Skocz do zawartości

komi89

Forumowicze
  • Zawartość

    759
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wpisy blogu napisane przez komi89

  1. komi89
    Witam wszystkich. 22 kolejka za nami. W naszej ekstraklasie dzieje się bardzo dużo, praktycznie nie ma w niej meczów o pietruszkę. Walka o utrzymanie jest dużo ciekawsza niż o mistrzostwo, ale szansę na grę w Lidze Europy ma nawet 10 Polonia Warszawa. W naszym typerze znakomitą formą błysnął DrainaC, zdobywając aż 12 punktów. Tylko oczko mniej zdobył drugi w tej kolejce Pawnow. Na podium załapał się także mistew z 9 punktami. Oto całe podsumowanie 22. kolejki:

    1 DrainiaC 12
    2 Pawnow 11
    3 mistew 9
    4 komi89 8
    5 Diacon 6
    6 Castiel 4
    crouschynca 4
    8 Shvoonk 3
    9 mielu 1

    Klasyfikacja generalna

    1 komi89 125
    2 Pawnow 120
    3 DrainiaC 115
    4 mistew 111
    5 Diacon 109
    6 eragon9405 107
    7 Castiel 101
    8 crouschynca 98
    9 bzyk36 86
    10 Bartimeus 79
    11 Shvoonk 74
    12 mielu 57
    13 Shaker 44

    Zestaw par 23. kolejki:

    Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze
    Cracovia - Zagłębie Lubin
    Śląsk Wrocław - Wisła Kraków
    Korona Kielce - Ruch Chorzów
    Lechia Gdańsk - Legia Warszawa
    Widzew Łódź - Polonia Bytom
    Polonia Warszawa - Arka Gdynia
    Lech Poznań - GKS Bełchatów

    Życzę wszystkim powodzenia!
  2. komi89
    Witam wszystkich. Na samym początku chciałbym jeszcze raz przeprosić miela, którego wyniku przypadkowo nie umieściłem w podsumowaniu poprzedniej kolejki. Cieszymy się że mimo pogróżek gra z nami. I to jak gra! W tej kolejce popisał się najlepszym wynikiem, zdobywając 8 punktów. Na podium znaleźli się także DrainiaC, mistew oraz Shaker, zdobywając po 7 punktów. Oto podsumowanie 21. kolejki:

    1 mielu 8
    2 DrainiaC 7
    mistew 7
    Shaker 7
    5 komi89 6
    6 Diacon 5
    7 Pawnow 3
    8 Castiel 2
    bzyk36 2
    Shvoonk 2
    11 crouschynca 1
    Bartimeus 1

    Klasyfikacja generalna:

    1 komi89 117
    2 Pawnow 109
    3 eragon9405 107
    4 DrainiaC 103
    Diacon 103
    6 mistew 102
    7 Castiel 97
    8 crouschynca 94
    Zorzin 94
    10 bzyk36 86
    11 Bartimeus 79
    12 Shvoonk 71
    13 mielu 56
    14 Shaker 44

    Zestaw par 22. kolejki:

    Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk
    Wisła Kraków - GKS Bełchatów
    Polonia Bytom - Polonia Warszawa
    Lech Poznań - Legia Warszawa
    Widzew Łódź - Ruch Chorzów
    Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok
    Arka Gdynia - Cracovia
    Śląsk Wrocław - Korona Kielce

    Życzę wszystkim powodzenia!
  3. komi89
    Witam wszystkich. Trochę spóźnione, ale jest podsumowanie. Dziś krótko, najlepszy wynik uzyskał DrainiaC, na podium załapali się także komi89 i Shaker.
    DrainiaC 10
    komi89 8
    Shaker 6
    eragon9405 5
    Pawnow 5
    crouschynca 5
    mielu 4
    Shvoonk 4
    Diacon 3
    Castiel 3
    mistew 3
    Bartimeus 2

    Klasyfikacja generalna:
    1 komi89 111
    2 eragon9405 107
    3 Pawnow 106
    4 Diacon 98
    5 Jakub1996 97
    6 DrainiaC 96
    7 Castiel 95
    8 mistew 95
    9 Zorzin 94
    10 crouschynca 93
    11 bzyk36 84
    12 Mikoooo 81
    13 Bartimeus 78
    14 Shvoonk 69
    15 mielu 48
    16 Shaker 37

    Zestaw par 21. kolejki:
    GKS Bełchatów - Górnik Zabrze
    Korona Kielce - Wisła Kraków
    Legia Warszawa - KGHM Zagłębie Lubin
    Śląsk Wrocław - Widzew Łódź
    Polonia Warszawa - Lech Poznań
    Jagiellonia Białystok - Arka Gdynia
    Ruch Chorzów - Polonia Bytom
    Cracovia - Lechia Gdańsk
    Życzę wszystkim powodzenia

  4. komi89
    Witam wszystkich. W naszej rodzimej ekstraklasie dzieje się ciekawie. Na czele tabeli znajduje się Wisła Kraków, która w tej kolejce zgubiła punkty w Bytomiu. Przegrali obaj jej najwięksi obecnie kandydaci do mistrzostwa, czyli Legia i Jagiellonia. Po cichutku punkty zdobywa Śląsk Wrocław i jest coraz bliżej czołówki. Na dole tabeli także ciekawie. Ostatnia Cracovia jeszcze nie przegrała tej wiosny, pozostali też zdobywają punkty. Bardzo ciekawa zrobiła się nam liga. Co do typera. Znakomita formą błysnął w tej kolejce mielu, zdobywając aż 14 punktów, w tym podwójnego jokera. Niewiele ustąpił mu komi89, zdobywając 12 punktów i awansował na 1 miejsce w generalce. Na podium tej kolejki załapali się także mistew i crouschynca, zdobywając po 7 punktów. Ciekawy wynik uzyskał także bzyk36, który w tej kolejce ugrał... 0 punktów. Oto podsumowanie 19 kolejki:

    1. mielu - 14
    2. komi89 - 12
    3. mistew - 7
    crouschynca - 7
    5. eragon9405 - 6
    6. Pawnow - 3
    Diacon - 3
    8. Castiel - 2
    Bartimeus - 2
    Shaker - 2
    11. DrainiaC - 1
    12. bzyk36 - 0

    Klasyfikacja generalna:

    1. komi89 - 103
    2. eragon9405 - 102
    3. Pawnow - 101
    4. Jakub1996 - 97
    5. Diacon - 95
    6. Zorzin - 94
    7. Castiel - 92
    mistew - 92
    9. crouschynca - 88
    10. DrainiaC - 86
    11. bzyk36 - 84
    12. Mikoooo - 81
    13. Bartimeus - 76
    14. Shvoonk - 65
    15. mielu - 44
    16. Shaker - 31

    Zestaw par 20 kolejki:

    Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów
    Lech Poznań - Śląsk Wrocław
    Zagłębie Lubin - Polonia Bytom
    Legia Warszawa - Ruch Chorzów
    Widzew Łódź - Arka Gdynia
    Korona Kielce - Polonia Warszawa
    Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok
    Górnik Zabrze - Cracovia

    Daje się zauważyć słabnące zainteresowanie naszą zabawą. Następna kolejka odbędzie się dopiero za dwa tygodnie, więc jest dużo czasu na oddanie swoich typów. Zapraszam do typowania i życzę wszystkim powodzenia!
  5. komi89
    Pochodzę z małej miejscowości w województwie świętokrzyskim. Do Kielc mam 40 kilometrów z małym okładem. Wielka piłka omija moje miejsce zamieszkania szerokim łukiem. Można stwierdzić, że skoro do Kielc jest w sumie niedaleko, to można śmiało gościć na meczach Korony, nawet jeśli nie na wszystkich, to przynajmniej tych ciekawszych. Jednak mnie to nie bawi. Cieszę się jak dziecko, gdy przychodzi niedzielne, wiosenne lub jesienne popołudnie. Bo wtedy grają niższe ligi, wśród których jest zespół z mojej miejscowości.
    Niekiedy na meczach 4. ligi świętokrzyskiej dzieje się więcej niż na boiskach ekstraklasy. I klimat jest nieporównywalnie "przystępniejszy". W kadrze zespołu jest 20 zawodników, z większością z nich znam się osobiście, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby dojść do jednego czy drugiego i pogadać, zapytać jak się czuje przed meczem, jakie nastroje w szatni itp. Zawsze odpowie z przyjemnością. Natomiast nie wiem, czy gdybym doszedł do Niedzielana, to potraktowałby mnie tak samo.
    Inna sprawa to trybuny. Kibicowania praktycznie nie ma, tylko jakieś sporadyczne okrzyki, kim jest sędzia czy pochwalające przeciwników. Dzięki tej "aktywności" kibiców można bez najmniejszej trudności usłyszeć, jak zawodnicy komunikują się między sobą na boisku. Nawet na takim poziomie jest to niezbędne i zarazem interesujące. Bramkarz pokrzykuje na stopera, stoper na bocznych obrońców, ci z kolei na skrzydłowych. Jeden wielki krzyk, jak na targu. Okrzyki z trybun pomagają zawodnikom także wymiernie. Pamiętam kiedyś, jak zawodnik przyjezdnej drużyny sfaulował zawodnika i odbiegł. Sędzia pokazał mu żółtą kartkę. Wtedy stało się coś niespotykanego. Jeden z kibiców krzyknął do niego "Przeproś". On pokazał mu wyprostowany środkowy palec. Sędzia to zauważył, pokazał delikwentowi drugie żółtko i musiał iść do szatni.
    Jestem lokalnym patriotą. Nie wstydzę się przyznać, że pochodzę z wioski. Ktoś chyba poruszał ten temat tutaj, nie będę się nad tym dłużej rozwodził. Ale naprawdę wolę iść i obejrzeć 4-to ligową kopaninę, niż jechać na mecz do Kielc. Również jak mam do wyboru obejrzeć mecz w telewizji, wybieram mecz 4 ligi. Bo jednak obejrzeć mecz na żywo to jest frajda. I można zobaczyć kilku bardzo interesujących zawodników, którzy poradzili by sobie na wyższym szczeblu rozgrywkowym. Niech za przykład posłuży Jakub Kaspa, którego widziałem na żywo w barwach rezerw KSZO, a teraz przeszedł o Lecha. To jest również rada dla skautów drużyn ekstraklasy. W niższych ligach biega zatrzęsienie utalentowanych zawodników. Trzeba ich tylko wypatrzeć. Tymczasem do polskiej ligi sprowadzane są wagony obcokrajowców, poziomem przypominających rodzimych zawodników z regionalnych rozgrywek. Ale tak jest wygodniej, sprowadzić chłopa i niech gania, zamiast przejechać się dwa czy trzy razy i wyłowić lepszych. Będzie to z pożytkiem dla wszystkich.
  6. komi89
    Witam wszystkich. Kolejka fatalna pod względem typowania. Ma to odzwierciedlenie w wynikach. Najlepszym typerem tej kolejki został Bartimeus, który uzyskał 7 punktów. Aż 6 graczy uzyskało tylko 1 punkt. Oto podsumowanie 18. kolejki:

    1. Bartimeus - 7
    2. mielu - 5
    3. eragon9405 - 4
    Castiel - 4
    Mikoooo - 4
    6. Pawnow - 3
    komi89 - 3
    bzyk36 - 3
    9. crouschynca - 2
    10. Jakub1996 - 1
    Diacon - 1
    DrainiaC - 1
    mistew - 1
    Shvoonk - 1
    Shaker - 1

    Klasyfikacja generalna:


    1. Pawnow - 98
    2. Jakub1996 - 97
    3. eragon9405 - 96
    4. Zorzin - 94
    5. Diacon - 92
    6. komi89 - 91
    7. Castiel - 90
    8. DrainiaC - 85
    mistew - 85
    10. bzyk36 - 84
    11. DJK - 82
    12. crouschynca - 81
    Mikoooo - 81
    14. Bartimeus - 74
    15. Shvoonk - 65
    16. Danewcielo - 62
    17. niko22 - 56
    18. Zireael - 53
    19. manuszatan - 40
    20. mielu - 30
    21. Shaker - 29
    22. Rainrir - 21
    23. Wosq - 13
    24. FootManFan - 12
    25. ppuscian - 10
    26. bartekking - 6
    milan123 - 6

    Zestaw par 19 kolejki:

    Arka Gdynia -:- Zagłębie Lubin
    Ruch Chorzów -:- Górnik Zabrze
    Polonia Warszawa -:- Widzew Łódź
    Śląsk Wrocław -:- Lechia Gdańsk
    Lech Poznań -:- Jagiellonia Białystok
    Cracovia -:- Korona Kielce
    GKS Bełchatów -:- Legia Warszawa
    Polonia Bytom -:- Wisła Kraków

    Życzę wszystkim powodzenia!

    PS. Dla zainteresowanych. Zaprzestałem pisać wpisy w innych tematach z powodu natłoku zajęć na uczelni, za co wszystkich przepraszam. Ale do typera wracam z przyjemnością, to dla mnie odskocznia od szarej, uczelnianej rzeczywistości:).
  7. komi89
    Witam wszystkich. Na dzień dobry chciałbym się wytłumaczyć. Dopiero dziś daję klasyfikację, bo chciałem dodać zaległy mecz 16. kolejki. Słowem podsumowania, najlepszym wynikiem popisała się dwójka graczy, Diacon i crouschynca, uzyskując po 11 punktów. Na pudło załapali się także Mikoooo oraz FootManFan z wynikiem 9 punktów. Mała uwaga do mielu i FootManFan: nie edytujemy postów, jeśli się pomyliłeś, napisz drugi post z uwagą, żeby poprzedni skasować. Oto cała punktacja 17 kolejki:

    1. Diacon - 11
    crouschynca - 11
    3. Mikoooo - 9
    FootManFan - 9
    5. bzyk36 - 8
    6. Jakub1996 - 6
    komi89 - 6
    mistew - 6
    mielu - 6
    10. eragon9405 - 5
    Castiel - 5
    Shvoonk - 5
    13. Pawnow - 4
    Bartimeus - 4
    Shaker - 4
    16. Zorzin - 3

    Klasyfikacja ogólna:

    1. Jakub1996 - 96
    2. Pawnow - 95
    3. Zorzin - 94
    4. eragon9405 - 92
    5. Diacon - 91
    6. komi89 - 88
    7. Castiel - 86
    8. DrainiaC - 84
    mistew - 84
    10. DJK - 82
    11. bzyk36 - 81
    12. crouschynca - 79
    13. Mikoooo - 77
    14. Bartimeus - 67
    15. Shvoonk - 64
    16. Danewcielo - 62
    17. niko22 - 56
    18. Zireael - 53
    19. manuszatan - 40
    20. Shaker - 28
    21. mielu - 25
    22. Rainrir - 21
    23. Wosq - 13
    24. FootManFan - 12
    25. ppuscian - 10
    26. bartekking - 6
    27. milan123 - 6



    Zestaw par 18.kolejki:

    Legia Warszawa - Śląsk Wrocław
    Wisła Kraków - Widzew Łódź
    KGHM Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa
    Górnik Zabrze - Arka Gdynia
    Korona Kielce - Polonia Bytom
    Cracovia - Lech Poznań
    Ruch Chorzów - GKS Bełchatów
    Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk

    Tradycyjnie życzę wszystkim powodzenia!
  8. komi89
    Witam wszystkich. Inauguracja rundy wiosennej za nami, na nami również kolejna kolejka forumowego typera. Kolejka niepełna, gdyż przełożony został mecz lidera, Jagiellonii ze Śląskiem Wrocław. Punkty za ten mecz będą doliczone w innym terminie. W naszym typerze wynikła mała nieprzyjemna sytuacja, ponieważ część graczy typowało tą kolejkę jeszcze jesienią. Postanowiłem, że ci, co nie oddali typów teraz (czyli na wiosnę), będą mieli liczone punkty z typów jesiennych. W tej niepełnej kolejce bardzo dobrym wynikiem popisał się Rainrir, zdobywając aż 13 punktów. Na gratulacje zasłużyli również Pawnow i Jakub1996, zdobywając odpowiednio 11 i 10 punktów. Oto cała klasyfikacja 16. kolejki:

    1. Rainrir - 13
    2. Pawnow - 11
    3. Jakub1996 - 10
    4. Bartimeus - 8
    5. DrainiaC - 7
    DJK - 7
    komi89 - 7
    Diacon - 7
    9. eragon9405 - 6
    crouschynca - 6
    Mikoooo - 6
    Shaker - 6
    13. bzyk36 - 5
    14. Zorzin - 4
    Danewcielo - 4
    ppuscian - 4
    17. FootManFan - 3
    18. Castiel - 2
    Shvoonk - 2
    mielu - 2

    Klasyfikacja generalna:

    1. Zorzin - 91
    Pawnow - 91
    3. Jakub1996 - 90
    4. eragon9405 - 87
    5. DrainiaC - 84
    6. DJK - 82
    komi89 - 82
    8. Castiel - 81
    9. Diacon - 80
    10. mistew - 78
    11. bzyk36 - 73
    12. crouschynca - 68
    Mikoooo - 68
    14. Bartimeus - 63
    15. Danewcielo - 62
    16. Shvoonk - 59
    17. niko22 - 56
    18. Zireael - 53
    19. manuszatan - 40
    20. Shaker - 24
    21. Rainrir - 21
    22. Wosq - 13
    23. ppuscian - 10
    24. bartekking - 6
    milan123 - 6
    26. FootManFan - 3

    Mecze 17 kolejki:

    Górnik Zabrze - KGHM Zagłębie Lubin
    Widzew Łódź - Korona Kielce
    Legia Warszawa - Polonia Warszawa
    Arka Gdynia - Lech Poznań
    Lechia Gdańsk - Polonia Bytom
    Śląsk Wrocław - Cracovia
    Wisła Kraków - Ruch Chorzów
    GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok

    Powodzenia!!
  9. komi89
    Witam wszystkich. Runda wiosenna startuje już w piątek, a razem z nią nasza blogowa zabawa w typowanie wyników meczów. Jak wszyscy zainteresowani wiedzą, naszego poprzedniego gospodarza przestało bawić () prowadzenie typera, więc postanowiłem się nim zająć. Zasady pozostają niezmienione. Tak dla przypomnienia:

    Regulamin:
    1. Typowanie wyników meczów trwa do rozpoczęcia pierwszego meczu danej kolejki ligowej. Lecz w momencie spóźnienia można typować te mecze które jeszcze się nie rozpoczęły.
    2. Za wytypowanie dokładnego wyniku gracz otrzymuje 3 punkty.
    3. Za poprawne wytypowanie zwycięzcy meczu gracz otrzymuje 1 punkt.
    4. W przypadku błędnego wytypowania wyniku meczu lub nie wytypowania wyniku gracz nie otrzymuje punktów.
    5. Na podstawie wyników wszystkich graczy jest tworzona tabela.
    6. Typujemy w komentarzach, nie edytujemy typów.
    7. Każdy z typujących wybiera jeden mecz tzw. JOKER i oznacza go w typowaniu w ten sposób => (J).
    Punkty zdobyte za mecz JOKER liczone będą podwójnie.
    8. Opuszczenie trzech kolejek typowań pod rząd oznacza skreślenie z tabeli.

    Kontynuuejmy punktację z rundy jesiennej. Oto ona:

    Tabela jesieni:

    1. Zorzin- 87pkt.
    2. eragon9405- 81pkt.
    3. Jakub1996- 80pkt.
    3. Pawnow- 80pkt.
    5. Castiel- 79pkt.
    6. mistew- 78pkt.
    7. DrainiaC- 77pkt.
    8. DJK- 75pkt.
    8. komi89- 75pkt.
    10. Diacon- 73pkt.
    11. bzyk36- 68pkt.
    12. crouschynca- 62pkt.
    12. Mikoooo- 62pkt.
    14. Danewcielo- 58pkt.
    15. Shvoonk- 57pkt.
    16. niko22- 56pkt.
    17. Bartimeus- 55pkt.
    18. Zireael- 53pkt.
    19. manuszatan- 40pkt.
    20. Shaker- 18pkt.
    21. Wosq- 13pkt.
    22. Rainrir- 8pkt.
    23. bartekking- 6pkt.
    23. ppuscian- 6pkt.
    25. milan123- 5pkt.
    -------------------------------------
    Empek- 31pkt.
    MattiR11- 30pkt.
    Owiec- 25pkt.
    Bartek114- 24pkt.
    prymcio11- 23pkt.
    MaZuReX- 20pkt.
    Sunset- 19pkt.
    mielu- 17pkt.

    Zachęcam nowe osoby które chciałyby się przyłączyć do gry. Na koniec będą stworzone dwie klasyfikacje: z całego sezonu oraz z samej rundy jesiennej. Zapraszam do typowania, oto zestaw par pierwszej wiosennej kolejki:

    Kolejka 16

    Arka Gdynia -:- Wisła Kraków
    Cracovia Kraków -:- Legia Warszawa
    Polonia Bytom -:- GKS Bełchatów
    Ruch Chorzów -:- Lechia Gdańsk
    Jagiellonia Białystok -:- Śląsk Wrocław
    Zagłębie Lubin -:- Korona Kielce
    Polonia Warszawa -:- Górnik Zabrze
    Lech Poznań -:- Widzew Łódź

    POWODZENIA!!
  10. komi89
    Manchester United, Arsenal Londyn, Chelsea Londyn, FC Barcelona, Real Madryt. Te kluby łączy bardzo dużo. Są to najbardziej popularne kluby na świecie, prawdopodobnie prezentujące najlepszy futbol w przekroju 2-3 lat. Kluby te przewodzą w innej, mniej chlubnej klasyfikacji. Są to również najbardziej zadłużone kluby na świecie. Czyli wniosek jest prosty- najlepsze kluby piłkarskie żyją na kredyt! W tym wpisie chciałbym się zająć finansami klubów piłkarskich.
    Ciekawostką jest to, że wszystkie ww. kluby mają największe przychody. Nie wystarcza to jednak na utrzymanie drużyny. Ciągłe kredyty, pożyczki zaciągane tylko po to, aby spłacić poprzedni kredyt. I jakoś leci. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Odsetki zabierają coraz więcej klubowych pieniędzy. Tymczasem kluby zamiast zacisnąć pasa i zacząć oglądać przed wydaniem każde euro, szastają grubymi milionami na transfery i pensje dla zawodników. Real Madryt dwa lata temu wydał na nowych zawodników ok. 300 mln euro, ostatniego lata doszli piłkarze za ok. 100 mln. Dodajmy do tego opłatę dla menadżerów piłkarzy, utrzymanie zawodników (pensje, premie) i sztabu szkoleniowego, koszty za zgrupowania itp. Robi się z tego olbrzymia kwota. Albo najświeższy przykład- Chelsea Londyn. Nie dalej jak dwa tygodnie temu wydała ok. 90 mln. euro za dwóch piłkarzy. Mimo że zespoły toną w długach, znajdują ciężkie pieniądze na zakup nowych ludzi do drużyny. Manchester United to połączenie tych dwóch ww. klubów, jeśli chodzi o marnotrawienie pieniędzy. Weźmy przykład Barcelony. Przez ponad 100 lat istnienia klubu nigdy nie było reklamy jakiegokolwiek przedsiębiorstwa/ firmy na na granatowo-bordowej koszulce. Z tego tytułu Barca nigdy nie dostała nawet euro. Więcej, ostatnio zawodnicy Barcy nosili na piersi logo UNICEF-u, za co płacili oni na konto tej organizacji charytatywnej 2 mln dolarów rocznie. To wszystko zmieni się już od przyszłego sezonu. Prezydent Barcelony podpisał już umowę sponsorską, na mocy której Barcelona będzie otrzymywać w zamian za umieszczenie na koszulce logo Qatar Fundation, bagatela 30 mln euro na sezon. To najwyższy kontrakt sponsorski w dziejach. Pieniądze pozyskane z tego tytułu mają służyć zmniejszeniu dziury w budżecie. Dług Arsenalu to przede wszystkim pożyczka na budowę nowoczesnego stadionu, Emirates Stadium, zastępującego wysłużone Highbury.


    Od nowego sezonu logo UNICEF-u zastąpi reklama Qatar Fundation

    Wydatki klubów mamy z grubsza za sobą, teraz pora na analizę przychodów. Kluby te dysponują ogromnymi stadionami (może poza Chelsea), więc siłą rzeczy znaczną cześć budżetu zabezpieczają przychody z biletów, karnetów. Fachowo zwane przychodami z dnia meczu. Przy każdym stadionie funkcjonuje sklep kibica. Można tam nabyć różne akcesoria z kogo klubu, od szalików, czapeczek, koszulek do piłek, majtek czy innych, mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy. Ważnym punktem w klubowym budżecie są wpływy od sponsorów. Sponsor techniczny, zapewniający sprzęt dla całego zespołu dodatkowo płaci za taki przywilej. Sponsorzy płacą za postawienie bandy reklamowej przy boisku, za noszenie ich logo na koszulce. Dodatkowo zawierając umowę z rozpoznawalnym zawodnikiem (przykładowo Real z Ronaldo) klub zapewnia sobie procent od wizerunku zawodnika. Kolejnym wpływem są transfery zawodników. Nie jest to na taką skalę jak w Polsce, gdzie kluby planując budżet uwzględniają w nim transfery z klubu, ale zawsze jakieś pieniądze wpływają do klubowej kasy. Nie wolno zapomnieć o dochodach za zajęte miejsca w lidze, czy za udział w europejskich pucharach. Ostatnim ważnym punktem w budżecie klubowym są wpływy że sprzedaży praw do transmisji meczów. W przypadku największych klubów są to gigantyczne kwoty, liczone w dziesiątkach, a może nawet setkach milionów euro za sezon. Dodatkowo kluby liczą na jakiegoś bogatego szejka, który kupi klub tak jak to zrobił szejk Mansour z Manchester City. Wtedy kasa się nie liczy.
    Od przyszłego sezonu ma obowiązywać pewna zasada przy przeprowadzaniu transferów. Pomysłodawcą tego pomysłu jest prezydent UEFA Michel Platini. "Finansowe fair play", bo taką nazwę nosi ten pomysł, ma polegać na tym, że kluby nie będą mogły wydać więcej niż zarobią. Przykładowo, jeśli Real w poprzedzającym sezonie zarobi na "czysto" 30 mln euro, tylko tyle będzie mógł wydać na wzmocnienia. Ma to zapobiec wydawaniu ogromnych pieniędzy przez ludzi przejmujących klub, tak jak to ma miejsce w MC.


    Być może transfer Torresa będzie trudny do przebicia jeśli chodzi o wysokość transferową

    Pomysł wydaje się być dobry, bo przez to nastąpi większy nacisk na szkolenie młodzieży w klubach, a nie liczenie na armię zaciężną. Jako przykład mogłaby służyć zawodowa liga koszykówki w USA, czyli NBA. Tam nie ma transferów gotówkowych. Są wymiany zawodników. Cała sztuka polega na tym, żeby zarobki wszystkich zawodników klubu nie przekraczały pewnej granicy.
  11. komi89
    Dzięki przychylności niebios, udało mi się bez większego wysiłku zaliczyć kolejną, już piątą, sesję egzaminacyjną na wyższej uczelni. W tym semestrze miałem tylko trzy egzaminy: z budowy pojazdów (najtrudniejszy egzamin podczas mojej kadencji na uczelni), z bezpieczeństwa transportu samochodowego oraz z prawa transportowego.
    Wszystkie egzaminy "pykły" w pierwszych terminach.
    Nie należę do ludzi, którzy lubią się chwalić swoimi osiągnięciami, ale tym razem zrobiłem wyjątek, bo jestem z siebie bardzo dumny. Ogólnie to był mój najlepszy semestr w 2,5 letniej "karierze studenta". W szósty semestr wchodzę ze średnią 3,95, wielka szkoda, bo gdyby 0,05 to byłoby stypendium naukowe, zawsze to 200 zł do przodu:)
    Ogólnie śmiać mi się chcę z narzekań ludzi na sesję. Wystarczy chodzić na wykłady (z czym niekiedy jest olbrzymi problem), na 2-3 dni przed egzaminem wypożyczyć książkę w odpowiednim temacie i zapoznać się z jej treścią. Dodatkowo przejrzeć notatki z wykładu/ćwiczeń, niekoniecznie swoje, bo wiadomo, że na wykładzie zawsze znajdzie się coś ciekawego do roboty:) To mój przepis na zdany egzamin.
    Teraz mogę się cieszyć feriami. Jeszcze calutki tydzień został. A dla tych, którzy jeszcze czegoś nie zaliczyli i będą barażować, połamania piór i powodzenia!!
  12. komi89
    Sport to zdrowie. Hasło stare jak sam sport. Prawda jednak nieco rozmija się z przesłaniem tego sloganu. Sport to ciągła rywalizacja, a rywalizacja wiąże się z walką o jak najlepszą pozycję/czas/wynik. Sportowcy walczą ze sobą na poważnie, co niesie ze sobą ryzyko odniesienia kontuzji. Ostatni wypadek Roberta Kubicy w rajdzie samochodowym to tylko ostatni przypadek. Historia pamięta dużo więcej innych, często bardziej tragicznych w skutkach, niosących nawet śmierć zawodnika.
    Ayrton Senna to jeden z najlepszych kierowców Formuły 1 w całej historii tego sportu. Trzy razy zdobył tytuł Mistrza Świata. Jego piękna kariera skończyła się tam, gdzie zdobywał sławę, czyli na torze. Podczas GP San Marino, brazylijski kierowca przy ogromnej prędkości uderzył w betonową ścianę. Tego uderzenia już nie przeżył. Zmarł w szpitalu, mimo akcji ratunkowej.
    Marian Bublewicz w 1992 roku został rajdowym wicemistrzem Europy. Był także wielokrotnym mistrzem Polski. Jego kariera zbliżała się ku końcowi, kiedy w 1993 roku, mając już 43 lata, postanowił wystartować w Zimowym Rajdzie Dolnośląskim. Podczas jednego z OS-ów kierowany przez Niego samochód wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Był przytomny, jednak pomoc przyszła za późno. Marian Bublewicz zmarł w szpitalu. W tym samym roku co feralny wypadek został włączony do grona 30- stu najlepszych rajdowych kierowców.
    Marc-Vivien Foe to gracz reprezentacji Kamerunu, uczestnik mundialu w 1998 i 2002 roku. Podczas meczu półfinałowego Pucharu Konfederacji reprezentacji Kamerunu z Kolumbią, Marc-Vivien Foe niespodziewanie zasłabł. Niestety, pomimo natychmiastowej pomocy, lekarzom nie udało się go uratować i Foe zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala. Mecz ten był rozgrywany na Stade Gerland w Lyonie ? klubowym stadionie drużyny Olympique Lyon, w której Foe grał przez 3 sezony. Śmierć piłkarza zszokowała cały piłkarski świat, był to pierwszy taki przypadek.
    Antonio Puerta karierę piłkarza miał przed sobą. Grał w Sevilli, dwukrotnie sięgnął z tym klubem po puchar UEFA. Grał na pozycji lewego obrońcy/ pomocnika. Wiadomo, że zawodników na tą pozycję poszukują największe kluby na świecie. Puerta ocierał się o reprezentację Hiszpanii. Nadszedł mecz z Getafe. W 31 minucie tego spotkania upadł na Ziemię. Dostał ataku serca. Lekarze walczyli o jego życie w szpitalu przez 3 dni. Niestety Antonio przegrał najważniejszy mecz w swoim życiu. Miał 23 lata, sukcesy przed nim.

    Miklos Feher wszedł na zmianę w meczu Benfica- Vitoria Guimaraes. Był jednym z bohaterów tego spotkania, gdyż asystował przy bramce dającej Benfice zwycięstwo. Tak cieszył się z tej asysty, że dostał żółtą kartkę za manifestację swej radości. Po pokazaniu przez sędziego żółtego kartonika, Feher pochylił się i upadł. Zmarł na boisku. Mecz transmitowała na żywo telewizja. Koledzy z boiska płakali. Węgier miał 24 lata. Był reprezentantem swojego kraju.
    Marcin Wasilewski był czołowym obrońcą belgijskiej Jupiler Ligi oraz reprezentacji Polski do dnia 30 sierpnia 2009. Wtedy jego Anderlecht grał ze Standardem Liege. W jednym ze starć Axel Witsel zaatakował Polaka wyprostowaną nogą, łamiąc ją jak zapałkę. Zdrowie i kariera Wasilewskiego stanęła pod znakiem zapytania Wasilewski na powrót do pełnej sprawności potrzebował 9 miesięcy. Witsel dostał 8 meczów dyskwalifikacji, karę skrócono do 4 meczy. Teraz "Bizon" powoli odzyskuje formę sprzed kontuzji.

    Eduardo da Silva przeżył podobne zdarzenie jak Marcin Wasilewski. W meczu z Birmingham City został zaatakowany przez Martina Taylora. Efekt: otwarte złamanie stawu skokowego i zerwanie w nim wszystkich więzadeł. Na powrót do piłki Brazylijczyk z chorwackim paszportem czekał 10 miesięcy. W międzyczasie uciekło mu EURO 2008. Nigdy już nie wrócił do formy sprzed kontuzji. Obecnie gra w Szachtarze Donieck.
    Thomas Morgenstern sezon 2003/04 rozpoczynał jako niezwykle uzdolniony junior. W inauguracyjnym konkursie w Kussamo zaraz po wybiciu z progu dostał silny podmuch wiatru. Dla niedoświadczonego zawodnika wyjście cało z takiej sytuacji było bardzo trudno. Upadł. Był to jeden z najgroźniej wyglądających upadków w historii skoków narciarskich. Dziś Thomas jest jednym z najlepszych skoczków na Świecie. Zdobył Mistrzostwo Olimpijskie, Mistrzostwo Świata, przewodzi w klasyfikacji Pucharu Świata.

    Karol Bielecki to jeden z najlepszych szczypiornistów świata. Jego piękna kariera mogła się zakończyć w ubiegłym roku, podczas towarzyskiego spotkania reprezentacji Polski z Chorwacją. Bielecki, chcąc zablokować rzut przeciwnika, za bardzo się do niego zbliżył, ręka Chorwata po rzucie trafił w oko Karola. Polak stracił oko. Długo spekulowano, czy może wrócić do gry. Tymczasem trzy miesiące po wypadku, w pierwszym meczu po feralnej kontuzji Bielecki zdobywa aż 11 bramek dla swojego zespołu. Gra w specjalnych okularach zabezpieczających.

    To tylko niektóre przypadki tragicznych wydarzeń na sportowych arenach. Do tego dochodzą "drobniejsze" kontuzje, takie jak zerwane mięśnie, złamane ręce, wybite zęby itp. Wszelkich siniaków czy stłuczeń nie sposób zliczyć. Podsumowując: sport to zdrowie. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Ale jeśli mamy do czynienia ze sportem amatorskim. Miło jest spotkać się ze znajomymi i pokopać piłkę, pobiegać. W przypadku sportu zawodowego, gdzie w grę wchodzą ogromnie pieniądze, o zdrowiu nie ma mowy. Zawodnicy są wyeksploatowani do granic rozsądku. Często muszą znosić nieludzki ból, niektórzy przypłacają życiem wybór takiego zawodu. Nam, widzom, pozostaje tylko ściskać kciuki za zawodników, by skończyli każde zawody cali i zdrowi. Nawet gdy reprezentują zespół, który nie darzymy sympatią. Bo przecież zdrowie i życie nie ma swojej ceny.
  13. komi89
    Manuel Arboleda i Damien Perquis lada chwila mają dostać polskie obywatelstwo i mają zostać filarami polskiej kadry w finałach piłkarskich mistrzostw europy w 2012 roku. W tejże kadrze gra Ludovic Obraniak i Sebastian Boenisch. W ubiegłym miesiącu Polakiem został także obrońca Korony Kielce, Hernani, który także ma ambicje zagrać na Euro. Kapitan Asseco Resovii, Białorusin Aleh Achrem także otrzymał polski paszport i o niczym nigdy tak nie marzył, jak o grze z białym orzełkiem na piersi. Sprawa naturalizacji obcokrajowców podzieliła Polaków na dwa obozy o przeciwnych zdaniach. Pierwsza grupa to ludzie przychylni naturalizacji. Twierdzą oni, że jeżeli wśród rodowitych Polaków nie ma zawodników reprezentujących poziom niezbędny do gry w reprezentacji kraju to trzeba ich szukać wśród obcokrajowców grających w polskich ligach bądź mających polskie korzenie. Jako przykłady podają: Emmanuela Olisadebe, bez którego bramek nie było by awansu Polski na Mistrzostwa Świata 2002 w Korei i Japonii; Rogera Guereiro, strzelca jedynej bramki dla Polski podczas EURO 2008 i pierwszej w historii występów biało- czerwonych w europejskich czempionatach; Joe McNulla, który z powodzeniem wsadzał piłkę do kosza przeciwników Polaków; Davida Logana, który chciał pomóc w zeszłorocznym EuroBaskecie w Polsce, czy ww. Obraniaka i Boenischa, którzy swoją grą wlali nadzieję w serca Polaków.
    Druga grupa to ludzie zdecydowanie negatywnie nastawieni do przyznawania polskiego obywatelstwa sportowcom i ich późniejszemu graniu dla swej nowej ojczyzny. Twierdzą oni, że wśród prawie 40- sto milionowego narodu bez trudu można wybrać kilku reprezentantów prezentujących wysoki poziom. Wyznają myśl, że stranieri wykorzystują Polską reprezentację jako dodatkowe okno wystawowe, i że przez dobrą grę w kadrze wypromują się do silniejszej ligi, gdzie można więcej zarobić. Jako przykład podają wspomnianego Logana, który po udanym EuroBaskecie wyjechał grać do Hiszpanii i stracił ochotę na granie dla Polski.
    Obie grupy mają po trochu racji. Jak to jest wśród innych nacji? Czy tam naturalizacja obcokrajowców jest czymś normalnym czy nadzwyczajnym? Czy takie praktyki są częstym zjawiskiem czy są przeprowadzane od wielkiego dzwonu? Postaram się przedstawić, jak to jest w innych państwach.
    W najbardziej popularnym sporcie na świecie, czyli w piłce nożnej, naturalizacja jest rzeczą dość częstą. Ostatnio najbardziej naturalizowaną reprezentacją była kadra naszych zachodnich sąsiadów- Niemiec. Bardzo często zresztą zwolennicy Arboledy w kadrze przytaczają właśnie kadrę Niemiec. Skoro oni mogą, to dlaczego my nie. W kadrze na ostatni mundial znalazło się aż 10 naturalizowanych zawodników- Dennis Aogo, Jerome Boateng (jego brat grał w reprezentacji Ghany, nawet grali przeciwko sobie w jednym meczu fazy grupowej!), Serdar Tasci, Mesut Oezil, Sami Khedira, Cacau, Mario Gomez i trzej Polacy, Miroslaw Klose, Piotr Trochowski i Lukas Podolski. Wynika z tego, że prawie połowa reprezentacji Niemiec nie powinna być brana pod uwagę, gdyby nie naturalizacja. Z zawodników nie powołanych na mundial najbardziej znanym stranieri jest Kevin Kuranyi, obecnie grający w Dynamie Moskwa. Przy okazji Niemiec, ciekawa historia miała miejsce kilka lat temu. Bracia Hamit i Halil Altintop, z pochodzenia Turcy, mieszkający i trenujący w Niemczech na tyle dobrze się zapowiadali, że otrzymali propozycję reprezentowania Niemiec. Na początku Halil chciał grać dla Niemiec, a Hamit dla Turcji. Obaj namawiali siebie nawzajem na zmianę decyzji. Siła perswazji każdego była tak silna, że zmienili zdania. Obaj. Teraz Halil chciał grać dla Turcji, a Hamit dla Niemiec. Stanęło na tym, że dziś reprezentują barwy Turcji.


    Rozterki braci Altintopów co do gry w reprezentacji kraju są znane i troszkę komiczne We Francji naturalizacja piłkarzy również nie jest pierwszyzną. Wszyscy czarnoskórzy piłkarze to zawodnicy "z odzysku". Przeważnie urodzili się w dawnych koloniach, i ich rodzice przybyli do Francji w poszukiwaniu lepszego bytu. Nie byłoby we francuskim futbolu takich zawodników jak Thierry Henry, Nicolas Anelka, Florent Malouda, Patrick Vieira, czy przede wszystkim Zinedine Zidane, gdyby nie możliwość naturalizacji. Nie wiadomo, co by się stało z tymi ludźmi, gdyby nie reprezentowali barw Tricolores.
    Podobnie Portugalia. Barwy tego kraju reprezentował chyba pierwszy piłkarz, który wykorzystał możliwość naturalizacji, a mianowicie Eusebio. Jego pseudonim: Czarna Perła z Mozambiku, mówi wszystko. Najlepszy piłkarz w historii Portugalii pochodził z Afryki, z dawnej kolonii. Z historii najnowszej portugalskiego futbolu częściej przyznaje się obywatelstwo piłkarzom pochodzącym z Brazylii. Deco, Pepe czy Liedson urodzili i wychowali się w kraju z Ameryki Południowej, a reprezentują barwy Portugalii.
    To najbardziej dobitne przykłady państw, które najchętniej przyznają obywatelstwa. Można by jeszcze napomnieć o Holandii, ale tam jest to mniej widoczne. Trzeba tu jeszcze wspomnieć o tabunach Argentyńczyków i Brazylijczyków, którzy nie mając żadnych szans na grę dla swojej ojczyzny, przyjmują obywatelstwa słabszych piłkarsko krajów, w których zarabiają na życie, i reprezentują je na arenie międzynarodowej. państwa stosujące takie praktyki to np. Armenia, Japonia i wiele innych krajów. Wyjątkami są- brazylijczyk Eduardo i Argentyńczyk Lucas Barrios, którzy przyjęli obywatelstwo odpowiednio Chorwacji i Paragwaju, którzy mogli by powalczyć o miejsca w kadrach swoich rodowitych krajów.
    W piłce ręcznej sprawa wygląda trochę inaczej. Otóż tutaj pozwala się reprezentować inną reprezentację, nawet w przypadku, gdy dany zawodnik grał już dla innego kraju. Z takiej możliwości skorzystał przed laty Bogdan Wenta, który zdecydował się grać dla Niemiec podczas igrzysk olimpijskich. Podobną decyzję podjął Białorusin Siergiej Rutenka, któremu znudziła się gra w Białorusi, i po transferze do Barcelony grał także dla Hiszpanii. Teraz zmienił zdanie i ponownie chce reprezentować barwy naszych wschodnich sąsiadów. Bliski podjęcia takiej decyzji jest Węgier Laslo Nagy. Gra w barcelonie już 10 lat i teraz pragnie reprezentować Hiszpanię. Takich dylematów nie miał za to Serb Nikola Karabatić. Od małego mieszka we Francji, bardziej czuł się Francuzem niż Serbem, i reprezentuje Francję. Śmiem twierdzić, że bez niego nie byłoby ostatnich sukcesów francuskiego handballu.


    Bogdan Wenta także skorzystał z naturalizacji W koszykówce sytuacja jest podobna do piłki nożnej. Koszykarze Amerykańscy, grający w przeróżnych ligach świata, przyjmują obywatelstwa krajów, aby móc grać dla tego kraju.
    Siatkarze bardzo rzadko zmieniają reprezentowany kraj. Włosi są chyba najczęściej stosującym takie "wzmacnianie " krajem. Występujący obecnie w Asseco Resovi, Matej Cernić, urodzony w Serbii siatkarz, czy Polak Michał Lasko to ciekawe przykłady.
    W lekkoatletyce zmiana kraju jest bardzo częstym przypadkiem. Ostatnio bardzo modne jest płacenie za reprezentowanie barw danego kraju. Propozycje te najczęściej otrzymują długodystansowcy z Afryki. Krajami składającymi takie propozycje są przeważnie kraje Arabskie: Arabia Saudyjska, Katar. Sportowcy godzą się na taki układ, gdyż pieniądze proponowane przez bogatych szejków są po prostu nie do odrzucenia.
    Ciekawy jest przypadek Bartosza Kizierowskiego, polskiego pływaka, specjalizującego się w pływaniu 50 m. stylem dowolnym. Otóż po mistrzostwach Świata w Montrealu, w 2005 roku otrzymał on właśnie propozycję pływania dla Kataru. Oczywiście nie za darmo. Bartek się nie zgodził, argumentując swoją decyzję tym, że nie mógłby reprezentować innego kraju niż Polska.


    Prawdziwy patriota Podsumowując, naturalizacja sportowców nie jest niczym dziwnym dla innych nacji. Jest to często stosowane, czasami nawet zbyt często. W odpowiedniej ilości jest to zjawisko bardzo dobre dla podniesienia poziomu sportowego w danym kraju. Jednak w przypadku gier zespołowych nie można dać "nowemu" miejsca w składzie tylko dlatego, że przyjął obywatelstwo. Taki zabieg ma służyć podniesieniu konkurencji na danej pozycji.
  14. komi89
    Tak jak przypuszczałem, miniony tydzień był bardzo obfity we wszelakie ruchy transferowe. Były hity w zarówno Polsce, jak i za granicą, gdzie okienko już zamknięte. W Polsce mieliśmy jeden bardzo głośny powrót i zbrojenie Wisły Kraków przed decydująca batalią o mistrzostwo. Za granicą w cenie byli głównie napastnicy, za których kluby płaciły bardzo duże pieniądze.
    Rafał Murawski Rubin Kazań- Lech Poznań 1 mln euro Największy hit tegorocznego okienka transferowego w Polsce. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że już nikt nie kupi piłkarza za milion "jurków" tej zimy. Rafał odchodził z Lecha zimą 2009 roku za 3,2 mln euro do Rubina Kazań, ówczesnego mistrza Rosji. Tatarstanu nie podbił, choć grał tam nieźle, nawet w Lidze Mistrzów. Przez dwa lata zdążył stęsknić się za ojczyzną, w której to pozostała najbliższa rodzina zawodnika. Zapragnął wrócić do naszej ekstraklasy. Rubin otrzymał dwie propozycje: z dawnego klubu, czyli Lecha Poznań, i naszego nowobogackiego, czyli Polonii Warszawa. Koszula zawsze bliższa sercu, dlatego Murawski wybrał powrót na Bułgarską. Pozostało się tylko dogadać z Rosjanami. Stanęło na kwocie miliona, w europejskiej walucie. Rafał Murawski został najlepiej zarabiającym piłkarzem w ekstraklasie, z poborami przekraczającymi 400 tys euro za sezon. Lech tym transferem pokazał, że stać go na drogiego w utrzymaniu zawodnika, i można się spodziewać kolejnych spektakularnych ruchów kolejorza. A Murawski z pewnością pomoże w walce o europejskie puchary.


    Rafał Murawski- człowiek, który zarobił dla Lecha Poznań przeszło 2 miliony euro w dwa lata!
    Kew Jaliens AZ Alkmaar- Wisła Kraków 300 tys euro Takiego zagranicznego obrońcy jeszcze w polskiej lidze nie było. Jaliens to mistrz Holandii sprzed dwóch lat z AZ Alkmaar. W mistrzowskim sezonie nie był statystą, jak większość zawodników trafiająca do Polski, tylko podstawowym obroń,cą, który walnie przyczynił się do zdobycia "majstra". Jaliens to również 10-cio krotny reprezentant Holandii. Wystąpił w barwach Oranje podczas mistrzostw świata w 2006 roku w Niemczech. Zagrał tam w pierwszym meczu przeciwko Argentynie, zremisowanym 0-0. W obecnym sezonie stracił miejsce w podstawowym składzie Alkmaar, ale podobno tylko dlatego, że nie chciał przedłużyć wygasającego za pół roku kontraktu. Holendrzy w Wiśle, czyli dyrektor Stan Valcx oraz trener Robert Maskaant namówili zawodnika na podpisanie umowy pod Wawelem. Kew z pewnością podniesie jakość gry w obronie, z którą w rundzie jesiennej nie było najlepiej. I oby to był transfer na miarę Marcelo.


    Nowa gwiazda ekstraklasy- Kew Jaliens

    Emmanuel Adebayor Manchester City- Real Madryt wypożyczenie (1,3 mln euro) Jose Mourinho w końcu doczekał się napastnika. I to takiego, których wszyscy najbardziej cenią, a mianowicie wysokiego, dobrego technicznie i przede wszystkim skutecznego. Te wszystkie cechy skupia w sobie reprezentant Togo. Po przyjściu do MC Edina Dzeko, który prezentuje taki sam styl gry, wiadomo było, że Adebayor odejdzie. W wyścigu po rosłego napastnika faworytem wydawał się być Juventus Turyn, który praktycznie w każdym okienku pozyskuje nowego napastnika. W międzyczasie kontuzji w Realu doznał Gonzalo Higuain. Mou niezadowolony z postawy jedynego zdrowego napastnika w kadrze, Karima Benzemy, głośno domagał się gracza na szpicę. Doszło nawet do tego, że posadził Francuza na ławkę, chcąc wymusić transfer napastnika. Dostał zgodę na zakup. Mówiło się o Miro Klose, Fernando Llorente, Ruudzie van Nisterlooyu i właśnie Adebayorze. Wygrał Togijczyk, i dziś to on będzie przywdziewał białą koszulkę Królewskich. Tylko pytanie, jak się spisze w Madrycie. Historia zna przypadki, że bardzo dobrzy zawodnicy kończyli marnie w Realu. Oby Ade nie powtórzył ich "osiągnięcia".


    Pierwszy Togijczyk w Realu Madryt- Emmanuel Adebayor

    Mark van Bommel Bayern Monachium- AC Milan wolny transfer Boiskowy zabijaka. Charakter, jakich mało. To określenia, które bardzo trafnie określają tego pomocnika. Ma za sobą bardzo ciekawą karierę. Kiedy grał w PSV Eindhoven, był panem i władcą tej drużyny. Nie było akcji, w której piłki nie dotknął van Bommel. W 2005 roku, po wspaniałych występach PSV w Lidze Mistrzów, mógł przebierać w ofertach z najlepszych europejskich zespołów. Wybrał FC Barcelonę. I chyba to był jego błąd. W stolicy Katalonii nie przebił się do wyjściowego składy, grał mało. Spędził tam tylko sezon, po czym odszedł do Bayernu Monachium. Tam ponownie odżył. Odbudował swoją formę, znów był tym samym zawodnikiem co w Holandii, czyli w czołówce defensywnych pomocników na świecie. Jak za dawnych czasów imponował zaangażowaniem, nie było dla niego straconych piłek. Dorobił się nawet opaski kapitana. Teraz, po pięciu sezonach odchodzi do ligi włoskiej. Nie wiem, czy przebije się do składu Milanu, bo takimi samymi walorami dysponuje Gennaro Gattuso. Poza tym już raz mu się w wielkim klubie nie udało.


    Mark van Bommel- czy zdobędzie miejsce w składzie Milanu?

    Urby Emanuelsson Ajax Amsterdam- AC Milan 1,4 mln euro Wychowanek słynnej szkółki piłkarskiej Ajaxu. Całą dotychczasową karierę spędził w Amsterdamie. Teraz stwierdził, że czas na zmianę i przyjął ofertę Milanu. Wydaje się, że ma tam zastąpić na lewej pomocy swego rodaka, Clarence'a Seedorfa. Urby to piłkarz szybki, obdarzony bardzo dobrą lewą nogą. Potrafi znakomicie uderzyć z rzutu wolnego. W razie potrzeby poradzi sobie również na lewej stronie defensywy. Milan zrobił dobry ruch, pozyskując tego zawodnika. Swoją droga bardzo ciekawi mnie drużyna Ajaxu. Co sezon drużynę opuszczają najlepsi zawodnicy, za ciężkie miliony. W ostatnich latach byli to tacy zawodnicy jak: Rafael van der Vaart, Wesley Sneijder, Johny Heitinga, Klaas-Jan Huntelaar, Thomas Vearmelen a teraz Emanuelsson. Mimo to cały czas są w czubie tabeli i walczą o mistrzostwo. To jest jakaś droga dla polskich klubów: pracując z młodzieżą można dorobić się niezłej drużyny, i przy okazji zarobić trochę pieniędzy.


    Świeżo krew w Milanie- Urby Emanuelsson
    Cvetan Genkov Dinamo Moskwa- Wisła Kraków 500 tys. euro. Bułgar ma za sobą ciekawą karierę. Kiedy grał w ojczyźnie, konkretnie w Lokomotiwie Sofia, został królem strzelców rodzimej ligi. Udanymi występami zwrócił uwagę swoją osobą kilka silniejszych klubów z mocniejszych lig. Ostatecznie przeszedł do Dinama Moskwa za niemałą sumę 2,5 mln euro. W Moskwie nie szło mu najlepiej, prawdopodobnie nie mógł się odnaleźć w nowym otoczeniu. Poprzednią rundę spędził na wypożyczeniu w klubie, gdzie szło mu najlepiej, czyli w Lokomotiwie Sofia. Tam ponownie był gwiazdą ligi. Swoimi dobrymi występami zainteresował Wisłę Kraków, mówiło się także o Boltonie. Wybrał Kraków, gdzie ma trudne zadanie zastąpienia najlepszego strzelca ostatnich lat, sprzedanego do tureckiego Trabzonu Pawła Brożka. Wisła ma niemiłe wspomnienia z królami strzelców ligi bułgarskiej. Równo rok temu zaczęła się przygoda Georgi Christowa. Przez pół roku nie zdobył bramki i musiał zbierać manatki. Jak bedzie z Genkovem? Czy powieli "sukcesy" swojego rodaka, czy będzie godnym następcą Brożinha? O tą wiedzę będziemy mądrzejsi w czerwcu.


    Następca Pawła Brożka- Cvetan Genkov
    Andrea Barzagli VFL Wolfsburg- Juventus Turyn 500 tys euro. Barzagli to mistrz świata z 2006 roku. Stworzył tam niemal idealny duet stoperów z najlepszym piłkarzem tego turnieju, Fabio Cannavaro. Dobrym występem na mundialu zapracował sobie na transfer z Palermo do klubu koncernu Volkswagena. Tam przyczynił się do największego sukcesu w historii klubu, czyli zdobycia mistrzowskiej patery w 2009 roku. Teraz odchodzi do Juventusu. Będzie kolejnym Włochem w kadrze bianco- nerich. Juventus jest na tym roku wyjątkiem, bo w większości zespołów Serie A trzon drużyny tworzą obcokrajowcy. O miejsce w wyjściowej 11 powinien rywalizować z Leonardo Bonuccim, jego następcy w reprezentacji Włoch. Pozycja Giorgio Chielliniego zarówno w klubie, jak i w reprezentacji wydaje się być niezagrożona.


    Andrea Barzagli wraca do Serie A

    Luis Suarez Ajax Amsterdam- FC Liverpool 28,5 mln euro. O odejściu Suareza mówiło się przynajmniej od początku ubiegłego roku. Łączyło się go z najlepszymi europejskimi zespołami. Zapracował sobie na to znakomitą grą w holenderskiej Eredivisie. Za jego wizytówkę niech posłużą liczby. W barwach Ajaxu wystąpił 159 razy, strzelając 111 razy. Swoją wartość podniósł na ubiegłorocznym mundialu. Wespół z Diego Forlanem doprowadził reprezentację Urugwaju do półfinału mistrzostw świata. Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie zachowanie Suareza. W ćwierćfinale z Ghaną, w samej końcówce dogrywki wybił ręką piłkę zmierzającą do bramki Urusów. Ostatnio głośno było o nim, gdy podczas meczu z PSV Eindhoven... ugryzł przeciwnika w szyję. Teraz przechodzi do Liverpoolu. Dobrą grą w Ajaxie zasłużył sobie na szansę w takim klubie.


    Dracula z Amsterdamu będzie teraz straszyć rywali The Reds
    Giampaolo Pazzini Sampdoria Genua- Inter Mediolan 12 mln euro. W Sampdorii stworzył duet napastników z Antonio Cassano, którego obawiała się każda defensywa we Włoszech. Doprowadzili swój zespół do eliminacji Ligi Mistrzów w 2009 roku. Obaj bardzo dobrze się uzupełniali. Teraz po tym wspaniałym duecie atakujących pozostało w Genui tylko wspomnienie. Cassano gra w Milanie, a jego niedawny kolega z ataku u największego wroga, rywala zza miedzy, czyli Interze. Pazzini zdołał już zadebiutować w barwach nowego klubu. Był to niezwykle udany debiut, w którym zdołał strzelić dwie bramki. Inter, wobec słabszej formy Diego Milito potrzebował snajpera, potrafiącego z zimną krwią wykończyć akcje kolegów z zespołu. Wydaje się, że znalazł takiego zawodnika w osobie Giampaolo Pazziniego.


    Kiedyś razem, dziś osobno: Cassano i Pazzini (z prawej)
    Fernando Torres FC Liverpool- Chelsea Londyn 58 mln euro. Jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy grających na wyspach. Mistrzostwo Świata i Europy w barwach Hiszpanii to sukcesy, którymi nie może się pochwalić byle grajek. Takiego zawodnika zapragnął mieć w swoim zespole Roman Abramowicz. Już od początku stycznia próbował zakupić do Chelsea tego napastnika. Jego oferty były jednak konsekwentnie odrzucane przez działaczy Liverpoolu. Niezadowolony Torres złożył pisemną prośbę do zarządu o pozwolenie na transfer. Wiadomo, z niewolnika nie ma pracownika, dlatego Liverpool przyjął ofertę Chelsea, wynoszącą, bagatela 58 mln euro. Tym samym El Nino stał się jednym z najdroższych piłkarzy w historii futbolu, a z zarobkami rzędu 170 tys funtów tygodniowo plasuje się w czołówce najlepiej zarabiających piłkarzy. W tym momencie powstaje pytanie: czy kluby powinny wykładać takie pieniądze na zawodników? To bardziej przypomina handel żywym towarem. Moim zdaniem żaden zawodnik na świecie nie jest wart takich pieniędzy.


    Najdroższy piłkarz zimy 2011- Fernando Torres
    Andy Carroll Newcastle United- FC Liverpool 40 mln euro. Angielski wieżowiec ma za zadanie zastąpić w zespole The Reds samego Fernando Torresa. Bedzie to zadanie niezwykle trudne, ale wykonalne. Carroll z 11 bramkami zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców Premier League. Andy to zupełnie inny gracz niż Torres, bazujący na swojej sile i warunkach fizycznych, podczas gdy El Nino był bardziej ruchliwy, częściej wychodził po piłkę w głąb pola. Jednak Carroll do spółki z Luisem Suarezem powinni godnie zastąpić Fernando. Carroll ma dopiero 21 lat, a gra jak wytrawny napastnik. Swego czasu zainteresowanie nim wyrażała Chelsea. Jego przykład pokazuje polskim zawodnikom, że mając 21 lat powinno się grać na pełnych obrotach, a nie nazywać takiego zawodnika młodym i utalentowanym, który ma jeszcze na wszystko czas. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że tym transferem Andy Carroll stał się najdroższym zawodnikiem w historii angielskiej piłki nożnej.


    Ten człowiek ma zastąpić Fernando Torresa w Liverpoolu
    David Luiz Benfica Lizbona- Chelsea Londyn 25 mln euro. Kolejny młody zawodnik, który bedzie zarabiał na wyspach. Brazylijski stoper w barwach Benfiki grał u boku swojego rodaka, Luizao. Tam wyrobił sobie nazwisko i uznaną markę, co zaowocowało transferem do europejskiej potęgi, jaką jest Chelsea Londyn. Już latem dość głośno mówiło się o jego przenosinach a to do Realu, a to do Barcelony, a to do Chelsea. W Londynie czeka go nie lada wyzwanie, bo o miejsce w składzie bedzie musiał rywalizować z Alexem, bo John Terry to ikona klubu. Ta rywalizacja pokaże, ile jest wart i co właściwie potrafi. Jeżeli wywalczy sobie pewne miejsce w składzie Chelsea, oznaczać to bedzie, że mamy do czynienia z prawdziwym talentem. A coś mi się wydaje, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny.


    Pół roku zajęło znalezienie następcy Ricardo Carvalho
    Maor Melikson Hapoel Beer Sheva- Wisła Kraków 650 tys euro. Kolejny środkowy pomocnik w kadrze Wisły Kraków. O miejsce w składzie bedzie musiał walczyć z Łukaszem Gargułą, Cezarym Wilkiem, Tomasem Jirsakiem czy Radosławem Sobolewskim. Jednak oglądając ostatnie popisy Wiślaków w Copa del Son nowy rozgrywający jest niezbędny. Melikson to piłkarz obdarzony podobno niezłą szybkością, dobrym panowaniem nad piłką i niezłym podaniem. A tacy piłkarze zawsze są w cenie. O klasie tego zawodnika świadczą jeszcze dwa fakty. Po pierwsze, mimo młodego wieku (26 lat) dorobił się opaski kapitana w swoim poprzednim klubie, Hapoelu Beer Sheva. Po drugie, kiedy miał już przylecieć do Polski na badania, Izraelczycy poprosili o kilka dni zwłoki, bo w tym czasie mieli rozegrać ważny mecz, w którym miał pomóc właśnie Melikson. Czy Maor stanie się nową gwiazdą Ekstraklasy? Czy poprowadzi Wisłę do mistrzowskiego tytułu? Czy potwierdzi swoją klasę na polskich boiskach? Odpowiedzi na te pytania przyniesie boisko i postawa Izraelczyka z polskimi korzeniami na nim.


    Maor Melikson to na razie wielka niewiadoma
  15. komi89
    Bardzo przepraszam wszystkich zainteresowanych, ale kolejny wpis o transferach ukaże się dopiero jutro, ponieważ mam bardzo trudny egzamin z budowy Pojazdów i muszę się na niego przygotować. Wpisy o transferach ukazywały się zwykle w poniedziałki, ale tym razem będzie to środa, z uwagi na ten egzamin. Jeszcze raz bardzo wszystkich przepraszam, i życzcie mi powodzenia, bo na pewno się przyda.
  16. komi89
    Dziś zakończyły się mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Polska reprezentacja zajęła w nich 8. miejsce. To niżej niż zakładał plan minimum, którym było 7. miejsce i awans do eliminacji olimpijskich. Niestety w decydującym meczu polegliśmy z bratankami, Węgrami 28:31.

    POLSKA- WĘGRY 28:31 (14:16) Tak jak wspominałem, był to mecz o zachowanie twarzy w tym turnieju. Polacy zaczęli nieźle, wypracowali sobie 4 bramki przewagi na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy. I po tym jakby powietrze zeszło z naszych zawodników. Stracili sześć bramek do przerwy bez odpowiedzi, a 15. bramkę zdobyli gdy na tablicy widniał wynik 18:14. Węgrzy nie mogli zaprzepaścić takiej szansy i dowieźli zwycięstwo do końca spotkania.
    Jaki to był turniej dla Polaków? Odpowiedź może być tylko jedna: słaby. Polacy popełnili mnóstwo strat przy wyprowadzaniu ataków, w sumie był to trzeci wynik, więcej strat miały tylko dwie najgorsze drużyny turnieju! Tylko po tym można wywnioskować, że na półfinał nie zasłużyliśmy. W przekroju całego turnieju z naszej reprezentacji można wyróżnić: obu bramkarzy: Sławomira Szmala i Piotra Wyszomirskiego, którzy uzyskali bardzo dobrą skuteczność w bramce, lewoskrzydłowego Tomasza Tłuczyńskiego, najskuteczniejszego zawodnika w naszej ekipie, obrotowego Bartosza Jureckiego, którego niemal każdy kontakt z piłką kończył się bramką lub rzutem karnym, i lewego rozgrywającego Mariusz Jurkiewicza, chyba największe odkrycie w naszym zespole, który na czempionat jechał jako specjalista od defensywy, a pod koniec turnieju to głównie on odpowiadał za budowanie ataków biało- czerwonych. Pozostali zawiedli w mniejszym lub większym stopniu. Chyba najwięcej trzeba było się spodziewać po Karolu Bieleckim, Marcinie Lijewskim czy Mariuszu Jurasiku.
    Przed finałem podano najlepszą siódemkę tych mistrzostw. Wygląda ona tak:
    bramkarz:Thierry Omeyer (FRA),
    lewoskrzydłowy: H?vard Tvedten (NOR)
    prawoskrzydłowy: Vedran Zrnić (CHOR)
    lewe rozegranie: Mikkel Hansen (DEN)
    środek rozegrania: Dalibor Doder (SZWE)
    prawe rozegranie: Alexander Petersson (ISL)
    obrotowy: Bertrand Gille (FRA)
    MVP turnieju: Nikola Karabatić (FRA)
    W półfinałach zwyciężyli moi faworyci, a mianowicie Francja, pokonując Szwecję 29:26, oraz Dania, która ograła Hiszpanię 28:24. W dzisiejszym meczu o trzecie miejsce Hiszpanie wygrali ze Szwecją 23:22, a w wielkim finale, po dogrywce Francja wygrała z Danią 37: 35. Obydwa dzisiejsze spotkania były bardzo emocjonujące i pokazały, że awans tych drużyn do półfinału nie był przypadkiem.
    Końcowa tabela mundialu:
    24. Australia
    23. Bahrajn
    22. Chile
    21. Brazylia
    20. Tunezja
    19. Rumunia
    18. Austria
    17. Słowacja
    16. Japonia
    15. Algieria
    14. Egipt
    13. Korea Południowa
    12. Argentyna
    11. Niemcy
    10. Serbia
    9. Norwegia
    8. Polska
    7. Węgry
    6. Islandia
    5. Chorwacja
    4. Szwecja
    3. Hiszpania

    PODIUM


    1. 2.

    3. Na cześć zwycięzcom: ALLEZ LES BLUES:

    http://www.youtube.com/watch?v=t0Q8NjtwO6w
  17. komi89
    Wczoraj minęło 5 lat od zawalenia się hali wystawowej w Katowicach. Odbywała się wtedy tam wystawa gołębi pocztowych. W środku było przeszło 600 osób, zginęło 65 obywateli RP. Była to największa katastrofa budowlana w najnowszej historii Polski. Ludzi tam zebranych połączyła pasja do gołębi. Niektórzy przypłacili za nią życiem. Prezydent Kaczyński ogłosił trzydniową żałobę narodową po tamtym tragicznym wydarzeniu.

    9 miesięcy temu doszło do katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Zginął prezydent i 95 osób mu towarzyszących. Lecieli oni dla uczczenia pamięci ofiar mordu radzieckiego pod Katyniem. 7 dni żałoby. Nie będę więcej o tym pisał, bo to nie czas i miejsce, a poza tym już tyle napisano i powiedziano na temat tej katastrofy, że temat jest już chyba wyczerpany.

    Dlaczego piszę o tych dwóch tragicznych wydarzeniach w jednym miejscu? Czy w ogóle jest sens porównywania tych wydarzeń do siebie? Ano jest jedna kwestia, która łączy obie sprawy, i która mnie bardzo zainteresowała.
    Chodzi o odszkodowania dla rodzin zmarłych. W przypadku katastrofy smoleńskiej każdy członek rodziny dostanie po 250 tys. zł. Dodatkowo ci ludzie mogą dochodzić się przed sądem o rentę czy odszkodowanie. To wszystko ma miejsce dziewięć miesięcy od wydarzenia.
    Jak się ta sprawa ma w przypadku zdarzenia w Katowicach? Każda rodzina rannego miała dostać po... 8 tysięcy złotych. W przypadku ludzi, którzy tam zginęli rodziny "wygrały przed sądem" od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ale to nie wszystko. Niektórzy nie dostali nawet złotówki!!!
    Po obejrzeniu wczorajszego wydania Wiadomości, w których był właśnie reportaż o wypadku w Katowicach, musiałem napisać te słowa. W ów reportażu był pokazany mężczyzna, któremu zwały śniegu i żelastwa połamały oba biodra. Już nigdy nie odzyska pełnej sprawności. Z zawodu jest cukiernikiem. Odebrano mu rentę, bo stwierdzono, że praca cukiernika nie jest ciężka i może on bez żadnych przeszkód wykonywać swój zawód. Tymczasem trzeba tam przenosić worki z cukrem czy mąką, które ważą 25 kg. Jako drugi przykład podano mężczyznę, który stracił ojca. Jemu z kolei odmówiono odszkodowania, bo odziedziczył po ojcu ziemię, z której może się utrzymać.
    Powiem krótko, beż zbędnego upiękrzania: śmiech na sali. W czym ci ludzie są gorsi od "rodzin smoleńskich"? No ja się pytam w czym? Chyba tylko w tym, że nie mięli ojca czy matki w rządzie czy w wojsku na wysokim stopniu. Niestety, żyjemy w kraju, gdzie są równi i równiejsi. I to można zaobserwować nie tylko na tym przykładzie, ale także wielu innych.
  18. komi89
    Niestety, Polska nie zdobędzie medalu na mistrzostwach świata w piłce ręcznej. Zajmiemy najwyżej 7. miejsce, ale pod warunkiem, że pokonamy w piątek Węgry. Na taki stan rzeczy złożyły się przede wszystkim porażki z Danią oraz Chorwacją. W każdym spotkaniu wyróżniały się największe gwiazdy rywali, o których pisałem w poprzedniej relacji. Poza tym robiliśmy gwiazdy z bramkarzy przeciwników, często oddając rzuty słabe, w środek bramki. Ale po kolei.

    POLSKA- DANIA 27:28 (9:15) Pierwszy mecz drugiej fazy grupowej, do której Dania przystępowała z kompletem punktów. Polacy mieli ich tylko 2, więc nasi rywale mieli ten komfort psychiczny, że w razie porażki nikt im nie ucieknie. Polacy w razie porażki mogli walczyć tylko o drugie miejsce, które też dawało awans do półfinałów, ale było niemal pewne że tam trzeba byłoby grać z Francją. Polacy mecz zaczęli nieźle, w 7 minucie prowadząc 2:0. Wtedy coś się zacięło, mnożyły się proste błędy w budowaniu ataków i Duńczycy w trzy minuty strzelili 7 bramek bez odpowiedzi Polaków. Końcówkę pierwszej połowy kontrolowali wynik i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 9:15. Tragedia. Druga połowa to szaleńcza pogoń za wynikiem. Kapitalnie zagrał Mariusz Jurkiewicz, zdobywca 6 bramek w tej części gry. Duńczycy nie mogli znaleźć sposobu na jego dynamiczne wejścia na 6-7 metr od bramki. Trzeba tu podkreślić wyśmienitą grę duńskiego bramkarza Niklasa Landina. Porażka jedną bramką jest przykra, tym bardziej, że Polacy rozegrali najlepsze 30 minut na tych mistrzostwach. Można by tutaj narzekać na błędy sędziów, ale to nie ma sensu. Wystarczyło zagrać odrobinę lepiej w 1. połowie, a to my dopisalibyśmy sobie 2 punkty za to spotkanie.
    POLSKA- SERBIA 27:26 (10:11) Tuż przed tym meczem odbyło się spotkanie Szwecji z Chorwacją. Aby Polacy mieli jakieś szanse na wyjście z tej grupy, Szwedzi nie mogli wygrać. Niestety, stało się inaczej, i reprezentacja Trzech Koron ograła Chorwatów 29:25. Przygnębieni tym wynikiem biało- czerwoni przystąpili do spotkania z Serbią bez animuszu. Świadomość, że z medalu nici wyraźnie podcięła im skrzydła. Do tego trzeba było zatrzymać niesamowitego Vujina. To nie za bardzo się udało, ale dzielnie wtórował mu masz skrzydłowy, Tomasz Tłuczyński. W całym meczu pomylił się tylko raz i zdobył aż 10 bramek. Pierwsza połowa bez historii, wynik do przerwy 10:11. W drugiej połowie Polacy, jak to mieli w zwyczaju, "odjechali" Serbom na 4 bramki. Ale wkradło się rozkojarzenie, i rywale doprowadzili do remisu, a nawet wyszli na jednobramkowe prowadzenie. Do końca jakieś 2 minuty, Polacy zdobywają bramkę, później Wyszomirski odbija piłkę, mamy szansę na zwycięstwo. Trener bierze czas, ustawia akcję. Rzut Bieleckiego, gol. Serbowie jeszcze oddali rzut, ale niemal z połowy boiska, który nie mógł wpaść. Zwycięstwo bardzo wymęczone.
    POLSKA- CHORWACJA 24:28 (11:13) Mecz wielkich przegranych tej grupy. Chorwaci to wicemistrzowie świata, Polacy brązowi medaliści. A tu przyszło się zmierzyć zaledwie w meczu o 3. miejsce w grupie. Pierwsza połowa to koncert gry Sławomira Szmala, który to bronił z 50-cio procentową skutecznością. Ale bramkarz meczu nie wygra. Znów fatalnie w ofensywie i 2 gole w plecy do przerwy. Ale Polacy słynęli na tych mistrzostwach z niesłychanej walki w drugich połowach. Niestety, nie tym razem. Było słabo. Ostatecznie przegraliśmy mecz 24:28. Zagraliśmy bez pomysłu, wiary w zwycięstwo. Chorwaci nigdy nie "leżeli" Polakom, ale w Szwecji nie błyszczeli. Taka okazja na pokonanie tego zespołu już może się więcej nie powtórzyć.
    Pary półfinałowe: Francja- Szwecja, Hiszpania- Dania. Moimi faworytami do gry w finale są Francuzi i Duńczycy, ale sport jest nieprzewidywalny i wszystko może się zdarzyć.
    Polakom został już tylko jeden mecz o mało prestiżowe 7. miejsce. Zagramy w nim z Węgrami, tymi samymi, z którymi zremisowaliśmy na turnieju w Gdyni przed mistrzostwami. Trzeba go wygrać z dwóch powodów. Po pierwsze, żeby turniej zakończyć zwycięstwem. A po drugie, ważniejsze, że zespoły do 7. miejsca będą mogły grać w kwalifikacjach olimpijskich. Dlatego jest się o co bić w piątkowym meczu, dlatego kibicujmy Polakom znanymi przyśpiewkami:

  19. komi89
    Miniony tydzień nie był obfity w transfery. Mieliśmy jedną dużą transakcję, kolejny wyjazd Polaka do Turcji, wzmacnianie się przed wiosennymi bojami Lecha, oraz kabaret z Wojciechem Kowalewskim. Przyszły tydzień może obfitować w znacznie ciekawsze ruchy. Wydaje się, że Wisła obudziła się z letargu i na poważnie wzmocni skład. A na zachodzie Europu to będzie ostatni dzwonek, żeby dokonać znaczącego wzmocnienia przed jesiennymi bojami.
    Wojciech Kowalewski Sybir Nowosybirsk- Anorthosis Famagusta wolny transfer Kolejny polski piłkarz wybierający ligę cypryjską, mając do wyboru również rodzimą ligę. Historia Wojciecha jest szczególna. Kiedy jego poprzedni klub, Sybir Nowosybirsk spadł z 1. ligi rosyjskiej, Kowalewski dostał wolna rękę w poszukiwaniu pracodawcy. Łączony był przede wszystkim z Legią, gdzie szukali doświadczonego bramkarza. Tymczasem jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość o tym, że Wojciech Kowalewski zostanie bramkarzem Arki Gdynia. Zachwyceni działacze Gdynian... rozwiązali kontrakty z dwoma pierwszymi bramkarzami, czyli Norbertem Witkowskim oraz Andrzejem Bledzewskim. Zostawili tylko młodego Hieronima Zocha, który miał terminować przy starszym koledze. I to był niesłychany błąd. Działacze Arki pomyśleli, że słowo dane przez poważnego faceta będzie wiążące, tymczasem Wojtek zrejterował na Cypr. Teraz tłumaczy się, że niczego nie podpisywał, że tylko negocjował z Arką. Czy tak zachowuje się piłkarz doświadczony, będący u schyłku kariery, który z niejednego pieca jadł chleb? Chyba nie do końca. Kowalewski wybrał ciepły Cypr, ale ta decyzja chyba będzie mu się odbijać czkawką jeszcze przez kilka lat, dopóki definitywnie nie skończy grać zawodowo. Bo moim zdaniem powrotu do polskiej ekstraklasy taki zawodnik nie ma. A Arka została tylko z Zochem...


    Sprawa transferu do Arki Gdynia może się długo śnić po nocach Wojciechowi Kowalewskiemu
    Hubert Wołąkiewicz Lechia Gdańsk- Lech Poznań 400 tys zł Kolejny reprezentant Polski w obronie Lecha Poznań. Dołączył do Grzegorza Wojtkowiaka, Marcina Kikuta (obecni), Bartosza Bosackiego, Seweryna Gancarczyka (byli?) oraz Manuela Arboledy (przyszli?). Wołąkiewicz podpisał kontrakt z Lechem już na początku stycznia, jednak miał on obowiązywać od 1. lutego br., po wygaśnięciu umowy z dotychczasowym pracodawcą, czyli Lechią Gdańsk. Jednak takie praktyki w Polsce są mało akceptowane przez trenerów, którzy na wieść o takim zachowaniu swoich zawodników zakazują gry w pierwszym zespole i pozwalają zaledwie trenować z drużyną Młodej Ekstraklasy. Pół roku przerwy to sporo dla reprezentanta Polski, mającego już kontrakt z mistrzem kraju w kieszeni. Jednak poznaniacy nie pozwolili swojemu przyszłemu graczowi gnić w rezerwach, zaczynając negocjacje w sprawie pozyskania zawodnika już zimą. Wołąkiewicz wyjechał nawet na obóz z Lechem, nie będąc jeszcze jego zawodnikiem. Działacze Lecha staneli na wysokości zadania, płacąc za uniwersalnego obrońcę 400 tys. zł. Transfer ten oceniam jako niezły, ponieważ obrońców w Poznaniu jakby trochę brakowało, a Hubert z pewnością wzmocni konkurencję w tej formacji.


    Czy Wołąkiewicz wygra rywalizację o grę w pierwszej 11 kolejorza?
    Vojo Ubiparip Spartak Subotica- Lech Poznań 600 tys. euro Kolejny zawodnik z Bałkanów w Lechu Poznań. Trzeba jednak przyznać, że skauci z Bułgarskiej mają spore sukcesy w wyszukiwaniu zawodników z tego rejonu Świata. Tacy zawodnicy jak Semir Stilić, Jasmin Burić, Dima Injac czy ostatnio Artjoms Rudnevs są bardzo dobrym świadectwem. Jednak nie obyło się bez wpadek: Haris Handzić czy Gordan Golik kariery w Lechu nie zrobili i już ich nie ma w Poznaniu. Ubiparip to młody napastnik. Ma podnieść konkurencję w ataku, gdzie są tylko wspomniany Rudnevs oraz Ślusarski. Ubiparipem interesowała się też Wisła Kraków, ale Lech przebił krakowian. 600 tys. euro to sporo jak za młodego zawodnika, do tego obcokrajowca. Zobaczymy jak się spisze. Obyśmy wymieniali go jednym tchem z tą pierwszą grupą, bo leży to w interesie wszystkich Polaków.


    Czy Ubiparip będzie godnym zastępcą Artjomsa Rudnevsa?

    Maciej Iwański Legia Warszawa- Manisaspor 200 tys euro Kolejny polski piłkarz, który przeprowadził się tej zimy nad Bosfor. Dołączył do braci Brożków, Kamila Grosickiego, Marcina Robaka i Mariusza Pawełka. Ten transfer był długo utrzymywany w tajemnicy. Podobno Turcy w trzy dni załatwili wszelkie formalności związane z transferem. Moim zdaniem do odejścia Iwańskiego z Legii prędzej czy później musiało dojść. Po odsunięciu go do ME tylko czekano na jakąkolwiek ofertę transferową. Z trójki "niechcianych" pozostał tylko Jakub Wawrzyniak, który tez jest na wylocie. Teraz w Legii będzie brakować kreatywnego, środkowego pomocnika, który miałby zastąpić "Ajwena". Bełchatów odrzucił ofertę za Cetnarskiego, a innych kandydatów nie widać. Znając działaczy Legii pewnie ściągną jakiegoś gwiazdora z Serbii czy Chorwacji za grube pieniądze, a nie mają takiego wyczucia jak choćby w Poznaniu.


    Iwański opuszcza Legię
    Darren Bent Sunderland- Aston Villa 21,5 mln euro Drugi pod względem wysokości transfer tej zimy, ustępujący tylko Edinowi Dzeko. Wogóle Bente można nazwać rekordowym piłkarzem. W 2010 roku, kiedy to przechodził z Tottenhamu do Sunderlandu za kwotę 10 mln funtów, stał się najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Teraz odszedł do Aston Villi, również za rekordową kwotę dla klubu z Birmingham. Czy jest wart takich pieniędzy? Tonący brzytwy się chwyta, nie patrząc na cenę. Bent to czołowy strzelec Premiership. Ostatnio strzelił bramkę dla nowego klubu, zapewniając zwycięstwo 1:0 nad MC. Powoli zaczyna spłacać wysoką kwotę. A jeżeli jego bramki przyczynią się do pozostania AV w elicie, kibice zapomną wysoką kwotę transferu swego nowego idola.


    Darren Bent- pogromca rekordów
    Steven Pienaar Everton Liverpool- Tottenham Hotspur 3 mln euro Móżg drużyny RPA na mundialu. Zawodnik nie grzeszący warunkami fizycznymi, ale za to ze znakomitą techniką użytkową. O tego zawodnika biły się dwa kluby z Londynu, a mianowicie Chelsea i Tottenham właśnie. Pienaar wybrał kogutów, bo liczy na wiecej gry. tylko nie wiem, czy w Tottenhamie jest mniejsza konkurencja do gry w środku pola. Van der Vaart, Modric to pierwsi z brzegu rywale Stevena do gry w 11. Jednak Pienaar to zawodnik niewątpliwie ambitny, wierzący, że uda mu się zaistnieć w drużynie Spurs. I jeszcze cena. Wyjątkowa okazja, podobnie jak w przypadku Affelaya.


    Pienaar zamienił Liverpool na Londyn
    Kenny Miller Glasgow Rangers- Bursaspor 400 tys euro Kolejny piłkarz kupiony "za grosze". Bo tak trzeba nazwać 400 tys euro zapłacone przez Bursaspor za najlepszego snajpera Scottish Premier Leauge. Kilku mogłoby na chwilkę się zastanowić. Lech za nieznanego nikomu Ubiparipa daje 600 tys, a Miller był do wzięcia za 400. Tylko problem leży gdzie indziej. Otóż Kenny Miller będzie zarabiał w Turcji 50 tys. funtów tygodniowo!! Na taką gążę dla zawodnika polskiego klubu nie będzie stać jeszcze długo. Miller zasłynął jedną rzeczą. Otóż zawodnik ten grał grał najpierw w Rangersach, potem odszedł do Wolverhampton, stamtąd odszedł do... Celticu Glasgow, znienawidzonego przez fanów klubu, dla którego wcześniej grał. W Celticu sie nie sprawdził, odszedł do Derby Country. Kiedy zatęsknił za ojczyzną, przeszedł do... Glasgow Rangers!! Sympatię kibiców odzyskał wieloma bramkami, także zdobytymi przeciwko Celticowi. Teraz odchodzi do Turcji, gdzie będzie mierzył się z tabunem zawodników znad Wisły, tak jak dwa sezony temu toczył boje z Arturem Borucem.


    Kenny Miller kosztował zaledwie 400 tysięcy euro
  20. komi89
    Za nami pierwsza faza grupowa na mistrzostwach świata w piłce ręcznej. Po dwóch pierwszych meczach wygranych dość szczęśliwie przez Polaków, rozegraliśmy jeszcze trzy spotkania. Wyniki, krótkie opisy i ocena poszczególnych meczy biało-czerwonych poniżej.

    POLSKA- CHILE 38:29 (15:13) Mecz z outsaiderem grupy D. Jednak do tego spotkania Polacy podchodzili z pewną obawą po wymęczonym zwycięstwie z nie najsilniejszą przecież Argentyną. Początek meczu zdecydowanie należał do Polaków. Dobrze grał Mariusz Jurasik. Był okres, kiedy prowadziliśmy pięcioma bramkami. Jednak wtedy przeciwnicy rzucili 3 bramki z rzędu i na przerwę schodziliśmy tylko z dwubramkowym prowadzeniem. Nie najlepiej spisującego się w bramce Sławomira Szmala zastąpił Piotr Wyszomirski, na rozegraniu pojawił się Grzegorz Tkaczyk. I to właśnie tych dwóch zawodników uważam za ojców zwycięstwa. Wynik końcowy mówi sam za siebie. Drugą połowę wygraliśmy 23:10. I niech te cyfry służą za komentarz do tego spotkania.
    POLSKA- KOREA POŁUDNIOWA 25:20 (10:11) Korea to zespół przez fachowców uznawany za trzecią siłę w grupie D. Azjaci grają bardzo nieprzyjemną obronę 1-2-3, czasem przechodzącą w 3-3. Polacy nie najlepiej radzą sobie z drużynami broniącymi w ten sposób. I niestety taki scenariusz miał miejsce w pierwszej połowie tego spotkania. Całkowicie wyłączony z gry został Marcin Lijewski, Karol Bielecki bramki zdobywał tylko po rzutach wolnych, kiedy to przeciwnicy musieli się odsunąć na regulaminowe 3 metry. I właśnie wolne Karola były przez pewien czas jedynym sposobem na koreańczyków. Na przerwę schodziliśmy przegrywając jednym golem. Trzeba pochwalić dobrą grę defensywną Polaków. Trener Wenta z pewnością nie tryskał humorem, padło kilka wskazówek co do rozwiązań akcji w ataku. Na boisku znów pojawił się Tkaczyk. I ponownie odmienił oblicze zespołu. Dodatkowo w bramce czarował Szmal. Wygraliśmy mecz pięcioma bramkami, azjaci w drugiej części meczu zdobyli zaledwie 9 bramek. Zwycięstwo ważne, jednak gra w ataku pozostawiała naprawdę wiele do życzenia, a do meczu z gospodarzami zostały tylko 2 dni. Trener Wenta miał nad czym popracować.
    POLSKA- SZWECJA 21:24 (12:14) Szwedzi do tego meczu przystępowali z nożem na gardle. Po sensacyjnej porażce z Argentyną musieli wygrać z Polską, żeby do drugiej fazy turnieju przystępować z jakąkolwiek zdobyczą punktową. Poza tym, był to mecz o 1. miejsce w grupie D. Dodatkowym smaczkiem spotkania była konfrontacja drugiego trenera Szwedów, Oli Lindgrena, byłego trenera Rhein Neckar Lowen z trzema Polakami występującymi w tym zespole. Pierwsza połowa to znakomita gra Marcina Lijewskiego, oraz obu bramkarzy, Joahima Sjostranda oraz Sławomira Szmala. Do przerwy dwie bramki do tylu. Po przerwie dobrą grę kontynuowali tylko bramkarze, stąd ten niski wynik. Polacy przegrali na własne życzenie, bo grając w przewadze pięć akcji nie może być pięciu strat!
    Teraz przyjdzie mam się zmierzyć z Danią, Serbią oraz Chorwacją.
    Dania do drugiej fazy grupowej przystępuje z kompletem 4 punktów. Teoretycznie jest to rywal, który chyba najbardziej "leży" Polakom. Wystarczy przypomnieć ostatnie mistrzostwa świata i mecz o 3. miejsce właśnie z duńczykami, wygramy przez Polaków. Jednak teraz bedzie bardzo trudno, bo rywale są na fali i grają "z rozpędu". Największą gwiazdą jest rozgrywający Mikkel Hansen, były gracz Barcelony, obecnie grający w rodzimej lidze.
    Serbia do gry przystępuje z jednym punktem za remis z Chorwacją. Tak jak każdy zespół z Bałkanów jest bardzo niewygodny dla każdego rywala. Największym zagrożeniem bedzie rozgrywający Marko Vujin, gracz węgierskiego Veszpremu, który już podpisał kontrakt z najlepszym klubem świata, THW Kiel. Nie możemy też zapomnieć o Rastko Stojkoviciu, na co dzień grającym w Vive Kielce.
    Chorwacja, podobnie jak Serbia ma tylko jeden punkt. Jednak jest to zespół naszpikowany gwiazdami, jak choćby Ivano Balić, kiedyś najlepszy szczypiornista świata czy Igor Vori, znakomity obrotowy. Ostatnio na dużych imprezach regularnie przegrywamy z Chorwatami, także i tutaj nie bedzie łatwo. Bedzie to szczególny mecz dla Karola Bieleckiego, bo przecież to w czerwcowym sparingu właśnie z Chorwatami stracił oko.
    Każdy mecz w drugiej fazie bedzie bardzo trudny. Jednak trzeba wierzyć w biało- czerwonych. Przecież przyjechali tutaj po medal. A żeby osiągnąć ten cel, trzeba pokonać przynajmniej dwie z trzech ww. drużyn. Dlatego ściskajmy kciuki za Polaków. Na koniec, utwór pomagający w gorącym dopingowaniu:

  21. komi89
    Za nami pierwsze dwie kolejki I. fazy grupowej mistrzostw świata w piłce ręcznej. Polacy, z 4 punktami (czyli maxem), zajmują drugie miejsce w tabeli grupy D, zaraz za gospodarzami, Szwecją. Wyniki Polaków: 35:33 ze Słowacją, oraz 24:23 z Argentyną. Wyniki nie powalają na kolana. Oto krótkie podsumowania tych spotkań.

    POLSKA: SŁOWACJA 35:33
    Tydzień przed mistrzostwami pokonaliśmy naszych południowych sąsiadów wysoko. I chyba to uśpiło trochę naszych zawodników. Trochę to przypominało mecze polskiej piłkarskiej kadry z Ekwadorem. Sparing przed mistrzostwami wygrany gładko, później o punkty porażka. I długo się zanosiło na to także w tym przypadku. ale po kolei.
    Bardzo wyrównany mecz, szczególnie w pierwszej połowie. Gra przez większość czasu toczyła się "bramka za bramkę". Jednak to my schodziliśmy na przerwę ze spuszczonymi głowami, bo przegrywaliśmy 15:17, po dwóch szybkich kontrach Słowaków w samej końcówce. Grę Polaków można podzielić na dwie części: bardzo dobrze w ataku (zwłaszcza Marcin Lijewski i Bartłomiej Jaszka) oraz kiepsko w defensywie. Zapewne trener Bogdan Wenta nie żałował ostrych słów w szatni. To chyba pomogło, bo druga połowę zaczęliśmy nieźle, w pewnym momencie gry prowadząc 5 bramkami. Trochę lepiej wyglądało to w obronie, w ataku graliśmy swoje. Bardzo dobrze włączył się Karol Bielecki, także skrzydłowi zagrali niezłe zawody. Z tej przewagi zostały tylko 2 bramki, jednak to co najgorsze maiło dopiero przyjść...
    POLSKA: ARGENTYNA 24:23
    ...właśnie w tym meczu. Chodziło tylko o to, żeby poprawić grę w obronie, zagrać to samo co ze Słowacją w ataku, i pewnie zgarnąć 2 punkty. O ile to pierwsze zadanie zawodnicy wykonali prawie bezbłędnie, to z tym drugim było znacznie gorzej. Wartym wspomnienia jest tutaj wynik z 14 minuty spotkania, który brzmiał 5:0. W pierwszej połowie nasz bramkarz, Sławomir Szmal bronił z blisko 80% skuteczności, co jest wynikiem niesamowitym. Do przerwy wynik wyglądał 11:6. W ataku można jedynie wyróżnić Patryka Kuchczyńskiego. Zaliczka 5 bramek wydawała się być bezpieczna. Jednak wtedy coś pękło. Argentyńczycy w drugiej połowie strzelili 17 goli, my tylko 13. Bardzo nerwowa była końcówka, w której na nieco ponad minutę przed końcem prowadziliśmy 3 bramkami, mimo to tracąc dwie nie zdobywając żadnej. Na 11 sekund przed końcem trener przytomnie wziął czas, po którym Polacy utrzymali piłkę. Na uwagę zasługuje fatalna postawa sędziów, którzy zupełnie nie poradzili sobie z tym spotkaniem. Gwizdali mnóstwo fauli ofensywnych, za prawie każde przewinienie dawali kary w postaci 2 minut.
    Z innych wyników w naszej grupie na uwagę zasługują dwa wyniki: bardzo wysokie wygrane Szwecji ze Słowacją (38:22) oraz Korei Południowej z Chile (37:22).
    Podsumowując: jutro gramy z Chile, pojutrze z Koreą. W tych meczach trzeba zagrać tak jak ze Słowacją w ataku, oraz tak jak z Argentyną w obronie w pierwszej połowie, i nie powinno być żadnych problemów z pokonaniem tych drużyn. Bo są to zespoły dużo niżej notowane od Biało-Czerwonych. Żeby dodać Polakom otuchy, przykładem Bogdana Wenty puszczam motywujący utwór:

    http://www.youtube.com/watch?v=oau338ol9GI
  22. komi89
    Ten tydzień przyniósł nam dwa duże transfery z polskiej ligi, oraz jeden wielkiej gwiazdy sprzed kilku lat. Byliśmy świadkami dalszej fali wyjazdów na południe Europy czołowych zawodników polskiej ligi, także kilku ciekawych transferów wewnątrz ligi.
    Kamil Grosicki Jagiellonia Białystok- Sivasspor 900 tys euro. Przypadki Kamila są bardzo skomplikowane. Kiedy był jeszcze nastolatkiem, błysnął swoją grą w pogoni szczecin. Miał świat u stóp. Od razu zainteresowanie jego usługami wyraziły dwa najmocniejsze kluby w Polsce- Wisła Kraków i Legia Warszawa. Wybrał tą drugą ofertę. Wiadomo, duże miasto, stolica. Grosicki bardziej rozwijał swoje życie towarzyskie niż karierę piłkarską. Kluby nocne, kasyna, kasa uderzyła mu do głowy, przestał sobie radzić. Wtedy działacze stołecznego klubu zdecydowały się na wypożyczenie zawodnika do szwajcarskiego Sionu. Tam grał tak sobie, aż pewnego dnia prezes podsunął mu pismo do podpisu. Twierdził że to przedłużenie kontraktu czy coś takiego. Polak, nie znając języka oczywiście podpisał dokument, w rzeczywistości zrzekając się zarobków. Rad nierad wrócił do Polski. I wtedy zainteresował się nim prezes Jagiellonii, pan Cezary Kulesza. Na pół roku wypożyczył grosika, później wykupił jego kartę za 0.5 mln zł. Traktował go jak syna, chroniąc przed urokami młodości. Poza tym miał mentora także na boisku. Tomasz frankowski pozwolił mu rozwinąć się piłkarsko. Białystok to nie warszawa, 2 kasyna na krzyż więc Kamil nie poszalał. Teraz odchodzi do Turcji. Jaga zrobiła świetny interes, Grosicki może mniej, bo odchodzi z drużyny lidera polskiej ekstraklasy do 15 zespołu tureckiej 1 ligi. Jak sobie poradzi bez opieki, bez znajomości języka? Już raz wracał z podkulonym ogonkiem, oby teraz mu się udało, bo Grosicki to przyszłość polskiej piłki.


    Kamil Grosicki- jeden z najbardziej efektownych piłkarzy ekstraklasy Marcin Robak Widzew Łódź- Konyaspor 1 mln euro. Chyba najbardziej nielubiany zawodnik wśród kibiców Korony Kielce. Kiedy po karnej degradacji kieleckiego klubu do 1 ligi większość zawodników zdecydowała się odejść, on także zadeklarował taką chęć. Tylko zastrzegł, że odejdzie tylko do klubu grającego w ekstraklasie. Jednak odszedł do Widzewa Łódź, grającego w tej samej klasie rozgrywkowej co Korona. W 1 lidze Robak był jednym z najlepszych zawodników, co rok walcząc o koronę króla strzelców, co udało mu się osiągnąć w ubiegłym sezonie. W minionej rundzie stworzył super duet z litwinem Darvydasem Sernasem. Robak łączony był przede wszystkim z Lechem Poznań, jednak odszedł do Turcji i został kolega klubowym Mariusza Pawełka. Tam z pewnością sobie poradzi, bo to dobry napastnik, którego stać na strzelenie 15 bramek w sezonie, pod warunkiem że ominą go kontuzje.

    Marcin Robak opuszcza Łódź


    Rafał Gikiewicz Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław Dwa lata temu był podstawowym bramkarzem Jagielloni. Bronił dobrze, choć nie ustrzegał się błędów. Jednak wtedy wystrzelił talent Grzegorza Sandomierskiego. Dla Rafała przewidziana była rola dublera. Nie był zachwycony ze swojej pozycji w klubie, o czym głośno zaczął mówić już na początku obecnego sezonu. Michał Probierz nie chcąc, aby niezadowolony piłkarz psuł mu atmosferę w szatni, wypożyczył Gikiewicza do OKS Olsztyn. Szybko zainteresował swoją osobą Śląsk Wrocław, do którego właśnie trafił. Tym samym dołączył do swojego brata bliźniaka, łukasza. Chyba obecność bratniej duszy zadecydowała o transferze, bo we Wrocławiu czeka go prawdopodobnie taka sama rola jak w Jagielloni, czyli pozycja zmiennika Mariana Kelemena.


    Bliźniacy w jednym klubie
    Ronaldinho Ac Milan- Flamengo Rio de Janeiro 3 mln euro. Kolejny przykład rozmieniania wspaniałej kariery na drobne. Kiedy zaczął grać w Barcelonie, był uznawany za półboga, gracza z innej planety. Imponował techniką, szybkością, kreatywnością a przede wszystkim wspaniałymi dryblingami. Porównania do diego maradony nie były bezzasadne. To w latach 2004-2005 bezapelacyjnie najlepszy piłkarz globu. Początek jego końca nastąpił podczas mundialu w Niemczech. Był zagubiony, nic mu nie wychodziło. W 2008 roku przeszedł do Milanu. Tam też nie błyszczał tak, jak do tego przyzwyczaił. Zamiast błyszczeć na boisku, on wolał balować. Teraz odchodzi do ojczyzny, gdzie pomału będzie schodził z piłkarskiej sceny.

    Ronaldinho - kiedyś czarodziej, dziś najwyżej iluzjonista
    Neto Atletico Paranense - Fiorentina 3 mln euro. Po kontuzji Sebastiana Freya i problemach ze zdrowiem Artura Boruca trener Violi, Sinisa Mihajlovic miał do dyspozycji tylko Vlade Avramova. Ten nie zachwycał, więc ściągnięto świeżo upieczonego reprezentanta Brazylii, Neto. Zapewne nie wskoczy on od razu do pierwszej 11, bo broni Boruc. Ale co ten transfer oznacza dla Artura? Dla mnie sygnał jest jasny. Polak powinien jak najszybciej stamtąd odejść. Frey jest gwiazdą zespołu i jak tylko dojdzie do siebie to od razu wskoczy między słupki, a Neto to melodia przyszłości, zastępca Freya.


    Arturowi Borucowi przybył konkurent do gry w bramce
    Marek Zieńczuk Lechia Gdańsk- Ruch Chorzów Zieniu dobrym piłkarzem był. I tego mu nikt nie zabierze. Kiedy grał w Wiśle Kraków, był czołowym polskim lewoskrzydlowym. Doskonale pamiętam sezon 2007-2008, kiedy to marek był klasą samą dla siebie. Co nie dotknął zamieniał z złoto. Później przyszedł transfer do Skody Xanthi, tam przyplątała się paskudna kontuzja. Po wyleczeniu Marek stracił miejsce w składzie skody i zdecydował się na powrót do korzeni, czyli do Lechii Gdańsk. Tam również nie pograł. Po pół roku odchodzi do Ruchu Chorzów. Na tym ruchu może wiele zyskać, ale także stracić opinię solidnego ligowca


    Swego czasu najlepsza lewa noga w ekstraklasie- Marek Zieńczuk
    Bartłomiej Grzelak Sybir Nowosybirsk- Jagiellonia Białystok wolny transfer. Grzelak to jeden z najbardziej "szklanych" piłkarzy jakich znam. Jego występy, zwłaszcza w Legii wyglądały mniej więcej tak: 1 mecz (zazwyczaj niezły lub dobry), w którym łapał kontuzję, która powodowała minimum 3 mecze przerwy. A kiedy przychodził do Warszawy zapowiadał się naprawdę nieźle. Dodatkowo w debiucie w reprezentacji strzelił 2 gole, co nie zdarza się często. Jego gra w klubie z Syberii wyglądała podobnie. Błysnął tylko na końcu rozgrywek, strzelając 3 bramki. Teraz przychodzi do Białegostoku. Zamiar jest taki, żeby zastąpić Kamila Grosickiego. To nie może się udać, bo Grzelak to zupełnie inny zawodnik, bardziej w stylu Tomasza Frankowskiego (choć nie wiem czy wypada porównywać tych dwóch piłkarzy).

    Czy Grzelak dogada się z Frankowskim?
    Maciej Sadlok Ruch Chorzów - Polonia Warszawa 2.7 mln zł. Obrońca reprezentacji Polski, słynący z lęku przed lataniem. Prezes Wojciechowski pieniądze na tego zawodnika wyłożył już latem, ale momentalnie wypożyczył Sadloka do... Ruchu Chorzów. I to kilka godzin po tym jak wykupił go właśnie z tego klubu. Cóż, dziwne praktyki, przynajmniej zarobiły okręgowe związki. Jednak coś mi nie pasuje w tym transferze, tak pół żartem, pół serio. Wojciechowski marzy o mistrzostwie, a co za tym idzie o europejskich pucharach. To w takim razie po co mu taki zawodnik, który przed wylotem np. do Azerbejdżanu, powie, że on nie leci, bo się boi. Nie powiem, Maciej to niezły zawodnik, sportowo na pewno zyska i sobie poradzi, ale co zrobi z tą drażliwą kwestią...

    Odejście Sadloka do Polonii chyba pogrąży Ruch
  23. komi89
    Dziś w Szwecji rozpoczynają się Mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Na tej imprezie nie mogło zabraknąć reprezentacji Polski, która jest zaliczana do faworytów turnieju.
    Polacy trafili do grupy D, gdzie zagrają z: gospodarzami, Koreą Południową, Słowacją, Argentyną i Chile. Grupa wydaje sie łatwa, ale jak to zwykle bywa, pozory mogą mylić. Szwedzi grają u siebie, Słowacja to europejski średniak mogący powalczyć z każdym (poza tym gramy z nimi pierwszy mecz, który nigdy nie jest łatwy), a reszta to na tyle egzotyczni przeciwnicy, że trudno uzyskać o nich jakiekolwiek informacje.
    Jak wspomniałem, jesteśmy jednymi z faworytów tego mundialu. Tyle tylko, że takie miano nosi aż 7 drużyn: Francja, Niemcy, Islandia, Chorwacja, Szwecja, Dania, Polska.
    Selekcjoner Bogdan Wenta na turniej powołał 16-sto osobową kadrę. Największymi gwiazdami są gracze uznani w najlepszej lidze świata, Bundeslidze: bramkarz Sławomir Szmal, uznany za najlepszego piłkarza ręcznego świata ubiegłego roku, obrotowy Bartosz Jurecki, rozgrywający: Karol Bielecki(po koszmarnej kontuzji powrócił jeszcze silniejszy), Grzegorz Tkaczyk, Marcin Lijewski i Bartłomiej Jaszka.
    Polacy są jedną z najbardziej utytułowanych drużyn ostatnich lat: drugie miejsce na MŚ 2007, piąte miejsce na olimpiadzie 2008, trzecia miejsce na MŚ 2009, czwarte miejsce na ME 2010.
    Podsumowując, Polacy mogą zagrać w ścisłym finale, a równie dobrze mogą zająć 8 miejsce. Poziom zespołów, zwłaszcza europejskich, jest tak wyrównany, że naprawdę każdy może wygrać z każdym. Ja życzę wszystkim kibicom, żeby 30 stycznia reakcja trenera Bogdana Wenty przypominała taką:

    Na moim blogu będą pojawiać się relacje z mistrzostw świata. Głównie skupie się na meczach Polaków.
  24. komi89
    Kiedyś wpadłem na pomysł cykliczych wpisów na moim skromnym jeszcze blogu. I teraz nadarza sie znakomita ku temu okazja. Jak wiemy, 1 stycznia otwarte zostało okienko transferowe i potrwa do 1 lutego na zachodzie europy oraz do 28 lutego na wschodzie, w tym w Polsce. Dlatego mam zamiar opisywać najważniejsze ruchy transferowe w Europie i Polsce.
    Sławomir Peszko Lech Poznań - 1.FC Koeln 500 tys. euro. Lider Kolejorza w LE, filar zespołu w ekstraklasie. Już latem chciał odejść, nawet poleciał do Aten dogadać szczegóły transferu, ale działaczom Lecha udało się go zatrzymać, motywując swą chęć sowitą podwyżką. Sławek miał zapisaną w kontrakcie kwotę odstępnego, wynoszącą właśnie ww. 0.5 mln euro, co dla zespołu z Bundesligi jest kwotą śmieszną. Niemcy przelali pieniądze na konto Lecha, zacierając ręce na dobry interes. Peszko wart jest moim zdaniem 4x więcej. Sławek podpisał kontrakt tylko na pół roku, więc w razie degradacji zespołu z Kolonii (co jest jak najbardziej prawdopodobne) pozostanie wolnym zawodnikiem, a okazja do promocji jest znakomita. Ale kto wie czy nie straci na tym ruchu, bo w perspektywie Kolejorza przecież faza pucharowa Ligi Europy, którą również obserwują skauci możnych.


    Sławek Peszko nie będzie już czarował swoimi akcjami kibiców przy Bułgarskiej
    Paweł Brożek, Piotr Brożek Wisła Kraków - Trabzonspor 2,5 mln euro Bliźniacy zostali zakupieni przez Turków w pakiecie, przy czym Paweł kosztował 2,2 mln, a Piotr 300 tys. Bracia Brożkowie to ikony w najnowszej historii Wisły. Pochodzący z podkieleckiego Białogonu zawodnicy spędzili pod Wawelem całą karierę (wyłączając roczne wypożyczenia). Paweł miał zawojować Europę, Piotr również zapowiadał się na niezłego kopacza. A tutaj transfer do Turcji, do Trabzonu. Tworzy nam się tam drugi Dortmund, bo przecież pół roku temu do tego samego klubu również z Wisły trafił Arkadiusz Głowacki. Trabzon po rundzie jesiennej zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, wyprzedzając takie kluby jak Galatasaray czy Fenerbahce. Na tym transferze to moim zdaniem zyskają wszyscy. Po pierwsze zawodnicy, którzy przenieśli się do lepszego klubu w lepszej lidze. Po drugie Wisła, która chyba już nie dostałaby więcej za tych zawodników. Po trzecie reprezentacja, bo jeśli Piotr i Paweł będą tam wyróżniającymi się graczami, to konkurencja w kadrze automatycznie wzrośnie.


    Piotr i Paweł Brożkowie prezentują koszulki nowego zespołu Mariusz Pawełek Wisła Kraków - Konyaspor wolny transfer Rozbiórki Wisły ciąg dalszy. Pawełek podpisał kontrakt z najsłabszym obecnie klubem tureckiej ekstraklasy, Konyasporem. Jako że jego kontrakt pod Wawelem skończył się, Turcy nic nie zapłacili za bramkarza Białej Gwiazdy. I zrobili na tym niezły interes. Mariusz był moim zdaniem najbardziej niedocenianym bramkarzem w Ekstraklasie. Wszyscy wypominali mu tylko błędy, których popełniał niewiele, a zapominali o znakomitych interwencjach. Przecież to nie przypadek, że Wisła testując bliska 20 bramkarzy ciągle stawiała na Pawełka.


    Być może dopiero teraz w Krakowie docenią że mieli klasowego goalkeepera
    Bartosz Ślusarski Cracovia - Lech Poznań wolny transfer w Lechu dobrego napastnika poszukiwali od zaraz. Po zwolnieniu Wichniarka i wypożyczeniu Tshibamby do Larissy (na temat tego transferu nie będę się rozpisywał) w pierwszej linii Lecha został tylko Artjoms Rudnevs i Bartosz Bereszyński. Ślusarski ma wzmocnić konkurencję, dołożyć kilka bramek. Jest to możliwe, bo Bartek do doświadczony napastnik, dobrze grający tyłem do bramki, tylko trochę za bardzo podatny na kontuzje. Jest to jego kolejne podejście do Lecha, bo przecież jest wychowankiem tego klubu. Odszedł z ostatniej w tabeli Cracovii, nie wiem dlaczego, bo przecież mógł pomóc zespołowi w utrzymaniu w ekstraklasie.


    Bartosz Ślusarski będzie teraz straszył bramkarzy rywali Lecha Piotr Giza bez klubu- Cracovia Kraków Jego kariera przypomina zjazd po równi pochyłej. Gdy grał w Cracovii, grał również w reprezentacji Polski, dobra grą zasłużył sobie na transfer do Legii Warszawa. I wtedy zaczęły się problemy tego pomocnika. rzadko łapał się do pierwszej 11, często wchodził z ławki, zazwyczaj zawodził. Trener Maciej Skorża przesunął go do zespoły ME razem z Maciejem Iwańskim i Jakubem Wawrzyniakiem. Tylko że ci dwaj wrócili do łask trenera, a Piotr już nie, bo wcześniej klub rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron. I wtedy zgłosił się po niego dawny klub. Obie strony mogą tylko zyskać na tym transferze, ale bardziej chyba Giza, który może pokazać, że jeszcze się nie skończył jako piłkarz.


    Piotr Giza znów w Cracovii
    Edin Dzeko VFL Wolfsburg - Manchester City 27 mln funtów Jak wiadomo, szejkowie wykładający pieniądze na klub z Manchesteru mogą pozwolić sobie na każdego zawodnika. tym razem wybór padł na bośniackiego snajpera. Jest to zawodnik nietuzinkowy. Od dwóch lat jest w czołówce najlepszych strzelców w Bundeslidze. Dwa lata temu wespół z Brazylijczykiem Grafite stworzyli duet marzeń, który zapewnił mistrzostwo Niemiec zespołowi z miasta Volkswagena. Kiedyś na Edina mieli chęć działacze Wisły Kraków, ale nie mieli 3 mln euro na transfer. Takie pieniądze znaleźli w Wolfsburgu, i teraz zwraca im się to z olbrzymią nawiązką.


    Edin Dzeko- najdroższy piłkarz w historii Bundesligi Antonio Cassano Sampdoria Genua - AC Milan wolny transfer Niechciane dziecko włoskiej piłki. Piłkarz bardzo dobry, ale z paskudnych charakterem. Po kłopotach w Realu znalazł swój zakątek w Genui. Była to dla niego kraina mlekiem i miodem płynąca. Ale kiedy śmiertelnie pokłócił się z prezydentem Sampdorii, Riccardo Garrone, ten stwierdził, że nie ma miejsca w jego zespole. Po tych słowach natychmiast otrzymał propozycje gry w Milanie, Interze i Juve. Wybrał tą pierwszą ofertę. Czy trafił dobrze, czas pokaże.


    Antonio Cassano - Enfant terrible włoskiego futbolu Luca Toni Genoa - Juventus Turyn wolny transfer Juventus będzie kolejnym klubem mistrza świata z 2006 roku. Po Palermo, Fiorentinie, Bayernie, Romie, Genui przyszedł czas na Juventus Turyn. Nie wiem czy jest to dobry ruch ze strony działaczy Juve, bo Toni ma już swoje lata, w poprzednich klubach raczej zawodził, a i konkurencja w Turynie bardzo duża: Iaquinta, Amauri, Del piero to przykłady pierwsze z brzegu. Moim zdaniem Luca rozmienia karierę na drobne i goni tylko za pieniądzem.


    Luca Toni - przykład świetnego piłkarza rozmieniającego karierę na drobne.
    Ibrahim Affelay PSV Eindhoven - FC Barcelona 3 mln euro Kolejny Holender w stolicy Katalonii. Od czasów Johana Cruyffa przez Barcę przewinęło się mnóstwo zawodników z Kraju Tulipanów. Przeważnie były to trafione zakupy. wiele wskazuje na to, że ten też będzie zaliczał się do tych udanych. Affelay mimo swoich 24 lat gra bardzo dojrzale, umiejętnie kierował grą PSV. Jest to skrzydłowy, więc w Barcelonie będzie zmiennikiem Pedro, bo nie wierzę, że od razu zajmie miejsce w wyjściowej 11. Ale biorąc pod uwagę kwotę transferu (mniej niż Borussia zapłaciła za Roberta Lewandowskiego!!) i klasę piłkarza zakup udany.


    Ibrahim Affelay - kolejny Holender w Barcelonie
    Anders Lindegaard Aalesunds FK - Manchester United 3,5 mln funtów (nieoficjalnie) Zawodnik znikąd. Zaliczył zaledwie 4 występy w reprezentacji Danii, grał w rodzimej lidze, gdzie został wypatrzony przez skautów United. Obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi bramkarz (193 cm wzrostu) ma być zastępcą Edwina van der Sara w bramce MU. Nie Tomasz Kuszczak, ale właśnie on. Sir Alex Ferguson lubi od czasu do czasu zaskoczyć transferem i myślę, że tym ruchem właśnie to uczynił. Bo nie wierzę, że ten Duńczyk będzie na dłużej stał w bramce MU. SAF zapewne przyszykuje kolejną bombę...


    Anders Lindegaard - następca Tomasza Kuszczaka w Manchesterze United Jak wam się podoba taka forma przedstawiania transferów? Proszę o opinie, uwagi.
  25. komi89
    Tak się zastanawiam do czego można porównać blogowanie na FA. Chyba najbardziej do kinematografii. Dużo reżyserów, filmy o różnej tematyce, nagrody, wyróżnienia. Jedne filmy wspaniałe, do których można wracać w nieskończoność, innych nie można dokończyć, takie słabe.
    Tak samo jest z blogami. Autorów całe zatrzęsienie, tematy też różne. Można dostać jakieś tam wyróżnienia, choć nie są one tak wymierne jak w filmach. Jedne wpisy kapitalne, inne beznadziejne. Pełna analogia. Choć tak samo może być w przypadku książek, muzyki czy innej dziedziny sztuki. Bo pisanie blogu na pewnym poziomie uważam za niezwykłą sztukę.
    Chciałbym chwilkę zatrzymać się przy wyróżnieniach. Na FA istnieją tak zwane "Promowane wpisy". Nie wiem na jakiej zasadzie przyznawane są takie wyróżnienia, ale kilka wpisów naprawdę nie zasługiwało na taką nagrodę. Oczywiście nie będę tutaj "rzucał" nickami użytkowników, tą wiedzę zachowam dla siebie Wiele innych wpisów bardziej zasługuje na taką nagrodę. Moglibyście mi wytłumaczyć na jakiej zasadzie przyznawane są Promowane wpisy?
    Jest jeszcze jedna nagroda, najbardziej prestiżowa. Chodzi tu oczywiście o Smugglerki. To niczym Oscar dla reżysera. Nominacje, głosowanie, później wspaniała gala wręczenia najbardziej prestiżowej nagrody na FA. Dla zwycięzcy to wielki prestiż i wyróżnienie (prawda Owcze?).
    Podsumowując, blogowanie to sztuka. Jeszcze tutaj, gdzie potencjalnych odbiorców liczymy w tysiące naprawdę trzeba się wyróżnić, aby blog został przynajmniej zauważony.
    PS. Do osób zainteresowanych futbolem. Czy chcecie, abym pisał o transferach przeprowadzonych w tym okienku transferowym? Proszę o opinię.
    A na koniec, na rozluźnienie, kapitalny kawałek na karnawał:

    http://www.youtube.com/watch?v=-Fe4dk0Jtcw
×
×
  • Utwórz nowe...