Jump to content
  • entries
    3
  • comments
    33
  • views
    10,312

Potetrycz mi dziadku!


sleeskee

504 views

 Share

Siema dziabągi. Trochę czasu głowiłem się nad tematem przewodnim tego bloga, a że nie mam w zwyczaju wylewać żali dnia codziennego publicznie postanowiłem sięgnąć po coś bardziej radosnego - wspominanie!

Niepodważalnym atutem najlepszych gier jest ich ponadczasowość. Czy nie zdaża Wam się porzucić na moment najświeższe produkcje by po kryjomu wyciągnąć z czeluści dysku twardego (dla hardkorowców: odkurzyć dyskietki 3,5'') i oddać się rozkoszy przemyśleń powiązanych nierzadko z początkami naszego grywania? Przypomijcie sobie Wasz pierwszy sprzęt domowy do grania, pierwszą gierę jaka Was pochłonęła bezlitośnie oraz szereg ciągnących się za tym wyrzeczeń - nic, poza cycem w garści, nie jest w stanie przebić uczucia błogości, jaką ciągnie za sobą nostalgia. Paradoksalnie ten stuff ma więcej magii w sobie niż moglibyśmy sobie wyobrazić, a ich szitowość staje się dodatkowym wyzwaniem windującym poziom trudności. A przecież na samym graniu się przygoda nie kończy!

Dajcie znać jak postrzegacie zagadnienie nostalgii komputerowej, w którą stronę warto z wpisami pójść, o czym warto podyskutować. Co więcej - dzielcie się własnymi wrażeniami, chwalcie pierwszym sprzętem i gierami którymi zaczynaliście swą przygodę z wirtualną rozrywką. Komentarze będą wytyczną dalszej drogi rozwojowej tego bloga.

Zachęcam wszystkich do lektury artykułu:

- Ogień Oldschoola wiecznie żywy!

Peace!

 Share

14 Comments


Recommended Comments

Szkoda, że odpisałeś slee, bo już reklamowałem twojego bloga jako najlepszego na forum xD A tak na poważnie gierki ponadczasowe - Starcraft, Desperados, Medieval: Total War, Operation Flashpoint, Lords of the Realm 2.

Link to comment

Ktoś tu nie rozumie pojęcia oldsql. KK, wymienione przez ciebie gry są stare, ale nie na tyle stare, żeby wyciskały łzy. Gdzie się podziały dawne piksele, rozpikselowana krew i brzęczenie komputerowego głośnika? Gra ponadczasowa? Wybitne Moonstone!!! gdzieś tam na drugim miejscu śmiga sobie Mortal Kombat II i Test Drive I (nie mylić z unlimited -_-). Były jeszcze jakieś samochody z Lotus w nazwie, ale już nie pamiętam :/

Link to comment

Z Atari pamiętam czery gry. Pierwsza to Tarzan, gdzie trzeba było uciekać przed wężami, kłusownikiem aż do wielkiej piramidy z portretem Lecha Wałęsy xD, druga opierała się na leczeniu zarazy w USA, trzeba było jeździć pociągiem, mnożyć diamenty, które powoli się rozrastały, a inni goście chcieli je zabrać. Trzeba było uważać na zakażonych, których można było tymi diamentami leczyć. Kolejną był taki gościu z helikopterkiem na plecach, co ratował ludzi, a ostatnią jakiś statek kosmiczny co strzelał się z obcymi ;]

Link to comment

Space Invaders? Mario Bross? Taka gra, w której musimy zbierać kupy piasku, nie dając się przy tym złapać żadnym evil guyom. GTA. Albo jeszcze taka platformówka na multi. Jedna osoba steruje jeepem, druga helikopterem i zabawa polegała na leceniu w prawo i strzelaniu do czego się da. Kojarze też lary'ego...

Dzięki za przypomnienie tych beztroskich czasów x)

Link to comment

A sprzęcik jaki? Pierwszym domowym (bo wcześniej szalałem na automatach) był u mnie Rambo, czyli knock off Atari 2600 załadowany po brzegi gierami highscore'owymi. Wszelkie C64, Amigi i inne męczyłem u kumpli, bowiem od razu dostało mi się Peceta. 386 SX, 1 Mega RAMu (później dołożyłem kolejne 4), 40 Mega twardego. Windows 3.1 na 8 dyskietkach zajmował połowę miejsca... Pamiętam, że musiałem go wywalić by zainstalować u siebie Mortal Kombat 2 (który nomen omen działał non stop niczym w trakcie bullet time'u) ;) Pierwszą gierą na PC była LHX Attack Chopper, oryginał co w owym czasie było rzadkością bowiem nikt nie ścigał piratów, ba - nawet ich sklepy były przez policję chronione :)

Link to comment

C-64! Olimpiada, której jedynym celem było zniszczenie joysticka, 'symulator lotu' polegający na wciskaniu dwóch różnych rodzajów 'FIRE' =D Rany, to była zabawa. A teraz już jesteśmy starzy :(

Link to comment

Pamętam pewną olimpiadę na PC: The Games: Summer Challenge autorstwa Accolade. Wszelki bieg odbywał się za pomocą maniakalnego naparzania w Enter, a i tak najczęściej się kończyło "taczerem" ("that hurts" w wersji retromłodzieżowej) xD Sampel ten towarzyszył nieudanemu (czytaj: zbyt wczesnemu, bo na ziemię) skokowi wzwyż x]

Link to comment

Komodorynka i jej głowica wiecznie żywe! Kuzyn też miał, więc dochodziła jeszcze możliwość wymiany grami... C-64 było ze mną od 1990 (lub 91) do 98 uroku, kiedy to przybył PC. W międzyczasie dostałem w spadku po kuzynie z Niemiec GameBoya z paroma grami. A gry na C-64? Mnóstwo! Microprose Soccer, Archon, Magic Madness, International Karate... Wiele, wiele, wiele ich było.

Link to comment

Jeszcze do Kagexa. W notce jest napisane o pierwszym sprzecie do grania i gierce, która pochłonęła bezlitośnie. W przeciwieństwie do większości graczy to ja nie dażę starych komputerów specjalnym sentymentem. Nostalgia budzi się u mnie zawsze przy Starcrafcie - ponad 10 lat, a ja mogę w każdej chwili sobie go włączyć i powspominać. Zresztą sleeskee nigdzie nie napisał, że chodzi mu o oldsql (chociaż rzeczywiście można to wyłowić z kontekstu). Po prostu dla mnie bardziej nostalgiczne są moje początki na PC, a nie np. Atari.

Link to comment

Chodzi wyłącznie o nostalgię, a ta jest przecież skrajnie subiektywna. Niech każdy wraca i pisze o tym, co dla niego było najważniejsze - nieważne czy ma to 5 czy 25 lat. Tak więc Starcrafcik się jak najbardziej liczy. "<pfruuut> Just as i thought." ^^

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...