Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/26/2014 in all areas

  1. 18 points
    Rozwieję wątpliwości. Powyższy post nie jest uwagą do mnie, bo chyba ów "czyn" został popełniony na długo zanim zostałem moderatorem. Ergo, moderatorzy od lat odwiedzający mój profil (w tym również emerytowany Sevard) wykazali się daleko idącym oportunizmem. Jeśli obrazek, nagle po jakiś trzech latach spowodował, że jestem propagującym totalitaryzm i rozsiewającym pornografię wulgarnym złoczyńcą - to oczywiście oddaję się do dyspozycji administracji.
  2. 17 points
    Nie zamierzam dalej ciągnąć tego wątku, ale jedno bardzo mnie boli. Jak byliśmy moderatorami to, gdy jeden coś przeskrobał czy z czymś wyskoczył, to od razu starałem się sytuację naprostowywać czy usuwać kontrowersyjne treści i informować o tym swojego kolegę. Wiadomo jak to jest, czasem emocje, czasem brak spojrzenia na sprawę z innego punktu widzenia i o shitstorm nietrudno. Starałem się szybko reagować (czasem zbyt impulsywnie), gdy stwierdziłem, że coś może pogorszyć nasz dobry wizerunek w oczach forumowiczów, o który tak dbaliśmy. Sporo się na forum pozmieniało, dużo modków odeszło, atmosfera ostatnio też nie była za wesoła. IMO to jednak nie sprawia, że panuje wojna HoFA kontra obecni Modzi, a niestety tak to wygląda. Sevard, szanuję Twój wkład włożony w rozwój forum i lata spędzone na moderowaniu, ale to co wyżej zaprezentowałeś to czepialstwo. Tę samą praktykę uprawiał Hakken zaraz po odejściu i mówię Wam, że to wygląda paskudnie i świadczy źle tylko o Was. Możecie się bronić i zasłaniać dobrem forum, nagłym przebłyskiem, ale jak dla mnie to szukanie dziury w całym i próba zdyskredytowania kolegów, którzy dalej moderują. Nie ukrywam, że sam facepalmowałem i psioczyłem z powodu wpadek pewnego redaktora, ale jednak nie robiłem tego w taki sposób, a szczególnie wobec osób, z którymi "walczyłem" na jednym froncie. Jestem zażenowany tą sytuacją.
  3. 16 points
    Jak już wywalacie posty, to czemu tylko mój, a nie pozostałe? Moje są z założnia głupie, a reszta może sobie flame-offtopic walić ile dusza zapragnie? Jak widać na załączonej fotografii, mimo że post wisial minut kilka spotkał się z ciepłym przyjęciem.
  4. 12 points
    Źródeł dzisiejszego wpisu należy szukać w braku czasu powodowanym walką z przedszkolną dżumą oraz w miejskich wędrówkach Jakuba z wózkiem (i bez). Względem punktu pierwszego - niezorientowanym muszę wyjaśnić: głównym zadaniem przedszkola nie jest wcale edukowanie dzieci przez zabawę, nie jest też nim zapewnienie rodzicom możliwości udania się do pracy. Nie, nie. Główną misją przedszkoli jest... rozprzestrzenianie chorób. Od niedawna jestem pewien, że wszystkie epidemie, które ludzkość nękały miały swe korzenie w przedszkolach! Na pohybel. Względem punktu drugiego... Nie wiem, jak to jest w innych miastach, lecz Bydgoszcz ma pewne szczęście do ciekawych projektów grafficiarskich. Ja mam zaś szczęście mieszkać w miejscu, z którego do większości jest dość blisko. Na forum same światłe jednostki bytują, lecz i tak warto pokazać, że malowanie po ścianach wcale złym być nie musi. Wszystkie zdjęcia autorstwa mego. | ^^ KLIK-KLIK FOR FULLRES ^^ I dig my hole you build a wall I dig my hole you build a wall One day that wall is gonna fall Darren Korb Build That Wall
  5. 9 points
    Protestującym na Majdanie udało się zrealizować połowicznie swój pierwotny cel - prezydent Janukowycz, blokujący drogę integracji z UE został pozbawiony mandatu, dzięki krwi zwykłych ludzi ( niestety odbyło się to kosztem zerwania porozumienia i kompromitacji zagranicznej misji, w tym rządu polskiego ) w ślad za premierem i strukturami prorosyjskiej Partii Regionów, wybrany został p.o.o prezydenta, ogłoszono nowe terminy wyborów i .. co dalej ? ,, ... łatwo przemawiać na placach i wznosić apele. - Ale jutro zaczną się przecież problemy gospodarcze i finansowe. Ludziom trzeba wypłacać emerytury, pensje, dać pracę. Przed takimi kwestiami staną jutro rewolucjoniści. Słowa białoruskiego dyktatora A. Łukaszenki doskonale oddają niebezpieczną sytuację gospodarczą w jakiej znalazł się nowo utworzony rząd i cały kraj. Co jak co, ale na pieniądzach Bat'ka ze wschodu się zna. Żadne zaklęcia i dobra wola nie zmienią tego że Ukraina jest bankrutem i obecnie potrzebuje natychmiastowej pomocy liczonej w mld dolarów. Jest to efekt wieloletniej złej polityki gospodarczej różnych rządów, również korupcji i rządzących. Wydaje się to niemożliwe, ale realne dochody Ukraińców są niższe niż w CCCP, co kolejne ekipy tuszowały układami gospodarczymi z Kremlem ( obniżka cen gazu w zamian za przedłużenie pobytu floty w Sewastopolu itp ) Losy pożyczki z Kremla są niepewne, naturalne wydaje się więc zwrócenie po pieniądze do Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy UE. Problemem jest to, jak Ukraina tę pomoc spłacić zamierza. Tutaj bowiem należałoby by przeprowadzić trudne reformy gospodarcze. Fakty mówią same za siebie - ukraińska sieć gazociągowa jest tak przestarzała że straty na przesyle sięgają 9%, w dodatku za gaz Ukraińcy płacą niemal najwięcej w Europie, produkcja przemysłowa jest bardzo duża, niestety sam przemysł jest nie nowoczesny i źle zorganizowany i nie znajdzie rynków zbytu w zachodniej Europie czy Ameryce ( cena jednostkowego wydobycie węgla jest dużo wyższa niż w innych częściach świata ), rolnictwo dzięki najlepszej na świecie glebie jest wydajne ( wydajniejsze niż w Polsce ) ale rynek europejski czy amerykański od dawna generuje znacznie większą niż może skonsumować liczbę żywności. W dodatku duża część własności ukraińskiej znajduje się w rękach kilkunastu ludzi, tzw. oligarchów którzy również są znaczący na scenie politycznej, a część z nich jest negatywnie nastawiona do zmiany korzystnego dla nich układu sił.Tutaj nie pomoże zniesienie ceł czy liberalizacja handlu, potrzeba wielkiej pracy i wielu wyrzeczeń. Od obalania pomników nie wzrosną pensję. Zależna od Rosji i słaba Ukraina sama tego nie dokona. Podstawową kwestią jest więc, jakiej pomocy skłonne będą udzielić kraje zachodnie i czego zażądają w zamian. Przykro mi to mówić, ale w mojej ocenie jest to wariant cięć wydatków państwa, podnoszenia podatków i zwiększaniu zadłużenia, może prywatyzacji majątku, co odbija się na bezrobociu, pensjach itp. bo obecnie o wejściu zagranicznego biznesu do kraju ciężko mówić poważnie. W grę wchodzi sprzedaż majątku za granicę, ale ekonomicznie to byłoby samobójstwo. To wszystko odbije się na i tak niezbyt zasobnych portfelach Ukraińców. Każdy wie że byłby to najmniej optymistyczny wariant dla samych Ukraińców. Nie znam szczegółów oferty stowarzyszeniowej UE z Ukrainą, ale wydaje mi się że ekonomicznie nie była ona tak dobra jak oferta FR ( niskooprocentowany kredyt + obniżka cen gazu ) Do tego należy dołożyć wyzwania społeczne i polityczne - największa mniejszość na Wschodniej i Południowej Ukrainie, Rosjanie, otwarcie krytykują zmiany jakie zaszły i plotkuje się o możliwym działaniu Rosjan do separacji strategicznej części kraju. Baza na Krymie, przemysł ciężki i czarnoziemy, strategiczne położenie to łakomy kąsek dla Kremla, a protesty ludności dają pretekst do ,, demokratycznego " przejęcia władzy. Wojsko rosyjskie już kieruje się do Ukrainy, flota jest postawiona w stan gotowości, tak samo jak armia lądowa Okręgu Zachodniego FR. Kijów nie zostaje dłużny i sytuacja robi się coraz mniej ciekawa. Niestety i tutaj FR ma więcej możliwości nacisku na Ukrainę, a reakcja Zachodu dalej nie została dobitnie ogłoszona, potwierdzona ( szczątkowe sankcje dla urzędników poprzedniego prezydenta ) Serce mnie boli gdy piszę te słowa, ale fakty mówią same za siebie - najwięcej na ukraińskiej scenie politycznej zyskał Prawy Sektor i Swoboda, ironicznie początkowo najmniejsza z formacji na Majdanie, zwolennicy potęgi Ukrainy, negujący zbrodnię Wołyńską i domagający się zwrotu ziem, także polskich. Pozostali opozycjoniści, a zwłaszcza Kliczko na umowie z Janukowyczem stracili w oczach Ukraińców. Ten element jest naprawdę kontrowersyjny i daje argumenty do ręki Rosjanom i wzbudza niechęć części komentatorów, także w Polsce. Błyskawiczne zniesienie ustawy o językach, w której chroniono m. in język polski jest dowodem ideologii tych ludzi i oskarżenia wschodnich Ukraińców, Rosjan, nieważne jak bardzo nie lubimy Putina, bezzasadne nie są i są wyzwaniem zarówno dla nowego rządu, jak i zachodnich partnerów. Bunt prorosyjskiego wschodu i południa dodatkowo zaognia konflikt i patriotyczne, czy miejscami szowinistyczne nastroje wśród ludności. Zatem, co stanie się dalej ? Jeśli pomoc MFW zostanie udzielona szybko, oparta na preferencyjnych warunkach, za czym pójdą konieczne zmiany, i poprawa sytuacji będzie faktyczna, uda się osiągnąć trudny kompromis ( przekonanie Rosjan na Krymie, oligarchów) moim zdaniem zarówno integralność terytorialna jak i wejście Ukrainy do UE będzie możliwe. Jeśli jednak zmiany odbędą się na modłę Pomarańczowej Rewolucji ( Turczynow, wybrany p.o.o prezydenta, wywodzi się z bloku politycznego Julii Tymoszenko ) i rząd ugnie się pod naciskami Rosji, sytuacja wewnętrzna może się pogorszyć, a Krym w formalny bądź nieformalny sposób zyskać niezależność. Reakcja USA i Zachodu zapowiedziana jest jako zdecydowana na takie posunięcia, zapowiadane są sankcje - Kreml oczywiście nie pozostanie dłużny, i ma w ręku atut ropy i gazu. Nie jest również oczywistego czy państwa zachodnie poświęcą dotychczasową przyjacielską politykę wobec Rosji w imię Ukrainy i czy nie jest to zwykła gra pod publiczkę. To że Rosja walczyć będzie do końca o swój cel odbudowy Imperium, a także matecznika Rusi jest jasne jak Słońce i jest to niemal jak wyzwanie dla Putina, od którego zależy być albo nie być. Były doradca prezydenta USA zasugerował wariant fiński dla Ukrainy, czyli budowa dobrych stosunków z Rosją i Zachodem bez wejścia do UE/NATO, a przecież to właśnie odrzucenie umowy stowarzyszeniowej było powodem protestów na Ukrainie. Wydaje się że, - oficjalnie przynajmniej - trwa gra psychologiczna i próba sił Zachodu ze Wschodem. Jeśli rzeczywiście tak się stanie - sytuacja geopolityczna przybierze zdecydowanie niekorzystny dla świata obraz. Na sam koniec zostawiłem ocenę polskiej pomocy dla działań i muszę powiedzieć że w moich oczach zarówno premier, minister Sikorski jak i wczesne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego zasługuje na najwyższe uznanie. Lider opozycji mógł sobie pozwolić na otwarte poparcie dążeń, co na pewno poprawiło obraz Polaków u naszego wschodniego sąsiada, minister zaś umiejętnie lawirował z jednej strony ze skandalicznym działaniem Janukowycza, z drugiej - z realną siłą gospodarczą Moskwy i interesem Polski.
  6. 9 points
  7. 8 points
    Nie chce mi się pisać ile Ty mi udowodniłeś już jakiś czas temu. Cieszę się natomiast, że napisałeś ten post bo mógłbym pomyśleć, że mania lub zwykła antypatia każe Ci łazić za mną i szukać mniejszych lub większych haków, tylko po to aby po raz wtóry zrobić publiczną dramę. Teraz wiem, że kieruje Tobą jedynie troska o dobro forum i moralność użytkowników, a na mój profil trafiłeś w trakcie kilku lat tylko raz i to przypadkiem (podobnie jak Hakken). Ulżyło mi i w imieniu obecnej załogi Ci dziękuję. Abstrahując od felernego obrazka: żaden użytkownik, w swoim interesie, nie powinien prosić o sprawiedliwość i maksymalnie skrupulatne trzymanie się litery regulaminu. Żaden. Bo gdybyśmy chcieli - tak jak to przedstawia nasz doświadczony kolega - karać urlopami za memy i wyrażenia typu WTF, bez spoglądania na motywy i intencje, to liczebność aktywnych forumowiczów zmniejszyłaby się o 3/4. Jeśli zaś chcielibyśmy odgrzebywać sprawy sprzed lat (nie widzę sensu) to bez bana pozostałby chyba tylko ostatni sprawiedliwy i Ghost. Na szczęście zdecydowana większość moderatorów podchodzi do panujących zasad z rozsądkiem. Nie chodzi o to aby machinalnie wystawiać osty, a o eliminowanie zachowań rzeczywiście szkodzących forum. Memy, kontrowersyjne słowa (typu pierdzielić/pitolić), czy rysunkowe cycki, to najmniejszy problem. EoT. Decyzja należy do Ghosta i mam nadzieję, że na tym sprawa się ostatecznie zakończy. Jeżeli administrator nakaże jakąś lustrację lub polowanie na czarownice, to oczywiście odpowiednio z jego (i waszym) życzeniem przykręcimy śrubę. Down: Zakończy Ghost, to EoT z mojej strony. I uważaj, bo ktoś dokładny upierdliwy może potraktować takie posty jako stats.
  8. 6 points
    Lusty Argonian Maid, poletzam pozdro dla kumatych
  9. 6 points
    Tak niestety jest, że granie nadal jest odbierane jako rozrywka drugiej kategorii, przynajmniej w niektórych środowiskach. Ostatnio rozmawiając ze znajomą jakoś tak zeszło na hobby: JA: Ja tam sobie lubie pograć na kompie. ONA: Co? Nie mów mi że grasz w gry na komputerze! J: Tak, a co w tym złego? O: Jak można tak marnować czas, tyle ciekawszych rzeczy można robić w tym czasie. J: np. oglądać durne seriale na DVD? (nałogowa oglądaczka Housa i innych podobnych seriali) O: Zawsze to lepsze niż marnowanie życia przy kompie. W tym momencie skończyłem rozmowę, bo uznałem że to nie ma sensu. Podobnie ze znajomym, kiedy rozmawialiśmy na uczelni o dodatku do Diablo 3 i do rozmowy dołączył trzeci koleś. ON: Skąd wy w ogóle bierzecie tyle czasu na granie? JA: Ile czasu? Wygospodarowanie godziny czy dwóch dziennie, nawet nie codziennie nie jest jakimś wielkim wyczynem. O: No nie wiem, mi by było szkoda czasu na granie marnować. J: A to co robisz jak już przyjdziesz do domu i nie masz co robić? O: Nie wiem, trochę posiedzę, trochę telewizje pooglądam, i jakoś do wieczora zleci. J: Czyli uważasz że my marnujemy czas na granie, podczas gdy ty nawet nie jesteś w stanie określić na co swój czas marnujesz? I gość sobie poszedł. Takie przykłady można ciągle mnożyć, bo niestety, ale gry dalej są kojarzone z rozrywką dla małych dzieci a wszystko inne jest lepsze. Wiem że post nie odnosi się do myśli głównej wpisu, ale jakoś tak mnie naszło żeby akurat to odpisać
  10. 5 points
    Ale ja sie absolutnie nie zgadzam z Hakkenem, tym marnym matematykiem, trollem blogowym. Moderatora słowo ma wiekszą wartośc wielokrotnie, azaliż słowa tego osobnika. Dlatego z dumą noszę avatar jaki noszę, bo o taką Polskę walczyłem w '81.
  11. 5 points
  12. 5 points
    TODAY ON #NFAIRCC7 LORDA TIMEOUTUJE TEBOWI KTOŚ NICKA ZABRAŁ YOJC DOSTAJE BANA THE RIDE NEVER ENDS
  13. 5 points
    Uwaga! Indianki nadchodzą!
  14. 4 points
    Za ten topic wszystkim biorącym udział walnąłbym permbana.
  15. 4 points
    Z tego co kojarzę, to on ten obrazek tam ma odkąd zaczął pisać na swoim blogu o fizyce i nie pełnił wtedy żadnej funkcji związanej z forum. Czyli co wracamy do mccarthyzmu i zaczynamy polowanie na czarownice w profilach?
  16. 4 points
    allor skriny ! heheheh, taki zarcik kosmonaucik
  17. 4 points
    Niesamowity finał. Dla tych, którym nie było dane obejrzeć go na żywo, udało mi się zorganizować pewne zamienniki. John Higgins oraz Ronnie O'Sullivan zgodzili się odtworzyć nasz zacięty pojedynek. Linkuję tylko rekonstrukcję 3 partii, ponieważ była najbardziej emocjonująca - po więcej zapraszam na kanał #nfaircc7 na quakenecie. Oto link Szkot jako Lord Hrabula, Anglik jako ja. Na dodatek Rapha oraz Cooller z ochotą zgodzili się odtworzyć mecz w środowisku Quake Live. W rolę Lorda Hrabuli wcielił się Amerykanin, w moją Rosjanin. Oto link: Tym razem cały mecz, bo to Quake Live.
  18. 4 points
    Hakken, akurat Ty nie powinieneś się wypowiadać o egzekwowaniu regulaminu, bo gdyby zawsze osąd był zgodny z regulaminem, to zasilałbyś teraz grupę Odrzutki. Sad but true.
  19. 4 points
    Przy jednym trudno, c'nie? ;p
  20. 4 points
    Kolejna akcja GMG z darmową grą, tym razem to Avencast Rise of the Mage Wystarczy podpiąć konto Playfire pod konto STEAM https://freegame.greenmangaming.com/
  21. 4 points
    Niezbyt czaje co jest złego w smartfonach. Ja już się nawet od nich trochę uzależniłem. Często mi szybciej i prościej z kimś porozumieć/przeglądać internet etc. inb4 telefon jest do dzwonienia hurr durr muh battery, nokia najleprza
  22. 4 points
    @Smuggler Ale co powiesz w sytuacji, w której widzisz, autentycznie widzisz, że tytułowi technicznie i fabularnie niczego nie brakuje, ale ewidentnie w ciebie nie trafił? Zjedziesz go za to tak dla recenzenckiej zasady? Ja raczej wymienię jego zalety i powiem czemu mimo wszystko mi on nie podszedł, ale inni będą się przy nim świetnie bawić. Nie mówię tu o rzucaniu koła ratunkowego dla ostatniego crapu, tylko o tym by nie podpinać kotwicy do czegoś dobrego tylko dla tego, że między nami nie zaiskrzyło.
  23. 4 points
    Takie konstruktywne komentarze po tym: Mi to wygląda na jeden z miliona skazanych na porażkę przypadków ''chcę grać i na tym zarabiać". Chyba wielu się już zdarzyło mieć takie mokre fantazje po obejrzeniu Rocka czy innego Roja którzy za darcie mordy/wymuszone emocje dostają szeroko pojmowany ''hajs". Polecam powrót do rzeczywistości i zajęcie się dziewczyną. Z tego jeszcze może ewentualnie coś być...
  24. 4 points
  25. 4 points
    @ wolfman76 Krótka piłka. Zmotywuj się i wstaw zdjęcia w takie miejsce, gdzie każdy będzie miał łatwy podgląd, bo ja znalazłem 2 zdjęcia, które przedstawiają 5 pozycji. Jeśli nie zamierzasz nikomu nic udowadniać, to sobie daruj swoje 'genialne' komentarze. Forum jest do dyskusji, nie do wywyższania się. Już kiedyś miałeś problemy ze względu na swoje 'specyficzne wypowiedzi', więc proponuję Ci się hamować zanim znowu wkroczy do akcji moderacja, a nie zwykły, szary użytkownik.
  26. 4 points
    @Foshek Co do dostosowania do kraju to tylko jedno słowo: Rosja. Tam ceny gier są bardzo małe i dostosowane do zarobków. Wiele osób kupuje od nich gifty na steamie i dlatego czasami gry mają blokady regionalne. Skoro w Rosji się udało, to niby czemu nie mogą się dostosować wszędzie?
  27. 3 points
    Uwaga!!! Tekst zawiera słowa wulgarne. Ale jak to? W gry? Jak dziecko? Dodaj do tego zdziwienie i pogardę a otrzymasz reakcje osoby która poznała(a właściwie chciała poznać) mnie na imprezie sylwestrowej. Odpowiedziałem jej: ?tak, gram? i nawet chciałem wytłumaczyć, że mimo to jestem w związku z osobą przy której prawdopodobnie dokonam żywota, pracuje i staram się być odpowiedzialny. Jednak po pierwszych jej reakcjach uświadomiłem sobie, iż nie warto. Dobrze, że nie powiedziałem jej, że wiąże z graniem przyszłość bo chyba nabiła by mnie na pal za herezję. Czemu o tym mówię? Bo była to dla mnie wielka lekcja o tym jakim człowiekiem jestem i jakim chcę być. Przecież ty nawet nie masz matury. Na pewno ktoś kiedyś wspominał Ci , jak to planowanie to pierwszy krok do sukcesu. Potem sam się przekonałeś, że jak coś zaplanujesz to i tak nie wychodzi tak jak chcesz. Nie wiem dlaczego ale z tym planowaniem jest trochę jak z legendami, większość to stek bzdur ale jest w nich ziarno prawdy i całość idealnie smakuje. I chociaż nie można sobie zaplanować życia to każą Ci obrać cel i bez względu na wszystko iść w jego stronę. Dlaczego ja to w ogóle piszę? Ponieważ ten tekst jak mój każdy inny jest cząstką planu który utkałem we łbie już kilka lat temu ale do tej pory nie potrafiłem przekonać się do tego czy to aby nie przypadkiem wariactwo zakładać, że będę robił to o czym marzę i co zaplanowałem. Niby nie mam pewności ale mam podstawy i motywację sądzić, że jednak mi się uda. Znalazłem kilka sposobów na osiągnięcie mojego celu. Potrafiłem racjonalnie wytłumaczyć sobie samemu jaki, i że w ogóle ma to sens. Swoje argumenty oparłem na ludziach których życiorysy są podobne do tego co chcę osiągnąć ,wyciągnąłem z nich średnią i przede wszystkim odpowiedziałem sobie na pytanie czym jest dla mnie sukces. Co sprawi moje życie spełnionym. Kiedyś oglądając wywiad Roja z Rockiem usłyszałem pytanie o czym marzy Remigiusz Maciaszek. On odpowiedział, że chce zobaczyć film w kinie ze swoim synem tak, aby razem widzieli go od początku do końca. Też chciałbym kiedyś osiągnąć taki poziom w którym zapytany o marzenia odpowiem np. o prawdziwej rodzinnej kolacji. Teraz jak ktokolwiek spyta się mnie o marzenia słysząc odpowiedź, bez użycia słów mówi do mnie: ?Jesteś jebnięty? i robi dobrą minę do złej gry. Level up: motivation +5 Do nie dawna byłem człowiekiem o niewyobrażalnym wręcz słomianym zapale. Za co się nie brałem to po chwili (czasami dłuższej. Rap kaleczyłem wokalem przez 1,5 roku) rzucałem. Brało się to stąd, że ja chce mieć wszystko od razu a to nie tędy droga. Nie można być mistrzem w czymś bez talentu, treningu i samozaparcia. Oraz też nie sam trening czyni mistrza. Wczoraj z moim dobrym ziomem prowadziłem jedną z tych rozmów: ?Po [beeep] my w ogóle żyjemy?? i on (życiowy pesymista) stwierdził, że nie opłaca się robić czegoś co przyniesie określony cel po 15 latach. Ja (życiowy optymista) po przemyśleniu powiedziałem mu, że za piętnaście lat nie będziemy mieli jeszcze ?czterdziestki? czyli nie będziemy aż tak sędziwi żeby nie móc korzystać z życia. Poza tym ja uważam, że jeśli coś się kocha to nie potrzeba aż półtorej dekady by mieć z tego korzyści. Co więcej istnieje masa osób, które mogłyby robić za żywy dowód, że mam rację. A nawet jeśli to i tak to się nam opłaci. Jest jeszcze jedna rzecz, która moim zdaniem jest potrzebna do sukcesu. Pasja. Trzeba mieć coś dla czego stracisz głowę. Coś przez co, po powrocie z pracy siadasz przed komputer i molestujesz klawiaturę wypluwając kolejne zdania na temat ,którego nie rozumieją twoi znajomi a dziewczyna z grzeczności toleruje i pozwala zarywać noce bo widzi, że ty naprawdę straciłeś łeb i Ci na tym zależy prawie tak jak na niej samej. Robisz to tylko po to by poprawić skill, utrwalić gramatykę, ortografie i interpunkcje choć wiesz, że do końca przeczytasz to tylko ty, ale cieszysz się z postępów. Bo napisałeś kolejny tekst, lepszy niż wcześniejszy i przybliżyłeś się do swojego celu. Może i o mikrometr ale jednak. Kończ ziom szybko, wstydu oszczędź. Chociaż wiem, że jeśli doczytałeś aż do tego miejsca jesteś prawdopodobnie drugi po mnie to i tak się cieszę. Mam nadzieję, że podobało Ci się chociaż odrobinkę i że też masz w jakimś sensie podobne zdanie jak ja ,bo to by oznaczało, że nie jestem aż tak [beeep] jak myślę, że jestem. Nie prowadzę żadnych pamiętników. Ale kiedyś, nawet za te piętnaście lat jak wygrzebie ten tekst gdzieś głęboko z pamięci i Internetu to przekonam się ile będzie prawdy w tym co właśnie piszę. Czy mój plan został zrealizowany i czy osiągnąłem swój wymarzony sukces.
  28. 3 points
    Youtube Video -> Oryginalne wideo W tym odcinku dowiemy się o przeszłości Aeris oraz przedrzemy się do budynku Shinry, aby uwolnić ją z łapsk tej niezwykle groźnej korporacji. Garść komentarzy: 01:21 - zaczyna grać Aeris theme i w tym momencie, ku własnemu zaskoczeniu, zacząłem mieć ciary na plecach. Po raz kolejny wychodzi, jak dawno nie grałem i jak mocno jestem związany emocjonalnie z tą grą. Link do muzyczki: 01:50 - w tym flashbacku wspomniana jest wojna toczona między Midgar a Wutai. Wutai to stylizowana na "tradycyjnie azjatycką" lokacja oraz nazwa frakcji, która dostała tęgie baty w tej wojnie i obecnie została zdegradowana z militarnej potęgi do turystycznego kurortu. Wutai odwiedzimy w opcjonalnym sidequeście. Poza tym staram się nie gadać za wiele podczas tego flashbacka, jest on według mnie tak świetnie zrealizowany, że dodatkowe wyjaśnienia są tu po prostu zbędne. >Aerith >Mam 04:35 - tutaj dowiadujemy się, że Ifalna (matka Aeris) przebywała w jakimś "laboratorium". Będziemy mieli okazję to miejsce zwiedzić gdzieś na początku CD2 i postaram się pokazać zapiski/flashbacki, które można tam odnaleźć. 05:52 - tutaj bredzę o "oczywistych kłamstwach Shinry" na temat Promised Land. Nie są to może kłamstwa, a półprawdy - owszem, Shinra chce odnaleźć wymarzone przez siebie "Promised Land", czyli miejsce, gdzie jest mnóstwo energii Mako, jednak oczywiste jest, że intencje tej organizacji etyką się nie wyróżniają. 05:57 - przy okazji dowiadujemy się, że Tseng z Turksów zna Aeris od lat i próbował przekonać ją do przyłączenia się do sprawy Shinry. Shinra zajmowała się czymś innym przez te lata i raczej nie naciskała mocno na złapanie Aeris, prawdopodobnie pochłonięta konfliktem z Wutai. Teraz zdecydowali się działać, szczególnie że Aeris mogła zginąć podczas zrzucania talerza na Sektor 7. 07:40 - do tej pory Shinra była wrogiem "systemowym" dla gracza (dla Barreta czymś więcej), teraz sprawa stała się osobista i cała ekipa postanowiła uratować Aeris. Niespecjalnie przemyśleli kwestię "co potem", na szczęście nowy cel pojawił się w trakcie ratunku. 08:00 - tutaj odpowiedź na pytanie Marlene chyba też daje jakieś punkty do systemu randkowego, z tego co pamiętam. 09:45 - koleś od "this guy are sick" poszedł sobie, niestety zapomniałem to pokazać. Dość powiedzieć, że wyruszył na "pielgrzymkę". 12:05 - podczas naszej wcześniejszej wizyty w Wall Market dwóch żuli mówiło o właścicielu sklepu z bronią, który "ma własny czołg", teraz go odwiedzamy i przekonujemy się, że to prawda. 13:01 - kolejna słynna wypowiedź z FF7, czyli "A golden shiny wire of hope" Barreta. 14:12 - warkot obracającego się śmigła skutecznie kaszani całą resztę dźwięku, dość irytujące. 15:30 - tutaj niesławny skok na pręt, który regularnie uwalam, do tego stopnia, że strzelam podczas filmiku lekki rage. Od sprzedawcy kupiliśmy trzy baterie, po drodze zużywamy dwie. Trzecią można zużyć, by wyjąć skarb ze skrzynki, o której mówię na filmiku, ale darowałem to sobie. 20:25 - zapomniałem czy wybór opcji dialogowej determinuje ścieżkę, którą musimy wybrać, ale na szczęście dało radę zasejwować i pokazać obie (druga w kolejnym filmiku). 25:06 - potwierdza się to, co pisałem przy poprzednich odcinkach, czyli o dość spokojnym charakterze Tify: martwi się ona, że panowie zaczną jej zaglądać pod spódnicę i każe im iść przodem. Szkoda, że nie pomyślała o tym przy wyborze stroju rano i w którym paraduje aż do końca gry (dopiero w filmie Advent Children sprawiła sobie nowy, razem z operacją zmniejszenia piersi). 26:24 - dla Tify nazywającej Barreta "retard" warto się wspinać po tych schodach, mimo że mój i tak mocno poobijany kciuk zaczynał pod koniec protestować. 27:34 - dobra, popełniłem błąd mówiąc "sama góra budynku" - w końcu jeszcze ładnych parę pięter nam zostało, ale pokażę je dopiero w kolejnym odcinku. na dobrą sprawę ten obrazek to trochę spoiler dla tych, co nie grali Nie przeszedłeś jeszcze Lucifer's Call?! Mi się to udało, choć niestety tylko Neutral Path, do True Ending nie startowałem. Na Matadora nie potrzeba żadnego specjalnego grindu, tylko odpowiednich umiejętności na postaciach. Randomowa ciekawostka: konwersję na PAL robili Polacy, nie wiem czy to przez nich gra na konsoli się zawiesza w pewnej lokacji Amala Labirynth (dobrze, że nie obowiązkowej). Wiem, że czytałem o tej grze na HG101, szczęśliwie wszystko już zapomniałem i nie wiem co jest plot twistem tam. Fani Clouda przeżywającego traumę będą usatysfakcjonowani - już niebawem (bo za parę odcinków) Cloud będzie snuł swoją opowieść o spotkaniu z Sephirothem, a na CD2 będzie długi event z, za przeproszeniem, grzebaniem w przeszłości Clouda i to będzie dosyć fascynująca przygoda według mnie. to moja ulubiona gra w ogóle na pewno będzie następna. Letsplay Xenogears to z kolei bardzo ambitne zadanie i przebicie się przez całość zajmie wieeele godzin, ponieważ grałem w to tylko raz i na dodatek co najmniej dziesięć lat temu. Praktycznie przebicie się przez Xenogears będzie wymagało sporej dozy autyzmu chęci i uporu, ale w miarę jak ci wymieniałem cudaczne rzeczy które znajdują się w tej grze, to utwierdziłem się w przekonaniu, że warto wrócić do tej gry (mniej więcej przy kolonii nanomaszyn w kształcie ). Obawiam się, że nie rozumiem.
  29. 3 points
    This place... Why does it seem so familiar?
  30. 3 points
    Podążając za? Quentinem Tarantino ? Murzyn na koniu (?Django?) + Konkurs Django Oj specjalną dziś mamy okazję, bowiem to nie tylko koniec piątego sezonu serii ?Podążając za??, ale i roczny jubileusz mojej regularnej działalności blogowej. W tym czasie zdarzyło się wiele, mój styl z pewnością zyskał na jakości, a ja sam poznałem masę ciekawych filmów, książek, komiksów i gier. Z tej okazji postanowiłem zorganizować niewielki konkurs, w którym do wygrania będzie ?Mały zestaw Tarantino? na DVD, czyli ?Pulp Fiction?, ?Bękarty Wojny? i ?Django?. Jak je wygrać? Informacje znajdziecie dalej, a poniżej umieszczam link do mojej pierwszej recenzji kinowej filmu ?Django? (film widziałem już trzy razy i wciąż polecam go gorąco). >>>DJANGO<<< I pora na najciekawsze ? konkurs. Wpierw parę słów o nagrodach, a są nimi wspomniane wyżej filmy, należące do ścisłej czołówki tworów Quentina Tarantino (brak ino ?Kill Billa?): - Pulp Fiction (Podążając za?) - Bękarty Wojny (Podążając za?) - Django (patrz wyżej J) - Nagroda Niespodzianka! (sam jeszcze nie wiem jaka) I tu parę słów wyjaśnienia ? filmy te kupowałem będąc biednym nastolatkiem, dorabiającym pracą fizyczną gdzie tylko się dało, a nabywałem je z nadzieją, że będę mógł się nimi cieszyć wraz z jakąś drugą połówką, a zamiast tego udało mi się jedynie oświecić kilku znajomych z klasy, mówiąc prościej ? to nie są kolekcjonerskie wydania. Ba, PF i BW zostały kupione w biedronce, co skutkuje dosyć dziwnym formatem obrazu i tragicznym lektorem, którego na szczęście da się wyłączyć. Jakoś jest lepsza od VHS, ale gorsza od BR ? działają, a to przecie najważniejsze! Nieco inaczej jest z ?Django? kupiłem go, gdy po raz pierwszy pojawił się w jednym z tygodników, dzięki czemu jest on dużo ładniej opakowany ? schowany w lakierowanej książce-pudełku, zawierającej trochę ciekawostek i fotosów z ekranu. Jakość też jest dużo lepsza. Co do Niespodzianki ? to będzie z pewnością coś związanego z Tarantino, ale nie wiem co takiego uda mi się dorwać w centrum Rotterdamu. Może to będzie plakat, albo jakiś inny gadżet ? sam nie wiem. Uwaga ? zwycięzca otrzyma nagrodę prawdopodobnie dopiero za kilka miesięcy. Powodem tego jest fakt, iż znajduję się daleko poza swoimi gratami, co uniemożliwia mi szybką wysyłkę. Na szczęście prawdopodobnie w okresie wielkanocnym wrócę do ojczyzny i będę mógł wysłać fanty szczęśliwemu zwycięzcy. A kto nim zostanie? To proste ? ten, kto odpowie na najwięcej pytań z poniższego quizu o filmach Tarantino. Każdy film ? dwie zagadki oraz bonusowe (trudne) pytanie. Punktacja wygląda tak: Poprawna odpowiedź ? 5 pkt Odpowiedź bonusowa (poprawna) ? 10 pkt. Mnożnik za wszystkie dobre odpowiedzi z jednego filmu ? x0.5 Jeżeli wyniki będą podobne, to odbędzie się proste losowanie, niestety, aczkolwiek będę się starał Gotowi? Zaczynamy! Quentin Tarantino Quiz 1. Początki (Love Birds Bondage, Urodziny Mojego Najlepszego Przyjaciela) A) O czym opowiada Love Birds Bondage? B) Kogo gra Tarantino w ?Urodzinach[?] C) Bonus: Co stoi na przeszkodzie, by zapoznać się z powyższymi filmami?2. Wściekłe psy A) Który z ?kolorowych? panów był współproducentem filmu (aktor i kolor)? B) Jaki kolor otrzymał Tarantino? C) Bonus: O czym śpiewa Madonna w ?Like a Virgin?? 3. Pulp Fiction A) Do jakiego filmu nawiązywał Tarantino sceną tańca Vincenta i Mii? (tytuł, reżyser) B) Podaj kolejność broni, po które sięga Butch, zanim dotknie cudownej katany. C) Bonus: Jaki zespół zbił kokosy dzięki bezczelnie ?unowocześnionej? piosence, która leci podczas napisów tytułowych?4. Cztery Pokoje A) Jaki program (i kim był jego założyciel/patron) dał życie pomysłowi na ?Zabójczy zakład? w epizodzie ?Człowiek z Hollywoodu?? B) Jakiego koloru było auto, które postawił w zakładzie Tarantino? C) Bonus: Podaj wszystkie zakazy, złamane przez ?małych rozrabiaków?.5. Jackie Brown A) O jaką kwotę toczyła się wojna? B) Podaj nazwę programu, który w filmie oglądają L. Jackson i De Niro C) Bonus: Liczba trupów?6. Kill Bill vol. 1 A) Jaką morderczą ksywkę nosiła Panna Młoda? B) Kto był odpowiedzialny za wmontowane w film anime? C) Jak się nazywał japoński film, dla którego ?Kill Bill? był jednym, wielkim hołdem?7. Kill Bill vol. 2 A) Cios, którym Bride rozprawiła się z Billem? B) Co czekało na Grzechotnika w walizce z pieniędzmi? C) Reżyser umieścił w filmie mały odnośnik do przyszłego ?Django? ? cóż to takiego?8. Grindhouse: Death Proof A) Piosenka ?Down in Mexico? posłużyła reżyserowi jako tło do pewnej sceny, często wycinanej z projekcji ? cóż to była za scena? B) Ile razy reżyser powtarza sekwencję pierwszej kraksy? C) Podaj dwa elementy, łączące ?Kill Bill? z ?Death Proof?.9. Bękarty Wojny A) Jakiej narodowości jest Christoph Waltz? B) Jaki tytuł ma film, wyświetlany premierowo we francuskim kinie? C) Wymień dwa imiona wyryte na kiju bejsbolowym Donny?ego. 10. Django A) Przejazd konno przez miasteczko ? z jakiego filmu został niemal wycięty? (podp. ? był w serii ?Podążając za??) B) Ksywka, którą określił Django postać graną przez Samuela L. Jacksona? C) Co łączy oryginalne ?Django? z Tarantinowskim? (poza tytułem)11. Reżyser A) Podaj znany fetysz Tarantino B) Wymień trzech aktorów, którzy zagrali u Tarantino więcej niż raz. C) Co z Tarantino ma wspólnego niejaki ?Seksmaszyna?? I tyle ? odpowiedzi proszę wysyłać na adres bielik46@o2.pl, macie na to dwa tygodnie ? późniejszych odpowiedzi nie będę akceptował. Dodatkowo wśród osób, które podadzą mi w komentarzu propozycję następnego reżysera do serii ?Podążając za?? z jakimś uzasadnieniem wylosuję jedną, która otrzyma DVD ?Lśnienie? Stanleya Kubricka. Dzięki wielkie i do przeczytania!
  31. 3 points
  32. 3 points
    Nie zgodzę się, że zwykły użytkownik zostałby dotknięty ręką moderacji w przypadku czegoś takiego w profilu. Przez te 2.5 roku przyjemnego bycia zielonym nie przypominam sobie podobnego zachowania moderatorów względem profilu jakiegoś użytkownika. Ba, są aviki, które mogą budzić wątpliwości jak np. Dyskutowane przypadki animowanych grafik z paniami symulujacymi ręką i policzkiem pewna czynność seksualna, które mimo wszystko puszczalismy ze stanowiskiem, że świadczy to raczej o poziomie użytkownika. Mogły mi się pewne rzeczy w moderacji w końcowej fazie mojej pracy nie podobać, ale akurat tych punktów regulaminu o grafikach jakoś strasznie pilnie nie strzeglismy. I moim zdaniem całkowicie słusznie i mnie ten zdrowy rozsądek cieszył.
  33. 3 points
    O tym powinno się długo debatować, to bardzo istotny problem społeczny! Jak myślicie ile dzieci czuje się pokrzywdzone nie mogąc zadeklarować otwarcie, że są trans-hetero-reptalianami albo że ich płeć społeczna nie zgadza się z płcią internetową?
  34. 3 points
  35. 3 points
    Fakt, stary system był bardziej elitarny, ale MUSI być wtedy wprost powiedziane, że to miejsce na wpis użytkownika, a nie reklamy i nawet jak są jakieś akcje promocyjne dla ~600 wyświetleń to żeby zawsze to jedno pole dla ludu piszącego zostało. Jasne, blogi to własność redakcji, ale nawet im się do niczego nie przydadzą jak ludziom odechce się tu wchodzić.
  36. 3 points
    A tam, z tą liczbą komentarzy to bym się nie zgodził. Tu akurat wszystko zależy od tego czyj tekst i na jaki temat, czy - w przypadku recenzji - jedzie po omawianej grze/książce/filmie jak po łysej kobyle czy zachwala pod niebiosa. Napisz coś o scenie tortur w GTA V, a zaręczam, że komentarzy będzie cała masa. Spróbuj wkleić rozbudowane przemyślenia na temat pracy średniowiecznych mnichów czy coś, co brzmi równie nudno - komentarzy nie będzie. Naturalnie dużo zależy też od jakości wpisu - zauważ, że ludzie (z nielicznymi wyjątkami) o wiele chętniej komentują czyjeś błędy ortograficzne czy gwałty na interpunkcji, niż "uczone treści". Tak zawsze było, jest i będzie nie tylko na tutejszych blogach, ale na całym świecie. Ostatnia sprawa: zawsze wydawało mi się, że lepsze pięć sensownych komentarzy, z którymi można dyskutować, niż setka zapełniona różnego rodzaju memami. A duże nagromadzenie tych "sensownych" widuję na blogach nieporównywalnie rzadziej od sterty jednolinijkowców, obrazków itp. Dziękuję, dobranoc.
  37. 3 points
    Piszę tu, bo niestety funkcja raportu w przypadku profilu działa jak działa. Mam takie małe pytanie - czy obrazek w profilu użytkownika ...AAA... nie narusza przypadkowo kilku punktów regulaminu? Konkretniej chodzi o punkty: 23 - przekleństwa LITTLE **** oraz angielski skrót, który skrypt forum zamienia na ocb. 21 - obrazek dziewczyny, której promień wchodzi w pewne miejsce, w dodatku mającej odsłonięte piersi (pomijam to, że obrazek jest z gatunku gore) oraz dużo niżej obrazek prezentujący nagą dziewczynę, która trzyma się świetlistego słupa są jednak "trochę" seksistowskie i nie na miejscu. 20 - tekst nigga plz (sam pamiętam kilka sytuacji, w których dawano za to co najmniej osta). W spoilerze odpowiednie wycinki z regulaminu głównego, jeśli komuś by się nie chciało szukać. Ponieważ to jest profil i łatwo go zmienić nie pozostawiając śladów, więc zostawiam linki do cache'ów, które zbierają historyczne wersje części stron internetowych: Cache Google archive-pl Archive.org
  38. 2 points
    Witam, po lekturze nowego numeru cd-action, mianowicie owej nieszczęsnej recenzji War Thunder która pozostawiła u mnie prawdziwy niesmak, poniekąd straciłem mój respekt dla cd-action. Ale zacznijmy od początku. Pierwsze zgrzyty zaczynają już się przy narzekaniu autora na czas ładowania taśm z amunicją i wyjętą z kapelusza liczbą 40 sekund ładowania. Zdaje się że załoga gem'a jako priorytet postawiła sobie na trybie arcade (gdzie skill ładowania jest w praktyce jedna z najważniejszych statystyk i każdy kto miał odrobinę styczności z grą o tym wie) jakieś inne bliżej nieznane cele (Fire Accuracy na Gunnerach ? ale halo to myśliwiec ^^). Następnie chciałbym skupić się na akapicie recenzji nazwanej "Ciężko doświadczony" Autor chwali model lotu oraz przyznajmy się bez bicia całą kwintesencje gier tego typu czyli gameplay jako czystą przyjemność oraz wysoką jakość oddania ultra realistycznych walk powietrznych po czym stwierdza, że mimo wyśmienitego gameplayu gra jest do bani bo system rozwoju jest gorszy od tego niż w World of Tanks... Z czym nijak zgodzić się nie mogę, zaczynając od czasu jaki trzeba by poświecić na grind w WoT żeby doturlać się do 10 tieru jest nieporównywalnie wyższy niż w przypadku War Thunder, ale to nawet nie jest największa bzdura w tym akapicie, Gem twierdzi że upgrade maszyn jest nieodczuwalny w praktyce, co jest kompletną bzdura, customizacja pasów z amunicją diametralnie wpływa na rozgrywkę, airframe, widocznie zmniejsza "rozpadalność" samolotu oraz jego bezwładność tak samo jak każda inna modyfikacja, jest widoczna, i odczuwalna zdecydowanie bardziej niż np. wiekszy zasięg radia w WoT gdzie już podstawowe i tak było w pełni skuteczne w większości przypadków by pokryć przynajmniej 60% map etc. Następna blaga to domniemane zniknięcie poziomu gracza po wersji 1.36 co jest bzdurą bo nic niezmieniający poziom gracza nadal pozostał jednak nie widzę sensu i jakiegokolwiek powodu dla którego miał by to być minus lub wada warta wzmianki, traktuje to jako licznik zarobionego i skumulowanego poziom doświadczenia gracza czym w rzeczywistości przecież jest. Dosłownie brak mi czasu i ochoty komentować w takich szczegółach resztę recenzji bo o dziwo jestem w stanie przyczepić się do co drugiego zdania, które tam się pojawia, twierdzenie że Ju 87 lub włoskie maszyny są bezużyteczne to kompletny brak zrozumienia gry, tak samo jak stwierdzenie ze najlepiej grać ciężkimi myśliwcami/lekkimi bombowcami... Kompletnie mija się z celem, i świadczy tylko o braku zrozumienia podstawowych założeń gry przez autora. Flagowym przykładem tego o czym mówię jest ten akapit: "W grze w trakcie jednej misji walczyć da się nawet kilkanaście razy rożnymi samolotami, co w praktyce umożliwić ma graczom dostosowanie się na bieżąco do wymogów rozgrywki. " PRAWDA "Większość misji polega przecież na niszczeniu/kontroli celów naziemnych, więc jeśli akurat w tej kwestii drużyna wykazuje braki, rozsądny pilot siądzie w czymś, co zdolne jest niszczyć kolumny czołgów. Tyle że ja chce strzelać do celów w powietrzu..." Znaczy to że jak sam Gem zauważył nie jest on rozsądnym pilotem, lub brak mu wyobraźni bo może rekompensować braki swojej drużyny w departamencie niszczenia celi naziemnych, polowaniem na wrogie bombowce, OH NIE! problem rozwiązany. Swoją drogą ja to bym chciał dostawać fragi w Counter-Strike prując do skrzynek i ścian, ale jakoś to nie działa. Co to za argument... Przecież takie są założenia rozgrywki... Nie widziałem żeby ktoś narzekał na to że w Pacmanie musi zjadać kulki a wolałby kwadraty... i forsuje to jako wade... W każdym razie pełno jest w tej recenzji nieścisłości i brzmi to trochę jak te wywiady o szkodliwości gier w TVP a przecież to tak odrobinkę nieładnie jeśli coś takiego czyta się w największym czasopiśmie dla graczy. Chyba że to jakaś kryptoreklama World of Warplanes która wkradła się na ramy cd-action, a to już czyste chamstwo, bo nawet pan MQc w felietonie o AdBlocku i upadku internetu czuje się obrażany przez właścicieli serwisów serwujących mu kryptoreklamy tego pokroju, licząc na to że tego nie dostrzeże. Zresztą w poprzednim numerze w której czytałem mini recenzje Gem'a odnośnie World of Warplanes padały tam dziwne stwierdzenia, więc może to i zwykłą awersja Gem'a a nie konspira pokroju iluminatów jednak te kody na złoto do World of Tanks które pojawiały się w cd-action... ^^ No tak na koniec trochę paranoidalnych teorii z lat 60 ^^ Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego że jest to recenzja i nie może być obiektywna i że zależy od preferencji autora, ale ogólne wrażenie jakie odniosłem po czytaniu wzmianek o WT oraz WoT i WoWp w różnych numerach cd-action na przestrzeni ostatniego roku nie mogę pozbyć się wrażenia że coś jest tutaj nie tak. Dodam na koniec że prawdopodobnie grałem więcej w WarGamingowe czołgi niż War Thunder i nie jestem jakimś wielkim fanem Gaijinu ale jak bym nie patrzył na obie gry War Thunder ciągle wydaje się produkcja deklasującą dzieła WarGamingu pod dosłownie każdym względem i nie jestem w stanie zrozumieć ogólnie negatywnego wydźwięku jaki pozostawiają wszystkie newsy, wzmianki i recenzje tej gry.
  39. 2 points
    @Foshek: fajna sprawa, nie? To trochę tak, jakby komuś bana wystawić.
  40. 2 points
    Nie, bitch jest (w tym kontekście) słowem wulgarnym, czyli dokładnie takim, o jakim mówi regulamin. To, czy jest obraźliwe, skierowane, napisane kursywą etc. nie ma znaczenia - łamie regulamin. Jak kulą w płot panie t3t! Idiota jest wyrażeniem potocznym, a nie wulgarnym!
  41. 2 points
    To teraz pokaż gdzie kiedyś kogoś karaliśmy za obrazek w stylu tego, który ma ...AAA..., bo ja jakoś nie pamiętam żebyśmy tak robili.
  42. 2 points
    >some random kawaii uguu chara app for apple >not Neptune app for Android/iOS
  43. 2 points
    Ohohohohoho!!! XD Ale jaja! XD No coś takiego! XD
  44. 2 points
    Haha, nie spodziewałem się takiego wpisu tutaj. Polecam wysłać tekst serwisom "informacyjnym" żeby się troszkę podszkolili xD Największym znakiem zapytania jest czy Ukraińcy wyciągnęli wnioski z Pomarańczowej Rewolucji, inaczej znowu będzie to samo. Najbardziej niepokojący są ci nacjonaliści, było to widać podczas samych negocjacji z Janukowyczem. Szli w zaparte nie patrząc na konsekwencje, odniosłem wręcz wrażenie, że eskalacja przemocy byłaby im na rękę. Przekonała ich prawdopodobnie delegacja MSZ. Sama polityka przemocy wydaje mi się lekko dziwna i wydaje mi się, że teoria o samowoli SB nie jest taka bezzasadna. UE na pewno da jakąś pomoc, choć nie liczyłbym na jakieś wielkie kwoty. Zwłaszcza po tym co przeżywała przez ostatnich kilka lat. Ukraina jest teraz w kiepskiej sytuacji ale może to być przełomowy moment do przełamania oligarchii. Do tego potrzebni są jednak wybitni przywódcy, a ja takich na ukraińskiej scenie politycznej niestety nie widzę aktualnie. Interwencja rosyjska wydaje mi się mało prawdopodobna. Bardzo łatwo mogą uzależnić Ukrainę gospodarczo, posiadają wystarczający dostęp do Morza Czarnego, by nie ryzykować. Sytuacja Osetia-Abchazja raczej się nie powtórzy. Bardziej widzą mi się pokojowe, gospodarcze próby odłączenia regionów od Ukrainy. Z drugiej strony oligarchowie ze strachu mogą uciec w ręce Kremla i jeszcze bardziej się z nimi związać. Dodatkowo Rosję powinna bardziej interesować sytuacja Wenezueli, która jest jej strategicznym partnerem w tej części globu. Jeżeli nastąpi eskalacja protestów w Wenezueli, Kuba jest o krok, a wtedy może się zrobić nieciekawie. Innym poruszanym elementem jest Turcja. Od prawie ponad 2 wieków ciągle roszczą sobie terytorium Krymu, jako bezprawnie odebrane w wyniku podboju. Póki co brak jakiegoś poważnego stanowiska, jednak należy pamiętać, że mandat na interwencje wojskowe poza granicami kraju wciąż obowiązuje, a tureccy wojskowi nigdy nie byli przewidywalni. Smuci mnie także fakt, że media strasznie milczą w sprawie Tajlandii. Dzieją się tam gorsze rzeczy niż na Ukrainie, a i kryzys jest o wiele poważniejszy. Tam podział kraju jest o wiele bardziej realny. Mówi się o kilkudziesięciu ofiarach na Ukrainie, podczas gdy w Tajlandii kilkaset ofiar to statystyka z jednego dnia. A o co poszło? O próbę obalenia oligarchii.
  45. 2 points
    Wszystko będzie OK, jeśli rzeczywiście będzie napisane, że jest "jest dobrze zrobiony, ladnie zagrany i zmontowany" i przy tym recenzent jakoś podeprze swoją niechęć. Ba, nawet niech ta niechęć będzie nieracjonalna, ale niech będzie to opisane. Inna sprawa, że "ludzie w internecie" mają bardzo duży problem z zaakceptowaniem tego, że innym (zwłaszcza "sławnym") nie podoba się to, co im się podoba i na odwrót.
  46. 2 points
    Idziemy w bardziej plemienne klimaty? Ok, bo bardzo je lubię. :]
  47. 2 points
    Też słyszałem nie raz i nie dwa o "marnowaniu życia". Mam jeszcze o tyle dobrze, że jak niektórzy usłyszą o innych moich hobby (rekonstrukcja historyczna, rpg, planszówki) to nie potrzebują tych nieszczęsnych gier komputerowych, żeby narzekać jakie to nie są infantylne zainteresowania Najśmieszniejsze jest zaś, że zauważyłem pewien schemat. Im bardziej inteligentny, zapracowany (czyt mający mało czasu na swoje zainteresowania) i mający sporo osiągnieć na koncie człowiek, tym bardziej zainteresowany jest hobby innych ludzi bez oceniania. Bo zdaje sobie sprawę, że Twoje hobby nie świadczy o Twojej dorosłości. Natomiast szaraczki, nie mające pomysłu na siebie znacznie częściej kierują się zasadą czy to jest "cool". O ile czegokolwiek poza piciem w klubach albo oglądaniem TV/seriali w wolnym czasie próbują.
  48. 2 points
    Ja nie mogę się z tym zgodzić. Dla mnie blog to miejsce także dla społeczności i cenię sobie luźną atmosferę w komentarzach. To po prostu buduje jakąś więź nie tylko między czytelnikiem i autorem, a również między samymi czytelnikami. Sam zresztą często nakręcałem u siebie offtop ot tak, żeby coś się działo i można sobie było pogadać.
  49. 2 points
    @Holy Znowu czepiasz się pierdółek. Naprawdę nic wielkiego się nie stanie jeśli raz to ktoś inny będzie miał ostatnie słowo. Jak tak bardzo chcesz się odnieść do czegoś w tamtym temacie, to napisz to przez PW do zainteresowanej osoby, albo załóż temat w luźnych gaciach, żeby każdy mógł go sobie spokojnie zignorować. Ciekawe. Kanały prywatne nie są drogą składania zażaleń. To trzeba było go odesłać do odpowiedniego tematu, a nie do Ghosta.
  50. 1 point
    Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, bo to zależy od tego, w co chce grać. Ja uznałem, że FIFA 14 i AC IV wystarczą mi póki co w zupełności do czasu, aż zaczną pojawiać się kolejne interesujące mnie produkcje. To zależy od tego, czy chcesz mieć konsolę już teraz, czy poczekać na wersję slim. Jestem bardzo zadowolony. A to, jak wyglądają gry, możesz zobaczyć na gameplayach, więc nie ma sensu, żebym tutaj tańczył o malarstwie, opisując ich grafikę. Powiem tylko tyle, że od razu widać moc dużo większą niż PS3.
×
×
  • Create New...