Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/29/2015 in all areas

  1. 6 points
  2. 6 points
  3. 4 points
    Miał ładną białą kartkę, do czasu aż ją całą upaćkał ołówkami. Nie do odratowania. :<
  4. 4 points
  5. 3 points
    'Przyszłą żonę bo jeszcze o tym nie wie' Dawww, stalkerzy nigdy nie byli bardziej rozkoszni Ciekawe czy wie w ogóle jak masz na imię :3
  6. 3 points
    spocone i twarde zdecydowanie nie ... ja to wolę swoją żonę ( przyszłą żonę bo jeszcze o tym nie wie ;p ) jest delikatna spokojna lekko ciapowata , zabawna kochana jest idealna
  7. 3 points
    all he had to do was follow the damn train
  8. 3 points
    Wszystkie krówki są dobre, byle były porządnie zapakowane. Wtopiony w krówkę papier nie dający się oderwać bez rozrywania i zostające przylepione resztki === bonerkill
  9. 3 points
    Dzięki, teraz muszę chować erekcję w miejscu publicznym
  10. 3 points
    <LordNargogh> .g najlepsze cycki jakie teb widzial <Mariusz_Stefan> LordNargogh: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ted_Bundy
  11. 2 points
    @Blysk Tak, gra ma byc oparta na modelu buy-2-play, kupujesz podstawke i grasz. Dodatkowa kasa plynie z itemow do kupienia w sklepie Frontiera, ale sa to koszulki, kubki i skiny na pojazdy, ktore na sama rozgrywke nie wplywaja i kto nie chce, kupowac ich nie musi. Oprocz juz wypuszczanych darmowych content patchow w przyszlosci maja pojawic sie tez wieksze rozszerzenia (jak np. to z ladowaniem na planetach), za ktore trzeba bedzie zaplacic dodatkowo. @aliven We Frontier: Elite 2 i Frontier First Encounters gralem 20 lat temu i choc moge nie pamietac wszystkich szczegolow, to postaram Ci sie odpowiedziec. Od poprzednikow Elite Dangerous rozni sie: - lepsza oprawa audio-wideo (thank you Captain Obvious! ) - mniejsza iloscia statkow: w ED jest ich aktualnie 20, kolejne sa w drodze; w First Encounters bylo ich ponad 40. - brakiem ladowania na planetach (jeszcze) - brakiem szczatkowej fabuly singleplayer - wieksza iloscia misji - dynamicznym rynkiem ze zmieniajacymi sie podaza, popytem i cenami towarow - wieksza iloscia duzych i malych frakcji, ktore przy pomocy graczy moga przejac kontrole nad systemem, co przeklada sie na konkretne bonusy dla zrzeszonych z dana frakcja graczy - brakiem wormholes, ktore pozwalaly na niestandardowo dalekie skoki (chociaz to podobno byl tylko zwykly bug w Elite 2) - trybem PvP za sterami jednego ze specjalnie przygotowanych dla graczy statkow - bardziej realistycznie odwzorowanym kosmosem z nasza galaktyka w skali 1:1 zgodnie z aktualnym stanem wiedzy o niej - strefami wojennymi w systemach ogarnietych wojna domowa, w ktorych gracz moze wspomoc jedna z walczacych frakcji i zarobic w ten sposob pieniadze z obligacji wojennych - bardziej przejrzystym interfejsem i kokpitami dla kazdego ze statkow - lepiej przemyslanymi i zaprojektowanymi sposobami zarabiania pieniedzy Pewnie znalazloby sie tego wiecej, ale powyzsze powinno wystarczyc.
  12. 2 points
    sony ogłasza że nakręci film animowany o emoji
  13. 2 points
    Na muve jest obecnie wyprzedaż Kone Pure: https://muve.pl/sklep/sprzet/myszy/mysz-roccat-kone-pure-naval-storm-5000-dpi,145427 https://muve.pl/sklep/sprzet/myszy/mysz-roccat-kone-pure-desert-strike-optical-5000-dpi,84725 W środku siedzi tam bardzo dobry sensor (PDW3310DH), w tej cenie propozycja nie do przebicia. Tylko nie jestem pewien czy będzie ona wygodna pod claw gripa przy twoim rozmiarze dłoni.
  14. 2 points
    To kobieta nie może już mieć penisa? :| Albo dwóch?
  15. 2 points
    jak już pisałem na irku, od kilku dni eksperymentuję z stworzeniem laptopa tylko i wyłącznie do gierek i programów dosowskich, ponieważ guzdranie się z dosboxem i zarządzanie kilkudziesięcioma profilami może się po kilku latach znudzić, a i tak niektóre co bardziej wyrafinowane cuda mogą nie działać w 100% kompatybilnie. głównymi składnikami są laptop itronix ix250 oraz freedos. laptop to ciekawa maszynka, jednocześnie antyczna i nowoczesna, szczyci się pentium iii 700mhz oraz 128 ramu oraz fabrycznie zainstalowanym Windows 2000. sam laptop został stworzony z myślą dla wojska (sic!) i to widać - bydlę waży ponad 4 kilo i wygląda jak "walizeczka" na sprzęt budowlany. cała obudowa jest stopem metali i robi niesamowicie solidne wrażenie, można nim przy***ać o glebę i komputerowi nic się nie stanie (obecnie te laptopy nadal powstają, tyle że pod nową nazwą durabook). posiada kilka antycznych portów tj. com-rs232 oraz lpt. domyślnie zainstalowana "winda" mnie w tym momencie nie interesuje, ponieważ na chwilę obecną nie posiadam ochoty na żadną z gier, która by mi robiła problemy pod XP, dlatego po formacie postawiłem freedos. freedos to nieoficjalna "kontynuacja" ms-dosa, która została stworzona po tym jak microsoft zarzucił dalszą produkcję tego systemu w 1994. obecnie freedos przejawia się m.in. lepszym wykorzystaniem pamięci oraz garscią niezwykle pożytecznych narzędzi, o których mój ojciec mógł najwyżej pomarzyć w 1994 r. obecnie jestem dopiero w trakcie dopracowywania detali - sam system śmiga przepięknie, ale trochę niedoczytałem listę dołączonego softu i musiałem parę rzeczy sobie dograć, w tym dos navigatora: jeszcze przede mną sporo pracy i lektury odnośnie sterowników - nadal nie mam dźwięku (hgw jaki chipset jest zastosowany w tym laptopie, a nie wiem czy są takie "generic sound driver" pod dos) oraz mysz podłączona do portu com1 odmawia współpracy (co prawda mam do niej sterownik... ale na dyskietce pięciocalowej), ale to wszystko kwestia czasu. nie jest to takie prawdziwe retro, ale najbliższe na chwilę obecną do moich możliwości finansowych. w ogóle ciężko jest kupić sprawny naprawdę stary laptop w tym kraju, na Allegro widziałem jeden cudowny sprzęt z chyba 1986 roku, IBM PC z bootowalnym z dyskietek softem, w super stanie, ale był ciut przydrogi anyway, jak dojdę z tym gratem do ładu, to napiszę ładny poradnik na blogu jak samemu sobie zrobić takie retro-królestwo.
  16. 1 point
    To zależy, ile miałbyś kasy do zainwestowania. Jeśli bardzo niewielka kwota (i nie masz zbyt wysokich wymagań) to można kombinować, w innym przypadku bym sobie odpuścił.
  17. 1 point
    Tak. Przy pierwszej instalacji być może (zależy od sposobu instalacji) będziesz musiał podać klucz produktu, ale potem już licencja na Windows 10 będzie przypisana do Twojego kompa na Twoim koncie MS i kolejna instalacja na tym samym koncie będzie się działa automagicznie. Tu jest w sumie jeszcze jedna istotna rzecz - upgrade do Windowsa 10 jest na jednym kompie. Jeśli masz Windowsa 7/8/8.1 BOX, to nie dostajesz Windowsa 10 BOX, tylko coś w stylu OEM.
  18. 1 point
    Podążając za... Timem Burtonem - Disney daje, Disney zabiera (Vincent, Frankenweenie) Wspomnienie Tima Burtona bez wzmianki o Disneyu byłoby czynem niegodnym i krzywdzącym, bowiem drogi tych dwóch gigantów kreacji wielokrotnie się przeplatały, tworząc coraz to zdziwniejsze i zdziwniejsze produkcje. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Burton nie zawsze był dla Disneya kurą znoszącą złote jajka ? całkiem przeciwnie, Disney wyrzucił go na zbity pysk po zaledwie dwóch produkcjach. Vincent Rok: 1982 Występują: Vincent Price (głos) Kwintesencja i geneza Burtonowskiej twórczości ? tymi słowyma można określić Vincenta. Jest to pierwsza w pełni zrealizowana animacja krótkometrażowa w wykonaniu tego reżysera i do dziś pozostaje wyznacznikiem jego stylu. W jaki sposób ta zaledwie 6-minutowa produkcja pozostała w pamięci widzów? Vincent Malloy jest nietypowym chłopcem ? żyje w dwóch różnych światach. W jednym jest małym chłopcem, żyjącym gdzieś na przedmieściach, razem archetypową rodziną (rodzice, córka, syn, pies), natomiast w drugim świecie jest szalonym naukowcem, który tworzy potwory, wspomina zmarłą żonę, zna poezję i czyta Edgara Allana Poe. Przez 6 minut mamy przyjemność poznawać jego życie w takt niby-dziecięcego wierszyka, czytanego przez narratora. Oczywiście nie muszę wspominać, że całość jest wykonana w typowo mrocznym i jednocześnie kreskówkowym stylu? Podkrążone oczy, groteskowo wychudzone bądź otyłe postacie, zdeformowane potwory, paski, widma, zjawy i mary. Prawdziwa gratka dla amatorów posępnych klimatów. Warto się z tą animacją zapoznać, bo pokazuje początki nadchodzących produkcji, z których Burton jest już bardziej znany. Frankenweenie Rok: 1984 Występują: Joseph Maher, Jason Hervey, Shelley Duvall, Paul Bartel, Barret Oliver Nie mylić z wydaną nie tak dawno temu pełnometrażową animacją! ?Frankenweenie? to uroczy i bardzo przyjazny trybut do legendarnego ?Frankensteina? z 1931 roku z Borisem Karloffem w obsadzie. To również pierwszy pełnoprawny film krótkometrażowy Burtona. Całość rozpoczyna się dosyć oryginalną prezentacją ludzi odpowiedzialnych za ten film ? otóż nazwiska twórców są pokazane? na nagrobkach! Tim Burton powtórzył ten trik w latach 90?tych, ale już przy okazji tej krótkometrażówki robi to dość ponure, lecz jednocześnie zabawne wrażenie. W następnych minutach ?Frankenweenie? nadal nie przypomina czegokolwiek, co wcześniej wyszło z wytwórni Disneya. Mały chłopak o niezwykle znajomym imieniu i nazwisku (Victor Frankenstein) przeżywa pewnego ranka tragedię ? jego ukochany pies wpada pod samochód. Nie brzmi to jak typowe wprowadzenie do Disneyowskiej produkcji, czyż nie? Dalej jest jeszcze lepiej ? jesteśmy świadkami legendarnej amerykańskiej lekcji biologii, podczas której małe dzieci patrzą, jak nauczyciel puszcza prąd przez ciało martwej żaby. Zainteresowany tą ideą Victor postanawia sprowadzić swojego najlepszego przyjaciela z powrotem do świata żywych, czego rezultatem jest zgraja przerażonych sąsiadów, goniąca nieumarłego psa ? oraz chłopca ? na wzgórze z miniaturowym młynem, gdzie odbywa się znany lincz na potworze, choć w tej wersji dosyć odmienny? ?Frankenweenie? doczekał się nowszej wersji, na dodatek wykonanej we wspaniałym plastycznym stylu i ze zmienioną, poszerzoną fabułą. Film ten jest jeszcze przede mną, lecz i tą krótkometrażową wersję mogę polecić z całego serca. Nie trwa długo, jest całkiem zabawna i oryginalna. No i Tim Burton wyleciał z Disneya za sprawą tej produkcji, gdyż ?marnował czas i pieniądze Disenya, tworząc filmy nieprzeznaczone dla młodszej publiczności?.
  19. 1 point
    Jeśli wszystko pójdzie jak należy, to nie powinny. Warto jednak zrobić backup, bo nie zawsze wszystko idzie jak należy. Tak, tylko średnio ma to sens, bo obrazy można pobrać z sieci w razie potrzeby z tej strony. Pobranie obrazu "na zapas" sprawia, że nasz obraz może być nieaktualny (co negatywnie wpłynie na czas instalacji). W takim przypadku wgrasz system, który jest na partycji recovery, czyli Windows 8. Jeśli raz dokonasz aktualizacji do Windows 10, to zachowasz do niej prawo na stałe, więc w teorii w dowolnym momencie będzie można wgrać Windowsa 8, po czym zaktualizować go do Windowsa 8.1, którego następnie będzie można zaktualizować do Windowsa 10, tylko po co? Lepiej wykonać czystą instalację.
  20. 1 point
    Rozumiem narzekanie na pestki w śliwkach, brzoskwiniach itp., bo trudne do przełknięcia, ale marudzenie na te małe parodie pestek w arbuzie i w rezultacie rezygnowanie z zajadania się tym wspaniałym owocem? Tego przecież w ogóle się nie czuje podczas jedzenia. Patologia.
  21. 1 point
    Twarde z miękkim środkiem są najlepsze, tu Kondzio ma rację. Ale wszystkie krówki i inne mordoklejki, karmelki, cukierki kawowe i reszta wynalazków są dobre, więc o co się kłócić.
  22. 1 point
    @vbe A przeczytałeś pierwszą część wypowiedzi L1zarda? Nie strzelili wtedy obaj, strzelał tylko L1zard. I to jest mało prawdopodobne. Zdarzają się sytuacje, gdzie wchodzi strzał, który wejść nie powinien (bądź odwrotnie), ale zwykle jest to przy większych odległościach i jest to dość rzadkie. Częściej zdarza się przenikanie przez ściany. Druga część jest już czymś normalnym. Ot liczy się refleks i to kto pierwszy naciśnie spust i zwykle ginący nie zadaje żadnych obrażeń. CS nigdy nie miał nic wspólnego z realizmem. To czysty arcade
  23. 1 point
    Dlaczego dziwne? LoL jest nudny był i dalej będzie, nie zmieni tego najwidoczniej nic, a szkoda. Co do "spodziewania się" to sam nie wiem - nowych itemów, albo zaprzestania budowania każdego ADC tak samo <- to była moja największa bolączka tej gry. @up. Niby czemu? Ashe to mój ex-main, a z tego co wiem podobno teraz opek Grając w coś cztery lata po pewnym czasie się człowiekowi odechciewa brnąć w to dalej, z takim wspaniałym community jakie mamy. Jak ktoś tu gra na wyższym poziomie to pozdrówcie Pridestalkera, chyba, że już spadł @edit. Coś "nowego" rozumiem w zmianach mechaniczno-metowych (support lee sin okazał się hidden opkiem; nowa mapa; nowy tryb) - o to mi głównie chodzi. Może jest jakiś nowy ADC, którym fajnie się gra albo już sam nie wiem Lepsze community? Marzenie....
  24. 1 point
  25. 1 point
  26. 1 point
    Prawidłowo, nie ma sensu spać. Sen jest dla słabych. podbiel o tym wie i o porządnej godzinie posty pisze.
  27. 1 point
    Czy tylko mi nie podoba się Pip-boy z EK Fallouta? Na zdjęciach i oficjalnych prezentacjach wygląda bardzo plastikowo, poza tym to tylko uchwyt na telefon. I nie miałbym z tym problemu, gdyby nie ta ogromna cena. A jeśli coś nie wygląda szczególnie na oficjalnych materiałach, to raczej nie będzie wyglądało lepiej w realu. I zanim ktoś naskoczy na mnie, że podoba mi się Fallout Anthology, to powiem dwie rzeczy: Bomba nie kosztuje 400 zł (Fallout 4 to jakieś 150zł?), tylko ok. 100 zł (inne Fallouty to także ok. 100 zł.) oraz na pierwszych obrazkach wygląda dość solidnie, więc na razie jestem skłonny ją kupić. Z innej beczki: wie ktoś coś o EK MGS V? Waham się co do tej edycji. Lubię serię, na piątą część strasznie czekam, a pomysł z łapką Snake'a mi się podoba. Jednakże martwi mnie jakość kolekcjonerki. Bo japońska, z tą wielką ręką wygląda obłędnie, ale zachodnia, z repliką w skali 1:2, na niektórych zdjęciach prezentuje się ładnie, a na innych średnio, jak zabawka.
  28. 1 point
    Dawniej ludzie wierni zdrowemu rozsądkowi traktowali komiksowych superbohaterów tak, jak na to zasługiwali ? jako nie tylko rysunkowych, ale wręcz przerysowanych herosów. Taki Superman był supersilnym, superszybkim człowiekiem-chociaż-kosmitą, który bronił Ziemi przed obdarzonymi niszczycielskimi mocami zwyrodnialcami z całej galaktyki. I już. Takie podejście zaowocowało produkcjami pokroju ?Batmana? Adama Westa, a więc utworami, które pozwoliły zastąpić słowo ?kicz? wyrazem ?kamp?. I choć miało to posmak stosowania nowomowy, pomogło uspokoić sumienia paru osób i pozwoliło im cieszyć się tym, co przecież od początku ku uciesze było tworzone. Wszystko zmieniło się, gdy Tim Burton postanowił uczynić Mrocznego Rycerza odpowiednio mrocznym (ale wciąż cudownie kiczowatym), a późniejszy, zmiażdżony przez krytyków i widownię ?Batman i Robin? J. Schumachera nie zdołał przywrócić serii dawnej estetyki. Lud wyraził swoją opinię, a więc skoro nie można było iść w stronę netoperkowego kampu, należało się udać w kierunku ?mroku?. Nolanowskie ?Batmany? dają dużo frajdy i śmiałem się przy nich co najmniej równie często, co oglądając poczynania Nietoperza z lat sześćdziesiątych, lecz moi towarzysze niekoniecznie zdawali się rozumieć dlaczego. Nieważne ile ?mroczności?, przemocy, wewnętrznych rozterek i podniosłych monologów wrzuci się do filmu ? na ekranie wciąż oglądam dorosłego faceta w rogatej masce, który , i brzmi, jakby jednocześnie . Moda na takie ujęcie superbohaterów rozprzestrzeniła się na inne serie, acz szczęśliwie pozostało parę tytułów z lżejszym podejściem. Wprawdzie nie śledzę na bieżąco rozlicznych superbohaterskich cykli filmowych, a już tym bardziej komiksowych, jednak natrafiłem ostatnimi czasy na dość osobliwą postać zamaskowanego mściciela, której przygody szczęśliwym trafem doczekały się niedawno ujęcia w formę serialu ? szczęśliwym, ponieważ popularna obecnie formuła ?uczłowieczania? i (o ironio) ?odbrązawiania? superherosów zdaje się do niej pasować jak ulał. Matt Murdock, vel Daredevil, nie ma żadnych supermocy, nie licząc rzecz jasna kolorytu społeczności bohaterów seriali, co pozwala mu prać się po pysku z rozmaitymi niemilcami przez godziny, nie zostając przy tym kaleką. Tym ostatnim zresztą technicznie rzecz biorąc jest ? stracił za młodu wzrok, jednak wyostrzenie wskutek tego zdarzenia pozostałych zmysłów rekompensuje mu to z nawiązką. Również w kwestii wspomnianych antagonistów nasz heros nie zadaje się z grupką przebierańców-socjopatów, którzy regularnie starają się przejąć władzę nad światem, lecz z wszelkiego rodzaju zorganizowanymi grupami przestępczymi, parającymi się handlem narkotykami, porwaniami, zabójstwami, praniem brudnych pieniędzy, przekrętami finansowymi, korupcją, słowem: budowaniem państwa w państwie. Matthew jako prawnik stara się im przeciwstawić przy pomocy systemu sprawiedliwości, a tam, gdzie prawo nie sięga, wkracza do akcji osobiście. Wszystko to jakieś dziwnie spójne. Ale nie w tym rzecz. W jednej z internetowych recenzji ostatniego ?Kapitana Ameryki? padło zasadnicze pytanie: ?Hey Rich, does Captain America kill people? Or does he have a pussy code of ethics like Superman or Batman??. Rodzice Bruce'a Wayne'a zostali zastrzeleni na jego oczach, w związku z czym przyjął regułę nieużywania broni palnej i niezabijania swoich adwersarzy, a w najnowszych filmach postępuje również w myśl zasady ?If you kill him you will be just like him?, która jest używana przez rozmaitych twórców do uzasadnienia moralnej wyższości protagonisty nad antagonistą tak często, że w zasadzie jest już tylko parodią samej siebie. Reguły Batmana zostały dane mu przez autorów, żeby uczynić postać ciekawszą, stanowią podstawę wszelkich konfliktów wewnętrznych i rozterek bohatera, ale nie dodają mu głębi z prostej przyczyny: stojąca za nimi motywacja jest po prostu licha. Ujmując to inaczej: gdyby rodziców Bruce'a rozjechał pijany kierowca, Batman zostałby Mrocznym Rycerzem Szos, który pomaga drogówce i poprzysiągł abstynencję. Konflikt Batmana nie jest konfliktem moralnym, ale walką o przestrzeganie zasad; jeśli kogoś zabije, to w pewien sposób przegra, gdyż postąpi tak, jak człowiek, którego nienawidzi/od którego chce być lepszy, a nie dlatego, że uczyni zło. Diabeł z Hell's Kitchen z kolei widzi świat inaczej (nie tylko ze względu na swoją ułomność) ? jest bowiem katolikiem. I jako taki, ilekroć obije komuś fizys, musi iść do spowiedzi, a w duszy kołacze mu się szereg pytań, w tym: jak daleko można się posunąć, by bronić ludzi od zła? Czy ta walka w ogóle ma szansę skończyć się wygraną? I na czym ta wygrana miałaby polegać? Jaka jest rola zła w świecie stworzonym przez Boga? Czy mając po temu możliwości, powinien czuć się odpowiedzialny za powstrzymanie ludzi niszczących jego miasto? I przede wszystkim: na ile wziąć sprawy w swoje ręce, a na ile pozostawić je Bogu? Słowem ? Matt Murdock zwyczajnie (czy na pewno zwyczajnie?) nie godzi się na zło w świecie. Doświadczył go wiele, ale doświadczył też dobra, a mając nieprzeciętne umiejętności chce coś z tym zrobić, chce działać, stara się znaleźć drogę pomiędzy całkowitą biernością a zimnym morderstwem. W przeciwieństwie do licznych superbohaterów, których motywacja do działania wynika z konkretnych, specyficznych dla danej postaci przeżyć, którzy walczą z częstokroć groteskowymi arcyłotrami, powody Daredevila wynikają z podstawowych pytań o sens i porządek tego świata, a jego wrogami są przestępcy działający w otaczającej nas rzeczywistości. I choć serialowy ?Daredevil? ma wszystkie skazy charakterystyczne dla tejże formuły (a kilka wręcz pogłębia, jak choćby shaky cam w stopniu przyprawiającym o mdłości) i wiele wskazuje na to, że w przyszłości oponentami będą kreskówkowi nindże, to potrafi momentami wzbić się naprawdę wysoko, jak choćby w scenach ?spowiedzi?, czy takich, jak poniższa:
  29. 1 point
    No to generalnie proporcje leżą: głowa jest za duża, ręce na krótkie i za chude, lewa jakoś dziwnie powykrzywiana, nie widać ten perspektywy, że jest oparta na nogach. Łokieć powinien być gdzieś na wysokości kości biodrowej. I z cieniowaniem też średnio, sukienka jest nudną czarną plamą, a na ciele stosujesz kilka różnych sposobów kreskowania, co jeszcze bardziej podkreśla dziwność lewej ręki. Włosy, podobnie jak sukienka, są płaskie i nudne z dziwnymi białymi paskami. Czekam na dalsze efekty zmagań z Bułgarką!
  30. 1 point
    Jedno drugiego nie wyklucza.
  31. 1 point
    Twarde z wierzchu i miękkie w środku, o. Takie męskie.
  32. 1 point
    >Książę Półkrwi >lżejszy i heheszkowy >dobry wybór...
  33. 1 point
    @grz Ty się ciesz, że sprawę załatwił Aiden. Bo ja posprzątałbym w zupełnie inny sposób. Akurat Trepilev jest u mnie na cenzurowanym, ale nie zwalnia mnie to z trzymania porządku na forum. Nie ukrywam, że LJ uważam za wylęgarnię trolli i nie zaglądam tam, gdyż normalnie mam ciśnienie 220/180 i nie chcę mieć wyższego. Ale czasami mam wrażenie, że tę stajnię Augiasza trzeba trochę posprzątać.
  34. 1 point
    Masz tylko jeden input, a na samym subie nie ma ogólnej regulacji głośności, także wszystko co do niego podepniesz będzie reagowało na zmiany głośności w źródle dźwięku. Czyli jeśli podepniesz sub bezpośrednio do integry, to głośność wszystkiego podpiętego do suba będziesz regulował w Windows. Co mnie martwi, to że jest coś takiego jak regulacja bass i treble, i niewiem czy czasem nie zrobili tak, że bass odpowiada za głośność suba, a treble za głośność wyjść do satelit. Nie jestem pewien tego myślenia, niech ktoś w razie czego mnie poprawi... może znalezienie jakiejś instrukcji do tego suba pomoże? Zawsze można też dopytać wystawiającego, może akurat go używał i mógłby powiedzieć coś więcej na ten temat.
  35. 1 point
    LaserGhost Siedem dni urlopu za wrzucenie na forum pornografii, po raz kolejny.
×
×
  • Create New...