Fart stulecia czy przeczucie?
Myślałem, że szczęście jest pojęciem względnym chociaż to o czym mam zamiar Wam napisać dzisiaj jest raczej po prostu dbaniem o klienta.
Jak wiadomo wszystkim oczekującym na Battlefield: Bad Company 2, do rozpoczęcia beta testów zostało już tylko 6 dni.
Od pewnego czasu jednak smuciłem się z powodu iż owa beta nie została mi przeznaczona.
Powód był prosty. Kotka, która mieszka z naszą rodziną już 13 lat dostała ostatnio zapalenia płuc i bez namysłu postanowiłem przeznaczyć pieniądze ze stycznia na ratowanie jej niż skąpić z powodu bety a jak wiadomo aby ją otrzymać musiałbym rezygnować z zamówienia (bo wybrałem płatność przy odbiorze), ponownie zamawiać i dopiero dokonawszy przelewu pieniędzy na konto sklepu miałbym zapewnioną bete.
Trudno się mówi, nie będę z tego powodu rozpaczać aczkolwiek było mi smutno.
Powiedziałem sobie "poczekam do premiery i najwyżej przez ten czas będę omijać temat o BF na forum CDA" ale jednak...
...jednak albo jestem farciarzem tysiąclecia albo po prostu noobem jeśli chodzi o orientowanie się w systemie dystrybucji w sklepach internetowych. Faktem jest, że zbyt często nie kupuję przez internet.
A o co dokładniej chodzi?
Jakiś czas temu, bodajże 14 stycznia dostałem e-maila od Ultimy w sprawie mojego zamówienia jednak mój anty virus tego dnia chyba "nie czuł się zbyt dobrze" i pozwolił mi tylko na odczytanie słowa "zamówienie" po czym wiadomość usunął i tyle z niej było.
Z początku myślałem, że chodziło tylko o poinformowanie mnie o zmianie ceny z 139zł na 129zł jednak nie dawało mi to spokoju i dopiero dzisiaj postanowiłem do nich zadzwonić.
Po wytłumaczeniu o co chodzi (że program mi wiadomość usunął i tak dalej...) i podaniu numeru przesyłki, pan z biura spytał się czy mam coś do notowania, i że będzie mi coś podawał dużymi literami.
Ja już lekko zaskoczony ("czyżby? nieee") daję znać o gotowości do spisywania tego co chciał mi podać.
Po chwili pan zaczął mi podawać litery i cyfry co 4 oddzielone myślnikiem "NO BEZ JAJ!" i gdy skończył nie wiedziałem czy to mi się śni czy nie ale dla pewności zapytałem - przedstawię to w mini dialogu.
Dziękuję, a przepraszam, tylko co to jest?
- to jest klucz do bety Bad Company 2, testy odbędą się 28 stycznia.
....zonk i cisza...
A...ale ja myślałem, że klucz otrzymują osoby, które dokonały wcześniejszego przelewu.
- Taka mała niespodzianka od sklepu.
...zonk trwa nadal...
- Bo proszę Pana osoby, które zamawiają preorder dopiero teraz to oczywiście muszą uprzednio zapłacić z góry za produkt by mogły otrzymać klucz a Pan z tego co widzę zamawiał u nas preorder jeszcze w 2009 roku (ano faktycznie. Bodajże pod koniec listopada zamawiałem) dlatego dla Pana i kilku innych osób, które najwcześniej zamówiły zrobiliśmy taką niespodziankę
...zonk trwa a przez gardło ledwie w szoku przechodzą mi podziękowania dla ludzi z Ultimy
Dosłownie od tego momentu czuję się tak jakby nie wiadomo jak wielkie szczęście mnie spotkało i cieszę się jak dziecko.
Czy mogę więc uznać Ultime za najbardziej zaufany sklep dla gracza?
Po tym co się stało to na pewno. Kilka razy miałem okazje przekonać się o ich wyrozumiałości i o tym jak dbają o interes swoich klientów.
Dziękuję Ultimie jeszcze raz!
....ale teraz tak sobie myślę....
Co by się stało gdybym jednak nie zadzwonił i później dowiedział się o tym, że straciłem okazję?
Na pewno słowami nie dałoby się opisać tego jak byłbym na siebie wściekły.
...dlatego nie wiem czy mogę powiedzieć, że jestem farciarzem czy po prostu podziękować przeczuciu?

9 komentarzy
Rekomendowane komentarze