Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/15/2014 in all areas

  1. 13 points
    Albo tak: lewisie lewisie zawiśniesz na męskim zwisie
  2. 10 points
    "Jak już dowiodłem w mojej pracy licencjackiej na temat RPG (...)"
  3. 9 points
    Easy modo: *Rankin unosi brew. Prawą.*
  4. 7 points
    Hej, a widzieliście najnowszego Spider-Mana?
  5. 7 points
  6. 6 points
    No ale konsole to ostatnio nieco upadły, c'nie?
  7. 5 points
    Łatwiutkie, MSaint "Praca w fast foodzie na 1/2 etatu spokojnie wystarcza do komfortowego życia"
  8. 4 points
    <LordNargogh> zróbmy na forume 'Twój post brzmi znajomo' <LordNargogh> piszesz post w czyimś stylu a ludzie majo zgadnąć o co chodzi Zaczynam od łatwego: PFFFRFRRRT XD kath
  9. 4 points
  10. 4 points
  11. 3 points
    To, że DM jest koprofilem wiedzą wszyscy, ale dziwie się wam, że go na ircu tolerujecie.
  12. 3 points
  13. 3 points
    Nie podoba ci sie magazyn to nie kupuj. My nie jestesmy jak twoja matka, ze bedziemy sie cieszyc z kazdego spotkania i plakac jak cie nie bedzie. Twoja kasa, twoj wybor. Co oczywiscie nie znaczy, ze nie szanujemy przecietnego klienta.
  14. 2 points
    Wprowadzenie Witam ponownie, dzisiaj będziemy kontynuować naszą przygodę z grafami. Ponieważ jest to kontynuacja zapraszam do zapoznania się z pierwszym, wprowadzającym wpisem traktującym o teorii grafów. Tym razem, skoro już wiemy z czym mamy do czynienia, zajmiemy się podstawowymi własnościami i typami grafów. Grafy pełne Pierwszy typ grafu z jakim się spotkamy to klika. Jest to po prostu taki graf nieskierowany, że każde dwa wierzchołki są połączone krawędzią. Skierowaną odmianą kliki jest turniej, czyli taki graf skierowany, że każde dwa wierzchołki są połączone krawędzią. Nie ma jednak znaczenia skierowanie tej krawędzi. Nazwa "graf pełny" bierze się więc stąd, że do pełnego grafu nie da się dodać nowej krawędzi (o ile nie dodamy oczywiście jakiegoś wierzchołka). Przykład: klika o pięciu wierzchołkach Grafy dwudzielne Graf nazwiemy dwudzielnym, jeżeli jego zbiór wierzchołków możemy podzielić na dokładnie dwa rozłączne zbiory, takie, że w obrębie tych zbiorów żadne dwa wierzchołki nie są połączone krawędzią. Dla wygody grafy te rysujemy tak, że oba zbiory wierzchołków rysujemy w rzędach, obok siebie. Przykład: Pełny graf dwudzielny to taki graf, że każdy wierzchołek z pierwszego zbioru jest połączony krawędzią z każdym wierzchołkiem drugiego zbioru. Analogicznie możemy mówić o grafach trójdzielnych, czworodzielnych itd, wtedy zamiast dwóch zbiorów wierzchołków mamy ich odpowiednio więcej. Eulerowskość i Hamiltonowskość Zastanawialiście się kiedyś, czy można tak przejść po jakimś grafie, żeby użyć każdej krawędzi dokładnie raz? A może dodatkowo uda się wrócić do wierzchołka z którego zaczęliśmy? Euler się zastanawiał. Stąd też graf, który da się w ten sposób obejść (zaczynając z pewnego wierzchołka obchodzimy go tak, żeby każdej krawędzi użyć dokładnie raz i wrócić do wierzchołka początkowego) nazywamy grafem Eulerowskim, a cykl który powstanie na skutek tego obejścia cyklem Eulera. Jeżeli użyjemy każdej krawędzi raz, ale nie wrócimy do wierzchołka początkowego, to droga taka będzie ścieżką Eulerowską, a graf pół-Eulerowski. Podobnie sytuacja ma się z grafami Hamiltonowskimi, tutaj jednak interesuje nas odwiedzenie dokładnie raz każdego wierzchołka. Mogłoby się wydawać, że to czy dany graf ma cykl Eulera jest w jakiś sposób powiązane z posiadaniem cyklu Hamiltona (lub w drugą stronę). Niestety nic nie wiadomo o takich powiązaniach. Planarność Graf jest planarny jeżeli można go narysować na płaszczyźnie tak, żeby krzywe reprezentujące krawędzie się nie przecinały. Takie narysowanie które spełnia nasz warunek nazywamy płaskim włożeniem grafu. Lemat o uściskach dłoni Jest to bardzo podstawowe i ważne twierdzenie w teorii grafów, brzmi następująco: w dowolnym nieskierowanym, skończonym grafie zachodzi równość: , gdzie |E| to liczba krawędzi a deg(v) to stopień wierzchołka v. Na pierwszy rzut oka twierdzenie wydaje się dość mało przydatne, ale wniosek który z niego wysuniemy jest bardzo użyteczny: liczba wierzchołków nieparzystego stopnia jest parzysta. Warunek Eulerowskości Okazuje się, że sprawdzenie czy graf posiada cykl Eulera jest bardzo proste. Graf nieskierowany jest Eulerowski wtedy, i tylko wtedy gdy każdy wierzchołek ma parzysty stopień. Dla grafów skierowanych warunek konieczny i dostateczny jest równie prosty: graf skierowany jest Eulerowski wtedy i tylko wtedy gdy do każdego wierzchołka wchodzi tyle samo krawędzi, co z niego wychodzi. Warunki Hamiltonowości Niestety z cyklem Hamiltona nie jest tak łatwo jak z Eulerowością. Istnieje kilka twierdzeń, żadne jednak nie jest równie wygodne co powyższe dotyczące Eulerowości. Twierdzenie Orego mówi, że jeżeli w grafie prostym o więcej niż dwóch wierzchołkach zachodzi (n to liczba wierzchołków) dla każdej pary wierzchołków niepołączonych bezpośrednio krawędzią to graf ten posiada cykl Hamiltona. Inne przydatne twierdzenie (będące wariacją twierdzenia Orego) to twierdzenie o liczbie krawędzi. Mówi ono, że jeśli graf prosty o n wierzchołkach ma przynajmniej m krawędzi, gdzie , to jest hamiltonowski. Powyższe twierdzenia mówią o warunkach wystarczających, ale nie koniecznych. Niespełnienie tych warunków nie oznacza, że graf nie jest hamiltonowski! Istnieje też twierdzenie o warunku koniecznym, ale niewystarczającym: jeśli graf jest hamiltonowski, to po usunięciu dowolnych k wierzchołków graf rozpada się na co najwyżej k spójnych składowych. Jako proste ćwiczenie polecam wymyślić cztery grafy - jeden bez cyklu hamiltona ani eulera, drugi z cyklem eulera ale bez cyklu hamiltona, trzeci odwrotnie do drugiego - z hamiltonem ale bez eulera, a czwarty zarówno z cyklem eulera jak i hamiltona. Wydaje mi się, że na jeden wpis starczy. Przy następnych odwiedzinach teorii grafów pewnie zajmiemy się kolorowankami . Jak zawsze zachęcam do komentowania i zadawania pytań.
  15. 2 points
    Byłem dzisiaj w pratzy (jak normalny biały człowiek, a nie jakiś leń), w przerwie poszedłem do toalety i przywaliłem takiego bączura, że wszyscy chińscy pracownicy w popłochu uciekali, gubiąc majtki XD. oslo wiedźmin 2 to stoletz XD Kto nie zgadnie - nie ma propsa
  16. 2 points
    Melduję się tylko zawiadomić, że nie umarłem i mam za sobą pierwszy dzień zapieprzu przy taśmie. Nieziemsko bolą mnie nogi i plecy, a brzuch mam cały w sadzy (Skąd się wzięła w magazynie artykułów ogrodniczych?). Po fajrancie przez blisko godzinę łaziłem po mieście szukając jakiegokolwiek spożywczaka, wcześniej znajdując cztery sklepy dla cylkistów, przez co zacząłem się zastanawiać, czy Holendrzy czasem nie wpieprzają rowerów. Zaopatrzyłem się w dodatkowy prowiant, objuczony jak muł doturlałem się do mieszkania, wsunąłem obiad, dokończyłem rozpakowywanie i pyknąłem partyjkę w WC3. Internetu nadal ni ma, całe szczęście mobilny nawet w roamingu nie jest za drogi. Jutro znowu na 7:30. Jakby ktoś był przejazdem w Niderlandach, to zapraszam pod adres De Ruyterstraat 49, Room 29, Noordwijk Seba* który miał ze mną mieszkać wyniósł się rano, więc mam wolną chatę *ścięty na jeża, twarz myślą niezmącona, tatuaże na łydce, karku i przedramionach, większość jego bagażu to były flaszki z browarem i piłka do nogi, cały czas gada o baletach i kacu, angielski kończy się na fcuk i bitch, puszcza tanie techno i magika z pierdzącego głośniczka telefonu macie przykład ludzi którzy mnie oddychają
  17. 2 points
    Historia jest bardzo spoko
  18. 2 points
    niee, org pisze raczej tak: lordeon lordeon, skończysz niedługo jak xeon nerv0 perv0, czemu w cyckach dajesz takie ścierwo arturzyn arturzyn, nieśmiesznyś jak pierwszy Murzyn (*) * szanujmy czarnoskórych.
  19. 2 points
  20. 2 points
    Silly bielik, teraz modny jest patreon.
  21. 2 points
    A czemu on jakąś ścieżkę wciąga z twojego brzucha
  22. 1 point
    Już od dawna nosiłem się z zamiarem reaktywacji swojego bloga. Niestety wciąż brakło mi czasu, albo znalazła się jakaś inna wymówka, żeby nic nie napisać. Blogosfera jest jeno cieniem swej dawnej potęgi, więc być może to będzie jakiś promyczek nadziei w mrocznym świecie. Jeśli myśleliście, że będzie głównie o blogach, forum i tego typu sprawach, to niestety muszę was rozczarować. Swój wpis poświęce w znacznej części na kilku ogłoszeniach i ogrywanym właśnie przeze mnie modzie do Total War: Rome II. W jednej z ostatnich notek na moim blogu mocno rozprawiłem się z grą studia Creative Assembly. Fatalna optymalizacja, mała ilość "contentu", kulawa dyplomacja, Ai głupiejące w trakcie bitew, do tego całkowity brak pomysłu na politykę wewnętrzną. To były główne problemy Rome II. Czy coś się zmieniło od tego czasu? W pewnym sensie tak. Wypuszczono już 14 dużych patchy, dodano kilka grywalnych frakcji (część za płatnymi DLC), ale zmianie uległ balans, bitwy i pewne rozwiązania, które zupełnie nie przypadły mi do gustu. Walki nie trwają już kilka minut, ale wciąż w moim odczuciu rozstrzygają się za szybko, gra działa płynnie, poprawiono dyplomację, jednak nie jest to moja gra marzeń. Postanowiłem dać szansę popularnemu modowi do gry Divide et Impera. Można go z łatwością ściągnąć przy pomocy Steam Workshopa, a co ciekawe nie zajmuje zbyt wiele miejsca, bo jedynie 2 GB. Pamiętając, że taki Stainless Steel do Medievala II zajmował ponad 7, nie jest to zbyt wiele. Jeśli komuś nie chce się czytać do końca, to w skrócie mogę powiedzieć, że więcej w podstawową wersję gry już raczej nie zagram. Do wyboru jest ponad 20 frakcji. Oprócz tych znanych z Rome 2 mamy jeszcze m.in. Armenię, Bosfor. Massilię, Numidię, Iberów. Oczywiście kupując wszystkie DLC do podstawki pewnie wyszłoby nam ich więcej, ale przecież chodzi o jakość, a nie ilość, prawda? Mnie zawsze w Total Warach podobało się, że mogę przebierać w typach jednostek, które zaangażuję do swoich armii. W podstawce byłem praktycznie skazany na używanie ciągle tych samych, gdyż frakcje miały jedynie po kilkanaście typów jednostek. Trochę bardziej obszernie potraktowano Egipt, Rzym czy Seleucydów. Grając Epirem mam w DeI szeroki wybór z ponad 30 jednostek frakcyjnych. Ponadto w niektórych regionach można werbować specjalne jednostki, bo w modzie zaimplementowano system rekrutacji regionalnej, dzięki czemu zdobywając północną Italię mogę zwerbować w swe szeregi niektóre plemiona galijskie. Kolejny ważny aspekt. Bitwy są o wiele bardziej podobne do pierwszego Rome'a. Najczęściej trwają od 20 do 30 minut, w zależności od jakości wojska. Tańsza milicja zbyt długo nie wytrzyma, ale wprawny oddział hoplitów jest w stanie bronić się przez kilka minut nawet będąc w okrążeniu! Szczególne wrażenie wywarli na mnie spartańscy królewscy hoplici, którzy praktycznie nie zważali na to, że są ze wszystkich stron otoczeni. Twórcy moda skasowali większość aktywnych umiejętności jednostek. I bardzo dobrze. To nie Dota 2, gdzie trzeba aktywować skille, ale gra strategiczna. Zostały tylko takie umiejętności, które polegają na zmianie formacji, falangici i hoplici potrafią formować falangę, legioniści żółwia, a niektóre oddziały piechoty tzw. mur tarcz. W podstawowej wersji gry mieliśmy np. "dyscyplinę", która przyspieszała jednostki piechoty, tratowanie dodające bonusy do szarży konnicy, itd. Pozostawiono tylko umiejętności generałów, którzy potrafią podtrzymywać morale sojusznikom, albo okrzykiem bojowym łamać ducha przeciwnikom. Zmniejszono także obrażenia zadawane przez jednostki dystansowe. Strzelając do osłaniających się tarczami Triarii nie możemy liczyć na zadanie im dotkliwych strat, ale już ciskając oszczepami w plecy nieosłoniętego oddziału przeciwnik może się liczyć z dziesiątkami zabitych. Teraz znacznie więcej zależy od poprawnego ustawienia własnych żołnierzy i manewrowania jednostkami niż szybkiego wciskania odpowiednich zdolności niczym w StarCraft 2. DeI rozwija w znacznej mierze sposób zarządzania prowincjami. Dodaje nowe edykty, zwiększa ilość dostępnych budynków i nieźle je balansuje. Do tego mamy znacznie więcej tzw. "surowców strategicznych", bez których konkretnych budowli nie da się postawić. W późniejszych fazach gry możemy zdecydować czy w stolicy prowincji będziemy się skupiali raczej na handlu, czy postawimy na placówkę wojskową. Dzięki temu główny budynek w stolicy będzie albo zapewniał duże bonusy w talentach lub w dobrej jakości jednostkach garnizonowych. Zmieniono także drzewka technologii i dopracowano dyplomację. Przeciwnik już nie patrzy tylko na nasz rozwój rekrutując milicję, ale stara się tworzyć zbalansowane armie z konnicą, włócznikami, miotaczami i piechotą szturmową. Zdecydowanie na plus można zaliczyć zmiany w trybach poruszania się armii na mapie kampanii. Nie ma już szybkiego marszu, którym z łatwością można było wykorzystywać niedostatki AI i śmigać po mapie. Zmieniono to na patrolowanie. Teraz gdy armia stacjonuje w naszej prowincji to zabiera z niej żywność, a jak jest w mieście znacząco zmniejsza zadowolenie, ale też znacznie szybciej uzupełnia straty. Ostatnio DeI zostało uznane za najlepszy mod do Rome 2 i wygrało w konkursie ogłoszonym przez samo CA. Wielu ludzi uważa, ze bez Divide Rome 2 byłby dla nich grą straconą. Wypada także wspomnieć o zbliżającym się wielkimi krokami dodatku/Free LC w postaci Emperor Edition. Wszyscy gracze, którzy zakupili pełną wersję gry otrzymają darmową kampanię Augusta, w której wielcy rzymscy wodzowie będą się bili o schedę po Juliuszu Cezarze. Zapowiedzi są obiecujące, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Z tego co widziałem, to powrócono do starego pierwszego Medievala przy wybuchu wojny domowej. Zamiast magicznie respiących się armii buntownicy przejmują znaczną część naszych sił zbrojnych i prowincji. Im bardziej rozrasta się nasze imperium, tym trudniej uniknąć wewnętrznych walk o władzę. Świetnie, bo doda to grze trochę smaczku jakiego jej do tej pory brakowało. PS Noszę się z zamiarem wznowienia AARa w czasach starożytnych. Teraz dzięki DeI będzie można bardzo przyjemnie pograć w produkcję CA. Czekam na propozycje (czy np. nie chcielibyście zobaczyć jak wygląda rozgrywka w Emperors Edition, która ukaże się już w przyszłym tygodniu).
  23. 1 point
    Proponuję taki zestaw (kartę Wi-Fi doradzi ktoś inny) - karta trafiła się akurat od AMD, bo odpowiednik od zielonych (GTX 770) jest nieco droższy. Co do HDD 2TB, to tak właściwie nie ma żadnego wartego polecenia (jest ST2000DM001, jednak jest z nim taki problem). Jeżeli chodzi o opłacalność SSD, to zależy, do czego będzie używany komputer, w grach więcej da szybsza karta graficzna. Warto się wstrzymać z zakupem do premiery nowych kart nVidii, powinny nieco namieszać w cenach (zapewne GTX 770 potanieje i wtedy będzie mógł się w zestawie znaleźć).
  24. 1 point
    Taki zestaw (ewentualnie Pentium G3220, jeżeli procesor nie będzie podkręcany) + używana karta graficzna pokroju Radeona HD 5770/6770 (z nowych najtańsza opłacalna to HD 7770/R7 250X) w zupełności wystarczą , żeby wydajnościowo zmieść tamtego gotowca.
  25. 1 point
    Piszesz takie głupoty, że mi buraki w piwnicy gniją, a kot po przeczytaniu tego wypił kwas z akumulatora.
  26. 1 point
  27. 1 point
    Niech znajomy przeczyta to - http://forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=125008 Wersja tl;dr - nie kupuje się gotowców z Allegro, bo to beznadziejne zestawy.
  28. 1 point
  29. 1 point
    Alsen się nie wyróżnia za specjalnie pod względem cen, ale większym problemem jest przeciętny wybór podzespołów. Proponuję coś takiego: 429 zł Procesor Intel CORE i3 4150 3.5GHz LGA1150 BOX BX80646I34150 - Haswell Refresh http://www.morele.net/procesor-intel-core-i3-4150-3-5ghz-lga1150-box-bx80646i34150-haswell-refresh-636602/ 399 zł Karta graficzna Gigabyte GTX 750 1024MB DDR5/128b OC (GV-N750OC-1GI) http://www.morele.net/karta-graficzna-gigabyte-gtx-750-1024mb-ddr5-128b-oc-gv-n750oc-1gi-630761/ 189 zł Płyta główna ASRock H81M S1150 H81 2DDR3 USB3/HD/DVI/DS BOX - H81M http://www.morele.net/plyta-glowna-asrock-h81m-s1150-h81-2ddr3-usb3-hd-dvi-ds-box-h81m-605249/ 205 zł Dysk Seagate 1TB, SATAIII, 7200RPM, 64MB cache (ST1000DM003) http://www.morele.net/dysk-seagate-1tb-sataiii-7200rpm-64mb-cache-st1000dm003-432403/ 139 zł Pamięć GoodRam 4GB PC3-10600 CL9 (GR1333D364L9S/4G) http://www.morele.net/pamiec-goodram-4gb-pc3-10600-cl9-gr1333d364l9s-4g-618353/ 141 zł Zasilacz Corsair VS Series 450W 80PLUS 120mm FAN (CP-9020096-EU) http://www.morele.net/zasilacz-corsair-vs-series-450w-80plus-120mm-fan-cp-9020096-eu-649091/ 55 zł LG GH24NSB0 RBBB black bulk SATA (bez softu) GH24NSB0RBBB http://www.morele.net/lg-gh24nsb0-rbbb-black-bulk-sata-bez-softu-gh24nsb0rbbb-602337/ 89 zł Obudowa Zalman T4 - USB 3.0 - czarna (ZM-T4) http://www.morele.net/obudowa-zalman-t4-usb-3-0-czarna-zm-t4-619114/ 359 zł Microsoft Windows 8.1 x64 Polish 1pk DVD OEM (WN7-00604) http://www.morele.net/microsoft-windows-8-1-x64-polish-1pk-dvd-oem-wn7-00604-611750/ = 2 005 zł Link do koszyka: http://www.morele.net/inventory/info/LProvJ/ Dwurdzeniowy procesor z Hyper Threading, dobra karta graficzna, przyzwoita płyta główna, szybki dysk 1TB, 4GB pamięci, zasilacz z zapasem mocy, nagrywarka, przewiewna obudowa. Fakt ze złożone komputery średnio znoszą transport, ale poprosiłbym po prostu o to by nie montowali karty graficznej (zrobiłby to samemu) i powinno się obyć bez większych problemów.
  30. 1 point
    Not cool, deem, not cool <DeeM> Kath, a jak ty dbasz o florę bakteryjną sromu? Lepiej uważaj, bo jak Stefan to przeczyta...
  31. 1 point
    8/10 - świetnie nadawałoby się jako ścieżka dźwiękowa do jakiejś uroczej przygodówki, koniecznie dziejącej się jesienną porą Z nowości - na ostatniej wyprzedaży goga kupiłem BGE (to już moja trzecia edycja - poza pudełkową i steamową) i w bonusie dostałem soundtrack. Best. Thing. Ever. Youtube Video -> Oryginalne wideo
  32. 1 point
    uważaj na abyssusy na allegro, często można tam spotkać podróbki.
  33. 1 point
    No faktycznie do grania z wyżej podanych najlepszy będzie Lenovo Y50. Grafika, która myślę, że uciągnie Wiedźmina 3 przynajmniej na średnich detalach w tej cenie to bardzo dobry deal Większość nowych gier pójdzie spokojnie w ultra detalach w full hd. Oczywiście minusem jest dość średnia matryca Full HD, no ale cóż, producent na czymś musiał oszczędzić, żeby nie był zbyt drogi jak na tak wydajne parametry;-) Tak czy siak tańszego laptopa z podobnymi parametrami nie znajdziesz.
  34. 1 point
    @makemebad To na pewno nie był pierwszy Twój quit z gry, ani występek. Najpierw dostaje się komunikaty i ostrzeżenia w grze, więc nie mozna powiedzieć, że dostałeś tego bana za darmo.
  35. 1 point
    Możecie podziękować Hakkenowi.
  36. 1 point
    Ej, ale miało być z odpowiedziami. @Tur Gramota Masz problemy? Ty. Masz. Problemy? Pozwól, że coś Ci opowiem. Wychowywałem się w mieście, w którym ludzie mordowali się na ulicach, miałem 20 km do szkoły, w której zapadały się schody, a nauczyciele rzucali w nas drewnem. Zawsze musiałem maszerować tam w śniegu po pas, nawet w lato. W podstawówce kończyłem codziennie po ośmiu godzinach i wracałem w ciemną noc. Musiałem skakać po budynkach, bo na ulicach nie było bezpiecznie. Teraz studiuję, praktycznie nie śpię, uczę się 27 godzin dziennie, a jeszcze muszę chodzić na zajęcia. Nigdzie nie ma pracy, a trzeba jakoś opłacić gigantyczny czynsz. Ty nie masz mieszkania? HA! Chciałbym nie mieć mieszkania! Moje lokum ma powierzchnię 3m^2 i wszystko próbuje mnie w nim zabić. Grzyb, sypiący się tynk i ostre przedmioty. To co, nadal chcesz powiedzieć, że jutro masz sprawdzian?!
  37. 1 point
    Podążając za... Romanem Polańskim - W szponach macierzyństwa (Dziecko Rosemary) Dziecko Rosemary/Rosemary?s Baby Rok: 1968 Występują: Mia Farrow, John Cassavetes, Ruth Gordon, Sidney Blackmer, Maurice Evans Owszem, tekst o tym filmie już wcześniej pojawił się na tym blogu I w pierwotnym zamierzeniu miał się on tu ukazać ponownie (postąpiłem już w ten sposób w przypadku któregoś z ?Podążając za??), ale zerkając na ów tekst stwierdziłem, że dużo bardziej opłaca mi się napisać go od nowa. Podjąłem taką decyzję głównie dlatego, że obejrzenie wcześniejszych filmów Polańskiego znacząco zmieniło moje spojrzenie na ten film. W każdym razie zapraszam do lektury. Roman Polański to typowy oryginał nie tylko dlatego, że jako jeden z niewielu artystów w hollywoodzie dał się przyłapać na korzystaniu z usług nimfetek (od których zresztą się tam roi, skoro już macie Polańskiego za gwałciciela, to lepiej nie szukajcie szczerej biografii Jaggera?), ale również dlatego, że w jego twórczość możemy podzielić na kilka serii. Kłopot w tym, że Polański nie tworzył filmów kolejno, tylko skakał z tematu na temat ? biorąc ów fakt pod uwagę możemy stwierdzić, że ?Dziecko Rosemary? to kontynuacja ?Wstrętu? i druga część ?Trylogii apartamentowej?. Dlaczego powinniśmy przytaczać ?Wstręt?? Oba filmy dzielą ze sobą kilka istotnych elementów, które po kolei przyjdzie nam omówić, a zaczynamy od fabuły. Bohaterką ?Dziecka Rosemary? jest Rosemary Woodhouse (Mia Farrow), która wraz z mężem Guyem (John Cassavetes) postanowiła wprowadzić się do nowojorskiej kamienicy, by szczęśliwie rozpocząć pożycie małżeńskie i ? prawdopodobnie ? z czasem powiększyć rodzinę. Sielanka kończy się już po przybyciu do apartamentu ? okazuje się bowiem, że kilka dni po ich przybyciu młoda sąsiadka rzuca się z okna ? Rosemary z przerażaniem ogląda zgruchotane zwłoki młodej dziewczyny. Owo tragiczne zdarzenie przyniosło także jeszcze jedną zmianę ? państwo Woodhouse poznaje bliżej starsze małżeństwo ? Minnie i Romana, dosyć osobliwe, pełne serdeczności, lecz jednocześnie niepokojące osobistości. Groza, wywołana niezrozumiałym odebraniem sobie życia jedynie zaczyna prawdziwą lawinę niepokojów. Rosemary przestaje czuć się bezpiecznie w swym apartamencie, coraz częściej odwiedza je tajemnicze małżeństwo, z jakiegoś powodu wywołując u niej ciarki. Atmosfera się zagęszcza. Pewnej nocy Rosemary nawiedza okropny koszmar ? śni jej się, że jest gwałcona przez zakapturzonych kultystów, a następnie przez samego szatana we własnej, koziej osobie. Rosemary budzi się z krzykiem, a po pewnym czasie okazuje się, że została młodą matą. Jak możecie się domyślać ? sprawa ulega stopniowemu pogorszeniu, coraz więcej rzeczy przeraża dziewczynę, ona sama zaczyna się znacząco zmieniać, a jej apartament, mąż i świat stają się jakby? obce. No i pojawia się jeszcze wspomnienie o pewnym kultyście, który ponoć niegdyś żył w ich kamienicy. ?Dziecko Rosemary? to prawdopodobnie jeden z najbardziej znanych filmów Polańskiego z okresu lat 60-tych ? i nie odpowiada za to wcale zdobyty Oscar dla bohaterki drugoplanowej (co było dosyć dziwne, zważywszy na poświęcenie, które wykazała Mia Farrow), lecz raczej zdolności reżyserskie Polańskiego. W przypadku tego filmu Polański po raz pierwszy spotyka się z demonologicznym tematem, co oczywiście mocno go zainspirowało do dorzucenia do fabuły wielu satanistycznych wątków. Jednak to, co w tym filmie jest najcenniejsze, to absolutnie niepowtarzalny klimat ? atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić nożem. Jedynie kilka filmów zostało stworzonych w taki sposób, by nawet pozornie błahe sceny trzymały w napięciu widza. I nie jest to zwykłe uczucie typu ?chcę wiedzieć, co będzie dalej?, lecz raczej magnetyzujący, upiorny klimat pozornie pustego domostwa. Reżyser powtarza tu trik z ?Wstrętu? ? bohaterka jest osaczona przez własne myśli i obawy, które nadają pozornie pustym pokojom obecności, dlatego też widz nie może się rozluźnić ani na moment. Interesujący jest również fakt, że sytuacja Rosemary jest porównaniem faktycznej ciąży i jej rezultatów. Umysł kobiety, która po raz pierwszy jest w ciąży to jedna wielka zagadka dla nas ? facetów ? więc stanowi dosyć dobry podkład pod horror, jakkolwiek abstrakcyjnie by to nie brzmiało. Oczywiście tego aspektu sprawdzić nie mogę, więc przyjemności z tego filmu musiałem szukać gdzie indziej. Strach u Polańskiego zawsze jest subtelny i bardzo dobitny ? to jest ten sam typ przerażenia, jaki możemy znaleźć w ?Lśnieniu?, co prawda na mniejszą skalę, ale polega na tym samym. Boimy się rzeczy, na które nie mamy właściwie żadnego wpływu. Nie sposób też pozbyć się z głowy przerażającej ścieżki dźwiękowej, skomponowanej - ponownie - przez Krzysztofa Komedę. Pewne jest również to, że ów film można kochać albo nienawidzić ? za to nie sposób się na nim nudzić. Zwiastun
  38. 1 point
    Obaj [*] (dosłowny cytat jest z R) Acha, ostatnia rzecz ode mnie, bo jeszcze na coś wpadłem: loli
  39. 1 point
    To nie jest takie całkiem specyficzne ale kumaci wskażą parę odpowiednich osób z czasów przed nocną zmianą luźnych gaci: Napisany Dzisiaj, 03:12 Nadal mnie nie ma Ostatnio aktywny Dzisiaj, 04:26
  40. 1 point
    Skoro już przy tym jesteśmy, Bryl...
  41. 1 point
  42. 1 point
    Śpiewające fortepiany IRC edition: [11:06] <@LordNargogh> siemanko ciemność ziomek [11:06] <@LordNargogh> dzisiaj jest ładny dzień na satelity [11:08] <@fedoran> janku b czemu nie widzisz? [11:09] <@fedoran> nie mogę nigdzie kupić satysfakcji [11:10] <@LordNargogh> obudź mnie jak wrzesień się skończy [11:10] <@fedoran> lato poszło dalej, lato wyprowadziło się [11:12] <@LordNargogh> byłeś uderzony przez, byłeś walnięty przez, gładkiego przestępcę [11:14] <@fedoran> du dudududu, dududududu, da dadadada, du dudududu [11:14] <@LordNargogh> dum dum du dum kolejny jeden gryzie pył dum dum du dum kolejny jeden gryzie pył [11:18] <cadyk_org> obudź mnie zanim ty ?ójdziesz pójdziesz [11:21] <@LordNargogh> weeeeź naaa mnieeee [11:21] <@LordNargogh> (weeeeź naaa mnieeee) [11:21] <@LordNargogh> weeeź mnieee naaaa [11:21] <@LordNargogh> (weeeź mnieee naaaa) Ekstra ciacho dla osoby, która rozpozna wszystkie cytaty bez zaglądania w spoiler.
  43. 1 point
    Standardowo w procesorach LGA1156 można podbić mnożnik o 1 wyżej niż wartość nominalna. Ale prawdopodobnie nie będzie wtedy działać ani EIST/C1E ani Turbo (przynajmniej u mnie chyba nie działało, ale już dawno się nie bawiłem w OC). Więc chyba sensowniej po prostu włączyć Turbo.
  44. 1 point
    Np. http://allegro.pl/profesjonalny-fortron-hhn-350-w-i4571657613.html - sprawdź tylko, czy ma wszystkie potrzebne Ci wtyczki. PS. Mam nadzieję, że ten Petnium D to był za darmo
  45. 1 point
  46. 1 point
  47. 1 point
    Mógłby. W konsolowej Pomocnej Dłoni. Idź tam i załóż sobie temat.
  48. 1 point
    Co to za porównanie ? Wolf miał samego singla, nie wybitnego ale całkiem dobrego, a TF przy tych kilkunastu mapkach i kilku trybach nie sprawiał takiego wrażenia jak Destiny. Dwie wspomniane przez Ciebie gry to zupełnie inna liga, Destiny przy rekordowym budżecie miało być premierą roku i grą która wyznaczy nową jakość i starczy na 10 lat. Powtarzanie 5 misji, żeby zdobyć losowy ekwipunek na 5 tych samych misjach, gdzie 3/4 czasu walisz do bossa nie jest chyba nową jakością, do czasu gra się fajnie, ale ile można powtarzać to samo. System levelingu też najwyższych lotów nie jest, do 20 poziomu exp nabija się normalnie, problem zaczyna się od 21 do 30. Level rośnie wtedy na podstawie liczby "światła" w itemkach i znowu, teraz oprócz dobrych statystyk szukaj eq z dużą liczbą śmiesznego światła żeby awansować wyżej. PvP jest uzależnione od cyferek w ekwipunku, żadnego rozwijania skilli tylko proste drzewko rozwoju z którego można wybrać parę bonusów. Ponoć rajdy mają coś zmienić, tylko co z tego, że twórcy wymyślili sobie że musisz grać w nie tylko ze znajomymi ? Co jeśli nie zbiorę 5 graczy z super wysokim poziomem ze swojej listy znajomych ? Mam problem i nie pogram, do tego ta śmieszna blokada związana z wymianą ekwipunku. sorry ale nie tego się spodziewałem.
  49. 1 point
    >tapeta z jakimś szpecącym pseudonapisem mającym chronić przed kradzieżą obrazka Zawsze mnie zastanawiało dlaczego niektórzy mają taką niesamowitą potrzebę szpecenia swoich obrazków. Jak ktoś bez mojej zgody użył moich zdjęć w swoim sklepie internetowym (jakiś typ z Nowej Zelandii) to może i byłem zły przez 5 minut, ale w końcu uznałem to jako swojego rodzaju wyróżnienie.
  50. 1 point
    Wuwu ale Alaknar ma 105% racji z tym że mechanika AD&D jest w BG koszmarna. Np. wyjaśnij mi prosze dlaczego kapłan nie może używać miecza? Ten system pełen jest durnowatych ograniczeń, przez co na prawdę ciężko stworzyć sobie postać wymarzoną. Tak na prawdę dopiero Icewind Dale 2 dostał o wiele lepszego D&D3,5.
×
×
  • Create New...