Skocz do zawartości

Stary bunkier

  • wpisy
    47
  • komentarzy
    150
  • wyświetleń
    47689

Sherlock Holmes

Zaloguj się, aby obserwować  
DexKanon

440 wyświetleń

watchsherlockholmes2009.jpg

Byłem w kinie ? i jak moje wrażenia, spytacie? Ano, nie jestem jakimś tam wielkim fanem Sherlocka, mimo że oglądałem kilka filmów z jego udziałem (czy też serial to był ? nie pamiętam). Jednak zawsze budził mój podziw swoim niezwykłym zmysłem dedukcji. Dlatego też postanowiłem wybrać się na seans?

A gdzie pan w meloniku?

Zewsząd słyszę, że nowa odsłona przygód wspaniałego detektywa jest całkowitą zmianą, można by powiedzieć, komercjalizacją (bo im więcej akcji, tym lepsza sprzedaż) wizerunku Holmesa. Ja pozwolę sobie z tym nie zgodzić ? już sama wikipedia mówi że był on utalentowanym bokserem, ale i nałogowcem jeśli chodzi o opium i morfinę.

Również porównanie do House?a nie wydaje mi się na miejscu ? to przecież ten niezwykły doktorek czerpał garściami z Holmesa, nie na odwrót. Fakt, można zauważyć lekki ukłon w stronę House?a, ale bez przesady?

- Kowalska zgubiła broszkę?

- Ma ją w szufladzie

Wróćmy jednak do samego filmu ? historia zaczyna się podczas przerwania przez Holmesa i Watsona mrocznego rytuału odprawianego przez Lorda Blackwood?a. Złoczyńca zostaje schwytany i skazany na śmierć ? do egzekucji oczywiście dochodzi, ale co z tego wyniknie pozostawię już milczeniem - dalsze zdradzanie fabuły będzie już tylko psuciem naprawdę dobrej historii.

W filmie pojawiają się też wątki poboczne: ślub Watsona z Mary czy też zainteresowanie Holmsea Irene Adler ? przestępczynią której w przeszłości udało się przechytrzyć naszego niezwykłego detektywa.

Oczywiście, w filmie główny bohater wiele razy posłuży się swoją niezwykła zdolnością dedukcji, dzięki czemu nie tylko rozwiąże sprawę, ale i napyta sobie biedy. Zważywszy że będzie przeżywał przeprowadzkę jego jedynego przyjaciela?

Człowiek, o którym zapomniano

Holmes wychowany pod skrzydłem Guy?a Ritchie?a i zagrany przez Roberta Downey?a Juniora nie jest już tym miłym i eleganckim panem w meloniku (czy też kapeluszu) i prochowym płaszczu w szachownicę. Postać powróciła do swych korzeni ? chaotyczny styl życia, uzależnienie od picia (uzależnienia niestety zostały strasznie zbagatelizowane w filmie), czy też niekonwencjonalne rozwiązania.

Przeciwieństwem do detektywa jest jego przyjaciel, Watson ? jest on spokojnym, ułożonym człowiekiem, który jednak zawsze da się namówić Holmesowi na jakąś niezwykłą akcję, z której nie wychodzi nic dobrego.

Warto wspomnieć że ciekawym zabiegiem było wprowadzenie do filmu motywu spowolnienia czasu ? działało to na te zasadzie, że Holmes w spowolnionym tempie analizował to, co zrobi za chwilę on, i jak to wpłynie na otoczenie ? dzięki temu mógł wręcz idealnie zaplanować akcję, która musi wykonać. Gdy spowolnienie się kończyło, bohater wykonywał wszystkie przeanalizowane ruchy w normalnym tempie ? efekt jest zabójczy! Niestety, scena taka pojawia się tylko dwa razy, do tego na początku filmu ? skandal!

Poszlaki do siebie nie pasują?

W filmie oprócz wyżej wymienionego elementu, przeszkadza również praktycznie brak fizyki ? co rusz różne rzeczy zachowują się nie tak jak powinny ? np. uderzenie pałką elektryczną odrzuca ofiarę na kilka metrów, do tego łamiąc jeszcze przy okazji drewniane drzwi.

Warto też wspomnieć, że tak jak na początku filmu wszystkiego jest pełno, tak z czasem robi się coraz nudniej ? twórca wszystkie swoje asy wyrzucił na samym początku filmu, i pół biedy gdyby ich używał do końca ? ale on o nich zapomniał! Co z tego że dowiadujemy się iż Holmes jest dobrym bokserem, skoro później praktycznie w ogóle nie korzysta z tej umiejętności?

Więc?

Małe nielogiczności i nuda wiejąca od połowy filmu jest jednak rekompensowana przez bardzo ciekawą fabułę ? Holmes stara się cały czas dowieść, że to nie czarna magia jest powodem wszystkiego co się dzieje, a zmartwychwstanie jednej z postaci było po prostu ukartowane w jakiś sposób. Mimo niewykorzystanego potencjału, film zasługuje na? stop. W moim odczuciu dałbym 10, gdyż ten film w jakiś sposób zainteresował mnie za pogrzebaniem w Internecie za informacjami o Sherlocku - a jeszcze nigdy żaden z tworów kultury nie zainteresował mnie aż do tego stopnia, by szukać czegoś związanego z tym tematem.

Jednak dla zwykłego widza przyszykowałem inną, sprawiedliwszą ocenę. Nic dodać, nic ująć, tylko?

Ocena: 8+/10

Zaloguj się, aby obserwować  


3 komentarze


Rekomendowane komentarze

Sapcio - rządzisz :-D.

Komentarz w stylu: "Trylogia? Nie oglądałem żadnego filmu, ale ten Sienkiewski to chyba niezły reżyser" <rotfl>.

Nie no, sorry, wygłupiam się po prostu, ale mnie to rozbawiło ;-).

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...