Jump to content

Gorondur

Forumowicze
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Gorondur last won the day on June 20

Gorondur had the most liked content!

Reputation

8 Neutralna

About Gorondur

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Recent Profile Visitors

1,361 profile views
  1. Gorondur

    Wyrobnicy

    W Arcani było kilku budowniczych, czy stolarzy, ale w Stewark zostali przydzieleni, do budowy palisad. W Gothic 2 jest stolarz Thorben. Wytwarza meble, skrzynie, itp. Może nas nauczyć otwierania zamków oraz sprzedawać nam wytrychy. W sumie, to fajny pomysł na biznes: 1. Sprzedaje skrzynie. 2. Sprzedaje dopasowany wytrych do skrzyni. 3. Osoba która kupiła wytrych okrada osobę która kupiła skrzynię. 4. Osoba okradziona kupuje nową skrzynię, przecież nie będzie trzymać skarbów w skrzyni, którą może otworzyć ktoś poza nim. 5. Sprzedaje wytrych dopasowany do nowej skrzyni.
  2. Gorondur

    Do broni!

    W Two Worlds jeżeli mamy kilka identycznych przedmiotów (bronie, zbroje, czary), to możemy je połączyć nakładając je na siebie, dzięki czemu będziemy mieli jeden lepszy przedmiot. Aby nałożyć sprzęt nie musi mieć tych samych statystyk, ale musi należeć do tego samego zestawu, tej samej serii. Dzięki temu, gdy pokonamy zgraję bandytów z miernymi mieczykami, możemy uzyskać jeden potężny, którego żal sprzedać. Jedynym problem może być mnogość wszystkiego, a ekwipunek ograniczony miejscem. Miecz taki, siaki i owaki i jeszcze inny, łuki, hełmy, noże, łamacze mieczy, buty, tarcze, a do tego jeszcze klejnoty do ulepszeń przedmiotów dodające obrażenia od zimna, ognia, itp. Albo od początku nastawimy się na ulepszanie jednego konkretnego miecza, albo musimy nauczać się zarządzać ekwipunkiem.
  3. Oj... Nie słucham na 4x. Jeszcze nie ten poziom... Nie mam takiej potrzeby, żeby aż tak trenować. Jestem tym drugim przypadkiem, więc nie dam rady ograniczyć YT. Przedstawiłem jedynie, że istnieje taka możliwość. Na razie nie wychodzę ponad 2.2x, ale to zależy od filmu, jakości dźwięku, szybkości mowy postaci na filmie, tematyki i konieczności śledzenia obrazu. Kilka razy słuchałem jedynie czegoś na 2.5x, ale to już mój maksymalny poziom. Zazwyczaj jednak rozkoszuję się "powolnym od 1.5x do 1.8x". Jestem jednak na 90% pewny, że gdzieś ktoś rozkoszuje się poczwórną prędkością i nie ma z tym problemów.
  4. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że niestety nie zawsze ten sposób na ograniczenie czasu spędzonego na YouTube coś pomoże. Jeżeli YouTube jest tylko przystankiem w ciągu dnia, to prawdopodobnie zadziała. Jeśli natomiast do oglądania zasiadamy po całym dniu, to nie ograniczy, ale jedynie pozwoli szybciej zobaczyć więcej. Swoją drogą polecam Enhancer for YouTube. Jest to pomocny dodatek do Firefoxa. Dlaczego ograniczać się do prędkości 2x? Dlaczego nie zwiększyć prędkości odtwarzania do 4x? Wtedy 12-minutowy filmik od tvgry będzie trwał trzy minuty. Czterogodzinna analiza pierwszego Wiedźmina będzie trwała jedynie jedną godzinę. Jeśli trzymać tych pięciu godzin tygodniowo, to z prędkością 4x można zyskać nawet do 3,75 godzin tygodniowo, co da nam rocznie 195 godzin. Oczywiście Jednak człowiek może się do wielu rzeczy przyzwyczaić i po jakimś czasie będzie w stanie obejrzeć film i zrozumieć treść przy takiej prędkości. Można oczywiście próbować jeszcze wyższych prędkości. Może ktoś chętny na 100x? Niestety już na 4.1x nie słyszę głosu Możliwe, że u kogoś będzie jednak głos i na wyższych prędkościach.
  5. W pierwszej części Fable można być złym. Nawet postacie poboczne reagują na zło naszej postaci. Reagują także na wagę, ubiór, czy atrakcyjność. W jednej z kluczowych misji możemy poświęcić siostrę, aby zdobyć najpotężniejszy miecz. Nie wiem jak to rozwiązane w kolejnych częściach, bo jeszcze nie grałem, ale z jakiś system moralności także jest w nich obecny.
  6. @Przemyslav Oczywiście jeżeli mają wybierać, to lepiej niech się zajmą questem, albo czymś innym, na co zwróci uwagę więcej osób niż tylko ja. Tylko, że nie razi mnie tak bardzo brak rozwalających się krzeseł (ach... gdyby tak móc okładać krzesłem przeciwnika, potem rozwalić je na nim, a z ławki wyrwać deskę i użyć jako broni... ale wiem, że zabierze to masę kodu, obliczeń i niesamowicie zwiększy wymagania), najbardziej razi mnie brak konsekwencji w obrębie jednej gry. Betonowe, czy o stalowej konstrukcji oraz niektóre drewniane możesz rozwalić, ale niektórych nie rozwalisz, ani nic im nie zrobi wybuch, czy ostrzelanie. Tak samo żywopłoty i krzaczki, za jednymi się schowasz i kule Ciebie nie trafią i nie przejedziesz przez nie, ale przez inne podobnie wyglądające przejedziesz i zostaniesz rozstrzelany. Po za tym, duże studia takie jak Rockstar (jak podałem w przykładzie GTA) mają osobne zespoły do rozwijania silnika, osobne do tworzenia i implementacji questów, osobne do animacji, grafik 2d i 3d, czy modeli postaci. Więc tutaj jak najbardziej mogę czepiać się niekonsekwencji. Nie mam tutaj na myśli studiów (czy tak to się odmienia?), które mają po kilka, czy kilkanaście osób. Gry od nich z reguły całkowicie odpuszczają jakieś zaawansowane niszczenie otoczenia, ale trzymają się tego w obrębie całej gry, chyba że wymaga tego fabuła. Nie mówię, że od małych ekip nie wychodzą gry, które nie są konsekwentne. @NomadP Cała seria Flatout taka jest. Tylko 3 to tak jakby spadek jakości, a 4 potrafi wkurzyć, choć jest lepsza wizualnie i jakościowo od 3.
  7. Jeżeli już twórcy przyjęli, że w ich grze żywopłoty, czy krzaczki będą nie do przebicia, to tym bardziej ławki, latarnie, czy wielkie betonowe donice także powinny pozostać niewzruszone przy zderzeniu. Naprawdę bardzo wytrącające z immersji jest, gdy spotkam się opisanym przez Ciebie żywopłotem, ale ławki o stalowej konstrukcji rozpadają się nie pozostawiając na samochodzie ani śladu. Do naprawy są też donice ustawiane w wirtualnych miastach, przy wirtualnych domach, czy centrach handlowych. Żywopłotu sięgającego do pasa, nie przejedziesz. Pojedynczego krzaczka rosnącego na pustkowiu, nie przejedziesz. Ale betonowa donica po uderzeniu w nią samochodem odlatuje jak najdalej i jak najwyżej, powalając przy tym niejednokrotnie przechodniów po drugiej stronie ulicy, czy na końcu drogi, jeśli uderzyliśmy w nią na szczycie wzniesienia. Niestety, można tego doświadczyć nie tylko podczas jazdy samochodem. Dlaczego na jednym podwórku mogę rozwalić pięściami, kijem, czy też łomem drewniany płot stojący od frontu i przewyższający mnie, ale na tym samym podwórku nie mogę rozwalić niższego ode mnie również drewnianego płotu, ale stojącego na bocznej granicy działki, przy granicy z drugim podwórkiem. Podobnie z płotami z siatki. Jedne rozwalamy bez problemu, ale inne nie, bo nie. ¯\_(ツ)_/¯ Co jeszcze dziwniejsze, ławki, które rozwalimy bez problemu samochodem, po pobliskim wybuchu jakiegoś ładunku, czasami są tylko osmolone. Donice natomiast zakołyszą się tylko i przewrócą. ¯\_(ツ)_/¯ Proszę niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego w GTA V stołami, krzesłami, leżakami, czy parasolami możemy zabić ludzi, tylko je popychając? Dlaczego te przedmioty nie niszczą się, nawet jeśli przekopiemy je przez całe miasto? Nawet możemy popychać je prowadzonym przez nas samochodem i nic im się nie stanie. Jeśli nie mogą się rozwalić wolą twórców gry, to dlaczego one się nawet nie złożą uniemożliwiając dalsze przesuwanie je przez świat? Wykopałem kiedyś krzesło z pokoju syna Michaela (Jimmego?) i przekopując je i przepychając przez miasto kierowałem się w stronę plaży. Kilka osób nie zdążyło uciec/zauważyć krzesła i zostali obaleni, lub zabici jeśli poruszało się szybko. Niestety nie dotarłem do plaży, ponieważ tramwaj, czy tam metro zabrało mi krzesło i powiozło przed sobą. Krzesło nawet wtedy się nie rozpadło. Dlaczego też w GTA V jedne drzewka w doniczkach rozpadają się pod wpływem uderzeń, a inne i paprotki nie? Czy nie można zrobić roślin, żywopłotów, krzaczków i innych przejezdnych jako tekstur bezkolizyjnych przepuszczających samochody, a gdy gracz porusza się pieszo zmienić je obiekty fizyczne?
  8. "Doniesienia media dość szybko podłapały nieoficjalny wątek kłótni o dostęp do komputera… Póki co, sprawa przycichła." Komputer okazał się konsolą, 9-letni brat okazywał się 10-letni, a liczba ran zadanych nożem wacha się od kilku do siedemnastu. Najważniejsze w tych przekazach było jednak "zabił, bo grał". Sprawa przycichła, bo okazało się, że nie można zrzucić całej winy na gry, a chęć zagrania była tylko kroplą, która przelała czarę. Ponadto można wyczytać, że po wejściu babci z sąsiadem do pokoju, z 19-latkiem nie było kontaktu i pojawiły się podejrzenia, że był pod wpływem dopalaczy. Jak podaje Fakt: "To on znalazł ciało ojca, który odebrał sobie życie krótko po narodzinach Adasia. Dziadek również miał odebrać sobie życie, a matka chłopaków ma problemy ze zdrowiem. Jak mówią znajomi, to Maciej opiekował się młodszym bratem. Pilnował go, dbał o niego. – W tym domu nie było kłótni. Chłopcy grzeczni, Maciej zawsze pomocny – dodają sąsiedzi. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy 19-latek mógł mieć problemy z narkotykami i dopalaczami. Najprawdopodobniej to one popchnęły go do zabójstwa brata. Od czasu ukończenia zawodówki nie pracował." Natomiast że.pl dodaje do tego: "Wiele osób wiedziało, że Maciek lubi eksperymentować z używkami (...) Pewne jest, że Maciej już wcześniej sprawiał kłopoty wychowawcze. W podstawówce i gimnazjum objęty był nawet opieką pedagogiczną. Nie miał zresztą sielankowego dzieciństwa."
×
×
  • Create New...