Achtung Panzer!
Dawno mnie tu nie było, warto więc cosik dodać. NA początek chciałbym przybliżyć wam zapewne nieznany temat- modelarstwo. Zapewne wielu z was kojarzy tą nazwę z fanatycznymi i mozolnymi składaczami w okularach -100. Otóż wcale tak to nie wygląda. Modelarstwem zainteresowałem się już właściwie w wieku 11 lat, gdy zacząłem kupować serię pism "Władca Pierścieni: Gry Strategiczne w Śródziemiu", a także wykonywałem dodawane doń figurki. No, ale cena pisma rosła, a ilość dodatków nie, więc poprzestałem na mojej liczącej ponad sto różnych figurek armii. Nie tak dawno czyli jakieś 2 lata temu zainteresowałem się modelarstwem plastikowym, konkretnie militarnym. Zapewne zadziałały tu geny dziadka, który również jest zapalonym modelarzem (aktualnie składa Bismarck'a), a nadto służył w LWP więc na militariach też się zna. Na szczęście w szkole istniało już kółko historyczno-modelarskie, które prowadzi przesympatyczny nauczyciel historii (z którym nawet wymieniamy się grami
). Dołączyłem do kółka i zrobiłem swój pierwszy model takiego rodzaju- Sherman w skali 1:72. Cóż, pięknością to on nie był, ale jak na mój pierwszy model plastikowy wyszedł... nieźle. Dziś moją pasją są czołgi, tudzież wszystko inne co jeździ, pełza, turla się lub chodzi. Nie mam jakiejś specjalności, znam się nawet na czołgach Amerykańskich i na Radzieckim sprzęcie, potrafię także nieźle wykonać figurki. Co ważne skal jest kilkadziesiąt, wspomniane 1:72, 1:400, 1:35, 1:76, 1:24, 1:48, 1:42 i wiele wiele innych, dlatego każdy może znaleźć coś dla siebie. Niestety modelarstwo nie należy do tanich hobby. Niektóre modele kosztują grubo ponad 200 złotych, ja na szczęście nie mam takiego problemu, gdyż modele pojazdów i figurek kosztują najwięcej około 50 zł i tej górnej granicy się trzymam. Do tego dochodzą jeszcze farby, noże, pilniki i cała masa innych narzędzi. Niektórzy mogą już dostać szału na samą myśl o koszcie, ale modelarstwo ma ukryte wielkie zalety. Przede wszystkim modelarstwo militaryjne uczy historii. Przed składaniem modelu należy czegoś się o nim dowiedzieć, jak wyglądał jakie ma szczegóły, jakie miał wersje tak normalne jak i malowania, gdzie walczył itd. jednak ktoś może pomyśleć by zajrzeć gdzieś głębiej, może była jakaś wyjątkowo heroiczna batalia, w której czołgi danego typu uczestniczyły? Po drugie modelarstwo uczy cierpliwości i tego wyjaśniać chyba nie muszę i nie będę. Po trzecie uczy także godzenia się z porażką (ach ten mój PzKpfw IV), bowiem często jeden głupi błąd potrafi zepsuć cały model. Niejednokrotnie może się zdarzyć, że modelarz będzie rzucał mięsem gdzie popadnie i zadecyduje o jak najszybszym wyeksmitowaniu modelu do kosza. Ale zaraz! Przecież nawet rozwalony model można wykorzystać. Masz zniszczonego Tygrysa, nad którym pracowałeś wiele dni? Dokończ go i ustaw na zimowej makiecie jako dymiący wrak. Takie rozwiązania często umilają życie tak modelarzom jak i oglądaczom. Ostatnia rzecz to to, ze modelarstwo jako tako wyrabia pewną rękę i uszy malowania. Oczywiście, niektórzy mogą uczyć się czegoś latami i nadal tego nie umieć, a jakiś nowy pasjonata zrobi to bez drgnięcia palcem, ale mimo to każdy modelarz ma inne asy w rękawie. Pewnie zapytacie jakie ja mam asy
. No to potrafię zrobić oczy figurkom w skali 1:72. Nie, pewnie, że nie są to pełnoprawne oczy, ot czarne przecinki ustawione na bok. Ale czasem uda mi się dzięki odpowiednim ustawieniu i namalowaniu oczów wywołać fajny efekt. Na przykład ostatnio malowałem oczy amerykańcowi i wyszło mi coś takiego- O.< a jako iż żołnierz jest w pozycji "wybiega" i trzyma się ręką za hełm wygląda to jakby miał ból głowy, albo chciał jak najszybciej dzidnąć za najbliższą osłonę. No, każdy modelarz ma inne techniki i inne umiejętności, pośród 50 modeli takiej samej firmy, skali i nawet wersji malowania nie znajdziecie nigdy dwóch takich samych modeli, każdy będzie inny i przez to każdy będzie miał duszę. Czyli:
Modelarstwo to świetny sposób na wyładowanie weny i pieniędzy w coś co uczy cierpliwości, historii, wyrabia silną wolę i jest niesamowitą frajdą. Każdemu zdecydowanemu bliżej poznać to zagadnienie polecam forum www.dioramy.fora.pl gdzie panuje fajna atmosfera, każdy może wstawić zdjęcia warsztatu i gotowych modeli, można tam podyskutować, wymienić doświadczenia i wiele więcej. ![]()
A teraz mała galeria moich modeli:
Nieznany polski czołg o nazwie 7TP. Niewielu wie, że Polska miała czołgi przed II Wojną. Maszyna innowacyjna (jako jedna z pierwszych na świecie korzystała z silnika wysokoprężnego) i zdolna do równej walki z niemieckimi PzKpfw I i II.








0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.