Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/27/2019 in all areas

  1. 7 points
    Bardzo Wam dziękuję za te wszystkie ciepłe słowa. I jestem przekonany, że koledzy i koleżanki z redakcji też je przeczytają i też im się robi ciepło na serduchach. Choć z różnych powodów nie mogą na razie wypowiadać się na temat sytuacji. Ja mogę, bo raz, że jestem tylko współpracownikiem, a dwa, że wychyliłem parę piw więc mi się poluzowały hamulce. Ja też przeżyłem już kilka takich sytuacji, gdy padało moje ulubione pismo. Najpierw - gdy byłem jeszcze szkrabem - to był Top Secret, potem Gambler, Reset, Secret Service, a w końcu Świat Gier Komputerowych. To były bardzo różne magazyny, ale za każdym razem ich upadek bolał tak, jakby odchodził członek rodziny. No i w końcu zostało mi dane, by doświadczyć tej sytuacji z drugiej strony. Uczucie jest chyba jeszcze bardziej nieprzyjemne, bo do wrażenia, że kończy się w życiu coś ważnego, dochodzi poczucie, że sprawiło się zawód tysiącom czytelników. Z perspektywy czasu bardzo żałuję dwóch rzeczy. Po pierwsze tego, że nie zacząłem pisać do CDA 7 lat temu, gdy po raz pierwszy mi to zaproponowano. Zdecydowałem się dopiero w 2018. Ale gdybym wcześniej wiedział jaką frajdą będzie współpraca z tym kapitalnym zespołem ludzi, na pewno nie wahałbym się ani chwili. I ten niesamowity etap w życiu trwałby dłużej. Po drugie żałuję tego, że nigdy nie zobaczyliście w pełni tej wizji pisma, jaką miała redakcja. Czasem czytam w komentarzach argumenty, że redakcja CDA przespała pojawienie się internetu i zmian rynkowych. Ostatnie dwa lata dostarczyły mi przekonania odwrotnego. Bo widziałem ludzi bardzo wsłuchanych w głosy czytelników, jednocześnie zatroskanych, ale pełnych pomysłów jak wyjść z impasu. Rzucających pomysłami, jakich jeszcze w Polsce nie było. Gdyby choć 10% z koncepcji powstałych w ramach burzy mózgów zostało zrealizowanych, to myślę, że pismo byłoby w innej sytuacji. A nawet gdyby odeszło, to zrobiłoby to z wielkim hukiem. Ale cóż, wysoko nad redaktorem naczelnym są ludzie, którzy nigdy nie grali w Far Cry 3 i nie słyszeli jak Vaas przedstawia definicję obłędu. Oczywiście jest prawdą, że los CD-Action nie jest przesądzony... Myślę jednak, że nawet gdyby to miał być koniec, to te 24 lata mogą być powodem do dumy dla wszystkich, którzy przyczynili się do powstawania pisma. Nawet dla mnie, mimo, że dołożyłem do tego cegiełkę małą i skromną. Następny numer, który ukaże się 5 maja nie będzie zawierał wzmianki na temat sytuacji pisma. Redakcja została poproszona o oddanie go do druku wcześniej niż zwykle, więc nie miała okazji odnieść się do tego na łamach - wiadomość o wypowiedzeniach gruchnęła dziś. Ale wygląda na to, że ze względu na okres wypowiedzeń (dla części redaktorów to miesiąc, dla niektórych 3 miesiące), jest szansa, że pojawi się jeszcze jeden numer CDA - na początku czerwca. Być może do tego czasu wiele się wyjaśni. A zatem jeszcze raz dzięki za wszystkie miłe słowa. Tylko nie rozlewajcie zbyt wielu łez. Tych numerów, które już wydaliśmy, nikt Wam nie odbierze
  2. 4 points
    Nawet miałem z ciekawości zrobić jakieś statystyki zamykające istnienie forum, ale... Chyba była po drodze jakaś masywna czystka, bo wychodzi mi mniej postów teraz niż było w statystykach z 2018 (!). A poza tym to próbując korzystać z LibreOffice dostałem raka. Więc zadowolcie się finalnymi statystykami z plusów i postów dla całego forum od początku istnienia: Posty względem lat: Rok Liczba % Plusy % 2003 27625 1,04% 2004 74106 2,79% 2005 72335 2,73% 2006 118443 4,47% 2007 83476 3,15% 2008 122355 4,61% 2009 292958 11,05% 2010 400186 15,09% 2011 345398 13,02% 2012 290916 10,97% 24150 13,71% 2013 261165 9,85% 18313 10,40% 2014 241604 9,11% 45941 26,09% 2015 181136 6,83% 41918 23,80% 2016 100781 3,80% 37677 21,40% 2017 39724 1,50% 8093 4,60% 2018 17813 0,67% 1356 0,77% 2019 10899 0,41% 726 0,41% 2020 6982 0,26% 173 0,10%
  3. 4 points
    Sympatyczna platformówka Kangurek Kao Runda 2 za darmo na steam z okazji dnia dziecka. Natomiast w serwisie chrono Grim Dawn klucz steam za 19,16zł
  4. 3 points
    Zebrało mi się na czytanie na nowo starych numerów i przypominanie sobie tekstów dawnych redaktorów. Ile ja bym dał by zebrać choć część dawnej ekipy, obecną i... zrobić na bazie tego publicystyczny portal. Nawet z płatnym dostępem - płaciłbym. Powiedzmy stałe cykle, recenzje, możliwość łatwego kontaktu z autorem, dodatkowo kanał YT gdzie autorzy mogliby nam pokazywać część tego co przechodzą i opowiedzieć na bazie tego kilka wniosków. Do tego miłym akcentem na takim portalu byłaby możliwość stworzenia na jego bazie czegoś takie jak FA za najlepszych lat... ehh rozmarzyłem się.
  5. 3 points
    Pomyślimy, ale decyzja do nas nie należy.
  6. 3 points
    jezu co za krincz XD A ty też ich zapytaj, ale o Jedwabne, Goniądz, Rajgród, czy Wąsosz. Śmiało. Co wspólnego mają zbrodnie wojenne i upadek CD-Action?
  7. 3 points
    Witam wszystkich bardzo serdecznie w kolejnym, 2020 roku. Tym razem ponownie pobiliśmy rekord dni, które udało nam się przeżyć, chciałbym zatem złożyć na Wasze dłonie moje szczere gratulacje! Cóż, skoro nasze elitarne grono zebrało się i jesteśmy wreszcie w komplecie (lub nie, ale nie będziemy dłużej czekać na spóźnialskich!), przedstawmy zatem krótkie podsumowanie minionego roku w wykonaniu Serwusa! Oddaję mikrofon. Dziękuję, dziękuję. Wiem, że wszyscy pragniecie usłyszeć w co moje skromne moi grało i co porabiało przez ostatnie dwanaście miesięcy. *Wyciąga kartkę i bierze oddech* Moi mili! Na początek garść statystyk. Ukończonych zostało 13 gier. Jedna z nich została zaczęta jeszcze w roku 2018, natomiast napisy końcowe w każdym przypadku zostały osiągnięte w roku A.D. 2019. We wszystkich grach łącznie spędzono 36525,95 minut, co daje łącznie 608,77 godzin, czyli 25,36 dnia, średnio ok. 1 godzinę 40 minut dziennie. Tak, wiem, nie mam życia, ale na co komu życie, gdy mamy gry! Jakkolwiek rekord z poprzedniego roku raczej nie został pobity, tak niestety nie dysponuję pełnymi statystykami. Już miałem powiedzieć, że ani jedna gra, które ukończyłem nie miała premiery w zeszłym roku, ale na szczęście dostrzegłem to w porę i nie popełniłem tego błędu. Brawa dla Catherine Classic, ponieważ gra została wydana 11 stycznia 2019! *Na sali słychać szybko niknące, pojedyncze oklaski, ktoś nerwowo kaszle. Serwus wypuszcza resztę powietrza z płuc i bierze kolejny, świszczący oddech.* A teraz to, na co czekało miliony moich fanów. Lista gier z zeszłego roku, wraz z ocenami oraz krótkim opisem. Kolejność od moim zdaniem najsłabszej do najlepszej, której nadany zostanie tytuł gry roku. Zapraszam! *Oczywiście jest problem z przejściówkami, cholerne Apple! Po chwili jednak na planszy z tyłu sceny pojawia się obraz. W tle słychać muzykę z openingu Looney Tunes.* Miejsce 12. Penumbra: Requiem Listę otwieramy zdecydowaną porażką. Największym problem tego tytułu jest to, że po ograniu poprzednich części można było się spodziewać godnego zakończenia rozpoczętych wątków. Requiem natomiast jest po prostu zbiorem dziwnych, czasami nielogicznych łamigłówek przestrzennych. Najgorsze jest jednak to, że gra nawet nie jest horrorem. Dla mnie wielkie rozczarowanie. Ocena 3+/10 Miejsce 11. A Way Out O grze było głośno z dwóch względów. Po pierwsze, jest to tytuł czysto kooperacyjny i nie było opcji przejścia go w pojedynkę. Po drugie, wystarczyło, że tylko jedna osoba kupiła grę, żeby móc cieszyć się pełną zawartości. Co nie zagrało? Przede czynności wymagające interakcji obu osób, sztucznie urozmaicające rozgrywkę, np. otwieranie bramy czy przepychanie obiektów większych obiektów. Dodatkowo eskalacja skali działań również wydawała się co najmniej dziwna – etap w dżungli był naprawdę przerysowany. Zakończenie gry natomiast było autentycznie niespodziewane i jak dla mnie uratowało ten tytuł – w końcu prawdziwego mężczyznę można poznać po tym jak kończy, a nie jak zaczyna! Ocena: 6+/10 Miejsce 10. Deltarune Po przejściu Undertale'a pozostał wielki niedosyt, więc Deltarune pochłonąłem poniekąd z marszu. Nie była to historia emocjonalnego kalibru poprzedniczki, ale miło znowu było zobaczyć znajome twarze. Historia była naprawdę wciągająca, motywy bohaterów zrozumiałe i w każdym z nich było coś, z czym można było się utożsamić. Pozostaje mieć nadzieję, że Toby Fox nie porzuci tworzenia gier i pewnego dnia światło dzienne ujrzy jeżeli nie kolejna gra w tym uniwersum, to coś równie przyjemnego. Ocena: 7+/10 Miejsce 9. Amnesia: A Machine for Pigs Amnesia: A Machine for Pigs często jest ukazywana jako ta gorsza Amnesia w porównaniu do genialnego Mrocznego Obłędu. I chociaż jako horror straszy gorzej od poprzedniczki, to jest to spójna i emocjonalna wędrówka Oswalda Mandusa we wnętrze rzeczonej Maszyny dla Świń oraz własnych wspomnień. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że to nie potwory straszyły w tej grze, ale filozofia jaką obrał protagonista w obliczu horroru nadchodzącego stulecia (i tradycyjnie ktoś nie zrozumiał, że nowy wiek zaczyna się pierwszego stycznia PIERWSZEGO a nie zerowego roku). Ocena: 7+/10 Miejsce 8. Catherine Classic Gra od wielu lat chodziła mi po głowie i szczęśliwy zbieg okoliczności (wydanie na komputery osobiste oraz kupno gry przez kumpla ;)) pozwolił mi wreszcie zapoznać bezpośrednio z tym tytułem. Pomijając czasami niezbyt przekonujące zachowanie bohaterów, wszystko w tej grze zagrało: historia, przyjemny styl graficzny, muzyka i łamigłówki. Żałuję tylko, że dodatek Full Body nie ukazał się w wersji pecetowej. Ocena: 7+/10 Miejsce 7. Starcraft II: Wings of Liberty Fakt przejścia tej gry przeze mnie można skwitować krótko: wreszcie. Istotnie zabierałem się do tego jak pies do jeża, ale w końcu się udało. Uważam grę za całkiem przyzwoitą, a przede mną jeszcze całe dwa dodatki. Chociaż gra miała swoje mankamenty (dla mnie był to niezbyt czytelny interfejs graficzny - dlaczego wszystkie jednostki Terran na miniaturach wyglądają praktycznie identycznie?), to finał jak i poszczególne misje były na tyle satysfakcjonujące, żeby zapewnić Starcraftowi II wysokie miejsce na tej liście. Ocena 8/10 Miejsce 6. Penumbra: Czarna Plaga Chociaż moim zdaniem Przebudzenie straszyło bardziej, to Czarna Plaga rozwinęła rozgrywkę poprzez dodanie nowych nowych przeciwników, urozmaicenie lokacji oraz wprowadzenie genialnego motywu choroby głównego bohatera, objawiającej się pod nazwą Clarence. Uważam, że dla fana gatunku jest to pozycja obowiązkowa (wspomniane wcześniej Requiem można sobie spokojnie odpuścić – ani to straszne, ani ciekawe). Ocena: 8/10 Miejsce 5. GTA: San Andreas Ileż ta gra napsuła mi nerwów. Wystarczy powiedzieć, że pierwszy raz zagrałem niedługo po premierze, a ukończyłem ją właśnie dopiero zeszłym roku. Zawsze kończyłem ją w identycznym momencie: w misji z lataniem samolocikiem po mieście. I to bynajmniej nie przez poziom trudności, ponieważ późniejsze misje z pełnowymiarowymi samolotami był nieporównywalnie trudniejsze. Nie mogę nie docenić wysiłku włożonego w stworzenie praktycznie otwartego świata. Pomimo, że podstawowe działanie praktycznie wszystkich niefabularnych NPCów w grze sprowadza się do spacerowania, to mnogość reakcji na wydarzenia jest po prostu przytłaczająca. Ocena: 8+/10 Miejsce 4. Outlast Gra innowacyjna pod tym względem, że głównym elementem generującym strach są nie siły nadprzyrodzone, lecz ludzie. Nie obyło się też bez kilku nielubianych przeze mnie jumpscare'ów. Ich znaczenie blednie jednak przy natężeniu poczucia osaczenia, narastającego przez całą grę. I to jest właśnie to, co lubię w horrorach: nie same straszaki, ale całą tę klimatyczną otoczkę. Gra odrobinę zdewaluowana przez scenę jutuberską, ale nie ma się co przejmować, stąd zasłużone wysokie miejsce. Ocena: 9/10 Miejsce 3. Twierdza HD Wkraczamy na podium, a na nim, na miejscu trzecim, znana i lubiana Twierdza. Coś w sobie ta gra ma, że regularnie do niej wracam. Ma to niewątpliwie związek z tym, że swego czasu moim ulubionym gatunkiem były strategie czasu rzeczywistego posiadające aspekt ekonomiczny – Faraon, Alien Nations, Cultures 2, Wyprawa na Północ, Age of Empires 3, Settlers: Dziedzictwo Królów i oczywiście wspomniana Twierdza. Spędzając dziesiątki godzin na zielonych łąkach kampanii poznałem taktyki, o jakich się mało komu śniło! I nie mogę się nie pochwalić, całą kampanię (poza jedną, jedyną misją) ukończyłem na najwyższym poziomie trudności. Ocena: 9/10 Miejsce 2. Outlast: The Whistleblower Wydawało się to niemożliwe, ale w tym przypadku dodatek przebił podstawową wersję gry pod każdym względem. Weźcie wszystkie wymienione przeze mnie zalety Outlasta i podnieście je do kwadratu. Do tego dochodzą jeszcze mocne sceny gore, które naprawdę potrafiły zjeżyć włos na głowie. Ocena: 9+/10 Miejsce 1. (Ex aequo) Planescape: Torment Pierwsze miejsce dla prawdziwego nestora gatunku, znanego wszystkim klasycznego erpega. Nie mogę powiedzieć, że Planescape: Torment urzekł mnie od samego początku w każdym aspekcie. Gra powstała na drugiej wersji systemu Dungeon & Dragons (ujemny pancerz, ha!), w dodatku bardzo toporna walka i momentami niezbyt czytelna grafika nie ułatwiała odbioru tego arcydzieła. Tak, uważam, że gra jest arcydziełem. I jak z każdą wielką rzeczą, obcowanie z tym tytułem nie jest proste. Gwarantuję jednak, że jeżeli przebrniecie przez powierzchowną siermiężność, zostaniecie nagrodzeni przez niezwykle bogaty świat. W dodatku niepodobny do niczego, co widzieliście, ale i nie uderzający w oczy swoją dziwnością. I jak to jest, że świat w grze o wręcz symbolicznej grafice potrafi urzec i utkwić głęboko w pamięci, a współczesne tytuły uderzają wręcz swoją nijakością i prymitywnością? Dlaczego w takim Mass Effecie 2 po 15 godzinach gry nie jestem w stanie zapamiętać imion głównych bohaterów? Ocena: 10/10 Miejsce 1. (Ex aequo) Undertale I tutaj niespodzianka, bo najwyższy stopień podium musi pomieścić jeszcze jedną grę. Nie mogę powiedzieć, że była to miłość od pierwszego spojrzenia. Do Undertale miałem chyba ze trzy podejścia na przestrzeni dwóch lat. Gdy tylko wyszedłem z Ruin, wsiąknąłem tak mocno, że całość ukończyłem praktycznie za jednym zamachem. Wiem, może i mam słabość do tego typu krótkich, niecodziennych produkcji, ale gra jest zaiste czymś, czemu warto dać szansę. A nuż wkręcicie się równie mocno? Nie mogę nie docenić też twórczej sceny fanowskiej, której efekty objawiają się w postaci modyfikacji, ale i tworów wykraczających poza medium – złożonych interpretacje tej bądź co bądź prostej gry, rozważanie alternatywnych zakończeń, komiksy... Powstał nawet musical, dostępny w całości na jutubie. Ocena: 10/10 Jeszcze słów kilka... W tym miejscu muszę (acz z niechęcią) napomknąć o jeszcze jednym tytule, a właściwie trybie, czy może nawet wydarzeniu: Diablo 3: Ciemność nad Tristram. Niestety, nic nie odda mi moich pięćdziesięciu trzech minut życia, która mógłbym poświęcić na sen, drapanie się po nosie czy choćby wpatrywanie w sufit. Granie w ten tytuł można porównać jedynie do zbijania much klapką – przez chwilę się męczysz, a gdy widzisz, że to generalnie nie ma sensu, wyciągasz raid preparat biobójczy i załatwiasz sprawę. Moja ocena za ten bezczelny gwałt na legendzie to okrągłe 0. Porażka, tragedia, blamaż. Szerzej o tym tytule wypowiedziałem się w innym miejscu i czasie, dlatego nie będę dalej wgłębiał się w ten temat. Na zakończenie, chciałbym jeszcze pomówić o rzeczach bardziej przyjemnych! W tym roku udało się: Przejechać ponad 850 kilometrów na rowerze (wiem, niektórzy robią tyle w tydzień, ale i tak jestem dumny!) Przepłynąć prawie 50 kilometrów Polecieć samolotem (drugi (i trzeci) raz w życiu i pierwszy (i drugi) raz rejsowym) Odwiedzić Grecję Przepracować cały rok na pełen etat Zakończenie Dziękuję wszystkim serdecznie za tak liczny udział w gali. Muszę, acz z niechęcią, w tym miejscu napomknąć, że darmowy poczęstunek, którym was zwabiłem na salę nie odbędzie się z uwagi na cięcia budżetowe. Do następnego roku! *W tle słychać gwizdy i buczenie, Serwus kłania się, zwija sprzęt i pośpieszenie opuszcza scenę. Oddziały ZOMO zaprowadzają porządek*
  8. 2 points
    https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-05-01/telewizja-polsat-kupuje-interie-liczymy-na-dynamiczny-rozwoj/?ref=slider&fbclid=IwAR1R5egPgKMtDLDO9zRh5RWZ4JCAXrIjCziuQneDIpzKd3TsFWvip-uf13Y - ciekawa sprawa. @DaeL @Smuggler Czy będziecie mieli możliwość umieszczenia skanów starszych roczników na Waszej stronie (czy gdziekolwiek indziej)? Od czasu do czasu dodawaliście "CD-A" w PDF-ach na płytkach (chyba udało się umieścić wszystko do 2007 r.). Wydaje mi się, że byłaby to piękna pamiątka na zakończenie tej wspaniałej podróży. Z tego co pamiętam, Bauer nie sprzedaje numerów archiwalnych, więc pieniędzy - które dla wydawnictwa są priorytetem - i tak z tego by nie było.
  9. 2 points
    @Deathroll2097 w sposób dziecinny afiszujesz się ze swoimi wewnętrznymi animozjami i tyle. To nie jest temat do tego. Ja np. bardzo nie lubię polaków i nie mam potrzeby o tym nigdzie pisać, to moje osobiste odczucia i opinia. Jak już Pomarańczowy Kocur zauważył, Bauer przez 20 lat wydawał CDA i jak to w korporacji bywa, dziś jesteś cool jutro już cie nie ma. Tabelki mają się zgadzać i tyle - taki świat. Może korona to zmieni i może z CDA wszystko się jeszcze odwróci jak w pamiętnym konkursie w Oslo gdy Małysz wskoczył z 13 miejsca na 2 pozycję.
  10. 2 points
    Nie lubię niemców i mam ku temu powody. Nie twierdzę, że wszystko co złe to ich zasługa, ale tak już historia pokazała, że raczej nam nie po drodze. Tylko nie wiem po co cały mój post zacytowałeś, bo tylko na początku wspomniałem o niemcach.
  11. 2 points
    Przykro mi w takim razie, ale żyjemy w innej rzeczywistości. Widziałeś te legiony jutuberów? Co drugi dostaje za friko gry do "recenzji" (w większości marnych i wymuszonych), a nie dysponuje marką taką jak CD-Action. W ogóle sama marka CD-Action zmalała przez lata. Pamiętam, jak ktoś z redakcji pisał, że nazwa wzbudza w wydawcach i innych ludziach z branży uśmiech politowania. To jest fakt. A jeśli chodzi o "granie przez Bartka" - ci jutuberzy tworzący marny tak zwany "kontent" napędzają dzisiaj machinę reklamową. Niestety no... Też mi się to nie podoba, wolałbym, aby ktoś z większym autorytetem to robił, ale nic na to nie poradzę. Mogę tylko ubolewać, że banda dzieciaków woli obejrzeć jakąś pseudowideorecenzję niż przeczytać konkret. Znak czasów.
  12. 2 points
    Nie mogę napisać by był to dla mnie szok. Poziom pisma spadał, czytelników ubywało, duch CDA był w sercach starych czytelników takich jak ja i wielu innych osób z tego forum. Człowiek podświadomie wiedział, że koniec nadjedzie ale jednak się łudził, że jeszcze nie teraz, może za 2-3 lata. W końcu sprzedaż dalej była IMHO zadowalająca, poziom choć spadał dalej był niezły, większy niż wielu redaktorów z ery internetu. Odnoszę wrażenie, że korona to przyśpieszyła, gdyż nic tego nie zapowiadało na zewnątrz. Tak, wiem jak wyglądała teraz redakcja, jakie były zmiany, ze smutkiem czytałem post Papkina. Smuci mnie jednak to, że odkładałem list do redakcji, który miał być podsumowaniem od starego czytelnika, możliwe, że nie zdążę. A szkoda, bo wiem, że w CDA są ludzie który kochali tę pracę, masa osób która przewinęła się przez redakcje, w jakiś sposób stała się częścią mojego życia. I sądzę, że kilka słów czytelnika o tym jak Was miło wspominam, u każdego spowoduje malutki uśmiech. Nie ma co się oszukiwać, z gier wyrosłem, teraz gram tylko w wyjątkowe tytuły, CDA jednak wciąż kupuję, nie tylko z sentymentu, ale także a nawet przede wszystkim by przez kilka dni w miesiącu poczuć się tak jak wtedy gdy miałem 12 lat, świat smakował lepiej, wszystko było prawdziwsze, emocje silniejsze, słońce jaśniejsze, zieleń bardziej nasycona a w ziemie był śnieg i wspaniała rodzinna atmosfera w grudniu i gdzieś tam we wspomnieniach pamięta się, że w koncie, długimi zimowymi wieczorami czytało się CDA. Niezapomniany dla mnie emocjonalny numer z 2004 roku z Warhammerem i Football managerem Niezapomniany bo wtedy u 14 latka działo się w życiu dużo dobrego a CDA było częścią tego okresu. Zakup CDA to także był rytuał, bardzo długo w Krakowskim Empiku (niestety nie istniejącym) na Rynku Głównym, który odbywał się każdego miesiąca z mamą, potem szliśmy w jakieś ciekawe miejsca Z CDA pod pachą. Potem czasy gdy CDA człowiek zaczął sobie kupować sam, pamiętam, że na moim stole zawsze była elektrogiełda i CDAction. Uwielbiałem i dziś niesamowicie miło wspominam jak człowiek z CDA zasiadał na tronie albo spędzał we wannie nawet ponad godzinę czasu czytając CDA, dla wielu pewnie to błahostka ale dla mnie dzisiaj to są wspaniałe wspomnienia, w tym cięzkim wyjałowionym z emocji świecie, bez czasu dla siebie. Przypominam sobie jakiś numer CDAaction? Zaraz potem przypominam sobie grę w piłke z kolegami, różne zabawy - coś co poprawia mi humor w najgorszych momentach:) Wypada mi podziękować za ten kawał dobrej prasy. Choć do Waszych czytelników dołączyłem późno, bo dopiero w epizodycznie gdzieś koło 99 roku, potem na stałe w 2002 bardzo zżyłem się z redakcją. Nawet udało mi się niektórych z Was poznać osobiście, w tym Świętej Pamięci Andrzeja Sawickiego. To była super sprawa dla 17 latka interesującego się fantastyką. Byliście moim pierwszym pismem które czytałem i jedynym do którego mam sentyment. Przegląd Sportowy, Niebieski Dziennik, Click ,PCFormat, nawet nie wiem czy jeszcze istnieją, ale kompletnie nic nie czuję gdy o nich myślę - a zaznaczyć muszę, że także byłem stałym czytelnikiem. Mało tego to forum, na którym założyłem konto dopiero w 2007 roku było moim pierwszym forum internetowym (zalety życia na obrzeżach miasta - długo brak internetu ) Waszych wielu redaktorów pamiętam do dziś, nawet ich niektóre recenzje, mini felietony z game walkera. Qnik, Eugeniusz Siekier, Eld, Yas,Mister Jedi, Ghost, Cormac!, Czarny Iwan, Jaspin, Smuggler (oczywiście), Phnom, Nino, MikeL, Krigore, Zibi (wódz naczelny:) ), Spikain, Allor, MAREK LENC (ponad wszystko;) ) - wam i wielu innym należy się szacunek za coś wyjątkowego na scenie gier. Podziękował za lata świetnej publicystyki. Chciałbym wierzyć że; a) to nie koniec b) jest jeszcze miejsce na rynku dla czasopisma takiego jak CDA! Zastanawiałem się nawet ostatnio czemu powoli znikacie z horyzontu zdarzeń, rozumiem, że młody czytelnik woli YouTube, stary czytelnik albo Was kupi z nostalgii, przywiązania albo z Was zrezygnuje. Dla mnie od 2004 roku najważniejszymi działami był dział sprzętowy, na luzie, game walker, publicystyka, i action redaction - gry to było tło, najważniejsi byli właśnie ludzie i to co chcą przekazać. Często czytam opinie, że zespół redakcyjny nie przetrwał próby czasu - zgodzę się z tym, nowy narybek to nie to samo co stare wygi (albo nawet bardzo stare), pytaniem otwartym pozostaje jednak czy poziom nowych osób był niższy, niski czy może byliśmy przyzwyczajeni do poprzedniej ekipy? Wiadomo, że ludzie nie lubią nowinek tam gdzie widzą, że coś jest dobre. Nie zgodzę się, też z głosami w internecie, że poziom nowych redaktorów był żenujący - był po prostu inny, bo i ludzie piszący wychowali się w innych czasach. Tak na prawdę przez 24 lata Waszego istnienia jestem w stanie obiektywnie znaleźć, jednego redaktora przeciętnego - Berlin, jednego którego nie lubiłem ale obiektywnie doceniam i pochylam głowę dla łatwości z jaką pisał i zabawy słowem - Papkin. I ciężko mi uwierzyć by jednym z gwoździ do trumny była 9kier. Ok, sam przestałem czytać CDA na pewien okres po recenzji The Binding of Isaac: Rebirth. 9kier wniosła sporo niskiej loty tekstów, słaby a raczej brak humoru i zniszczyła Action Redaction. Ale to tylko jedna, jedyna taka osoba przez 24 lata istnienia CDA! Swoją drogą poważnie, odbiór 9kier jest tak zły wśród czytelników, że nie wiem czemu było jej aż tak wiele. Nie jestem specjalistą i nie będę oceniał też głosów, że przespaliście ostatnie 15 lat i nie przenieśliście się do internetu. Znam z osobistej relacji Waszego redaktora, że Wy, ludzie tworzący CDA, chcieliście to zrobić ale z różnych względów się nie udało. Ja mocno wierzę, że jest dalej miejsce dla papierowego CDA na rynku, tylko może po pewnych zmianach. Wielka szkoda, że umarło Na Luzie, że Action Redaction obniżyło loty, że zabrakło mini felietonów. Może faktycznie nie ma już miejsca na CDA jako publicystykę głównie o grach, może gdybyście otworzyli się bardziej na filmy, książki, stali się ogólno-kulturalnym medium? Może oparcie się jednak na internecie i czasopiśmie jako dodatku dałoby lepszy efekt? Ciężko mi dywagować jako osobie z boku. Wiem jedno, chciałbym aby CDA przetrwało w tych czasach i żeby nie było kolejną śmiertelną ofiarą COVID-19 Tak wiele chciałem napisać, że aż ciężko to zebrać do kupy i wysłać, czy tam spuścić... No już wiem, tak fajna grupa stworzyła jedno z najlepszych polskich forum jaki jest forum.cdaction. Pamiętam jak tętniliście życiem tutaj, w 2006, 2007, 2009. Pamiętam tez niektórych użytkowników jak wies,niak, YoYo. RoZy, Bazyliszek, SpookAlbert, PzkW, NickWazalski. Nie widziałem Was nigdy na oczy a jakoś o Was pamiętam Najszczersze życzenia dla WSZYTKICH twórców jak i współtwórców CDA. Życzę Wam przede wszystkim zdrowia, sukcesów w pracy tej czy innej i radości z życia. No i przede wszystkim życzę Wam aby CDA przetrwało tę próbę. PS1. Niezmiernie mi smutno, że nie mogę napisać tego postu ze swojego konta, o którego odbanowanie nie mogę doprosić sie od dawna. Więc pozdrawia Was były Ekspert działu Sprzęt - M@TH3V. Nie, nie zapomniałem o Was : ) PS2. W tych wyjątkowych dniach, proszę jeszcze raz o odbanowanie! @Ghost PS3. Można kupić w redakcji archiwalne numery CDA? PS4. Nie no, musicie przetrwać. Pismo to jest coś co po 20 latach można trzymać w ręcę i cieszyć się tym tak samo jakby czytało się to te 20 lat wcześniej. A strona internetowa zniknie, youtuberzy zniknął, treść cyfrowa przepadnie. PS5. @SmuggIer pamiętam też wyjątkowy, emocjonalny wpis od chłopaka, albo brata chłopaka który umierał na (o ile mnie pamięć nie myli) na raka. Jednym z widzów jego końca byliście także Wy, w tak ciężkim czasie rodzina napisała list do redakcji, to było poruszające i wyjątkowe na skalę światową. Tytuł listu coś z Salut.
  13. 2 points
    To my dziękujemy za to, że tak długo byliście z nami.
  14. 2 points
  15. 2 points
    Dokładnie trzy tygodnie temu pisałem o tym, że „tradycyjne” media wciąż zrzucają winę za rozmaite tragedie na gry komputerowe. I w tym tygodniu muszę do tego wrócić za sprawą zabójstwa dokonanego przez czternastoletniego Łukasza W. - choć miałem w planach zupełnie inny wpis. Ale cóż zrobić - życie. Źródło Przyznam szczerze, że wcześniej nie miałem ochoty pisać tekstu o tym zdarzeniu. Ale zmieniłem zdanie, gdy zobaczyłem reportaż programu „Uwaga!”, w którym usłyszałem wypowiedź spychologa (w programie jest błąd, bo został podpisany jako „psychoterapeuta”) Karola Łojka (9'50''): Ta dość nieskładna (musicie przyznać) wypowiedź mną wstrząsnęła… a w zasadzie powinna, ale już przywykłem do tego typu tekstów . Szczególnie spodobało mi się słowo-wytrych. A skoro gry zostały wywołane do tablicy to ja bardzo chętnie zająłem się tą sprawą bazując na wiedzy pochodzącej z reszty tego reportażu: 1. chłopak zabił swoją macochę, z którą nie do końca jasne są jego relacje. Ojciec chłopaka twierdzi, że wszystko było dobrze, ale internetowa znajoma podejrzanego informuje, że „czuł się zaniedbywany” i „poświęcano mu zbyt mało czasu”; 2. podejrzany fascynował się morderstwami (szczególnie tym z Rakowisk), bronią palną oraz, jak już wiecie, „brutalnymi grami komputerowymi”; 3. Łukasz W. upodobał sobie również masakrę w Columbine High School w Littleton. Tak, tę samą, za którą - w swoim czasie – również obwiniono gry komputerowe, i o której pisałem na tym blogu; 4. kilka miesięcy przed zabójstwem groził, ze wysadzi szkołę w powietrze. Tłumaczył potem, że to był żart - i wszyscy mu uwierzyli! Normalnie nie brałbym tego pod uwagę – bo ilu z nas tak mówiło wśród znajomych ;), ale tutaj chłopak miał wyraźne zaburzenia; 5. do tego wyciął sobie żyletką inicjały pseudonimu morderczyni z Rakowisk, razem z datą popełnienia przez nią zbrodni. Poza tym – szukał z nią kontaktu; 6. chłopak był badany przez psychiatrę – jedyne zalecenie, jakie dał to - zgadza się! - ograniczenie chłopakowi dostępu do komputera… 7. dzień przed zabójstwem chłopak napisał na swoim profilu na fb: „Pora zabijać, ty szmato pijacka”; 8. Jego wybryki i słowa nie zainteresowały NIKOGO. Każda sprawa została skrupulatnie olana przez wszystkich - od ojca, przez nauczycieli, po znajomych. Po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji mogę stwierdzić jedno – pan spycholog powinien dostać Nobla w dziedzinie spychologii stosowanej. Pięknie odwrócił uwagę (nomen-omen) od innych źródeł tej tragedii, skupiając się na jednym wycinku – tym, że chłopak uwielbiał „brutalne gry komputerowe”. Wygląda na to, że dla wszystkich spychologów oczywistym jest, że samookaleczanie jest normalną rozrywką. A i uwielbienie dla morderców nie jest niczym nagannym – jedni zbierają znaczki, inni obrazki z psychopatycznymi mordercami. Jedynie zabijanie wirtualnych wrogów jest ZŁEM.
  16. 2 points
    Zawsze tak jest przy sprawach z grami w tle - "na gorąco" media trąbią o "winie gier", a dopiero potem, gdy okazuje się, że powody były inne - gdzieś tam szepczą, że "a jednak chodziło o coś innego". Ale opinia publiczna i "naukowcy" już wiedzą swoje... Bo przecież dwa dni po tragedii nikt już nie zwrócił uwagi na te słowa (za tvn24.pl): "- Wbrew temu, co podają niektóre media, prokurator nie ustalił jeszcze motywu zbrodni. Proszę wszystkich o powściągliwość. To bardzo delikatna sprawa. Śledczy potrzebują spokoju, żeby przeprowadzić wszystkie czynności - powiedziała Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie Aleksandra Marańda" Podejrzewam, że gdyby gry komputerowe istniały w 1939 roku to za wybuch II Wojny Światowej w pierwszej kolejności zostałyby one obwinione .
  17. 2 points
    Wydajnościowo lepiej wypadają oczywiście moduły pracujące w Dual Channel, jeden będzie wolniejszy. Jednak różnica jest minimalna. W konfiguracji 2x8 + 16GB żaden moduł nie będzie działać w Dual Channel. Nie zrobi to różnicy jeśli chodzi o prace płyty głównej. Gdybyś miał do wyboru 2 moduły 16GB lub cztery 8GB to lepiej byłoby wybrać pierwszy wariant (mniejsze obciążenie kontrolera pamięci), ale przy rozważaniu między 2x8+16 a 4x8 nie będzie różnicy. Podsumowując - bierz kolejne 2x8GB, chyba że planujesz dołożyć kiedyś kolejne 16GB.
  18. 2 points
    Czołem. Nie ja recenzowałem CoD-a, ale się jednak odniosę. Kwestię tego czy nasz aktualny światowy hegemon jest fajny czy nie odstawmy na bok. Istotna jest sama kwestia Autostrady Śmierci. Otóż w trakcie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej, w lutym 1991 roku, Amerykanie zaatakowali wycofujące się z Kuwejtu wojska irackie (głównie armię, z jakimiś elementami gwardii republikańskiej). Rozbili ich w kompletny pył, niszcząc około 2 tysiące pojazdów, zabijając kilkuset żołnierzy i biorąc parę tysięcy do niewoli. I to bez żadnych strat własnych. Wszystko fajnie, ale są dwa problemy. Po pierwsze - wśród uciekających żołnierzy było trochę cywilów, którzy też zginęli. Po drugie - armia iracka wycofywała się z Kuwejtu, więc w myśl mandatu jakiego ONZ udzieliło USA na operację, Amerykanie powinni byli zostawić ich w spokoju. Zdania na temat tej operacji są do dziś podzielone, jedni mówią, że działania były usprawiedliwione, inni, że to zbrodnia wojenna. Generalnie sprawa nie jest prosta, ale dość powiedzieć, że nazwa - Autostrada Śmierci - wiąże się z raczej niefajnym epizodem w historii działań wojennych. Problemem w przypadku CoD-a nie jest sam fakt, iż twórcy pokazali podobną, acz jeszcze gorszą masakrę w wykonaniu Rosjan w fikcyjnym kraju. Bo Rosjanie mają za uszami jeszcze gorsze rzeczy. Problemem jest to, że nazwali to Autostradą Śmierci. Wyobraź sobie, że Niemcy robią na przykład grę, o ludobójstwie dokonywanym przez Belgów. No dobra, to już trochę stoi na glinianych nogach, ale OK, Belgowie istotnie dokonywali w swej historii ludobójstw (konkretnie w Kongo - kto czytał Jądro Ciemności ten wie), można ich potępić. Git? Dobra, a teraz wyobraź sobie, że to dokonywane przez Belgów ludobójstwo niemieccy programiści nazywają Ostatecznym Rozwiązaniem. Widzimy problem, nie?
  19. 2 points
    wszyscy pewno happy, że The Last of Us 2 przełożone, będzie więcej czasu an uzbieranie kasy kupił ktoś to drewniane Left Alive na premierę bo jak nie to jest bodajże pierwsze promo LEFT ALIVE® - MECH EDITION [PS4] za 69,99 EUR
  20. 2 points
    Nie widzisz, że to cytat z regulaminu strony kopiuj/wklej? Jesteś nowy w internecie? Napisałem wyjaśnienie, a Ty zamiast podziękować piszesz o jakichś "faktach". Ja nie wiem co Ty prenumerowałeś 25 lat temu (zakładałem, że piszesz o cd-action skoro tu jest wpis i dla mnie "kiedyś" to nie 30 lat temu) i jak działała wtedy PP ale odkąd prenumeruję jakiekolwiek pisma od 2010 roku poczta polska wozi tak samo, a regulamin ma na pewno taki sam od przeszło 20 lat jeśli chodzi o doręczenia przesyłek ekonomicznych niepoleconych. Wystarczy też przejrzeć temat by zauważyć, że nie jesteś jedyny, który dostaje później pismo. 30 lat temu poczta miała parę paczek na krzyż i trochę listów, a teraz rynek rośnie rokrocznie o ok. 10-30% (w okresie świątecznym nawet o 40-60% więcej niż w każdym wcześniejszym roku) czym chwali się np PP na swojej stronie (w 2017 mieli już 120 mln paczek), płace są tam słabe, pracowników nie ma, a kurierzy (przynajmniej tych co znam) wożą paczki od poniedziałku do soboty czasami nawet od 8 do 20 mając po 200 punktów dziennie. A i wiesz, 30 lat temu to i lepsze lodówki robili itd itd, moja ma 22 lata i ciągle działa bez zarzutu i bez napraw (2 agregaty), teraz lodówka wytrzyma najwyżej 5-10 lat przy dobrych wiatrach więc przestaw się na nowe czasy
  21. 2 points
    Dzis wreszcie zabralem sie za najnowszy numer CDA i... mam mieszane uczucia. Nowy format pisma mi nie przeszkadza. Problem mam natomiast z drukiem. Nie wiem, czy to przez nowy papier, czy tez moze trafil mi sie jakis felerny egzemplarz, ale moj sprawia wrazenie wyblaklego. To co powinno byc czarne wyglada jak kupiona na bazarze czarna markowa koszulka po pierwszym praniu. Screenom brakuje nasycenia barw i przejrzystosci, kojarza mi sie z proba rozjasnienia zbyt ciemnej gry przez podbicie gammy. Przez dluzsza chwile przypatrywalem sie screenshotowi na 66. stronie w recenzji WoW Classic probujac dojrzec w nim szczegoly pokazanej sceny (a wlasciwie to rozszyfrowac, co sie na niej znajduje) i ostatecznie stwierdzilem, ze taka jakosc druku to mam drukujac zdjecia na mojej domowej drukarce w trybie ekonomicznym, z pewnoscia nie jest to cos, co moglbym uznac za jakosc pisma, ktore wyszlo w drukarni. Jesli moj egzemplarz nie jest pod tym wzgledem wyjatkowy i od teraz tak to bedzie wygladac, to moze powinniscie rozwazyc sens wstawiania screenshotow, bo bardziej szpeca one szate graficzna pisma niz prezentuja jakosc grafiki w recenzowanym tytule...
  22. 2 points
    Z Age of empires 2 miałem taką przygodę jeszcze za czasów kiedy to u mnie w okolicy była kawiarenka internetowa. (Teraz jest tam drogeria) Gram sobie w AOE2 z moim kumplem, a ten po raz kolejny został rozgromiony przez moje wojska i ten z frustracji postanowił zresetować komputer....pech nie swój a jakiegoś kolesia co grał w Tibie. Ten odwraca głowę w stronę kolegi i mówi do niego -Ty frajerze straciłem mój loot -I co z tego mówi kolega, kiedy to ja straciłem całą armię wartą więcej niż twój głupi loot
  23. 2 points
    Przeczytałem artykuł Transmisja i powiedzieć, ze jest nietrafiony to nic nie powiedzieć. 1. O całej sprawie plakatu są tam ze trzy akpity, potem jest już potok usprawiedliwień dla głupoty zachodnich śnieżynek. 2. Artykuł jest napisany przez polską soczewkę i podparty wypowiedziami polskiego trans aktywisty, co jest zupełnie bez sensu, bo Redzi znaleźli się pod ostrzałem zachodnich aktywistów. Panie Papkin, pana rozmówca, Grzegorz Żak, przy obecnych "klimatach" panujących w mediach społecznosciowych wokół ruchu transpłciowego w najlepszym razie byłby zignorowany, a w bardziej realistycznym scenariuszu stał by sie wrogiem społecznosci, na której rzecz działa. "Pacyna" to byłoby pewnie jedno z łagodniejszych określeń, jakie by mógł o sobie przeczytać. 3. Mam wrażenie, że w Polsce nadal osoby transpłciowe są widziane tylko jako osoby po zabiegu zmieniajacym płeć. Tyle, że na Zachodzie tak nie jest, tam osoba transpłciowa to każda, która twierdzi, ze się identyfikuje z płcią inną niż biologiczna. Czy jest problemem, że trans - kobieta leży w szpitalu na oddziale dla kobiet? Jeżeli trans kobieta jest fizycznie w pełni mężczyzną, a tylko mówi, że jest kobietą - wtedy tak, to jest problem. Może i świat, w którym ma się dostęp do miejsc przeznaczonych dla kobiet tylko na podstawie własnej samoidentyfikacji i słów, byłby turboinkluzywny, ale też byłby rajem dla pedofili i gwałcicieli. A trzeba być wyjątkowo naiwnym żeby uważać, iż nie byłoby to wykorzystywane. 3. Twierdzenie, ze 3 tłity, z czego tylko jeden z konta Cyberpunka, a jeden z gogowych w ogóle kwesti transpłciowej nie dotyczył, to jakiś wzorzecz - kontrowersyjne, łagodnie mówiąc. Jeszcze bym rozumiał, jakby to były 3 na 100. Ale to były 3 na 22 000 (liczę oba konta razem). 0,013%. 4. W tekście, w momencie pisania o aferze wokół "did you assume their gender?" dodano przecinek do oryginalnej wiadomości (co zabawne, na dole tej strony jest miniaturka pokazująca jak wiadomość wyglądała). Nie wiem, czy ten przecinek dodał sam Papkin czy zrobiono to przy edycji tekstu, ale przecież to zmienia cały kontekst. Brak tego przecinka sprawiał, ze oryginalna wiadomość nie brzmiała "Chłopcy, chce więcej" tylko "chcę więcej chłopców". I w tym momencie odpowiedź z konta gry była celnym przytykiem wskazującym na brak tego jednego znaku interpunkcyjnego. W normalnym świecie autor pierwotnego tłita by się zaśmiał, zrobił facepalma na swój błąd i tyle, nie byłoby żadnej afery. W normalnym świecie. 5. Pan Żak stwierdził, ze osoby transplciowe o tym zwykle nie mówią i to kwestia "duzego zaufania". I super, żaden problem - tylko znowu, w Polsce. Na zachodzie wygląda to tak, że za tzw. misgenderism można zarobić bana na Twitterze, a w Kanadzie są za to prawne konsekwencje. Tak samo kwestia postaci transpłciowych w grach - przecież wojna o to, żeby nie były w grach za sam fakt, że są transpłciowe trwa od dawna i co z tego? Masz problem z (nie)sławną kapłanką z Siege of Dragonspear? Transfob. A przecież to postać, którą definiuje to, że jest transpłciowa, żadnej innej roli w całej grze nie ma. Obecnie w mediach spolecznościowych "dyskusje" dotyczące osób transpłciowych wyglądają mniej więcej tak, jakby posadzić przy stole do pokera dwie osoby i jednej pozwolić grać dwiema pełnymi taliami, a drugiej połową jednej. Transaktywisci mogą mówić i robić co im sie podoba, a druga strona musi uważać na każde słowo, a to i tak będzie za mało. I jeszcze na koniec cytat z wypowiedzi Papkina ze strony: No własnie cały problem, panie Papkin, leży w tym, że już nie można. A przynajmniej nie na zachodzie. Ruchy mniejszościowe sa tam jak święte krowy, co chcą to mają dostać i koniec dyskusji.
  24. 2 points
    Można rozważyć jeszcze np. https://www.x-kom.pl/p/484317-notebook-laptop-15-6-lenovo-legion-y530-15-i7-8750h-16gb-240-1tb-gtx1050ti.html - mniej RAM-u, ale za to lepszy układ chłodzenia (procesor będzie trzymał stabilniej taktowania pod obciążeniem), lepszy ekran i trochę lepsza karta graficzna. Do tego mniejszy SSD, ale jest też HDD na dane.
  25. 2 points
    @SystemShockPl Wielokrotnie juz tu pisalem, ze nie kupuje kolekcjonerek jak leci, bo tania, bo maly naklad i bedzie sporo warta, bo dobry stosunek ceny do jakosci, bo fajny gadzet, jak niektorzy, a tylko te, ktore jednoczesnie naleza do lubianych przeze mnie serii i maja fajna, moim zdaniem, zawartosc i cene do przyjecia. Ewentualnie takie, w ktore raczej na pewno bede sie zagrywac. Co do miejsca, to nie boj zaby. Raz, ze jego brakiem przejmowac sie nie musze, a dwa to ze jak juz wspomnialem kolekcjonerki kupuje tylko w okreslonych sytuacjach. Przez te wszystkie lata uzbieralo mi sie ich niecale 30, gdyby doliczyc te, ktore chcialem miec, ale je przegapilem, to byloby moze o 5 wiecej. W tym tempie zanim osiagne limit miejsca, to beda okolice 2040 roku.
  26. 2 points
    Drodzy Forumowicze! Oficjalnie mogę już zaprosić Was na Zjazd 2019 (*). Udało mi się załatwić hostel, nie do końca taki jaki chciałem, ale jak się nie ma co się lubi... Do rzeczy jednak: Co? - Zjazd 2019 to spotkanie forumowiczów (obecnych i byłych) w jednym miejscu i w jednym czasie w celu poznania się na żywo, wspólnej zabawy itd itp. Gdzie? - Wrocław. Kiedy? - 23-25 sierpnia 2019 (istnieje możliwość wydłużenia wyjazdu na 22-25 sierpnia) Za ile? - 50 PLN za dobę, płatne z góry lub na miejscu. W tej kwocie znajduje się wyłącznie koszt noclegu, każdy jest odpowiedzialny za własny transport, wyżywienie i inne koszty doraźne (ale jestem gotów pomóc w organizacji grup jadących z tego samego regionu Polski ;) ) Ok, jestem zainteresowany! - ponieważ z różnymi ludźmi kontaktuję się najróżniejszymi drogami (Facebook, Discord, FA, mail itd itp) założyłem specjalnego maila do kontaktu z organizatorami Zjazdu - zjazdCDA2019@gmail.com. Wszystkich zainteresowanych proszę o maila na ten adres, w odpowiedzi podam szczegóły zakwaterowania oraz odpowiem na wszystkie pytania. Proszę też w mailu o informację czy wolicie weekend czy "długi weekend" (tj od 22 czy od 23 sierpnia) na ile pewni jesteście przyjazdu (mogę trzymać kilka miejsc dla osób, które jeszcze nie wiedzą, ale pewniaki będą miały pierwszeństwo), czy jesteście gotowi przelać znacząco wcześniej pieniądze (gwarancja miejsca, a ja będę miał na zaliczkę) oraz uprzedzić mnie jeśli macie specjalne potrzeby czy wymagania (np. pokój mniejszy niż 5 os. ale ostrzegam, że BYĆ MOŻE będą one nieco droższe niż podana wyżej kwota.) Do Zobaczenia we Wrocku! *UWAGA. Impreza jest zamknięta, tylko dla osób dorosłych (lub dojrzałych i posiadających pozwolenie od rodziców) i w formie "znajomi dla znajomych". Organizacja jest oddolna, przez forumowiczów i dla forumowiczów, redakcja czasopisma CD-Action nie bierze żadnego udziału w organizacji ani odpowiedzialności za Zjazd. W związku z tym organizatorzy zastrzegają sobie prawo do selekcji uczestników według poziomu ostrzeżeń na forum, opinii moderacji oraz własnego widzimisię. Liczba miejsc jest ograniczona. Organizatorzy zrzekają się jakiejkolwiek odpowiedzialności za uczestników (finansowej, prawnej, moralnej) i zapewniają jedynie koordynację spotkania oraz nocleg. Zjazd nie jest imprezą zorganizowaną ani masową w sensie prawnym.
  27. 1 point
    Z takim budżetem można się pokusić o PCI-E gen 4: https://www.morele.net/inventory/info/46e97372/
  28. 1 point
    Tak, taki komputer powinien starczyć na dość długo, szczególnie przy monitorze 1080p 75 Hz (który oczywiście nie jest jakiś badziewny, kwestia tego że teraz jest mania na wyższe rozdziałki / odświeżania, no ale to też wymaga inwestycji w mocniejszy sprzęt).
  29. 1 point
    Szukałbym RX 580 8GB lub GTX 1060 6GB, z naciskiem raczej na GeForce'a (przy Radeonie dużo modeli miało słabe chłodzenia, wiec trudniej o coś dobrego). Ale raczej tę stówkę trzeba będzie dorzucić do czegoś sensownego.
  30. 1 point
    Trzy propozycje: https://proline.pl/koszyk/821875d4 Z Ryzenem 7 3700X - 8 rdzeni / 16 wątków https://proline.pl/koszyk/ecc2d840 Z i7 9700k - 8 rdzeni / 8 wątków https://proline.pl/koszyk/4bc6b2a0 Z mniejszym SSD i i9 9900kf - trochę ponad budżet - 8 rdzeni / 16 wątków Jeśli zależy ci na wyciągnięciu jak największej ilości klatek z monitora 144 Hz, to celowałbym w Intele. Po podkręceniu te procki odskoczą od Ryzena na 10-15%. Jeśli jednak nie zabijasz się o każdą klatkę, to zestaw na Ryzenie też ma sporo sensu - jest tańszy plus ma więcej wątków od 9700k co dobrze wróży na przyszłość.
  31. 1 point
    Jeśli chcesz faktycznie pograć w coś nowego, to nie ma zmiłuj - trzeba inwestować w nowy sprzęt. Karta graficzna w tym lapku jest bardzo słaba i to ona stanowi podstawowy problem (choć procek tez już odstaje od standardów).
  32. 1 point
    Nie wiem po co cytujesz i pytasz, skoro w tymże cytacie masz odpowiedź na pytanie: Za moich czasów wytykanie błędów ortograficznych zachęcało do dbania o poprawność językową. Ładnie napisany post sprawiał, że czytanie było przyjemną (lub przynajmniej neutralną) czynnością. Miało to też dodatkowy atut - nie trzeba było się domyślać, co twórca miał na myśli. Jak nie chcesz wytykania błędów, to jest na to bardzo prosta recepta. Wystarczy tych błędów nie robić. No ale lepiej narzekać, że ktoś je wytyka (nawiasem mówiąc, też nie wytknąłem tego już w pierwszym poście. Z perspektywy czasu widzę, że to był błąd. Należało zrobić to od razu).
  33. 1 point
    Signum jest taka sobie jeśli chodzi o wentylacje, ale może spodoba ci się Armis? https://www.morele.net/obudowa-silentiumpc-armis-ar5x-tg-rgb-4144321/ Tu już jest całkiem spoko w tej kwestii. Można też dać Fortisa 3 RGB gdybyś chciał jeszcze więcej świecidełek - https://www.morele.net/chlodzenie-cpu-silentiumpc-fortis-3-rgb-he1425-5940755/ - co prawda Dark Rock jest trochę lepszy, ale z 3700X sobie Fortis poradzi bez problemu.
  34. 1 point
    Instalowałeś windows w trybie MBR to możesz jedynie posiadać 4 partycje podstawowe. Kolejne partycje muszą być logicznymi dotyczy to wyłącznie dysków wewnętrznych. Jeżeli zainstalujesz windows w GPT limit wynosi 128 partycji.
  35. 1 point
    Witajcie po wakacjach! Na rozgrzewkę postanowiłem zacząć od MSMa, mam nadzieję, że jesteście zadowoleni ;). Przed Wami – Sylwester Bębas (który już gościł na moim blogu) i jego artykuł pt. „Zagrożenia dla dzieci i młodzieży płynące z nadmiernego grania w gry komputerowe”, opublikowany w czasopiśmie „Zabawy i Zabawki” w 2015 roku. Tekst jest właściwie zbiorem cytatów – prawie każdy akapit kończy się przypisem harwardzkim. Wiecie już czego się spodziewać ;). Gotowi? Mam problem z tym fragmentem – z jednej strony Autor ma bardzo dużo racji i zgadzam się, że w szkołach przydałoby się porządne przygotowanie dzieci do istnienia (i współistnienia) w Sieci. Jednakże, mam wrażenie, że Autor trochę antagonizuje rolę nowych mediów w życiu młodego człowieka. Ale może tylko mi się wydaje? W pierwszej chwili pomyślałem „spoko, będzie trochę o negatywach, ale i jakieś pozytywy się znajdą”, niestety – wyszło jak zwykle. Zupełnie nie rozumiem po co Autorzy wspominają o „pozytywach” związanych z grami komputerowymi, skoro potem albo zupełnie o nich nie piszą albo jedynie wspominają w jednym-dwóch zdaniach? Cudzysłów nie jest mój ;). Już w kolejnym tekście hehe naukowym czytam to samo zdanie – pochodzące z książki dr Ulfik-Jaworskiej - dobrze, że Autor dał przypis. Szkoda tylko, że Autor w tym miejscu zapomniał, że drugi człowiek JEST potrzebny w wielu grach – o czym my, gracze, doskonale wiemy. Tym razem cytat z książki z… 1998 roku (!), do czego Autor się przyznaje. Siedemnaście (17!!!) lat to dla gier komputerowych szmat czasu, ale najwyraźniej nie dla Pana Bębasa. Chyba czeka na telefon od Indiany Jonesa – bo niezły z niego archeolog ;). Dodatkowo – kolejny raz nie dowiedziałem się jaką liczbą jest „wiele” :(. A jednak Autor wie, że istnieją gry, do których trzeba innych ludzi? Hura! Szczęśliwie, Autor spisał gatunki od Thomasa Feibela i Mirosława Filiciaka, więc przynajmniej w tym aspekcie omawiany tekst ma sens. Czas zatem na „Negatywne konsekwencje nadmiernego zaangażowania w gry komputerowe”: Tym razem mamy dość interesujący fragment (dlatego zostawiłem go bez cięć) – zacznijmy od emocji. Nie wiem, co Autor miał tu na myśli. Nie wskazał jakie to emocje (poza tym, że są silne i następują szybko po sobie). Bowiem zarówno gniew, jak i wzruszenie są emocjami. Druga kwestia – zaraz po rzuceniu ogólniku o emocjach, Autor od razu przechodzi do „treningu”. Jasne, także dzięki grom użytkownik uczy się posługiwać komputerem - tak samo jak pracując często z pakietem Office (teoretycznie) uczy się nim posługiwać. Nagle jednak, jak hiszpańska Inkwizycja, pojawia się „zadawanie cierpienia i dokonywanie zabójstw”, które „mogą” (slowo-wytrych) zostać przeniesione do „realnego świata”. Oczywiście, Autor uznał, że nie musi tu nic przedstawiać. On ma rację i na potwierdzenie swoich racji dorzucił przypis do książki z 1979 (!!!) roku. Aż żałuję, że nie mogę jej wypożyczyć (dla ciekawskich: Gurycka Antonina, 1979, Struktura i dynamika procesu wychowawczego. Analiza psychologiczna, PWN, Warszawa). Oczywiście, nie wiadomo czy cały akapit z niej pochodzi, czy tylko jedno-dwa słowa. Ale przypis jest i „dilujmy” z tym. Kolejny akapit z przypisem na końcu – tym razem z 1999 roku. Nie wiem, w jakie gry grał Autor, ale nawet w ’99 byłą MASA gier, w których się nie zabijało – ba, największą satysfakcję dawało przejście danego etapu bez wystrzału (np. SWAT 3). Autor zapomniał też o grach typu Tetris, FIFA, wszelkiej maści tycoonach i tym podobnych produkcjach, w których zabijanie NIE ISTNIEJE. Dla Autora (nie tylko tego, rzecz jasna) istnieją tylko gry z przemocą. Ciekawe czy z tych samych powodów nie ogląda filmów ani seriali? I nie czyta książek – poza spychologicznymi ;). Nie wiem dlaczego p. Izdebska rozdzieliła uzależnienie i nałóg… oraz czemu ten ostatni jest w cudzysłowie. Nie wspominając już, że takie suche wymienienie nic nie znaczy – czy p. Izdebska przeprowadziła jakiekolwiek badania na ten temat? Chętnie to sprawdzę, jak tylko dorwę publikację. A – oczywiście przed grami komputerowymi nie istniała żadna z tych „postaw”, ale to już wiecie ;). Hmmm… czy w takim razie świat bez gier byłby pozbawiony „gwałtu i przemocy”? No cóż – historia się z tym nie zgadza ;). Autor kolejny raz rzuca ogólnikami, które pasują do wypracowania szkolnego a nie do artykułu naukowego w punktowanym przez Ministerstwo czasopiśmie. Gdzie był recenzent? Ten fragment… ten fragment… jest taki od czapy, nie sądzicie? Nie wiem co Autor miał w głowie pisząc te słowa – bo tu akurat przypisu nie ma. Choć ma trochę racji – ostatnio oglądając Człowieka z blizną zwróciłem uwagę, że Tony Montana - w bardzo grzeczny i spokojny sposób - chciał przedstawić swojego przyjaciela grupie mężczyzn („Say hello to my little friend!”). Cieszę się, że filmy uczą młode pokolenia, że należy przepraszać – nie to, co te złe gry ;). Może jakieś liczby by się przydały? W końcu graczy jest jakieś kilkadziesiąt(set?) milionów na świecie i nie wiem, czy badania amerykańskie wzięły to pod uwagę. I czy w badaniu sprawdzano tylko zależność gracz/nie-gracz, czy zbadano także wpływ innych czynników – społeczne, psychiczne itd.? Autor o tym, z jakiegoś dziwnego powodu, zapomniał wspomnieć. Dalej Autor - bardzo słusznie zresztą – przedstawił oznaczenia PEGI i ESRB. Trochę mnie tym zaskoczył – ale pozytywnie. Szkoda tylko, że nie pasuje to do wydźwięku całego tekstu… Ale na tym nie koniec – obecnie w tekstach musi pojawić się abstrakt po angielsku. Z ciekawości postanowiłem zobaczyć, co też Autor tam wpisał i się zdziwiłem już na etapie tłumaczenia tytułu artykułu na język Terry’ego Pratchetta (język Shakespeara był jednak inny :P): W całym tekście nie ma więcej niż jednego akapitu (bo suche wypisanie oznaczeń PEGI i ESRB trudno określić mianem „pozytywnego aspektu”) to jeszcze ten błąd – computer! Rozumiem, że Word może zmienić wyraz – ale obowiązkiem jest sprawdzić (szczególnie w takim miejscu) czy nie wkradł się błąd. Szczęśliwie (?) cały abstrakt jest przetłumaczony poprawnie – choć jest właściwie przetłumaczeniem… akapitu z książki Jadwigi Izdebskiej. Dziwne… Do zobaczenia za tydzień!
  36. 1 point
    Do Tyranny podchodziłem nieco ostrożnie – po arcygenialnym Pillars of Eternity II: Deadfire rzuciłem w diabły pierwsze Divinity: Original Sin, drugie zaś przerwałem niedługo po rozpoczęciu drugiego rozdziału. Bałem się że to „zmęczenie materiału” i będzie tak z każdym erpegiem. Jednak nie. Tyranny zaskakuje od samego początku. To nie jest opowieść o herosach ratujących księżniczki, tylko o tyranie: Hegemonie Kyrosie, który podbija cały kontynent, a na usługach ma dwóch generałów z ich dwiema armiami: ponurymi i zdyscyplinowanymi Wzgardzonymi oraz chaotycznymi i dzikimi mordercami zwanymi Szkarłatnym Chórem. Obie armie muszą ze sobą współpracować choć wzajemnie się nienawidzą i czasem skaczą sobie do gardeł, ale niemożność zdobycia twierdzy rebeliantów w ostatniej podbitej krainie na tyle irytuje Kyrosa, że ten postanawia wysłać tam Stanowiciela (Gracza) – urzędnika, prokuratora, adwokata, oskarżyciela i sędziego w jednej osobie Naszym celem jest przekonanie dwóch zwaśnionych Generałów by łaskawie zaczęli ze sobą współpracę i zaczęli działać bo inaczej Hegemon obróci w perzynę swoją mroczną magią także ich, ich armie i Stanowiciela przy okazji też...Jest niewesoło. I rzadko bywa wesoło. Podczas gry w Tyranny z monitora i głośników aż bije atmosfera militarystycznego, ciężkiego ponurego fantasy a la „Czarna Kompania” Glena Cooka. Wieczna wojna, mordy, grabieże, zwykli żołnierze i po prostu mordercy udający żołnierzy. Tu nikt nikomu nie ufa, każdy walczy z każdym, lojalność wcale nie wyklucza poderżniętego gardła. Nikt tu nie czeka na rycerzy bo litość, współczucie i zasady moralne są oznaką słabości. Nie ma tu łatwych wyborów, decyzje podjęte przez nas zawsze będą przyjęte pozytywnie/negatywnie przez minimum dwie frakcje/stronnictwa/postacie/towarzyszy. Wychowani na baldurowo – masefektowym systemie dualizmu dobro-zło będą może nieco zagubieni. I to mi się podoba, bo gra jest przez to na minimum dwa przejścia. Nie jest bowiem długa, to trzeba przyznać, starcza na jakieś, bo ja wiem, trzydzieści godzin spokojnego grania. Czy to źle? Myślę że nie, bo dzięki temu nie następuje znużenie. Krótkość gry spowodowana jest też tym, że...nie ma tu prawie questów pobocznych. Gra jest przez to mocno liniowa pod aspektem podróży. Trochę szkoda, ale to ratuje też jednak logikę gry gdzie wszystkie wydarzenia na siebie oddziałują i nikt na nikogo nie będzie czekał (co jest standardem w cRPG: Irenicus porwał moją siostrę i chce zdobyć moce boga? Nie szkodzi, poczeka na wyspie – wypizdowie kilka miesięcy, ja muszę zająć się wcześniej ratowaniem wioski przed dzikimi zwierzętami i ubijaniem egoistycznego gnoma w cyrku i masą innych zajęć). Muszę także przyznać że nareszcie dostałem także dobrze napisanych towarzyszy (jest ich szóstka, podróżować można z trójką) i dialogi są na sensownym poziomie. Cóż jeszcze z zalet? Pillarsowa grafika Naprawdę klimatyczna muzyka. Znany z Pillarsów system walki (ja tam lubię). Dobra mechanika (nie będę tu wchodził w szczegóły). Fajnie że podczas walki towarzysze wiedzą co robić i jakie zaklęcia użyć. A coś mi się nie podobało? Mnóstwo śmieci w plecaku, z którymi nie ma co zrobić. Postacie czasem się blokują podczas ruchu (irytujące w walce – zdarza się rzadko, ale zdarza). No i to że 90% przeciwników to ludzie (poza tym natrafimy na Zmory i wilkołakopodobną rasę). Nie ma tu smoków, elfów, krasnoludów, zombiaków, etc. No ale to taki świat. Tyranny bardzo miło mnie zaskoczyło. Grało mi się lepiej niż w pierwsze Pillarsy i prawie tak dobrze jak w drugie. Jeden z najlepszych cRPG w jakie grałem w życiu. Pewnie moja lista TOP będzie musiała zostać przetasowana Mistrzostwo gatunku. Adam "Iselor" Wojciechowski
  37. 1 point
    Coś takiego jeśli można o 5 dych przekroczyć budżet: https://www.morele.net/inventory/info/1df2ddfb/ Jeśli cisza jest priorytetem to można rozważyć wzięcie wyciszonej budy, no ale to kolejna dopłata - https://www.morele.net/obudowa-be-quiet-pure-base-500-metallic-gray-6252558/
  38. 1 point
    Najważniejsze to w ramce. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Najciekawsze są wprowadzane zmiany w uaktualnieniach BIOSu, twojej płyty głównej, jakie zamieszcza producent, uaktualnij do najnowszej wersji. Uaktualnia BIOSu wprowadzają istotne zmiany. Na tyle istotne dla działania komputera że aż dziwne. Wskazane jest uaktualnienie BIOSu przed instalacją najnowszej wersji windows. Wygląda na istotną niekompatybilność z systemem windows 10. Problem dotyczy najnowszego wersji, więc poprzednio po aktualizacji i obecnie po instalacji problem się urzeczywistnia. Problem powodował problemy od wersji windows 1803 do 1909. Warto jednak uaktualnić zapewni to większą kompatybilność i stabilność dla systemu. Ma to znaczenie zanim system pobierze łatki jakościowe. Czysty windows powinien działać. -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  39. 1 point
    Zależy w jakim algorytmie zerowanie następuje. Bardziej złożone i dłuższe docelowo mają większy wpływ na żywotność.
  40. 1 point
    Nie powinno być problemu z działaniem, choć pewnie to jakieś starsze SATA i SSD możne nie rozwijać pełnych prędkości - ale oczywiście nie ma to większego znaczenia bo przeskok względem starego HDD będzie i tak gigantyczny.
  41. 1 point
    Ok Panowie, dzięki za porady. Zestaw który kupiłem wygląda tak: GPU: ASUS Radeon RX 580 Dual OC 4GB GDDR5 - 609 zł CPU: AMD Ryzen 5 2600 - 479 zł SSD: ADATA XPG GAMMIX S11P Pro 512GB PCIe x4 NVMe -299 zł Płyta główna: Gigabyte B450M DS3H - 259 zł RAM: Crucial 16GB 3000MHz Ballistix Sport LT RED CL15 - 309 zł Obudowa: SILENTIUMPC SIGNUM SG1X TG RGB - 207 zł Zasilacz: SilentiumPC Supremo L2 V2 550W - 229 zł (550W wystarczy na ten zestaw ? ) Całość za 2391 zł. Wiedziałem że przekroczę budżet który sobie ustaliłem no ale trudno. Dużo rzeczy udało się kupić na promocji (płyta, zasilacz, CPU, GPU) czy np. obudowę z outletu moreli.
  42. 1 point
    Fizyczny drugi dysk i wszystkie związane z nim operacje nie mają żadnego wpływu na dysk z systemem operacyjnym. Możesz na bazie nawet prób zmieniać dowolnie i nie wpłynie to na działanie komputera. Zanim umieścisz dane możesz bez obawy tworzyć lub usuwać partycje. Co do połączenia jak posiadasz jeden system operacyjny to nie musisz ustawiać kolejności dysków w BIOS. Odnośnie podpięcia wyłącznie kabla zasilającego nie uszkodzi dysku ale nie będzie wykrywalny (nie zdolny w użyciu). Odnośnie podpięcia wyłącznie połączeniowego kabla SATA nie uszkodzi dysku ale nie będzie wykrywalny (nie zdolny w użyciu). Jak posiadasz małą obudowę to dysk HDD trudno wsadzić jeżeli wszystko jest na styk, więc zamiast wciskać na siłę lepiej coś wyciągnąć.
  43. 1 point
    GTX 1660 będzie tu odpowiednią opcją - https://proline.pl/msi-geforce-gtx-1660-armor-oc-6gb-gddr5-192bit-pci-e-p1342175 - i zarazem niezłym upgardem z GTX 970.
  44. 1 point
    Na stronie producenta jest sterownik do chipsetu - ten dokładnie miałem na myśli. Spróbuj dać fixed voltage na 1,4 V.
  45. 1 point
    Pewnie tak, jak sobie w umowie (umowach) podpisali.
  46. 1 point
    Jak chcesz zasilacz na dłużej i pod dalsze ulepszenia to można dorzucić do Supremo L2 550W, który ma w środku znacznie lepszą elektronikę od Vero. Do tego 5 lat gwarancji (Vero ma 3). Oczywiście Vero z większością konfiguracji też sobie poradzi więc nie jest to jakaś konieczność, ale po prostu można pomyśleć nad dorzuceniem do sprzętu z wyższej półki jeśli ma to służyć przez lata.
  47. 1 point
    Monitor jest w porządku w tym budżecie.
  48. 1 point
    W morele jest Sapphire RX 570 Pulse 8GB za 700 zł - na mnie karta zrobiła dobre wrażenie pod względem kultury pracy oraz wykonania (jest metalowy backplate). Co do wypowiedzi kolegi odnośnie ilości VRAM, to taki wywód jest dla mnie niezrozumiały przy zakupie karty o wydajności RX 570 - to karta "na teraz" do FHD, a nie opcja do grania w przyszłe gry w 4K. Do tego jest sporo po prostu nieprawdziwych stwierdzeń - gdyby do gry w SOTR w FHD należałoby mieć 7GB VRAM, to GTX 980 zaliczyłby konkretną porażkę względem RX 580 8GB (test).
  49. 1 point
    Tak, to drewno i patalach, to mowie ja, autorytet od pilki noznej i krol strzelcow na Mundialu z 1674. Wszyscy co myslo inaczej sie mylo. Zadowolony?
  50. 1 point
×
×
  • Create New...