Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/25/2019 in Blog Comments

  1. 2 points
    Chyba jednak wolałbym Napoleona od Mandorfa - przy nim przynajmniej wiadomo kim był . Tu akurat wydaje mi się (nie prowadziłem badań), że problem braku zainteresowania czymkolwiek istniał od zawsze. Tylko kiedyś tacy ludzie nadmiernie czytali poezję, a teraz grają. Bo to brzmi jakby byli ekspertami od gier . Ale wystarczy zapytać o dowolny tytuł AAA a pewnie rzucają, że "tego akurat nie znają" czy coś. I to ze wszystkich możliwych światów fantasy. Nawet Moist von Lipwig by się załapał .
  2. 2 points
    Zawsze tak jest przy sprawach z grami w tle - "na gorąco" media trąbią o "winie gier", a dopiero potem, gdy okazuje się, że powody były inne - gdzieś tam szepczą, że "a jednak chodziło o coś innego". Ale opinia publiczna i "naukowcy" już wiedzą swoje... Bo przecież dwa dni po tragedii nikt już nie zwrócił uwagi na te słowa (za tvn24.pl): "- Wbrew temu, co podają niektóre media, prokurator nie ustalił jeszcze motywu zbrodni. Proszę wszystkich o powściągliwość. To bardzo delikatna sprawa. Śledczy potrzebują spokoju, żeby przeprowadzić wszystkie czynności - powiedziała Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie Aleksandra Marańda" Podejrzewam, że gdyby gry komputerowe istniały w 1939 roku to za wybuch II Wojny Światowej w pierwszej kolejności zostałyby one obwinione .
  3. 1 point
    Dobry, łódzki produkt, miła piosenka na napisach i Super Toh sosowskiego, czyli parodia tytułu i wariacja na temat ponga.
  4. 1 point
    The Last of Us 2 i... Em... No... Edit. No tak, zapomniałbym. Zaznaczam jako spojler, bo może istnieje jeszcze na tym świecie choć jedna taka osoba, która tego nie wie.
  5. 1 point
    W Diablo 2 W drugim akcie Demonolog jest naprawdę jednym z bohaterów części pierwszej, Owszem stanowi trudność bo jego czary są dość silne ale uda nam się przebić to jego zabicie jest niemal natychmiastowe .
  6. 1 point
    Ciekawe że w jednej scen pojawia się i też aktor głosowy Maxa; jako cameo.
  7. 1 point
    O ile dobrze pamiętam, możliwość rozwalenia skrzynki, której nie potrafiliśmy otworzyć, pojawiła się np. w Neverwinter Nights (2?). Niosło to ze sobą jednak ryzyko zniszczenia zawartości.
  8. 1 point
    Nie no, tylko mówię, że Prince of Persia kupiony na Uplay, GOG-u itp. nie ma dubbingu. Można go dorwać za grosze na wyprzedażach, jeśli nie potrafisz ścierpieć dubbingu polskiego, to masz proste na to rozwiązanie.
  9. 1 point
    Cyfrowa wersja gry nie ma polskiego dubbingu.
  10. 1 point
    Żadne to dla mnie zaskoczenie: ME i DE to to samo, tak samo, ale o czym innym.
  11. 1 point
    W Dragon Agę Inkwizycja jest niby tak samo - ale bugi się zdarzają
  12. 1 point
    To ja takich szczegółów nie pamiętam, nawet nazwy niektórych miast zapomniałem z Gothica 3, mimo iż mapa wisi u mnie w ramce na ścianie. Niestety to rozwiązanie nie nadaje się do wszystkich gier, ale chociaż jedną rzecz zrobiono sensownie w serii Mass Effect: towarzysz teleportował się do ciebie, jak nie patrzyłeś.
  13. 1 point
    Ja w pewnym momencie wpisałem sobie cheata na udźwig (ale nie nieskończoność, tylko kilkaset) i tym samym miałem mniej zbugowaną wersję dodatkowego ekwipunku. O grach Bethesdy się nie wypowiadam, bo w żadnej z nich nawet nie próbowałem nikogo brać ze sobą. :V Przypominam sobie towarzyszy w serii Gothic, to kuriozum samo w sobie. W jedynce potrafili tylko chodzić w linii prostej, przez co przeprowadzenie np. Gorna przez cienką kładkę wymagało nadkładania drogi, żeby nadać mu właściwy kierunek. W dwójce było podobnie, jak w jedynce, ale nie przypominam sobie żadnej uciążliwej misji eskortowej, natomiast w trójce... Co prawda lepiej znajdowali ścieżki, ale jak już się zgubili! Przypominam sobie sytuację (nie wiem nawet, czy rzeczywiście miała miejsce), w której towarzysz zgubił mi się gdzie w Nordmarze (po prostu zaczął iść bokiem, aż zgubiłem go z oczu), by po kilku godzinach odnaleźć się w Varancie na drugim końcu świata i pięciu teleportacjach.
  14. 1 point
    Gra jest całkiem dobra ale wspieranie w tryb online okazało dla mnie poważnym błędem bo liczyłem na jakieś dodatki fabularne jak Ballad of the gay tony czy The lost and dammed a tu nic GTA ONLINE GTA ONLINE. Na dodatek GTA Online jest legowiskiem cheaterów co jeszcze bardziej odbiera granie w tym trybie.
  15. 1 point
    Częściowo się z Tobą zgadzam. Takie - jak to nazwałeś - "nawyki" mogą (ale wcale nie muszą) wpłynąć na rozwój człowieka. Sęk w tym, że osób takich jak Autor tego artykułu (czy twórcy innych tekstów spod znaku MSM) kompletnie to nie interesuje. Ważne, by było zgodnie z tezą. Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi w tym zdaniu. Przypominam, że "dawniej" też bywali ludzie z problemami w kontaktach międzyludzkich. Wówczas (w zależności od czasów) szli oglądać telewizję, czytać książki albo modlić się . Ponownie napiszę - znak czasów. To też nie jest nic nowego. Zawsze pojawiali się jacyś odpowiednicy "nerdów" - spójrz na to w filmach - chudy dzieciak z grubymi szkłami, który bardzo dobrze się uczy i jest gnębiony przez innych za wygląd/inteligencję/inność. Takie rzeczy dzieją się cały czas - dzieci (w tym koledzy/koleżanki z klasy) oraz dorośli (także nauczyciele) potrafią być naprawdę wredni. Ale czy ktokolwiek pomoże takiemu dzieciakowi? Nie - najwyżej dostanie bieda-polecenie "zmień postawę", "weź się w garść" czy "napisz list do swoich oprawców, a potem go spal". I to od psychologa! Znów się z Tobą zgadzam tylko częściowo. Wiadomo, patologiczne korzystanie z czegokolwiek jest złe - ale sama rzecz nie jest zła. Piszesz od "zabawie" tabletem - tu winni są rodzice. Najpierw dają dziecku tablet z myślą "niech się pobawi, zamknie, da mi spokój - mam co robić" a potem płacz, że dziecko uzależnione od "tych złych gier, o których tyle piszą, że są złe, bo są złe i to ich wina". Nie wiem też o co chodzi w ostatnim zdaniu. Na kogo wyrosną? Na ludzi, którzy zbyt dużo czasu spędzają przed komputerami?
  16. 1 point
    No cóż... Myślę, że nawyki, takie jak nieustanne granie w gry wideo czy też ciągłe siedzenie z telefonem w ręku, naprawdę mogą popchnąć rozwój człowieka w niewłaściwym kierunku. I tu nie chodzi raczej o samą treść mediów, per se, tylko fakt odizolowywania się od społeczeństwa. Ludzie po prostu zazwyczaj słabo sobie radzą w izolacji, a taki rozwój technologiczny bardzo jej sprzyja. Zamiast wysilić się w kontaktach międzyludzkich, niektórzy ludzie (szczególnie ci bardziej wrażliwi) od razu pójdą po linii najmniejszego oporu i wycofają się do czegoś prostszego, jak oglądanie memów czy Bóg wie czego, stojąc w kącie. Natomiast dawniej było tak, że albo obie strony się postarały, albo po prostu było nudno. Jeśli robią to od dziecka, istnieje prawdziwe zagrożenie, że wyjdą z tego wraki ludzkie, które później całe życie będą dręczone przez własne myśli (np. że są 10 lat w rozwoju za ich rówieśnikami, że są otyli czy też wyśmiewani przez większość społeczeństwa przez fakt, że bardzo dziwnie zachowują się przy ludziach, bo nie mieli kiedy wyćwiczyć umiejętności porozumiewania się z innymi). Współczesne dzieci, zamiast bawić się ze sobą, siedzą przy tabletach i wybierają rodzaj zabawy, który daje natychmiastową gratyfikację (niczym niezdrowe jedzenie, tyle że dla mózgu). Kiedy sobie wyobrażę, na kogo wyrosną, robi mi się niedobrze.
  17. 1 point
    Nosz kurczę, a miałem nadzieję na Napoleona. Jak rówieśnicy są dupkami, to ja się nawet nie dziwię. Nie do końca rozumiem, dlaczego spycholodzy aż tak bardzo uwzięli się na szeroko pojmowaną "dowolność". Zmierzają do Jutra oczywiście. A nie, to Gamma Ray. Pewnie coś jak "przeprzystość". Tyle tu "wytrychów", że można by wyposażyć całą gildię złodziei.
  18. 1 point
    "tcl" to pół biedy - gorzej jak trzeba dodatkowo używać "moveto player" - i jeszcze znaleźć w Sieci RefID danej postaci . Dlatego zrezygnowałem z biegania z kimkolwiek - już wolę mody z plecakami. W Inkwizycji też jest podobny patent, ale nie zawsze działa - choćby przykład z mojej recenzji.
  19. 1 point
    Ja w Skyrim zawsze miałam jakiegoś towarzyszą, bo mógł on nosić moje graty:). Potrafił mi głupio blokować przejście, ale i tak jestem przyzwyczajona, że w grach Bethesdy kod "tcl" to podstawa. W Dragon Age Początek pamiętam, że było spoko rozwiązanie, że jeśli jakiś towarzysz faktycznie gdzieś się na chwile zablokował, to się teleportował do ciebie lub włączał tryb "Usain Bolt" i błyskawicznie podbiegał do bohatera.
  20. 1 point
    Uwielbiam takie gry co pozwalają na przestrzelenie zamka, choć w rzeczywistości to raczej mało prawdopodobne Ale w Silent Stormie miałem taki ubaw, jeden z wrogów siedzi w środku domku, dziwi i okna zostały zaminowane granatami przez mojego ukrywającego się grenadiera. Wróg nie dał się nabrać i tak w czasie rzeczywistym nie próbuje wyjść na konfrontacje z moim oddziałem, więc strzelam w jedno okno wybuch nie tylko zniszczył całe okno ale wroga stojącego przed nim problem z głowy.
  21. 1 point
    Polecam dla klimatu . Dla mnie - niestety - graficznie strasznie te gry się zestarzały. Ja miałem niedaleko mojego domu sklep, w którym stał tam m.in. automat z Metal Slugiem. Było to gdzieś w ~1996 roku, więc miałem jakieś 6 lat . Sporo złotówek tam zostawiłem. Gry z tej serii i emulator mam na palmtopie z Win95 . Skubaniec nadal działa.
  22. 1 point
    W SWAT nie grałem nigdy, ale swego czasu chciałem się zmierzyć z Gothikiem. Długo wojowaliśmy. Całe piętnaście minut. Chociaż im więcej oglądam przeróbek z Gothika, tym większą mam ochotę zagrać. Nooo, Metal Slug dobra rzecz! Pamiętam, jak z bratem graliśmy w to na automacie, gdzieś w Ustroniu Morskim. Przekichaliśmy parę pięciozłotówek, ale co tam! Co do emulatorów... Może gdyby pierwszy Metal Gear Solid był na Steamie, to pewnie trzymałbym się Steama, a nie odpalał z ePSXe. Chociaż...?
  23. 1 point
    Cieszę się, że mimo wszystko udało Ci się grać z przyjemnością w grę sprzed lat. Ja - niestety - mam przeciwne doświadczenia. Fakt, mogę pograć kilka godzin w takiego SWAT 3 (kupionego na gog), ale krótko... To samo mam z serią Gothic czy nawet z Oblivionem. Dla mnie te gry został raz na zawsze zamknięte w moich wspomnieniach. Choć czasem lubię wracać do Metal Sluga z emulatora NeoGareX pod Win95 . Nawet, jeśli mam te same gry na STEAMie .
  24. 1 point
    Excelu, jako csv? Jako admin ma dostęp do narzędzia strzelającego zapytaniami do bazy danych - może napisać zapytanie i otrzymać wyniki w formie tabelarycznej, którą łatwo zrzucić do excela. To jest łatwe dla małych ilości danych. Samych komentarzy blogowych na tę chwilę jest na poziomie 370 tysięcy (albo raczej licznik identyfikatorów dobija pod tę wartość). Nie ma szans, żeby wyciągnąć tyle danych zapytaniem sql (zapytanie można napisać, ale nie ma szans, by to załadować do przeglądarki i pobrać). Można by było po trochu, np po 100 wierszy, ale to by trwało pewnie lata A później zbudować z tego jeszcze działającą bazę danych... No raczej nie ;] No i ciągle RODO, bo to pobieranie bazy danych chronionych przez administratora itd itd Napisz do @yojc - on też powinien móc zrobić taki eksport.
  25. 1 point
    Nikt nie mówi o zarabianiu. Nogi nie postawiłbym więcej na blogu zapchanym reklamami i jakimiś półsponsorowanymi materiałami. Po prostu własna domena daje pewne wrażanie profesjonalizmu. Ale ja tutaj taki wujek dobra rada jestem, a pewnie też na bloggera wyemigruję.
  26. 1 point
    Nawet nie wiedziałem, że masz bloggera. Chyba pora też się przenieść w szerszy świat i powrócić do regularnego pisania, a nie tylko ciągnąć serię Końca Gry... A nie myślałeś nad własną domeną?
  27. 1 point
    Spoko, za niedługo ja zmienię nazwę bloga i będzie wszystko ok, ale dzięki wielkie.
  28. 1 point
    Dzięki- każdy głos się liczy . Moim zdaniem to nie jest plagiat . Ale - dla spokoju Twojego sumienia - zaraz zmienię opisy i będzie git .
  29. 1 point
    Na netfliksie nie ma za dużego wyboru, więc równie dobrze możesz wszystko obejrzeć. Choć jeśli nigdy nie oglądałeś niczego od studia Ghibli to może od nich warto zacząć?
  30. 1 point
    A co już oglądałeś? Rozumiem, że ma być dostępne na netfliksie? Na pewno warto obejrzeć One Punch Man - swojego rodzaju pastisz shounenów wszelkiej maści. Lekkie, szybkie anime pełne akcji, walk, wybuchów i komedii. Black Lagoon, jeśli masz ochotę na coś poważniejszego, ale również naładowanego akcją. Fajny klimacik mafijnego półświatka.
  31. 1 point
    Tak, jak wszystkie te misje we Freespace 2, gdze Front Neoterrański lub Shivanie niszczą transportowiec, który miałeś eskortować, albo dowolna misja w dowolnej skradance, gzie agresywne zachowanie ściąga na ciebie uwagę wszystkich strażników na mapie. Autorka ponownie nie podała ŻADNYCH przykładów. No bo przecież wiadomo, że to nieważne że w programie poruszane są poważne tematy, występują w nim brutalne i/lub przerażające sceny oraz pojawia się w nim bard strzelający błyskawicami z krocza - jeśli jest animowany (a w dodatku jedna z postaci pochodzi z miejsca które nazywa się "Pałac Lusterka"), to MUSI być dla dzieci. Skoro artykuł wyszedł w 2012 roku, to chyba 15 lat.
  32. 1 point
    Aaa, też poczytałbym Co prawda na filmowych "Ojcach chrzestnych" trochę się wynudziłem, ale chętnie poznałbym tę historię od strony książkowej. Mnie trochę szkoda, że teraz Ubi każdego Asasyna robi o kim innym, a nie prowadzi ich historii do końca. Niektóre przynajmniej dopowiedział i rozszerzył Oliver Bowden w swoich książkach. A tak, chętnie bym się dowiedział więcej o Connorze, zwłaszcza że w Rogue było powiedziane (w jednym z plików do znalezienia w Abstergo), że założył rodzinę i zginął. Co? Jak? Kiedy? No właśnie. A może to ja po prostu nie znalazłem tych informacji.
  33. 1 point
    Osobiście zawsze uwielbiałem klimat Włoch. Szczególnie, że wówczas namiętnie czytałem książki Mario Puzo . Dla mnie po świetnym Brotherhood (także pod względem multi), Revelations nie było już tak dobre. Dlatego uważam, że ten element był wciśnięty do gry na siłę. Na szczęście Ubi już nigdy więcej do niego nie wróciło. Szczerze pisząc to uważam, że Ezio był świetną postacią, ale jego wątek się skończył. Szczególnie, że moim zdaniem Edward Kenway, Shay Cormac i Kassandra byli równie interesującymi postaciami. Szczególnie w porównaniu np. z Connorem czy Arno .
  34. 1 point
    Tiaaa http://www.gamepodunk.com/gallery/image/1946-fallout-3-locked-broken-door/
  35. 1 point
    W grze Way of the Samurai 4 kręcą się obcokrajowcy i próba zagadania takiego na początku gry sprawia że nie rozumiemy co do nas mówi Dopiero na następny dzień będziemy mogli podjąć się zadania z otwarciem szkoły....lub zamknięcia jej :P. No i Tekken tam kilka postaci mówi swoim ojczystym językiem a mimo to rozumieją się bez problemu. np ta scena kiedy Raven rozmawia z Heihachim
  36. 1 point
  37. 1 point
    "Doniesienia media dość szybko podłapały nieoficjalny wątek kłótni o dostęp do komputera… Póki co, sprawa przycichła." Komputer okazał się konsolą, 9-letni brat okazywał się 10-letni, a liczba ran zadanych nożem wacha się od kilku do siedemnastu. Najważniejsze w tych przekazach było jednak "zabił, bo grał". Sprawa przycichła, bo okazało się, że nie można zrzucić całej winy na gry, a chęć zagrania była tylko kroplą, która przelała czarę. Ponadto można wyczytać, że po wejściu babci z sąsiadem do pokoju, z 19-latkiem nie było kontaktu i pojawiły się podejrzenia, że był pod wpływem dopalaczy. Jak podaje Fakt: "To on znalazł ciało ojca, który odebrał sobie życie krótko po narodzinach Adasia. Dziadek również miał odebrać sobie życie, a matka chłopaków ma problemy ze zdrowiem. Jak mówią znajomi, to Maciej opiekował się młodszym bratem. Pilnował go, dbał o niego. – W tym domu nie było kłótni. Chłopcy grzeczni, Maciej zawsze pomocny – dodają sąsiedzi. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy 19-latek mógł mieć problemy z narkotykami i dopalaczami. Najprawdopodobniej to one popchnęły go do zabójstwa brata. Od czasu ukończenia zawodówki nie pracował." Natomiast że.pl dodaje do tego: "Wiele osób wiedziało, że Maciek lubi eksperymentować z używkami (...) Pewne jest, że Maciej już wcześniej sprawiał kłopoty wychowawcze. W podstawówce i gimnazjum objęty był nawet opieką pedagogiczną. Nie miał zresztą sielankowego dzieciństwa."
  38. 1 point
    Ta, a ostatnio media spuszczały się nad tą sprawą, że "Gry komputerowe ratują życie", co jeden koleś z Anglii został uratowany przez koleżankę z USA, jak dostał jakiegoś ataku w trakcie gry.
  39. 1 point
    Mam wiele zastrzeżeń do serialu, ale najbardziej boli mnie przedstawienie Brokilonu. Tani zabieg z reflektorem dającym po oczach jest żałosny, ale już zdegradowanie driad do bandy przemądrzałych dzikusów, siedzących na tyłkach i nie robiących kompletnie nic, woła o pomstę do nieba. Zauważcie, że cały ten fragment można bo spokojnie wyciąć i nie miałoby to absolutnie żadnego znaczenia.
  40. 1 point
    Z drugiej strony, Nilfgaard pokazany dużo gorzej. Z prężnie działającego mocarstwa, przodującego nie tylko na polu walki, ale również w handlu i rzemiośle, zrobili typowe Złe i Mroczne Imperium, połączenie komunizmu z jakimś demonicznym sekciarstwem. Cahir też bardziej morderczy, niż w książce (chociaż jego relacja z Ciri straciła ten niepokojąco lekko pedo posmak). W sumie północni czarodzieje też na minus względem książek, konkretnie chodzi mi o te akcje z węgorzami - książkową Tissaię widziałem raczej jako surową "matkę", która swoim uczennicom nie robiłaby czegoś takiego.
  41. 1 point
  42. 1 point
    Podoba mi się że w Jagged Allaicne 2 każdy z najemników ma swój charakterek przez co każda z postaci jest dla siebie unikalna. Dla przykładu nasz rodak Bobby "Steroid" Gontarski(sic) wielce nie przepada za ruskimi stąd też musimy się pożegnać się z Ivanem i Igorem Dolvitchami w jednej drużynie, Choć przyznam czasem fajnie zobaczyć obelgi Lynxa i jego byłej żony Buzz aż do czasu któryś z tych najemników zerwie z nami kontrakt. Ale jeden z najemników Larry Roachburn ma podwójną osobowość, a ta zależy od jego stanu, czy jest upity czy trzeźwy. Jako pijak nie jest za bardzo szanowany choć jest parę osób co go szanuje za to, a kiedy jest trzeźwy to ma lepsze kontakty z innymi.
  43. 1 point
    Pewnie tak ale jakoś po tym co zrobili jakoś mnie to już nie obchodzi.
  44. 1 point
    Przyznam nic nie mam do konwentów, choć byłem na takim jednym w Gdańsku i staram go zapomnieć. Ale mimo to powiem o co poszło, otóż ten konwent miał być dwu dniowy, ostatni dzień oferował wstęp wolny bo przyznam 50zł za wejście jak na tak niewielką imprezę to trochę zdzierstwo. Tak też byłem na miejscu około godziny 11, bo chciałem tam spędzić połowę dnia, idę do takiego faceta co chyba tym wszystkim kierował. A ten mi mówi że konwent już się zakończył.... -Jak to już koniec, co z drugim dniem? -No właśnie drugi dzień jest końcem tej imprezy(uśmiecha się) -Trochę to naciągane i wstyd że napisaliście że będzie trwało dwa dni, a tak naprawdę tylko jeden dzień -Trzeba było przyjść wczoraj -Tak się składa że chciałem ale 50zł za wejście jak na tak niewielką imprezę jest zdzierstwem -Przykro mi ale to nie ja to ustaliłem -Domyślam się, zresztą jak wrócę do domu to napiszę do organizacji tego konwentu że zostałem oszukany -A proszę bardzo bo mnie jakoś to nie obchodzi No i tak zrobiłem, na Facebooku tego organizatora, i ku mojemu zaskoczeniu było z 6 może 8 osób co dopisało do mnie że też czuło się oszukane, jedna z osób napisała mniej więcej tak "Święta racja! ten konwent miał trwać dwa dni, a drugi dzień wypowiedzieli tylko same podziękowania za uczestnictwo i tyle bo nie wolno było nam zostać jeszcze przeglądać tam mang i grac na konsolach bo zamierzają się zbierać, był nawet taki jeden chłopak co chciał sobie kupić pamiątki ale odmówili mu bo już po imprezie....wstyd organizacja wstyd!"
  45. 1 point
    No to wykazujesz dosyć dużą ignorancję. W końcu w Inkwizycji główny bohater jest przecież wybrańcem Andrasty, a to największa męczennica tego świata, która spłonęła i przez to stała się symbolem porównywalnym z Jezusem. A nawet kimś bardziej. W każdym razie jeśli podobała ci się Inkwizycja, to polecam zagrać w Origins. Właśnie sobie ponownie przechodzę i jest superancko. Nie jest może tak rozbudowane jak trzecia część, ale idzie poznać ten świat w bardzo przystępny i, jakby nie patrzeć, brutalny sposób. Na GOG-u Dragon Age Origins można dorwać czasem w fajnej cenie promocyjnej. Wersję ze wszystkimi dodatkami itp... (wspomnę też o tym, że EA kiedyś rozdawało za friko tę wersję na Originie). Kawał porządnej gry, w której czuć ducha tego "starego" BioWare.
  46. 1 point
    Nie dziwie się - Elderscrollsowa kosmologia jest celowo niespójna i zagmatwana - nawet ja, choć uważam się za elderscrollsowego nerda, się w niej gubię. Nie tyle okrojony, co inny, ale częściowo nakładający się. Kult ośmiu (potem dziewięciu, potem znowu ośmiu) bóstw powstał z potrzeby pogodzenia różnych systemów wierzeń funkcjonujących w Tamriel. 16; Z Jyggalagiem 17. Molag Bal to "ten od wampirów", od orków jest Malacath. Nawet Azura, która grała ważną rolę w "Morrowindzie", czy Mehrunes Dagon, który stał za głównym wątkiem "Obliviona"? Hircine z "Przepowiedni"? Hermaeus Mora z "Dragonborna"?
  47. 1 point
    Oj, to nie za bardzo się przykładałeś przy przechodzeniu Dragon Age Inkwizycja. Tam jest mnóstwo odniesień i nawiązań do ichniej religii. W ogóle w całej serii Dragon Age jest to dosyć mocno uwydatnione. Pewnie gdzieś na internetach znajduje się jakiś tekst dokładnie opisujący religię w świecie Dragon Age.
  48. 1 point
  49. 1 point
    Tragedią pod względem strzelania była imo słynna palba w końcówce, gdzie trzeba było sięgnąć po ptaka (jak to brzmi...), żeby wygrać. Poza tym te erpegowe paski życia przeciwników. Grało mi się spoko, ale 1999 nie zmęczyłem w całości już -> spasowałem na wieki jak u Chińczyka ilość dostępnych pocisków wyniosła 10% ilości wrogów do zabicia... I te przeklęte paski życia...
  50. 1 point
    Ojej! To ktoś grał w to poza mną? *szczere zdziwienie*
×
×
  • Create New...