Jump to content

Goku07

Forumowicze
  • Content Count

    9
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2 Neutralna

About Goku07

  • Birthday 06/26/2000

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Recent Profile Visitors

2,459 profile views
  1. Niestety! Nie każdemu to przypadnie do gustu. Ja tam nie chcę znowu tego szarego miasta.
  2. Pamiętacie jeszcze grę Prototype? To ta gra w której podczas kozackiego parkour'u przez zainfekowane miasto przecinaliśmy zombiaków w pół lub pożeraliśmy niewinnych ludzi. Była to gra mojego dzieciństwa (i jak widać jeszcze nie wylądowałem w psychiatryku) a drugą część przeszedłem za szybko, więc bawiłem się po zakończeniu w tzw. free roam. Co najważniejsze gry te stworzył developer Radical Entertainment. Niestety Activision zamknęło studio, a część ludzi przyłączyła się do tworzenia następnych klonów COD'a. No i co z tym Prototype 3? Szczerze? Nie wiem... Lecz chciałbym się podzielić ze światem moją wizją na temat trzeciej części jednej z moich ulubionych gier. Osadzić grę na tropikalnej wyspie...TAK...Pomyślcie ile możliwości dajemy twórcom. Nowe umiejętności takie jak: szybki bieg na czterech kończynach, pływanie pod wodą dzięki skrzelom, latanie dzięki skrzydłom jakiegoś zmutowanego ptaka, noktowizor w oczach od drapieżnika co widzi w ciemnościach, szybkie wdrapywanie się na skały i góry (ponieważ szybki bieg po ścianie tutaj nie przejdzie - powierzchnia jest zbyt zdeformowana) itp. Moglibyśmy zdobywać te wszystkie umiejętności poprzez misje poboczne zabijając odpowiednie zainfekowane zwierzęta oraz zbierając po nich DNA. No właśnie. Dlaczego zwierzęta mają być zainfekowane? Według mnie to byłoby czymś wspaniałym - Na wyspie znajdują się zombie drapieżniki, którymi pod koniec gry moglibyśmy manipulować, a wojsko przybywa na wyspę w jakimś złym celu (np. tresury zwierząt do wojska). Moglibyśmy jeździć jeepami, motorami, czołgami, latać helikopterami oraz oczywiście mielibyśmy umiejętność wchłaniania wojskowych przybierając przy tym ich postać oraz uzbrojenie. Na razie tylko tyle przybyło mi do głowy. Chętnych zapraszam do podzielenia się swoimi pomysłami w komentarzach.
  3. Chcialbym zakupić RDR w Niemczech w edycji GOTY. Teraz pytanie- czy będę mógł zmienić napisy na angielskie? Podkreślę, że mam zamiar grać we wstecznej kompatybilności na XBOX ONE.
  4. Ostatnio grając w jedną z moich ulubionych gier ostatnich lat Devil May Cry 4 zauważyłem,że muzyka stanowi w tej grze bardzo dużą rolę.Podbijała tempo rozgrywki oraz czuło się w sobie duszę Nero.Jego chęć do wyrzynania demonów w pół rośnie,gdy słyszę soundtrack The Time Has Come ''And I can see fear clear when I look in your eye.'' Po tych słowach zmieniłem wszędzie status ''nie przeszkadzać'' i główny protagonista stał się nagle dla mnie jak najlepszy przyjaciel z podstawówki,który lubi to samo co ja...Oczywiście chęć masowej likwidacji demonów też się liczy czy tylko to ja zwariowałem? Co więc z tą muzyką?Czy jest ona dla mnie tak ważna,że przy każdej rozgrywce muszę mieć coś do posłuchania aby się nie zanudzić? Nie...Po prostu muzyka potrafi świetnie podwyższać naszą imersję oraz w prosty i krótki sposób zdefiniować typ ogrywanej przez nas gry.Gdy zagrywasz się w najnowszego Doom'a i słyszysz elektryczne dźwięki połączone z podwyższającą adrenalinę otoczką szybkiego metalowego riffu to wiesz,jakiego typu gry się spodziewać.Gry szybkiej,dynamicznej i co najważniejsze-HARDKOROWEJ.Twoje zainteresowanie grą wzrośnie a czasami muzyka uprzedzi Cię o przewidywanych,no powiedzmy,kłopotach Mick Gordon-kompozytor soundtracku najnowszego Doom'a ma w swojej branży wieloletnie doświadczenie i wie jak opisać wyścigi uliczne,(NFS:shift,world,the run) szybką walkę(Killer Instinct) czy klimatycznego shootera(Wolfenstein:The New Order) za pomocą muzyki.Muzyka jest jego sposobem ukazania czym jest dana gra.Gry znają też wiele innych bardzo sławnych kompozytorów takich jak:Inon Zur,(Baldur's Gate i wiele innych) Marcin Przybyłowicz,(Wiedźmin 3) Jesper Kyd(Hitman,Assassin's Creed).Dlaczego jednak odnieśli oni swoją sławę właśnie w grach wideo?Czy nie traktowaliśmy branży gier jako poważny konkurent innych bardzo popularnych kultur masowych,np.:telewizji,kina,opery,teatru?Świat gier ma za sobą długą historię tworzonych dzieł muzycznych czy powstawania bardzo sławnych po dziś dzień artystów,którzy mogą konkurować z kompozytorami filmów czy oper. Muzyka może też sprawić,że nasze emocje opadną a zanurzymy się w depresyjnych emocjach głównego bohatera czy też przemyślimy zdarzenia,jakie wystąpiły w danej chwili. Przykładem wyciskacza łez jest Ori and the Blind Forest-gra,która wciąga gracza w jej fantastyczny świat nie tylko magicznym designem,ale także wspaniałą oprawą muzyczną. Gra ta wygrała na BAFTA Games Awards 2016-konkurując z Wiedźminem 3-nagrodę za najlepszą artystyczną oprawę audio-wizualną.Poprzez muzykę możemy wczuć się w czasy osadzenia gry.Przykładem może tu być Red Dead Redemption,które otrzymało nagrodę VGX za najlepszą ścieżkę dźwiękową 2010.Trzeba przyznać,że Rockstarowi udało się dosłownie przenieść nas w świat dzikiego zachodu nie tylko za pomocą oprawy graficznej,lecz także za pomocą muzyki,jaka towarzyszyła nam eksplorując zakątki zatopionej w wschądzącym słońcu prerii po której galopowały zmęczone już codziennym życiem swojskiej,odciętej od współczesnego świata Ameryki bizony. Muzyka jest czymś pięknym i każdy to przyzna.Muzykę lubi każdy a jej rodzaje są niezbadane.Branża gier ma szczęście,że może współpracować z tak dobrym kompanem.
  5. Powiem wprost-Gry nie sprawiają mi już takiej przyjemności co kiedyś.Nie czerpie już takiej satysfakcji z ogranego tytułu co parę lat temu a niektóre tytuły sprawiają mi raczej udrękę.Czy jednak powinienem się teraz załamać i odejść od gier już na zawsze?To pytanie nurtuje mnie już od dłuższego czasu i postanowię odpowiedzieć sobie,a Także wam czytelnikom na to ważne jak dla nas-GRACZY-pytanie. Gry tworzone są aby odciągnąć ludzi od szarej rzeczywistości. Pozwalają na wcielenie się w kogoś,kim nigdy nie moglibyśmy być.Przyjemna rozgrywka i różnorakie otoczenie produkcji powoduje u nas przyjemność z grania i chęć dalszego zagłębienia się w grę aż do samego końca. Na myśl od razu przychodzi mi tutaj gra Assassin's Creed IV Black Flag.Czy kiedykolwiek marzyłeś o byciu piratem?Czy kiedykolwiek marzyłeś o wielkich podróżach w nieznane?Chciałeś być bogaty ale też nie pogrążony w smutku i depresjach? Tak? Więc Black Flag pozwoli Ci spełnić te wszystkie marzenia i sprawić, że nie będziesz czuł granic w dokonywanych czynnościach. Będziesz pokonywał setki mil morskich. Będziesz odkrywał nieznane Tobie dotąd lądy i penetrował każde jego zakamarki oczyszczając skrzynie ze skarbami, zbierając listy w butelkach czy polując na dzikie zwierzęta. Swoje zarobione...ekhem,to znaczy ograbione pieniądze przeznaczysz na nowe uzbrojenie, nowe szaty pirata, ulepszenie swojego okrętu czy po prostu przepuścisz wszystko w warcabach.Nikt Ci nie zabroni ulepszyć swoje harpuny aby lepiej polowało się na stanowiące wielką satysfakcję z wygranej ''diabły morskie''.Taka gra idealnie wykorzystuje nasze pragnienia odkrywania świata oraz bycia kimś ponad prawem.Co jednak, gdy gra odzwierciedla nam rzeczywistość i próbuje odzwierciedlić ją w stu procentach?Przykładem są tutaj symulatory,które pozwalają nam zasiąść za kierownicą ociężałej ciężarówki...słowa te tak bardzo się współgrają, że dopiero teraz zauważyłem sens nazwania ciężkiej maszyny ciężarówką...ale nie o tym teraz mowa.Skupmy się bardziej na popularności wychodzących co chwilę ''symulatorów życia''.Próbują być one lustrzanym odbiciem codziennego życia człowieka wykonującego dany zawód lub hobby-symulator doktora,policjanta,pilota samolotu,kierowcy koparki,rolnika...No właśnie.Dlaczego życie rolnika tak przyciąga graczy,że jego ''adaptacja'' growa ma wysokie oceny a ilość sprzedanych egzemplarzy zawstydza nie jedną grę kategorii AAA.Ludzie,którzy nigdy rolnikiem nie zostaną,a mają taką wewnętrzną radość płynącą z poznawania nowości rolniczych maszyn,chciałyby budzić się każdego poranka z kogutem na głowie, czy lubią widok pola o poranku...Chwytają taki produkt niczym ryba upragnionego od miesięcy nawiniętego na haczyk robala.Lecz taka ryba,jak i gracz,mogą się na tej przynęcie przejechać.To znaczy człowiek będzie jeszcze żył(przeciwnie do tej biednej rybki chlip),ale jego oczekiwania co do danego produktu mogą zostać zrujnowane a następne produkcję będzie wybierał ostrożniej.Tacy konsumenci widzą w następnych wybieranych przez nich produkcjach minusy i starają się być mniej łatwowierni-#WatchDogsUczy(Pozdrawiam Quaza). Co więc sprawia,że gry stają się dla mnie-gracza-nudne i czepiam się każdego najmniejszego błędu produkcji nie czerpiąc przy tym radości z samej rozgrywki? DOŚWIADCZENIE...Tak...Jesteśmy coraz bardziej dociekliwi niż na początku naszej przygody z grami.Potrafimy dostrzec błędy twórców i smarujemy ich ''fanpejdże'' obrażalskimi wymówkami oraz wytykanymi błędami...hmm,to mi przypomina niedawną aferę z No Man's Sky-Gra,która ciągnęła swój pociąg hejtu szerząc nienawiść osób,które nawet w daną produkcję nie grały.Tak więc czy gry mają dziś mniejszy potencjał niż kiedyś?Według mnie-Nie.Będąc człowiekiem o kilka lat starszym niż kiedyś chcemy aby nasz czas został wykorzystany w dobry sposób.Nie pozwalamy na marnotrawstwo naszego cennego czasu i chcemy przeżyć najbardziej niesamowite historie,przygody,dramaty,doświadczenia,których prawdopodobnie nie doświadczymy w prawdziwym życiu. Oto moje przemyślenia i zapraszam do udzielenie własnej opinii na ten ciekawiący niektórych graczy temat.
×
×
  • Create New...