Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/23/2017 in all areas

  1. 8 points
    Dobrze trafiłeś. W lj wszyscy są socjologami/psychologami/przychopatami i czego tam jeszcze szukasz.
  2. 5 points
  3. 4 points
  4. 4 points
    Goralki/Horalky to nieśmieszny żart. Zwykły wafel z czekoladą tylko na bokach, co jeszcze ma bezczelnie udawać zaletę. Z popularnych batonów Snickersy najlepsze.
  5. 3 points
    Czerwony kolor wygląda na nawiązanie do niedoszłego tytułu Epizodu VI:
  6. 3 points
  7. 2 points
  8. 2 points
    Nie wiedziałem, gdzie to dać. Znajomy sobie kupił, a nie miałem pojęcia że takie coś w ogóle istnieje.
  9. 2 points
    Jeśli masz legalnego Windowsa 7, to nadal jest możliwość darmowej aktualizacji do Windowsa 10 za pomocą Media Creation Tool. MS za bardzo się tym nie chwali, ale ta metoda nadal działa.
  10. 2 points
  11. 2 points
  12. 1 point
    Przyznam, że nie wiem, co mnie bardziej zastanawia - czemu od czasu do czasu ktoś musi przekręcić mojego nicka (tym bardziej, jeżeli dwa słowa wcześniej pisze go poprawnie), czy skąd się wzięły te cyfry Rozwiązałem zagadkę cyfr - spójrz na wartość koszyka. // Miałem nadzieję na jakąś porządną teorię spiskową, więc tak oczywistego wariantu nie wziąłem pod uwagę [webtom]
  13. 1 point
  14. 1 point
  15. 1 point
    od batonów już jest FoS w sumie ale tam nie można pisać jednolinijkowców, bo się osty posypią XD choć z drugiej strony chyba już nie ma na tym forum żadnego moderatora, więc...
  16. 1 point
  17. 1 point
    Ze szczątkowych opinii jakie znalazłem, to ten Red Dragon może mieć pewne problemy z temperaturami, więc nie wiem czy warto aż tak oszczędzać by później się denerwować.
  18. 1 point
  19. 1 point
    W aplikacji Uplay - pierwsza ikona na górze po lewej stronie (takie paski), klikasz "aktywuj klucz" i stosujesz się do wyświetlanych instrukcji.
  20. 1 point
    Na morelach obecnie mają promocję na PowerColora https://www.morele.net/karta-graficzna-power-color-red-dragon-radeon-rx-470-4gb-gddr5-dl-dvi-d-hdmi-displayport-x3-axrx470-4gbd5-3dhdv2-oc-1087951/ Co prawda chłodzenie nie jest zapewne rewelacyjne, a i 2 lata gwarancji też trochę cisną, ale za 799 złotych to w sumie.. 150 taniej od MSI, a że budżet nie jest wybitny to można od biedy rozważyć. Zajrzyj do tego tematu http://forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=271216 Darmowa wysyłka + montaż/pendrive za symboliczną złotówkę.
  21. 1 point
  22. 1 point
    Poza tym, że zmieniłeś płeć, to nie.
  23. 1 point
    Wygląda tak, ale to nie mój filmik. Mam teraz remont w chacie i ciężko mi zrobić fotkę. Pewnie będe mógł w przyszłym tygodniu Tekken 7 kolekcjonerka (cena nieznana, ale pewnie powali nas jak zwykle - figurka vs cena to pewnie będzie wyniki po tej stronie co zwykle)
  24. 1 point
    Co do podlinkowanego zestawu: Procesor o miernej wydajności pojedynczego wątku - w AutoCAD nawet po porządnym OC będzie przegrywał z choćby słabszymi jednostkami Intela, bez OC różnica będzie naprawdę spora (test). Płyta główna z niechłodzoną sekcją zasilania - co Ci da porządny cooler, jeżeli sekcja będzie się przegrzewać i w rezultacie z podkręcaniem może być różnie. Inna sprawa, że pewnie dałoby się znaleźć przyzwoitą płytę w zbliżonej cenie. 500GB HDD to dosyć mierny pomysł, zważywszy, że dyski 1TB kosztują ~10% więcej, a poza większą pojemnością są też nieco szybsze. GTX 1050 Ti za 820 zł to o tyle podły interes, że za dopłatą 150 zł mógłbyś mieć RX 470 4GB - kartę szybszą o ~40%. Jeżeli bardzo zależy Ci na podkręcaniu procesora, to chyba obecnie jedyną możliwością jest poczekanie na nowe procesory od AMD (powinny się zapewne pokazać za ~miesiąc). I tak przy okazji, nowe karty wymagają monitora z wejściem cyfrowym - posiadasz takowy? (nie zaszkodziałaby też informacja o rozdzielczości) Na dzień dzisiejszy zestaw widziałbym raczej jakoś tak + używany i5-4xxx - co prawda procesora nie ukręcisz o choćby MHz, no ale i bez tego wygrałby z kręconym FX-6300 niezależnie od zastosowania. Do tego RX-470 i nieco bardziej budżetowa obstawa, no ale budżet jest, jaki jest. Alternatywnie można by było pomyśleć o Pentiumie G4560 - z grubsza można powiedzieć, że to i3-6100 z nieznacznie przyciętym taktowaniem, mniejszą ilością cache'u i brakiem kilku instrukcji, w zamian ceną zapewne poniżej 300 zł (dopiero zaczyna się pojawiać w sklepach, w sumie w esc ma być już dzisiaj). Jakbyś był przekonany do podkręcania, to zestaw widziałbym jakoś tak i wypadałoby pomyśleć o jak najszybszej podmianie procesora na i5-7600K/i7-7700K. Z drugiej strony dobrze by było poczekać na jakieś sensowne testy tego Pentiuma, no i w sumie łączenie go z RX-470 to dosyć przeciętny pomysł. Pytanie, czy potrzebny Ci dostęp do internetu Naturalnie karta Wi-Fi się przyda (zakładając, że gdzieś tam po stancji krąży Ci jakaś sieć Wi-Fi), taka, czy taka powinny się nadać.
  25. 1 point
    OKOK so Poddałem się i odpuściłem ostatniego opcjonalnego bossa w Etrianie. Mam drużynę, która teoretycznie powinna mu spokojnie podołać, jednak nie jestem w stanie mu naklepać ze względu na ogromną zależność od losowej szansy - podczas walki z tą wielką larwą, w drugim etapie, jest ona niemal niewrażliwa na wszelkie ataki dopóki nie otworzy oka. Problem w tym że gdy otworzy oko, zaczyna spamować najpierw turbodebuffem, a potem obszarowymi atakami za 400-600 obrażeń (larwa jest osłabiona więc najmocniejszego ataku nie ma but still), które mogę potankować chwilę, ale nie więcej niż 2, góra tury z rzędu. Zapobiec temu spamowi może wrzucenie head bind - i tu wchodzi losowa szansa: head bind mogę wrzucić używając skilla burst (bindujący wszystko z naprawdę wysoką szansą), skilla snipera i skilla arcanista, obie postacie mają ten skill wymaksowany. Mimo to za każdym z 10-12 podejść jakie zrobiłem head bind nie zaskoczył ani razu, 5 razy z rzędu (burst-sniper-arca-następna tura-sniper-arca). W walce z turbosmokiem przynajmniej od razu mogłem wrzucać bindy i patrzeć czy wejdzie, tutaj muszę najpierw przebrnąć przez 4-6 tur pierwszego etapu, po czym 2-3 tury drugiego etapu, a potem okazuje się że nope, losowa szansa zawiodła, zaczynaj od nowa. Mam absolutną pewność że gdy tylko bind wejdzie, będę w stanie komfortowo bossa naklepać (te marne 35 000 HP to ja w 4-5 tur innym bossom nabijam, a gość jest słaby na wszystko), więc po prostu nie widzę sensu spędzania kilkunastu godzin na tych samych 9 turach. W końcu sobie dałem spokój, jeszcze kiedyś może wrócę dobijając wszystkimi postaciami do 99 poziomu (na razie mam 98-95), albo nie wrócę - kto wie. I tak te 100+ godzin jakie spędziłem w Etrianie było super zabawą, szczególnie jak widziałem postgame progres postaci np. od pierwszych desperackich utarczek ze smokami do dosłownego farmienia expa i komponentów. Tymczasem skupiam się na Shin Megami Tensei IV Apocalypse.
  26. 1 point
    Miłe dla ucha, aż się chciało przesłuchać ponownie. Takie solidne 8/10
  27. 1 point
  28. 1 point
  29. 1 point
    o jak szanuję uzasadnienie
  30. 1 point
  31. 1 point
    przecież YYYY/MM/DD jest najlepszy
  32. 1 point
    Całkiem klimatyczne i odprężające, ale mogłoby być bardziej urozmaicone. 5+/10
  33. 1 point
    Bez odpalania 9/10, bardzo lubię ten utwór.
  34. 1 point
  35. 1 point
    Przy okazji „Łotra Jeden” ludziom z Disneya udało się wymyślić kolejny przepis na sukces. Pierwsze informacje głosiły, że oto nadchodzi film odważny, porzucający znane z głównej serii sylwetki najbardziej charakterystycznych bohaterów, w dodatku nakręcony przy absencji mieczy świetlnych. Dzieje się, co nie? Zaskakująco szybko pada w tym filmie, nie tak mocno wcale zakamuflowane w kolejnych kadrach, pytanie „a może zamiast szalonej odwagi masz ochotę na jeszcze jedną przeróbkę klasyki”. Różnica względem epizodu 8 polega właściwie na nieobecności nieco „High School Musicalowej” kreacji głównych bohaterów (ale wciąż przy względnym szacunku dla parytetu) oraz nieco mroczniejszym klimacie. Reszta pozostała po staremu. To właśnie ten odważny przepis na sukces – zamiast przemalowywać i nieco przetasować motywy z klasycznej trylogii, zaserwowano nam po prostu sporą porcję nostalgii. Wszystko po staremu, nananananana O kondycję sił zła nie ma się co martwić, na fotel krytykowanego z powodów przeróżnych Kylo Rena powraca sam Darth Vader (wspierający niepokazującego się tym razem na planie kanclerza Palpatine’a), a widz już nie może się doczekać, kiedy sapiąca jak astmatyk ikona popkultury pojawi się wreszcie na ekranie. Wtedy też, i tu plusik dla scenarzystów, okazuje się, że legendarnego bohatera wykorzystano rzeczywiście dość oszczędnie, bo w raptem 3-4 scenach. Wspomniany już miecz świetlny także przez większą część filmu spoczywa u pasa mrocznego lorda Sithów. Historia tytułowej jednostki odpowiedzialnej za odkrycie błędu konstrukcyjnego gwiazdy śmierci(*) jest już powszechnie znana w formie bardzo zwięzłej – kto oglądał mające już z 40 lat na karku filmy, ten wie od dawna jak to się skończy. „Łotr Jeden” to po prostu jej wersja rozwlekła – zbudowana jak najbardziej prawidłowo, ale fragmentami mocno naciągana(o czym za chwilkę) i komponowana przede wszystkim tak, by zmieścić się w sztywnych ramach kanonu. Nieznośna lekkość butów Scenarzyści chcą poruszyć czułe struny, pokazując poświęcenie, ofiarność i to, że wolna galaktyka pod rządami Kylo Rena (he, he) nie zbudowała się przecież bez czyjegoś wysiłku. Mimo mniej militarnego charakteru niż w „Przebudzeniu Mocy”, sporo tu jednak scen, w których dobro po brutalnych ciosach w kuper wstaje z kolan. Z jakichś powodów emocje budzi to jednak letnie, a bohaterowie nie zapadają przesadnie w pamięć. Chciałoby się podchwycając słowa poety napisać, że są jak te „kamienie rzucone na szaniec”, ale to nie ta półka. Być może fakt ten wynika po części również z braku zaskoczenia oraz absolutnej pewności, że już się z członkami eskadry Łotr Jeden nie spotkamy. Odbiór filmu lekko psuje obecność w nim co najmniej dwóch scen, w których wszelka logika bierze sobie wolne (jeżeli nie chcecie psuć sobie seansu, przeskoczcie ten akapit). W pewnym momencie, po różnych perturbacjach, najważniejszy męski bohater w rebelii, niejaki Cassian, ma na celowniku karabinu konstruktora Gwiazdy Śmierci (zły ale nie do końca tatuś Jyn - głównej kobiecej bohaterki rebelii) oraz główny czarny charakter (główny w tej części). Nie wiem, dlaczego Kasjanek uporczywie nie chce zmazać z powierzchni ziemii kierującego gwiazdą śmierci typa, skoro słyszy wcześniej rozmowę, z której i małe dziecko by zrozumiało, że celujące w ojca Jyn karabinami Imperium ma co do niego brzydkie podejrzenia. Przecież w takich okolicznościach ułamek sekundy po zabiciu jednej z najważniejszych osób w Imperium, szturmowcy zabiliby w jego imieniu drugiego – dziwię się jak Rebelianci wygrali, skoro aż do tego stopnia nie umieli kalkulować. Okruchy dobrobytu między krzesłem a podłogą Żałuję, że Lucas nie zdecydował się wrzucić pomysłów na pierwszą trylogię do zamrażarki i puścić ich w ruch dopiero przy obecnych możliwościach technologicznych. Jeżeli coś w „Łotrze Jeden” pozostanie w mojej pamięci na dłużej, będzie to z pewnością rozbudzane przez kilka bliźniaczych względem „Nowej Nadziei” ujęć marzenie (drobne sprawy, ot choćby identyczne korytarze) o tak wymuskanych wizualnie epizodach IV-VI. Jeżeli macie iść na coś do kina, będzie to dobry wybór i przyjemne dwie godziny – ale to raczej niepowodujący miliona refleksji film na raz, typowy zapychacz przed kolejnymi częściami trylogii, by zarobić jeszcze trochę (a nawet trochę dużo) dolarów. Poza miłymi odczuciami nie zapisał się jednak specjalnie w mojej pamięci. _________________________________________ (*) SPOILER FAŁSZYWY (którym znajomy doprowadził mnie na filmie do nadwyrężenia mięśni brzucha ze śmiechu): Do bólu schematyczny zły-ale-nie-do-końca przylutował odwrotnie jeden kondensator, ale Gwiazda trzyma się wciąż na nieboskłonie aż ktoś z rebeliantów nie poda na nim większego napięcia. Kto się nie śmieje, ten humanista... PS – Nie posądzam was o wielkie pokłady tęsknoty za moją częstszą radosną twórczością, ale jakby ktoś jednak tęsknił za jakimś dodatkowym tekstem (a gwoli ścisłości nawet dwoma dodatkowymi tekstami) z mojej strony i ma akurat wolne 15,99 to mam zaszczyt gościć w jutrzejszym wydaniu papierowego ekszyna. W tekście na temat filmu znajdziecie drobny spoiler :). A ponadto nie gram już w Snake'a.
  36. 1 point
    Ja tam mam AdBlock-a i mi nic nie wyskakuje. Więc jak ktoś ma problem, to niech sobie pobierze. Ja mam jako dodatek do przeglądarki. Póki się nic na CD-A nie zmieni, będę go stosował.
  37. 1 point
    Nie obraził bym się, gdyby w oryginale tak to brzmiało.
  38. 1 point
  39. 1 point
  40. 1 point
    Nie mogą rozstać się z Interią, bo strona należy do Interii. CDA na dobrą sprawdę dostarcza zawartość i tyle. Zresztą nawet jeśli byłoby inaczej, to i tak nie mogliby podziękować Interii, bo to wszystko to jest jedna grupa kapitałowa. Tak jak już kilka razy pisałem - zainstaluj sobie program blokujący reklamy i tyle. Jak im wpływy z reklam spadną, to może ktoś się w końcu nad tym zastanowi.
  41. 1 point
    Zasnąłem gdzieś w połowie/10 Tak na serio to nie było złe, ale nie ruszyło mnie w ogóle.
  42. 1 point
    Masz racje ale ja i tak pójdę na każdą zawsze można poznać jakąś fajną dziewczynę.
  43. 1 point
    Z jednej strony nawet może być, z drugiej strony nie jestem fanów tekstów o niszczeniu jakiegokolwiek miasta, Moskwa nie jest wyjątkiem takie tam 6/10
  44. 1 point
    Gwiezdne wojny skończyły się w momencie, kiedy przejął je disney. Kropka. Po przebudzeniu nigdy więcej na żaden film z tej serii nie pójdę.
  45. 1 point
    kojarzy mi się z openingiem ao no exorcist, dawno nie słuchałem takiej muzyki a to mi wpadło w ucho, 7/10
  46. 1 point
    Wg mnie trzecie najlepsze SW w historii, zaraz po IK i NN. Dobre wojenne kino w konwencji sf/SW. 9/10 z serduszkiem na filmłebie.
  47. 1 point
    Nigdy nie zrozumiem trendu coverowania każdego popularnego kawałka na wersję metalową. Bardzo rzadko wychodzi z tego coś dobrego - no i tym razem również nie wyszło. Spokojny blablablablablabla cholerny sermaciej musiał się wtrynić boże David Bowie: 5/10 Ani ziębi, ani grzeje - DB zawsze dla mnie był zupełnie neutralny. Jedynie Heroes bardziej mi się podoba.
  48. 1 point
×
×
  • Create New...