-
Zawartość
205 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez C_Walk
-
Rozwiązany: Komputer do 3500zł (ocena zestawu)
temat odpisał C_Walk na C_Walk w Komputery i podzespoły
Dziękuję bardzo za pomoc - lista jest - pewne wątpliwości rozwiązane, więc zostaje tylko posprawdzać ceny i zamówić. Temat do zamknięcia. -
Rozwiązany: Komputer do 3500zł (ocena zestawu)
temat odpisał C_Walk na C_Walk w Komputery i podzespoły
Dysk Twardy ma 500gb lub 1Tb WD nie przypomnę sobie teraz jaki "kolorek". Czyli rozumiem że i5-4460 z Asus Strix jest wyborem optymalnym? Jeśli chodzi o procki z K na końcu chodziło mi bardziej czy ładować się w lepszy procesor kosztem karty graficznej czy na odwrót lepsza grafika kosztem procesora. Bo na procesorach różnica jest 200zł co przy wymianie komputera jest marginalną kwotą w tym przypadku (aczkolwiek bezsensu jeśli ma się marnować). A co z ram-em opłacoałoby się dojechać do 16gb. Sklep jeszcze nie został wybrany podejrzewam że klasyka - morele-agito-tech-planet (w zależności od cen lub jeśli będzie to opłacalne to w jednym) - komputer będzie zamawiany pod koniec lutego. -
Witam, pomagam złożyć komputer znajomemu prosiłbym o ocenę zestawu i pomoc w odpowiedzi na parę pytań. Komputer ma służyć w 60% do gier ,a w 40% do photoshopa (średniozaawanowany użytkownik). Znajomy na pewno nic nie będzie podkręcać. Cena wyjściowa to 3500zł. Procesor - Intel Core i5-4460 lub 4690K, Pamięć RAM - Crucial Ballistix Sport DDR3 2x4gb 1600Mhz CL9, Płyta Główna - MSI Z97-G43, Dysk SSD - Crucial MX100 256Gb Obudoowa - Zalman Z3 plus lub Corsair spec-03 Karta Graficzna - Asus Geforce GTX 970 Strix lub inna (wyjaśnienie poniżej) Zasilacz - został ze starego komputera OCZ 700W. Teraz mam dwa pytania: - czy opłaca się wziąść i5-4690K i słabszą kartę graficznę (np.XFX R9 280X - 1000M DD Boost Edition) i ewentualnie dołóżyć jeszcze 8gb ramu, - czy zostawić i5-4460 z Asusem Strix czyli tak jak jest - lub jeszcze inna konfiguracja? Z góry dziękuję za pomoc.
-
http://uk.ign.com/videos/2014/02/24/unboxing-dark-souls-ii-collectors-edition + Unboxing ed. kolekcjonerskiej DkSII - nie oglądać jak ktoś nie chce sobie zepsuć niespodzianki
-
Dokładnie, sam kupiłem poradnik do DkS i przymierzałem się do DkS Design Works - ale wolałem tą kasę na kolekcjonerkę 2 przeznaczyć. Jednak najbardziej mnie z tego artykułu zelektryzowała ta wymiana: Q - You already finished dks2? Is it even better than dark souls? Marcus - Epic Name Bro - Yes. Also, HELL YES. także jestem w 99% spokojny o DkS2.
-
http://tiny.pl/q5pss - (link do artykułu na gamezilli) wiadomość która mnie zaskoczyła i sprawiła że czekanie na premierę Dark Souls 2 zrobiło się wyjątkowo nieznośne. Na Marcusie ENB jakoś się nigdy nie zawiodłem i mam nadzieję że jak mówi "Jest Lepiej" to tak jest .
-
Dziękuję za odpowiedzi z zakupem jestem zmuszony jednak wstrzymać się do maja 2014 . Temat do zamknięcia
-
Jeśli chodzi o RAM to wydaje mi się że tyle mi starczy (nie jestem wymagający), płyty główne rzeczywiście niższa półka chociaż GA-78LMT-USB3 w miarę zachwalali za cena/jakość - jeśli jednak nie to to jakie ? (jakieś propozycje do przemyślenia) - np.ASRock 970 PRO3. Natomiast nad dyskiem miałem zagwozdkę tzn. 500Gb czy 1Tb - wygrała cena i akuratni stan mojej 320Gb która w 50% jest pusta .
-
Witam, Oto moja obecna konfiguracja - Procesor - AMD Phenom II X4 3,0Ghz C3 95W - http://www.cpu-world...45WFGMBOX).html Karta Graficzna - GTX 460 1GB Gigabyte - tymczasowo wymieniony na GF 8600 GT Zasilacz - Chieftec 560W CFT-560-A12S System Operacyjny - Windows 7 32bit Home Premium Płyta Główna- MSI-M2N Pamięć RAM - 4Gb DDR2 Dysk Twardy - Segate Barracuda 320Gb - "pożyczony" z firmy. Co chcę wymienić Budżet na komputer: około 1000zł Części do kupienia: Płyta główna - zastanawiałem się nad Ga-78lmt-s2ptlub GA-78lmt-usb3, Karta Graficzna - GeForce GTX 650 Ti Boost 1Gb (myślałem również nad AMD 7850 1gb ale w podkręcanie na pewno nie będę się bawił), Pamięć RAM - 4Gb DDR 3 1333Mhz - myślałem nad Goodram, Hyper-X Kingstone lub Geil Black Dragon, Dysk Twardy - WD Caviar Blue 500Gb Zastosowanie - głównie gry, amatorskie wykorzystywanie blendera. Dodatkowe Informacje W 100% kupuję nową kartę graficzną - dalej doszedłem do wniosku że póki jest napływ gotówki zmodernizuje sobie resztę - pytanie czy opłacalna jest taka wymiana czy kupić tylko nową KG ,a resztę zostawić. Przepraszam za błąd w tytule .
-
Witam, Procesor - AMD Phenom II X4 3,0Ghz C3 95W - http://www.cpu-world...45WFGMBOX).html Karta Graficzna - GTX 460 1GB Gigabyte - ma już 2,5r oku (gwarancja do końca września) Zasilacz - Chieftec 560W CFT-560-A12S System Operacyjny - Windows 7 32bit Home Premium Płyta Główna- MSI-M2N Pamięć RAM - 4Gb DDR2 Miesiąc temu podczas gry w D3 komputer nagle się zresetował, po ponownym uruchomieniu przeszedł w rozdzielczość 1024x768 (nie było możliwości jej zmiany do tego doszły widoczne na ekranie Logo karty głównej artefakty - poziome paski ,a w windowsie obraz delikatnie za mgłą) - w menadżerze urządzeń przy zakładce karta graficzna widniał wykrzyknik i informacja o zatrzymaniu pracy urządzenia błąd 43. Karta pojechała do serwisu dostałem ją niecały tydzień temu - teraz sedno - ponownie podczas gry (wieczorne sesje po 3 godziny) wyrzuca mnie na pulpit z informacją o zaprzestaniu działania sterownika ekranu oraz odzyskaniu sprawności po tym błędzie, od soboty natomiast doszło resetowanie całego komputera (podczas gry - od Diablo po Unepic czyli mniej wymagające programy - oraz przeglądaniu internetu). Wczoraj do obecnych błędów doszedł niebieski ekran z błędem pliku nvlddmkm.sys (poszperałem wiem że chodzi o sterowniki próbowałem starsze i nic - komputer działa poprawnie tylko w trybie awaryjnym) - po pokazaniu się niebieskiego ekranu komputer się restartuje pokazuje się ekran ładowania windowsa i znów wyrzuca niebieski ekran dumping physical memory i reset - i tak w kółko. Karta graficzna nie była testowana na innych komputerach - dopiero dzisiaj wieczorem wiozę ją do szwagra aby zobaczyć czy u niego również będzie się tak działo. Zmieniłem również zasilacz na Trust 550W ale poprawy nie było. Karta graficzna ma temperaturę 37-40st podczas zwykłej pracy przy gamingu wzrasta do 65st. Teraz takie pytanie czy ta karta (jeśli na innym komputerze również będzie się tak dziać) nadaje się znowu do serwisu i czy jest szansa że tam również będą te problemy występować (abym nie dostał informacji że nic nie znaleźli i trzeba płacic za ekspertyzę). Z góry dzięki za pomoc.
-
Ta płyta w zakładce CPU Supported ma mój model procesora, więc powinna być w porządku. Edit poprawiłem AMD Phenom II X4 945 3.0Ghz 95W. Yojo2 - dziękuję, teraz zauważyłem że dałem w podtemacie.
-
Witam, Chciałbym wymienić płytę główną (pamięci z racji płyt AM3 też). Moja obecna konfiguracja - Procesor - AMD Phenom II X4 3,0Ghz C3 - http://www.cpu-world...45WFGMBOX).html Karta Graficzna - GTX 460 1GB Gigabyte Zasilacz - Chieftec 560W CFT-560-A12S System Operacyjny - Windows 7 32bit Home Premium Płyta Główna (do wymiany) - MSI-M2N Do wydania mam 150 (+/- 20zł), zależy mi na dobrej (o ile w tej cenie to możliwe) zintegrowanej karcie muzycznej. Komputer służy głównie do gier i pracy (word, excel). Jako że na płytach kompletnie się znam szukałem po cenach i kompatybilności z procesorem jak narazie wybór padł na N68-GS3 UCC lub MSI 760GM-P21 (FX). ps. pamięci ram zdecydowałem się na 4gb DDR3 1333mhz (tylko takie obsługuje procesor) i czy to też jest dobry wybór. Z góry dzięki za wszelką pomoc.
-
Witam, do wpisu skłoniła mnie ilość ciekawych gier które wychodzą w tym roku, część już zamówiłem i jest tego jak dla mnie dosyć dużo. W zeszłym roku zaciekawiło mnie tylko parę gierek do kupna wybrałem dwie Mafia II i Fallout: New Vegas - pierwszą ze względu na pierwszą część która była wspaniała, drugą troszkę się rozczarowałem ale nie ta tyle by ją sprzedać , druga gra ze względu na brak morrowindo-oblivioniowato podobnych gierek, tutaj zostałem raczej przytłoczony zadaniami i do tej pory nie skończyłem ze względu na brak czasu na kombinowanie. Więc zeszły rok cienki jak na gry pecetowe jak dla mnie. W 2010 roku upgredowałem swój komputer o nową kartę graficzną (Gigabyte GTX 460 1gb) i procesor (AMD Phenom II) dzięki czemu pociągnie mam nadzieje jeszcze dwa lata. Kupiłem również sobie Xboxa 360 który jest idealny na szybkie relaksujące gierki niezabierających wiele czasu. 2011 jak już pisałem zapowiada się dla mnie miło po pierwsze z powodu gier na ten czas zamówiłem pre ordery: - TDU 2 - premiera luty - 123zł - wolność i samochody, szkoda że challengera nie ma , - Wiedźmin 2 - premiera maj - 99zł - jedynka nudna jak psia du*a męczyłem się nią rok, mamnadzieję że dwójka będzie bardziej żywa i różnorodna, - Duke Nukem Forever - premiera Maj - 129zł - tą grę zamówiłem bardziej z sentymentu, pamiętając o zagrywaniu się z kuzynami i kumplami w Duke-a3d, - TES:Skyrim - premiera listopad - ?zł - absolutne "muszę to mieć" . czyli cztery gry na które na prawdę mocno czekałem, największą niespodzianką oczywiście jest DNF, ale również Skyrim na którego trzeba czekać najdłużej (chodzi mi oczywiście o ten rok, bo 12 lat duke-a to ..) ale jest to gra na którą czekam również najmocniej. Przeraziły mnie trochę koszty tego wszystkiego ale wiem że minimum 2 gry spełnią moje oczekiwania :) (muszą). Tak więc przedstawia się moja lista na ten rok. Z gier które chciałbym ale nie kupiłem to Dead Space 2 i Crysis 2 - te gry kupę może pod koniec roku, zobaczymy po recenzjach. Dobra tyle Gier, teraz drugi temat zdrowie - ten rok napawa mnie również optymizmem na tym polu ,ponieważ w końcu coś ruszyło się w przeszczepach więc może i dla mnie znajdzie się nerka . Dwa dni temu był dzień transplantacji i parę reportaży w telewizji - tylko, jednym słowem nędza. No ale śledząc statystykę na poltransplant.pl mogę być dobrej myśli.
-
Po pierwsze muszę się pokajać za poprzedni wpis tzn. jego przydługawe zdania i brak przecinków jakoś tak wyszło W moim drugim wpisie chciałem się zając dwiema sprawami pierwsza to degradacja mojego ludzkiego oblicza ,a druga to zbawienie jakie dostałem od pełniaka "Mortyr 3" Zastanawialiście się kiedyś dlaczego większość lekarzy nie okazuje żadnych emocji podczas badań lub zabiegów, zawsze zachowują kamienną twarz i sprawiają wrażenie jakby ich nic nie interesowało. Na własnej skórze liznąłem ten temat (tylko w małej części ale zawsze). Na początku przeżywałem każdą rozmowę z pacjentami z którymi jeżdżę na dializy [w większości to dziadki (oni mnie nazywają młody to ja ich pieszczotliwie dziadki żeby nie było że ich nie szanuje)] opowiadali o różnych sytuacjach które ich spotkały, a ja bałem się że i mnie to spotka. Po roku leczenia większość z mojej pierwszej grupy zmarła bądź trzyma się na cienkiej nitce. Dzisiaj np. dziadek dostał zawału serca i trafił na oddział ,a ja przyjąłem to jak rzecz normalna bez większych emocji - i w tym momencie zdałem sobie sprawę że te wszystkie zdarzenia mi tak spowszechniały że gdzieś w którym momencie upodobniłem się do lekarzy. Jednak gwoli wyjaśnienia od lekarzy nikt nie oczekuje pełnych emocji badań itp. ale solidnej opieki, lecz przydałoby się czuć trochę oparcia i lekkiej więzi - że wszystko jest w porządku. Potem zdałem sobie sprawę że jest trochę niebezpieczne ,a taka znieczulica to bariera mająca nas bronić przed załamaniem nad kruchością życia. Przykład zaznajomiłem się z jedną babcią która wprowadziła mnie w świat dializ od strony pacjenta (jak sobie radzić z dietą, na co uważać itp.), kobieta zdrowa jak na swój wiek i trzy lata dializ, po pewnym czasie zaczęła chodzić o kulach, potem na wózku następnie zabrakło jej potem dowiedziałem się że zmarła. Przeraziło mnie to bo wyglądała na osobę która dobrze się potrzyma jeszcze kupę czasu i będę jej mógł się pochwalić nową nerką. Dało mi to dużo do myślenia, a z czasem się przyzwyczaiłem że tak jest i będzie. Z czasem moja degeneracja postępowała i zupełnie przestałem się przejmować, ba nawet zacząłem się naśmiewać z innych pacjentów w poczekalniach którzy to uważają się za bardzo chorych i potrzebujących natychmiast zrozumienia, leczenia i wszystkiego co najlepsze. I wtedy zrozumiałem że nie warto się angażować emocjonalnie do wszystkiego podchodzić sucho bo wtedy po prostu łatwiej. Jednak trudno żyć ze świadomością że jest się w wiecznej obronie przeciw tragedią. Dziwne to uczucie i chociaż je zaakceptowałem trudno się nie zgodzić że jest trochę chore. Drugi temat również refleksyjny ale z poczuciem ogólnego szczęścia. Czekając na rodzinkę która wracała z nad morza zainstalowałem sobie dla zabicia czasu Moryra 3, grę przeszedłem szybko bez większy problemów jednak gdy skończyłem miałem więcej dumy z siebie niż po przejściu np. gta iv. Gra mnie po prostu bawiła do łez w sposób niezamierzony, lekko wkurzała i nauczyła żeby nigdy nie lekceważyć siły kaszanek. To że obcuje z grą na niskim poziome ostrzegły mnie ekrany ładowania z krótką historyjką wprowadzającą mnie przed każdą misją. Streszczenia misji i historie tam zawarte są tak nieprawdopodobne że z niecierpliwością czekał na ciąg dalszy. Sebastian Mortyr jak na rambo przystało potrafi wszystko - wykosić tony Niemców, wysadzić most, samodzielnie rozwalić kilka czołgów, uciec z więzienia gestapo (zrobił to z takim sprytem że przecierałem oczy ze zdumienia), obrabować bank i uratować swoją miłość? (pytajnik specjalnie bo nie wiem czy łączyło ich coś więcej niż drętwe dialogi). Cichym bohaterem okazał się Halny polowy którego rady i "Halny powiedział", "Halny był zdziwiony" itp. plasują go na czele mentorów/mędrców. Jako że pierwszy raz od długie czasu mam styczność z kaszanka bawiły mnie babole w stylu wpadanie w tekstury, nienaturalne wyginanie ciała, super celność lub jej brak, przyklejanie się do pólek skalnych (zwłaszcza snajperzy) i pojawianie się wrogów znikąd. Na prawdę nie ma nic zabawniejszego niż wyprzedzenie skryptu i obserwowanie jak wrogowie nagle się pojawiają po czym starają się nas zając dopóki nie załaduje następnej fali .Gra mnie zaskoczyła bardzo pozytywnie ,dała najlepsze 2 godziny od dłuższego czasu (nie jest to złośliwość po prostu na prawdę się świetnie bawiłem) więc jeśli nastepnym razem będzie podobna kaszanka - macie moje słowo nie będę narzekał.
-
Witam, jest to mój pierwszy wpis i blog w ogóle. Do założenia go skłonił mnie wpis (ksywki nie pamiętam zostawiłem cd-action w szpitalu) w cd-action od czytelników o opaskach "Jestem na tak"(Chodzi o transplantację) . Co mnie tak zbulwersowało - może to złe słowo - zniesmaczyło - lepiej - więc ów czytelnik pisze w nim że nie był w stanie kupić opaski i chyba dlatego weźmie organy ze sobą. Zanim zacznę odpowiadać troszkę o sobie aby łatwiej mnie zrozumieć. Jestem dializowany (hemodializa) od marca 2008 roku, od 22 listopada jestem wpisany na listę oczekujących na transplantację nerki. Zanim mnie wpisano przeszedłem szereg badań kwalifikujących które były trudne i bolesne. Mam trzecią przetok tętniczo-żylną w dole łokciowym na lewej ręce co co oznacza że ręka ta jest wyłączona z ciężkiej pracy, zanim chirurg zrobi taką przetokę miałem wbity cewnik w szyję z którym chodziłem przez 2 miesiące. We wtorek, czwartek, sobotę jeżdżę do szpitala o godz. 6.00 na dializę które trwa w moim przypadku 4,5g, przetoka jest nakłuwana ja akurat mam jedną igłę (igła wielkości i grubości zapałki), czasami pielęgniarka przekłuje żyłę i wtedy jest kolorowo. Muszę trzymać dietę tzn. bez soli, owoców, fast-foodów, coli itp. ,muszę trzymać limit wypitych płynów na dzień co oznacza litr dziennie. Mam trzymać wagę która teraz wynosi 58kg (kiedyś tzn. 1,5 roku temu ważyłem 67kg) więc kiedy jem i piję tyję ,a jako że nerki nie filtrują wszystkie syfy łącznie z wodą odkładają się w organizmie dlatego po dniu wolnym od dializ ważę zazwyczaj 60kg, na maszynie ustawiam 2kg i tyle mi zdejmuje przez 4,5g. Więc kiedy czytam że moje dalsze życie zależy od opaski ręce mi opadają. Prawda akcja jest średnio przygotowana, ale chodzi w niej o przypomnienie że osoba która zmarłą, lub bliskich tej osoby że wciąż może ona żyć dalej i pozwolić komuś żyć opaski są tylko miłym MODNYM dodatkiem do oświadczenia woli dostępnych wszędzie. Tymczasem po liście zacząłem się zastanawiać czy ludzka głupota może mieć większy wymiar - stawianie na jednym poziomie "kupię opaskę, kurcze nie ma to niech się wszyscy walą" jest chyba mało inteligentnym podejściem do takiej sprawy. Więc czekam na nerkę od osoby zmarłej (na przeszczep od żywego dawcy nie mam szans ze względy na chorobę która mi towarzyszy i ma prawdopodobnie podłoże genetyczne) której rodzina się zgodzi lub uszanuje oświadczenie woli które zmarły miał przy sobie. Mnie i lekarzy nie interesuje opaska, nas interesuje poświęcenie i trudna decyzja podjęta po myśli tysięcy ludzi czekających na NORMALNE ŻYCIE. Jeszcze wyjaśnienie ja ten list odbieram bardziej jako ironię czy czarny humor ale jednak niesmaczny więc jakiekolwiek uniesienia z mojej strony były działaniem emocji gdy pisałem tego posta (jakby się polityk tłumaczył :) ).
-
Jak to nie mam przecież słucham Tedego, "Ty nosisz tylko dary, chodzisz cały w to co Ci firmy dały, Ty, co jest grane? Czujesz się jak banner, ziom proszę ja nie noszę tych wdzianek, patrz na swoje ubranie, złap o co biega, też robisz rap? Ty, kto się sprzedał? " Jeszcze żebym miał na myśli pisząc tamtą wypowiedz owy utwór, powiedziałbym ehe . Jednak bardziej zaciekawiło mnie zdanie "widzę że i ty nie widzisz" więc głupców takich jak ja jest więcej miło. "Co jest eeee kim mam być ja to jest o rzeczach z mojego życia dlatego mnie jest tak dużo w tych tekstach na cudzych życiach się nie znam. Rapuję pod bity nie jestem polityk mówiący co chcesz usłyszeć i słyszysz nie ma od Fiodora życiowych porad po to masz głowę małolat" "Przekaz? To jest przekaz jedyny żyj życiem i pozwól żyć innym pamiętaj o granicach wolności i trzymaj się drogi nie wpadnij w poślizg bez zbędnej filozofii eeee resztę to już każdy sam dobrze wie przekaz to jest wokół rzeczywistość a ja robię pierdo**ne disco.Nie wątpię nie kąpie się w miliardach nie jestem siostrzeńcem Kaczora Donalda gigantycznego hajsu nie zgarniam zgarniam tyle, co cała stara gwardia" Teraz moja wersja ,jesteś fanem samobójcy który skoczył z okna zostawiając dziewczynę z dzieckiem faktycznie taki człowiek może być wzorem, a to że miał problemy i wybrał drogę najgorszą świadczą o tym że jego przekaz we własnych słowach raczej nie dotyczył, więc jaki jest sens ? i pytanie co to jest ha i pe ha o pe bo jest to ambitne jak masturbacja. Jednak Dab (ten z Kalibra ) nagrał z Tede, też wyzwiesz od sprzedawczyków. Jednak Rap to nie jest sztuka, sztuką jest mieć luz ,a nie ciągle być nastawionym krytycznie. Muzyka daje taką możliwość ale tylko ludziom którzy są otwarci na nowe doznania, reszta np. ty widzi we wszystkim co inne zło albo bardziej zuo bo jest śmieszne. Poza tym w muzyce ważna jest kasa gdyby nie była to po co brać za koncerty kasę i wydawać płyty na krążkach w sklepach skoro można za darmo do internetu. Taki Rah i Foh mają równie 30 i jakoś jest o nich cichutko oprócz tego jak się pożarli o kasę. Ostrego lubię i słucham wydaje płyty, gra koncerty i jest o nim głośno. Zresztą ja nie mam o niczym pojęcia jestem już za stary Hahahaha, kto ci takich głupot nagadał ? Źródło... Było chyba w Klanie kiedyś, ale wszyscy wiedzą że Klan to gazet z błędami dosyć zabawnymi była. Pozdro 600, nie gangsterem tylko internetowym gangbangerem :D typem najgorszym. Dziś polecam ziomka znanego z Damu Ridas II G'' Len - Lock N Load ,oraz gości z MobFigazz The Jacka Feat. Laroo - Never Be The Same Husalah - Murder On My Mind AP.9 - Daddy Is A Gangsta (Ft. Brean)
-
Muszę przyznać że odpowiedz mnie zaskoczyła, nie tyle co swoją bezradnością ale ilością niedorzeczności jakie zrodziły się w tej odpowiedzi. Więc jeśli Tede jest komercyjny bo zarabia pieniądze na rapie to co w takim razie powiesz o Hemp Gru, Firmie, WWO, Moleście którzy mają własną linię ubrań po 200-300zł oczywiście dla prawdziwych, oni też zarabiają na rapie tworzą własną markę a potem ja sprzedają na bluzach za pieniążki czy ktoś to nazywa komercją nie nazywają to dorabianie bo z rapu nie można wyżyć. Jednak w przypadku Tedego okazuje się że można trzeba tylko się trochę "wyluzować" zresztą jak sam nawinął "nie muszę być łysy jak co drugi małolat ja już byłem łysy, dziś to mogę olać używam brylantyny, skurwy**ny " Zresztą Tede ma juz ponad 30 i nie nawija jakby stał w miejscu, to się nazywa postęp w wieku 30 lat są trochę inne priorytety poza tym tede nawija do ludzi którzy wyrośli razem z nim, dojrzeli z małolata do człowieka który jest na tyle elastyczny by nie brać wszystkiego serio, a przy tym mieć tą radość co kiedyś. Czy rap jest sztuką nie wiem, dla mnie jest przede wszystkim rozrywką. Poza tym czemu mieszasz w to Verbe przyznali już dawno że nie robią rapu tylko pop, czy nie mają przekazu większość kobiet (bo do tej grupy jest kierowany każdy utwór) powie ci co innego, ich jarają piosenki o miłości itp. (bez obrazy panie, ogólnikowo), ale logiczne że tobie czy mnie to nie spasi bo nie nasz klimat. Ponawiam pytanie czym jest prawdziwy HH ? Na pewno HH zaczął w polsce Magik przecież to Bóg. Tak poza tym mogę nazwać Magika komercyjnym, bo gdyby nie jego komercyjny rzut z okna połowa ludzi nie usłyszałaby o paktofonice, a płyta tak dobrze by się nie sprzedała - bzdura, twoje wypociny na temat tedego również. Czy Tede zaczął HH nie, ale wiem że przez płytę "Nastukafszy" jest dla mnie kimś, słuchając tej płyty nadal swoim poziomem przegania połowę dzisiejszych projektów, dlatego ją lepiej pamiętam niż pierwszą Molestę. Co do Psycho Rapu Plissssssss
-
Przeglądam czasem forum jednak gdy widzę taką "znajomość" tematu zwanego Rapem to śmieję się na głos, na mój pech tylko do monitora ,a nie prosto w twarz owemu twórcy. Zacznijmy od mojego ulubionego tematu Tede "polski hh to sama komercha typu mezo,tede" - bardzo ciekawe komercja, więc Tede jest komercyjny mimo że wypuszcza mnóstwo mixtapów, udziela się jak może, ale kiedy nawinie o pieniądzach i pokaże w teledysku swoją "białą perłę" śmiesz go wyzywać od komercyjnych powiedz mi co tym nie jest, pokaż mi swój punkt myślenia bo moje komercyjne zmysły oszalałego fana komercyjnego Tedego który słucha komercyjnej i tandetnej jego twórczości tego nie łapią. "Ale gdyby nie Pfk tak naprawde i Magik" Śmiechu dostatek, jedzmy dalej gdyby nie 2pac połowa ludzi nie wiedziałaby co to rap i zachodnie wybrzeże, gdyby nie Biggie druga połowa nie wiedziałaby co to rap i wschodnie wybrzeże, jednak większość tych ludzi jak i ty zapomina że rap nie powstał od nich tylko oni odnieśli KOMERCYJNY sukces więc są znani i wielu ludzi ma ich za ikonę (u nas niestety marną Paktofonikę), zresztą zadam kolejne pytanie bo nie potrafię dalej pociągnąc odpowiedzi, a odpowiedz by mi pomogła co to jest "prawdziwy HH" Teraz pora na mnie nie słucham "ambitnego" rapu, być może go nie rozumie wiem jedno odstrasza mnie moja muzyka ma mnie bawić, ma mnie przerażać (Darkroom Familia ), mam słuchać i rozumieć, a nie analizować go jak wiersz i katować się przy nim rozkładając go na części pierwsze ,ze słownikiem analizując składnie i zadając pytanie o co chodziło autorowi (nie piję do PFK , to taka refleksja bo ostatnio zaczyna mnie scena nudzić ). Moje kierunki nic nie zmieniły, nadal są to czarni, latynosi którzy nie lubią białych i nienawidzą policji, za to robią co lubię najbardziej Rap więc: Sir Dyno - I Killed Your Homeboy ]Sir Dyno - I'm a Gunner Oso Feat. Sir Dyno - utwór wieśniacki tak bardzo że go uwielbiam RBL Posse - Don't Give Me No Bammer - Klasyk Pass Pass - We From Tha Eastside- rozkochałem się w tym utworze pomimo tego że nawijają że po francusku i nic nie rozumię , jednak g-funk i syntezator zawsze przyprawiał mnie o poty. Woodie - the Streets Are Callin Me - różne opinie zebrałem od znajomych o tym utworze, mnie jednak hipnotyzuje podkład i temat słucham i słucham i zapominam że to leci w pętle teraz dwa utwory z jednej płyty którą są brudne bardziej niż ręce polityków : G.U.N - You Gots To Kill G.U.N. - Eastside XIV wykonanie, podkład nieważne ale tekst i na do widzenia moje hiciory: Daz Dillinger - Smokin While We Drive Rider Bone - Silent Type Killas Wszystkie utwory na youtube
-
No to czekamy w takim razie zrób filmik jak w dziesięć minut tniesz, scrtech-ujesz, układasz, dodajesz efekty i dopieszczasz podkład tak aby głową kiwał. To może wytłumaczysz na czym polega prawdziwy Rap... :roll: ,każdy ma swój gust. Jednak jak stawiasz takie zespoły jak K44 i Firma obok siebie to zasłuzyłeś na plaskacza. Firma ma parę kawałków fajnych ale większość ich produkcji powinna siedzieć na demówkach i być w obiegu tylko z ręki do ręki na zasadzie zajawki, a nie trafić jako legal do sklepów. Peja to temat rzeka ja go poprostu nie trawię co nie znaczy że nie szanuję, ma swój wkład w scenę i nikt mu tego nie odbierze. Paktofonika wielu ludz zaczęło od tego zespłu przygodę z Rap-em, ale w pwenym momencie dzieciaki zaczęły robić z tego zespłu Olimp siedzibę bogów polskiego Rap-u co mija się z celem. PROSTUJ SIĘ !! Kaczyński aka Konpia :lol: Jako że mi się niechce już pisać o płytkach wrzucę tylko playlistę, a update zrobię wkrótce. Na liście różne pozycje bo taką mam zajawkę: Arktika - Freestle Music Too Short & Mistah F.A.B. - The Sideshow Bas Feat. Gutek - Protest Bad Azz Feat. Snoop Dogg - We Be Puttin It Down! Sir Dyno - Crazy Weekend Nights Brotha Lynch Hung - Can't Have It Big Tone, Mousie, Young Fatz - Northern Killa4nia Cunninlynguists - Missing Children Bahamadia - Spontaneity Numer 1 & Numer 0 - Muzyka, Blunty i Słodycze Vast - Touched (ten utwór polecam, zwłaszcza do leczenia ran) Amon Amarth - Cry Of Black Birds Zabili mi żółwia - Jaracz O.S.T.R.- Z odzysku Nina Simone - Sinner Man (Felix Da Housecat's Heavenly House Mix) Mira Mira - Dinner In Bed
-
Po dłuższej przerwie postanowiłem coś napisac na forum. Jako że mam ciągły Burdel w głowie trochę się pozmieniało w muzycznych upodobaniach. Zaczęły mnie kręcic "psychiczne" dźwięki/muzyka po której człowiek czuje się jak na wiecznym melanżu . Mam tu na myśli Psycho Trance ,a mianowicie Juno Reactor - kawałki na rozgrzewkę bo najpierw trzeba przedstawię to co lubię abyście mnie zrozumieli bardziej ,albo nie Juno Reactor - God Is God Juno Reactor - Conquistador II Jeśli dotarliscie do końca i przeżyliście totalny odjazd słuchając tego (zwłaszcza Masters Of Universe) to wiecie co czułem. Tak zostało i trwa pracuje na zwolnionym tempie, myślę inaczej bo przestrzennie. Juno Reactor zapisał się u mnie dużymi literami, bo naprawdę aby odciągnąc mnie od Gangsta Rap-u trzeba było wielkiej energi i mocy. Teraz pytanie dlaczego nie przedstawiam konkretnej płyty i nie opisuje Juno Reactor, odpowiedź jest prosta - rzuciłem wam kawałki które mnie miażdżą, kogo to rozkręci sam znajdzie drogę parafrazując Odpowiedź jest po tamtej stronie, słuchaj uważnie wszystkimi zmysłami. Dla ludzi zamkniętych w ciasnym toku odczuwania zawsze pozostaje Wikipedia PRZERWA NA MUZYKĘ RELAKS DRUGI RELAKS TRZECI Oczywiście nie oznacza to końca z Rap-em, a najlepszym tego przykładem jest płytka Flamin - B-Dawgs Come Better z 1996. B-Dawgs czyli członkowie gangu Bloods/Piru i ich spojrzenie na świat, gangsterskie opowieści, przechwałki to wszystko opakowane w niesamowite produkcje które bujają i relaksują same rymy nie są jakieś super typowe np. "Pop pop another Ricket nigga's dropped on the spot Rider Bone done dirt Another Crab fool is history Leavin' no trace So his murders: a mistery To the cops, to his family, to his hood An unexplaining murder in the City of Inglewood" czy "Is a burn? Is a flame? No, Blood, it's me! C-M-G 1-0-4 when I bail thru the door I never giving a [beeep], cherry Chucks will be on my feet M and the L once I bail thru these muthafuckin' streets I'm's no joke, I smoke Crabs like I smoke blunts" w zasadzie wszystko kręci się wokół zabijania Cripsów (Rickets, Crabs itd.) lub reprezentowaniu dzielnicy. Z tej płyty pochodzi mój numer jeden odkąd ułyszałem tą płytę Rider Bone - Silent Type Killas ziomek reprezentuje CENTER PARK w Inglewood, a sam utwór jest poprostu niesamowity klimat i jeszcze raz klimat zawsze jak słucham tego numeru w pracy, autobusie, domu wyłączam się kompletnie dalsze to Loonie Feat. Maniac & Bo-Capone, Sleep Loonie - Gangsta Shit (zgadnijcie o czym jest) June Dawg - Nina Block Rider Bone - Retaliate Jeśli chodzi o muzykę to na 104% B-Dawgs In The House. tUTAJ - jest recenzja tego albumu (po niemiecku) ,ale dla chcącego nic trudnego ,a w tekscie jest pare ciekawych informacji więc sobie gdzieś przetłumaczcie jak was to interesuje. PRZERWA NA MUZYKĘ RELAKS CZWARTY RELAKS PIĄTY RELAKS SZÓSTY Z "nowości" jakie miałem okazje słyszec to Ice-T - Gangsta Rap - Bardzo pozytywne wspomnienie, co najważniejsze miła odskocznia od plastikowych pierdół które są o niczym i dla nikogo (oprócz Hyphy bo wiecie .... Thizzzzzzzzz). Album otwiera bardzo fajny utwór (takich mi teraz brakuje) Gangsta Rap - cała historia się tam przewija. Dalej jest też jest spoko, nawet bardzo dobrze Ice-T kozaczy, opowiada i trochę smęci. Nawet Coco daje radę . Brakuje mi trochę kawałków przy których można totalnie odpłynąc, zanurzyc się w podkładzie i słowach (zawsze jest choby jeden taki kawałek np. na Snoopie - Candy, I wanna [beeep] You (podkład) ) ewentualnie Pray i Walking In The Rain. Jednak Ice-T daje pozytywny znak na przyszłośc. Snoop Dogg - Tha Blue Carpet Treatment - nie będę się rozpisywał, powiem że jak większośc bałem się tego projektu. Strach znikł już całkowicie, a płytka czasami ląduje w odtwarzaczu. Utwory które "latają" mi po głowie teraz (czytaj te ulubione) to : Candy (ze względu na podkład), 10 Lil Crips (chyba każdy fan Gangsta Rap-u czy subkulturą gangową rozpoznaje pierwsze słowa tego utwory które w oryginale brzmiały "Crips Don't Die, They Multiply" by Raymond Washington) I Wanna [beeep] You (ze względu na podkład) Chciałbym jeszcze poruszyc kwestię śmieszności Snoop-a na teledysku "Vato" ,śmiałem się z tego cały dzień. Mianowicie chodzi mi o jego ciuchy i "imidż" który mnie zmiażdżył, takiej c**y w gettcie jeszcze chyba nie widziano. Daz Dillinger - So So Gangsta - Daz-a chyba wszyscy znają, więc wiedzą że możecie się spodziewa czegoś dobrego, tak też jest w tym przypadku. Album dopracowany, ruszający głową ale krótki bo posiada tylko dwanaście utworów (w tym pięc było do ściągnięcia ba nawet oglądnięcia jako teledyski). Gości mało i dobrze bo Daz daje radę, wkurza mnie czasami zmiana tonacji głsou (za dużo czegoś.... ). Podkłady nie przypadną wszystkim do gustu, z jednego powodu podobnie jak w przypadku Juno Ractor musisz by otwarty i chłonąc dźwięk, zatrzymujesz go bo to pętla i na końcu utworu masz śrubę na jeszcze raz. Teraz obrazowo czyli YouTube Dat's Dat Nigga - klasyczny podkład - jeden z moich ulubionychThang On My Hip Some Real Shit - oficjalny teledysk ale mi się nie podoba sam utwór - nudny. Reszte w tym bardzo fajny "Weekend" znajdziecie na www.DpgRecordz.com. The Game - Doctors Advocate - Tragedia, od podkładów do układu utworów na albumie. Nic do siebie nie pasuje - za to idealnie pasuje tu kwestia Smokiego z Piątku "-Dlaczego nigdy nie masz dwóch rzeczy, które do siebie pasują. -Masz herbatę, nie masz cukru. -Masz masło, nie masz dżemu." Yadadamean, jak nie to chyba niesłyszeliście tej płyty, albo nie jesteście czarni. Czarny za to napewno jest TeDe ,i jego album "Esende Mylfon" (swoją drogą nieźle wykombinował ten tytuł) to HIT dla białych dzieciaków nie dzieci czyli dla mnie (Go Stupid, Go Dump). TeDe-go nikt nie lubi, ba nawet go nienawidzą ale kogo obchodzi grono hardkorowych małolatów, dla ludzi elastycznych czyli "prawdziwych słuchaczy" TeDe jest KIMŚ. Natomiast jeśli jest kimś to badziewia nie wydaje (oprócz Notes-u), album na luzie, na fajnych patentach. Rymy są bardzo dobre i jak zwykle dojeżdżają "niewdzięczników" i ludZi zazdrosnych o sukces, potrafią też rozbawic ba nawet wkurzac cały Pastor, przykładów nie będzie sami sobie sprawdzcie płytkę bo warto. Ulubione utwory z płyty: Chory Pastor - daje po czaszce zwłaszcza refren na końcu z tym echem, magia Blask - teledysk do niego TUTAJ Esende Mylffon Hity na czasie - dissujemy, dissujemy Air Max Classic Jakby Jutra Miało Nie Być Jeszcze wspomne o [beeep]istym utworze O.S.T.R-a tekst i biciki wymiatają, totalny relaks i uwaga.I na koniec MUZYKA RELAKS ÓSMY RELAKS DZIEWIĄTY ps. Posta pisałem i pisałem po kawałku więc mogą byc dziury w toku rozumowania.
-
Łeeee ominaęła mnie taka fajna dyskusja, trudno Wszyscy ich kochają z wyjątkiem forumowiczów , "Creepin On Ah Come Up" jest klasyką jak i genialne "East 199 Eternal" - styl jakim Bone-y operują wykracza poza świadomość zwykłego słuchacza. Mrok i gangsterka "Down Foe My Thang" "Shotz To The Double Glock" "Mo' Murda" "Thuggish Ruggish Bone" , Buddah i relaks "Buddah Lovaz" - wspominany juz chyba przezemnie setny raz "1st Of Tha Month" podane w niezwykle ciekawym wydaniu. Mieszanie śpiewu i rymowania wyszło tutaj poprostu genialnie. Jak do tego dodamy jescze wmieszanego w produkcje Dj Yella i wokale Eazy-E nic węicej dodawać nie trzeba. Każdy powtarzam Każdy szanujący się fan W/C ba nawet E/C musi dopuścic ich na głośniki ,a najlepiej jak zacznie od pierwszych trzech płyt. Tą płyte uważam za najlepszą jaką słuchałem kiedyś, najbardziej ją pamietam nawet bardziej od "skanadlu" żałuje tylko że kawałek "Wolę Się Nastukac" nie znalazł się na "Nastukafszy" byłby idealnym wypełnieniem bo do Molesty nie pasuje. Co do tekstów nadal tego słucham i nawet się nie uśmiechnę słysząc wpadki językowe/rymowe bo klasa tego albumu wyłazi ponad rok 99 . Jednak Pantera ma rację dla ludzi którzy poraz pierwszy będą słuchać tej płyty - muszą sie znaleść w "zaczątkach (tu są cudzysłowia jakby ktoś się czepiał owego słówka lub zdania) wydawnictw w Polsce" ,chociaż jeśli patrząc na zalew chłamu ta płyta broni sie sama nawet w 2006. To nie jest ich ostatni album ostatnim jest "Family Feud" zresztą bardzo dobry. F.B.I. jest klasyką której niestety nie miałem okazji jeszcze słyszeć ba może nigdy nie usłyszę . Jednak po ogarnieciu tekstów z tej płyty wątpię aby "relaksowała" może podkłady bo liryki to twarda sztuka. Pozatym Dayton Famili to Gangsta Rap ,a gdzie ten gatunek tam wkrótce zawęsze Nigdy nie mów nigdy, też kiedyś nienawidziłem techno jednak wszystko sie zmieniło po sylwestrze gdzie z pachnących winyli przez całą noc leciało ATB i tak się wkręciło że zostało i tak z anty zostałem dyskretnym/cichym słuchaczem. Zreszta do klubowej muzyki trzeba sie przyzwyczaić bo od "dyski" będzie odrzucać ,a tak długo sie nie da żyć. A Hyphy to jest dopiero religia z Bay Area i wcale nie taka wieśniacka. Ja wolę oddzielać, zresztą wprawiony słuchacz odrazu czytając "kredyty" i "feat-y" samoczynnie zaczyna dzielić bo wtedy wie czego może sie spodziewać West - Gangsta Rap, G-Funk itd. East - Hardcore, Storytelling South - Bauns (OGÓLNIE bardzo OGÓLNIE) takie podziały bardzo ułatwiają posegregowanie sceny i dzięki wojną między nimi słuchacz ma okazje słuchać i słuchać. Słuchając Rap-u nigdy nikt sie nie zamknie chyba tylko osoby bardzo ograniczone bo Rap w każdej postaci to mieszanka wielu styli, rodzaju muzyki od m. klasycznej po disco. Funk to najlepszy przyjaciel. To moze teraz kilka newsów 19 września wyjdzie nowy album Darkroom Famili co ciekawe na feat. będzie nawet Speedy Loc RIP więcej [ur=http://rapgra.com/news/news.php?id=2842&PHPSESSID=fe09199b6412d14c6d5c46658ad6defel]TUTAJ - Rapgra.com lub na ich My Space.
-
Bone Thugs-N-Harmony - Buddah Lovaz DJ Quik - Tonite Snoop Dogg, X-zibit & Ice Cube - Live From LA Outkast - Player's Ball Luniz - I Got 5 On It Ice Cube - You Know How We Do It Krayzie Bone- Smokin' Buddha Extra Large - What Lies Beneath Cunninlynguists - Mic Like a Memory The Young H.O.G.G.S - Lets Get It TryzHa - Sobota itd. ,aby sie nie rozpisywać zaznacze jeszcze wszystkie utwory oparte na gitarce jak np. SPM - Illegal Amigos czy Dj Quik - Speed I może odwrotne pytanie jakie utwory was "stawiają do pionu"? Co do Game-a po maksymalnym podnieceniu i wygłaszaniu haseł -najlepszy album na W/C , jakis czas temu zweryfikowałem sobie tą postać. Teraz postrzegam go troszkę inaczej (nie śledzę jego tony "mixtejpów", odnoszę się tylko do "The Documentary") ,na miano króla West Coast-u nie zasługuje bo sie nie zasłużył, jeden legal na którym ciągle coś z czymś porównuje ,dziękuje kawałków klasycznych jest trochę za mało, pozatym samo pochodzenie z Compton i należenie do Gangu nie czyni z niego osoby "prawdziwej" naszczęście zweryfikujemy to na nadchodzącym albumie i zobaczymy czy jest Gangsta czy Studio Gangsta. Co do Beefu wiele razy już mówiłem i powtórzę ,tylko The Game ponieważ nienawidzę plastiku i tony złota zamiast treści. Czy się skończy wątpię za bardzo przynosi obu rozgłos no chyba że wydarzy się tragedia. Teraz troszkę o muzycznych uniesieniach, tym razem przekroczyłem mocno granice Gangsta Rap-u i takim sposobem na mojej wieży wylądowała płytka .... Lady Pank - Lady Pank - zespołu nie trzeba przedstawiać, więc odrazu przejdę do opisu wrażeń. CUDO po wysłuchaniu tego "pierwszego" albumu, płyta jest tylko rok starsza niż ja (wydana w 1983). Jednak każdy utwór jest niesamowity zwłaszcza "Vadamecum Skauta" ,"Kryzysowa Narzeczona" ,"Fabryka Małp" czy znany wszystkim "Mniej Niż Zero". Podłady... ekhm... Muzyka rusza nie tylko głową, poprostu produkcja jest tak niesamowita że czuć głębię ba nawet duszę relaksuje ,a nie powinno . Na YouTube.com jest pare teledysków z tego albumu. Liryka/Teksty ciągle ciekawe niektóre nadal aktualne, ba nawet słuchałem z dużym skupieniem "alienując" się od wszystkiego. Wrażenia mam niesamowite. Pozatym na B.A.R.S. czyli Bay Area Rap Scene Awards można już nominować czyli głosować w poszczególnych kategoriach. Ja już swój głos oddałem ,a ty . Z sekcji teledysków polecam trzy które zrobiły na mnie ogromne wrażenie to ; Too $hort - Blow The Whistle - mega super podkład Federation - 18 Dummy - Hyphy E-40 Feat. Keak-Tell Me When To Go - Mega Hyphy .
-
Niestety Anheim wszytsko co napisał jest prawdą, nie na darmo Compton to kolebka Gangsta Rap-u i baza Bloods, Crips i sety 18st. ,Surenos, Nortenos, White Boyz. Zresztą według danych policyjnych i przeprowadzonego tam reprtażu w 1990 roku wyszło że 100% młodych ludzi z okręgu Compton należy do różnych Gangów. Jeszcze pare faktów w całym LA jest ponad 75 oddziałów Bloods i 200 Crips, a 18st. gang w samzm Los Angeles liczy sobie 20.000 członókw. Co do zabójstw za kolor ubrania, sama racja trzeba uważać na niebieski i czerowny (ostrzegają w utworach i telewizji), zreszta wogóle na ciuch - niegdyś opisywali morderstwo którego ofirą był jakiś młody chłopak ,został zabity dlatego że miał nie tą czapkę (nadruki na niej) tzn. tag na czapce był znakiem rozpoznawczym innego wrogiego, chłopak wzięty za wroga został poiprostu sprzątniety. Druga głośna sprawa to zabójstwo siostry Williams również w Compton, gdzie jeździła z gościem z gangu na którego polował inny. Trzeci przykład "znaki na rękach" również opisywany przypadek strzelaniny kiedy to Snoo Dogg jeździł po osiedlach i gdzieś tam pokazał znak swojego gangu C (crips) zaraz po tym ostrzelano jego samochód nie pamiętam czy ktoś zginął ,ale napweno został ktoś postrzelony. Zresztą w artykule w amerykańkiej gazecie "Source" były felietony dotyczące gangów i lekki zarys sytuacji na rok 2004 i tak dziennie wychodzi 3-4 zabitych. Co do broni polecam to zdjęcie TUTAJ broń zarekwirowana jedemu z gangów. Pozatym pisałem już ale powtórzę np. w jednym z seriali policyjnych typu FEDS itp. ,policjanci robili "rajd" na tereny jedego gangu znaleźli nawet snajperkę, nielicząc innych bronii. Polecam również jak nie wierzysz w broń na ulicach galerię Compton Police - troszkę ostra ale taka tam jest rzeczywistość
-
Nikt nie udzielił poprawnej odpowiedzi więc może ja odpowiem - OG. - Original Gangster - poważana osoba w gangu, stary wyjadacz który już kogoś zabił podobna tematyka BG. - Baby Gangster - używane w Crips YG. - Young Gangsta - używane w Bloods/Piru Fo' Life - Ponad Życie np. OG. Fo' Life - Original Gangsta Ponad życie - oddanie się całkowicie gangowi .
