Jump to content

Ataniel

Forumowicze
  • Content Count

    2
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

Recent Profile Visitors

174 profile views
  1. Drogi Panie, tak sie zlozylo ze dzis juz drugi raz pisze do P. Redaktorow w sprawie tej samej recenzji (Division 2). Tym razem akurat nie chodzi o blad jak w przypadku p. Allora, ale o polemikę z Panskim podsumowaniem D2. Oczywiscie ze kazdy ma prawo do swojego zdania i ktos moze preferować pewne rodzaje gier a inne nie, ale skoro podal Pan konkretne zarzuty, pozwala mi sie do nich ustosunkować. Otoz: 1. Pisze Pan o looter shooterze jako "praktycznie pozbawionym scenariusza". Oczywiscie, w porównaniu z produkcjami RPG zapewne mozna tak napisac ale akurat D2 (podobnie jak D1) wyroznia sie wyjątkowo obszerna warstwa fabularna (kampania) i moze niespecjalnie gleboka, ale w odroznieniu od innych przedstawicieli gatunku również pojawia sie w end game i zmiany w nim sa (jak rzadko) uzasadnione fabularnie. Tak, to nie jest Cichy Don. Ani nawet Ferdydurke. Ale jesli juz mówimy o zarzutach to wypadalaoby porownywac rzeczy porównywalne. A na tle gatunku, D2 to bodajże najbardziej sfabularyzowany przykład. Z takimi cudami jak Destiny 2 lub Anthem i w szczególności na tle ostatnich gier o podobnej konstrukcji to wręcz perla 2. Mowa o brakującym kontekście (mowa o kwestach, zakladam ze mowionych) do zadań. Z całym szacunkiem, w looter shooterze robimy te same zadania setki jesli nie tysiące razy. jesli wziąć to pod uwagę, takie kwestie powtarzane wiele razy musza byc dobrze zaplanowane i nieprzesadzone. Wrecz gdyby ktos postanowil posluchac Pana zarzutu (na szczęście tak nie mam nadzieje nie stanie) gra bazujaca na grindzie bylaby nie do wytrzymania gdyby towarzyszyly jej rozbudowane kwestie fabularne za każdym razem. D2 wprowadza graczy w kontekst i robi to dokładnie tyle ile powinna. Jest w niej duzo easter eggow i nawiazan które komus kto wie o czym mowa dostarcza bardzo duzo fajnej motywacji do zgłębiania takich detali jak dlaczego ktorys NPC wypowiada te a nie inna kwestie. Niejaki Ramos z D1 jest swietnym przykładem. Jesli pan kiedykolwiek pogral w D1 to wie Pan o czym mowa. 3. Fragment o tym ze nikt nie będzie dyskutowal kolo drapaka dykteryjek o bossach. Czytalem to kilka razy i jedyne co jakos ten fragment tłumaczy to ze zjadl Pan cos kiepskiego i mial Pan zly dzien. Sorry ( i prosze nie odbierać tego osobiście) ale to pewnie miało byc swieze lub dowcipne oraz zapewne elokwentne ;-). Ok, nie będę tego komentowal ale widać ze Pan naprawde recenzuje nie ten rodzaj gry ;-). To jakby powiedzieć ze szachy sa nudne i powtarzalne i bez glebi ;-). Dla pewnej równowagi sugeruje poczytac o puzzlach logicznych związanych z hunterami i cyphers (będzie latwie znaleźć) oraz ile czasu community poswieca interpretacji pewnych murali i jak udało sie odkryc pewne sekrety. Jesli sie chce, to mozna nabrać odmiennego przekonania. Otoz, zeby tak sie jednak stalo trzeba w cos grac ;-). oczywiscie nie ukrywam ze sie z P. ocena nie zgadzam ale to bez znaczenia. Chodzi jednak o to ze wydaje mi sie ze recenzowanie w czasopismie o gracz gry z pewnego gatunku ktorego (jak Pan przyznaje lub wynika to z samego tekstu i rodzaju argumentow) ani Pan nie czuje, ani nie rozumie a juz na pewno nie lubi nie ma większego sensu. Chyba ze jedynym celem bylo wywolanie reakcji ale zakładam ze to chwyt poniżej (w zasadzie wszystkiego ;-)). Stad w zasadzie pytanie: coz Pana podkusiło napisac ten tekst? Poczucie potrzeby przeciwwagi do recenzji Allora (ktora, przepraszam, jest przynajmniej na temat)? Wycielo Panstwu zdjecie i trzeba bylo szpaltę czyms zapelnic? Prosze sie zastanowić tez nad logika ostatniego zdania : rzecz dobrze wykonana ale bardzo zla. Jak na co? Jak na looter shooter swietna. Jak na gre trafiajaca w Pana gusta zla? Owszem możliwe, ale czy w recenzjach nie chodzi o recenzowanie gier na tle gatunku? Wydaje mis ie ze to zdanie ma rowny sens jak sugestia milosnika muzyki poważnej ze Adelle ma niezły glos ale spiewa szajs. No owszem, niezbyt zaskakujące, ale gdyby to napisac w czasopiśmie o profilu na muzyke pop? ;-). Nonsens prawda?
  2. Drogi Panie, (zaczynam w ten sposób zeby nie bylo niejasności ze nie jest to przytyk ktory należy traktować osobiście, bo az do dzis nie miałem zadnych zarzutow do Pana tekstow) ale: nie mam bladego pojęcia, jak ktos, kto zajmuje sie zawodowo recenzowaniem gier moze sie wykazac tak skrajna niekompetencja w recenzji Division 2. Otoz Drogi Pan raczyl napisac na stronie 52 ze "sa miedzy innymi trzy duze aktualizacje fabularne czy 3 dodatkowe specjalizacje. Jedyny minus jest taki , ze dodatki te bada dodatkowo płatne …..". Otoz od bodajże pol roku jedna z fundamentalnych informacji nt. D2 (glownie w kontakscie zarzutow w stosunku do innych tytulow AAA) bylo ze JEST DOKLADNIE PRZECIWNIE. Wszystkie one sa bezpłatne niezależnie od edycji jedynie posiadacze pewnych edycji mogą liczyc na nieco wcześniejszy dostep do specjalizacji i dodatkow. Szczegol? Moze rok czy dwa lata temu. Nie dzis, w dobie ogromnych kontrowersji z monetyzacja tytulow AAA i gownoburz jak ta z Anthem. Z cala pewnoscia jest Pan swiadom ze to NIE jest drobny blad ale cos co zasluguje na sprostowanie bo moze osobom polegającym na Waszym pismie jako zrodle rzetelnych informacji zniechecic gre, ktora w tej kwestii na to nie zasluguje. Sugerowalbym rzetelne klepniecie sie w piers i zamieszczenie sprosotowania. W tym kontekcie fakt ze Panska recenzja jest w innych sprawach rzetelna (w granicach recenzji) niestety nei zmienia faktu ze to duzy blad. Z szacunkiem Ataniel (chętnie podam nazwisko do wiadomości redakcji)
×
×
  • Create New...