało- czerwonych. Pozostali zawiedli w mniejszym lub większym stopniu. Chyba najwięcej trzeba było się spodziewać po Karolu Bieleckim, Marcinie Lijewskim czy Mariuszu Jurasiku.
    Przed finałem podano najlepszą siódemkę tych mistrzostw. Wygląda ona tak:
    bramkarz:Thierry Omeyer (FRA),
    lewoskrzydłowy: H?vard Tvedten (NOR)
    prawoskrzydłowy: Vedran Zrnić (CHOR)
    lewe rozegranie: Mikkel Hansen (DEN)
    środek rozegrania: Dalibor Doder (SZWE)
    prawe rozegranie: Alexander Petersson (ISL)
    obrotowy: Bertrand Gille (FRA)
    MVP turnieju: Nikola Karabatić (FRA)
    W półfinałach zwyciężyli moi faworyci, a mianowicie Francja, pokonując Szwecję 29:26, oraz Dania, która ograła Hiszpanię 28:24. W dzisiejszym meczu o trzecie miejsce Hiszpanie wygrali ze Szwecją 23:22, a w wielkim finale, po dogrywce Francja wygrała z Danią 37: 35. Obydwa dzisiejsze spotkania były bardzo emocjonujące i pokazały, że awans tych drużyn do półfinału nie był przypadkiem.
    Końcowa tabela mundialu:
    24. Australia
    23. Bahrajn
    22. Chile
    21. Brazylia
    20. Tunezja
    19. Rumunia
    18. Austria
    17. Słowacja
    16. Japonia
    15. Algieria
    14. Egipt
    13. Korea Południowa
    12. Argentyna
    11. Niemcy
    10. Serbia
    9. Norwegia
    8. Polska
    7. Węgry
    6. Islandia
    5. Chorwacja
    4. Szwecja
    3. Hiszpania

    PODIUM


    1. 2.

    3. Na cześć zwycięzcom: ALLEZ LES BLUES:

    http://www.youtube.com/watch?v=t0Q8NjtwO6w
  19. komi89
    Manuel Arboleda i Damien Perquis lada chwila mają dostać polskie obywatelstwo i mają zostać filarami polskiej kadry w finałach piłkarskich mistrzostw europy w 2012 roku. W tejże kadrze gra Ludovic Obraniak i Sebastian Boenisch. W ubiegłym miesiącu Polakiem został także obrońca Korony Kielce, Hernani, który także ma ambicje zagrać na Euro. Kapitan Asseco Resovii, Białorusin Aleh Achrem także otrzymał polski paszport i o niczym nigdy tak nie marzył, jak o grze z białym orzełkiem na piersi. Sprawa naturalizacji obcokrajowców podzieliła Polaków na dwa obozy o przeciwnych zdaniach. Pierwsza grupa to ludzie przychylni naturalizacji. Twierdzą oni, że jeżeli wśród rodowitych Polaków nie ma zawodników reprezentujących poziom niezbędny do gry w reprezentacji kraju to trzeba ich szukać wśród obcokrajowców grających w polskich ligach bądź mających polskie korzenie. Jako przykłady podają: Emmanuela Olisadebe, bez którego bramek nie było by awansu Polski na Mistrzostwa Świata 2002 w Korei i Japonii; Rogera Guereiro, strzelca jedynej bramki dla Polski podczas EURO 2008 i pierwszej w historii występów biało- czerwonych w europejskich czempionatach; Joe McNulla, który z powodzeniem wsadzał piłkę do kosza przeciwników Polaków; Davida Logana, który chciał pomóc w zeszłorocznym EuroBaskecie w Polsce, czy ww. Obraniaka i Boenischa, którzy swoją grą wlali nadzieję w serca Polaków.
    Druga grupa to ludzie zdecydowanie negatywnie nastawieni do przyznawania polskiego obywatelstwa sportowcom i ich późniejszemu graniu dla swej nowej ojczyzny. Twierdzą oni, że wśród prawie 40- sto milionowego narodu bez trudu można wybrać kilku reprezentantów prezentujących wysoki poziom. Wyznają myśl, że stranieri wykorzystują Polską reprezentację jako dodatkowe okno wystawowe, i że przez dobrą grę w kadrze wypromują się do silniejszej ligi, gdzie można więcej zarobić. Jako przykład podają wspomnianego Logana, który po udanym EuroBaskecie wyjechał grać do Hiszpanii i stracił ochotę na granie dla Polski.
    Obie grupy mają po trochu racji. Jak to jest wśród innych nacji? Czy tam naturalizacja obcokrajowców jest czymś normalnym czy nadzwyczajnym? Czy takie praktyki są częstym zjawiskiem czy są przeprowadzane od wielkiego dzwonu? Postaram się przedstawić, jak to jest w innych państwach.
    W najbardziej popularnym sporcie na świecie, czyli w piłce nożnej, naturalizacja jest rzeczą dość częstą. Ostatnio najbardziej naturalizowaną reprezentacją była kadra naszych zachodnich sąsiadów- Niemiec. Bardzo często zresztą zwolennicy Arboledy w kadrze przytaczają właśnie kadrę Niemiec. Skoro oni mogą, to dlaczego my nie. W kadrze na ostatni mundial znalazło się aż 10 naturalizowanych zawodników- Dennis Aogo, Jerome Boateng (jego brat grał w reprezentacji Ghany, nawet grali przeciwko sobie w jednym meczu fazy grupowej!), Serdar Tasci, Mesut Oezil, Sami Khedira, Cacau, Mario Gomez i trzej Polacy, Miroslaw Klose, Piotr Trochowski i Lukas Podolski. Wynika z tego, że prawie połowa reprezentacji Niemiec nie powinna być brana pod uwagę, gdyby nie naturalizacja. Z zawodników nie powołanych na mundial najbardziej znanym stranieri jest Kevin Kuranyi, obecnie grający w Dynamie Moskwa. Przy okazji Niemiec, ciekawa historia miała miejsce kilka lat temu. Bracia Hamit i Halil Altintop, z pochodzenia Turcy, mieszkający i trenujący w Niemczech na tyle dobrze się zapowiadali, że otrzymali propozycję reprezentowania Niemiec. Na początku Halil chciał grać dla Niemiec, a Hamit dla Turcji. Obaj namawiali siebie nawzajem na zmianę decyzji. Siła perswazji każdego była tak silna, że zmienili zdania. Obaj. Teraz Halil chciał grać dla Turcji, a Hamit dla Niemiec. Stanęło na tym, że dziś reprezentują barwy Turcji.


    Rozterki braci Altintopów co do gry w reprezentacji kraju są znane i troszkę komiczne We Francji naturalizacja piłkarzy również nie jest pierwszyzną. Wszyscy czarnoskórzy piłkarze to zawodnicy "z odzysku". Przeważnie urodzili się w dawnych koloniach, i ich rodzice przybyli do Francji w poszukiwaniu lepszego bytu. Nie byłoby we francuskim futbolu takich zawodników jak Thierry Henry, Nicolas Anelka, Florent Malouda, Patrick Vieira, czy przede wszystkim Zinedine Zidane, gdyby nie możliwość naturalizacji. Nie wiadomo, co by się stało z tymi ludźmi, gdyby nie reprezentowali barw Tricolores.
    Podobnie Portugalia. Barwy tego kraju reprezentował chyba pierwszy piłkarz, który wykorzystał możliwość naturalizacji, a mianowicie Eusebio. Jego pseudonim: Czarna Perła z Mozambiku, mówi wszystko. Najlepszy piłkarz w historii Portugalii pochodził z Afryki, z dawnej kolonii. Z historii najnowszej portugalskiego futbolu częściej przyznaje się obywatelstwo piłkarzom pochodzącym z Brazylii. Deco, Pepe czy Liedson urodzili i wychowali się w kraju z Ameryki Południowej, a reprezentują barwy Portugalii.
    To najbardziej dobitne przykłady państw, które najchętniej przyznają obywatelstwa. Można by jeszcze napomnieć o Holandii, ale tam jest to mniej widoczne. Trzeba tu jeszcze wspomnieć o tabunach Argentyńczyków i Brazylijczyków, którzy nie mając żadnych szans na grę dla swojej ojczyzny, przyjmują obywatelstwa słabszych piłkarsko krajów, w których zarabiają na życie, i reprezentują je na arenie międzynarodowej. państwa stosujące takie praktyki to np. Armenia, Japonia i wiele innych krajów. Wyjątkami są- brazylijczyk Eduardo i Argentyńczyk Lucas Barrios, którzy przyjęli obywatelstwo odpowiednio Chorwacji i Paragwaju, którzy mogli by powalczyć o miejsca w kadrach swoich rodowitych krajów.
    W piłce ręcznej sprawa wygląda trochę inaczej. Otóż tutaj pozwala się reprezentować inną reprezentację, nawet w przypadku, gdy dany zawodnik grał już dla innego kraju. Z takiej możliwości skorzystał przed laty Bogdan Wenta, który zdecydował się grać dla Niemiec podczas igrzysk olimpijskich. Podobną decyzję podjął Białorusin Siergiej Rutenka, któremu znudziła się gra w Białorusi, i po transferze do Barcelony grał także dla Hiszpanii. Teraz zmienił zdanie i ponownie chce reprezentować barwy naszych wschodnich sąsiadów. Bliski podjęcia takiej decyzji jest Węgier Laslo Nagy. Gra w barcelonie już 10 lat i teraz pragnie reprezentować Hiszpanię. Takich dylematów nie miał za to Serb Nikola Karabatić. Od małego mieszka we Francji, bardziej czuł się Francuzem niż Serbem, i reprezentuje Francję. Śmiem twierdzić, że bez niego nie byłoby ostatnich sukcesów francuskiego handballu.


    Bogdan Wenta także skorzystał z naturalizacji W koszykówce sytuacja jest podobna do piłki nożnej. Koszykarze Amerykańscy, grający w przeróżnych ligach świata, przyjmują obywatelstwa krajów, aby móc grać dla tego kraju.
    Siatkarze bardzo rzadko zmieniają reprezentowany kraj. Włosi są chyba najczęściej stosującym takie "wzmacnianie " krajem. Występujący obecnie w Asseco Resovi, Matej Cernić, urodzony w Serbii siatkarz, czy Polak Michał Lasko to ciekawe przykłady.
    W lekkoatletyce zmiana kraju jest bardzo częstym przypadkiem. Ostatnio bardzo modne jest płacenie za reprezentowanie barw danego kraju. Propozycje te najczęściej otrzymują długodystansowcy z Afryki. Krajami składającymi takie propozycje są przeważnie kraje Arabskie: Arabia Saudyjska, Katar. Sportowcy godzą się na taki układ, gdyż pieniądze proponowane przez bogatych szejków są po prostu nie do odrzucenia.
    Ciekawy jest przypadek Bartosza Kizierowskiego, polskiego pływaka, specjalizującego się w pływaniu 50 m. stylem dowolnym. Otóż po mistrzostwach Świata w Montrealu, w 2005 roku otrzymał on właśnie propozycję pływania dla Kataru. Oczywiście nie za darmo. Bartek się nie zgodził, argumentując swoją decyzję tym, że nie mógłby reprezentować innego kraju niż Polska.


    Prawdziwy patriota Podsumowując, naturalizacja sportowców nie jest niczym dziwnym dla innych nacji. Jest to często stosowane, czasami nawet zbyt często. W odpowiedniej ilości jest to zjawisko bardzo dobre dla podniesienia poziomu sportowego w danym kraju. Jednak w przypadku gier zespołowych nie można dać "nowemu" miejsca w składzie tylko dlatego, że przyjął obywatelstwo. Taki zabieg ma służyć podniesieniu konkurencji na danej pozycji.
  20. komi89
    Kiedyś wpadłem na pomysł cykliczych wpisów na moim skromnym jeszcze blogu. I teraz nadarza sie znakomita ku temu okazja. Jak wiemy, 1 stycznia otwarte zostało okienko transferowe i potrwa do 1 lutego na zachodzie europy oraz do 28 lutego na wschodzie, w tym w Polsce. Dlatego mam zamiar opisywać najważniejsze ruchy transferowe w Europie i Polsce.
    Sławomir Peszko Lech Poznań - 1.FC Koeln 500 tys. euro. Lider Kolejorza w LE, filar zespołu w ekstraklasie. Już latem chciał odejść, nawet poleciał do Aten dogadać szczegóły transferu, ale działaczom Lecha udało się go zatrzymać, motywując swą chęć sowitą podwyżką. Sławek miał zapisaną w kontrakcie kwotę odstępnego, wynoszącą właśnie ww. 0.5 mln euro, co dla zespołu z Bundesligi jest kwotą śmieszną. Niemcy przelali pieniądze na konto Lecha, zacierając ręce na dobry interes. Peszko wart jest moim zdaniem 4x więcej. Sławek podpisał kontrakt tylko na pół roku, więc w razie degradacji zespołu z Kolonii (co jest jak najbardziej prawdopodobne) pozostanie wolnym zawodnikiem, a okazja do promocji jest znakomita. Ale kto wie czy nie straci na tym ruchu, bo w perspektywie Kolejorza przecież faza pucharowa Ligi Europy, którą również obserwują skauci możnych.


    Sławek Peszko nie będzie już czarował swoimi akcjami kibiców przy Bułgarskiej
    Paweł Brożek, Piotr Brożek Wisła Kraków - Trabzonspor 2,5 mln euro Bliźniacy zostali zakupieni przez Turków w pakiecie, przy czym Paweł kosztował 2,2 mln, a Piotr 300 tys. Bracia Brożkowie to ikony w najnowszej historii Wisły. Pochodzący z podkieleckiego Białogonu zawodnicy spędzili pod Wawelem całą karierę (wyłączając roczne wypożyczenia). Paweł miał zawojować Europę, Piotr również zapowiadał się na niezłego kopacza. A tutaj transfer do Turcji, do Trabzonu. Tworzy nam się tam drugi Dortmund, bo przecież pół roku temu do tego samego klubu również z Wisły trafił Arkadiusz Głowacki. Trabzon po rundzie jesiennej zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, wyprzedzając takie kluby jak Galatasaray czy Fenerbahce. Na tym transferze to moim zdaniem zyskają wszyscy. Po pierwsze zawodnicy, którzy przenieśli się do lepszego klubu w lepszej lidze. Po drugie Wisła, która chyba już nie dostałaby więcej za tych zawodników. Po trzecie reprezentacja, bo jeśli Piotr i Paweł będą tam wyróżniającymi się graczami, to konkurencja w kadrze automatycznie wzrośnie.


    Piotr i Paweł Brożkowie prezentują koszulki nowego zespołu Mariusz Pawełek Wisła Kraków - Konyaspor wolny transfer Rozbiórki Wisły ciąg dalszy. Pawełek podpisał kontrakt z najsłabszym obecnie klubem tureckiej ekstraklasy, Konyasporem. Jako że jego kontrakt pod Wawelem skończył się, Turcy nic nie zapłacili za bramkarza Białej Gwiazdy. I zrobili na tym niezły interes. Mariusz był moim zdaniem najbardziej niedocenianym bramkarzem w Ekstraklasie. Wszyscy wypominali mu tylko błędy, których popełniał niewiele, a zapominali o znakomitych interwencjach. Przecież to nie przypadek, że Wisła testując bliska 20 bramkarzy ciągle stawiała na Pawełka.


    Być może dopiero teraz w Krakowie docenią że mieli klasowego goalkeepera
    Bartosz Ślusarski Cracovia - Lech Poznań wolny transfer w Lechu dobrego napastnika poszukiwali od zaraz. Po zwolnieniu Wichniarka i wypożyczeniu Tshibamby do Larissy (na temat tego transferu nie będę się rozpisywał) w pierwszej linii Lecha został tylko Artjoms Rudnevs i Bartosz Bereszyński. Ślusarski ma wzmocnić konkurencję, dołożyć kilka bramek. Jest to możliwe, bo Bartek do doświadczony napastnik, dobrze grający tyłem do bramki, tylko trochę za bardzo podatny na kontuzje. Jest to jego kolejne podejście do Lecha, bo przecież jest wychowankiem tego klubu. Odszedł z ostatniej w tabeli Cracovii, nie wiem dlaczego, bo przecież mógł pomóc zespołowi w utrzymaniu w ekstraklasie.


    Bartosz Ślusarski będzie teraz straszył bramkarzy rywali Lecha Piotr Giza bez klubu- Cracovia Kraków Jego kariera przypomina zjazd po równi pochyłej. Gdy grał w Cracovii, grał również w reprezentacji Polski, dobra grą zasłużył sobie na transfer do Legii Warszawa. I wtedy zaczęły się problemy tego pomocnika. rzadko łapał się do pierwszej 11, często wchodził z ławki, zazwyczaj zawodził. Trener Maciej Skorża przesunął go do zespoły ME razem z Maciejem Iwańskim i Jakubem Wawrzyniakiem. Tylko że ci dwaj wrócili do łask trenera, a Piotr już nie, bo wcześniej klub rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron. I wtedy zgłosił się po niego dawny klub. Obie strony mogą tylko zyskać na tym transferze, ale bardziej chyba Giza, który może pokazać, że jeszcze się nie skończył jako piłkarz.


    Piotr Giza znów w Cracovii
    Edin Dzeko VFL Wolfsburg - Manchester City 27 mln funtów Jak wiadomo, szejkowie wykładający pieniądze na klub z Manchesteru mogą pozwolić sobie na każdego zawodnika. tym razem wybór padł na bośniackiego snajpera. Jest to zawodnik nietuzinkowy. Od dwóch lat jest w czołówce najlepszych strzelców w Bundeslidze. Dwa lata temu wespół z Brazylijczykiem Grafite stworzyli duet marzeń, który zapewnił mistrzostwo Niemiec zespołowi z miasta Volkswagena. Kiedyś na Edina mieli chęć działacze Wisły Kraków, ale nie mieli 3 mln euro na transfer. Takie pieniądze znaleźli w Wolfsburgu, i teraz zwraca im się to z olbrzymią nawiązką.


    Edin Dzeko- najdroższy piłkarz w historii Bundesligi Antonio Cassano Sampdoria Genua - AC Milan wolny transfer Niechciane dziecko włoskiej piłki. Piłkarz bardzo dobry, ale z paskudnych charakterem. Po kłopotach w Realu znalazł swój zakątek w Genui. Była to dla niego kraina mlekiem i miodem płynąca. Ale kiedy śmiertelnie pokłócił się z prezydentem Sampdorii, Riccardo Garrone, ten stwierdził, że nie ma miejsca w jego zespole. Po tych słowach natychmiast otrzymał propozycje gry w Milanie, Interze i Juve. Wybrał tą pierwszą ofertę. Czy trafił dobrze, czas pokaże.


    Antonio Cassano - Enfant terrible włoskiego futbolu Luca Toni Genoa - Juventus Turyn wolny transfer Juventus będzie kolejnym klubem mistrza świata z 2006 roku. Po Palermo, Fiorentinie, Bayernie, Romie, Genui przyszedł czas na Juventus Turyn. Nie wiem czy jest to dobry ruch ze strony działaczy Juve, bo Toni ma już swoje lata, w poprzednich klubach raczej zawodził, a i konkurencja w Turynie bardzo duża: Iaquinta, Amauri, Del piero to przykłady pierwsze z brzegu. Moim zdaniem Luca rozmienia karierę na drobne i goni tylko za pieniądzem.


    Luca Toni - przykład świetnego piłkarza rozmieniającego karierę na drobne.
    Ibrahim Affelay PSV Eindhoven - FC Barcelona 3 mln euro Kolejny Holender w stolicy Katalonii. Od czasów Johana Cruyffa przez Barcę przewinęło się mnóstwo zawodników z Kraju Tulipanów. Przeważnie były to trafione zakupy. wiele wskazuje na to, że ten też będzie zaliczał się do tych udanych. Affelay mimo swoich 24 lat gra bardzo dojrzale, umiejętnie kierował grą PSV. Jest to skrzydłowy, więc w Barcelonie będzie zmiennikiem Pedro, bo nie wierzę, że od razu zajmie miejsce w wyjściowej 11. Ale biorąc pod uwagę kwotę transferu (mniej niż Borussia zapłaciła za Roberta Lewandowskiego!!) i klasę piłkarza zakup udany.


    Ibrahim Affelay - kolejny Holender w Barcelonie
    Anders Lindegaard Aalesunds FK - Manchester United 3,5 mln funtów (nieoficjalnie) Zawodnik znikąd. Zaliczył zaledwie 4 występy w reprezentacji Danii, grał w rodzimej lidze, gdzie został wypatrzony przez skautów United. Obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi bramkarz (193 cm wzrostu) ma być zastępcą Edwina van der Sara w bramce MU. Nie Tomasz Kuszczak, ale właśnie on. Sir Alex Ferguson lubi od czasu do czasu zaskoczyć transferem i myślę, że tym ruchem właśnie to uczynił. Bo nie wierzę, że ten Duńczyk będzie na dłużej stał w bramce MU. SAF zapewne przyszykuje kolejną bombę...


    Anders Lindegaard - następca Tomasza Kuszczaka w Manchesterze United Jak wam się podoba taka forma przedstawiania transferów? Proszę o opinie, uwagi.
  21. komi89
    Niestety, Polska nie zdobędzie medalu na mistrzostwach świata w piłce ręcznej. Zajmiemy najwyżej 7. miejsce, ale pod warunkiem, że pokonamy w piątek Węgry. Na taki stan rzeczy złożyły się przede wszystkim porażki z Danią oraz Chorwacją. W każdym spotkaniu wyróżniały się największe gwiazdy rywali, o których pisałem w poprzedniej relacji. Poza tym robiliśmy gwiazdy z bramkarzy przeciwników, często oddając rzuty słabe, w środek bramki. Ale po kolei.

    POLSKA- DANIA 27:28 (9:15) Pierwszy mecz drugiej fazy grupowej, do której Dania przystępowała z kompletem punktów. Polacy mieli ich tylko 2, więc nasi rywale mieli ten komfort psychiczny, że w razie porażki nikt im nie ucieknie. Polacy w razie porażki mogli walczyć tylko o drugie miejsce, które też dawało awans do półfinałów, ale było niemal pewne że tam trzeba byłoby grać z Francją. Polacy mecz zaczęli nieźle, w 7 minucie prowadząc 2:0. Wtedy coś się zacięło, mnożyły się proste błędy w budowaniu ataków i Duńczycy w trzy minuty strzelili 7 bramek bez odpowiedzi Polaków. Końcówkę pierwszej połowy kontrolowali wynik i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 9:15. Tragedia. Druga połowa to szaleńcza pogoń za wynikiem. Kapitalnie zagrał Mariusz Jurkiewicz, zdobywca 6 bramek w tej części gry. Duńczycy nie mogli znaleźć sposobu na jego dynamiczne wejścia na 6-7 metr od bramki. Trzeba tu podkreślić wyśmienitą grę duńskiego bramkarza Niklasa Landina. Porażka jedną bramką jest przykra, tym bardziej, że Polacy rozegrali najlepsze 30 minut na tych mistrzostwach. Można by tutaj narzekać na błędy sędziów, ale to nie ma sensu. Wystarczyło zagrać odrobinę lepiej w 1. połowie, a to my dopisalibyśmy sobie 2 punkty za to spotkanie.
    POLSKA- SERBIA 27:26 (10:11) Tuż przed tym meczem odbyło się spotkanie Szwecji z Chorwacją. Aby Polacy mieli jakieś szanse na wyjście z tej grupy, Szwedzi nie mogli wygrać. Niestety, stało się inaczej, i reprezentacja Trzech Koron ograła Chorwatów 29:25. Przygnębieni tym wynikiem biało- czerwoni przystąpili do spotkania z Serbią bez animuszu. Świadomość, że z medalu nici wyraźnie podcięła im skrzydła. Do tego trzeba było zatrzymać niesamowitego Vujina. To nie za bardzo się udało, ale dzielnie wtórował mu masz skrzydłowy, Tomasz Tłuczyński. W całym meczu pomylił się tylko raz i zdobył aż 10 bramek. Pierwsza połowa bez historii, wynik do przerwy 10:11. W drugiej połowie Polacy, jak to mieli w zwyczaju, "odjechali" Serbom na 4 bramki. Ale wkradło się rozkojarzenie, i rywale doprowadzili do remisu, a nawet wyszli na jednobramkowe prowadzenie. Do końca jakieś 2 minuty, Polacy zdobywają bramkę, później Wyszomirski odbija piłkę, mamy szansę na zwycięstwo. Trener bierze czas, ustawia akcję. Rzut Bieleckiego, gol. Serbowie jeszcze oddali rzut, ale niemal z połowy boiska, który nie mógł wpaść. Zwycięstwo bardzo wymęczone.
    POLSKA- CHORWACJA 24:28 (11:13) Mecz wielkich przegranych tej grupy. Chorwaci to wicemistrzowie świata, Polacy brązowi medaliści. A tu przyszło się zmierzyć zaledwie w meczu o 3. miejsce w grupie. Pierwsza połowa to koncert gry Sławomira Szmala, który to bronił z 50-cio procentową skutecznością. Ale bramkarz meczu nie wygra. Znów fatalnie w ofensywie i 2 gole w plecy do przerwy. Ale Polacy słynęli na tych mistrzostwach z niesłychanej walki w drugich połowach. Niestety, nie tym razem. Było słabo. Ostatecznie przegraliśmy mecz 24:28. Zagraliśmy bez pomysłu, wiary w zwycięstwo. Chorwaci nigdy nie "leżeli" Polakom, ale w Szwecji nie błyszczeli. Taka okazja na pokonanie tego zespołu już może się więcej nie powtórzyć.
    Pary półfinałowe: Francja- Szwecja, Hiszpania- Dania. Moimi faworytami do gry w finale są Francuzi i Duńczycy, ale sport jest nieprzewidywalny i wszystko może się zdarzyć.
    Polakom został już tylko jeden mecz o mało prestiżowe 7. miejsce. Zagramy w nim z Węgrami, tymi samymi, z którymi zremisowaliśmy na turnieju w Gdyni przed mistrzostwami. Trzeba go wygrać z dwóch powodów. Po pierwsze, żeby turniej zakończyć zwycięstwem. A po drugie, ważniejsze, że zespoły do 7. miejsca będą mogły grać w kwalifikacjach olimpijskich. Dlatego jest się o co bić w piątkowym meczu, dlatego kibicujmy Polakom znanymi przyśpiewkami:

  22. komi89
    Witam wszystkich, którzy jakimś cudem trafili na ten blog. Głównym tematem moich rozważań (niekoniecznie mądrych i inteligentnych ) będą zagadnienia sportowe, przy czym prym będzie wieść piłeczka kopana. W miarę możliwości wpisy będą się ukazywać regularnie, choć niczego nie obiecuje. Na dzień dobry to tyle, do miłego
  23. komi89
    Ostatnio nadrobiłem trochę swoje obycie z filmami. W wakacje nie miałem czasu na nic, dlatego dopiero teraz obejrzałem kilka produkcji. Chciałbym się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat niektórych obrazów.
    Fast Five/ Szybcy i wściekli 5

    Początek filmu to rozwinięcie akcji ze sceny finałowej Szybcy i Wściekli 4. Brian O'Connor (Paul Walker) i Mia Toretto (Jordana Brewster) odbijają Doma Toretto (Vin Diesel) z konwoju przewożącego go do więzienia. Cała trójka planuje skok wart 100 milionów dolarów w Rio de Janeiro na Reyesa, przy pomocy dawnych przyjaciół. Jednak cały czas będą mieli na plecach agenta federalnego Luke Hobbsa (Dwayne Johnson), którego nic nie powstrzyma, aby tylko przyskrzynił Toretto.
    Film pełny jest akcji, dynamicznych pościgów samochodowych, pięknych kobiet, a także nieoczekiwanych zwrotów akcji (pomoc Hobbsa przy zabójstwie Reyesa, kapitalna akcja z podmianą sejfu). Bardzo dobra gra aktorów dopełnia dzieła (najlepszy jest Dwayne Johnson). Dodatkowo kapitalna ścieżka dźwiękowa, która nie przeszkadza, a wręcz uzupełnia obraz.
    Ocena: 9/10
    Film polecam każdemu, nie tylko fanom serii.
    Mechanik: Prawo Zemsty

    Film przedstawia pracę płatnego mordercy, Artura Bishopa (Jason Statham). Dostaje zlecenia i wykańcza z zimną krwią każdego, kogo trzeba. Dostaje również zlecenie na swojego mentora, Harry'ego McKenna (Donald Sutherland). Zleceniodawca twierdzi, że ten wystawił go w Kapsztadzie, przez co stracił swoich ludzi, i musi się go pozbyć. Później okazuje się, że ci ludzie żyją i to wszystko był blef. W międzyczasie Artur uczy "swojego fachu" syna Harrego, Steve'a (Ben Foster). Po jakimś czasie ten odkrywa, że za zabójstwem ojca stoi Bishop. Postanawia się zemścić, co nie do końca mu się udaje.
    Według mnie bardzo dobry film z ciekawą fabułą. Klimatyczna muzyka, dobre sceny akcji to zdecydowane plusy tej produkcji.
    Ocena: 9.5/10
    Fani kina akcji muszą zobaczyć ten film. Do ideału niewiele mu brakuje.
    88 minut

    Główny bohater to profesor Jack Gramm (Al Pacino), który dorabia sobie na boku pracując jako psychoterapeuta dla FBI. Pewnego dnia mężczyzna otrzymuje ostrzeżenie, z którego wynika, iż zostało mu tylko 88 minut życia. Bohater będzie musiał użyć wszystkich swoich umiejętności by odnaleźć swojego prześladowcę. Wśród podejrzanych są wiecznie narzekający student, porzucona kochanka oraz seryjny zabójca przebywający właśnie w celi śmierci.
    Film przewidywalny, nic mnie w nim nie zaskoczyło. Gra Pacino też mogła być lepsza, na końcu posypała się też fabuła (wszystko było strasznie zagmatwane). Ogólnie można obejrzeć, ale szału nie ma.
    Ocena: 5/10
    Dla fanów Pacino będzie jak znalazł.
    Skrzydlate świnie

    Opowieść o grupie kibiców z Grodziska Wielkopolskiego. Oskar (Paweł Małaszyński) i jego brat Mariusz (Piotr Rogucki) dowodzą grupą. Kibicują ukochanej drużynie, Czarnym Grodzisk. Gdy Czarni spadają z ligi, dociera do nich, że nie będzie pieniędzy i ukochana drużyna się rozpada. Wtedy do Oskara zgłasza się prezes lokalnego rywala, Skytechu, aby ten za pieniądze kibicował znienawidzonej drużynie. Początkowo Oskar nie chce przyjąć wyzwania, ale później ugina się i robi to. Dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji między braćmi. Punkt kulminacyjny to derby, gdzie dwaj bracia stoją po przeciwnej stronie barykady. Dochodzi do bójki, w wyniku której Oskar trafia do szpitala, a Mariusz do więzienia.
    Dobra polska produkcja. Bardzo dobrze odwzorowuje środowisko kiboli, waśni między klubami oraz atmosfery meczu piłkarskiego. Dobrze dobrana obsada aktorska (zwłaszcza Piotr Rogucki dobrze się sprawdza w swojej roli) oraz ciekawa fabuła sprawiają, że do filmu wraca się z przyjemnością. Dla mnie najlepsza polska produkcja ostatnich lat.
    Ocena: 8/10
    Nie tylko dla fanów piłki nożnej. Kawał dobrego, choć prostego kina.
    Kac Vegas w Bangkoku/ Kac Vegas 2

    W kontynuacji bijącej rekordy popularności komedii Kac Vegas Phil (Bradley Cooper), Stu (Ed Helms), Alan (Zach Galifianakis) i Doug (Justin Bartha) udają się w podróż do egzotycznej Tajlandii na ślub Stu. Po niezapomnianym wieczorze kawalerskim w Las Vegas Stu nie chce ryzykować i planuje przed weselem bezpieczne i spokojne późne śniadanie. Jednak plany i rzeczywistość mijają się dość drastycznie. Po raz kolejny facetom urywa się film i po pijaku robią różne rzeczy.
    Moim zdaniem film jest słaby. To powielanie pomysłów z jedynki. Twórcy wpadli na genialny pomysł, że skoro jedynka zrobiła ogromną kasę, to ludzie kupią jeszcze raz ten sam produkt. I zapewne im się to udało. Dla mnie to pomyłka, odgrzewany kotlet.
    Ocena: 4/10
    Tylko dla fanów serii, nic specjalnego.
  24. komi89
    Wczoraj minął miesiąc od mojego pierwszego wpisu na tym blogu. W 31 dni uzbierało się tego 7 sztuk(pierwszego nie liczę). Czas na pierwsze podsumowania. I tutaj zwracam się do was. Bardzo proszę, aby każdy, kto kliknie na ten wpis, przejrzał zawartość całego bloga i w komentarzach do tego wpisu napisał mi swoje uwagi. Co jest dobrze, co trzeba dodać, poprawić i takie tam. Liczę tu na pomoc bardziej doświadczonych blogowiczów, bo to coś co teraz czytacie to mój pierwszy blog w życiu.
    Będę wdzięczny za każdą uwagę.
×
×
  • Utwórz nowe...