Jump to content

Czyczy

Forumowicze
  • Content Count

    186
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

-2 Słaba

About Czyczy

  • Rank
    Krasnolud
  • Birthday 01/19/1992

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  1. No niekoniecznie, gdyż oba porty pctowe były/są tworzone przez te same studio w Kijowie. źródło
  2. Cóż, istnieje pewna teoria po co. Anet zwyczajnie chce zachęcić nowych graczy do zagrania (hur, dur mamy zmiany w procesie levelowania) by zwyczajnie wydoić więcej kasy ze swojej cudnej gry. Twórcy zwyczajnie nie mają powodu by dbać o weteranów, gdyż większość z nich i tak nie wydaję pieniędzy w sklepiku, a abonamentu nie ma.
  3. Obecnie również mam przegrane praktycznie tę samą liczbę godzin i szczerzę mówiąc nie twierdzę, że się źle bawiłem. Bfa 4 zakupiłem w promocji 50% parę miesięcy po premierze, w czasie gdy gra wciąż borykała się z wieloma problemami. Aktualnie bf 4 jest jednak jak najbardziej grywalną produkcją. Jednak tak serio, czy większość graczy naprawdę nie pamięta premier poprzednich bfów? Z moich doświadczeń wynika, że wszystkie części miały problemy nawet rok po premierze (bf2 - skopany hit detection, optymalizacja, słynny patch 1.41 cztery lata po premierze; bf2142 - wszechobecne lagi, bugi, nie grywalny titan mode; bfbc2 - ponownie skopany hit detection, po częsci kod sieciowy też...). Wracając jednak do czwórki, nie twierdzę, że gra nie ma problemów. Okazyjne bugi, multum dodatków i gadżetów, które praktycznie nie mają zastosowania. Niektóre mapy sssssą zwyczajnie pałkę np. golmud railway oraz tama, a te całe LELEVOLUTION to PRowski syf. Jednak w moim odczuciu sam gameplay i feeling strzelania jest zdecydowanie lepszy od tego z trójki. Zresztą jeżeli ktoś oczekiwał czegoś innego, to już po pierwszym trailerze widać było, że gra będzie jedynie rozwinięciem poprzednika. Myślę, że twój największy problem to raczej zmęczenie materiału. Niedziwne, gdyż chyba każdego po przegraniu ponad 1000 h w trójkę, zaczynie nużyć część czwarta, która w gruncie rzeczy jest tym samym.
  4. Gameplay z ps4 zalicza ładne spadki: Rozumiem, beta to beta (przepraszam, marketingowe demo). Optymalizacja nie jest jeszcze zrobiona, mają trochę czasu na dopieszczenie, ale gra nie wygląda lepiej niż poprzednie części, a chodzi znacznie gorzej. Do tego polecam obniżenie jakości tekstur do najniższych. Przepiękne widoki. Podkreślam, że nie grałem po patchu, gdyż nie chce mi się ciągnąć kolejne 5 giga. Po za tym sam gameplay do mnie nie przemawia, a z grania w czwórkę mam wystarczającą satysfakcję.
  5. @Dives Prawdę mówiąc sam nie rozumiem na czym polega twój problem. Sama produkcja gier nie przynosi zysków, dopiero ich sprzedaż. Wydanie wiedźmina na stare konsole to dodatkowe koszty. Outsourcing owszem zmniejszy ich wielkość, ale nie przesadzajmy one wciąż są ogromne. Kolejna sprawa, cdp mimo wszystko to nie moloch pokroju ubi i activision. Jeżeli stwierdzili, że im się to nie opłaca, zwyczajnie tak jest. Ponadto nie mam pojęcia dlaczego tak się uparłeś na ich zyski. Mnie, jako potencjalnego gracza, najbardziej interesuję to czy wiedźmin będzie grywalny i dopracowany. Nikt ci również nie karze grać w dniu premiery. Czy rok po premierze dobry produkt będzie gorszy? Raczej nie, ale ceny będą niższe. ps. Dobrze, że nie wydają na stare konsole. Kto stoi w miejscu, ten się cofa do tyłu. Jak długo można wydawać gry na ponad 8 letni sprzęt. Z mojego doświadczenia wynika, że ps3 ma jednak problemy z wyświetlaniem chociaż tych stałych 30 klatek w takim gta lub rdr.
  6. Cóż pograłem trochę. Moje pierwsze wrażenie jest takie - gra ssie paułke. Wszystko w tej grze sprawia wrażenie okrojonej części czwartej ( podkreślam, że nie jestem sceptykiem bf4 ). Strzelanie to drewno, mapa wydaje się mała, niewidzialne ściany znów atakują, ui to tragedia. Do tego ponownie tragiczna optymalizacja. Wiem że gf 650m to nie orzeł wydajności, ale w 3/4 spokojnie szkło grać w tych 50 klatkach. Hardline wywołuje u mnie notoryczne spadki do 20. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, gra mogłaby być modem stworzonym przez graczy. Szkoda, bo miałem nadzieję na coś ciekawszego.
  7. Trochę źle to sprecyzowałem, chodzi mi o to, że postać gracza otrzymuje pewien cel, jakąś historię, ale decyzję podjęte za niego do momentu rozpoczęcia gry nie miały znaczącego wpływu na świat - podane przez Ciebie przykłady edit: trójkę robiła bethesda, więc nie wymagałbym za bardzo ambitnej fabuły
  8. Cóż możliwe, że trochę wyolbrzymiam bezpłciowość tej postaci. Pewne jej elementy mają jakąś tam głębie. Jednak tutaj dochodzimy do sedna problemu, czyli sposób jej prezentacji, który jest zwyczajnie beznadziejny. Ty nazywasz to subtelną prezentacją. Dla mnie, jako że szósty kurier PODOBNO miał dosyć znaczący wpływ na przyszły rozwój wydarzeń, powinien być jednak trochę bardziej wyeksponowany. Irytuję mnie również, że on zwyczajnie narzuca swoje zdanie, bez możliwości jakiejkolwiek dyskusji. edit: dobre przypomnienie Z góry narzucona decyzja fabularna, Fallout opierał się na kształtowaniu swojej własnej wizji postaci, a w tym przypadku zwykły brak wyboru. Polecam również link Zupełnie inne spojrzenie (całego vloga zresztą polecam)
  9. Bez sensu porównanie. Grając na najwyższym twoja postać nie była wcale jakimś niesamowitym koksem i dosyć szybko padała. Kij, jestem nawet w stanie przymknąć oko na nieszczęsną mechanikę rpg i pancerne postacie, które żyją z kilogramem ołowiu w głowie. Jednak walka z Usyssesem była zwyczajnie przegięta. Strzelasz w niego z anti-material rifle albo z LAER'a (praktycznie najlepsze bronie w grze), a on zwyczajnie sobie nic z tego nie robi. Przypominam wygląd - link . wow so heavy such bulletproof Frank Horrigan był supermutantem wyposażonym w pancerz wspomagany. Benny - padał szybko, nie wiem o co chodzi. Sorki mimo wszystko ja szukam w grze FANU, a nie drugiej głębi. Lonesome road jest za długie, monotonne, męczące i zwyczajnie nudne. Ponadto nie lubię postaci z przysłowiowej d*py. Przez całe new vegas nie ma praktycznie informacji na temat szóstego kuriera. Większość z nich pojawia się w Old world blues oraz dead money. Następnie ta sama gra próbuje mi wmówić, że owa postać jest bardzo ważna dla rozwoju fabuły i bez niech wszystko nie ma sensu (żeby nie było Grahama uważam za ten sam beznadziejny typ postaci). Również dlaczego nagle gracz zostaję uznany za tego złego? Cały praktycznie F:NV opiera się na eksploracji świata połączonego z walką. Starcia w większości przypadków nie da się uniknąć. Jeżeli była możliwość pokojowego rozwiązania, korzystałem z tego. Ci tzw. marked mani nie dają wyboru. Nie przedstawiają żadnych racjonalnych argumentów dlaczego nie miałbym ich unicestwić, po za automatycznym ostrzelaniem mnie. Na koniec jeszcze taka moja mała dygresja. LR to przykład najbardziej leniwego level designu jaki istnieje, czyli nawpychanie największej ilości, jak najtwardszych przeciwników przez jak najdłuższy odcinek etapu praktycznie do jego końca w celu maksymalnego wydłużenia gry. Widoczne w: końcówka DA:O, końcówka ME 1,2 i 3, końcówka Stalker:SoC itd,itp. Jaki z tego wniosek - jak twórcy bez pomysłów, wykorzystują te rozwiązanie, a LR praktycznie przez całą swoją długość opiera się na tym schemacie.
  10. Moje zdanie na temat dlc. Lonesome road - Nie wiem, nie rozumiem, nie pojmuję zachwytów na temat tego dlc. Praktycznie całe zadanie opiera się na przedzieraniu się przez ponad setkę najtwardszych przeciwników w całym new vegas, wyposażonych w równie topowe bronie(plus tuzin szponów śmierci). W moim przypadku zajęło to około 4 godzin. Postać antagonisty ma chyba jeden z najbardziej irytujących głosów jakiekolwiek słyszałem. Cała dyskusja z nim polega na stwierdzeniu: "hej, ty kurierze nie masz racji, zamknij japę i idź dalej". Jak dla mnie strata czasu. Honest hearts - Chyba najbardziej niedorobiony dodatek ze wszystkich. Nie dorobione tekstury, nudne postacie (oprócz Grahama), nudni przeciwnicy, bronie (siekiery strażackie po 1400 kapsli ). Można tak dosyć długo wymieniać. Ogólnie moduł ten bardziej sprawia wrażenie niedopracowanego moda niż pełnoprawnego produktu. Szczególnie widoczne na przykładzie ostatniego zadania. Podobno sporo nawiązań do drugiej części. Nie wypowiem się, nigdy nie ukończyłem. Również szkoda czasu. Old world blues - Chyba najlepsze dlc zdaniem wielu osób. Dodatek starczy na jakieś 8/9 godzin. Główne postacie przestawiono w ciekawy, nie do końca jednoznaczny, sposób. Jednak największą zaletą jest wcześniej wspomniany humor. Trochę za dużo biegania i backtrackingu. Dobry wstęp przed dead money, gdyż pozwala zapoznać z kolejnym antagonistą. Jestem na tak. Dead money - Moim zdaniem chyba najlepszy dodatek, chociaż przez wielu znienawidzony. Dlc narzuca zupełnie inny styl gry niż dotychczas. Należy bardziej dbać o zasoby, amunicje, leki (nie powiem jednak żebym narzekał na ich brak). Ciekawi towarzysze, każdy z inną osobowością i własnymi motywacjami. Doskonale przedstawiony ojciec Elijah. W przeciwieństwie do nieszczęsnego kuriera szóstego ukazany w sensowny i spójny sposób. Prezentujący własne poglądy, a nie cytujący czyjeś kwestie (a przynajmniej jestem w stanie stwierdzić czymś się kierował, bo o co chodziło Usylessowi do tej pory nie jestem w stanie powiedzieć). Przyczepiłbym się jednak do monotonnych przeciwników. Zdecydowanie warto zagrać.
  11. Blade mail za to jest blokowany przez bkb, które tak czy siak będziesz chciał złożyć. Nie blokuje on również obrażeń, więc twój cel będzie obrywać jeżeli zdecyduje się ruszyć. Od clinkza też można uciec mając tp i wystarczającą ilość hp. Silniejszy/przydatniejszy - szczerze w kontekście doty chyba jednak znaczy to samo. Np. dlaczego miałbym pickować pudge'a, gdy mogę picknąć nietoperza (zakładając, że bardzo zależy mi na wygranej).
  12. @fejron Ok nie mówię, że bloodseeker jest super i w ogóle wgniata wszystko w ziemię. Jednak nie przesadzaj z tą jego bezużytecznością. Bloodrage to 9 sekundowe wyciszenie. Również 120% zwiększone obrażenia to nie takie zupełne nic. Rapture przechodzi bez bkb zmuszając cel to stania w miejscu lub przyjęcia sporych obrażeń na siebie. Oczywiście istnieje wiele bardziej użytecznych i silniejszych carry, ale to jednak wyżej przytoczony clinkz nie przydaje się w teamfightach.
  13. Proponuję jednak zapoznać się z linkiem, który dodałem. Znajduje się tam takie coś zwane changelogs. Dodam również, że dotyczy on moda/mapy do wacrafta 3 o tytule Defense of the Ancients, a nie gry zwanej Dota 2 (która w tym momencie jest prawdopodobnie w fazie alpha, nie chce mi się za bardzo dokładnie to sprawdzać). Resztę wywnioskuj sobie sam. @up To był chyba najdroższy deny w ich życiu, jeżeli tak to można nazwać. Mimo wszystko szacunek dla orange, szczególnie za wczorajsze gry.
  14. Nie chce wyjść na fanboya czy coś, ale przygotuj się następnym razem zanim coś napiszesz. Data wydania wprowadzenia postaci: Corki - September 19, 2009 Gyrocopter - 26 July 2010 Teraz żeby było coś sensownego napisane. Wczorajszy mecz między ig i tongfu.
  15. "It's not a bug, it's a feature." Mówiąc jednak serio, gra ma chodzić w stałych 60 fpsach. No i chodzi. Prowadzi to jednak do spowolnień w animacji. Znalazłem w internecie dwa wyjścia z tej sytuacji. Jedno wymiana sprzętu na bardziej wydajny (ciężkie w przypadku laptopa). Drugie to obniżenie detali. Zatem nie jestem przekonany czy ta doskonała konwersja mortala z konsoli jest tak doskonała jak opisują recenzje.
×
×
  • Create New...