Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/27/2020 in Blog Comments

  1. Przyznam szczerze, że nawet musiałem sobie robić przerwy na przytoczonych przez ciebie fragmentach, aby mój łeb to ogarnął.
    2 points
  2. U mnie to samo - raz grałem sobie w Metal Gear Solid V. Skończyła mi się amunicja w pistolecie, więc pobiegłem prosto na grzejącego we mnie żołnierza, żeby go zglebować. Przechodzący obok (w salonie, nie w grze) dziadek skomentował: biegniesz pod kule? To odważny jesteś. Co było jednocześnie dosyć zabawne i pouczające.
    2 points
  3. Ja miałem tak samo - słynne "nie po ścianach - nie marnuj amunicji!" mojej Mamy jest na to najlepszym dowodem To dobrze, że nie widziała innych "akcji", które można wykonać w GTA .
    2 points
  4. Moi rodzice nigdy się nie czepiali o to w co gram, ale pamiętam jak kiedyś grałem w GTA Vice city to zjawił się w naszym pokoju mój brat z swoją kumpelą i gdy ta zobaczyła jak przez przypadek przywaliłem w jednego uczestnika ruchu drogowego na motocyklu że ten z niego wypadł. Ta powiedziała do mnie że jestem potworem jak mogłem spowodować taki wypadek...ech.
    2 points
  5. To mnie przekonuje, że to nie jest trolling, a faktycznie ktoś coś chce zrobić. Aczkolwiek, nie bardzo mogę się zgodzić z tym zgłębianiem - najczęściej widzę tam kopiuj wklej tekstów bez jakiegokolwiek wkładu własnego.... To mnie właśnie najbardziej boli :/. Ludzie traktują to jak trolling, a wcale tak być nie musi... Ale, jak pisałem, Panie nawet nie podejmują próby dyskusji. Stąd wrażenie, że jednak ktoś tego nie pisze na serio. Ale sam nie wiem
    2 points
  6. Co do zadań pobocznych w Assassin's Creed 2, były niestety powtarzalne. Na szczęście Brotherhood posiada fajne zadania poboczne.
    2 points
  7. @Gorondur Ech... Marzenie @MajinYoda No dokładnie. Trzeba szukać wytrychu, kiedy ma się za pasem solidny toporek... Często nawet okna nie można rozbić. Dlatego eksploracja w TLOU2 była tak odświeżająca - tam często rozbiło się parę okien, gdy drzwi były zamknięte na klucz.
    2 points
  8. Kwestia przenikalnej/nieprzenikalnej roślinności najbardziej mnie wkurza w WoWie. O ile w GTA mogę łyknąć, że żywopłot to pomalowany na zielono mur, tak w produkcji Blizzarda przez niektóre gałęzie da się przelecieć, a na niektórych można się zablokować. Irytuje to niemożebnie, gdy chce się przelecieć całkiem spory kawał świata na własnym mouncie, wychodzi się na chwilę (w końcu lecę prosto, więc nie musze kontrolować lotu, nie?). by po kilku minutach wrócić i odkryć, że zatrzymałem się na jakiejś gałęzi. Odnośnie obiektów dodałbym jeszcze drzwi. Dragonborn może jednym chuchnięciem zmieść setkę ciężkozbrojnych wojaków, ale do otwarcia drewnianych drzwi potrzebuje wytrychu lub klucza...
    2 points
  9. Oo, dzięki za wyróżnienie i podsunięcie linka! Kusisz... Ja zawsze w głowie miałem tylko osobiste asasyńskie podium: I miejsce - AC3 za setting, klimat i fabułę; II miejsce - Black Flag za absurdalnie satysfakcjonujące piracenie; III miejsce - Revelations za klimat, zwieńczenie historii Ezio oraz tę scenę. Najgorszą częścią był dla mnie Syndicate. Miasto było ładne, fakt, ale już odechciało mi się po nim chodzić. Po raz pierwszy w serii nie wymaksowałem kampanii, bo byłem wynudzony. Co prawda w Unity też nie wymaksowałem kampanii, ale dlatego, że wywaliło mi prąd. Podczas tych cennych dwóch sekund, kiedy gra się zapisywała. Sejwa nie odratowałem, choć próbowałem. Od Origins w górę nie grałem, ale miło wspominam Chronicles: China. Stylistyka była fajna, a skradanie satysfakcjonujące... i trudne.
    1 point
  10. No i jeszcze jak mógłbym zapomnieć o sklepie z Postala 2 gdzie urzędują Islamscy terroryści na zapleczu gdy jeden pełni rolę kasjera a samo mleko co mamy kupić jest od kozy marki...Jihad.
    1 point
  11. W Legionie ciekawi mnie najbardziej dobór postaci do misji (tak jak pisałeś - policjant na posterunku, budowlaniec na budowie itd.) oraz latanie na wielgachnym dronie. Coś mi ćwierka, że się da. Szkoda tylko, że screeny coś się nie chcą wyświetlać. Osobiście korzystam z Imgura, bo jest darmowy, a umieszczanie obrazków w tekście za jego pomocą jest banalnie proste (kopiuj - wklej link). W razie gdybyś szukał takiego narzędzia - polecam sprawdzić.
    1 point
  12. Mam wrażenie, że w grze jest brzydsze . Ale grałem wiele lat temu, dodatkowo teraz wypuszczono jakieś Community Patche, więc może jest lepiej?
    1 point
  13. Kolejna parszywa bestia. Faktycznie, brzydkie toto jak noc listopadowa.
    1 point
  14. Przeszedłeś więcej Dragon Age'ów niż ja. Nie pamiętam za to akcji z kwiatkiem dla Triss. Pewnie trzeba było kupić u kogoś tam, ale mogę się mylić. Jakbyś chciał obejrzeć, tutaj jest 4-godzinna analiza pierwszego Wiedźmina - polecam! "Trójka" z dodatkiem jeszcze przede mną. Chętnie bym zobaczył tego bossa, ale link nie działa.
    1 point
  15. Do Rogue'a też zabierałem się jak pies do jeża - kupiłem go ostatecznie, z ciekawości, w jakiejś taniej serii. Ku mojemu zdumieniu okazał się całkiem przyjemną (dla mnie) częścią - taki Black Flag, tylko okrojony z piractwa . Spodobało mi się pokazanie konfliktu ze strony Templariuszy. Dodatkowo, Rogue fabularnie spaja "amerykańskie" Asasyny z Unity. Cóż, podchodziłem do niego z 5 razy - najdalej dotarłem do wyboru między Triss a Shani... Zwątpiłem, bo za nic nie mogłem zdobyć jakiegoś kwiatka dla czarodziejki... Tyle dobrze, że jest to jedyna część tej serii, której nigdy nie ukończyłem. Nie to, co z Dragon Age - gdzie przeszedłem tylko Inkwizycję . Musisz sprawdzić - te punkty po jakimś czasie się przedawniają. Wprowadzili to jakoś w okolicach premiery Origins (tak, liczę Asasynami a nie latami ) i przy okazji dali jakiś termin na zużycie "starych" punktów. Po tym czasie przepadły. Przy okazji uświadomiłem sobie, że prawdopodobnie najgorszą grą, jaką kiedykolwiek ukończyłem był Gothic 3: Zmierzch Bogów. Na Innosa - jaka ta gra była zła! Nic z niej już nie pamiętam poza wykurzającymi bugami (NPC musiał obejść każdy kamyczek), debilnymi misjami (przeprowadź kobietę z punktu A do punktu B - czyli na drugi koniec całkowicie bezpiecznego miasteczka) oraz finalnym bossem (jakimś pokrakiem, który wówczas przypominał mi Czarta z HoMMV, ale z bieda-teksturami; wyglądał tak).
    1 point
  16. Krótka odpowiedź: nie. Dłuższa odpowiedź: Generalnie staram się przejść każdą grę, którą kupiłem (żeby nie mieć poczucia zmarnowanej kasy...). Jednakże, kilka razy zdarzyło mi się, że produkcja okazała się słaba lub zwyczajnie nie trafiła w mój gust (żeby daleko nie szukać - pierwszy Wiedźmin). Choć muszę przyznać, że czasami jednak wracam do gry, którą skreśliłem - chociażby do Assassin's Creed Unity, który czekał wiele lat na to, żebym go przeszedł (w międzyczasie ukończyłem inne części AC: Syndicate, Rogue, Origins). Ale moje pobudki były zupełnie inne - potrzebowałem punktów Uplay, by dostać zniżkę na Odyssey . Co gorsza, okazało się, że do końca głównego wątku w ACU zostały mi tylko dwie misje .
    1 point
  17. Cóż... Pierwszy Risen to taki trochę Gothic 1 (frakcje), trochę 2 (wielkie miasto na wyspie przypomina Khorinis). Ogólnie gra jest bardzo dobra - szczególnie, gdy przechodzi się ją drugi raz (by zobaczyć ścieżkę bandytów i świątyni)... Tak naprawdę to nie - warto ją przejść raz, a następnie dojśc tylko do końca pierwszego aktu, bo potem wątki są identyczne. Dodatkowo, PB całkowicie położyła finał. Dwójka jest jednak o wiele gorsza... PB zrobiła ją na fali klimatów pirackich (AC: Black Flag, Piraci z Karaibów itp.). Ogólnie, jako gra o piratach ujdzie w tłoku, ale niektóre rozwiązania po prostu są beznadziejne (np. dla mnie ścieżka voodoo była porażką - poza jednym śmiesznym questem nie warto nią iść, bo ci drudzy mają broń palną). plusem jest bycie bezpośrednią kontynuacją "jedynki" oraz - w sumie - spora różnorodność wysp, które odwiedzamy. Trójkę mam na STEAM, ale nie grałem w nią (póki co). Zdania na jej temat są podzielone. Ogólnie, jeśli podobał Ci się Gothic to warto kupić Risena na jakiejś wyprzedaży i przetestować.
    1 point
  18. Ach, Gothic... Muszę przyznać, że "jedynka" nie jest dla mnie zbyt kultowa (choć ciepło ją wspominam). Ale może też wynikać to z faktu, iż najpierw grałem w "dwójkę". Obecnie jednak odłożyłem tę serię na półkę z dopiskiem "niech pozostanie w mojej pamięci jako mój pierwszy cRPG". Bo, co przyznaję z lekką przykrością - graficznie strasznie się zestarzała. O nieintuicyjnym sterowaniu napisałeś, więc nie będę się powtarzał . Cóż - po zagraniu w demo remake'u jestem pełen obaw co do tego projektu. Choć mam nadzieję, że się mylę i jednak uda się odtworzyć klimat produkcji PB.
    1 point
  19. O argumentację mi za każdym razem chodzi . "Być może" to także żaden argument . Chciałbym tylko przypomnieć, że na całym świecie sprzedano około 450 mln egzemplarzy książek o HP (źródło). Teraz rodzi się pytanie - ile osób zostało satanistami czy innymi demonologami po przeczytaniu tejże sagi? Jeśli jakiś Autor to udokumentuje i uargumentuje (nie, argumenty w stylu p. Kuby nie są właściwe) to je przyjmę. Ale najpierw proszę o liczby . Ależ ja się nie czepiam "czepiania się" jogi. Co mi do niej? Nigdy jej nie uprawiałem ani nie miałem z nią nic wspólnego. Moje ogólne wrażenia z lekcji religii są dobre. Fakt, było trochę "dziwnych" katechetów, ale nauczyciele też bywają "dziwni" ;). Przypominam też, że jestem absolwentem Dziennikarstwa na KULu - i boli mnie (jako katolika), gdy ktokolwiek zasłania się wiarą (a raczej - fanatyzmem), by móc dowalić nielubianej przez siebie/niezrozumianej kwestii, jednocześnie nie potrafiąc tego w żaden inny sposób uargumentować.
    1 point
  20. Szkoda... czasami brakuje mi w grach przejmowania obozów, by potem mogły nam służyć za huby (albo coś jak odbijanie wiosek w Wiedźminie 3). Faktycznie, nawet nie widziałem . Będę zaglądał i może kupię w jakiejś promocji?
    1 point
  21. Ach, sorry, trochę to nadinterpretowałem. Tylko je odhaczamy, nie wiąże się z tym żadna głębsza mechanika, nie możemy potem odprowadzać podatku od - teraz już naszych - obozów. Horizon to całkiem przyzwoity kawałek kodu, ale dla mnie póki co bez zachwytu. Póki co, bo jestem w trakcie The Frozen Wilds, ale już mogę powiedzieć, że dodatek podoba mi się bardziej od "podstawki". A jeśli się nie mylę to na GOG-u też jest. Tak na wszelki wypadek mówię.
    1 point
  22. Zaciekawiłeś mnie tym zdaniem . Czy da się potem coś zrobić z tymi obozami, czy tylko je "odhaczamy"? Ogólnie, kusi mnie H:ZD, ale jakoś cały czas nie mogę się za niego zabrać - albo nie mam czasu, albo zapominam go kupić w promocji na STEAM .
    1 point
  23. To było moje pierwsze skojarzenie, gdy zobaczyłem, że Autor jest Adwentystą . A tam - po książce pani Kuby już nic nie robi na mnie wrażenia .
    1 point
  24. Jak coś takiego uczniowie słyszą w szkole to się nie dziwię, że szczególnie w dużych polskich miastach, ale w małych też masowo się wypisują z religii. Jeszcze trochę, a kościoły przerobią u nas jak w Holandii i Irlandii na puby, bo już teraz u nas młodzież ma zdecydowanie poglądy zdecydowanie lewicowe.
    1 point
  25. Pamiętam, że w Battlefield Bad Company 2 był całkiem fajny model zniszczeń budynków, na ciasnej mapce w multi jak pewien budynek na początku dawał jako takie schronienie to po poważnym uszkodzeniu trzeba było uważać, żeby nie zarobić kulki.
    1 point
  26. Osobiście, bardzo mi się podoba, gdy twórcy pozwalają na "transmog" - czyli noszę lepszy pancerz, ale wygląd sam dobieram. To jest bardzo dobry pomysł - niezależnie od tego czy muszę za to zapłacić złotem (WoW, AC:V) czy dostaję to za darmo (AC: Odyssey). Odnośnie uniezależnienia - to jest, moim zdaniem, też świetny pomysł. Moce/zdolności/statsy dostaje się swoją drogą, a strój dobiera swoją. Ogrywając WD: Legion bardzo przypadła mi do gustu możliwość ubierania moich "agentów" w dowolne stroje. Wyświetla się błąd 404 .
    1 point
  27. Grałem jakiś czas temu w obydwie części, dwójka jest odrobinę dłuższa i łatwiejsza, ale i tak czas przejścia nie przekracza 4 godzin. Jak polecam zapoznać się z obydwoma odsłonami.
    1 point
  28. Warto się z nim zapoznać . Aczkolwiek, albo się go pokocha (pomimo wad) albo nie
    1 point
  29. Przynajmniej mają jakieś poczucie misji, dobre intencje względem swoich dzieci. Próbują się zagłębić w treści, które mogą im szkodzić. Z tego, co czytałem, dwie osoby prowadzą tą grupę. Z czego przynajmniej jedna jest nieco ekspresyjna np. świeży post z dzisiaj pod brązowym medalem Polaków to :" cholerni niemcy". Wyobrażam sobie, że niektórych może przerastać, przerażać zasyp informacji, gier, które mogą być nieodpowiednie dla dzieci. Stąd pewne uogólnienia. Z drugiej strony, niektórzy nieprzychylnie nastawieni do tej grupy dostarczają łatwą amunicję mamuśkom, odgryzając się w iście prostacki, cwaniacki sposób.
    1 point
  30. W apce Bethesdy mam chyba trzy pierwsze części tej gry - aczkolwiek (jeszcze jako 10-letni dzieciak) grałem jedynie w "trójkę" .
    1 point
  31. O ile Quake'a czy DOOMa się podświadomie spodziewałem (choć wciąż zaskakują mnie w tekstach pisanych po 2010 roku, a takie teraz wyszukuję na potrzeby bloga). Jednakże, nic mnie nie przygotowało na Wieloryba .
    1 point
  32. Oj... Nie słucham na 4x. Jeszcze nie ten poziom... Nie mam takiej potrzeby, żeby aż tak trenować. Jestem tym drugim przypadkiem, więc nie dam rady ograniczyć YT. Przedstawiłem jedynie, że istnieje taka możliwość. Na razie nie wychodzę ponad 2.2x, ale to zależy od filmu, jakości dźwięku, szybkości mowy postaci na filmie, tematyki i konieczności śledzenia obrazu. Kilka razy słuchałem jedynie czegoś na 2.5x, ale to już mój maksymalny poziom. Zazwyczaj jednak rozkoszuję się "powolnym od 1.5x do 1.8x". Jestem jednak na 90% pewny, że gdzieś ktoś rozkoszuje się poczwórną prędkością i nie ma z tym problemów.
    1 point
  33. Mi nawet z mapą nie chciało się tego robić . Już wolałem szukać szanty w Black Flag (przynajmniej coś dawały) niż babrać się z piórami w AC2. Nie wiem czemu, ale pomyślałem o Skyrim oraz Fallout 4. Choć nie są to do końca "znajdźki" (nie są w żaden sposób oznaczone) to podobało mi się czytanie książek/terminali w tych grach - szczególnie w F4, gdzie mogłem poznać historię ludzi, którzy zginęli w czasie Wielkiej Wojny. Ogólnie temat znajdziek jest dość interesujący. Osobiście nie bardzo je lubię - ot, jak coś znajdę to się cieszę. Najbardziej wkurzyło mnie to w Far Cry Primal (którego nie ukończyłem częściowo także przez to) - rzut oka na mapę a tam nawrzucane jakiś punktów rzeczy "do znalezienia". Tylko po co?
    1 point
  34. Co do Assasin's Creed 3, właśnie ta odsłona wprowadziła pływanie statkiem i zarządzaniem nim, najlepiej zrealizowano to w Black Flag. Fajny był też rozwój osady oraz misje poza miastem. A jeśli ktoś uważa, że Connor to bohater bez charyzmy i nieciekawy, to co powiedzieć dopiero o Arno? On dopiero był taki bezpłciowy i bez wyrazu. A co do DLC do trójki, nie skończyłem nawet pierwszej części Tyranii Króla Waszyngtona przez buga, może w wersji zremasterowanej, którą dostałem przy zakupie Assasin's Creed Odyssey w wersji Ultimate dokończę ten dodatek. Pływanie statkiem w Odyssey jest przyjemne, przyśpiewki marynarzy też, ale to nie to samo, co w Black Flag.
    1 point
  35. Trójkę już recenzowałem na moim blogu, ale muszę przyznać, że jest to jedna z części, do której mam pewien sentyment. Jasne, Brotherhood i "jedynka" były świetne, ale pływanie statkiem (świetnie rozwinięte w Black Flag, Rogue oraz Odyssey) oraz inne podejście do rozwoju osady sprawiały, że uwielbiałem 'trójkę". Podobał mi się też ciąg chronologiczny Black Flag - Rogue - Unity - "trójka". Jedynie protagonista mnie irytował - dla mnie był nijaki po Ezio i Altairze. Co do Remastera - otrzymałem go jakiś czas temu od Ubisoftu za free (nie pamiętam czemu ;)) i będę musiał w końcu w niego zagrać. Może przy okazji przekonam się czy z Królem Waszyngtonem faktycznie jest tak źle ;).
    1 point
  36. W pierwszej części było do wyboru być dupkiem albo ciepłą kluchą, a w drugiej dobrym albo złym gliną, tak jak mówisz. Problem w tym, że tylko te misje były naprawdę warte zachodu, a i nie wszystkie. Jakby scenariusz do nich dali napisać studentowi, który dla odmiany włożył w to trochę serca.
    1 point
  37. Nie nazwał bym tego "odprężającym", ale to miła odskocznia od mordowania kolejnych istot w innych grach . Cóż, w życiu tylko jedna gra wyścigowa sprawiła, że nie mogłem się od niej oderwać - Need For Speed Porsche 2000.
    1 point
  38. Czaję, że granie w ETS2 czy Symulator Farmy może być odprężające, ale w moim przypadku to chyba nie działa. Powiedzmy, że relaksuję się w bardziej agresywny sposób. Kiedyś z ciekawości odpaliłem Test Drive Unlimited i po 5-6 godzinach grania (oczywiście na kierownicy) odstawiłem, bo się wynudziłem. Wyspa była duża, ładna, można było pojechać do Pearl Harbor, a nawet wgrać sobie swoje piosenki do radia, ale tak jakoś... Nie zaskoczyło. Jak już jeździć, to się ścigać, a jak się ścigać, to po torze.
    1 point
  39. W niektórych przypadkach można odnieść wrażenie,że gry nie powinny być dla tych, co nie wchodzą do Media Markt. Jeżeli nie mógł skończyć ze sobą przez nie dostanie do spustu,to zaiste jest to głupek. Nawet jeśli jakaś gra gloryfikuje przemoc, to chyba zależy od człowieka, czy będzie bezmyślnie naśladował.Prędzej jestem zwolennikiem cenzury niektórych tytułów(np.GTA może spać spokojnie).Spodziewałem się Breivika na pierwszym miejscu. Gratulacje. Powodzenia w dalszym prowadzeniu krucjaty przeciw wrogom gier.
    1 point
  40. Nie jestem pewien. Odnośnie "dwójki" to spotkała mnie zabawna sytuacja, gdy nie mogłem zatrzymać żadnego samochodu (bo byłem tuż obok autostrady, a to nie GTA). Nie chciało mi się cisnąć z buta do zadania (czy czegoś). Wtedy zobaczyłem pojazd obsługi - czterokołowy, ale bez kierownicy. Zdziwiłem się, ponieważ mogłem z nim wejść w interakcję poprzez smartfon. Zatem wskoczyłem i po chwili ruszyłem. Po długim czasie dowlokłem się na najbliższy parking, gdzie przesiadłem się w coś bardziej konwencjonalnego . Zabrzmiało to jak opowieść z "Chwili dla CIebie", ale cóż :D.
    1 point
  41. Ach, Watch_Dogs - seria, którą już dwa razy próbowałem polubić, ale jakoś mi nie wyszło... Choć uwielbiam Asasyny i przyjaźnie patrzę na Far Cry'e to jednak z WD jakoś nie mogę się dogadać. Model jazdy mnie odrzuca, strzelanie nie daje frajdy, a zabawa smartfonem po jakimś czasie mnie nudzi. Zacząłem od "jedynki" - było spoko przez 2-3 godziny. Potem rzuciłem ten tytuł w kąt i nigdy do niego nie wróciłem. Z kolei po ostatniej konferencji Ubisoftu podszedłem do "dwójki" (skoro dostałem ją za darmo to czemu nie?), która miała być mniej mroczna i bardziej "asasyńska" niż jedynka. Pograłem może jakieś 6 godzin i znów to samo. Aczkolwiek, do dwójki planuję kiedyś wrócić.
    1 point
  42. No zakończenie było trochę dziwne!, Ale nie uznałbym go za złe, poprostu nie tego sie spodziwałem, ale całe osiem sezonów serialu to super historia moim zdaniem , i sprawie sobie raczej wszystko na DVD bo tak mi sie podoba
    1 point
  43. W dodatkach Empires do gier Dynasty/Samurai Warriors można być dobrym albo złym władcą, jeśli będziemy kierowali się na tą drugą drogę to okoliczni mieszkańcy będą przed nami buntować i tak będziemy musieli tłumić ich powstania w przeciwnym razie utracimy kontrolę nad kontrolowanym regionem.
    1 point
  44. Dla mnie Watch Logs i HentaiSearch rządzą. No i co prawda sam CD Projekt (bez RED) nie tworzy gier, ale chętnie ujrzałbym tu Good Old Browsers (GOB), umożliwiający korzystanie ze starszych przeglądarek, także w trybie offline.
    1 point
  45. @Przemyslav Oczywiście jeżeli mają wybierać, to lepiej niech się zajmą questem, albo czymś innym, na co zwróci uwagę więcej osób niż tylko ja. Tylko, że nie razi mnie tak bardzo brak rozwalających się krzeseł (ach... gdyby tak móc okładać krzesłem przeciwnika, potem rozwalić je na nim, a z ławki wyrwać deskę i użyć jako broni... ale wiem, że zabierze to masę kodu, obliczeń i niesamowicie zwiększy wymagania), najbardziej razi mnie brak konsekwencji w obrębie jednej gry. Betonowe, czy o stalowej konstrukcji oraz niektóre drewniane możesz rozwalić, ale niektórych nie rozwalisz, ani nic im nie zrobi wybuch, czy ostrzelanie. Tak samo żywopłoty i krzaczki, za jednymi się schowasz i kule Ciebie nie trafią i nie przejedziesz przez nie, ale przez inne podobnie wyglądające przejedziesz i zostaniesz rozstrzelany. Po za tym, duże studia takie jak Rockstar (jak podałem w przykładzie GTA) mają osobne zespoły do rozwijania silnika, osobne do tworzenia i implementacji questów, osobne do animacji, grafik 2d i 3d, czy modeli postaci. Więc tutaj jak najbardziej mogę czepiać się niekonsekwencji. Nie mam tutaj na myśli studiów (czy tak to się odmienia?), które mają po kilka, czy kilkanaście osób. Gry od nich z reguły całkowicie odpuszczają jakieś zaawansowane niszczenie otoczenia, ale trzymają się tego w obrębie całej gry, chyba że wymaga tego fabuła. Nie mówię, że od małych ekip nie wychodzą gry, które nie są konsekwentne. @NomadP Cała seria Flatout taka jest. Tylko 3 to tak jakby spadek jakości, a 4 potrafi wkurzyć, choć jest lepsza wizualnie i jakościowo od 3.
    1 point
  46. @Gorondur Mogę się mylić, ale moim zdaniem to głównie kwestia zasobów. Sądzę że bez problemu można by dorobić rozpadające się krzesła czy ale jeśli twórcy mogą wybierać między zajmowaniem się krzesłami a, dajmy na to, zrobieniem dodatkowego questa, to raczej zajmą się questem. Ale sam się tym nigdy nie zajmowałem, nie wiem jak to jest.
    1 point
  47. GOG na zawsze w moim serduszku. <3
    1 point
  48. "Ciekaw jestem, ile ci to zajęło. " Heh, gdzieś ze dwa lata. Po drodze jeszcze miałem problem techniczny, bo coś uszkodziło plik i musiałem część odtwarzać.
    1 point
  49. Uderz w stół, a nożyce się odezwą! To, że tak krytykujesz tę książkę potwierdza, że ma rację! Musisz być bardzo uzależniony od tych gierek, skoro tak je bronisz! I właśnie!
    1 point
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...