Skocz do zawartości

MacTavish

Forumowicze
  • Zawartość

    666
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez MacTavish

  1. "Jeśli widzisz ten napis to znaczy, że nie jesteś ślepy"
  2. Ta. Równie dobrze we wskazówkach mogliby napisać, że "dźganie helikopteru nożem jest mniej skuteczne niż strzelanie do niego z działka przeciwlotniczego", albo "jak naciśniesz spust, to pistolet strzeli" czy coś.
  3. Tylko uważajcie, żeby nie strzelać z pistoletów. Mogłaby stać się komuś krzywda, eh? ;q
  4. Jest kilka rzeczy w shit opsie, o których chciałbym się wypowiedzieć. Może cię zastanowić, dlaczego "shit ops"? Dlaczego taka nazwa? No cóż, mój kumpel Rosjanin wymyślił tą nazwę, bo gra mu się niezbyt podoba. Uznałem, że nazwa jest dość zabawna (i adekwatna), więc tak się u mnie przyjęło. Ale pierwsza rzecz - Ultra Lag. Gdy tylko gra została wydana, sprawiała wielkie problemy sprzętowe, a na dwurdzeniowych prockach nie dało się grać. Teraz już patchami to podregulowano, ale nadal czerordzeniowcy mają nad dwurdzeniowcami przewagę (burżuje, phi!). Zapamiętam to sobie, Treyarch. Druga rzecz - noobskie DLC. Pierwsza paczka mapek którą wydano - Shit Strike (nie pytajcie, skąd nazwa...) kosztuje dużo kasy i nie wprowadza praktycznie nic. Znaczy się są mapy, ale nie ma serwów. Naprawdę, więcej niż 10 serwerów na które dało się wbić to nie naliczyłem... I tak, kupiłem Shit Strike'a. Oczywiście najpierw musiałem przez niego ściągać pół Shit Opsa i go reinstalować... O ile większość map ujdzie, to mapa Stadium jest niestety beznadziejna (a to nią się Treyarch chwalili najbardziej... FAIL). No i nie dokończyli betatestów na grę z botami na mapach z shit strike'a, przez co co chwila jakiś bot spada z krawędzi albo zacina się na drabince, nie idąc wyżej ani nie schodząc. Trzecia rzecz- n00by. Trzeba przyznać, że z noobami Treyarch chciał zaprowadzić porządek, i częściowo się udało. Jak w MW2 mógłbym wyróżnić 6 najbardziej noobskich rzeczy, to w Shit Opsie będą 3. Są to kamperzy, ak74u oraz claymore. Po kolei. Kamperów tłumaczyć nie trzeba, ale oni są zazwyczaj połączeniem wszystkich tych trzech noobskich rzeczy. Tragedia. Co do 74u, to sprawa wygląda inaczej. Jest to najbardziej niezbalansowana broń w grze - znajduje się pod SMG-s, czyli można z nią szybko biegać, ma wielką celność z biodra (bo to SMG), gigantyczną szybkostrzelność, a odrzut idzie DO GÓRY, a na boki niemal wcale, przez co po prostu tłuczesz i suniesz lekko myszką w dół, i można tą bronią snajpić przez całą mapę tą techniką. Do tego są dodatki uchwyt, że mniej podbija W GÓRĘ, oraz dodatek JESZCZE zwiększający szybkostrzelność... Do tego używa tej broni z 70% ludzi w Shit Opsie. Totalne noobstwo. No I jest jeszcze claymore (albo gaymore, jak kto woli). Kompletna no-skillowa broń - kładziesz i idziesz sobie, czekając aż ktoś wejdzie. Uważam, że to n00bskie, gdyż nie potrzeba skilla - po prostu kładziesz, i idziesz. Najbardziej boli na Search and Destroy, gdzie musisz czekać całą rundę po dedzie. Czwarta rzecz - szczegóły. Tak dla odmiany pochwalę Treyarch za szczegółowość. Jakkolwiek im to wyszło - STARALI SIĘ. I to widać. Choćby taki detal jak gra z botami. Albo tworzenie własnych emblematów, czy modyfikacja celownika na broni. A kampania? Mistrzostwo świata. Nie zgadzam się z CDA, że 'już to gdzieś było'. Nowa historia jest świetna, misje rozbudowane, dopracowane, pełne akcji, interakcji i skryptów, a to jest w COD-zie najlepsze. Shit Ops na singlu nie jest Shit Opsem, kropka. Piąte rzecz - beznadziejne zombi i updejty. Tryb zombi jest beznadziejny. W pojedynkę nie ma zabawy, w dwóch i trzech jest za trudno, a w czterech jest nuda. Do tego w ostatnim patchu rąbnęli jeszcze podwyższenie poziomu trudności, i zombi biorą cię praktycznie na hita. Omg. A skoro już przy updejtach jesteśmy, to jest taki perk - Hardline - który pozwala zmienić bonus zrzucony paczką. No ale w Shit Opsie są 4 rodzaje paczek - jedna losowa, jedna z działkiem, jedna z rakietami, inna przeciwlotnicza. Normalnie to można było zrobić losowanie na KAŻDEJ z nich, a teraz można zrobić tylko na losowej. Thumbs Down, teraz ten perk jest bezużyteczny >_> I ostatnia rzecz - porady dla debili. Coraz częściej zaliczam facepalm podczas wczytywania map. Treyarch postanowił dodać wskazówki do gry, ale te wskazówki są chyba dla imbecyli. Przykład? "Pociski wystrzelone z karabinu zadają mniejsze obrażenia niż rakiety.".... O RLY?! No co wy?! Mogliby równie dobrze powiedzieć "KROWY DAJĄ MLEKO, A KARALUCHY NIE" albo coś. A takich 'wskazówek' jest więcej, np "Możesz stworzyć klasę w menu Stwórz Klasę"....
  5. Bajcurus pojawił się na Osiedlu. - GRRH... Tyle się narobiłem, i co za to dostałem?! Ziemię na PWB?! Jakbym chciał, podbiłbym cały wszechświat. Po co mi jedna ziemia?! Jak jeszcze raz zobaczę tego lalusia, to mu... - Przesyłka dla pana - przerwał mu listonosz Zdzisio. Podał dość pokaźną paczkę, i teleportował się do innej części kosmosu. - Nie przypominam sobie, żebym coś zamawiał. Hmm, ciekawe co to? Może jakaś piękna kobieta postanowiła uraczyć mnie prezentem - głośno myślał Bajcurus, otwierając pakunek. - Tak! To na pewno wysoka, piękna wampirzyca która nie mogła już trzymać swych uczuć w tajemnicy i... - KRRRRIIII Z pudełka wyskoczył mały Obcy, wydając obleśny, organiczny dźwięk. Przylgnął on do gardła Bajcurusa, chcąc złożyć w nim jaja. - CO DO #$%@*&@#% ?! Kot uderzył w Obcego ogniem, ale ten nic sobie z tego nie robił. W końcu Bajcurus sięgnął po rewoler, i odstrzelił Obcego razem z kawałkiem swojego nosa. - Panie Zdzisiu - rzekł Kot do listonosza. Gdy ktoś zwracał się do Boskiego Listonosza, ten zawsze to słyszał. - Tak? - Kto wysłał tą paczkę? - Hmm... Nie poprosił o utajenie danych osobowych, więc chyba mogę powiedzieć. Paczka nadeszła od niejakiego Pympa. - Dziękuję. Kot podszedł do paczki. - Wrrh, wiedziałem że to on! Drogo mi za to zapłaci! Jak go tylko dorwę, to zmuszę go do zjedzenia tego Obcego, a potem nabiję mu łeb na pal. Chwila, w tej paczce jest coś jeszcze... - KRRRRIIII - ARGHHH~ #$%@*&@#%!! ------- @up Było podane w Biurokracji.
  6. ołkiej, to dziś o 18.00 (oficjalnie, ja już jestem ciut wcześniej). Link wlepiony, czekam na kanale ;] Ciut niżej | V * http://webchat.quakenet.org/ * <---- tutaj jest link ^ | Tam o Instrukcja obsługi(czyli jak się dobić do kanału): 1.Proszę kliknąć link, i w okienku Nickname wpisać swój nick, a w okienku Channels wpisać "freeforall" (bez cudzysłowia...) i kliknąć join chat. Jeżeli 2. wypełniliście powyższy krok poprawnie to witam na kanale, jeśli nie - powtórzyć krok 1.
  7. MacTavish

    The Legends

    - Nathan! Leć po tą laskę co spadła. Ej mięśniaki, ten blondaś atakuje kijem... Niech ktoś wyjmie pistolet i go po prostu zastrzeli! W dzisiejszych czasach morderstwo nie powinno być przesadnie trudne. Uniosłem się wyżej. Najpierw planowałem odlecieć, ale jednak postanowiłem, że zostanę jeszcze trochę i popatrzę jak kochaś dostaje bęcki. Zatoczyłem koło, i znów zacząłem pikować na elfa, tym razem od tyłu. - Nie jestem orłem! KIRIIII!!!! Miałem nadzieję, że mięśniak wykorzysta mój atak i zaatakuje elfa, gdy ten będzie się na mnie zamierzał z kijem. Nie zawsze uda mi się uniknąć, a jak mi złamie skrzydło to... Po ptakach. Obrażenia: - lekkie: 0 - poważne: 0 - krytyczne : 0 - śmiertelne: 0 Stres: 0 Mana: 15
  8. Mam, ale ci nie dam.

  9. Jane odrzuciła pozostałości dachu eksplozją Mocy, a nad gruzowiskiem zawisła Normandia. - Shepard... Masz wprawę w rozwalaniu gigantycznych maszyn. Może parę wskazówek? Gdy Jane znalazła się na pokładzie Normandii, statek prędko odpalił silniki i wyskoczył do góry, unikając kolejnego laserowego ataku. - Te statki są większe od Żniwiarzy, i strzelają bronią Zbieraczy. Nie mamy szans, nawet Normandią v3. Joker! - Wybacz, szefie, jestem nieco zajęty unikaniem laserów... co jest? - Połącz mnie z armią. Czas na kontratak! - Łączę... Kurczę, mam nadzieję że panna Brown zafunduje nam chociaż fajny pogrzeb na Ziemi... Jane patrzyła na ekran z danymi, gdyż wszystkie okna zostały zasłonięte tytanowym pancerzem Normandii. W końcu na ekranie wyświetliła się twarz jednego z poddowódców armii. - Raportuj! - Armia gotowa i mobilna, czekamy na rozkazy! - Rozkazy? A słyszysz, co się tu dzieje? - No.... brzmi jakby wybuchały tysiące taktycznych ładunków atomowych. - I co z tego wnioskujesz? - Że... Ktoś nie wyłączył głośników grając w STALKER-a? - Że POTRZEBUJEMY POMOCY. NATYCHMIAST! - Tak jest! Połączenie zostało zakończone. Shepard popatrzył na Jane. - Skąd wzięłaś tego faceta, i co ci strzeliło do głowy żeby ustanawiać go poddowódcą? - Wybaczcie że przerywam rozmowę, ale bariery kinetyczne mają 10% mocy - wciął się Joker. - Leć w stronę statku-matki i podłącz się tam. Ja ich zatrzymam. - Nie graj bohaterki. To nie gra czy jakaś zabawa na forum. Jak zginiesz, to wszystko stracone! - oznajmił Shepard. - Nie zginę. I wskoczyła do swojego myśliwca, po czym wystrzeliła się z Normandii w kosmos (razem z myśliwcem...). - Ta. *** Jane leciała małym myśliwcem, zręcznie unikając laserowych promieni. Wiedziała, że to się nie zakończy prędko, i że walka nie może toczyć się w kosmosie, gdyż będzie z góry przegrana. - Shepard! - Co jest, bohaterko, nie wytrzymujesz napięcia? - Znajdź jakąś gigantyczną planetę. Naprawdę wielką, żeby krążowniki nie mogły jej rozłupać kilkoma strzałami z planetołamacza. - Najbliższa jest KCT-331 znajdująca się 2 lata świetlne na zachód od ciebie. Myślisz, że cała wroga flota pójdzie za tobą? - Nie tylko za mną. Masz na mnie na tej planecie czekać, razem z całą obroną. - Nie podoba mi się twój ton. *** Gdy planeta zaczęła pojawiać się na horyzoncie, Jane zdała sobie sprawę, jak gigantyczna owa planeta naprawdę jest. Ziemia w stosunku do tej planety jest jak ziarnko piasku w stosunku do Ziemi. Gdy tylko pojawiła się w zasięgu wzroku, zajęła cały horyzont, jak wielkie, nieprzemierzone morze. Gdy tylko Jane ją ujrzała, wiedziała, że tu trzeba będzie urządzić ostatni bastion. - Normandia gotowa? - Gotowa! - odpowiadał Joker. - Statek-generator gotowy? - Gotowy! - Flota gotowa? - Gotowa! - Pilot gotowy? - Gotowy! - Drinki gotowe? - Chyba ostatnią rzeczą, którą potrzebujemy w obecnej sytuacji jest pijany pilot. - Łączymy! Jazda! Myśliwiec wpadł do luku bagażowego Normandii, a Normandia wysunęła zmodyfikowany system paliwowy. - Odpalaj! Silniki i rdzeń rozgrzały się, a Normandia wpadła w nadświetlną. - Teraz! Normandia uderzyła w statek-generator, i podłączyła do niego zmodyfikowany system paliwowy. Napływ energii czerpanej z silnego jądra planety wzmocnił systemy o 100 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 %. No, przesadzam, ale zrobiły się całkiem silne. - Wszystko działa, czekamy na rozkazy - zameldował Joker. - Połowa energii w barierę kinetyczną. Bariera wzmocniła się. Wrogi krążownik zaatakował, ale promień lasera po prostu się odbił. - Cała energia w działa, zbombardować ich! Działo wystrzeliło pocisk w krążownik. Wielka kula skoncentrowanej plazmy wpadła do środka statku z taką łatwością, z jaką ryba wskakuje do wody. Tylko że ryby nie eksplodują. KABOOOOM - Oo tak! Jeden z krążowników skasowany! - ucieszył się Joker. - Pamiętaj, to tylko skauci. Zaraz zjawi się mamuśka, a wtedy przechlapane. - Panno Brown? - Hm? - To czarne, okrągłe coś wielkości Ziemi lecące w naszą stronę? Co to jest? - Wygląda na... skoncentrowaną kulę plazmy taką jak ta, co przed chwilą wystrzeliliśmy, tylko z 20 000 razy większą. - Serio? - No. - To chyba niedobrze. - Racja. CDN XD
  10. MacTavish

    The Legends

    - Fajerboli? Ale... Ja tu tylko sprzątam.... Próba wyłgania się chyba nic nie dała, bo blondaś dalej szedł w naszym kierunku. - Nathan, nie możesz po prostu... Złapać jakąś pałę i strzelić nią elfa przez łeb? Masz tu nade mną przewagę, jesteś w końcu człowiekiem... Rozejrzałem się, ale nie zauważyłem niczego, co mógłbym użyć jako broń. Nie mogłem blondasia nawet zbombardować, bo od dawna nic nie jadłem... Kurczę pieczone, co tu zrobić żeby ich wspomóc? Uch, raz sokołowi śmierć. Rozwinąłem skrzydła, i wystartowałem. - Wydłubię ci gały, kochasiu! KIRIIII!!!!!! Wydałem z siebie sokoli okrzyk, i poszybowałem z wystawionymi szponami prosto na oczy elfa. Jak się zasłoni ręką albo czymś, to może ten ziomek urżnie mu łeb mieczem, którego wyjął z kieszeni. ------------------- Obrażenia: - lekkie: 0 - poważne: 0 - krytyczne : 0 - śmiertelne: 0 Stres: 0 Mana: 15 (Wpisałem do many 15 tak domyślnie, ale szczerze to... nie mam pojęcia, ile Falcon ma many. Podczas tworzenia karty zostawiłem to MGom do ustalenia, i chyba się to zapodziało w myślach. So, Brylancie, ile mam many? :S )
  11. Bajcurus popatrzył na Luckera. - Zdurniałeś?! Lepiej walczyć otwarcie niż dźgnąć w plecy?! A poza tym, co za różnica czy to Holkas czy nie? Zabijemy - zobaczymy. Kot wyciągnął sztylet. - Patrz mi się w oczy jak giniesz! Pojawił się z przodu Holkasa i wbił mu sztylet w oko. - Co to za krzyżówka? Zostawił sztylet w oku i wziął "666 panoramicznych". - Hmm. Małe zwierzę które miauczy, na trzy litery... kot! Wpisał hasło do krzyżówki. - Lucker, ty go dobij, ja muszę to dokończyć.
  12. JAK MOŻESZ MIEĆ TAKIE PR0 KD

  13. - Uch... Jeszcze się wygrzebujesz?! Nie dość ci? Ugh. Bajcurus rozejrzał się po okolicy, ale potwora nie widział. - Gdzie się schowałeś, Totemomordy? I dlaczego tu wszędzie rosną kwiaty? I latają różowe kurczaki? Świat stał się jakiś... dziwny. Kot stał teraz na szerokim polu porośniętym kwiatami, a wokół migały rózowe gołębie oraz zielone krowy. Nagle na samym środku wyrósł gigantyczny wieżowiec. Z boków wieżowca wyskoczyły wielkie rury PCV, chcąc pochwycić Bajcurusa, ten jednak wskoczył na pobliską krowę i uniknął ataku. Nagle iluzja na chwilę zamigotała, i ujawnił się prawdziwy świat, gdzie krowa była... drzewem, a wielki wieżowiec - Krzywomordym. Zaraz jednak wróciła. Kot był teraz maleńkim robaczkiem, którego goniła wielka, otwarta i wściekła konserwa. Ucieczka na nic się nie zdawała. - Zaraz zginiesz, ty... konserwo! Kot uniknął pokrywki rzuconej niczym szuriken, złapał ją w locie i przepołowił nią konserwę. Prawdziwy świat ponownie się ujawnił. Bajcurus trzymał w ręku otchłaniowy sztylet, a przed nim leżała ucięta noga potwora. Znów wizja. Tym razem Kot był na wielkiej taśmie produkcyjnej, a wokół uderzały najróżniejsze młoty, lasery, spawarki, walce i ogólnie. Laser - skok w bok! Młot - skok w przód! Laser - na ziemię! Walec - uciekać! Wielki walec zaczął gonić Kota po taśmie produkcyjnej, tratując wszystko na jego drodze. Bajcurus zauważył kontener z ropą naftową, i wskoczył na niego. Walec wpadł prosto w kontener, a ropa prysnęła na całą salę, kot więc chciał uderzyć we wszystko ogniem, ale zamiast ognia wytworzył tylko kamienie. - Co jest?! Co się dzieje?! Co to za miejsce?! Argh! Razem z Walcem Zagłady znalazł się w wielkim mikserze, który wirował i niszczył dosłownie wszystko. Po chwili została tylko masa zmiksowanych części walca i Bajcurusa. A wizja się skończyła. - O kurczę... Kot ocknął się na środku gigantycznego krateru po Ognistym Świdrze. Wszędzie były ślady walki, a ziemia była wręcz przemielona. Wnętrze krateru całe było we krwi, a Bajcurus czuł, że zostały mu jedynie dwa życia. - Totemomordy, jesteś tu?
  14. dum bum rum... rum? Hej, ho i butelka rumu

  15. Przynajmniej Larę widać na jasnej skórce.
×
×
  • Utwórz nowe...