Serious Sam HD: The First Encounter

Twórcy często wydają remake?i swoich dzieł. Są one zmienione pod jakimś względem (przykładem może być Prince of Persia i jego remake, Piaski Czasu). Ale co jeśli zmiany są na tyle małe, że recenzent mógłby po prostu wkleić tekst dotyczący pierwowzoru i zmienić w nim tylko kilka zdań? Otrzymalibyśmy wtedy zasłużoną przez grę opinię na jej temat?
Save the World
Jak i wcześniejsza wersja, gra opowiada historię najlepszego z najlepszych, bardzo poważnego Sama który otrzymuje zadanie cofnięcia się w czasie do starożytnego Egiptu i rozprawienie się z Tah-Um, który w przyszłości (czy też teraźniejszości) zabiera się do rozbiórki Ziemi i zredukowania ludzkiej populacji do okolicy mniejszego czy większego zera.
Jak w pierwowzorze z roku 2001 (łoohoo! Toż to ponad 8 lat!) i tutaj fabuła nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma za to wpakowywanie coraz to większej ilości kul, z coraz to bardziej śmiercionośnych giwer do coraz to większej hordy wrogów.
Ale co się zmieniło?
Ano ? niewiele. Jedyną zmianą jest grafika, która została poprawiona (albo jak wolicie, został zmieniony silnik ? SSHD:TFE (co za skrót) bazuje na tym samym engine co planowana na rok aktualny (tj. 2010) trzecia część serii. A sama grafika prezentu się jak? No cóż ? nie mogłem odpalić gry na opcjach graficznych Ultra, bo strasznie zmuliło mi to sprzęt. Ustawienia High ? tu już lepiej, ale w niektórych miejscach wkradało się klatkowanie. Pozostało mi jedynie Medium ? a tu grafika prezentowała się wyśmienicie ? niebo wyglądało cudownie, budynki nie raziły teksturami, a woda? cóż, słów na opisanie jak pięknie wygląda woda i wszystko w niej odbite, nie znajdę. Czasami po prostu zatrzymywałem się i oglądałem szczegółowo budynki i krajobrazy.
A co zostało?
Zostały bronie ? poczynając od zwykłego noża którego nie udało mi się ani raz użyć, poprzez strzelbę i shoutguna, aż do działka laserowego i armaty. Oczywiście, jak i poprzednio bronie zostały zbalansowane ? strzelba ładuje się wolno, ale ma silniejszą moc niż shoutgun, ładowany szybciej. Ale prawdziwą radość daje dopiero posiadanie armaty, która jedną kulą może powalić jednego lub dwóch wrogów - to już zależy od ich odległości między sobą oraz stopniem naładowania kuli.
Potwory również pozostały te same ? lecz teraz, dzięki nowemu silnikowi, posiadają więcej szczegółów i jakoś przyjemniej się na nie patrzy. Okej, może i widok pędzącego na Ciebie stada kościanych psów nie jest przyjemny, ale wiecie o co mi chodzi
.
I tak, z wrogów mamy te same bestie co podczas poprzedniej, acz tej samej krucjaty Sama: skorpiony z minigunami, kościane psy skaczące na gracza, kamikadze bez głów (którzy oczywiście zapierniczają szybciej niż uciekający im gracz), stwory z magmy czy też bizony pędzące na gracza z ogromną prędkością. Stwory są tutaj naprawdę zróżnicowane i dla każdego trzeba wymyślić odpowiednią taktykę walki.
Dodać muszę, że w niektórych miejscach miałem wrażenie że wrogów jest więcej niż w starej wersji ? ale to może spowodowane tym, że dawno nie grałem w zwykłego The First Encounter.
Oprócz tych dwóch składniowych rzeczy pozostała jeszcze nieopisana frajda z gry. SSHD:TFE jest świetnym odstresowywaczem, przy którym można miło spędzić kilka (niestety, na niższych poziomach trudności jest to naprawdę tylko kilka) godzin epickich walk.
Niech gra muzyka!
Muzyka i odgłosy pozostały te same ? bronie brzmią jak powinny (szczególnie działko laserowe ? niczym z gwiezdnych wojen), potwory wydają z siebie opętańczy odgłos, a muzyka odpowiednio zagrzewa gracza do walki ? w tej kwestii pozostało wszystko idealnie.
Coś tam skrzypi
Jedyną wadą jest konstrukcja poziomów ? po zabiciu potworów zbyt długo trwa dojście do następnego epicentrum walki. Jednak tłumaczyć można to tym, że gdyby poziomy były mniejsze, walki rozgrywałyby się na strasznie małych powierzchniach i napływ wrogów byłby raczej nie do odparcia.
Poza tym jednym więcej błędów nie ustrzegłem ? chociaż w pierwszej misji miałem lekki problem ze zniknięciem tekstur, ale już później się to nie pojawiło.
Godny remake?
Jak najbardziej ? gra jest idealną, odświeżoną graficznie częścią pierwszą. Jeśli grając w starą wersję byłeś szczęśliwy z możliwości siania popłochu wśród wrogów, tutaj twoje odczucie nie będzie inne. A mi pozostaje tylko czekać na Drugie Starcie
.
Ocena: 9/10

2 komentarze
Rekomendowane komentarze