Skocz do zawartości

Stary bunkier

  • wpisy
    47
  • komentarzy
    150
  • wyświetleń
    47689

Serious Sam HD: The First Encounter

Zaloguj się, aby obserwować  
DexKanon

628 wyświetleń

serious20sam.jpg

Twórcy często wydają remake?i swoich dzieł. Są one zmienione pod jakimś względem (przykładem może być Prince of Persia i jego remake, Piaski Czasu). Ale co jeśli zmiany są na tyle małe, że recenzent mógłby po prostu wkleić tekst dotyczący pierwowzoru i zmienić w nim tylko kilka zdań? Otrzymalibyśmy wtedy zasłużoną przez grę opinię na jej temat?

Save the World

Jak i wcześniejsza wersja, gra opowiada historię najlepszego z najlepszych, bardzo poważnego Sama który otrzymuje zadanie cofnięcia się w czasie do starożytnego Egiptu i rozprawienie się z Tah-Um, który w przyszłości (czy też teraźniejszości) zabiera się do rozbiórki Ziemi i zredukowania ludzkiej populacji do okolicy mniejszego czy większego zera.

Jak w pierwowzorze z roku 2001 (łoohoo! Toż to ponad 8 lat!) i tutaj fabuła nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma za to wpakowywanie coraz to większej ilości kul, z coraz to bardziej śmiercionośnych giwer do coraz to większej hordy wrogów.

Ale co się zmieniło?

Ano ? niewiele. Jedyną zmianą jest grafika, która została poprawiona (albo jak wolicie, został zmieniony silnik ? SSHD:TFE (co za skrót) bazuje na tym samym engine co planowana na rok aktualny (tj. 2010) trzecia część serii. A sama grafika prezentu się jak? No cóż ? nie mogłem odpalić gry na opcjach graficznych Ultra, bo strasznie zmuliło mi to sprzęt. Ustawienia High ? tu już lepiej, ale w niektórych miejscach wkradało się klatkowanie. Pozostało mi jedynie Medium ? a tu grafika prezentowała się wyśmienicie ? niebo wyglądało cudownie, budynki nie raziły teksturami, a woda? cóż, słów na opisanie jak pięknie wygląda woda i wszystko w niej odbite, nie znajdę. Czasami po prostu zatrzymywałem się i oglądałem szczegółowo budynki i krajobrazy.

A co zostało?

Zostały bronie ? poczynając od zwykłego noża którego nie udało mi się ani raz użyć, poprzez strzelbę i shoutguna, aż do działka laserowego i armaty. Oczywiście, jak i poprzednio bronie zostały zbalansowane ? strzelba ładuje się wolno, ale ma silniejszą moc niż shoutgun, ładowany szybciej. Ale prawdziwą radość daje dopiero posiadanie armaty, która jedną kulą może powalić jednego lub dwóch wrogów - to już zależy od ich odległości między sobą oraz stopniem naładowania kuli.

Potwory również pozostały te same ? lecz teraz, dzięki nowemu silnikowi, posiadają więcej szczegółów i jakoś przyjemniej się na nie patrzy. Okej, może i widok pędzącego na Ciebie stada kościanych psów nie jest przyjemny, ale wiecie o co mi chodzi ;) .

I tak, z wrogów mamy te same bestie co podczas poprzedniej, acz tej samej krucjaty Sama: skorpiony z minigunami, kościane psy skaczące na gracza, kamikadze bez głów (którzy oczywiście zapierniczają szybciej niż uciekający im gracz), stwory z magmy czy też bizony pędzące na gracza z ogromną prędkością. Stwory są tutaj naprawdę zróżnicowane i dla każdego trzeba wymyślić odpowiednią taktykę walki.

Dodać muszę, że w niektórych miejscach miałem wrażenie że wrogów jest więcej niż w starej wersji ? ale to może spowodowane tym, że dawno nie grałem w zwykłego The First Encounter.

Oprócz tych dwóch składniowych rzeczy pozostała jeszcze nieopisana frajda z gry. SSHD:TFE jest świetnym odstresowywaczem, przy którym można miło spędzić kilka (niestety, na niższych poziomach trudności jest to naprawdę tylko kilka) godzin epickich walk.

Niech gra muzyka!

Muzyka i odgłosy pozostały te same ? bronie brzmią jak powinny (szczególnie działko laserowe ? niczym z gwiezdnych wojen), potwory wydają z siebie opętańczy odgłos, a muzyka odpowiednio zagrzewa gracza do walki ? w tej kwestii pozostało wszystko idealnie.

Coś tam skrzypi

Jedyną wadą jest konstrukcja poziomów ? po zabiciu potworów zbyt długo trwa dojście do następnego epicentrum walki. Jednak tłumaczyć można to tym, że gdyby poziomy były mniejsze, walki rozgrywałyby się na strasznie małych powierzchniach i napływ wrogów byłby raczej nie do odparcia.

Poza tym jednym więcej błędów nie ustrzegłem ? chociaż w pierwszej misji miałem lekki problem ze zniknięciem tekstur, ale już później się to nie pojawiło.

Godny remake?

Jak najbardziej ? gra jest idealną, odświeżoną graficznie częścią pierwszą. Jeśli grając w starą wersję byłeś szczęśliwy z możliwości siania popłochu wśród wrogów, tutaj twoje odczucie nie będzie inne. A mi pozostaje tylko czekać na Drugie Starcie :) .

Ocena: 9/10

Zaloguj się, aby obserwować  


2 komentarze


Rekomendowane komentarze

Odstresowanie się, świetna zabawa, wciągający co-op, fajne bronie. To ludzie widzą w "lezieniu i napierniczaniu we wszystkie strony świata". W remake nie grałem ale zaliczyłem Pierwsze i Drugie Starcie. Grałem w multi. To jest gra wieczne żywa. Obecnie mam zainstalowane Drugie Starcie na PC i jeszcze można odszukać pełne serwery :)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Takie łażenie i napierniczanie we wszystkie strony świata to lekka, łatwa i przyjemna rozrywka, odstresowująca i sprawiająca, że nasze szare komórki mogą odpocząć od ciągłego główkowania w najnowszych, niezwykle rozbudowanych i skomplikowanych produkcjach... eee...

Umówmy się, że dzisiejsze produkcję stanowią jakiekolwiek wyzwanie intelektualne, ok? Np. 3 opcje do ustawienia w menu to już "coś", nie? Wybór pasującej kanapy w Simsach albo zastanawianie się co dalej robić w MW2 też, nie...?

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...